Karmienie na zimę
#61
(12.09.2015, 10:13)bonluk napisał(a): Umknal mi  ten post a ładnie to opisał...
Wlejesz 5 l i widzisz jak pobierają... Jak wciągną w 2-3 dni to znaczy, że mało i można dać kolejne 5 l. Nie będą chciały brać znaczy że im starczy wtedy syrop wylewasz i po kłopocie...

Uważacie, że pszczoły wezmą sobie tyle syropu ile potrzebują? Uważacie, że są bardziej inteligentne od człowieka i ich natura jest zaprogramowana tak aby działać nawet wtedy kiedy wsadza im się produkt buraków cukrowych  do ula?
Cytuj ten post
#62
(12.09.2015, 08:08)MrDrone napisał(a): Łukasz,
Marcin zapytał jak ocenić stan zakarmienia. Ty mu napisałeś, że to nie ma sensu i żeby zalał 10 litrów syropu. to teraz zobacz kto myśli za kogo.

Takiej rady oczekiwałbym raczej od wielkotowarowców, a nie od pszczelarza naturalnego. Jeżeli - niezależnie od ilości miodu/pokarmu - sugerujesz zalewanie gniazda cukrem, to z całym szacunkiem, ale wyciągam wniosek że uważasz, że to jest lepsze rozwiązanie niż zimowanie na miodzie. to nie jest myślenie za Ciebie tylko wyciąganie wniosków z Twoich słów.

W tym wątku zachowujesz się jak skrzywdzona primabalerina. Marcin zadaje racjonalne pytanie, a Ty wyjeżdżasz z tekstem typu: "To jak nie chce zgadnąć to niech weźmie pierwszą lepszą książkę o pszczołach i poczyta.... Dziękuje, do widzenia".

więc nie wiem co Cię ugryzło w ostatnim czasie, ale jeszcze raz: wrzuć na luz.

ps. a teksty o pszczołach wiosną zostaw Marbertowi, albo na ambrozję... jakoś po Tobie się nie spodziewałem.

To też mi umknęło i widzę, że jesteś złośliwy i zaczynasz jakieś osobiste wycieczki i porównania... Nie mam zamiaru tak dyskutować i skoro tak to widzisz to nie ma sensu przyjeżdżać na spotkanie jesienne.
Cytuj ten post
#63
(12.09.2015, 10:01)bonluk napisał(a): Ocena pokarmu od góry życzę powodzenia... Bush może ma wagę w rękach haha bo inaczej tego nie widzę...
Piszę o doświadczeniach własnych świętokrzyskich i na oko od góry to można się pomylić przynajmniej o te 10 kg... Wagowo racja da się to ocenić ale wtedy trzeba mieć porównanie...i doświadczenie a Marcin nie ma ani jednego ani drugiego...
Dlatego albo rozbebesza albo leje 10 l...

Porównywanie pasiek z tej samej okolicy to pomyłka. U mnie w odległościach 3 km są kolosalne różnice

Łukasz, ja nie wiem jak on to robi - ja użyłem pewnego skrótu myślowego, wskazując tylko na to, że to ocenia i na pewno nie robi tego obliczając % poszytego plastra. Generalnie nie zarzucałbym Bush'owi niekompetencji :-) i też nie twierdzę, żeby Marcin tak robił jak robi Bush... ;-)
Ale wystarczy wg mnie jak odchyli ze 3 skrajne ramki - jeżeli będą pełne miodu to prawdopodobnie należy uznać, że z drugiej strony gniazda będzie to samo, niezależnie czy środek będzie zaczerwiony czy nie. a to już jest jakieś wskazanie nawet dla początkującego i może dać wskazówkę czy lać 3 litry czy 10 czy 15... 

co do porównania to przecież cały czas o tym piszę... nawet mówię, że na jednej pasiece mam rodziny, które mają pełne ramki, a inne mają tylko względnie skromny (jak na tą porę roku) zapas - choć traktowane były tak samo. I ja ich nie standaryzuję, tylko jedne dostają, inne nie, jedne dostają 2 słoiki, inne 1 itp. 
Mówię że mamy "podobnie" jeżeli chodzi o warunki, a nie że można jedne wyniki przełożyć na inne... to są różne rzeczy...
Cytuj ten post
#64
(12.09.2015, 10:21)Borówka napisał(a):
(12.09.2015, 10:13)bonluk napisał(a): Umknal mi  ten post a ładnie to opisał...
Wlejesz 5 l i widzisz jak pobierają... Jak wciągną w 2-3 dni to znaczy, że mało i można dać kolejne 5 l. Nie będą chciały brać znaczy że im starczy wtedy syrop wylewasz i po kłopocie...

Uważacie, że pszczoły wezmą sobie tyle syropu ile potrzebują? Uważacie, że są bardziej inteligentne od człowieka i ich natura jest zaprogramowana tak aby działać nawet wtedy kiedy wsadza im się produkt buraków cukrowych  do ula?

