dennica lita czy otwarta osiatkowana
#31
Cytat:"1. nie no. oczywiście, że mają ALBO górny wylotek, ALBO siatkę. wg mnie oba te rozwiązania mają tą samą zaletę czyli dobrą wentylację, ale działającą na trochę innych zasadach. "

Górny wylot to jest szpara a nie cała otwarta powierzchnia zamiast dna.
Cytuj ten post
#32
no i jeszcze:
c) dziury po sękach przy górnym wylotku ;-)

mam też 2 ule z dolnym wylotkiem i siatką na korpusach ocieplanych (1,2 cm deska, 3 cm słoma, 1,2 cm deska).
Cytuj ten post
#33
Odnośnie tego, że ocieplone to tylko na dennicy litej - poprzednia zimowla w mojej pasiece przebiegła na dennicach osiatkowanych mimo, że ule jakie miałem to wlkp ocieplane od bartnicy.pl
Zero problemów mimo, że to były odkłady doprowadzone przeze mnie do zimowli.

P.S Mam też ul styrodurowy (aż strach o tym tu pisać) i on też na osiatkowanej przezimował pięknie beż pleśni itp.
To takie tylko spostrzeżenia, nie wieszajcie psów.
Cytuj ten post
#34
ja też nie widzę jakiejś takiej konieczności, żeby do ula ocieplanego dawać zawsze pełną dennicę. Fizykiem nie jestem, ale nie widzę tu jakichś zagrożeń. 2 lata temu zimowałem na siatkach 2 ule wielkopolskie z korpusami izolowanymi styropianem i pięknie przezimowały.
Cytuj ten post
#35
(31.08.2015, 06:16)MrDrone napisał(a): ja też nie widzę jakiejś takiej konieczności, żeby do ula ocieplanego dawać zawsze pełną dennicę. Fizykiem nie jestem, ale nie widzę tu jakichś zagrożeń. 2 lata temu zimowałem na siatkach 2 ule wielkopolskie z korpusami izolowanymi styropianem i pięknie przezimowały.

Wtedy taki ul będzie miał podobne właściwości do jednościennych.
Tu raczej chodzi o kolumbryny niekorpusowe typu Warszawiaki czy kłody. 

A zimować i hodować pszczoły można i na styropianie. Można także leczyć i pięknie zimować. Podobno. 
Chciałbym jednak aby moje jak najbardziej miały warunki zbliżone do naturalnych. I stąd moje wątpliwości.
Cytuj ten post
#36
(30.08.2015, 16:21)MrDrone napisał(a): Przemek, w dziuplach jest gleba, a nie tylko próchno drewniane. zwierzęta znoszą różne rzeczy do dziupli (liście, gałązki, trawę itp), do tego próchno opada na dno i tam tworzy się normalny kompost i gleba. zobacz stare drzewa ze starymi dziuplami to się przekonasz. ja się przekonałem choćby wiosną tego roku jak widziałem co było na dnie tych drzew z których dostałem kłody. oczywiście kwestia składu tej gleby i pewnie kompost z domowych odpadków organicznych będzie miał inny skład niż kompost w dziupli, niemniej jednak to też gleba. i ja bym nie przesadzał z obawami o ten skład. 

Kompost a kompost to różnica. Inna próchnica powstaje z drewna, a inna z rozłożonych roślin czy oborniku. W permakulturowej uprawie to bardzo istotne, bo mamy tu całkiem inne mikroorganizmy, więc i inną symbiozę z korzeniami roślin. W zwykłej glebie są to głównie bakterie i trzeba o nie dbać uprawiając warzywa i większość roślin zielnych, natomiast w przypadku drzew i krzewów ważniejsze są grzyby odżywiające się właśnie drewnem.
Dlatego uważam że w przypadku pszczół też ma to jakieś znaczenie.
Cytuj ten post
#37
(31.08.2015, 12:43)Przemek napisał(a): Kompost a kompost to różnica. Inna próchnica powstaje z drewna, a inna z rozłożonych roślin czy oborniku. W permakulturowej uprawie to bardzo istotne, bo mamy tu całkiem inne mikroorganizmy, więc i inną symbiozę z korzeniami roślin. W zwykłej glebie są to głównie bakterie i trzeba o nie dbać uprawiając warzywa i większość roślin zielnych, natomiast w przypadku drzew i krzewów ważniejsze są grzyby odżywiające się właśnie drewnem.
Dlatego uważam że w przypadku pszczół też ma to jakieś znaczenie.

Pewnie masz rację. 

