Przygotowania zimowe
#1
Kiedy według prawideł sztuki pszczelarskiej powinno się przygotować ule do zimowania? Chodzi mi o zabezpieczenie wlotków przed myszami, ocieplenie od góry itp. I od kiedy należy bezwzględnie zaprzestać zaglądać do środka?
Cytuj ten post
#2
ja takie rzeczy robię teraz.
zakarmiłem, 2 pasieczyska już "posprzątałem", pozakładałem odpowiednio daszki itp. będę odwiedzał co miesiąc żeby zobaczyć czy jest ok. zaglądanie planuję po pierwszym oblocie.
jak miód wziąłeś (lub nie bierzesz), pszczoły podkarmione, to należy zabezpieczyć i zostawić w spokoju i nie ruszać.
Cytuj ten post
#3
(21.09.2015, 12:50)emzarek napisał(a): Kiedy według prawideł sztuki pszczelarskiej powinno się przygotować ule do zimowania? Chodzi mi o zabezpieczenie wlotków przed myszami, ocieplenie od góry itp. I od kiedy należy bezwzględnie zaprzestać zaglądać do środka?

Wylotki przed myszami zamknij już teraz.
Ocieplenie od góry daj po oblocie.
Zaglądać można cały czas, tylko po co.
Cytuj ten post
#4
Ocieplenie muszę dać teraz bo zimuję na siatce.
Cytuj ten post
#5
(21.09.2015, 14:31)emzarek napisał(a): Ocieplenie muszę dać teraz bo zimuję na siatce.

Pierwsze słyszę ale każdy robi po swojemu 
Cytuj ten post
#6
(21.09.2015, 14:31)emzarek napisał(a): Ocieplenie muszę dać teraz bo zimuję na siatce.

Tym bardziej nie dawaj żadnego ocieplenia górą.
Jak będziesz miał zimno od dołu a ciepło u góry to gdzie się pszczoły u wiążą ?
Mają być na dole a nie u góry.
Cytuj ten post
#7
Marcin, większość pszczelarzy zimujących na siatce ma też "zimne daszki". Chodzi o to, żeby nie było przewiewu, a nie żeby była izolacja górna. U mnie daszki są izolowane głównie na lato od słońca, a nie na zimę, ale ponieważ są izolowane na stałe to i na zimę są jakie są.
U Ciebie jest o tyle inaczej, że Ty masz te siatki też z góry. ale specjalnie nie musisz ocieplać tylko zrób, żeby nie wiało. Ale myślę, że jak ocieplisz to się też nic nie stanie jak będą siatki...
Cytuj ten post
#8
Muszę zatkać od góry bo na razie mam permanentny przeciąg.
Cytuj ten post
#9
(21.09.2015, 14:50)emzarek napisał(a): Muszę zatkać od góry bo na razie mam permanentny przeciąg.

Niby jak ? Nie masz daszków ? Siatka na górze bez niczego ?
Cytuj ten post
#10
(21.09.2015, 14:50)emzarek napisał(a): Muszę zatkać od góry bo na razie mam permanentny przeciąg.