Nie wiem jak to nazwać ale takie sytuacje mają miejsce. Czasami pszczoły kończą pobieranie i tyle więcej nie wezmą...
Też minie to zastanawia
Cytuj ten post
#65
(12.09.2015, 10:24)bonluk napisał(a):
(12.09.2015, 10:21)Borówka napisał(a):
(12.09.2015, 10:13)bonluk napisał(a): Umknal mi  ten post a ładnie to opisał...
Wlejesz 5 l i widzisz jak pobierają... Jak wciągną w 2-3 dni to znaczy, że mało i można dać kolejne 5 l. Nie będą chciały brać znaczy że im starczy wtedy syrop wylewasz i po kłopocie...

Uważacie, że pszczoły wezmą sobie tyle syropu ile potrzebują? Uważacie, że są bardziej inteligentne od człowieka i ich natura jest zaprogramowana tak aby działać nawet wtedy kiedy wsadza im się produkt buraków cukrowych  do ula?

Nie wiem jak to nazwać ale takie sytuacje mają miejsce. Czasami pszczoły kończą pobieranie i tyle więcej nie wezmą...
Też minie to zastanawia

To wiem bo już pisałeś na ten temat. Ciekawiło mnie tylko jakie wnioski prowadzą do tego, że to z powodu optymalnego działania popędów pokarmowych.
Cytuj ten post
#66
(12.09.2015, 10:24)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 10:01)bonluk napisał(a): Ocena pokarmu od góry życzę powodzenia... Bush może ma wagę w rękach haha bo inaczej tego nie widzę...
Piszę o doświadczeniach własnych świętokrzyskich i na oko od góry to można się pomylić przynajmniej o te 10 kg... Wagowo racja da się to ocenić ale wtedy trzeba mieć porównanie...i doświadczenie a Marcin nie ma ani jednego ani drugiego...
Dlatego albo rozbebesza albo leje 10 l...

Porównywanie pasiek z tej samej okolicy to pomyłka. U mnie w odległościach 3 km są kolosalne różnice

Łukasz, ja nie wiem jak on to robi - ja użyłem pewnego skrótu myślowego, wskazując tylko na to, że to ocenia i na pewno nie robi tego obliczając % poszytego plastra. Generalnie nie zarzucałbym Bush'owi niekompetencji :-) i też nie twierdzę, żeby Marcin tak robił jak robi Bush... ;-)
Ale wystarczy wg mnie jak odchyli ze 3 skrajne ramki - jeżeli będą pełne miodu to prawdopodobnie należy uznać, że z drugiej strony gniazda będzie to samo, niezależnie czy środek będzie zaczerwiony czy nie. a to już jest jakieś wskazanie nawet dla początkującego i może dać wskazówkę czy lać 3 litry czy 10 czy 15... 

co do porównania to przecież cały czas o tym piszę... nawet mówię, że na jednej pasiece mam rodziny, które mają pełne ramki, a inne mają tylko względnie skromny (jak na tą porę roku) zapas - choć traktowane były tak samo. I ja ich nie standaryzuję, tylko jedne dostają, inne nie, jedne dostają 2 słoiki, inne 1 itp. 
Mówię że mamy "podobnie" jeżeli chodzi o warunki, a nie że można jedne wyniki przełożyć na inne... to są różne rzeczy...

Ja też mam takie sytuacje. Według mnie w leżaku wystarczy odchylić skrajne 2-3 ramki z jednej lub drugiej strony lub tylko z jednej. Jeżeli w ostatnim plastrze czy w ostatnich dwóch bezczerwiowych i w ostatnim czerwiowym jest zasklepiony miód to w nad głową czerwiu w środku gniazda też powinien być tylko mniej. Łukasz i Szymon czy źle myślę? Raz jedną rodzinę rozbebeszyłem i moje podejrzenia się potwierdziły.

Przypominam, ze mam leżak wąsko-wysoki i beleczki (plastry z czerwiem nie są otwierane od góry) więc pszczoły się minimalnie denerwują jeśli robię taki przegląd delikatnie bez stukania i ostrych ruchów. Nieraz udaje się nie uzyc dymu a nieraz też nie wzbudzić nawet zwiększonego szumienia pszczół. Wydaje mi się, że to może dobrze na nie wpływać brak takiego: mocnego przeglądu, brak odymiania mocnego, brak denerwowania.
Cytuj ten post
#67
(12.09.2015, 10:22)bonluk napisał(a):
(12.09.2015, 08:08)MrDrone napisał(a): Łukasz,
Marcin zapytał jak ocenić stan zakarmienia. Ty mu napisałeś, że to nie ma sensu i żeby zalał 10 litrów syropu. to teraz zobacz kto myśli za kogo.

Takiej rady oczekiwałbym raczej od wielkotowarowców, a nie od pszczelarza naturalnego. Jeżeli - niezależnie od ilości miodu/pokarmu - sugerujesz zalewanie gniazda cukrem, to z całym szacunkiem, ale wyciągam wniosek że uważasz, że to jest lepsze rozwiązanie niż zimowanie na miodzie. to nie jest myślenie za Ciebie tylko wyciąganie wniosków z Twoich słów.

