Siła rodziny a odporność na choroby
#31
(11.08.2015, 12:51)Borówka napisał(a): Bo w sumie jednak z jakiś powodów Borówka budowała mniejsza gniazda niż Włoszka która dała tą cechę w BF.

Czyli do naszych warunków, wegetacji przyrody, zimy to było pewno bardziej optymalne w stanie dzikim.

Może inne czynniki miały na to wpływ. Może za duże napszczelenie a może coś innego.
Dwa to nasz "przyroda" bardzo się zmieniła to i pszczoła inna.


(11.08.2015, 12:56)Borówka napisał(a): Szymon ale wiesz, że to o braku pomocy w chorobie czy o nie leczeniu można to samo powiedzieć. Jak już ktoś napisał.

I ja taką pomoc dopuszczam w ramach PN.

(11.08.2015, 12:56)Borówka napisał(a): Widzisz ja nie uważam, że zachowujesz się barbarzyńsko bo postępujesz wedle własnej wiedzy i potrzeb, które rozumiem lub staram się rozumiem lub nie rozumiem ale toleruję.

A ja uważam głodzenie zwierząt za barbarzyństwo. Nawet jeżeli uważasz, że te pszczoły to nie Twoje a natury.


(11.08.2015, 14:44)Borówka napisał(a): U mnie zeszłego lata w lipcu i sierpniu było słabo z okresami głodu ale jakoś tam sobie z Nawłoci te przedlipcowe roje dozbierały ku mojemu zdziwieniu. Sierpniowe sztuczne rodzinki musiałem dokarmiać miodem. Jak zbierałem osyp i puste ramki wiosną to widziałem na moje mało praktyczne oko, ze chyba do wiosny by im starczyło.

Ma im starczyć do 1 maja a nie do wiosny.
Cytuj ten post
#32
(11.08.2015, 15:06)Krzyżak napisał(a): A ja uważam głodzenie zwierząt za barbarzyństwo. Nawet jeżeli uważasz, że te pszczoły to nie Twoje a natury.

Uważam również pszczoły za moje w pewnym sensie.

No to ciężko będzie się dogadać. Już sam fakt słowa głodzenie jest nieadekwatny. Bo głodzenie wskazuje na fakt, że ktoś je celowo głodzi. A to nie ktoś przecież tylko po prostu natura jeśli już. Chyba, żebym im zabrał miód i in nie dał w zamian nic. Wtedy bym to zrozumiał.
Cytuj ten post
#33
Kuba to semantyka.
Nie ważne, czy Ty, czy ktoś, czy natura, czy twoje, czy nie Twoje, jak, gdzie, kiedy, itp.
Jak coś głoduje, to jak możesz to nakarm.
Cytuj ten post
#34
(11.08.2015, 15:47)Krzyżak napisał(a): Kuba to semantyka.
Nie ważne, czy Ty, czy ktoś, czy natura, czy twoje, czy nie Twoje, jak, gdzie, kiedy, itp.
Jak coś głoduje, to jak możesz to nakarm.

Nawet jeśli uważasz, że karmiąc robisz źle?
Cytuj ten post
#35
Sarnę w lesie też?
Cytuj ten post
#36
(11.08.2015, 16:06)emzarek napisał(a): Sarnę w lesie też?

Haha sarny są karmione zimą 
Cytuj ten post
#37
Bo myśliwi chcą mieć do czego strzelać w sezonie
Cytuj ten post
#38
Ja zazwyczaj nie dokarmiam zwierząt bo uważam to za szkodliwe. Później się uzależniają od człowieka. Mają sobie radzić same albo trudno. Chyba, że wyjątkowych sytuacjach ale taka zdarzyła mi się chyba raz. Może dwa ale nie pamiętam.

Żebrakom też bardzo rzadko daje coś za darmo. Też to ich rozleniwia i pozbawia kreatywności i chęci w szukaniu nowych pomysłów na życie. Co innego za piosenkę jak mi się podoba (bo jak ktoś fałszuje to też nie daje), za modlitwę jak kiedyś dziad proszalny, za jakiś malunek, za fajny performance. Możliwości jest mnóstwo.

