Karmienie na zimę
#31
(11.09.2015, 22:31)Borówka napisał(a): Problem polega na tym, że wiele naukowców bada pokarm po obróbce i rozkłada na czynniki pierwsze bo jest redukcjonistami dlatego nie mają pojęcia o surowej  żywności i wyciągają błędne wnioski o holistycznych układach istot żywych i holistycznym pożywieniu.

BTW m.in. surowy miód polecany jest jako alternatywa przetworzonych węglowodanów dla cukrzyków bo węgle są upakowane w Inuline LIke Polipeptydes i wychodzi ich prawdopodobna funkcja to badaniach to nad trzustką cukrzyków więc ta teoria o tym, że enzymy trafia szlak w żołądku i nie ma z nich pożytku później jest niezgodna z praktyką. Uśmiech


... Kuba a jak to się ma do pytania Marcina? ;-)
Cytuj ten post
#32
(11.09.2015, 22:35)MrDrone napisał(a):
(11.09.2015, 22:31)Borówka napisał(a): Problem polega na tym, że wiele naukowców bada pokarm po obróbce i rozkłada na czynniki pierwsze bo jest redukcjonistami dlatego nie mają pojęcia o surowej  żywności i wyciągają błędne wnioski o holistycznych układach istot żywych i holistycznym pożywieniu.

BTW m.in. surowy miód polecany jest jako alternatywa przetworzonych węglowodanów dla cukrzyków bo węgle są upakowane w Inuline LIke Polipeptydes i wychodzi ich prawdopodobna funkcja to badaniach to nad trzustką cukrzyków więc ta teoria o tym, że enzymy trafia szlak w żołądku i nie ma z nich pożytku później jest niezgodna z praktyką. Uśmiech


... Kuba a jak to się ma do pytania Marcina? ;-)

To jest odpowiedź na jego ogólną uwagę na mój komentarz w temacie. Chyba to jasne ale specjalnie dla Ciebie edytowałem.
Cytuj ten post
#33
(11.09.2015, 22:34)MrDrone napisał(a):
(11.09.2015, 21:59)bonluk napisał(a): Widzisz kolego, jak Ty zdajesz pytanie mając już na nie gotową odpowiedź to czego oczekujesz potwierdzenia czy realnej porady...
Realną poradę masz w drugim poście...

Łukasz, nie jest tak jak piszesz.
Generalnie chodzi o to, żeby zminimalizować podawanie cukru. Twoja rada w drugim poście odnosiła się do minimalizacji pracy i potrzeby oceny rodziny czy ryzyka. I ok - podajesz 10 l, zapominasz. A tu wg mnie chodzi nie o to, żeby minimalizować pracę czy ryzyko tylko minimalizować cukier w ulu. i mam wrażenie że chodzi o to Marcinowi - a mi na pewno też. 
więc jak ja ten wątek czytam to, z tego punktu widzenia, najlepsza była rada Szymona. Nie wiem czy to właściwe proporcje pokarmu na plastrze - bo podobnie jak Marcin nie mam wystarczająco doświadczenia. Ale uznaję tą ocenę za wiarygodną i zgodną z moimi podejrzeniami.  

Nie wiem dlaczego uważasz, że pytanie Marcina było niewłaściwe. Uważam, że argumenty Bush'a, które podałem, są racjonalne i pytanie Marcina też takie było. Marcin nie oczekiwał porady w zakresie tego ile podać cukru żeby nie musieć sprawdzać zakarmienia, tylko zapytał jak ocenić czy to co jest już wystarczy. i w tym ujęciu Twoja rada była nie na temat. 

Hehe znowu pierdoły no cóż. Marcin zrobi jak zechce... Jego pszczoły a Ty nie przypisuj mi swoich teorii jak zwykle.
Można pisać jak oceniać ten pokarm ale po co to robić skoro skoro doświadczenie pokazuje, że nie ma sensu tego robić... No cóż jak już kiedyś pisałem w tworzeniu teorii i przystosowywaniu ich na swoje potrzeby jesteście mistrzami...
Cytuj ten post
#34
(12.09.2015, 05:46)bonluk napisał(a): Hehe znowu pierdoły no cóż. Marcin zrobi jak zechce... Jego pszczoły a Ty nie przypisuj mi swoich teorii jak zwykle.
Można pisać jak oceniać ten pokarm ale po co to robić skoro skoro doświadczenie pokazuje, że nie ma sensu tego robić... No cóż jak już kiedyś pisałem w tworzeniu teorii i przystosowywaniu ich na swoje potrzeby jesteście mistrzami...

??
Cytuj ten post
#35
(12.09.2015, 06:39)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 05:46)bonluk napisał(a): Hehe znowu pierdoły no cóż. Marcin zrobi jak zechce... Jego pszczoły a Ty nie przypisuj mi swoich teorii jak zwykle.
Można pisać jak oceniać ten pokarm ale po co to robić skoro skoro doświadczenie pokazuje, że nie ma sensu tego robić... No cóż jak już kiedyś pisałem w tworzeniu teorii i przystosowywaniu ich na swoje potrzeby jesteście mistrzami...

??

Bartek Łukaszowi chodzi chyba o to, że ten cukier i tak jest potrzebny. Teraz możesz sobie liczyć i dać mniej ale będziesz musiał dołożyć na wiosnę. Wygodniej, prościej i szybciej jest dać teraz więcej a na wiosnę siedzieć i patrzeć jak pszczoły idą w siłę.
Cytuj ten post
#36
(12.09.2015, 06:43)Krzyżak napisał(a):
(12.09.2015, 06:39)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 05:46)bonluk napisał(a): Hehe znowu pierdoły no cóż. Marcin zrobi jak zechce... Jego pszczoły a Ty nie przypisuj mi swoich teorii jak zwykle.
Można pisać jak oceniać ten pokarm ale po co to robić skoro skoro doświadczenie pokazuje, że nie ma sensu tego robić... No cóż jak już kiedyś pisałem w tworzeniu teorii i przystosowywaniu ich na swoje potrzeby jesteście mistrzami...