W tym wątku zachowujesz się jak skrzywdzona primabalerina. Marcin zadaje racjonalne pytanie, a Ty wyjeżdżasz z tekstem typu: "To jak nie chce zgadnąć to niech weźmie pierwszą lepszą książkę o pszczołach i poczyta.... Dziękuje, do widzenia".

więc nie wiem co Cię ugryzło w ostatnim czasie, ale jeszcze raz: wrzuć na luz.

ps. a teksty o pszczołach wiosną zostaw Marbertowi, albo na ambrozję... jakoś po Tobie się nie spodziewałem.

To też mi umknęło i widzę, że jesteś złośliwy i zaczynasz jakieś osobiste wycieczki i porównania... Nie mam zamiaru tak dyskutować i skoro tak to widzisz to nie ma sensu przyjeżdżać na spotkanie jesienne.

rób jak uważasz. właśnie o tym piszę. opowiadasz, że coś Ci wmawiam, że manipuluję Twoimi wypowiedziami, a potem jesteś obrażony jak to podnoszę...
w tym wątku reprezentujesz podejście typu "rób jak mówię, bo wiem lepiej, a Ty nic nie wiesz bo za krótko trzymasz pszczoły". przepraszam Cię bardzo, ale mi to też nie odpowiada.  
Cytuj ten post
#68
(12.09.2015, 10:30)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 10:22)bonluk napisał(a):
(12.09.2015, 08:08)MrDrone napisał(a): Łukasz,
Marcin zapytał jak ocenić stan zakarmienia. Ty mu napisałeś, że to nie ma sensu i żeby zalał 10 litrów syropu. to teraz zobacz kto myśli za kogo.

Takiej rady oczekiwałbym raczej od wielkotowarowców, a nie od pszczelarza naturalnego. Jeżeli - niezależnie od ilości miodu/pokarmu - sugerujesz zalewanie gniazda cukrem, to z całym szacunkiem, ale wyciągam wniosek że uważasz, że to jest lepsze rozwiązanie niż zimowanie na miodzie. to nie jest myślenie za Ciebie tylko wyciąganie wniosków z Twoich słów.

W tym wątku zachowujesz się jak skrzywdzona primabalerina. Marcin zadaje racjonalne pytanie, a Ty wyjeżdżasz z tekstem typu: "To jak nie chce zgadnąć to niech weźmie pierwszą lepszą książkę o pszczołach i poczyta.... Dziękuje, do widzenia".

więc nie wiem co Cię ugryzło w ostatnim czasie, ale jeszcze raz: wrzuć na luz.

ps. a teksty o pszczołach wiosną zostaw Marbertowi, albo na ambrozję... jakoś po Tobie się nie spodziewałem.

To też mi umknęło i widzę, że jesteś złośliwy i zaczynasz jakieś osobiste wycieczki i porównania... Nie mam zamiaru tak dyskutować i skoro tak to widzisz to nie ma sensu przyjeżdżać na spotkanie jesienne.

rób jak uważasz. właśnie o tym piszę. opowiadasz, że coś Ci wmawiam, że manipuluję Twoimi wypowiedziami, a potem jesteś obrażony jak to podnoszę...
w tym wątku reprezentujesz podejście typu "rób jak mówię, bo wiem lepiej, a Ty nic nie wiesz bo za krótko trzymasz pszczoły". przepraszam Cię bardzo, ale mi to też nie odpowiada.  
Dlatego nie ma sensu działać w tym kierunku bo powstają różnice których ja nie akceptuje...
Dla mnie nie to sensu i moja obecność nie jest tam potrzebna... Chcecie radykalnosci to działajcie ale bezemnie..

Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#69
(12.09.2015, 10:39)bonluk napisał(a): Dlatego nie ma sensu działać w tym kierunku bo powstają różnice których ja nie akceptuje...
Dla mnie nie to sensu i moja obecność nie jest tam potrzebna... Chcecie radykalnosci to działajcie ale bezemnie..

jakiej radykalności??? o czym Ty mówisz?
rozmawiamy o tym ile pszczołom dać CUKRU (!) na zimę, żeby przetrwały, a żeby miały więcej miodu niż cukru, jeżeli pozwalają na to warunki pożytkowe. Gdzie ta radykalność, bo ja jej nie widzę?..


Których różnic nie akceptujesz? 
że Ty chcesz wlać 10 litrów, a ja, Kuba czy Marcin tylko 5 jeżeli uznamy że więcej nie trzeba? to jest ta nieakceptowalna różnica ???
Cytuj ten post
#70
(12.09.2015, 10:44)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 10:39)bonluk napisał(a): Dlatego nie ma sensu działać w tym kierunku bo powstają różnice których ja nie akceptuje...
Dla mnie nie to sensu i moja obecność nie jest tam potrzebna... Chcecie radykalnosci to działajcie ale bezemnie..

jakiej radykalności??? o czym Ty mówisz?
rozmawiamy o tym ile pszczołom dać CUKRU (!) na zimę, żeby przetrwały, a żeby miały więcej miodu niż cukru, jeżeli pozwalają na to warunki pożytkowe. Gdzie ta radykalność, bo ja jej nie widzę?..