Oczywiście uogólniam. Ale nie jest to takie czarno-białe, że zawsze nakarmić znaczy dobrze. I szczerze mówiąc to cukru nie dałbym chyba żadnemu innemu zwierzęciu i człowiekowi.
Cytuj ten post
#39
Szymon, poczytaj, pooglądaj o akcji "nie mów do mnie misiu" i powiedz potem czy będziesz karmił niedźwiedzie ;-)

ja uważam, że Kuba nie głodzi. Jeżeli nic im nie zabiera, daje dach nad głową to dzikie zwierze ma o siebie zadbać. jeżeli będzie im zabierał za dużo to im odda.
Cytuj ten post
#40
(11.08.2015, 16:25)emzarek napisał(a): Bo myśliwi chcą mieć do czego strzelać w sezonie

To też jest uproszczenie niezłe.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#41
(11.08.2015, 16:44)MrDrone napisał(a): Szymon, poczytaj, pooglądaj o akcji "nie mów do mnie misiu" i powiedz potem czy będziesz karmił niedźwiedzie ;-)

ja uważam, że Kuba nie głodzi. Jeżeli nic im nie zabiera, daje dach nad głową to dzikie zwierze ma o siebie zadbać. jeżeli będzie im zabierał za dużo to im odda.

Możemy tak sobie gadać ideologicznie byle by być otartym i pełnym zrozumienia. Moim zdaniem słowa: barbarzyństwo, bandytyzm, morderstwo temu nie służą. Nie dlatego, ze ktoś ma unikać ich wypowiada skoro tak uważa. Ja jestem za pisaniem i mówieniem wprost. Chodzi o to, ze nie służy to wspólnej sprawie no bo jak tu wspólnie działać z kimś kto jest bandytą, mordercą lub barbarzyńcą. Lepiej będzie to zrozumieć chyba i co najmniej tolerować. 

Jeżeli mowa o wolnych pszczołach to ja uważam, że mógłbym się nazwać ich wyzwolicielem wręcz. Oczko
Bo wolność dla mnie oznacza również wolność od leczenia i prawo do naturalnej śmierci. NIe wiem co woli pszczoła. Czy umrzeć jako wolna rodzina czy żyć jako niewolnica. Tego nie wiem ale każdy postępuje według własnego rachunku. A gdybym nie kupił ich ze źródeł antyPN pozostały by niewolnicami jeśli w ogóle nie zostałyby zniszczone poprzez zabicie matki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#42
(11.08.2015, 16:54)Borówka napisał(a): no bo jak tu wspólnie działać z kimś kto jest bandytą, mordercą lub barbarzyńcą. 

no i właśnie dlatego zostaniesz usunięty dyscyplinarnie na najbliższym zgromadzeniu hahahaha ;-)
Cytuj ten post
#43
(11.08.2015, 17:02)MrDrone napisał(a):
(11.08.2015, 16:54)Borówka napisał(a): no bo jak tu wspólnie działać z kimś kto jest bandytą, mordercą lub barbarzyńcą. 

no i właśnie dlatego zostaniesz usunięty dyscyplinarnie na najbliższym zgromadzeniu hahahaha ;-)

to powiedzcie wcześniej bo po co mam tam jechać Oczko
Cytuj ten post
#44
no to już wiesz ;-)) haha
Cytuj ten post
#45
(11.08.2015, 17:07)MrDrone napisał(a): no to już wiesz ;-)) haha

Mam nadzieję, ze pszczoły mi się od tego nie posypią.  Oczko
Cytuj ten post
#46
(11.08.2015, 16:04)Borówka napisał(a):
(11.08.2015, 15:47)Krzyżak napisał(a): Kuba to semantyka.
Nie ważne, czy Ty, czy ktoś, czy natura, czy twoje, czy nie Twoje, jak, gdzie, kiedy, itp.
Jak coś głoduje, to jak możesz to nakarm.

Nawet jeśli uważasz, że karmiąc robisz źle?

Rozstrzygnij we własnym sumieniu.
Cytuj ten post
#47
Czy karmienie w głodzie jest złe?
Dla mnie nie jest i wolę lunąć jak patrzeć jak pszczółki schodzą w męczarniach.
Czasami wystarczy nie wiele i rodzinka przetrzymawszy posuchę ruszy na pożytki przy lepszej pogodzie.
No ale to każdego filozofia
Cytuj ten post
#48
(11.08.2015, 23:14)bonluk napisał(a): Czy karmienie w głodzie jest złe?
Dla mnie nie jest i wolę lunąć jak patrzeć jak pszczółki schodzą w męczarniach.
Czasami wystarczy nie wiele i rodzinka przetrzymawszy posuchę ruszy na pożytki przy lepszej pogodzie.
No ale to każdego filozofia

Gneralnie to była odpowiedź dla Szymona opinii. Nie uważamm że Ty robisz źle bo rozumiem Twoje powody.
Ale czy dobrze czy źle dla pszczół to już mam dylematy.

