Metody i kryteria "selekcji" u organiczników
#1
Jak to wygląda u takich typowych amerykańskich organiczników?

Rozumiem, że rodziny które przeżywają są rozmnażane ale jak to wygląda czy biorą jeszcze pod uwagę inne cechy, patrzą na wielkość koloni po zimowli, łagodność, miodność itd.?

Jak wygląda to rozmnażanie?

Każda rodzina tworzy nową poprzez odkład i matecznik ratunkowy czy odhodowują z rodzin które przeżyły...?

Jeżeli ciągną z rodzin które przeżyły to i tak musza dokonać jakiegoś wyboru czyli robią selekcje... Ktoś wie jak to u nich wygląda?
Cytuj ten post
#2
Bush w książce (na stronie) pisał w przeszłości, że zachowuje każdą linię pszczół i rozmnaża praktycznie każdą, która przeżyje. Likwidował tylko najbardziej agresywne, jako stwarzające choćby zagrożenie dla innych. Mamy jeden fragment o tym przetłumaczony na naszej stronie.

Obecnie - na beesource i w tym wywiadzie Salomona Parkera z nim, z linku, który znalazł Kuba - przyznał, że ocenia "na oko" - po prostu patrzy, która rodzina ładnie się rozwija, jest łagodna i miodna. I te pszczoły rozmnaża. Twierdził, że nie ma żadnych "mierników" oceny pszczoły. Nie bada tego, nie obserwuje konkretnych cech (jest wrogiem selekcji "na cechę") itp.

Ale powiem szczerze, że dziś już nie kojarzę czy on co do zasady przekłada larwy i wychowuje matki jak hodowcy, czy nie (chyba właśnie pisał, że raczej tego nie robi). Na pewno pisał, że nie boi się pszczół rojowych i ratunkowych. Myślę, że raczej dominują u niego matki właśnie rojowe i ratunkowe zrobione normalnie na plastrze.

Comfort chyba podobnie. Dzieli rodzinki z matecznikami rojowymi.
Nikt z organiczników, na których ja się wzoruję, nie bada czerwiu, nie mierzy wyników i nie porównuje w sposób "naukowy". Myślę, że to dobry system.
Cytuj ten post
#3
ale wiesz na oko to ocenia pewnie ogólną kondycję i takie rodziny rozmnaża, chodź chyba pisał nawet w książce, że zdarzało mu się przekładać larwy i pracować na różnych systemach...

Zastanawia mnie to bo przy 30 rodzinkach można sobie to robić ale jak ma ponad 100 to pewnie łapie tam gdzie są akurat mateczniki i tworzy nowe?
Cytuj ten post
#4
Phil Chandler The Barefoot Beekeeper (choć to Anglik) opiera się raczej na rojach w swoich THB.
Cytuj ten post
#5
Na oko przy większej ilości rodzin ciężko jest temat ogarnąć. Sam jak miałem 35 rodzin to się gubiłem co gdzie jest i gdzie co robiłem.
Cytuj ten post
#6
myślę, że do tego przydaje się właśnie długoletnie doświadczenie. Myślę, że po 30 - 40 latach z pszczołami on po prostu widzi, które mu odpowiadają.

Ponieważ pasiekę ma stabilną, generalnie pszczoły przeżywają, nie prowadzi jakiejś wyśrubowanej selekcji, to po prostu dobiera takie, które mają inne cenne dla niego cechy przy założeniu stałej weryfikacji tych jego wyborów przez przyrodę, dzięki odpuszczeniu leczenia.

Nie wiem czy ma jakieś zapiski w tym zakresie czy nie. w sumie może warto by go podpytać o to? Ja z nim czasem 2 zdania wymienię w sprawie tej jego strony po polsku i on generalnie odpisuje. mogę go w sumie dopytać w wolnej chwili.
Cytuj ten post
#7
(03.09.2015, 09:51)MrDrone napisał(a): myślę, że do tego przydaje się właśnie długoletnie doświadczenie. Myślę, że po 30 - 40 latach z pszczołami on po prostu widzi, które mu odpowiadają.

