Ankieta: Czy karmiłaś/karmiłeś już w 2018 roku pszczoły na pasiece cukrem lub inwertem z dowolnego powodu?
TAK
NIE
[Wyniki ankiety]
 
 
dokarmiać cukrem czy nie
Altmetric: 71Views: 8,618Citations: 14More detail
Article | OPEN

Diet-dependent gene expression in honey bees: honey vs. sucrose or high fructose corn syrup
Marsha M. Wheeler & Gene E. Robinson

https://www.nature.com/articles/srep05726

Badano pszczoły w trzech próbach: karmione miodem, inwertem kukurydzianyn i sacharozą.
Wykazano znaczną niekorzystną ekspresję genów u pszczół karmionych paszą między innymi w metabolizmie detoksykacji, lipidów i tkanki tłuszczowej oraz syntezy pewnych aminokwasów.
[Obrazek: srep05726-f1.jpg]
Cytuj ten post
K. Radomski "80 lat wśród pszczół" 2000

Niedobór naturalnego miodu a podatność na nosemozę i wiosenne zdrowie

   
Cytuj ten post
Po co Wy karmicie pszczoły o tej porze roku? Przecież ule są pełne miodu. Leje dopiero od paru dni. Na pewno nie zdążyły tego zjeść.
Cytuj ten post
(19.07.2018, 18:08)Bączek napisał(a): Po co Wy karmicie pszczoły o tej porze roku? Przecież ule są pełne miodu. Leje dopiero od paru dni. Na pewno nie zdążyły tego zjeść.

To są raczej rozważania ogólne, niezależne od pory roku. Natomiast taka wskazówka: Jak zrobiłaś odkład, to on raczej za wiele nie nazbierał, a i zapasy się mu szybko kończą Uśmiech
Cytuj ten post
Co do odkładów to jak sobie dużo nazbiera i zaleje swoje małe gniazdo to też niedobrze.

Po za tym nie musi lać aby nie było co zbierać z nektaru z okolicy. W wielu miejscach Polsce wszelkie mające znaczenie pożytki kończą się wraz z lipą na ten przykład. A pogoda w tym czasie może być piękna.

"Wiosna dobiegła końca, pszczoły zezłoszczone tkwią w swoich ulach, bo nie ma co zbierać. Odkłady wegetują podlewane przeze mnie okazjonalnie syropem cukrowym, bo zeszłe lata (i zimy) dowiodły dowodnie, że wszelkie dywagacje o korzyściach płynących z głodówek leczniczych nie dotyczą pszczół w najmniejszym stopniu.
Chciałem dociągnąć pasiekę do liczby 80 pni na zimę.... "
http://zapiski.pasieka.smirnow.eu/2018/2018-07-01_co-za-sezon-2018.html
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
(19.07.2018, 18:18)kosz85 napisał(a):
(19.07.2018, 18:08)Bączek napisał(a): Po co Wy karmicie pszczoły o tej porze roku? Przecież ule są pełne miodu. Leje dopiero od paru dni. Na pewno nie zdążyły tego zjeść.

To są raczej rozważania ogólne, niezależne od pory roku. Natomiast taka wskazówka: Jak zrobiłaś odkład, to on raczej za wiele nie nazbierał, a i zapasy się mu szybko kończą Uśmiech

Dziś to sprawdzę. Mam zamiar wreszcie dyskretnie zaglądnąć do moich uli.
Cytuj ten post
Z zeszłym roku podkarmiałam książkowo. Pszczoły nie przeżyły zimy.

W tym roku nie podkarmiałam w ogóle.

Nie widzę żadnej różnicy w rozwoju lub ilości pszczół.

Pszczół lotnych sporo, doszło po ramce samodzielnie zbudowanego plastra. Więcej nie grzebałam. Co parę dni pojawia się w wylotku młoda pszczoła.

Postawiłam na naturę a nie cukier, co nie znaczy, że przed zimą nie podkarmię. Posiałam o ogrodzie masę roślin miododajnych. Maltretuję sąsiadów, żeby zrobili to samo. Na kwiatach babki lancetowatej szaleją pszczoły. A babki ci u nas sporo. Wszędzie rośnie chaber, zaczęła kwitnąć nawłoć. Pszczoły latają nawet w deszczu. Sąsiad mówi, że pszczoły są na śliwkach i to w takich ilościach, że nie da się zbierać. Nie sprawdzałam, ale pewno pomylił z osami.