Których różnic nie akceptujesz? 
że Ty chcesz wlać 10 litrów, a ja, Kuba czy Marcin tylko 5 jeżeli uznamy że więcej nie trzeba? to jest ta nieakceptowalna różnica ???
Chodzi mi o całokształt... Idzie to w kierunku w którym nie chciałbym aby to szło dlatego szkoda się szarpać w każdym temacie o to 5 l...



Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#71
(12.09.2015, 10:48)bonluk napisał(a):
(12.09.2015, 10:44)MrDrone napisał(a):
(12.09.2015, 10:39)bonluk napisał(a): Dlatego nie ma sensu działać w tym kierunku bo powstają różnice których ja nie akceptuje...
Dla mnie nie to sensu i moja obecność nie jest tam potrzebna... Chcecie radykalnosci to działajcie ale bezemnie..

jakiej radykalności??? o czym Ty mówisz?
rozmawiamy o tym ile pszczołom dać CUKRU (!) na zimę, żeby przetrwały, a żeby miały więcej miodu niż cukru, jeżeli pozwalają na to warunki pożytkowe. Gdzie ta radykalność, bo ja jej nie widzę?..


Których różnic nie akceptujesz? 
że Ty chcesz wlać 10 litrów, a ja, Kuba czy Marcin tylko 5 jeżeli uznamy że więcej nie trzeba? to jest ta nieakceptowalna różnica ???
Chodzi mi o całokształt... Idzie to w kierunku w którym nie chciałbym aby to szło dlatego szkoda się szarpać w każdym temacie o to 5 l...



Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka

Łukasz wydaje mi się, że jesteśmy w mniejszości (nich będzie frakcja radykalna) i jak na razie i nic nie zapowiada zmiany tej tendencji więc nie obawiaj się.
Mi tam to nie przeszkadza o ile wszyscy akceptują, że tak prowadzę pasiekę jak prowadzę. Na razie tylko Marbert nie akceptuje ale jeśli będzie tolerował to jakoś to przełknę na luzie. Oczko
Jesteśmy najbardziej aktywni na forum. Ale nic nie broni pisać też innym. Fakt, że może nie mają tyle czasu ale to znaczy, ze porady, wątpliwości i propozycje z pszczelarstwa Treatment Free Naturalnego mają się ograniczać. Chyba nie.
Cytuj ten post
#72
dokładnie.
w stowarzyszeniu i zarządzie "opcja radykalna" (cokolwiek pod tym rozumieć) ma mniejszość...

jak pisałem ja w ogóle nie rozumiem tego nazywania tego co robię "radykalnym". Ty, Szymon, a nawet Marbert napisaliście, że nie leczycie części rodzin w tym roku... Przemek napisał, że też to rozważy czy zrobi... a to jest dokładnie to co robię ja. jesteście tak samo "radykalni" jak ja więc nie rozróżniajcie tego.

poza tym pszczelarstwo naturalne musi być "systemem" i być "zwarte i spójne". Stąd może i w każdym temacie może mamy bardziej skrajny pogląd, ale tylko dlatego, że uważamy te wszystkie rzeczy za spójne i nierozerwalnie powiązane.

Łukasz, ja nie obrażam się na selekcję na miodność czy łagodność (robi to Bush czy inni organicznicy), na karmienie cukrem (jak trzeba ratować to się ratuje, Bush też to robi), na węzę (ja tego nie robię z moich powodów, ale za głęboko racjonalne uważam zmniejszenie pszczoły, stąd też zależało mi na pakietach od Ciebie z małej komórki) itp. To wszystko robią pszczelarze organiczni, tylko my musimy najpierw się znaleźć w tym miejscu w którym znaleźli się oni lata temu. a to niestety wymaga "radykalnych" działań na początku, żeby odsiać przysłowiowe "ziarno od plew" i ustabilizować system...
Cytuj ten post
#73
Czyli podsumowując merytoryczne wypowiedzi na zadane przeze mnie pytanie.
Przy braku doświadczenia dla spokoju sumienia dać 10 l syropu 3:2 na rodzinę.
Jeżeli decyduję się rozgrzebać ule to dać tyle żeby na skrajnych ramkach było 100 % zapasu a na środkowych po 2/3 i to też powinno im zapewnić spokój.
Pszczoły i tak nie wezmą więcej niż potrzebują wiec nie ma czegoś takiego jak ryzyko przekarmienia.
Przy niedostatkach woszczyny pszczoły mogą się uwiązać w kłąb poniżej ramek i tez dadzą radę.
Czy coś pominąłem albo źle zrozumiałem?
Cytuj ten post
#74
(12.09.2015, 11:59)emzarek napisał(a): Czyli podsumowując merytoryczne wypowiedzi na zadane przeze mnie pytanie.
Przy braku doświadczenia dla spokoju sumienia dać 10 l syropu 3:2 na rodzinę.
Jeżeli decyduję się rozgrzebać ule to dać tyle żeby na skrajnych ramkach było 100 % zapasu a na środkowych po 2/3 i to też powinno im zapewnić spokój.
Pszczoły i tak nie wezmą więcej niż potrzebują wiec nie ma czegoś takiego jak ryzyko przekarmienia.
Przy niedostatkach woszczyny pszczoły mogą się uwiązać w kłąb poniżej ramek i tez dadzą radę.
Czy coś pominąłem albo źle zrozumiałem?