??

Bartek Łukaszowi chodzi chyba o to, że ten cukier i tak jest potrzebny. Teraz możesz sobie liczyć i dać mniej ale będziesz musiał dołożyć na wiosnę. Wygodniej, prościej i szybciej jest dać teraz więcej a na wiosnę siedzieć i patrzeć jak pszczoły idą w siłę.

??
Potrzebny do tego, żeby pszczoły sobie spokojnie doszły do Jana czy do tego żeby zebrać miód mniszkowy i wcześnowiosenny?
Cytuj ten post
#37
(12.09.2015, 06:43)Krzyżak napisał(a):
(12.09.2015, 06:39)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 05:46)bonluk napisał(a): Hehe znowu pierdoły no cóż. Marcin zrobi jak zechce... Jego pszczoły a Ty nie przypisuj mi swoich teorii jak zwykle.
Można pisać jak oceniać ten pokarm ale po co to robić skoro skoro doświadczenie pokazuje, że nie ma sensu tego robić... No cóż jak już kiedyś pisałem w tworzeniu teorii i przystosowywaniu ich na swoje potrzeby jesteście mistrzami...

??

Bartek Łukaszowi chodzi chyba o to, że ten cukier i tak jest potrzebny. Teraz możesz sobie liczyć i dać mniej ale będziesz musiał dołożyć na wiosnę. Wygodniej, prościej i szybciej jest dać teraz więcej a na wiosnę siedzieć i patrzeć jak pszczoły idą w siłę.

Szymon,
Ja nie wiem o co chodzi Łukaszowi. 
moje zdziwienie wynikało z tego, że w tym zakresie się z nim nie zgadzałem i nie zgadzam, a on twierdzi, że przypisuję mu swoje teorie (jeszcze "jak zwykle")??? Zadziwił mnie brak logiki i tyle.

Może jego doświadczenie pokazuje, że nie ma sensu, ale doświadczenie amerykanów są odmienne - oni przekonują, żeby nie karmić cukrem. 
Jeżeli uważa się, że cukier jest neutralny czy ok, to faktycznie nie ma to sensu - lepiej lać i nie sprawdzać bo po co. Więc najwyraźniej Łukasz uznaje, że cukier jest neutralny i dla niego nie ma sensu. Ale tym razem nie wiem czemu to Łukasz ocenia czy coś dla mnie ma sens czy nie ma. 

Nie wiem o co mu chodzi tym razem z tworzeniem teorii i ich przystosowaniem na swoje potrzeby. Hipoteza dotycząca potrzeby odstąpienia od zakarmiania cukrem wypływa ze zdobyczy pszczelarstwa naturalnego, nie jest to nasz wymysł. Ja ją przyjmuję i chcę się do niej stosować. Dla mnie więc sens ma zminimalizowanie ilości cukru w ulu do niezbędnej dawki, a to wymaga oceny ilości pokarmu w ulu. Jeżeli Łukasz uważa inaczej to niech leje 10 litrów do każdego ula czy im potrzeba czy nie. Ja mu nie bronię. Moje pszczoły mają mieć maksymalny procent miodu na zimę.

bycie zgryźliwym jest fajne, jak ma logiczną całość. ostatni post Łukasza był chyba z innego wątku - stąd moje zdziwienie. 
Cytuj ten post
#38
Potrzebny do tego, żeby pszczoły przy słabej pogodzie wiosennej nie osypały się z głodu.
W początku marca będzie ciepło matki zaczną czerwić, potem przychodzi załamanie pogody i trzyma do 20 kwietnia tak jak było 3 lata temu i pszczoły zagłodzone.
Nie szukaj wszędzie komercji. Jak trzymasz zwierzęta to bądź za nie odpowiedzialny.
Cytuj ten post
#39
Nie tylko amerykanie bo Anglicy o tym mówią też.

Phil Chandler (od ok. 15 lat trzyma pszczoły naturalnie) twierdzi, że o ile dopuszcza podkarmianie syropem w celu ratowania pszczół z głodu to podkarmianie wiosenne jest najbardziej niebezpieczne i może być najbardziej szkodliwe według niego. Twierdzi, że pszczoły wyczuwają, że przyjdzie załamanie pogody i celowo bardzo powoli się rozwijają na wiosnę. Natomiast kiedy zacznie się karmić choćby jedną dawką na wczesną wiosnę pszczoły świrują i zaburza to ich naturalny instynkt. Później już w trakcie załamania trzeba karmić non-stop bo zaczęło się tą jedną dawką wcześniej. 
Cytuj ten post
#40
(12.09.2015, 07:33)Krzyżak napisał(a): Potrzebny do tego, żeby pszczoły przy słabej pogodzie wiosennej nie osypały się z głodu.
W początku marca będzie ciepło matki zaczną czerwić, potem przychodzi załamanie pogody i trzyma do 20 kwietnia tak jak było 3 lata temu i pszczoły zagłodzone.
Nie szukaj wszędzie komercji. Jak trzymasz zwierzęta to bądź za nie odpowiedzialny.
Żeby o tym wiedzieć to trzeba mieć pszczoły wiosną. Nie ma sensu dyskutować o tym nie mając na ten temat zielonego pojęcia...
Do Bartka postu się nie odnoszę bo jest jak zwykle, wydaje mu się że myśli za mnie... Lukasz to, Lukasz tamto haha...

Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#41
Szymon. więc wiosną też ocenię i dam im syropu albo ciasta jak będą potrzebować.

to sugeruje Bush i mnie to przekonuje. Wolę tak, niż dolać teraz cukru jeżeli dziś uważam, że im niepotrzebny. Może to więcej pracy, ale dla mnie ta praca ma sens.

Podejście mechaniczne do rodzin pszczelich prowadzi wprost do patologii wielkotowarowych pasiek. Przecież dokładnie o takim "nie ma sensu" piszą wielkotowarowcy. Jesień - zakarmiamy czy tego potrzebują czy nie. Lato wymieniamy matki - czy tego potrzebują czy nie. itp itd. Nie ma sensu sprawdzać, bo to niepotrzebna praca, lepiej reagujmy na problemy, których nie ma, bo mogą zaistnieć.

przepraszam Was, ale to dla mnie nie sprzyja rozwojowi pasieki naturalnej. to mnie nie przekonuje. i nikomu tych teorii nie wmawiam - wbrew sugestiom Łukasza. niech sobie każdy wybierze swoje.
Cytuj ten post
#42
(12.09.2015, 07:48)bonluk napisał(a): Do Bartka postu się nie odnoszę bo jest jak zwykle, wydaje mu się że myśli za mnie... Lukasz to, Lukasz tamto haha...

Łukasz nie wiem co Ci się stało. natomiast zaczyna mnie to irytować. odpuść sobie takie teksty. 
Cytuj ten post
#43
(12.09.2015, 07:51)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 07:48)bonluk napisał(a): Do Bartka postu się nie odnoszę bo jest jak zwykle, wydaje mu się że myśli za mnie... Lukasz to, Lukasz tamto haha...

Łukasz nie wiem co Ci się stało. natomiast zaczyna mnie to irytować. odpuść sobie takie teksty. 
Zaraz irytować haha... Zobacz jak piszesz za mnie i wrzucasz tam moje imię jakbyś wiedział co myślę na dany temat... Manipulujesz dlatego napisałem Ci abyś nie pisał po 4-6 mojego imienia w jednym poście przypisując mi jakieś swoje wnioski a że Ciebie to denerwuje to nie mój problem

Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#44
Łukasz,
Marcin zapytał jak ocenić stan zakarmienia. Ty mu napisałeś, że to nie ma sensu i żeby zalał 10 litrów syropu. to teraz zobacz kto myśli za kogo.

Takiej rady oczekiwałbym raczej od wielkotowarowców, a nie od pszczelarza naturalnego. Jeżeli - niezależnie od ilości miodu/pokarmu - sugerujesz zalewanie gniazda cukrem, to z całym szacunkiem, ale wyciągam wniosek że uważasz, że to jest lepsze rozwiązanie niż zimowanie na miodzie. to nie jest myślenie za Ciebie tylko wyciąganie wniosków z Twoich słów.

W tym wątku zachowujesz się jak skrzywdzona primabalerina. Marcin zadaje racjonalne pytanie, a Ty wyjeżdżasz z tekstem typu: "To jak nie chce zgadnąć to niech weźmie pierwszą lepszą książkę o pszczołach i poczyta.... Dziękuje, do widzenia".

więc nie wiem co Cię ugryzło w ostatnim czasie, ale jeszcze raz: wrzuć na luz.

ps. a teksty o pszczołach wiosną zostaw Marbertowi, albo na ambrozję... jakoś po Tobie się nie spodziewałem.
Cytuj ten post
#45
(12.09.2015, 07:50)MrDrone napisał(a): Szymon. więc wiosną też ocenię i dam im syropu albo ciasta jak będą potrzebować.

to sugeruje Bush i mnie to przekonuje. Wolę tak, niż dolać teraz cukru jeżeli dziś uważam, że im niepotrzebny. Może to więcej pracy, ale dla mnie ta praca ma sens. 

Chandler twierdzi, że w sytuacji ekstremalnej na wiosnę lepiej dać ciasto jak już trzeba. On robi trochę rzadsze ciasto bo ciasto daje wprost do plastrów rozsmarowując je na komórkach. O ile pamiętam twierdzi, że nie zaburza to tak instynktu pszczół bo nie oszukuje to aż tak o przychodzącym pożytku pomimo wyczuwania normalnie przez nich pogody na najbliższe tygodnie.
Za pewne jest to możliwe z naturalną zdziczałą pszczołą a nie taką w komercyjną. Ale kiedyś trzeba zacząć je odzwyczajać według mnie.

A on mieszka w Anglii a tam potrafi padać i padać. Jednak jakoś mu się udaje.
Cytuj ten post
#46
Bartek i Kuba nie sprowadzajcie wszystkiego do komercji.
Moim zdaniem lepiej dać teraz cukier, nawet trochę przy dużo niż na wiosnę biegać z ciastami i dokarmiać.
Pszczoła, która na jesień przerobi cukier w zimę się osypię i na wiosnę mamy tą która cukru nie przerabiała. U was wiosną pszczoły znów przerabiają cukier zamiast grzać i wychowywać czerw.
Gdzie tu sens ? Bilans energetyczny musi się zgadzać. A nawet gdyby na wiosnę była piękna pogoda i nanosiły by sobie z wierzb czy klonów to zimowy cukier odbierzecie i dacie do odkładów tworzonych w maju.
Ten cukier i tak musi być podany i tak. Albo jesienią, albo wiosną albo w maju. Nie przesadzajcie.

