leczyć czy nie leczyć?
#61
(19.09.2015, 09:59)MrDrone napisał(a):
(19.09.2015, 08:46)Przemek napisał(a): Jak przyszły rok będzie bardzo kiepski to nie wykluczam leczenia, ale najlepiej byłoby maksymalnie wzmocnić pszczoły i zostawić bez.

(19.09.2015, 09:33)marbert napisał(a):
(19.09.2015, 08:27)Przemek napisał(a): Z wypowiedzi marberta wynika, że zastosował olejek tylko na kilku rodzinach, dla porównania osypu.
Właśnie tak. Jak zobaczę coś niepokojącego zastosuję zastosuję kwas mrówkowy. I nie jest to sprzeczne z PN.

Zamówiłem matkę reprodukcyjną bf od "czarnego" i w sierpniu za rok dotrze do mnie , więc za dwa lata opiszę co to za pszczoła " gamoń" .

Ze względu na obowiązki zawodowe nie zamierzam mieć więcej niż 30 rodzin, więc jestem amatorem i tylko tak moje wypowiedzi odbierajcie.


no i właśnie. na tym pszczelarstwo TF się kończy kiedy nie potrzeba ingerować. ;-)

Kończy się jak padną wszystkie rodziny rok po roku i za dwa. I to już jest amen Zawstydzony

A czekam na Twą wykładnię jak to zrobić po Twojemu aby coś przeżyło. Nie według Buhsza i innych Tylko Twych własnych doświadczeń w Twych warunkach.
Cytuj ten post
#62
(19.09.2015, 10:27)marbert napisał(a): Kończy się jak padną wszystkie rodziny rok po roku i za dwa. I to już jest amen Zawstydzony

Nie kończy się a zaczyna ale nie chcesz lub nie możesz tego zrozumieć.
Cytuj ten post
#63
(19.09.2015, 10:19)MrDrone napisał(a):
(19.09.2015, 10:16)marbert napisał(a): Nie po jednym sezonie tylko od 1999 roku. 

haha... nie ma się czym chwalić ;-)
Marbert, z opisu tego co robisz wychodzi na to, że działasz dokładnie w tą stronę pszczelarstwa, która spowodowała wszystkie problemy z którymi musimy się mierzyć ;-)
Moje gratulacje i powodzenia hahaha ;-)


Ha ha a co Ty prócz negacji robisz?  Bo jakimiś sukcesami się nie chwalisz.
Cytuj ten post
#64
(19.09.2015, 10:36)Borówka napisał(a):
(19.09.2015, 10:27)marbert napisał(a): Kończy się jak padną wszystkie rodziny rok po roku i za dwa. I to już jest amen Zawstydzony

Nie kończy się a zaczyna ale nie chcesz lub nie możesz tego zrozumieć.


Dla Ciebie może tak. 

Każdy "inny" amator daje sobie z pszczołami odpust. Tego nie rozumiesz? 
Cytuj ten post
#65
(19.09.2015, 10:38)marbert napisał(a):
(19.09.2015, 10:19)MrDrone napisał(a):
(19.09.2015, 10:16)marbert napisał(a): Nie po jednym sezonie tylko od 1999 roku. 

haha... nie ma się czym chwalić ;-)
Marbert, z opisu tego co robisz wychodzi na to, że działasz dokładnie w tą stronę pszczelarstwa, która spowodowała wszystkie problemy z którymi musimy się mierzyć ;-)
Moje gratulacje i powodzenia hahaha ;-)


Ha ha a co Ty prócz negacji robisz?  Bo jakimiś sukcesami się nie chwalisz.

Marbert to Ty pierwszy zacząłeś negować nasze idee pszczelarstwa bez leczenia a zacząłeś od "ekologicznego bandyty". Jeszcze nie widziałem u Ciebie chęci zrozumienia nas i chociaż tolerancji bo wcale nie oczekuje, ze musisz te metody akurat zaakceptować. Ale Ty je zwalczasz.