Ja nie mam doświadczenia więc moje słowa traktuj jako zaproszenie do dyskusji. Ale według mnie na skrajnym plastrze w leżaku nie musi być 100% zasklepu. Wszystko zależy od wielkości rodziny i jak sobie układa na zimę. Ja nie mam 100% i nawet się nie spodziewam, ze będę miał. Pszczoły wolą dobudować boczny mały plasterek niż z całą wybudowaną ramką lecieć 100% z zasklepem. Według mojego znajomego pszczelarza od WZ miód na górze dla pszczół to głównie na deser jest na przedwiośnie i wiosnę.
Według mojej wiedzy ogólnej i szczątkowej konkretnej pszczelarskiej dorosłe pszczoły pszczoły potrzebują głównie miodu do latania i wychowu czerwiu, produkcji mleczka. Ja stawiam na to, ze pszczoły z mniejszą ilością pokarmu, nie zakarmiane cukrem, nie forsowane mocno będąc na wolniejszych obrotach w zimę czerpią więcej z ciała tłuszczowego i ciał ketonowych które są surogatem węglowodanów o ile pszczoła nie jest uzależniona od węglowodanów. Pszczoły jedzą wtedy też miód ale mniej i większość metabolizują w ciało tłuszczowe aby pobierać energię z białka i tłuszczy a tłuszcze przekształcać na ciała ketonowe.

Dlatego w ogóle mogą dłużej żyć bo taki metabolizm jak do latania skraca im życie w sezonie. Ale takie są koszty rodziny eusocjalnej. Optymalnie dla długości życia i zdrowia odżywia się tylko matka i zimowe pszczoły.
Cytuj ten post
#75
chyba takie były wnioski :-)
z tym że z tego co ja zrozumiałem Szymon pisał że wystarczy 6 ramek po 2/3, przy tej sile (rodzina około 7 ramek), a nie musi być 100% na skrajnych... ale jak widzisz koledzy z większym doświadczeniem mówią, że nie ma ryzyka przekarmienia więc może być jak piszesz.

Mnie to też uspokaja, ze względu na tą rodzinę o której pisałem. zostawię ją jak jest, nie będę jej już nic zmieniał i karmił.

ja mam ostatecznie 1 rodzinę, której nie dam nic (i ona dostała tylko chyba 1 słoik w maju jak ją tworzyłem z pakietu) i 1 której dam 2 razy po słoiku. w zasadzie nawet bym jej też nic nie dawał, ale mam inne obok, które muszę podkarmić bardziej i nie chcę ryzykować rabunków.
ostatecznie też nawłoci nie wezmę - przed chwilą oceniłem, że nie ma to sensu... mógłbym wziąć ze 3 ramki na siłę, z dwóch rodzin, które do tej pory nie dokarmiałem, ale nie chcę tego robić. niech mają więcej miodu.
dziś latają jak w maju. pewnie coś tam jeszcze noszą, ale już czekać nie zamierzam tylko powoli zamykam sezon.
Cytuj ten post
#76
(12.09.2015, 11:59)emzarek napisał(a): Czyli podsumowując merytoryczne wypowiedzi na zadane przeze mnie pytanie.
Przy braku doświadczenia dla spokoju sumienia dać 10 l syropu 3:2 na rodzinę.
Jeżeli decyduję się rozgrzebać ule to dać tyle żeby na skrajnych ramkach było 100 % zapasu a na środkowych po 2/3 i to też powinno im zapewnić spokój.
Pszczoły i tak nie wezmą więcej niż potrzebują wiec nie ma czegoś takiego jak ryzyko przekarmienia.
Przy niedostatkach woszczyny pszczoły mogą się uwiązać w kłąb poniżej ramek i tez dadzą radę.
Czy coś pominąłem albo źle zrozumiałem?

Na skrajnych nie musi być 100%. One będę robić bardziej jako zatwór.
Generalnie się nie przejmuj. Same sobie to odpowiednio ułożą. Jeszcze długa jesień przed nami.
Cytuj ten post
#77
(12.09.2015, 11:04)MrDrone napisał(a): Łukasz, ja nie obrażam się na selekcję na miodność czy łagodność (robi to Bush czy inni organicznicy), na karmienie cukrem (jak trzeba ratować to się ratuje, Bush też to robi), na węzę (ja tego nie robię z moich powodów, ale za głęboko racjonalne uważam zmniejszenie pszczoły, stąd też zależało mi na pakietach od Ciebie z małej komórki) itp. To wszystko robią pszczelarze organiczni, tylko my musimy najpierw się znaleźć w tym miejscu w którym znaleźli się oni lata temu. a to niestety wymaga "radykalnych" działań na początku, żeby odsiać przysłowiowe "ziarno od plew" i ustabilizować system...