Teorię p. Chandler'a czy innych, że ciasto "zdrowsze" niż syrop o kant dupy można potłuc. I tu cukier i tu.
A nic tak nie pobudza rodziny na wiosnę jak literek cukru 1:1. Inwerty i ciasta się chowają Uśmiech
Cytuj ten post
#47
(12.09.2015, 08:26)Krzyżak napisał(a): Bartek i Kuba nie sprowadzajcie wszystkiego do komercji.
Moim zdaniem lepiej dać teraz cukier, nawet trochę przy dużo niż na wiosnę biegać z ciastami i dokarmiać.
Pszczoła, która na jesień przerobi cukier w zimę się osypię i na wiosnę mamy tą która cukru nie przerabiała. U was wiosną pszczoły znów przerabiają cukier zamiast grzać i wychowywać czerw.
Gdzie tu sens ? Bilans energetyczny musi się zgadzać. A nawet gdyby na wiosnę była piękna pogoda i nanosiły by sobie z wierzb czy klonów to zimowy cukier odbierzecie i dacie do odkładów tworzonych w maju.
Ten cukier i tak musi być podany i tak. Albo zimą, albo wiosną albo w maju. Nie przesadzajcie.

Teorię p. Chandler'a czy innych, że ciasto "zdrowsze" niż syrop o kant dupy można potłuc. I tu cukier i tu.
A nic tak nie pobudza rodziny na wiosnę jak literek cukru 1:1. Inwerty i ciasta się chowają Uśmiech

a kto mówi o komercji??
my mówimy o zasadności zimowania na maksymalnym procencie miodu w pokarmie zimowym - DLA ZDROWIA PSZCZÓŁ. 
ja odnosiłem się do pasiek wielkotowarowych, nie z uwagi na kwestie ekonomiczne (bilans ceny miód - cukier) tylko w kwestii standaryzacji podejścia do pasieki (wiem, to też swoista ekonomia - kwestia ilości pracy).

Szymon, ja też chcę zakarmić tak, żeby im starczyło. Ale nie chcę mieć potem 10 kg cukru dla odkładów, bo one też powinny mieć miód, nie cukier. Mówimy o zdrowiu pszczół, a nie o bilansie energetycznym. Bilans energetyczny jest całkiem niezły w MacDonalds czy KFC - żywisz się tam na stałe??
Więc chodzi o to, żeby ocenić ile trzeba dać, żeby do wiosny starczyło, ale żeby nie było niepotrzebnych nadmiarów. Wiem, że gdzieniegdzie i tak będą, a może się zdarzyć, że z głodu się osypią, ale gdzieś jest ta "racjonalna norma" w której chciałbym się zmieścić i stąd chcę ocenić. 

Mi na dziś nie zależy na pieniądzach z pasieki. W tym roku wydałem pewnie ze 3000 - 4000 zł. Myślisz, że nie chcę zakarmiać cukrem, żeby oszczędzić 100 czy 200 zł??
Cytuj ten post
#48
(12.09.2015, 08:26)Krzyżak napisał(a): A nic tak nie pobudza rodziny na wiosnę jak literek cukru 1:1. Inwerty i ciasta się chowają Uśmiech

A Chandlerowi chodzi o to aby nie pobudzić rodziny. Szymon myślimy o dwóch różnych światach.
Tylko, że to oni trzymają pszczoły bez leczenia wiele lat a nie my. 
Cytuj ten post
#49
Teoria bilansu energetycznego i kalorii jest według mnie o kant dupy potłuc.

Organizm żywy to nie martwa maszyna.

http://dziedzictwosandowa.blogspot.com/2014/07/od-genialnych-fizykow-do-nieco-mniej.html
Cytuj ten post
#50
(12.09.2015, 08:35)MrDrone napisał(a): Szymon, ja też chcę zakarmić tak, żeby im starczyło. Ale nie chcę mieć potem 10 kg cukru dla odkładów, bo one też powinny mieć miód, nie cukier.

No bez przesady. Zapas musi być ale żeby został 10 kg to musiałaby wiosną nie czerwić  Uśmiech

(12.09.2015, 08:35)MrDrone napisał(a): Mi na dziś nie zależy na pieniądzach z pasieki. W tym roku wydałem pewnie ze 3000 - 4000 zł. Myślisz, że nie chcę zakarmiać cukrem, żeby oszczędzić 100 czy 200 zł??

A ja w tym roku nic nie dołożyłem a powiększyłem pasiekę prawie o 300% Uśmiech
Cytuj ten post
#51
Dobra napisze wam jak krowie na rowie...

Ogólnie uważam, ze Marcin mało jeszcze wie o pszczołach i to nie ważne czy PN czy inne pszczelarstwo...
Uznałem, że dla niego będzie lepiej jeśli poda 10 litrów syropu 3:2 niż rozbieranie gniazda i ocena zapasów (chodź pewnie i to zrobiłby bardzo dobrze przy pomocy wspomnianego prze zemnie podręcznika). Dlatego moja odpowiedź jest taka a nie inna... a dlaczego taka jest to chyba każdy wie i nawet sam Marcin jaką ma rękę do pszczół... Dorabianie teorii przez Bartka moim zdaniem mącą mu tylko w głowie ale to już sprawa Bartka.
Następna sprawa bo zarzuca mi się wygodę i łatwość zalania gniazda przed zimą i porównuje do pasiek wielkotowarowych w USA... Jest to obraźliwe no ale skoro tak odbiera się moją osobę to cóż czas zabierać zabawki z tego podwórka i szukać miejsca gdzie indziej. Niestety nie poda mi się upraszczanie wszystkiego do doświadczeń organiczników z USA i branie ich doświadczeń za jedyne słuszne i prawdziwe. Wyobrażam sobie Busha który przy 100 rodzinach sprawdza zapasy pokarmu i oblicza ile jeszcze musi dać...? Widzicie to?

