Dennica osiatkowana
#61
(09.09.2016, 13:51)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 13:48)bonluk napisał(a): Czyli doliczyc trzeba czas, wkrety, maszyny itd i wtedy wyjdzie rzeczywisty koszt korpusa...
Przy cenie 30 zl za gotowy i skrecony korpus z wejmutki szczerze odechciewa mi się nawet myśleć o tej całej robocie ..

Myślę, że za jakiś czas, jak będę miał Twoje doświadczenie, też mi się nie będzie chciało. Ale na razie jestem w fazie narodzin, więc interesują mnie te początkowe dłubaniny...

Z maszyn to wkrętarka oraz frezarka ręczna, gdybyśmy chcieli wyfrezować otwory. Duuuużo wkrętów, prawda.

Nie no rozumiem bo też kiedyś miałem takie pomysły ale wyleczylem się raz dwa jak zacząłem skręcac pierwsze korpusy....

Krzysku docelowo w jaki ul w końcu wchodzisz?
Cytuj ten post
#62
(09.09.2016, 13:51)flamenco108 napisał(a): Z maszyn to wkrętarka oraz frezarka ręczna, gdybyśmy chcieli wyfrezować otwory. Duuuużo wkrętów, prawda.

I dużo praktyki we frezowaniu. To nigdy nie wychodzi tak jakby się chciało.
Cytuj ten post
#63
(09.09.2016, 13:55)bonluk napisał(a): Nie no rozumiem bo też kiedyś miałem takie pomysły ale wyleczylem się raz dwa jak zacząłem skręcac pierwsze korpusy....

Czyli Łukasz Ty kupujesz korpusy? Jakoś zawsze wydawało mi się, ze sam robisz.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#64
(09.09.2016, 13:55)bonluk napisał(a):
(09.09.2016, 13:51)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 13:48)bonluk napisał(a): Czyli doliczyc trzeba czas, wkrety, maszyny itd i wtedy wyjdzie rzeczywisty koszt korpusa...
Przy cenie 30 zl za gotowy i skrecony korpus z wejmutki szczerze odechciewa mi się nawet myśleć o tej całej robocie ..

Myślę, że za jakiś czas, jak będę miał Twoje doświadczenie, też mi się nie będzie chciało. Ale na razie jestem w fazie narodzin, więc interesują mnie te początkowe dłubaniny...

Z maszyn to wkrętarka oraz frezarka ręczna, gdybyśmy chcieli wyfrezować otwory. Duuuużo wkrętów, prawda.

Nie no rozumiem bo też kiedyś miałem takie pomysły ale wyleczylem się raz dwa jak zacząłem skręcac pierwsze korpusy....

Krzysku docelowo w jaki ul w końcu wchodzisz?

Jeszcze bardziej niszowy od Twojego Uśmiech Zander z austriacką ramką.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#65
Wrzuc no jakiś rysubek techniczny z wymiarami...
Cytuj ten post
#66
(09.09.2016, 14:01)bonluk napisał(a): Wrzuc no jakiś rysubek techniczny z wymiarami...

Jak wrócę do domu, bo teraz piszę z tableta. Jednak wymiary korpusu powinny być chyba wyźej, przy projekcie dennicy...

http://forum.wolnepszczoly.org/attachment.php?aid=691
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#67
(09.09.2016, 14:04)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 14:01)bonluk napisał(a): Wrzuc no jakiś rysubek techniczny z wymiarami...

Jak wrócę do domu, bo teraz piszę z tableta. Jednak wymiary korpusu powinny być chyba wyźej, przy projekcie dennicy...

http://forum.wolnepszczoly.org/attachment.php?aid=691

Uzupełniam:
Ja nie będę łączył na ogony, ale te wymiary są kanoniczne:
http://www.selber-leben.com/bauplan-bienenbeute-zandermass-vollzarge/
i moje ramki (oczywiście należy już wziąć poprawkę, że hoffman ma 32mm):
http://www.selber-leben.com/bauplan-bienenbeute-zandermass-hoffmannraehmchen/
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#68
Ogólnie fajnie to wygląda...
Korpus kubaturowo to praktycznie wielkość mojego korpusu...
Cytuj ten post
#69
(09.09.2016, 19:13)bonluk napisał(a): Ogólnie fajnie to wygląda...
Korpus kubaturowo to praktycznie wielkość mojego korpusu...

A nawet, z zaskoczeniem konstatuję, odrobinę mniej. Twój korpus na 14 ramek (dobrze pamiętam, że 18,5cm?) to 95dm2, a mój na 11 ramek to 88dm2. 7dm2 to prawie jedna moja ramka...

Jak sobie to zestawiłem, to wyszło mi, że Zander ma prawie identyczną powierzchnię ramki, co Wielkopolski, ale jego ramka proporcjami bardziej przypomina Langa. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#70
A Zander dlatego, że jest jeszcze lepszy niż LN czy dlatego, żeby Ci było łatwo kupić bądź sprzedać odkłady? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#71
(09.09.2016, 19:39)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 19:13)bonluk napisał(a): Ogólnie fajnie to wygląda...
Korpus kubaturowo to praktycznie wielkość mojego korpusu...