My pisaliśmy, że rozumiemy Twoje powody i rób tak skoro musisz i nie widzisz lub nie chcesz dostrzec innej drogi. Nie krytykujemy Ciebie tylko ewentualnie metody które nazywasz pczczołami bez leczenia lub naturalne kiedy one takimi nie są.
Cytuj ten post
#66
Piszą w każdej literaturze dla amatorów, poczytaj.
Cytuj ten post
#67
(19.09.2015, 10:43)Borówka napisał(a):
(19.09.2015, 10:38)marbert napisał(a):
(19.09.2015, 10:19)MrDrone napisał(a):
(19.09.2015, 10:16)marbert napisał(a): Nie po jednym sezonie tylko od 1999 roku. 

haha... nie ma się czym chwalić ;-)
Marbert, z opisu tego co robisz wychodzi na to, że działasz dokładnie w tą stronę pszczelarstwa, która spowodowała wszystkie problemy z którymi musimy się mierzyć ;-)
Moje gratulacje i powodzenia hahaha ;-)


Ha ha a co Ty prócz negacji robisz?  Bo jakimiś sukcesami się nie chwalisz.

Marbert to Ty pierwszy zacząłeś negować nasze idee pszczelarstwa bez leczenia a zacząłeś od "ekologicznego bandyty". Jeszcze nie widziałem u Ciebie chęci zrozumienia nas i chociaż tolerancji bo wcale nie oczekuje, ze musisz te metody akurat zaakceptować. Ale Ty je zwalczasz.

My pisaliśmy, że rozumiemy Twoje powody i rób tak skoro musisz i nie widzisz lub nie chcesz dostrzec innej drogi. Nie krytykujemy Ciebie tylko ewentualnie metody które nazywasz pczczołami bez leczenia lub naturalne kiedy one takimi nie są.

Już raz Ci pisałem cytuj całe posty! Bo manipulujesz!
Cytuj ten post
#68
Każdy ma prawo prowadzić pasiekę jak mu się podoba i każdy ma prawo nazywać ją naturalną, bo jak ustalaliśmy już z 1000 razy definicja "pszczelarstwa naturalnego", dla każdego znaczy co innego.
To co robicie to znowu licytacja kto jest bardziej PN. Dziecinada.
Cytuj ten post
#69
Szymon, nie licytujemy się kto jest bardziej naturalny. Ja osobiście mam to głęboko w dupie kto jest naturalny, a kto nie. Natomiast dyskutujemy nad sensem pewnych praktyk. i to przypominam, że w wątku gdzie takie dyskusje mają się odbywać - przypomnę, że nazywa się "leczyć czy nie leczyć"....


(19.09.2015, 10:38)marbert napisał(a):
(19.09.2015, 10:19)MrDrone napisał(a):
(19.09.2015, 10:16)marbert napisał(a): Nie po jednym sezonie tylko od 1999 roku. 

haha... nie ma się czym chwalić ;-)
Marbert, z opisu tego co robisz wychodzi na to, że działasz dokładnie w tą stronę pszczelarstwa, która spowodowała wszystkie problemy z którymi musimy się mierzyć ;-)
Moje gratulacje i powodzenia hahaha ;-)


Ha ha a co Ty prócz negacji robisz?  Bo jakimiś sukcesami się nie chwalisz.

Marbert,
Ja na razie sukcesów nie mam, ale podążam drogą która doprowadziła setki ludzi do sukcesu w tej dziedzinie, którą ja chcę praktykować.
Ty podążasz w tą stronę, która jest sprzeczna z moją, co więcej jest zgodna z pszczelarstwem komercyjnym, które - jak już pisałem - doprowadziła do tej klęski jaka była. 

Napiszę Ci za to co Ty zrobiłeś, posługując się Twoim cytatem z innego wątku (Karmienie na zimę):
"Przypomnę jeszcze że minionej zimy, przezimowało mi pięć rodzin z dwudziestu. I co z tego ze elgony od polbarta przeżyły skoro miodu w super roku nie przyniosły. Jedną rodzinkę jeszcze zostawiłem inna poszła do Pana Staszka . "