A może należy zrobić dokładnie odwrotnie.
Skoro wchodzimy w nowy temat, który ma dla nas wiele niewiadomych praktycznych, to odpowiedniejszym może jest spokojnie wprowadzać zmiany. Bez rzucanie się na głęboką wodę. Może lepiej wpierw dać małą komórkę, przeselekcjonowane pszczoły, wyeliminować chemię, dać tymol. Potem tworzyć nowe rodziny, zbudować bazę 50-100 rodzin wstępnie przeselekcjonowanych i zahartowanych w miękkim PN a następnie puścić je na głęboką wodę ?
Może tak jest właściwiej niż od początku mając kilka rodzin iść radykalnie ?
Cytuj ten post
#78
(12.09.2015, 13:34)Krzyżak napisał(a):
(12.09.2015, 11:04)MrDrone napisał(a): Łukasz, ja nie obrażam się na selekcję na miodność czy łagodność (robi to Bush czy inni organicznicy), na karmienie cukrem (jak trzeba ratować to się ratuje, Bush też to robi), na węzę (ja tego nie robię z moich powodów, ale za głęboko racjonalne uważam zmniejszenie pszczoły, stąd też zależało mi na pakietach od Ciebie z małej komórki) itp. To wszystko robią pszczelarze organiczni, tylko my musimy najpierw się znaleźć w tym miejscu w którym znaleźli się oni lata temu. a to niestety wymaga "radykalnych" działań na początku, żeby odsiać przysłowiowe "ziarno od plew" i ustabilizować system...

A może należy zrobić dokładnie odwrotnie.
Skoro wchodzimy w nowy temat, który ma dla nas wiele niewiadomych praktycznych, to odpowiedniejszym może jest spokojnie wprowadzać zmiany. Bez rzucanie się na głęboką wodę. Może lepiej wpierw dać małą komórkę, przeselekcjonowane pszczoły, wyeliminować chemię, dać tymol. Potem tworzyć nowe rodziny, zbudować bazę 50-100 rodzin wstępnie przeselekcjonowanych i zahartowanych w miękkim PN a następnie puścić je na głęboką wodę ?
Może tak jest właściwiej niż od początku mając kilka rodzin iść radykalnie ?

Może tak może nie. Do mnie przemawiają proste kroki i rzucanie na głęboką wodę. śmiertelność 90% i dalsza selekcja z 10% rodzin które przeżyły jest jak najbardziej ok bo dzieję się tak w naturze. Zresztą prawdopodobnie śmiertelność 50% jest taka naturalna dla dzikich pszczół. Przeciez to nie są ssaki które opiekują się swoim potomstwem w ilości kilka-kilkanaście sztuk. Prawdopodobnie pszczoły wydają o połowę za dużo roi jaka jest w stanie przeżyć. Pytanie czy warto pomagać pozostałej połowie.
Cytuj ten post
#79
(12.09.2015, 13:34)Krzyżak napisał(a):
(12.09.2015, 11:04)MrDrone napisał(a): Łukasz, ja nie obrażam się na selekcję na miodność czy łagodność (robi to Bush czy inni organicznicy), na karmienie cukrem (jak trzeba ratować to się ratuje, Bush też to robi), na węzę (ja tego nie robię z moich powodów, ale za głęboko racjonalne uważam zmniejszenie pszczoły, stąd też zależało mi na pakietach od Ciebie z małej komórki) itp. To wszystko robią pszczelarze organiczni, tylko my musimy najpierw się znaleźć w tym miejscu w którym znaleźli się oni lata temu. a to niestety wymaga "radykalnych" działań na początku, żeby odsiać przysłowiowe "ziarno od plew" i ustabilizować system...

A może należy zrobić dokładnie odwrotnie.
Skoro wchodzimy w nowy temat, który ma dla nas wiele niewiadomych praktycznych, to odpowiedniejszym może jest spokojnie wprowadzać zmiany. Bez rzucanie się na głęboką wodę. Może lepiej wpierw dać małą komórkę, przeselekcjonowane pszczoły, wyeliminować chemię, dać tymol. Potem tworzyć nowe rodziny, zbudować bazę 50-100 rodzin wstępnie przeselekcjonowanych i zahartowanych w miękkim PN a następnie puścić je na głęboką wodę ?
Może tak jest właściwiej niż od początku mając kilka rodzin iść radykalnie ?

Szymon. tu zgodzę się z Kubą, że "może tak może nie". 
tylko tak jak Kubę mnie przekonują te przykłady, które działają (zadziałały już gdzieś). ta droga miękka trwa w niektórych pasiekach wiele lat (czasem paręnaście i dłużej) i się nie kończy. nie znam pasieki gdzie tą drogą miękką doszli do tego co Bush, a Ty znasz? No chyba że mówisz o Braunie, bo on sugerował metodę pracy odkładami (czyli to co ja) + posypywanie cukrem pudrem. Jeżeli uważasz sypanie cukrem za "miękką" metodę, która "zadziałała wspomagając selekcję to może to i jest przykład, o który pytam. 

być może najbardziej racjonalny system wprowadził Lunden i być może to trochę ta droga o jakiej mówisz - czyli plan 4 czy 5cio letni minimalizowania dawek chemii, a potem "na głęboką" wodę. 
tylko - z tego co kojarzę - on przy tym prowadził pasiekę metodami komercyjnymi (węza, z tego co kojarzę ule styropianowe, cukier na zimę itp). więc uważam, że być może (???) mógłby zaoszczędzić rok czy dwa, a może i trzy tej wstępnej selekcji. 