Co do miodu w pokarmie zimowym to śmiem twierdzić, ze moje pszczoły mają go więcej niż podam im cukru w przeliczeniu na kg. Ostatnie miodobranie zrobiłem jakoś pod koniec lipca a że gniazd nigdy nie ruszam tylko biorę miodnie to można sobie wyobrazić co zostało w gnieździe (Ty Bartku widziałeś miodnie)....
Dlatego uważam, że podając 10l (w tym roztworze będzie około 7,5 kg cukru) jest dobrym rozwiązaniem dla osoby mało doświadczonej która idzie pierwszy raz do zimowli... Starzy wyjadacze mogą obliczać dm2 pokarmu i uzupełniać resztę...

Dalej. Dlaczego warto teraz dać wiecej niż dawać wiosną... Otóż na ten temat chyba już napisał Jakub...
Martwiący się o pszczołę zimową mają problem z głowy bo ta pszczoła nie będzie musiała wiosna "katować się" na przerobie cukru bo będzie miała zapas już przerobiony. Pszczoły będą szły własnym rytmem bez stymulacji i gonienia. Nie będzie stresu w rodzinie... Będzie za to bardzo fajny stabilny rozwój bez paniki pszczelarza i niepotrzebnego zaglądania, podkarmiania itd.

Ja tak to widzę i tylko raz użyłem imię Bartek
Cytuj ten post
#52
ja nie mogę podać w %, bo nie wiem ile to będzie % od 0 ;-)
Cytuj ten post
#53
Generalnie też nie jestem za podawaniem czegokolwiek (syrop, ciasto) wiosną, że zaburza to instynkt i czerwienie to chyba dla wszystkich jasne. Dla mnie to pszczoły powinny regulować same czerwienie, a nie pszczelarz pobudzający je co chwila syropem.
Jedyna dobra opcja to dać tyle, żeby na zimę i wczesną wiosnę z niepewną pogodą na 100% wystarczyło.
Zapominacie jeszcze o bardzo ważnej kwestii - ułożeniu pokarmu w plastrach. Jeśli w ulu jest jakiś zapas miodu a potem zakarmimy syropem, to miód będzie na samej górze, a niżej cukier, w efekcie tego pszczoły będą przez całą zimę jadły cukier a dopiero wiosną dojdą do zapasów miodu, co znacząco je wzmocni.
Dla mnie nie ma sensu grzebać teraz w ulach i precyzyjnie sprawdzać w każdym zapas, a potem precyzyjnie dozować cukier, aby było go jak najmniej. Wleję do każdego ula maksymalnie 10 kg cukru, pszczoły z dużym zapasem miodu nie wezmą po prostu wszystkiego, bo uznają, że im starczy. Ot, cała filozofia.

Jeszcze do tego się ustosunkuję:

(11.09.2015, 18:46)MrDrone napisał(a): Bush twierdzi, że rodziny muszą mieć puste komórki, żeby do nich wejść i zamknąć kłąb. jest to o tyle istotne, że Marcin nie ma rodzin byków, które sobie poradzą niezależnie od warunków i temperatury. Jak będzie gniazdo zalane w 100 % to pszczoły będą siedzieć na miodzie zamiast na pustej woszczyźnie, a to będzie przewodzić chłód do gniazda, tam gdzie jest matka - tak twierdzi Bush i dla mnie to ma dużo sensu. Miód jest na pewno gorszym izolatorem niż pszczoły w kłębie.

Ja już Marcinowi pisałem, że nie wiem ile dać, bo sam robię to na wyczucie i nie mam wystarczającego doświadczenia.
Myślę, że tu nie chodziło w tym pytaniu o to ile jeszcze podać, żeby nie były głodne, tylko jak ocenić po przeglądzie ramek, że pokarmu wystarczy, a że rodziny dadzą właśnie radę - za głosem Bush'a - zamknąć kłąb nie na miodzie tylko na plastrze - bo nie tylko pszczół tam mniej niż w "byku", ale i woszczyzna jest ograniczona.

Marcin, jak Ci pisałem ja nie wiem. ale na ile mam wyobrażenie o wielkości gniazd Twoich pszczół i dostępnej woszczyzny - wg mnie nie może być pokarmu więcej niż 50% powierzchni. Jak będzie 50% wolne od miodu to raczej kłąb zawiążą bez problemu, a do wiosny im też raczej starczy. to moje zdanie na wyczucie - nie poparte dużym doświadczeniem w tym zakresie.

A co zrobisz w sytuacji, jak pszczół dużo, a plastrów mało? Przy naturalnym rozwoju rójek zdarza się tak - słaby pożytek albo pogoda, rodzina rozwija się cały sezon ale wolno, nie buduje nowych plastrów bo nie ma takiej potrzeby.
Myślę że to bez znaczenia, czy kłąb uwiąże się w plastrach, czy pod plastrami. W barciach też tradycyjnie zostawiało się około 30 cm plastrów w całości z zasklepionym miodem i pszczoły tak zimowały.
Cytuj ten post
#54
(12.09.2015, 09:06)Przemek napisał(a): Generalnie też nie jestem za podawaniem czegokolwiek (syrop, ciasto) wiosną, że zaburza to instynkt i czerwienie to chyba dla wszystkich jasne. Dla mnie to pszczoły powinny regulować same czerwienie, a nie pszczelarz pobudzający je co chwila syropem.
Jedyna dobra opcja to dać tyle, żeby na zimę i wczesną wiosnę z niepewną pogodą na 100% wystarczyło.
Zapominacie jeszcze o bardzo ważnej kwestii - ułożeniu pokarmu w plastrach. Jeśli w ulu jest jakiś zapas miodu a potem zakarmimy syropem, to miód będzie na samej górze, a niżej cukier, w efekcie tego pszczoły będą przez całą zimę jadły cukier a dopiero wiosną dojdą do zapasów miodu, co znacząco je wzmocni.
Dla mnie nie ma sensu grzebać teraz w ulach i precyzyjnie sprawdzać w każdym zapas, a potem precyzyjnie dozować cukier, aby było go jak najmniej. Wleję do każdego ula maksymalnie 10 kg cukru, pszczoły z dużym zapasem miodu nie wezmą po prostu wszystkiego, bo uznają, że im starczy. Ot, cała filozofia.

