Metody i kryteria "selekcji" u organiczników
#31
(03.09.2015, 10:38)MrDrone napisał(a): ale Kubie (chyba) nie chodziło o efekt, tylko o zrozumienie jaka jest właściwa droga.
a to każdy łapie w innym czasie - jedni łapią szybko, że muszą ciężko pracować, a inni latami będą chcieli iść na łatwiznę i będą wkładać dużo wysiłku w to, żeby iść na łatwiznę. haha a przynajmniej to wynika z moich doświadczeń ;-)

Tak. Też. Zaczynamy się coraz lepiej rozumieć Bartłomieju. Haha Duży uśmiech
Cytuj ten post
#32
Bartku, musisz dojść do wu wei Uśmiech
Cytuj ten post
#33
(03.09.2015, 10:40)MrDrone napisał(a):
(03.09.2015, 10:36)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2015, 10:28)MrDrone napisał(a): czyli co? zarzucasz leczenie? ;-))

masz zagmatwaną wypowiedź niczym mistrzowie Kung Fu... Mistrzu-Sifu z Kung fu Pandy mógłby się na Tobie wzorować haha ;-)

Przecież nie leczę, dałem tylko 2,5 ml olejku a to chyba leczeniem nazwać nie można. Bardziej wspomaganiem.
W tym roku już chyba nic nie dostaną. Trochę się boję ale chyba zaryzykuję.

po pierwsze to leczenie ;-)
po drugie gratuluje, bo to już coś :-) nie bój się, bo nie ma czego. 

drugs:
Apiguard (thymol)

Mite-away II (formic acid)
Apistan (fluvalinate)
Sucrocide (sucrose octanoate esters)
Mite-A-Thol (menthol)
Terramycin/Tetra-B (antibiotic)
Tylan (antibiotic)
Gardstar (permethrin)
Fumagilin (antibiotic)
Paramoth (p-dichlorobenzene)
Checkmite (coumaphos)
Oxalic Acid (dicarboxylic acid)
Formic Acid (carboxylic acid)
Mineral Oil (food grade mineral oil, FGMO)
Sugar Dusting (sucrose)
HBH (essential oils)
MegaBee (diet formula)
Honey Bee Healthy (feeding stimulant)
Bt Aizawai (bacteria)
Thymol (crystals, feed, or fogging)
Essential oils (in general)
Grease patties (Crisco etc.)
Cytuj ten post
#34
W ramach motywacji, piosenka o odwadze Uśmiech



Cytuj ten post
#35
A ja mam propozycję na hymn stowarzyszenia haha



Cytuj ten post
#36
(03.09.2015, 12:08)Krzyżak napisał(a): W ramach motywacji, piosenka o odwadze Uśmiech




Potwierdza się, że Torunianie są bardzo patriotycznie-lokalni i słuchają głównie Toruńskiej muzyki.
Założę się, ze lubisz też Republikę? I oczywiście nie lubisz Bydgoszczy?
Cytuj ten post
#37
(03.09.2015, 12:37)Borówka napisał(a): Potwierdza się, że Torunianie są bardzo patriotycznie-lokalni i słuchają głównie Toruńskiej muzyki.

Założę się, ze lubisz też Republikę? I oczywiście nie lubisz Bydgoszczy?

Oczywiście popieram patriotyzm lokalny. Każdy powinien kochać i szanować miejsce w którym żyje.
Republikę średnio, bo ten cały obywatel G.C. to nierodowity torunianin Uśmiech Moja żona za to go lubi.
Tyfusowo /zwane w atlas geograficznych Bydgoszczą/  ... szkoda gadać Oczko
Cytuj ten post
#38
(03.09.2015, 12:42)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2015, 12:37)Borówka napisał(a): Potwierdza się, że Torunianie są bardzo patriotycznie-lokalni i słuchają głównie Toruńskiej muzyki.

Założę się, ze lubisz też Republikę? I oczywiście nie lubisz Bydgoszczy?

Oczywiście popieram patriotyzm lokalny. Każdy powinien kochać i szanować miejsce w którym żyje.
Republikę średnio, bo ten cały obywatel G.C. to nierodowity torunianin Uśmiech Moja żona za to go lubi.
Tyfusowo /zwane w atlas geograficznych Bydgoszczą/  ... szkoda gadać Oczko

Ja nie kochałem nigdy Warszawy a żyłem w niej bardzo długo. Za długo. Więc nie wiem czy każdy powinien. Co oczywiście nie oznacza braku szacunku.
Cytuj ten post
#39
Szymon nie przejmuj się warszawiakiem... hahaha ;-)
Cytuj ten post
#40
(03.09.2015, 12:51)MrDrone napisał(a): Szymon nie przejmuj się warszawiakiem... hahaha ;-)

Nie jestem warszawiakiem nawet rodowo i nie uważam się. Byłem rezydentem z musu.
Cytuj ten post
#41
(03.09.2015, 12:51)MrDrone napisał(a): Szymon nie przejmuj się warszawiakiem... hahaha ;-)

heheh  Sam mieszkałem przez 10 lat w Wa-wie. Super miasto do nauki, kariery czy balowania.
Jest tam wszystko czego potrzeba ... jak u Barei

- Ja, to jedno marzenie w życiu mam. Jeździć na taksówce w Nowym Jorku.
- Tłok tam straszny.