Pewnie niewielka dawka to dużo lepiej.

Co do posuchy masz rację ale w badaniu, które podałem, w wątku o cukrze, rodziny niedokarmiane cukrem lepiej znoszą głód, efektywniej korzystają z własnego body fat (ciała tłuszczowego które po za magazynem kalorii pełni też u nich rolę wątroby i przetwarza różne białka, węgla i triglicerydy oraz produkuje witaminy). Ich mózg potrafi lepiej wykorzystywać ciała ketonowe więc jest sprawniejszy niż tylko taki uzależniony od węgli więc mogę się założyć (ale nie mam na to żadnych danych), ze takie pszczoły lepiej wyszukają jakiś niewielki pożytek. Nie sądzę też, ze to stanie się od razu ale po kilku pokoleniach.
Wiem, ze może być taka większa posucha która trwale pogorszy stan rodziny ale być może jest i taka mniejsza posucha którą pszczoły zniosą lepiej jeśli już jakiś czas są niekarmione np. od wyklucia z jajeczka albo ich matka nigdy nie była. 
Cytuj ten post
#49
ja myślę, że Kuba może mieć rację, że okresowy głód może sprzyjać długofalowo zdrowotności. wiem, że większość ciężko jest stosować analogie z życia innych organizmów do pszczół, ale weźcie pod uwagę, że większość dzikich zwierząt w naturze okresowo niedojada. Człowiek pierwotny też okresowo nie dojadał. myślę, że organizmy zwierząt mają jakieś mechanizmy, które ewolucyjnie wykształciły się,żeby sobie z tym radzić. Weźcie pod uwagę co dzieje się w bogatszych społeczeństwach, które nie mają okresów głodu - tam aż huczy (jak w ulach) w przychodniach zajmujących się chorobami cywilizacyjnymi...

część nowoczesnych diet zakłada jeden dzień bez pokarmu. to powrót do naturalnej fizjologii, kiedy to się normalnie zdarzało. organizm ma swoje sposoby.

no i okres głodu może sprzyjać poprawie (w mojej ocenie poprawie) struktury rodziny pszczelej, czyli ograniczeniu czerwienia, wyczyszczeniu czerwiu chorego przy zmienionych proporcjach pszczół ulowych do czerwiu. to zmienia też tą strukturę na moment kiedy pojawi się pożytek i rodzina może wówczas zebrać bardzo duży zapas. Oczywiście wiem, że nie dojdzie wówczas do 7 korpusów ;-) ... zwłaszcza jak jest w dziupli, bo tam nie ma korpusów haha ;-)

jest jasne, że przedłużający się głód będzie prowadził do śmierci. ja mówię tylko o tym, że rodzina ma "sucho w ramkach" przez parę dni i coś tam dla samego przeżycia sobie doniesie...
Cytuj ten post
#50
Oczywiście, że Kuba mówi samą prawdę i to co dla pszczoły było by lepsze ale musimy zdać sobie sprawę że nasze pszczoły to wykastrowane konie wyścigowe i to wszystko o czym Kuba pisze jest dla nich obce. Są wygodne w pewnym sensie i przyzwyczajone do paszy na zimę... Nie mam pojęcia ile potrzeba pokoleń aby te pszczoły przypomniały sobie jak to jest być pszczoła wolną chodź te przedwojenne chyba już to wiedzą trochę.
Co do głodu to krótkie okresy 2-7 dniowe to normalna sprawa a i 2 tygodnie w sezonie to pryszcz. Najgorsze są głody sierpniowe gdzie potrzebna jest pszczoła i wtedy 3-4 głodu już nie jest taką fajna i pomocną sprawą. W sezonie głód może i trochę pomóc ale mi się wydaje, że pszczoły jednak wolą mieć ten komfort zelaznego zapasu
Cytuj ten post
#51
(12.08.2015, 06:30)bonluk napisał(a): Oczywiście, że Kuba mówi samą prawdę i to co dla pszczoły było by lepsze ale musimy zdać sobie sprawę że nasze pszczoły to wykastrowane konie wyścigowe i to wszystko o czym Kuba pisze jest dla nich obce. Są wygodne w pewnym sensie i przyzwyczajone do paszy na zimę... Nie mam pojęcia ile potrzeba pokoleń aby te pszczoły przypomniały sobie jak to jest być pszczoła wolną chodź te przedwojenne chyba już to wiedzą trochę.