jak położysz dechę na górze na tej siatce (szczelnie) od zewnątrz, czy nawet przykryjesz folią to już wystarczy wg mnie. 
W każdym razie zakryj żeby nie wiało, a nie musisz izolować termicznie. 
Cytuj ten post
#11
Siatka na górze przykryta jest wysokim dwuspadowym daszkiem. Dobrze chroni przed deszczem ale nie przed przeciągami. Dodatkowo w każdym półkorpusie mam okrągły wlotek. Do daje niezły przewiew, ale na zimę się nie nadaje. Zamierzam zatkać wszystkie wlotki poza tym znajdujacym się w najniżej położonym korpusie a nad siatkę na górze po daszkiem dać półkorpus wypełniony ociepleniem tak jak jest w ulach typu Warre.
Cytuj ten post
#12
Mimo że mam osiatkowane dennice i dobrze wentylowane daszki, nie daję ani ocieplenia, ani tej wentylacji nie zamykam. W środku nie ma przeciągu, pasieka jest za cichością w lesie. Pszczoły jak nie chcą wentylacji 'na przestrzał' to kitują powałkę.
Wylotków też nie przytykam, pszczoły same zwężają które chcą i ile chcą. Nie wszystkie rodziny mocno kitują wylotki, niektóre prawie wcale, ale z takimi też nic nie robię i zimują z otwartymi, nie zauważyłem żeby to jakoś ujemnie wpływało.
Na wylotki obowiązkowo siatka na myszy, a poza tym postanowiłem w tym roku zabezpieczyć się przed dzięciołami, przez które osypało mi się kilka rodzin. Zamierzam obłożyć przednie ściany uli wraz z wylotkami warstwą gałęzi sosnowych i przywiązać - tak robili dawni bartnicy.
Cytuj ten post
#13
(21.09.2015, 15:40)emzarek napisał(a): Siatka na górze przykryta jest wysokim dwuspadowym daszkiem. Dobrze chroni przed deszczem ale nie przed przeciągami. Dodatkowo w każdym półkorpusie mam okrągły wlotek. Do daje niezły przewiew, ale na zimę się nie nadaje. Zamierzam zatkać wszystkie wlotki poza tym znajdujacym się w najniżej położonym korpusie a nad siatkę na górze po daszkiem dać półkorpus wypełniony ociepleniem tak jak jest w ulach typu Warre.

Zrobisz tak też będzie ok...
Cytuj ten post
#14
Część odkładów zakarmiona , bo głód. (te ze starą matką, przez nalot). I te jak zajdzie potrzeba zostaną potraktowane kwasem mrówkowym, lub olejkiem pichtowym ( na nowej pasiece ale to góra 10 rodzin.)

Pozostałe może 6 do dziesięciu, pozostaną na starej pasiece i leczone nie będą i karmienie skąpo raczej bo mają dość miodu. A pułku że ho ho.
Słabiaki połączę tak aby zazimować góra 20 rodzin.
Cytuj ten post
#15
Mam słaby odkład, jeśli to tak można nazwać - do startera trafiła matka z ostatniej serii. Niedawno się unasienniła i pojawiły się pierwsze jajeczka. Jajek jest nawet sporo ale pszczoły już nie tak dużo, a czerwiu krytego brak. Pytanie kiedy to najlepiej połączyć z innym odkładem, teraz czy poczekać żeby młoda matka jeszcze trochę poczerwiła. Ten inny odkład też nie poraża siłą ale ma wszystkiego czego potrzeba - wianuszek miodu, pierzgę i czerw, matka też moja i młoda tyle, że z tej serii co wysyłałem i były problemy z PP.
Jeśli łączyć to zostawić im wybór co do matki (sam nie mam pojęcia, która będzie lepsza) czy losowo jedną usunąć i np. komuś oddać?
Cytuj ten post
#16
A nie mozna pomoc temu odkladowi w ten sposob ze stawiasz ten korpus na inny silniejszy odgradzajac folia? Mocniejszy ogrzewa slabszy i daje mu szanse na przezycie zimy?
Cytuj ten post
#17
Też zrobiłabym tak, jak proponuje Kubi - słabszy ustawiłabym wyżej. Potraktowałabym tak oba słabsze odkłady .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#18
(30.08.2016, 20:49)Modliszqa napisał(a): Też zrobiłabym tak, jak proponuje Kubi - słabszy ustawiłabym wyżej. Potraktowałabym tak oba słabsze odkłady .

Ale z tego słabszego po zakarmieniu nic nie pozostanie... chyba, jedyny ratunek dla niego wg. mnie to jakieś ramki czerwiu na wygryzieniu z innych rodzin, kwestia czy warto. Pomyślę i może zrobię próbnie taki składaniec jeden nad drugim - może uda się przezimować zapasową matkę.
Cytuj ten post
#19
No jakaś pszczoła musi ten czerw wygrzać więc koniecznie trza zasilić . Ponoć pszczoła z 1 ramki wygrzeje 3 kolejne. Filmu już nie ma Smutny
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#20
(30.08.2016, 21:01)pastaga napisał(a):
(30.08.2016, 20:49)Modliszqa napisał(a): Też zrobiłabym tak, jak proponuje Kubi - słabszy ustawiłabym wyżej. Potraktowałabym tak oba słabsze odkłady .