- W Ameryce? Nie tylko. Tam jest i nierówność społeczna, i trusty i kartele, i wszechpotężna władza kapitału. Ale tam jak ktoś kogoś gania samochodem, to oba dymają tak, że aż kurz idzie... Amerykański. A tu...
Cytuj ten post
#42
(03.09.2015, 13:06)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2015, 12:51)MrDrone napisał(a): Szymon nie przejmuj się warszawiakiem... hahaha ;-)

heheh  Sam mieszkałem przez 10 lat w Wa-wie. Super miasto do nauki, kariery czy balowania.
Jest tam wszystko czego potrzeba ... jak u Barei

- Ja, to jedno marzenie w życiu mam. Jeździć na taksówce w Nowym Jorku.
- Tłok tam straszny.

- W Ameryce? Nie tylko. Tam jest i nierówność społeczna, i trusty i kartele, i wszechpotężna władza kapitału. Ale tam jak ktoś kogoś gania samochodem, to oba dymają tak, że aż kurz idzie... Amerykański. A tu...

Ja nie lubię balować. A przynajmniej w sposób jaki masz na myśli za pewne.
Uważam to miasto za bardzo uciążliwe. Nie przepadam za dużymi miastami a Kraków, Wrocław, Szczecin, Gdańsk, Lwów jawi mi się jako dużo przyjemniejsze. 

p.s. mieszkałem kiedyś jakiś czas z torunianinem to wiem. Uśmiech
Cytuj ten post
#43
Znowu robicie offtop. Jak technicznie robi się takie małe odkłady z matecznikami rojowymi czy ratunkowymi? Da się to robić bez wożenia uli?
Cytuj ten post
#44
Marcin, ja to robię tak, że :
1. opcja a) przekładam 1 rameczkę z matecznikiem i czerwiem do innego ula + druga rameczka z czerwiem
opcja b) przekładam 2 rameczki, wycinam z innej matecznik i wsadzam między plastry lub wycinam kawałek jednego plastra ("kółko") i wsadzam tam wycięty matecznik z innego plastra ("kółko" z matecznikiem).
2. strzepuję pszczoły bez matki (albo jak mam matkę znalezioną to jej pilnuję - np. w klipsie do łapania - albo przez tą kratę odgrodową jaką widziałeś)

czyli normalnie jak odkład.
Zawsze zostawiałem ten mały odkład na tym samym pasieczysku więc strzepuję więcej pszczoły - starsza wróci do starego ula, młodsza zostanie. przeważnie zostawało mi wystarczająco pszczoły w uliku.
Jeżeli chciałbym zabrać na inne pasieczysko to wystarczy strzepać tyle pszczoły ile potrzeba. Ale ja tego nigdy nie robiłem, bo nie chcę jeździć nigdzie z matecznikami - niby są okresy kiedy to jest bezpieczne, ale wolę zabrać ulik jak się matka wygryzie i unasienni. tak jest bezpieczniej.

ot cała filozofia.
Cytuj ten post
#45
Dodam tylko, że najlepiej to robić około godziny przed zachodem słońca. Stara pszczoła wieczorem wróci a młoda się ramo obleci i zostanie. Zrobienie w ciągu dnia może skutkować tym, że ze starą pszczołą i młoda wróci do macierzaka.
Cytuj ten post
#46
myślę, że cała nigdy nie wróci, bo jednak ma czerw i matecznik. pszczoły są obowiązkowe i pilnują swoich młodych :-)
co najwyżej może jej zostać za mało i np. przy załamaniu pogody czerw może się wychłodzić. ale młoda pszczoła z tego co wiem raczej zostaje z czerwiem.
niemniej jednak na pewno lepiej robić to wieczorem jak Szymon napisał, bo tej pszczoły pewnie zostanie więcej.
Cytuj ten post
#47
No to trzeba będzie popróbować w przyszłym roku (o ile będzie na czym).
Cytuj ten post
#48
(03.09.2015, 18:46)MrDrone napisał(a): Ale ja tego nigdy nie robiłem, bo nie chcę jeździć nigdzie z matecznikami - niby są okresy kiedy to jest bezpieczne, ale wolę zabrać ulik jak się matka wygryzie i unasienni. tak jest bezpieczniej. 

ot cała filozofia.