Ponieważ pasiekę ma stabilną, generalnie pszczoły przeżywają, nie prowadzi jakiejś wyśrubowanej selekcji, to po prostu dobiera takie, które mają inne cenne dla niego cechy przy założeniu stałej weryfikacji tych jego wyborów przez przyrodę, dzięki odpuszczeniu leczenia.

Nie wiem czy ma jakieś zapiski w tym zakresie czy nie. w sumie może warto by go podpytać o to? Ja z nim czasem 2 zdania wymienię w sprawie tej jego strony po polsku i on generalnie odpisuje. mogę go w sumie dopytać w wolnej chwili.

Może go zaproś na zjazd za rok. Tylko kto pokryje koszty. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#8
(03.09.2015, 09:54)Borówka napisał(a): Może go zaproś na zjazd za rok. Tylko kto pokryje koszty. Duży uśmiech

Bartek, bo to jego największy fan i będzie miał kasę z honorarium Oczko
Cytuj ten post
#9
(03.09.2015, 09:51)MrDrone napisał(a): myślę, że do tego przydaje się właśnie długoletnie doświadczenie. Myślę, że po 30 - 40 latach z pszczołami on po prostu widzi, które mu odpowiadają.

Ponieważ pasiekę ma stabilną, generalnie pszczoły przeżywają, nie prowadzi jakiejś wyśrubowanej selekcji, to po prostu dobiera takie, które mają inne cenne dla niego cechy przy założeniu stałej weryfikacji tych jego wyborów przez przyrodę, dzięki odpuszczeniu leczenia.

Nie wiem czy ma jakieś zapiski w tym zakresie czy nie. w sumie może warto by go podpytać o to? Ja z nim czasem 2 zdania wymienię w sprawie tej jego strony po polsku i on generalnie odpisuje. mogę go w sumie dopytać w wolnej chwili.

Ogólnie chodzi mi po głowie wywiad z Bushem a Ty Bartku masz już z nim kontakt więc tylko dobrać pytania...
Mógłby z tego powstać kolejny artykuł do Pszczelarstwa?
Cytuj ten post
#10
A z tą łagodnością u Busha to w wywiadzie u Parkera powiedział coś takiego.

Zamienia matki w tych rodzinach co stwarzają zagrożenie dla innych ludzi. Jeżeli przy pszczołach da się pracować to on akceptuje nawet zwiększoną obronność. Mówił, ze jednak te co przeżywają, jak mu się wydaje, jednak są czarniejsze. Choć nie jest to regułą oczywiście. Tylko wydaje mu się, ze taką przewagę tej cechy zauważa.
Cytuj ten post
#11
Z moich doświadczeń wynika, że im czarniejsze tym bardziej agresywne.
Cytuj ten post
#12
no ale weźcie pod uwagę, że on nie wybiera jednej reproduktorki na oko ze 100 uli...
To - w moim wyobrażeniu - raczej tak działa, że jak widzi przy przeglądzie (przeglądach), że rodzina jest w porządku to rozmnaża ją 3 - 5 razy. Więc to nie jest wybór "na oko" jednej pszczoły na córki do 100 czy 200 uli.
To powoduje zachowanie bioróżnorodności przy stałym powolnym dążeniu w tym kierunku w jakim mu się dobrze pracuje z pszczołami.

Nie patrzcie na to przez pryzmat "naukowej" czy "quasi-naukowej" oceny pszczół. organicznicy tak tego nie robią, bo nie o to w tym chodzi.
Cytuj ten post
#13
(03.09.2015, 10:00)Krzyżak napisał(a): Z moich doświadczeń wynika, że im czarniejsze tym bardziej agresywne.