Ale z tego słabszego po zakarmieniu nic nie pozostanie... chyba, jedyny ratunek dla niego wg. mnie to jakieś ramki czerwiu na wygryzieniu z innych rodzin, kwestia czy warto. Pomyślę i może zrobię próbnie taki składaniec jeden nad drugim - może uda się przezimować zapasową matkę.

To chyba okazja, aby sprawdzić te teorie Webstera o późnjych odkładach do zazimowania. Jego póny odkład to 2-3 ramki z pszczołą i 1-2 ramki z czerwiem. To ilw jest tego w Twoim odkładzie?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#21
Łącz od razu nie ma na co czekać, noce coraz zimniejsze a pszczoły jak pisałeś mało do grzania. Matki jak sam nie wybierzesz to pewnie zostanie młodsza.
Cytuj ten post
#22
W silniejszym z tych dwóch zasklepiony czerw jest na czterech ramkach - placki wielkości 2 dłoni (ramka wlkp), wokół pierzga i miód. Pszczoły może z 7 ramek. Matka z tej serii co miałem problemy z PP. W całkowitym słabiaku pszczoły może z 5-6 ramek, jajek ile dokładnie nie wiem - zobaczyłem zaczerwioną ramkę wlkp, brak zasklepionego, w miarę pierzgi i raczej mało zapasu to więcej nie grzebałem bo postanowiłem, że i tak połącze.
Po przemyśleniu zabiorę matkę z tego całkowitego słabiaka i wrzucę do ulika żeby w razie potrzeby przed zimą był zapas, silniejszy odkład z matką postawię na słabszy (wiem, że raczej powinno być odwrotnie ale zależy mi żeby ramki z silniejszego byly u góry bo ładne wianuszki miodu są itp.).
Cytuj ten post
#23
czegóż innego można by się spodziewać po Szymonie Duży uśmiech

ja bym podjął decyzję w zależności od tego jaki masz stan ogólny pasieki. Jak masz z czego to bym zasilił nawet 2 ramkami czerwiu i zamienił miejscami coby się naleciała pszczoła lotna (ja u siebie też bym tak robił, przy paru rodzinach ale nie chcę potencjalnie osłabiać rodzin, które już walczą trochę - tylko kilka mam takich naprawdę ładnych i nie chcę ich nadwyrężać - nawet kosztem tych mniejszych, które ewidentnie mają się nie najlepiej).
A jak nie masz z czego to pewnie trzeba łączyć. Poczekaj ze 2 dni, może ktoś za potrzebą matki się odezwie.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#24
(31.08.2016, 07:13)MrDrone napisał(a): czegóż innego można by się spodziewać po Szymonie Duży uśmiech

ja bym podjął decyzję w zależności od tego jaki masz stan ogólny pasieki. Jak masz z czego to bym zasilił nawet 2 ramkami czerwiu i zamienił miejscami coby się naleciała pszczoła lotna (ja u siebie też bym tak robił, przy paru rodzinach ale nie chcę potencjalnie osłabiać rodzin, które już walczą trochę - tylko kilka mam takich naprawdę ładnych i nie chcę ich nadwyrężać - nawet kosztem tych mniejszych, które ewidentnie mają się nie najlepiej).
A jak nie masz z czego to pewnie trzeba łączyć. Poczekaj ze 2 dni, może ktoś za potrzebą matki się odezwie.