otóż - o ile tego nie dostrzegasz - miałeś w zeszłym roku potężne straty. Ale z tych strat przetrwało Ci 5 rodzin (25 %), które pokazały, że w takiej klęsce - która dookoła zabijała pszczoły - te sobie radzą. Każdy, podkreślam KAŻDY z pszczelarzy organicznych, którzy nie leczą od wielu wielu lat na takich właśnie pszczołach, po takich właśnie klęskach, opiera swoją pasiekę rozmnażając to co przeżyje. Może Ci się to wydać barbarzyńskie, albo dziwne, ale ja czekam na kolejną taką selekcję, żeby zacząć rozmnażać to co daje szanse na przetrwanie. Na takich klęskach natura buduje przystosowania i doskonałość kolejnych pokoleń. Takie klęski dają wąskie gardło ewolucji, które powoduje, że natura jest cały czas w równowadze. A z kolei wyprowadzenie jej z równowagi doprowadza do tych klęsk. I zamiast cieszyć się że te 5 rodzin przetrwało i rozmnożyć je, Ty pozbywasz się tych pszczół... Szkoda, że nie znałem tej historii jak oferowałeś te elgony. Nie wiedziałem, że u Ciebie była aż taka selekcja, bo wziąłbym je wszystkie - jeszcze bym Ci dużo zapłacił. Wiem, że nie czytasz mojego bloga, ale ja tam piszę apele o to, żeby właśnie takie pszczoły mi przysyłać i jestem gotów za nie płacić. Myślałem, że po prostu pozbywasz się ich, bo Ci nie odpowiadają ekonomicznie (co zresztą jest prawdą).

Jako przykład - Sam Comfort, któremu z blisko 2000 rodzin zostało po takim wąskim gardle 6 (słownie: sześć!!!) i na nich oparł swoją pasiekę. Dziś nie leczy z 10 lat, z pszczół żyje, daje wykłady, jest jednym ze wzorów pszczelarstwa organicznego. 

Ty zrobiłeś dokładnie przeciwnie. ale nie jesteś w stanie tego pojąć, co jest dla mnie niezrozumiałe wiedząc, że jesteś w naszym stowarzyszeniu....
Cytuj ten post
#70
Dodatkowo pewności nie ma czy te mniej miodne pszczoły a odporne nie dały by więcej miodu w kolejnym sezonie. Wielu to już potwierdzało w tym Łukasz, że to się zdarza. Zresztą jest to logiczne. Skoro walczyły z chorobami to zniosły mniej bo były osłabione zwycięstwem ale później zgodnie z maksymą co je nie zabiło to je wzmocni mogą ładnie pociągnąć w kolejnym. Może nie co tyle co super hiper "maszyna" na to selekcjonowana ale lepiej.

A zresztą czy zbieranie dużej ilości miodu jest najważniejsze w Pszczelarstwie Naturalnym?

Ja zawsze powtarzam, ze lepiej mieć mniej a a coś bardziej wartościowego. Tak samo z jedzeniem, lepiej zjeść mniej a bardziej wartościowego i odżywczego.
Cytuj ten post
#71
(19.09.2015, 12:13)Krzyżak napisał(a): Każdy ma prawo prowadzić pasiekę jak mu się podoba i każdy ma prawo nazywać ją naturalną, bo jak ustalaliśmy już z 1000 razy definicja "pszczelarstwa naturalnego", dla każdego znaczy co innego.
To co robicie to znowu licytacja kto jest bardziej PN. Dziecinada.

Dlatego mamy to konkretnie ustalone w statucie który zaleca nie likwidować matek tylko z powodu na niską wartość ekonomiczną. Nawet jeśli jest to tylko zapis życzeniowy to wskazuje kierunek. Moim zdaniem jeśli ktoś się w ogóle nie stosuje do tego punktu w 100% to wynika z tego, ze nie prowadzi pasieki zgodnie z PN wedle naszego statutu.

Może powinnyśmy to napisać inaczej. Coś w tym stylu, że nie zaleca się likwidowania matek odpornych a słabszych ekonomicznie.