Nie wiem, nie jestem fachowcem, ale może nie dajmy się zwariować. Może są rejony gdzie nie ma pożytków. Sama nawet znam taką okolicę. Na północ Krakowa czarnoziemy, folia i rzędy kapusty. Ale u mnie? Hektary lasów, maliny, nawłoć, chaber. Na razie nie ma problemu.

Dlatego dokarmianiu cukrem w lipcu mówię stanowcze nie Duży uśmiech
Cytuj ten post
Pszczoły mogą latać po wodę oraz po białko i tłuszcz. To nic nie znaczy. Musiałabyś stwierdzić, że nakropu przybywa aby wiedzieć, że jest pożytek węglowodanowy w terenie. Ewentualnie miec ul na wadze. A na wylotku zaobserwować powrotu ociężałych pszczół od nektaru. Wymienione kwiatki mogą dawać o tej porze tylko pyłek i dlatego pszczoły na nich siedzą. Dlatego taka obserwacja też nic nie musi znaczyć. Po za tym kwestia ilości. Dla pszczół mają znaczenie kalorycznie hektary, a nie kwiatki w ogródku u sąsiada. Oczywiście jakieś znaczenie mają (żeby nie było, że nie warto sadzić), ale pomijalne jeśli chodzi o kalorie. Mogą mieć jeśli chodzi o mikroskładniki i różnorodność aminogramu.
Moim zdaniem wszelkie wnioski porównawcze na 2-4 ulach trzeba traktować z przymrożeniem oka. Ja sam mam teraz co najmniej 18 jednostek i nie przywiązuję się specjalnie do korelacji, że we wcześniejszych latach, często nie karmiłem i traciłem wszystko, a w zeszłym roku karmiłem podręcznikowo pakiety i odkłady nieprzerwanie cały czas. Panoramix musiał płynąć od czerwca do września (a nawet jak wiadomo także zimą na co poniektórych ulach). A wszystkie mi przeżyły. Oczko Świetnie się rozwijając i dając dużo odkładów, miodu oraz pierzgi.

Karmienie podręcznikowe na zimę, rozpoczyna się (jeżeli nie wchodzą w to późne pożytki towarowe) z końcem lipca i na początku sierpnia, z początku stymulacyjne aby były optymalne warunki do produkcji tłustej, dobrze odżywionej pszczoły zimowej. W normalny rok. W tym roku wszystko jest 2-3 tygodnie szybciej. Przynajmniej u mnie.

Cytat:"Sąsiad mówi, że pszczoły są na śliwkach i to w takich ilościach, że nie da się zbierać"

Też kiedyś tak naiwnie myślałem. Nie słuchałem mądrzejszego Krzyżaka. Oczko To oznacza właśnie, że jest bida z nędzą pożytkowo nektarowo.
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
(21.07.2018, 13:42)Bączek napisał(a): Dlatego dokarmianiu cukrem w lipcu  mówię stanowcze nie Duży uśmiech

No i fajnie,  u mnie podobnie.
Pozostawiałem po 5 rodzin na każdym pasieczysku. W co drugiej książce pszczelarskiej stoi że 5-6 rodzin nie musi mieć dużego pożytku, i nazbiera sobie po ogródkach,rowach itp tyle co potrzebuje. 

Dwadzieścia mam na pożytku. 
 18 odkładów  10 ramkach plus 17 pięcio ramowych stoi  przed domem.
Na około mojej działki niby zielona,a raczej o tej porze roku zółto-złota pustynia.
Tu mam wagę i trzy krotny pomiar dzienny mówi mi że ubytku nie ma.
Czasami stoi w miejscu,a czasami idzie lekko w górę. 

No chyba że ktoś ma zdechlaki,albo pszczoły po goleniu.
To leje.
Cytuj ten post
Ja myślę, że najlepiej to zamknąć pszczoły w jakiejś szklarni i karmić je tylko cukrem. Wtedy na pewno przeżyją. Po co im jakieś tam kwiatki. Miód z cukru, to jest to czego wszyscy oczekują najbardziej.