Jeszcze do tego się ustosunkuję:

(11.09.2015, 18:46)MrDrone napisał(a): Bush twierdzi, że rodziny muszą mieć puste komórki, żeby do nich wejść i zamknąć kłąb. jest to o tyle istotne, że Marcin nie ma rodzin byków, które sobie poradzą niezależnie od warunków i temperatury. Jak będzie gniazdo zalane w 100 % to pszczoły będą siedzieć na miodzie zamiast na pustej woszczyźnie, a to będzie przewodzić chłód do gniazda, tam gdzie jest matka - tak twierdzi Bush i dla mnie to ma dużo sensu. Miód jest na pewno gorszym izolatorem niż pszczoły w kłębie.

Ja już Marcinowi pisałem, że nie wiem ile dać, bo sam robię to na wyczucie i nie mam wystarczającego doświadczenia.
Myślę, że tu nie chodziło w tym pytaniu o to ile jeszcze podać, żeby nie były głodne, tylko jak ocenić po przeglądzie ramek, że pokarmu wystarczy, a że rodziny dadzą właśnie radę - za głosem Bush'a - zamknąć kłąb nie na miodzie tylko na plastrze - bo nie tylko pszczół tam mniej niż w "byku", ale i woszczyzna jest ograniczona.

Marcin, jak Ci pisałem ja nie wiem. ale na ile mam wyobrażenie o wielkości gniazd Twoich pszczół i dostępnej woszczyzny - wg mnie nie może być pokarmu więcej niż 50% powierzchni. Jak będzie 50% wolne od miodu to raczej kłąb zawiążą bez problemu, a do wiosny im też raczej starczy. to moje zdanie na wyczucie - nie poparte dużym doświadczeniem w tym zakresie.

A co zrobisz w sytuacji, jak pszczół dużo, a plastrów mało? Przy naturalnym rozwoju rójek zdarza się tak - słaby pożytek albo pogoda, rodzina rozwija się cały sezon ale wolno, nie buduje nowych plastrów bo nie ma takiej potrzeby.
Myślę że to bez znaczenia, czy kłąb uwiąże się w plastrach, czy pod plastrami. W barciach też tradycyjnie zostawiało się około 30 cm plastrów w całości z zasklepionym miodem i pszczoły tak zimowały.

Wydaje mi się, że jak pod plastrem to ok po nie będzie izolatora w postaci przerobionego cukru czy miodu na granicach kłębu.
Cytuj ten post
#55
(12.09.2015, 09:03)bonluk napisał(a): Dobra napisze wam jak krowie na rowie...

Ogólnie uważam, ze Marcin mało jeszcze wie o pszczołach i to nie ważne czy PN czy inne pszczelarstwo...
Uznałem, że dla niego będzie lepiej jeśli poda 10 litrów syropu 3:2 niż rozbieranie gniazda i ocena zapasów (chodź pewnie i to zrobiłby bardzo dobrze przy pomocy wspomnianego prze zemnie podręcznika). Dlatego moja odpowiedź jest taka a nie inna... a dlaczego taka jest to chyba każdy wie i nawet sam Marcin jaką ma rękę do pszczół... Dorabianie teorii przez Bartka moim zdaniem mącą mu tylko w głowie ale to już sprawa Bartka.
Następna sprawa bo zarzuca mi się wygodę i łatwość zalania gniazda przed zimą i porównuje do pasiek wielkotowarowych w USA... Jest to obraźliwe no ale skoro tak odbiera się moją osobę to cóż czas zabierać zabawki z tego podwórka i szukać miejsca gdzie indziej. Niestety nie poda mi się upraszczanie wszystkiego do doświadczeń organiczników z USA i branie ich doświadczeń za jedyne słuszne i prawdziwe. Wyobrażam sobie Busha który przy 100 rodzinach sprawdza zapasy pokarmu i oblicza ile jeszcze musi dać...? Widzicie to?

Co do miodu w pokarmie zimowym to śmiem twierdzić, ze moje pszczoły mają go więcej niż podam im cukru w przeliczeniu na kg. Ostatnie miodobranie zrobiłem jakoś pod koniec lipca a że gniazd nigdy nie ruszam tylko biorę miodnie to można sobie wyobrazić co zostało w gnieździe (Ty Bartku widziałeś miodnie)....
Dlatego uważam, że podając 10l (w tym roztworze będzie około 7,5 kg cukru) jest dobrym rozwiązaniem dla osoby mało doświadczonej która idzie pierwszy raz do zimowli...  Starzy wyjadacze mogą obliczać dm2 pokarmu i uzupełniać resztę...

Dalej. Dlaczego warto teraz dać wiecej niż dawać wiosną... Otóż na ten temat chyba już napisał Jakub...
Martwiący się o pszczołę zimową mają problem z głowy bo ta pszczoła nie będzie musiała wiosna "katować się" na przerobie cukru bo będzie miała zapas już przerobiony. Pszczoły będą szły własnym rytmem bez stymulacji i gonienia. Nie będzie stresu w rodzinie... Będzie za to bardzo fajny stabilny rozwój bez paniki pszczelarza i niepotrzebnego zaglądania, podkarmiania itd.

