leczyć czy nie leczyć?
#91
Super !!! Cwaniak
Cytuj ten post
#92
Równowaga czy konflikt? Należy liczyć się z faktem , iż metoda totalnego leczenia warrozy ma niebezpieczny w pływ na genetyczne zmiany roztocza, polegające na możliwości rozwoju osobników odpornych na leki. Możliwe są tutaj dwie koncepcje myślowe. Po pierwsze pasożyt w sensie zachowania swoich interesów i tzw. „przestrzeni życiowej” w prowadza pewne zahamowania w rozmnażaniu, nie zagrażające egzystencji pszczół (model harmonijny). Niestety, użycie leków przeszkadza w rozwoju takiej równowagi. Druga koncepcja zmierza do tego, że Varroa w ramach obecnych stosunków „robi wszystko” , aby możliwie jak najszybciej się rozmnożyć (model konfliktowy). Mało prawdopodobne jest przystosowanie się pasożyta do pszczoły selekcjonowanej na krótki okres trwania stadium czerwiu zasklepionego, oczyszczanie się z pasożyta, usuwanie porażonego warrozą czerwiu. Z drugiej zaś strony można oczekiwać, że przez zabiegi hodowlane nastąpi zwiększenie udziału niepłodnych samic Varroa j. lub obniżenie atrakcyjności czerwiu dla roztoczy. (Neue Bienenzeitung, 1992, nr 1).


Pszczelarstwo 07/1992
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#93
Dzisiaj skontrolowałem stan warrozy w plasterkach trutowych i gęba mi się cieszy od ucha do ucha.

https://www.youtube.com/watch?v=n9Mj-CJKxoM

Pozdrawiam
Harnaś
Cytuj ten post