A na śliwkach są pszczoły, nie osy. Widać wolą naturalne soki owocowe od cukru.
Cytuj ten post
(21.07.2018, 19:38)Bączek napisał(a): A na śliwkach są pszczoły, nie osy. Widać wolą naturalne soki owocowe od cukru.

Na taki argument mogę zaproponować: postaw obok śliwek wiaderko z syropem i się przekonaj czy nie będą też lubiły tego naturalnego ekstraktu z buraka. Uśmiech
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
A tak na serio to weź proszę pod uwagę, że co innego trzymanie i obserwowanie pszczół oraz czekanie biernie czy przeżyją (ręce precz od pszczelarstwa), a co innego zabawa w pszczelarstwo tzn. w gospodarkę pasieczną: produkowanie produktów pszczelich, namnażanie rodzin, rozwijanie odkładów w tym odkładów jedno i dwuramkowych, hodowla matek uproszczona czy nie, unasiennianie matek w ulikach weselnych. Teraz się bawię w gospodarkę. Też!, bo mam też pasiekę hands-off, ale tam też dokarmiam jak trzeba, choć nic nie produkuje, no może poza trutniami i jajkami, czyli materiałem genetycznym. Jednak pszczoły w ulach produkcyjnych, uliki weselne i odkłady, które mają dojśc do zimy to zwierzęta gospodarskie, a takie karmi się z różnych względów. Na stronach SPN w notatniku Webstera możesz o tym poczytać chociażby. A mój ziołomiód uważam, że jest prawie tak dobry jak miód. Oczko A jak poczytasz w fachowej literaturze, to nieraz ziołomiody mogą mieć więcej specjalistach wartości niż miody.
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
U mnie też lubią śliwki. W ogóle wyjątkowo słodkie i dużo w tym roku.


Cytuj ten post
(21.07.2018, 19:38)Bączek napisał(a): Ja myślę, że najlepiej to zamknąć pszczoły w jakiejś szklarni i karmić je tylko cukrem. Wtedy na pewno przeżyją. Po co im jakieś tam kwiatki. Miód z cukru, to jest  to czego wszyscy oczekują najbardziej.

A na śliwkach są pszczoły, nie osy. Widać wolą naturalne soki owocowe od cukru.

Może i fajne są takie jednoznaczne stwierdzenia, ale z prawdą mają niewiele wspólnego. W Lubuskim nie pada od wiosny, susza taka, że pojedyncze lipy 120-letnie uschły. Za płotem 30 arów facelii - wyschło nie zdążywszy nektarować, 200 ha gryki tak samo. Wszystkie odkłady od pierwszego dnia utworzenia są na cukrze, rodziny które nie załapały się na produkcję tak samo. Pszczelarz ma obowiązek reagować, nie kierować się ideologią. Możesz nie karmić cukrem owszem, ale przewieź je 300 km dalej, gdzie były jakieś opady i mają cokolwiek co nektaruje.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
Nie zgodzę się, sama prawda.


Pszczelarz powinien zapewnić  pożytek dla pszczół i czerpać z tego korzyści.
Akurat w przypadku bączka to dosyć proste, ma mało uli i jej pszczoły zawsze coś uzbierają.
Natomiast jak ktoś ma wiecej to niestety powinien zainwestować czas i kasę w szukanie alternatywnych baz pożytku. Przykładowo tam gdzie w tamtym sezonie było bagno w tym z powodu suszy jest łąka.
I nie trzeba brykc po 300 km , ja taki monitoring prowadzę rowerowy w promieniu 40 km i zawsze coś ciekawego się znajdzie.
Wszystko zależy od nastawienia. można tez ustawić 20,40,80  rodzin w jednym miejscu i marudzić na pogodę, rolników, itd.
Albo porozwozić po 5 na x pasieczysk.
Naturalne pszczelarstwo to nie jest tani biznes.

Myslałem i nadal myślę że wolnopszczołowiec powinien kierować się właśnie ideą a tu po raz kolejny ząg. 
Cytuj ten post
Zapraszam za zachodnie wybrzeże Język

Cały pas od Szczecina do Wrocławia ma ten sam problem, oczywiście z lokalnymi wyjątkami, ale to raczej bez znaczenia. I nie mówię tutaj o wielkotowarowym pszczelarstwie. 

