Rozmieszczenie uli
#1
Mam takie miejsce na pasiece, na samym jej końcu w narożniku. Miejsce jak miejsce niczym się nie wyróżnia. Z uwagi na wędrówki w miejscu tym stały trzy różne rodziny, z potomstwem z czterech różnych matek. Rodzina stojąca w tym miejscu zawsze była najostrzejsza, najbardziej agresywna.
Nie badałem tego miejsca na obecność żył wodnych ani tym bardziej jakiś pól magnetycznych ale coś musi mieć ono w sobie, bo nie wierzę w taki przypadek.
Czy spotkaliście się z taką sytuacją, że jakieś miejsce na pasiece wpływa jakoś negatywnie na rodzinę ?
Cytuj ten post
#2
ja nie mam takich obserwacji.

zauważyłem tylko, że najbardziej atakowane miejsce na pasiece jest to, w którym stoi pszczelarz ;-)
Cytuj ten post
#3
(16.08.2015, 23:03)Krzyżak napisał(a): wpływa jakoś negatywnie na rodzinę

Negatywny? Chyba dla pszczelarza z tego co opisałeś.
Cytuj ten post
#4
haha.
no Kuba ujął w sedno różne podejścia ;-)

ale kto to wie czy faktycznie pewnie elementy nie drażnią pszczół i nie jest to dla nich np. objawem przedłużającego się stresu?
Cytuj ten post
#5
Byłem kiedyś u pszczelarza, który miał podobnie. Jakiekolwiek pszczoły nie były na tym miejscu, zawsze wykazywały większa agresywność niż inne. Więc może cos w tym jest. Może żyły wodne się krzyżują w tym miejscu ? Nie wiem !
Cytuj ten post
#6
(19.08.2015, 10:28)markus napisał(a): Byłem kiedyś u pszczelarza, który miał podobnie. Jakiekolwiek pszczoły nie były na tym miejscu, zawsze wykazywały większa agresywność niż inne. Więc może cos w tym jest. Może żyły wodne się krzyżują w tym miejscu ? Nie wiem !

Żyły wodne mogą się krzyżować równie dobrze tam gdzie są tak nienaturalnie łagodne, ze da się im w gnieździe grzebać w kąpielówkach. 
Cytuj ten post
#7
po ostatniej mojej wizycie na jednej z pasiek (w poniedziałek, już po założeniu tego wątku) okazało się, że w jednym z pięciu uli pszczoły są bardzo złe. i to jest ten sam ul, w którym wiosną pszczoły były najgorsze, choć mają inną matkę i w zasadzie wszystkie pszczoły już się powinny wymienić do tego czasu (tam podałem matkę, którą dostałem od Marberta - nie podejrzewam, żeby mi przysłał taką złą haha). tylko wydaje mi się, że ul przestawiałem jak robiłem odkłady weselne i jest w innym miejscu (już się w tym gubię). natomiast jest to mój jedyny ul, w którym jeden korpus jest zabudowany pod kątem 45stopni... może to ta zabudowa tak wpływa na pszczoły że budzi w nich dzikie instynkty? ;-))
Cytuj ten post
#8
(19.08.2015, 10:35)Borówka napisał(a):
(19.08.2015, 10:28)markus napisał(a): Byłem kiedyś u pszczelarza, który miał podobnie. Jakiekolwiek pszczoły nie były na tym miejscu, zawsze wykazywały większa agresywność niż inne. Więc może cos w tym jest. Może żyły wodne się krzyżują w tym miejscu ? Nie wiem !

Żyły wodne mogą się krzyżować równie dobrze tam gdzie są tak nienaturalnie łagodne, ze da się im w gnieździe grzebać w kąpielówkach. 

A mogą, a skąd wiesz, czy akurat tam się krzyżują i mają/nie maja wpływu na pszczoły ? To są tylko nasz domniemania !
Cytuj ten post
#9
(19.08.2015, 10:49)markus napisał(a):
(19.08.2015, 10:35)Borówka napisał(a):
(19.08.2015, 10:28)markus napisał(a): Byłem kiedyś u pszczelarza, który miał podobnie. Jakiekolwiek pszczoły nie były na tym miejscu, zawsze wykazywały większa agresywność niż inne. Więc może cos w tym jest. Może żyły wodne się krzyżują w tym miejscu ? Nie wiem !

Żyły wodne mogą się krzyżować równie dobrze tam gdzie są tak nienaturalnie łagodne, ze da się im w gnieździe grzebać w kąpielówkach. 

A mogą, a skąd wiesz, czy akurat tam się krzyżują i mają/nie maja wpływu na pszczoły ? To są tylko nasz domniemania !

Może mogą i dlatego to napisałem, ze rozpatrywanie tego pod kątem, ze coś się złego dzieje z rodziną jest głównie z punktu widzenia pszczelarza. Bo im może własnie tak jest dobrze. Jedyną możliwością na sprawdzenie tego jest przeżywalność i ilość wydawanych roi.
Cytuj ten post
#10
Miałem takie doświadczenia w pasiece. Pomijając kontrowersyjność tematu "żył wodnych" (bo geologicznie, niczego takiego w ziemi nie ma), można łatwo sprawdzić przebieg takich "pasów zadrażnień".
Wystarczy dwa druty np. miedziane, wygięte w długą literę L trzymać luźno w dłoniach i iść powoli przed siebie. Dla wygody można w dwóch kawałkach kija od szczotki nawiercić otwory w których drut będzie miałł luz. Gdy druty się skrzyżują albo rozjadą można iść wężykiem wzdłuż takiego pasma i zaznaczać którędy przebiega. Często okazuje się, że przebieg żyły wodnej wyznaczają szczególnie dorodne mrowiska, krzaki dzikiej róży, ogólnie kolczaste rośliny, ale także wierzby i dęby, a także inne drzewa, tyle że pokręcone nienaturalnie, np. brzozy ze zgrubieniami na gałęziach.

Pszczoły jako podobne odrobinę do mrówek, są pobudzane przez promieniowanie żył do intensywniejszego życia, u mnie były nie tylko agresywne, ale także bardzo miodne. Chociaż inne z kolei wiecznie zapadały na grzybicę wapienną i zawsze było kiepsko z nimi.

Na sensowne wnioski trzeba obserwować kilka lat więcej. A tymczasem ustawić puste ule rzędem i sprawdzać gdzie chętniej się same osiedlą... pszczoły albo mrówki :-)
Cytuj ten post
#11
Co do wodnych żył to nie mam pojęcia. Ale z tymi mrówkami to Czarku masz rację. Tam gdzie mrówki budują olbrzymie kopce tam pszczoły przynoszą max miodu. Mimo ze łażą po ulu w niczym to nikomu nie przeszkadza. Mówię o dużej mrówce leśnej a nie o czerwonych czy czarnych małych diabłach Zły
Cytuj ten post