e tam kiedyś miałem takie żółtki po AGA3, że nie dawałem sobie z nimi rady tak atakowały...
Cytuj ten post
#14
Widzę Łukasz, że bardzo tą selekcją jesteś zainteresowany, w przyszłości pewnie będziesz wybitnym hodowcą matek.
Cytuj ten post
#15
(03.09.2015, 09:56)bonluk napisał(a): Ogólnie chodzi mi po głowie wywiad z Bushem a Ty Bartku masz już z nim kontakt więc tylko dobrać pytania...
Mógłby z tego powstać kolejny artykuł do Pszczelarstwa?

nie jest to zły pomysł. trzeba o tym pomyśleć. 
Cytuj ten post
#16
(03.09.2015, 09:55)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2015, 09:54)Borówka napisał(a): Może go zaproś na zjazd za rok. Tylko kto pokryje koszty. Duży uśmiech

Bartek, bo to jego największy fan i będzie miał kasę z honorarium Oczko

haha ;-)
w każdym razie na pewno odwiedzimy Toruń! ;-))
Cytuj ten post
#17
(03.09.2015, 10:00)MrDrone napisał(a): no ale weźcie pod uwagę, że on nie wybiera jednej reproduktorki na oko ze 100 uli...
To - w moim wyobrażeniu - raczej tak działa, że jak widzi przy przeglądzie (przeglądach), że rodzina jest w porządku to rozmnaża ją 3 - 5 razy. Więc to nie jest wybór "na oko" jednej pszczoły na córki do 100 czy 200 uli.
To powoduje zachowanie bioróżnorodności przy stałym powolnym dążeniu w tym kierunku w jakim mu się dobrze pracuje z pszczołami.

Nie patrzcie na to przez pryzmat "naukowej" czy "quasi-naukowej" oceny pszczół. organicznicy tak tego nie robią, bo nie o to w tym chodzi.

Ja to rozumiem tylko mnie ten wybór zastanawia ale pewnie jest tak jak piszesz, praktyka i lata doświadczenia nauczyły go na co ma zwracać uwagę a może nawet być tak, że podświadomie wybiera pszczoły bardziej ciemne...
Cytuj ten post
#18
trzeba go w takim razie podpytać.
Cytuj ten post
#19
Tak jak się teraz nad tym zastanawiam to stwierdzam, że nigdy nie skończymy tej selekcji. Nigdy nie będzie tej ostatecznej pszczoły. Selekcja będzie z nami zawsze. Więc może i metoda Bush jest lepsza, bo jest mniej czasochłonna i prostsza.
Cytuj ten post
#20
(03.09.2015, 10:12)Krzyżak napisał(a): Tak jak się teraz nad tym zastanawiam to stwierdzam, że nigdy nie skończymy tej selekcji. Nigdy nie będzie tej ostatecznej pszczoły. Selekcja będzie z nami zawsze.

Odkryłeś Amerykę Duży uśmiech
Cytuj ten post
#21
Szymon, powiem Ci, że Ty to wszystko wiesz i rozumiesz... tylko nie do końca jeszcze pojmujesz hahaha ;-)
Cytuj ten post
#22
(03.09.2015, 10:15)MrDrone napisał(a): Szymon, powiem Ci, że Ty to wszystko wiesz i rozumiesz... tylko nie do końca jeszcze pojmujesz hahaha ;-)

W kung fu nazywa się to oświeceniem Uśmiech
W pewnym momencie wszystko staje się jasne i proste a tezy wcześniej usłyszane docierają do właściwych części mózgu. Każda technika jest spójna i wszystko tworzy całość Uśmiech
Cytuj ten post
#23
(03.09.2015, 10:20)Krzyżak napisał(a): W kung fu nazywa się to oświeceniem Uśmiech
W pewnym momencie wszystko staje się jasne i proste a tezy wcześniej usłyszane docierają do właściwych części mózgu. Każda technika jest spójna i wszystko tworzy całość Uśmiech

Hahaha Jak widać bez tej nowoczesnej ateistyczno-laickiej ideolo dochodzi się do tego dużo łatwiej i szybciej.  
Cytuj ten post
#24
(03.09.2015, 10:01)Przemek napisał(a): Widzę Łukasz, że bardzo tą selekcją jesteś zainteresowany, w przyszłości pewnie będziesz wybitnym hodowcą matek.