Ale jeśli to i to doprowadza to wermikompostu (odchodów destruentów) to jaka różnica? Jeśli kompost i pełny zbilansowany skład (głównie azot do węgla) to mniej więcej jego końcowy produkt będzie podobny. Czy nie?
Cytuj ten post
#38
ja nie wnikam w skład tej "gleby". ptaki, wiewiórki i inne stworzonka znoszą do dziupli co się da. nie mam ochoty stać z mikroskopem i odczynnikami chemicznymi nad moimi dennicami. jest tam próchno, trochę gałęzi, w niektórych gleba próchnicza zebrana w miejscu gdzie próchnicy było dużo, a w innych mój kompost na który wrzucam odpadki organiczne z domu, trawę, pomielone gałązki itp. Myślę, że ten mój kompost pszczół nie zabije :-)
Cytuj ten post
#39
Cytat:Ale jeśli to i to doprowadza to wermikompostu (odchodów destruentów) to jaka różnica? Jeśli kompost i pełny zbilansowany skład (głównie azot do węgla) to mniej więcej jego końcowy produkt będzie podobny. Czy nie?
Na oko może wydawać się podobny, ale cały ekosystem glebowy będzie w nim różny, co ma podstawowe znaczenie. W jednym będą bakterie, a w drugim grzyby - jedne i drugie inaczej się odżywiają, produkują inne substancje i inaczej wchodzą w symbiozę z roślinami.

Cytat:ja nie wnikam w skład tej "gleby". ptaki, wiewiórki i inne stworzonka znoszą do dziupli co się da. nie mam ochoty stać z mikroskopem i odczynnikami chemicznymi nad moimi dennicami. jest tam próchno, trochę gałęzi, w niektórych gleba próchnicza zebrana w miejscu gdzie próchnicy było dużo, a w innych mój kompost na który wrzucam odpadki organiczne z domu, trawę, pomielone gałązki itp. Myślę, że ten mój kompost pszczół nie zabije :-)

Raczej nie Uśmiech. Ja jednak wolę naśladować naturę na ile się da.
Cytuj ten post
#40
Jak jest taki upał jak teraz czyli ponad 30 stopni w cieniu to łatwiej pszczołom wentylować jak dennica jest zamknięta. W normalne dni łatwiej jest utrzymywać temperaturę przy otwartej dennicy.

Ja u siebie zamykam dennicę około 10 sierpnia a otwieram koło 10 września. I tak otwarte są do oblotu wiosennego. Po oblocie zamykam aż do rzepaku. Potem otwarte do sierpnia.
Zamknięte między 10.08 a 10.09 z uwagi na chłodne noce. W tym roku zamknięte z powodu upałów Oczko
Cytuj ten post
#41
(31.08.2015, 14:33)Przemek napisał(a):
Cytat:Ale jeśli to i to doprowadza to wermikompostu (odchodów destruentów) to jaka różnica? Jeśli kompost i pełny zbilansowany skład (głównie azot do węgla) to mniej więcej jego końcowy produkt będzie podobny. Czy nie?
Na oko może wydawać się podobny, ale cały ekosystem glebowy będzie w nim różny, co ma podstawowe znaczenie. W jednym będą bakterie, a w drugim grzyby - jedne i drugie inaczej się odżywiają, produkują inne substancje i inaczej wchodzą w symbiozę z roślinami.

A możesz jakimś linkiem rzucić co do tej informacji? Czy tak po prostu na logikę rozumujesz. W jednym i drugim będą grzyby bo większość roślin nie potrafi dobrze funkcjonować bez grzybów. Rośliny nie są samożywne i słabo przyswajają minerały nieorganiczne. Dopiero grzyby zamieniają im to na postać organiczną.

I jedna uwaga: mikroflora produktów które się wrzuca to kompostu nie odpowiada mikroflorze w końcowym produkcie. Jeśli z tego i z tego zrobią się odchody dżdżownic to według mnie skład będzie zbliżony. W każdy razie jadłem dżdżownice z różnych kompostów i wielkiej róznicy nie było. Uśmiech
Cytuj ten post
#42
(30.08.2015, 18:59)MrDrone napisał(a): no i jeszcze:
c) dziury po sękach przy górnym wylotku ;-)

mam też 2 ule z dolnym wylotkiem i siatką na korpusach ocieplanych (1,2 cm deska, 3 cm słoma, 1,2 cm deska).