Ja bym chyba zrobił podobnie... bo nie zależy mi na sile wiosennej... zasiliłbym te odkłady przynajmniej jedną ramką czerwiu na wygryzieniu. Ułożył na dwóch korpusach i niech się dzieje wola nieba. O tej porze roku nie robił bym zamiany z nalotem pszczoły bo zachodzi obaw, że mogłyby się ścinać...
a połączyć czasu jest jeszcze, że hooo... choćby w połowie października w jakiś ciepły dzień
Cytuj ten post
#25
A jak szkoda Ci matki, to dołącz do eksperymentu Kajetana Duży uśmiech weź garść pszczół z matką, wrzuć do jakiegoś pojemnika po żywności, albo jakiegoś kubełka z plasterkiem miodu, jakąś pierzgą i odrobiną wody, zanieś do kuchni albo na ganek i sprawdź czy matka tak przezimuje do wiosny.
Jeśli komuś uda się wypracować system zimowania czerwiących matek w ten sposób, to będzie z pewnością do przodu przed wszystkimi.
Jakby umieścić takie mateczki na wiosnę z czerwiem w inkubatorze, żeby pszczoły nie musiały grzać czerwiu, to może nawet dałoby się z tego sklecić potem jakąś rodzinę Oczko

Oczywiście to na tym etapie bajki Uśmiech
Cytuj ten post
#26
(31.08.2016, 09:32)kosz85 napisał(a): A jak szkoda Ci matki, to dołącz do eksperymentu Kajetana Duży uśmiech weź garść pszczół z matką, wrzuć do jakiegoś pojemnika po żywności, albo jakiegoś kubełka z plasterkiem miodu, jakąś pierzgą i odrobiną wody, zanieś do kuchni albo na ganek i sprawdź czy matka tak przezimuje do wiosny.
Jeśli komuś uda się wypracować system zimowania czerwiących matek w ten sposób, to będzie z pewnością do przodu przed wszystkimi.
Jakby umieścić takie mateczki na wiosnę z czerwiem w inkubatorze, żeby pszczoły nie musiały grzać czerwiu, to może nawet dałoby się z tego sklecić potem jakąś rodzinę Oczko

Oczywiście to na tym etapie bajki Uśmiech

Jestem teraz poza domem i nie mam jak sprawdzić/przytoczyć ale Pidek w swojej książce o matkach pszczelich opisywał skuteczność podobnych eksperymentów.
Cytuj ten post
#27
:-) to co tu piszecie Panowie, nie brzmi jak pszczelarstwo naturalne ;-) To już lepiej jak pisał flamenco "nic nie robić"
Sprawdza się krążące wśród pszczół powiedzenie "pracowity jak pszczelarz".
Uspokaja mnie to, że jednak nie tylko ja się troszczę o pszczoły po ludzku.
2 lata temu, zostawiłem w spokoju rodzinę, która sama zbudowała na snozach niewielkie gniazdo (20 na 25 cm) i w słabej sile zimowała) Fakt, że zima łagodna była, jednak na wiosnę bardzo ładnie ta rodzina się rozwinęła i dała nawet trochę miodu.

W piątek w nocy dałem pszczołom po 5 litrów syropu i większość jeszcze tego nie osuszyła.
Może podciśnienie się w wiaderkach robi i nie mogą tego wyssać same, zwłaszcza przez zakitowany pajączek ?
Oprócz tego w niewielu ulach widziałem jajeczka i młody czerw. Wcześniej podkarmiałem pobudzająco, ale ostatnio 3 tygodnie temu, więc może matki w tym czasie zrobiły przerwę w czerwieniu. Trochę słabsze pójdą do zimy i na wiosnę mniej miodku (zamiast 7 ton, najwyżej jedna ;-), ale może warrozy będzie mniej, zwłaszcza że w grupie 20 rodzin postanowiłem nie truć warrozy.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#28
witam,
Panowie ja 28.08 zamknąłem matki w ramkach chmary , trochę późno wiem , mój plan jest taki
poczekam do 18/09 aż cały czerw się wygryzie, kilka dni później strzele im dawkę z apiwarolu tak żeby do zimy poszły bez warozy. tylko kiedy zakarmić na zimę
jedni mówią że najpóźniej końcem sierpnia inni że max do połowy września...
mi się wydaje że jak nakarmie je 18-20 września to nie będzie jeszcze chyba za późno
co myślicie ?
do tego czasu będę musiał znowu podkarmić bo głód w przyrodzie... w tym roku tylko je karmie nic więcej...
no i po zakarmieniu i zwalczeniu warozy ułożę gniazda na 8 ramkach i wypuszczę matki (koniec września).
będzie git ?
a właściwie to dlaczego karmi się na zimę pszczoły koniec sierpnia/początek września skoro wrzesień a nawet październik są często tak ciepłe że one nadal latają ?
pozdr.
Cytuj ten post
#29
(31.08.2016, 11:38)shinobi napisał(a): a właściwie to dlaczego karmi się na zimę pszczoły koniec sierpnia/początek września skoro wrzesień a nawet październik są często tak ciepłe że one nadal latają ?
pozdr.