(03.08.2018, 15:00)Jacuch napisał(a): Nie zgodzę się, sama prawda.


Pszczelarz powinien zapewnić  pożytek dla pszczół i czerpać z tego korzyści.
Akurat w przypadku bączka to dosyć proste, ma mało uli i jej pszczoły zawsze coś uzbierają.
Natomiast jak ktoś ma wiecej to niestety powinien zainwestować czas i kasę w szukanie alternatywnych baz pożytku. Przykładowo tam gdzie w tamtym sezonie było bagno w tym z powodu suszy jest łąka.
I nie trzeba brykc po 300 km , ja taki monitoring prowadzę rowerowy w promieniu 40 km i zawsze coś ciekawego się znajdzie.
Wszystko zależy od nastawienia. można tez ustawić 20,40,80  rodzin w jednym miejscu i marudzić na pogodę, rolników, itd.
Albo porozwozić po 5 na x pasieczysk.
Naturalne pszczelarstwo to nie jest tani biznes.

Myslałem i nadal myślę że wolnopszczołowiec powinien kierować się właśnie ideą a tu po raz kolejny ząg. 
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
Zaproponuję ankietę.

Ankieta: Czy karmiłaś/karmiłeś już w 2018 roku pszczoły na pasiece cukrem lub inwertem z dowolnego powodu?
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=311
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Ha! Wydało się. Odkład mi zacukrzyłeś a to:

Cytat:Demineralizuje i dewitaminuzje to je oraz zużywa szybciej ich narządy.
Cytuj ten post
(03.08.2018, 16:17)Borówka napisał(a): Zaproponuję ankietę.

Ankieta: Czy karmiłaś/karmiłeś już w 2018 roku pszczoły na pasiece cukrem lub inwertem z dowolnego powodu?
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=311

Dziękuję za udział w ankiecie. To według mnie ciekawe narzędzie. Ankieta niech sobie powisi jeszcze jakiś czas. 

Na razie z niej wynika, że zdecydowana większość głosujących (w tym jak na razie, głosujący wolnopszczelarze) potrzebuje z jakiś powodów dokarmiać pszczoły przed przełomem lipca i sierpnia.
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Właśnie wziąłem udział w tej twojej ankiecie. Nie dokarmiam od lat odkładów z założenia i jeszcze żaden z głodu nie padł, choć baza pożytkowa nie jest u mnie idealna, ale nikt z nas nie trzyma pszczół na pustyni.
Nie mam chorobliwego nastawienia do cukru - dokarmiam na zimę, jak nie stwierdzę dostatecznej ilości pokarmu (zaczynam karmić 20 sierpnia i kończę 15 września dużymi dawkami żeby ograniczać możliwości czerwienia matce). Niestety tylko w jednym sezonie udało mi się nie lać syropu do podkarmiaczek i wtedy nie zauważyłem znaczących ograniczeń zimowych strat. A raz spanikowałem - chciałem zostawić rodziny na tym, co zbiorą i pod koniec października dolewałem inwertu, ale uważam że warto dążyć do tego by rodziny zimowały na tym co zbiorą, może receptą są dobrze rozwinięte, silne rodziny.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(05.08.2018, 09:06)regulus napisał(a): Właśnie wziąłem udział w tej twojej ankiecie. Nie dokarmiam od lat odkładów z założenia i jeszcze żaden z głodu nie padł, choć baza pożytkowa nie jest u mnie idealna, ale nikt z nas nie trzyma pszczół na pustyni. 

Ale chyba statystycznie u Ciebie jest jednak ponadprzeciętna jeśli chodzi o pożytki letnie. Piałeś i opowiadałeś, że masz pożytki letnie takie jak: gryka, spadź i chyba coś jeszcze. Tymczasem współcześnie wielu pszczelarzy w Polsce ( o ile nie większość) kończy pożytki na lipie i ewentualnie nawłoć traktuje rozwojowo (o ile ją ma w ilościach mających znaczenie rozwojowe).