Ja tak to widzę i tylko raz użyłem imię Bartek

nie "zarzucono Ci" i nie "porównano" Twojej pasieki (bezosobowo, żeby nie używać imienia "Bartek") do pasieki wielkotowarowej tylko "zarzucono" i "porównano" rady do rad wielkotowarowców. to duża różnica. 

Ja to widzę tak, że pszczelarstwo naturalne jest indywidualne. zależy od indywidualnego podejścia pszczelarza i od indywidualnej rodziny. Uważam, że standaryzowanie rodzin bez oceny jest złe. I uważam, że rada była też o tyle zła, niezależnie od umiejętności Marcina, że nie uwzględniała jego pytania i potrzeby uczenia się. Szymon opisał jak to widzi (i jego rada była wg mnie bardzo dobra), a "inni wskazali" (żeby nie używać imion, bo widać, że to drażliwe), że należy wlać 10 litrów niezależnie od tego czy pszczoły mają co jeść do wiosny czy nie. 

Dlatego podałem że u mnie przy podobnych rodzinach, podobnych matkach i w podobnym rejonie Polski (bo mamy z Marcinem nie więcej niż kilkadziesiąt km od siebie) niektóre moje rodziny mają prawie pełne ramki miodu. Jeżeli by standaryzować do większości, patrząc na moje doświadczenia tutaj przy tych wszystkich podobieństwach, to raczej należałoby nie dawać już nic, albo max 2 - 3 litry, a nie 10. Dlatego "nie dorabiam teorii" tylko mówię jak jest u mnie i co widzę u moich pszczół. 

Każda  wiedza jest cenna - również hipotezy, jeżeli mają oparcie w praktyce. a teorie o cukrze na zimę mają oparcie w praktyce. 

i tak, widziałem Twoje miodnie i wiem że Twoje pszczoły będą mieć zapewne mniej cukru niż miodu. stąd tym bardziej dziwię się tym radom. Każdy musi się uczyć, ale widzę, że Marcin chce się uczyć podejścia naturalnego - z tymi teoriami, którymi "mu mącę w głowie". Myślę, że Marcin jest na tyle inteligentny, że sam wyciąga swoje wnioski, ale ja akurat traktuję to jako komplement... Chyba że też chcesz mnie porównać do warrozy jak na forum miodka?

Doświadczenia organiczników w USA to akurat jedyne doświadczenia na zbliżonym do naszego podwórka (bo trudniej mi porównać do Afryki czy Am. Pd), gdzie to działa - bo tylko tam to robią. i dobrze o tym wiesz. Nie będę stosował metod tych, którzy od lat 90 selekcjonują jakąś cechę i dalej to robią i robią i końca nie widać, bo mnie to po prostu nie przekonuje. 

I tak, Bush to ocenia. podnosi daszek, podnosi korpus i widzi - ta łatwość oceny wynika z jego doświadczenia. Nie znaczy to że oblicza powierzchnię plastra z miodem na każdej ramce. Jak Twoim zdaniem mógłby brać jeszcze korpus miodu przy pierwszych przymrozkach, gdyby nie ocenił, że reszta im starczy do wiosennego pożytku? Albo uznać, że trzeba dosypać cukru? Nie wszystkim rodzinom zabiera jeszcze miód i nie wszystkim daje cukier. 

ps. użyłeś słowa "Bartek" 3 razy, nie raz ;-) bo nie wiem czy to gra czy konkurs - kto mniej czy kto więcej? ;-)
Cytuj ten post
#56
(12.09.2015, 09:06)Przemek napisał(a): A co zrobisz w sytuacji, jak pszczół dużo, a plastrów mało? Przy naturalnym rozwoju rójek zdarza się tak - słaby pożytek albo pogoda, rodzina rozwija się cały sezon ale wolno, nie buduje nowych plastrów bo nie ma takiej potrzeby.
Myślę że to bez znaczenia, czy kłąb uwiąże się w plastrach, czy pod plastrami. W barciach też tradycyjnie zostawiało się około 30 cm plastrów w całości z zasklepionym miodem i pszczoły tak zimowały.

nie wiem co zrobię. stąd były moje wątpliwości i pytania. sam mam te dylematy i nie wiem. Mam też jedną taką właśnie rodzinę. zapewne uwiąże się pod plastrami. Co chyba nie znaczy, że mam zalać 100% ich ramek? A może znaczy? ale o tym właśnie dyskutujemy i "odsyłają" nas do książek... W każdym razie jej nie dałbym rady podać 10 litrów  bo na moje oko zmieściłoby się jej max 5, bo ma prawie wszystko już zalane przy takim podkarmianiu o jakim tu piszę. 
Cytuj ten post
#57
(12.09.2015, 09:39)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 09:06)Przemek napisał(a): A co zrobisz w sytuacji, jak pszczół dużo, a plastrów mało? Przy naturalnym rozwoju rójek zdarza się tak - słaby pożytek albo pogoda, rodzina rozwija się cały sezon ale wolno, nie buduje nowych plastrów bo nie ma takiej potrzeby.
Myślę że to bez znaczenia, czy kłąb uwiąże się w plastrach, czy pod plastrami. W barciach też tradycyjnie zostawiało się około 30 cm plastrów w całości z zasklepionym miodem i pszczoły tak zimowały.

nie wiem co zrobię. stąd były moje wątpliwości i pytania. sam mam te dylematy i nie wiem. Mam też jedną taką właśnie rodzinę. zapewne uwiąże się pod plastrami. Co chyba nie znaczy, że mam zalać 100% ich ramek? A może znaczy? ale o tym właśnie dyskutujemy, ale "odsyłają" nas do książek... W każdym razie jej nie dałbym rady podać 10 litrów  bo na moje oko zmieściłoby się jej max 5, bo ma prawie wszystko już zalane przy takim podkarmianiu o jakim tu piszę. 