Przemysławie już jestem hahaha na własnej pasiece a tak na poważnie... to nie chodzi mi hodowlę matek w tym temacie tylko pewne szczegóły i niuansiki których nigdzie nie można się doczytać czy dowiedzieć i chyba to będzie też dobre pytanie do Busha
Cytuj ten post
#25
(03.09.2015, 10:20)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2015, 10:15)MrDrone napisał(a): Szymon, powiem Ci, że Ty to wszystko wiesz i rozumiesz... tylko nie do końca jeszcze pojmujesz hahaha ;-)

W kung fu nazywa się to oświeceniem Uśmiech
W pewnym momencie wszystko staje się jasne i proste a tezy wcześniej usłyszane docierają do właściwych części mózgu. Każda technika jest spójna i wszystko tworzy całość Uśmiech

czyli co? zarzucasz leczenie? ;-))
masz zagmatwaną wypowiedź niczym mistrzowie Kung Fu... Mistrzu-Sifu z Kung fu Pandy mógłby się na Tobie wzorować haha ;-)
Cytuj ten post
#26
(03.09.2015, 10:21)Borówka napisał(a): Hahaha Jak widać bez tej nowoczesnej ateistyczno-laickiej ideolo dochodzi się do tego dużo łatwiej i szybciej.  

Nie wiem czy teraz mówisz o pszczołach czy ćwiczeniach ale w kung fu nie ma łatwiejszej i szybszej drogi. Tylko mozolny codzienny trening może doprowadzić do celu. W swoim uczeniu/nauczaniu widziałem tysiące adeptów chcących iść na skróty. Żaden nie osiągnął celu. Cudów nie ma Oczko
Cytuj ten post
#27
(03.09.2015, 10:28)MrDrone napisał(a): czyli co? zarzucasz leczenie? ;-))

masz zagmatwaną wypowiedź niczym mistrzowie Kung Fu... Mistrzu-Sifu z Kung fu Pandy mógłby się na Tobie wzorować haha ;-)

Przecież nie leczę, dałem tylko 2,5 ml olejku a to chyba leczeniem nazwać nie można. Bardziej wspomaganiem.
W tym roku już chyba nic nie dostaną. Trochę się boję ale chyba zaryzykuję.
Cytuj ten post
#28
(03.09.2015, 10:34)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2015, 10:21)Borówka napisał(a): Hahaha Jak widać bez tej nowoczesnej ateistyczno-laickiej ideolo dochodzi się do tego dużo łatwiej i szybciej.  

Nie wiem czy teraz mówisz o pszczołach czy ćwiczeniach ale w kung fu nie ma łatwiejszej i szybszej drogi. Tylko mozolny codzienny trening może doprowadzić do celu. W swoim uczeniu/nauczaniu widziałem tysiące adeptów chcących iść na skróty. Żaden nie osiągnął celu. Cudów nie ma Oczko

Mówię o wszystkim. Nie zrozumiałeś. Nie chodzi aby iśc na skróty. Rozmowa na innym czas.
Cytuj ten post
#29
ale Kubie (chyba) nie chodziło o efekt, tylko o zrozumienie jaka jest właściwa droga.
a to każdy łapie w innym czasie - jedni łapią szybko, że muszą ciężko pracować, a inni latami będą chcieli iść na łatwiznę i będą wkładać dużo wysiłku w to, żeby iść na łatwiznę. haha a przynajmniej to wynika z moich doświadczeń ;-)
Cytuj ten post
#30
(03.09.2015, 10:36)Krzyżak napisał(a): Przecież nie leczę, dałem tylko 2,5 ml olejku a to chyba leczeniem nazwać nie można. Bardziej wspomaganiem.
W tym roku już chyba nic nie dostaną. Trochę się boję ale chyba zaryzykuję.

po pierwsze to leczenie ;-)
po drugie gratuluje, bo to już coś :-) nie bój się, bo nie ma czego. 
Cytuj ten post