W USA pasieki trzy- pięcioulowe bez leczenia działają. czasem zaczynają od zera, a czasem wiele lat mają pszczoły bez leczenia i twierdzą, że nie było nigdy wiosny, żeby nie mieli choć jednego z tych 3 czy 5 uli... 
Bush w wywiadzie z Salomonem Parkerem twierdzi (oboje twierdzą), że wcale nie widzą konieczności zaczynania od pszczoły po wstępnej selekcji, choć jak najbardziej doceniają racjonalizm tego kroku. 

Więc Wy selekcjonujcie jak uważacie, że to dobry pomysł, a ja pozwolę selekcjonować naturze, bo uważam ten pomysł za lepszy. Nie widzę powodu, żeby się unosić, czy kłócić. Ale żeby mój (nasz) plan miał szansę to muszę robić właśnie takie rzeczy jak minimalizowanie dawek cukru. to twierdzą osoby, które są dla mnie wzorem. Nie mam powodu im nie wierzyć, bo do tej pory wszystko się sprawdza (również i to, ze mogę stracić pasiekę - o tym też piszą...). 
Cytuj ten post
#80
(12.09.2015, 14:11)MrDrone napisał(a): Nie widzę powodu, żeby się unosić, czy kłócić. Ale żeby mój (nasz) plan miał szansę to muszę robić właśnie takie rzeczy jak minimalizowanie dawek cukru. to twierdzą osoby, które są dla mnie wzorem. Nie mam powodu im nie wierzyć, bo do tej pory wszystko się sprawdza (również i to, ze mogę stracić pasiekę - o tym też piszą...). 

Ja tam się nie kłócę :)
Zdaje mi się tylko, że ja np. dam na jesień 10 kg a Ty dasz teraz 6kg a na wiosnę 4kg i na jedno wyjdzie w kg :)
Cytuj ten post
#81
nie mogę tego wykluczyć. jak będzie trzeba to i 10 dam wiosną :-)
natomiast jak pisałem: u mnie pszczoły cały czas noszą i pokarmu przybywa. nawłoć cały czas żółta... dziś cała bzyczy.
Cytuj ten post
#82
(12.09.2015, 10:21)Borówka napisał(a):
(12.09.2015, 10:13)bonluk napisał(a): Umknal mi  ten post a ładnie to opisał...
Wlejesz 5 l i widzisz jak pobierają... Jak wciągną w 2-3 dni to znaczy, że mało i można dać kolejne 5 l. Nie będą chciały brać znaczy że im starczy wtedy syrop wylewasz i po kłopocie...

Uważacie, że pszczoły wezmą sobie tyle syropu ile potrzebują? Uważacie, że są bardziej inteligentne od człowieka i ich natura jest zaprogramowana tak aby działać nawet wtedy kiedy wsadza im się produkt buraków cukrowych  do ula?

Inaczej to ujmę. Uważam, że pszczoły nie wezmą więcej cukru niż im trzeba, bo mają świadomość ile im trzeba. Być może są też świadome niskiej wartości cukru i dlatego się ograniczają.
Ciekawe jak sprawa wyglądałaby przy karmieniu miodem. Brałyby ile wlezie?
Cytuj ten post
#83
A ja jeszcze dopytam praktyków w inny sposób. Jeżeli będziemy lać syrop ile wlezie to pszczoły będą pobierać dopóki będzie choć jedna wolna komórka czy przestaną wcześniej?
Cytuj ten post
#84
(12.09.2015, 17:41)Przemek napisał(a):
(12.09.2015, 10:21)Borówka napisał(a):
(12.09.2015, 10:13)bonluk napisał(a): Umknal mi  ten post a ładnie to opisał...
Wlejesz 5 l i widzisz jak pobierają... Jak wciągną w 2-3 dni to znaczy, że mało i można dać kolejne 5 l. Nie będą chciały brać znaczy że im starczy wtedy syrop wylewasz i po kłopocie...

Uważacie, że pszczoły wezmą sobie tyle syropu ile potrzebują? Uważacie, że są bardziej inteligentne od człowieka i ich natura jest zaprogramowana tak aby działać nawet wtedy kiedy wsadza im się produkt buraków cukrowych  do ula?

Inaczej to ujmę. Uważam, że pszczoły nie wezmą więcej cukru niż im trzeba, bo mają świadomość ile im trzeba. Być może są też świadome niskiej wartości cukru i dlatego się ograniczają.
Ciekawe jak sprawa wyglądałaby przy karmieniu miodem. Brałyby ile wlezie?