BTW. nie piszę to aby czepiać się Marbeta. Ale jak słusznie pisał Bartek co jest naszą ideą, co jest wedle nas PN, powinnyśmy mieć konkretnie zdefiniowane i konkretnie to promować. Natomiast co kto robi u siebie w pasiece w praktyce to już inna para kaloszy. Takie jest moje zdanie a czy Wy to poprzecie to już się zobaczy,
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#72
(19.09.2015, 12:13)Krzyżak napisał(a): Każdy ma prawo prowadzić pasiekę jak mu się podoba i każdy ma prawo nazywać ją naturalną, bo jak ustalaliśmy już z 1000 razy definicja "pszczelarstwa naturalnego", dla każdego znaczy co innego.
To co robicie to znowu licytacja kto jest bardziej PN. Dziecinada.
no właśnie
Cytuj ten post
#73
Dajcie już spokój, marbert wymienia matki bo uważa to za słuszne, a to co mamy w statucie nie jest twardą regułą tylko wytycznymi. Nikt z nas przecież nie spełnia tych warunków w 100% i każdy pszczelarzy mniej lub bardziej naturalnie, wedle woli. Jedno jest pewne - wszyscy robimy coś wartościowego dla pszczół. Nawet marbert, który wymienia matki. Nie zgadzam się że Jego pszczelarstwo jest sprzeczne z zasadamy naturalnymi, już sam fakt, że zimuje w sporej części na miodzie i nie leczy w tym roku wystarczy - w porównaniu do przeciętnego polskiego pszczelarza to i tak krok milowy do przodu.
Cytuj ten post
#74
(19.09.2015, 16:43)Przemek napisał(a): Dajcie już spokój, marbert wymienia matki bo uważa to za słuszne, a to co mamy w statucie nie jest twardą regułą tylko wytycznymi. Nikt z nas przecież nie spełnia tych warunków w 100% i każdy pszczelarzy mniej lub bardziej naturalnie, wedle woli. Jedno jest pewne - wszyscy robimy coś wartościowego dla pszczół. Nawet marbert, który wymienia matki. Nie zgadzam się że Jego pszczelarstwo jest sprzeczne z zasadamy naturalnymi, już sam fakt, że zimuje w sporej części na miodzie i nie leczy w tym roku wystarczy - w porównaniu do przeciętnego polskiego pszczelarza to i tak krok milowy do przodu.

ale czy ktoś mu zabrania? Niech wymienia. ja mu na pasiekę nie wchodzę, on nie wchodzi na moją. 

dyskutujemy w tym wątku o tym czy leczyć czy nie leczyć. Marbert nas pyta o nasze sukcesy w PN, sam nie pisze jakie on ma. na razie z tego co widzę jego sukcesem jest wymiana matek po wstępnej selekcji.

ja nie wiem czy pszczelarstwo Marberta jest sprzeczne z zasadami naturalnymi czy nie. Pisałem, że jest sprzeczne z MOIMI założeniami pszczelarstwa naturalnego (i szukania pszczół po selekcji naturalnej) i zgodna z kierunkiem pszczelarstwa komercyjnego. to duża różnica. ale przy tym zapewne jest też zgodne z naszymi stowarzyszeniowymi założeniami i definicjami statutowymi. 
po prostu wskazujemy z Borówką, że chcąc dotrzeć do pszczelarstwa bez leczenia to nie tędy droga. myślę, że wątek po temu jest dobry. Jeżeli natomiast czyimś celem jest prowadzenie pasieki przy łagodniejszych metodach zwalczania warrozy to pewnie można to robić jak Marbert z sukcesami komercyjnymi. Kwestia wyboru swojego celu. 
Cytuj ten post
#75
(19.09.2015, 16:43)Przemek napisał(a): Dajcie już spokój, marbert wymienia matki bo uważa to za słuszne, a to co mamy w statucie nie jest twardą regułą tylko wytycznymi. Nikt z nas przecież nie spełnia tych warunków w 100% i każdy pszczelarzy mniej lub bardziej naturalnie, wedle woli. Jedno jest pewne - wszyscy robimy coś wartościowego dla pszczół. Nawet marbert, który wymienia matki. Nie zgadzam się że Jego pszczelarstwo jest sprzeczne z zasadamy naturalnymi, już sam fakt, że zimuje w sporej części na miodzie i nie leczy w tym roku wystarczy - w porównaniu do przeciętnego polskiego pszczelarza to i tak krok milowy do przodu.