Weź po ramce z kilku innych silniejszych rodzin i po temacie.
Cytuj ten post
#58
Ocena pokarmu od góry życzę powodzenia... Bush może ma wagę w rękach haha bo inaczej tego nie widzę...
Piszę o doświadczeniach własnych świętokrzyskich i na oko od góry to można się pomylić przynajmniej o te 10 kg... Wagowo racja da się to ocenić ale wtedy trzeba mieć porównanie...i doświadczenie a Marcin nie ma ani jednego ani drugiego...
Dlatego albo rozbebesza albo leje 10 l...

Porównywanie pasiek z tej samej okolicy to pomyłka. U mnie w odległościach 3 km są kolosalne różnice
Cytuj ten post
#59
(12.09.2015, 09:06)Przemek napisał(a): Generalnie też nie jestem za podawaniem czegokolwiek (syrop, ciasto) wiosną, że zaburza to instynkt i czerwienie to chyba dla wszystkich jasne. Dla mnie to pszczoły powinny regulować same czerwienie, a nie pszczelarz pobudzający je co chwila syropem.
Jedyna dobra opcja to dać tyle, żeby na zimę i wczesną wiosnę z niepewną pogodą na 100% wystarczyło.
Zapominacie jeszcze o bardzo ważnej kwestii - ułożeniu pokarmu w plastrach. Jeśli w ulu jest jakiś zapas miodu a potem zakarmimy syropem, to miód będzie na samej górze, a niżej cukier, w efekcie tego pszczoły będą przez całą zimę jadły cukier a dopiero wiosną dojdą do zapasów miodu, co znacząco je wzmocni.
Dla mnie nie ma sensu grzebać teraz w ulach i precyzyjnie sprawdzać w każdym zapas, a potem precyzyjnie dozować cukier, aby było go jak najmniej. Wleję do każdego ula maksymalnie 10 kg cukru, pszczoły z dużym zapasem miodu nie wezmą po prostu wszystkiego, bo uznają, że im starczy. Ot, cała filozofia.

Jeszcze do tego się ustosunkuję:

(11.09.2015, 18:46)MrDrone napisał(a): Bush twierdzi, że rodziny muszą mieć puste komórki, żeby do nich wejść i zamknąć kłąb. jest to o tyle istotne, że Marcin nie ma rodzin byków, które sobie poradzą niezależnie od warunków i temperatury. Jak będzie gniazdo zalane w 100 % to pszczoły będą siedzieć na miodzie zamiast na pustej woszczyźnie, a to będzie przewodzić chłód do gniazda, tam gdzie jest matka - tak twierdzi Bush i dla mnie to ma dużo sensu. Miód jest na pewno gorszym izolatorem niż pszczoły w kłębie.

Ja już Marcinowi pisałem, że nie wiem ile dać, bo sam robię to na wyczucie i nie mam wystarczającego doświadczenia.
Myślę, że tu nie chodziło w tym pytaniu o to ile jeszcze podać, żeby nie były głodne, tylko jak ocenić po przeglądzie ramek, że pokarmu wystarczy, a że rodziny dadzą właśnie radę - za głosem Bush'a - zamknąć kłąb nie na miodzie tylko na plastrze - bo nie tylko pszczół tam mniej niż w "byku", ale i woszczyzna jest ograniczona.

Marcin, jak Ci pisałem ja nie wiem. ale na ile mam wyobrażenie o wielkości gniazd Twoich pszczół i dostępnej woszczyzny - wg mnie nie może być pokarmu więcej niż 50% powierzchni. Jak będzie 50% wolne od miodu to raczej kłąb zawiążą bez problemu, a do wiosny im też raczej starczy. to moje zdanie na wyczucie - nie poparte dużym doświadczeniem w tym zakresie.

A co zrobisz w sytuacji, jak pszczół dużo, a plastrów mało? Przy naturalnym rozwoju rójek zdarza się tak - słaby pożytek albo pogoda, rodzina rozwija się cały sezon ale wolno, nie buduje nowych plastrów bo nie ma takiej potrzeby.
Myślę że to bez znaczenia, czy kłąb uwiąże się w plastrach, czy pod plastrami. W barciach też tradycyjnie zostawiało się około 30 cm plastrów w całości z zasklepionym miodem i pszczoły tak zimowały.

Umknal mi  ten post a ładnie to opisał...
Wlejesz 5 l i widzisz jak pobierają... Jak wciągną w 2-3 dni to znaczy, że mało i można dać kolejne 5 l. Nie będą chciały brać znaczy że im starczy wtedy syrop wylewasz i po kłopocie...
Cytuj ten post
#60
(12.09.2015, 07:45)Borówka napisał(a): Nie tylko amerykanie bo Anglicy o tym mówią też.

Phil Chandler (od ok. 15 lat trzyma pszczoły naturalnie) twierdzi, że o ile dopuszcza podkarmianie syropem w celu ratowania pszczół z głodu to podkarmianie wiosenne jest najbardziej niebezpieczne i może być najbardziej szkodliwe według niego. Twierdzi, że pszczoły wyczuwają, że przyjdzie załamanie pogody i celowo bardzo powoli się rozwijają na wiosnę. Natomiast kiedy zacznie się karmić choćby jedną dawką na wczesną wiosnę pszczoły świrują i zaburza to ich naturalny instynkt. Później już w trakcie załamania trzeba karmić non-stop bo zaczęło się tą jedną dawką wcześniej. 

Jakubie czyli według Ciebie co będzie lepsze
Dać więcej zimą czu dolewac wiosną?
Cytuj ten post