Szczerze w to wątpię. Gdyby tak było nie brały by go w ogóle. Tak jak kot nie jadłby wegańskiej karmy a bardzo ją lubią zwykle.
Cytuj ten post
#85
Moim zdaniem pobieranie syropu nie jest związane z ilością posiadanych zapasów. Zdaje mi się, że jakiś inny czynnik ma tu dla pszczół znaczenie. Nie wiem jaki. Może temperatura, może wilgotność, może termin karmienia.
Miałem w zeszłym roku kilka rodzin, które pobrały tylko trochę pokarmu i przestały pobierać mimo tego, że zapasy miały skromne. Gdybym nie przełożył im ramek od innych rodzin to pewnie osypały by się z głodu.
Cytuj ten post
#86
(13.09.2015, 07:02)Krzyżak napisał(a): Moim zdaniem pobieranie syropu nie jest związane z ilością posiadanych zapasów. Zdaje mi się, że jakiś inny czynnik ma tu dla pszczół znaczenie. Nie wiem jaki. Może temperatura, może wilgotność, może termin karmienia.
Miałem w zeszłym roku kilka rodzin, które pobrały tylko trochę pokarmu i przestały pobierać mimo tego, że zapasy miały skromne. Gdybym nie przełożył im ramek od innych rodzin to pewnie osypały by się z głodu.

Szymon, a może na czas bezpożytkowy chciały sobie zrobić leczniczą głodówkę? ;-))

przepraszam, nie mogłem się powstrzymać... ;-)
(ja chyba muszę sobie zrobić taką "stopkę" przy wpisach...) ;-)

a tak serio to może miały gdzieś nawłoć? Może nie chciały brać syropu bo zbierały?
Cytuj ten post
#87
Jak sobie radzić z rannymi rabunkami po nocnym podkarmieniu.

Podkarmiłem dwie rodziny które miały najmniej syropem 5:3 w odwróconym słoiku z dziurkami. Podałem koło 18.
Mam nieszczelne ule. Nie chce dawać wszystkim aby nie było rabunków bo chce aby rodziny, które w mojej opinii, mają tyle zapasów, ze mogą mieć szansę, pozostały czyste.

Rano od 8 pomimo chłodnej pogody występują rabunki do tych dwóch uli. Nie przez wylotki ale przez nieszczelności. Zatkałem mchem tam gdzie może wejśc pszczoła ale teraz i tak nie chcą odpuścić i kłębią się wokół ula. Wylotki na razie są chronione dobrze.

Co mogę zrobić jeszcze?

p.s. Nie cierpię podkarmiać. Nie miewam nigdy rabunków poza momentem kiedy podkarmiam. Tak było w przypadku syty tylko z miodem. Miałem nadzieję, że przy cukrze i syropie tego nie będzie.

p.s.2 Chyba nie ma sensu domykać wylotków skoro są dobrze pilnowane a dziś zapowiada się ładna pogoda i noszenie.
Cytuj ten post
#88
(13.09.2015, 07:45)MrDrone napisał(a): a tak serio to może miały gdzieś nawłoć? Może nie chciały brać syropu bo zbierały?

Jak by miały jakiś pożytek to by coś przybywało na ramkach a tak nie było.


(13.09.2015, 08:16)Borówka napisał(a): Jak sobie radzić z rannymi rabunkami po nocnym podkarmieniu.


No generalnie to szczelne ule, wylotki małe i karmić wszystkie rodziny na raz. Ale tego nie chcesz.
Nie rozlewać syropu wokół uli. Cukier bardzo pachnie, inwert mało.
Ja mam podkarmiaczki powałkowe a na nich folię dałem w tym roku i póki co rabunków nie widzę.
Mocniejszy zawsze chce łupić słabszego Uśmiech
Cytuj ten post
#89
(13.09.2015, 10:05)Krzyżak napisał(a):
(13.09.2015, 07:45)MrDrone napisał(a): a tak serio to może miały gdzieś nawłoć? Może nie chciały brać syropu bo zbierały?

Jak by miały jakiś pożytek to by coś przybywało na ramkach a tak nie było.


(13.09.2015, 08:16)Borówka napisał(a): Jak sobie radzić z rannymi rabunkami po nocnym podkarmieniu.


No generalnie to szczelne ule, wylotki małe i karmić wszystkie rodziny na raz. Ale tego nie chcesz.
Nie rozlewać syropu wokół uli. Cukier bardzo pachnie, inwert mało.
Ja mam podkarmiaczki powałkowe a na nich folię dałem w tym roku i póki co rabunków nie widzę.
Mocniejszy zawsze chce łupić słabszego Uśmiech

No tak czyli poza przymknięciem wylotków już nic się nie da zrobić.
Cytuj ten post
#90
(13.09.2015, 10:13)Borówka napisał(a): No tak czyli poza przymknięciem wylotków już nic się nie da zrobić.

Możesz dawać mniejsze dawki np. 2-3 l wieczorem to do rana powinno być sucho.
Zrób wylotek na dwie pszczoły to się obronią.
Cytuj ten post