Ale to wtedy nie można jednak uznać ich (przynajmniej te nowoczesne hodowlane pszczoły) za dzikie zwierzę tylko coś na poziomie psa Yorka czy Bulteriera czy kota Persa.
Cytuj ten post
#52
Jednym z rzeczy które należało by zrobić i tak rozumiem wolne pszczoły jest przywrócenie im choć części dzikości. Z tego też powodu do mojej pasieki by pasowała nazwa "Dzikie Pszczoły" ale niestety była już zajęta.

p.s. przeniosę kilka wypowiedzi do wątku o karmieniu cukrem bo pasuje.
Cytuj ten post
#53
Głód to stres. A stres wcześniej czy później odbije się negatywnie na organizmie.
Łukasz dobrze zauważył, że póki co nie mamy "dzikich wilków" tylko "pieski kanapowe".
Cytuj ten post
#54
Szymon, to selekcjonuj pszczołę na bycie "dzikim wilkiem", a nie psem kanapowym. jak na razie z tego co czytam Ty wolisz te kanapowe i takie wybierasz;-) więc jak mają się stać wilkami?.. nie wydaje CI się to trochę niespójne i nielogiczne?
Cytuj ten post
#55
Nie o to chodzi. Ja po prostu nie podniecam się tak tą dzikością jak Ty.
Zobaczyłeś trochę inne pszczoły u dziadka i cieszysz się jak małe dziecko :p
Spokojnie, nawet te dziadkowe to żadne dzikie pszczoły. Nawet jak teraz puścimy te pszczoły samopas to one jeszcze bardzo długo nie będą dzikie. A że może będą bardziej odporne czy ostrzejsze o dzikości jeszcze nie świadczy. Dzikich pszczół już nie ma. To co może uda się stworzyć to będzie tylko nasze wyobrażenie dzikości. Nie ma co się oszukiwać.
Cytuj ten post
#56
Szymon, ja się nie oszukuję. i pytanie co znaczy dzikość. jeżeli radzi sobie samo jest dla mnie dzikie. Nie musi mieć dokładnie cech dzikiego pierwowzoru. Nie oczekuję, że da się z krowy zrobić tura...
ważne żeby sobie radziło. jeżeli ucieknie i pójdzie do lasu ma przetrwać. Statystyczny Buckfast uważam ma szanse niewielkie, natomiast dziadkowe pszczoły tak.

pszczołę jest trudniej ucywilizować i łatwiej wrócić do dzikości z uwagi na wielość ojców, trudności z ich doborem i szybkie następstwo pokoleń. jak podejmiemy się tego, to zanim nam posiwieją lub wypadną wszystkie włosy jest to osiągalne.
Cytuj ten post
#57
(12.08.2015, 08:44)MrDrone napisał(a): Szymon, ja się nie oszukuję. i pytanie co znaczy dzikość. jeżeli radzi sobie samo jest dla mnie dzikie. Nie musi mieć dokładnie cech dzikiego pierwowzoru. Nie oczekuję, że da się z krowy zrobić tura...
ważne żeby sobie radziło. jeżeli ucieknie i pójdzie do lasu ma przetrwać. Statystyczny Buckfast uważam ma szanse niewielkie, natomiast dziadkowe pszczoły tak.

pszczołę jest trudniej ucywilizować i łatwiej wrócić do dzikości z uwagi na wielość ojców, trudności z ich doborem i szybkie następstwo pokoleń. jak podejmiemy się tego, to zanim nam posiwieją lub wypadną wszystkie włosy jest to osiągalne.

Niestety sztuczna inseminacja temu przeciwdziała i dla mnie jest to sprzeczne z PN i żałuję, ze tego nie ma w statucie.
Cytuj ten post
#58
Kuba jesteśmy na razie bandą amatorów i chyba nikt z nas tego nie robi. Nie sądzę też, żeby ktoś kto to robi zdecydował się dołączyć...
co nie znaczy, że faktycznie powinno gdzieś to być zaznaczone... nie jest? bo ja nie kojarzę, a nie chce mi się sprawdzać.
Cytuj ten post
#59
(12.08.2015, 09:17)MrDrone napisał(a): Kuba jesteśmy na razie bandą amatorów i chyba nikt z nas tego nie robi. Nie sądzę też, żeby ktoś kto to robi zdecydował się dołączyć...
co nie znaczy, że faktycznie powinno gdzieś to być zaznaczone... nie jest? bo ja nie kojarzę, a nie chce mi się sprawdzać.

BArtku: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=295
oraz: 
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=294

Ciekawe czy ktoś to w ogóle przeczytał. Uśmiech
Cytuj ten post
#60
ja przeczytałem i - jak w przypadku wszystkiego co przeczytam - już zapomniałem ;-)
Cytuj ten post