Ja podkarmiałem tego co im (według moje omylnej opinii) brakowało do tego aby przetrwać zimę po 20 września.

Shinobi mam pytanie i propozycję. Czy mógłbyś w kilku zdaniach lub więcej (jak Ci się chce) opisać swoją pasiekę i cele. Zwłaszcza czy zamierzasz dojść do pszczół TF (treatment free, nie wspomaganych w tym w ogóle nieleczonych) a jeśli zamierzasz leczyć to czym i jak często. Dla jakich celów hodujesz pszczoły itd?

To znacznie ułatwi dawanie Ci rad i propozycji a także ułatwi komunikację pomiędzy użytkownikami forum którzy już coś o sobie wiedzą w kwestii własnych potrzeb i celów pszczelarskich.

Mamy taki dział: Twój pomysł na pasiekę.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#30
(31.08.2016, 11:40)Borówka napisał(a):
(31.08.2016, 11:38)shinobi napisał(a): a właściwie to dlaczego karmi się na zimę pszczoły koniec sierpnia/początek września skoro wrzesień a nawet październik są często tak ciepłe że one nadal latają ?
pozdr.

Ja podkarmiałem tego co im (według moje omylnej opinii) brakowało do tego aby przetrwać zimę po 20 września.

Shinobi mam pytanie i propozycję. Czy mógłbyś w kilku zdaniach lub więcej (jak Ci się chce) opisać swoją pasiekę i cele. Zwłaszcza czy zamierzasz dojść do pszczół TF (treatment free, nie wspomaganych w tym w ogóle nieleczonych) a jeśli zamierzasz leczyć to czym i jak często. Dla jakich celów hodujesz pszczoły itd?

To znacznie ułatwi dawanie Ci rad i propozycji a także ułatwi komunikację pomiędzy użytkownikami forum którzy już coś o sobie wiedzą w kwestii własnych potrzeb i celów pszczelarskich.

Mamy taki dział: Twój pomysł na pasiekę.
ok
Więc jeszcze raz Uśmiech
cześć Wszystkim, jestem, początkującym pszczelarzem, mam w swojej leśnej pasiece na razie 3 ule ale zamierzam je pomnożyć, co roku będę powiększał pasiekę aż stwierdzę że mam dość.
nastawiony jestem na miód ale nigdy nie wiadomo w jakim kierunku moje pszczelarstwo pójdzie...
co do leczenia jestem zdania że pszczoły powinno się leczyć, ale z umiarem, Waroza jest chorobą zwalczaną z urzędu więc o jej leczeniu w zasadzie nie powinno być dyskusji...
ja osobiście uważam że leczenie z warozy w trakcie sezonu mija się z celem.
Zostawiam warozę pszczołom - niech się uczą z nią walczyć , poza tym uodparniamy warozę na leki odymiając w ul w którym jest kryty czerw. dlatego ja odymię pierwszy raz w roku po wygryzieniu się całęgo czerwiu. matkę zamknąłem 28/08/16.
zastanawiam się jeszcze nad jednym czy będzie potrzeba odizolowania matki na całą zimę , wolałbym po tych zabiegach matkę wypuścić teoretycznie po tym wszystkim pszczoły powinny iść do zimy zdrowe i bez warozy.
Moim zdaniem zostawienie pszczół samych sobie nie jest dobrym rozwiązaniem - jeżeli ktoś chce tak zrobić to niech je wypuści na wolność i o nich zapomni wtedy Zgodzę się że sobie same poradzą.
ale nie w sytuacji kiedy człowiek zamyka je tam gdzie chce w tym czym chce i okrada z czego chce a w dodatku psuje gniazdo + sprowadza inne domieszki genów o chorobach nie wspominając Uśmiech
Cytuj ten post