Dlaczego?
Cytuj ten post
#49
co dlaczego? dlaczego jest bezpieczniej?
bo ja zabieram matkę z ula i tak naprawdę nie wiem czy pszczoły założą matecznik na larwie 1, 2 czy 3 dniowej. Nie wiem też czy nie założą matecznika za 2 dni na larwie jednodniowej itp. więc nigdy nie mam gwarancji że matecznik będzie w określonym wieku jak przy technikach przekładania larw. mogę się pomylić o dzień i matka obumrze, to wszystko jest "na oko"...
stres przy przewożeniu może spowodować że pszczoły opuszczą matecznik i się wychłodzi. może też być za gorąco i się przegrzeje... itp.
stąd wolę jak najmniej ruszać rodzinkę, która ma matecznik.
Cytuj ten post
#50
Kapuje
Cytuj ten post
#51
(03.09.2015, 20:07)Borówka napisał(a):
(03.09.2015, 18:46)MrDrone napisał(a): Ale ja tego nigdy nie robiłem, bo nie chcę jeździć nigdzie z matecznikami - niby są okresy kiedy to jest bezpieczne, ale wolę zabrać ulik jak się matka wygryzie i unasienni. tak jest bezpieczniej. 

ot cała filozofia.

Dlaczego?

Jak masz matecznik ratunkowy czy rojowy to może się zdarzyć, że przewieziesz w dzień histolizy i dupa blada.
Cytuj ten post
#52
(03.09.2015, 19:04)MrDrone napisał(a): myślę, że cała nigdy nie wróci, bo jednak ma czerw i matecznik. pszczoły są obowiązkowe i pilnują swoich młodych :-)
co najwyżej może jej zostać za mało i np. przy załamaniu pogody czerw może się wychłodzić. ale młoda pszczoła z tego co wiem raczej zostaje z czerwiem.
niemniej jednak na pewno lepiej robić to wieczorem jak Szymon napisał, bo tej pszczoły pewnie zostanie więcej.

Można tak robić ale taki odkład jest łatwy do wyrabowania... Na pasiece z dużymi rodzinami czyli produkcyjnymi bałbym się trzymać takie maluchy. Druga sprawa to trzeba takiej rodzince zapewnić wodę albo rzadką syte bo pszczoły mogą paść z pragnienia jak nastanie niepogoda. Następna sprawa to czerw powinien być na wygryzieniu a jak najmniej otwartego czy jajeczek bo prawdopodobieństwo zaziębienia i obumarcia czerwiu jest bardzo duże...
Cytuj ten post
#53
Muszę przyznać, że pisząc na tym forum, mam komfort polegajacy na weryfikacji moich pomysłów, koncepcji przez mądrzejszych ode mnie. Bywa, ze mimo wszystko sie przy czymś uprę, np ramka WP, jednak w większości przypadków, biore poprawki.

Chodzi mi po głowie pomysł na powiekszenie pasieki, formalnie jeszcze nie istniejącej.
W okolicach 15 maja planuje 0,5 kilogramowego zsypańca osiedlic na 3 ramkach wezy WP, poddając mu jednocześnie dwa kawalki plastra około 5x5 cm. Na jednym czerw jednodniowy, a na drugim pierzga z odrobiną miodu, wraz z 1 kg skystalizowanego miodu jako pokarmu. Zakładam, że będzie pogoda i wziątek w postaci nektaru i pyłku.

Czy takie rozwiązanie ma sens i czy można by go również poraktować, jako pewna forma selekcji, w nadzieji, że da radę dojść do zimy do 7 ramek WP ?
Cytuj ten post
#54
Markus, wszystko się da... tylko po co? nie można normalnie? :-)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#55
Sam myślałem o czymś podobnym. Zapewne to szybsze niż czekanie aż będą mateczniki rojowe. Jednak wciąż nie jestem przekonany co do matek wyhodowanych w takich odkładach. W silniejszych rodzinach matki są jakoś lepiej dogrzane tym bardziej, że na początku maja zdarzają się przymrozki w nocy a taka rodzina prawie bez czerwiu nie będzie utrzymywała odpowiedniej temperatury w ulu. Dodatkowo zanim taka matka się zacznie czerwić to pszczoły już prawie nie będzie w ulu. W tym roku miałem podobną sytuacje. Lepiej pod koniec kwietnia pociągnąć jakąś serie mateczników żeby na początek maja mieć już gotowe matki i wtedy właśnie zrobić takie odkłady . Pszczoły z matą całkiem inaczej się zachowują. Ciągną węzę przede wszystkim bo bez niej to nie bardzo.
Cytuj ten post
#56
Zgadza się. dobrze Sławek pisze.

ja w tym roku przerobiłem takie kombinacje, bo w maju zostałem z 5 odbudowanymi ramkami na krzyż (starą woszczyznę na nie moich ramkach musiałem usunąć) i robiłem takie mikrorodzinki bez czerwiu, które dostawały 1 odbudowaną ramkę i matecznik.... i owszem parę się przyjęło i zostały zazimowane jako względnie pełnowartościowe niewielkie rodziny, ale sporo tych rodzinek popadało (trochę był też pech z pogodą).