Osobiście, skoro już o tym mowa, właściwie poza przypadkami incydentalnymi, ja też nie podkarmiałem odkładów dopóty był pożytek, w tym roku do końca lipy, z małą przerwą tygodniową. Nawet jedno-dwuramkowych bez wywożenia, bo widziałem, że się rozwijają (a to jest priorytetem takich odkładów po unasiennieniu matki). Chyba, ze dwa podkarmiłem przed końcem lipy. Tym którym groził głód w małej dziurze pożytkowej (pomiędzy akacją- wczesną maliną, a lipą). Pewnie dostały mniej zapasów pokarmu przy tworzeniu. Później na lipie, kiedy odkłady zaczęły rosnąć, w większości wybudowały po dwie ramki wolnej zabudowy, więc nie byłoby sensu dokarmiać u mnie.

Jednak w corocznej stałej dużej dziurze pożytkowej (pomiędzy lipą a nawłocią, jeżeli obie wystąpią), to podkarmianie odkładów, które mają pójść silne do zimy, jak wynika z mojego kilkuletniego doświadczenia na moim terenie, jest niezbędne. A duża dziura pożytkowa może się znacząco wydłużyć, bo np. w zeszłym roku, nie miałem ani wziątku z lipy (w zeszłym roku nawet rozwojowego wziątku z lipy nie było), ani z nawłoci (susza), więc jak już pisałem musiałem podkarmiać odkłady i pakiety rozwojowo od czerwca do sierpnia-września i później zakarmić do zimy. I jakoś wszystkie mi pięknie przeżyły, w odróżnieniu od poprzednich lat, kiedy lekceważyłem dziury pożytkowe w kontekście młodych rodzin, jak i w ogóle.

Na pustyni sensu stricto nikt nie trzyma pszczół, ale dla pszczół okresową pustynią pożytkową mogą być całkiem zielone tereny (jeżeli nie ma tam nic dla pszczół). Także w zeszłym roku rzekłbym, miałem taką półpustynię okresowo (bo jednak pyłek był).

Mała przerwa pożytkowa, która trwała 5-7 dni (nie pamiętam dokładnie) pomiędzy akacją-wczesną maliną a lipą, wystarczyła jednak, aby do sucha zostały wyrabowane uliki weselne, które miały mateczniki na wygryzieniu. Oczywiście zaraz je zakarmiłem wszystkim co najlepsze, bo pod domem mogę reagować na bieżąco. Co ciekawe matki przeżyły, całe uliki dały pięknie radę, dzięki mojemu wsparciu.

BTW. Ankieta nie jest moja, a nasza tzn. aktywnego środowiska forum. Uznałem, że jeżeli jest dyskusja, co ludzie praktykują lub nie praktykują, będąc użytkownikami forum (a zdarzają się wypowiedzi a priori za wszystkich), to warto sprawdzić jak to jest w rzeczywistości.
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
A ja właśnie zakarmiłem pszczoły na gryce.
Część rodzin miała gniazda zaczerwione na max.i tylko po kilku centymetrów wianuszki miodu w gnieździe.
Ponieważ następną wizytę na tych pasiekach planuje dopiero za dwa tygodnie zabrałem im po ramce czerwiu  i dałem ramkę gryki.
Cytuj ten post
Wyniki ankiety:

Czy karmiłaś/karmiłeś już (przełom lipca i sierpnia) w 2018 roku pszczoły na pasiece cukrem lub inwertem z dowolnego powodu?

TAK: 11 użytkowników
NIE: 2 użytkowników

TAK: 5 wolnopszczelarzy
NIE: 1 wolnopszczelarz
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Warto też zerknąć na jesienne prognozy i za wcześnie nie zakarmic pszczół
https://meteomodel.pl/BLOG/prognoza-sezonowa-na-jesien-2018/
Cytuj ten post
(15.08.2018, 16:23)bonluk napisał(a): Warto też zerknąć na jesienne prognozy i za wcześnie nie zakarmic pszczół
https://meteomodel.pl/BLOG/prognoza-sezonowa-na-jesien-2018/

Ośmieliłem się wysnuć przypuszczenie co do długości sezonu na podstawie wciąż obecnego czerwiu trutowego (nie garbatego), który obserwowałem jeszcze 2 tygodnie temu w formie niezasklepionej. Teraz czekam, czy się sprawdzi przepowiednia, że do października będziemy mieć ciepło Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post