Skoro tak to gospodarka Pana Osiewalskiego też jest naturalna bo rozmnaża pszczoły bardziej naturalnie niż Marbert.
Cytuj ten post
#76
To jest dział "Pszczoły bez leczenia" i rozmawiamy tu jak dojśc do takiego stanu. Po to m.in. powstało to forum aby móc swobodnie na ten temat rozmawiać i bez krempacji krytykować podejście odwrotne od tego jakie prezentuje większość pszczelarzy.
Cytuj ten post
#77
a wiecie co jest najlepsze dla pszczół bez leczenia?
Brak czasu... i ważniejsze sprawy niż pszczoły...
Cytuj ten post
#78
ale przy braku czasu nie można się pokłócić na forum o pierdoły! ;-)
Cytuj ten post
#79
(20.09.2015, 18:36)MrDrone napisał(a): ale przy braku czasu nie można się pokłócić na forum o pierdoły! ;-)

to też jest dodatkowy plus...
Cytuj ten post
#80
Bartku, ja wiem, że nie tędy droga, ale do takich wniosków trzeba samemu dojść. Zwłaszcza, jak pszczołami zajmuje się ktoś już długo w konwencjonalny sposób - pewne standardowe, wyuczone schematy postępowania nie tak łatwo podmienić na inne.
Cytuj ten post
#81
(21.09.2015, 11:09)Przemek napisał(a): Bartku, ja wiem, że nie tędy droga, ale do takich wniosków trzeba samemu dojść. Zwłaszcza, jak pszczołami zajmuje się ktoś już długo w konwencjonalny sposób - pewne standardowe, wyuczone schematy postępowania nie tak łatwo podmienić na inne.

"Consuetudo altera natura est."


Arystoteles
Cytuj ten post
#82
(21.09.2015, 11:14)Krzyżak napisał(a):
(21.09.2015, 11:09)Przemek napisał(a): Bartku, ja wiem, że nie tędy droga, ale do takich wniosków trzeba samemu dojść. Zwłaszcza, jak pszczołami zajmuje się ktoś już długo w konwencjonalny sposób - pewne standardowe, wyuczone schematy postępowania nie tak łatwo podmienić na inne.

"Consuetudo altera natura est."


Arystoteles

to mamy robić głupoty, bo żeśmy się tak przyzwyczaili? 
no z całym szacunkiem, trzeba myśleć co robiliśmy do tej pory, zastanawiać się czy to słuszne i właściwe i w razie odpowiednich wniosków zmienić praktykę, a nie tłumaczyć się, że taki mam wyuczony schemat. 
Cytuj ten post
#83
Bartek, gamoń jesteś Oczko
Ja tylko podsumowałem post Przemka. Chciałem pochwalić się łaciną Uśmiech
Cytuj ten post
#84
(21.09.2015, 13:28)Krzyżak napisał(a): Bartek, gamoń jesteś Oczko
Ja tylko podsumowałem post Przemka. Chciałem pochwalić się łaciną Uśmiech

no nie... takie wywiska ! ;-)
łacina piękna, kursywa też. a i imienia pięknego użyłeś. jestem pod wrażeniem ;-)
Cytuj ten post
#85
https://www.youtube.com/watch?v=6gCY6EZkgxE

Cytuj ten post
#86
Dziś ostatnie tłumaczenie. Tym razem krótkie ale dobitne i o to chodzi.



"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#87
Nastawiłem się na kilkunastominutowy wykład i po tych kilku zdaniach byłem lekko zawiedziony ale po chwili namysłu doszedłem do wniosku, że nic więcej nie da się mądrego powiedzieć na ten temat. To wystarczy.
Powinno się to puszczać każdemu pszczelarzowi przed snem. Może w końcu coś by do nich dotarło.
Cytuj ten post
#88

Nowy, o tym że nie leczą i to działa, wraz ze statystykami przeżywalności.
Cytuj ten post
#89
Bylo Uśmiech
Tez czeka w kolejce do tlumaczenia
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#90
Kolejne tłumaczenie.

Tym razem dłuższy monolog Michaela Busha.


"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post