Weź pod uwagę, że od jajeczka do czerwienia matki to +/- miesiąc.... miesiąc to pewnie ponad połowa życia pszczoły (nawet przyjmując bardziej optymistyczną wersję - bo też i fakt, że się nie spracują pszczoły na budowaniu plastrów i wychowie czerwiu). jak matka podejmie czerwienie to z tego 0.5 kg zostanie Ci garstka.
Sławek ma też rację, że raczej nie będą budować bez matki. Może zaczną jak matka się wygryzie przed unasiennieniem (u mnie trochę podejmowały, ale słabo. ruszały ostrzej dopiero z podjęciem czerwienia).
I zostaniesz z garstką pszczół i bez wosku. ta garstka zanim odbuduje trochę ramek to zdąży paść i zostaniesz z czerwiącą matką, garstką pszczół i garstką czerwiu na połowie ramki WZ. Jak będzie dobra pogoda to może powolutku ruszą z rozwojem. jak pogoda nie wyjdzie to będzie to co u mnie.

jak chcesz robić takie odkłady, które mają wychowywać matki to daj im przynajmniej 1 pełną ramkę czerwiu, żeby padająca pszczoła była uzupełniana przez wygryzającą się. No i będzie już ta ramka odbudowana na kolejne pokolenie.
Ja robię to tak, że z rodziny pełnej biorę starą matkę (np. z pakietem czy odkładem), rodzina wychowuje sobie matki i na parę dni przed wygryzieniem matek dzielę ten macierzak i każda rodzinka dostaje matecznik, trochę czerwiu na wygryzieniu (bo młodszego już nie ma) i trochę pszczoły. to też nie jest optymalna metoda, ale ja sobie ją cenię z uwagi na prostotę wykonania i na przerwę w czerwieniu. do "modelu ekspansji" mi pasuje.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#57
Hmmm, zatem powsteje problem niewielkiej ilości pszczół w chwili, kiedy matka zacznie czerwić, który można rozwiązać poprzez zasilenie ramką czerwiu na wygryzieniu, lub zasilić np. następnym pół-kilogramowym zsypańcem, w zalezności od możliwości. Przy takim rozwiązniu, jest sznsa, że dojdą do zimowli do 5-7 ramek WP ?
Cytuj ten post
#58
jest. jeżeli zrobisz to w maju. jeżeli zrobisz to na początku lipca to nie.

ps. wg mnie w tym rozwiązaniu lepiej żeby dostały ramkę czerwiu razem z matecznikiem. bo czerw będzie systematycznie zasilał rodzinę, a do pustych komórek pszczoły zaczną znosić miód (bo w takiej rodzinie bez matki to będą mieć tyle do roboty).

zsypańce są lepsze do matki czerwiącej. wtedy od razu ruszają z budową i rozwojem.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#59
Markus generalna zasada jest taka. Zsypańce robi się z matką czerwiącą. Dlaczego ? Masz napisane powyżej.
Odkłady możesz robić na mateczniku na matce NU czy UN.

Zrób odkład choćby z dwóch ramek poddaj matecznik, jak trzeba to karm, dokładaj ramek i same się rozwiną.
Jak masz z skąd to możesz zasilić ramką z czerwiem na wygryzieniu. Jak mawia M.Palmer taka ramka z czerwiem to bomba, bo po jej włożeniu za dwa dni następuje eksplozja Uśmiech Pełno pszczół Uśmiech
Cytuj ten post
#60
Matki, mateczniki...wszystko ok, ale to wiąże sie z terminami. Niestety, z racji częstych wyjazdów, muszę planować gospodarkę z tzw. "doskoków". Więc np. planuje być w Polsce około 15 maja, umawiam się z pszczalarzem X, że przygotuje mi np 10 zsypańców, a np z Kolega Bartkiem, że z tymi zsypańcami podjade do niego po kawalki plasterków z jajami. Jak bedzie miał mateczniki i bedzie je chciał sprzedać - bardzo dobrze, a ja nie, jaja wystarczą.
Takie komplety przygotowuje, zaopatruje w pokarm i wyjeżdzam, pozostwajając wszysto w rękach Pana Boga, czy naturze - jak kto woli. Uśmiech 

Przyjeżdzam po miesiącu, czy półtora, przy "dobrym wietrze" i sprawdzam, czy jest matka i czy czerwi. Jak jest OK, zasilam i znowu pozostawiam wszystko w rękach Pana Boga...

Dlatego tak kombinuje, by jednocześnie sciągnąć rożnorodny materiał.
Cytuj ten post