Sam robiłeś?
Cytuj ten post
#43
(31.08.2015, 15:12)Borówka napisał(a):
(30.08.2015, 18:59)MrDrone napisał(a): no i jeszcze:
c) dziury po sękach przy górnym wylotku ;-)

mam też 2 ule z dolnym wylotkiem i siatką na korpusach ocieplanych (1,2 cm deska, 3 cm słoma, 1,2 cm deska).

Sam robiłeś?

dziury po sękach? nie, same się zrobiły... hehe ;-)

a jeżeli mówisz o ulach izolowanych to tak, sam robiłem dopóki nie dowiedziałem się, że ul jednościenny wystarczy.
Cytuj ten post
#44
(31.08.2015, 14:53)Borówka napisał(a):
(31.08.2015, 14:33)Przemek napisał(a):
Cytat:Ale jeśli to i to doprowadza to wermikompostu (odchodów destruentów) to jaka różnica? Jeśli kompost i pełny zbilansowany skład (głównie azot do węgla) to mniej więcej jego końcowy produkt będzie podobny. Czy nie?
Na oko może wydawać się podobny, ale cały ekosystem glebowy będzie w nim różny, co ma podstawowe znaczenie. W jednym będą bakterie, a w drugim grzyby - jedne i drugie inaczej się odżywiają, produkują inne substancje i inaczej wchodzą w symbiozę z roślinami.

A możesz jakimś linkiem rzucić co do tej informacji? Czy tak po prostu na logikę rozumujesz. W jednym i drugim będą grzyby bo większość roślin nie potrafi dobrze funkcjonować bez grzybów. Rośliny nie są samożywne i słabo przyswajają minerały nieorganiczne. Dopiero grzyby zamieniają im to na postać organiczną.

Gdzieś na permakultura.net był fajny tekst porównujący grzyby i bakterie glebowe i ich praktyczną przydatność dla roślin, było też sporo o kompoście i jego składzie w odniesieniu do mikroorganizmów zamieszkujących ten kompost. Szukałem, ale nie mogę tego znaleźć.
Bez grzybów i innych mikroorganizmów rośliny przyswajają tylko substancje bezpośrednio dla nich dostępne, czyli rozpuszczalne w wodzie nawozy mineralne - tak właśnie wygląda sytuacja na przeciętnym polskim polu. Czyli sypnij pan saletry, lepszy zbiór będzie.
Nawozy organiczne z reguły nie są od razu dostępne dla roślin - są absorbowane przez glebę i bez mikroorganizmów mogą zalegać tam przez długi czas. To właśnie bakterie i grzyby przetwarzają organiczne papu i transportują do korzeni.

Tutaj tekst o samych grzybach:
http://permakultura.net/2014/07/03/grzyby-mikoryzowe-to-chciwe-kapitalistyczne-swinie/
Cytuj ten post
#45
(01.09.2015, 18:26)Przemek napisał(a): Bez grzybów i innych mikroorganizmów rośliny przyswajają tylko substancje bezpośrednio dla nich dostępne, czyli rozpuszczalne w wodzie nawozy mineralne - tak właśnie wygląda sytuacja na przeciętnym polskim polu. Czyli sypnij pan saletry, lepszy zbiór będzie.

Dzieje się to na zasadzie osmozy. Niestety jest szkodliwe dla środowiska glebowego i może być niebezpieczne dla samych roślin. Z organiki wezmą sobie co chcą i ile chcą.
Cytuj ten post
#46
Mam zapytanie techniczne.
Mam wysokie dennice osiatkowane z miejscem na poławiacz pyłku, który jest nakrywany kawałkiem sklejki, zapobiegającym wpadaniu do poławiacza pyłku osypu z gniazda, bez poławiacza zostaje 5 cm szczeliny.
Pytanie brzmi: czy ta sklejka ma zostać na zimę pod gniazdem, czy też nie?
Przeczuwam, że pod gniazdem ma zostać wolna przestrzeń, aż do ziemi pod siatką, ale wolę się upewnić :-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#47
nie wiem jak "ma być", ale ja bym wywalił tą sklejkę na zimę. Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#48
(21.08.2016, 11:58)Czarek napisał(a): Mam zapytanie techniczne.
Mam wysokie dennice osiatkowane z miejscem na poławiacz pyłku, który jest nakrywany kawałkiem sklejki, zapobiegającym wpadaniu do poławiacza pyłku osypu z gniazda, bez poławiacza zostaje 5 cm szczeliny.
Pytanie brzmi: czy ta sklejka ma zostać na zimę pod gniazdem, czy też nie?
Przeczuwam, że pod gniazdem ma zostać wolna przestrzeń, aż do ziemi pod siatką, ale wolę się upewnić :-)

Obojetne co zrobisz, bylebyš zdecydowal sie co najpredzej, bo: pszczoly potrzebuja czas na przygotowanie zimowego gniazda. Nie dobrze jest otwieranie i zamykanie rožnych wylotkow lub manipulacja z korpusami po ostatnim požytku. 
Cytuj ten post
#49
Dziękuję, to utwierdziło mnie w przyspieszaniu tempa tych działań.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#50
Tu jest ten temat ;-)
Dręczy mnie to od pewnego czasu:
Czy dennicę osiatkowaną wymyślono wraz z nadejściem warrozy i miała ona służyć "łapaniu" osypu, czy może odkryto walory wentylacyjne wcześniej?

Moje stare ule (powstały przed Varroa w Polsce) mają dennice pełne.

Bo jeżeli osiatkowana dennica ma służyć wyłącznie badaniu osypu, to jeżeli ja nie mam zamiaru go badać, to może nie ma sensu robić osiatkowanych dennic?

Nie chciałbym robić rzeczy bezsensownej.

O naukę proszę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#51
Nie wiem czy to ci pomoże. Nie mam zamiaru badać osypu Varroa, wszystkie dennice mam osiatkowane. Howgh.
Cytuj ten post
#52
Powstała zdaje się do transportu. Resztę jej walorów odkryto potem.
Cytuj ten post
#53
(21.11.2016, 13:56)Krzyżak napisał(a): Powstała zdaje się do transportu. Resztę jej walorów odkryto potem.

To zastosowanie też odkryłem. Czyli odpowiedź udzielona - to brzmi logicznie. Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#54
Zdaje się jedna z wad osiatkowanej dennicy z którą Szymon miał też do czynienia z tego co pamiętam.



"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#55
Nie wiem jaka tu była przyczyna, może na ciasny ul.
U mnie matka po locie godowym weszła pod dennicę zamiast do ula i tam została. Część pszczół do niej powędrowało i próbowała coś budować ale u mnie nisko, bo paleta zaraz Uśmiech
Cytuj ten post
#56
Ja miałem raz podobny przypadek. Po locie matka zamiast wrócić do ula siadła pod siatką.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#57
Ciekawe ile byłoby podobnych przypadków z pełną dennicą?
Pszczelarz, który mnie uczył wymieniał matki regularnie, a że często matki nie mógł wyszukać wyrzucał zawartość ula na prześcieradło (pomost) i filtrował pszczoły przez zakratowany wylotek. Raz matki nie udało nam się znaleźć. Przyjęliśmy, że może gdzieś odleciała lub przypadkiem w trawie padła.
Okazało się po kilku dniach, że matulka właśnie z garstką pszczół pod dennicą uwiła sobie gniazdko. Do ziemi jakieś 40cm, więc plasterki było gdzie ciągnąć. Nie widziałem tego, tylko później ów pszczelarz mi opowiadał. Bywa...
Cytuj ten post
#58
Mam kolejną cechę dennicy osiatkowanej.
Sikorki wyjadają osyp na bieżąco.
Na siatce jest pusto, pod siatką śnieg rozgrzebany do ziemi.
A sikorek mam mnóstwo i niewiele pomaga podkarmianie 60 m od pasieki.

Może to i nic strasznego, ale mimo wszystko wolałbym żeby pszczoły miały spokój.
Z drugiej strony - nie będą musiały wiele wynosić. Tyle co na krawędziach poza siatką.

Gdyby jednak chciało mi się angażować w budowę skomplikowanych dennic, to kombinowałbym nad wprowadzeniem kilku zmian aby:

1. od dołu nie wpadało światło (bo pszczoły lecą w siatkę, zamiast do wylotu)
2. ptactwo nie dostawało się bezpośrednio do osypu
3. pszczoły nie musiały chodzić po siatce (opcjonalnie)

Może rozwiązaniem byłaby podstawa pod ule z zabudowanymi ścianami do samej ziemi?

Wtedy pewnie znalazłbym kolejne mankamenty takiego rozwiązania, ale cóż - ewolucja ;-)
W końcu w dziupli nie ma siatki przez którą wpada światło słoneczne
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#59
Postaw ule na palety i większość z tych problemów zniknie.
Cytuj ten post
#60
(11.01.2017, 17:17)Krzyżak napisał(a): Postaw ule na palety i większość z tych problemów zniknie.

Stawia się może ule na kilku paletach czy nie ma takiego sensu?
Cytuj ten post