A nawet, z zaskoczeniem konstatuję, odrobinę mniej. Twój korpus na 14 ramek (dobrze pamiętam, że 18,5cm?) to 95dm2, a mój na 11 ramek to 88dm2. 7dm2 to prawie jedna moja ramka...

Jak sobie to zestawiłem, to wyszło mi, że Zander ma prawie identyczną powierzchnię ramki, co Wielkopolski, ale jego ramka proporcjami bardziej przypomina Langa. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

14 ramek nie wejdzie za Boga chodźby je młotkiem wbijał... niestety propolis i zabudowa robi swoje...
13 ramek wchodzi akurat ale średnio mam nie więcej niż 12 ramek w korpusie bo wolę mieć luz przy przeglądzie.
Cytuj ten post
#72
(09.09.2016, 19:49)bonluk napisał(a):
(09.09.2016, 19:39)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 19:13)bonluk napisał(a): Ogólnie fajnie to wygląda...
Korpus kubaturowo to praktycznie wielkość mojego korpusu...

A nawet, z zaskoczeniem konstatuję, odrobinę mniej. Twój korpus na 14 ramek (dobrze pamiętam, że 18,5cm?) to 95dm2, a mój na 11 ramek to 88dm2. 7dm2 to prawie jedna moja ramka...

Jak sobie to zestawiłem, to wyszło mi, że Zander ma prawie identyczną powierzchnię ramki, co Wielkopolski, ale jego ramka proporcjami bardziej przypomina Langa. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

14 ramek nie wejdzie za Boga chodźby je młotkiem wbijał... niestety propolis i zabudowa robi swoje...
13 ramek wchodzi akurat ale średnio mam nie więcej niż 12 ramek w korpusie bo wolę mieć luz przy przeglądzie.

A jakoś na zdjęciu naliczyłem 14, muszę popatrzeć jeszcze raz... Może się pomyliłem?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#73
(09.09.2016, 19:53)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 19:49)bonluk napisał(a):
(09.09.2016, 19:39)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 19:13)bonluk napisał(a): Ogólnie fajnie to wygląda...
Korpus kubaturowo to praktycznie wielkość mojego korpusu...

A nawet, z zaskoczeniem konstatuję, odrobinę mniej. Twój korpus na 14 ramek (dobrze pamiętam, że 18,5cm?) to 95dm2, a mój na 11 ramek to 88dm2. 7dm2 to prawie jedna moja ramka...

Jak sobie to zestawiłem, to wyszło mi, że Zander ma prawie identyczną powierzchnię ramki, co Wielkopolski, ale jego ramka proporcjami bardziej przypomina Langa. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

14 ramek nie wejdzie za Boga chodźby je młotkiem wbijał... niestety propolis i zabudowa robi swoje...
13 ramek wchodzi akurat ale średnio mam nie więcej niż 12 ramek w korpusie bo wolę mieć luz przy przeglądzie.

A jakoś na zdjęciu naliczyłem 14, muszę popatrzeć jeszcze raz... Może się pomyliłem?

Pustych ramek 30 mm to może i być 14 ale z pszczołami w ulu nie da rady...
Cytuj ten post
#74
(09.09.2016, 19:42)MrDrone napisał(a): A Zander dlatego, że jest jeszcze lepszy niż LN czy dlatego, żeby Ci było łatwo kupić bądź sprzedać odkłady? Oczko

Za wcześnie by o tym mówić. Na początek decyzja była taka, że działamy w kooperatywie z moim przyjacielem-mentorem, który też gospodaruje na Zanderach. Ule o nietypowej ramce, mam nadzieję, zniechęcą też ewentualnych podbieraczy, gdyby się tacy zaczęli trafiać w mojej okolicy. A w momencie przekroczenia liczby 30 uli, dostępność sprzętu dla nich przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, bo i tak zaczynasz wszystko robić sam, czy to zamawiając, czy to kombinując na własną rękę - bo koszty, gdyby korzystać ze sklepu, stają się zabójcze.

Po pierwszych wizytach na pasieczyskach wiedziałem, że choć serce jest za ramką Dadanta, to rozum mówi o ramce nisko-szerokiej. Rozważałem Langstrotha 3/4, ale nie było dostępu do porządnego wymiarowania (nie wiedziałem jeszcze wówczas, że Szymon takie ma). Nie miałem też wiedzy jeszcze o dostępie do ramek itp. Na tapecie miałem też wymiar ramki stosowany przez Łukasza, szczególnie, że mi parę podesłał i dobrze leżały w rękach. Ostatecznie zdecydowałem się na Zander z powyższych powodów. Gdybym miał wkładać swoje ramki do ula Łukasza - to nie jest wielki problem, trzeba by dać gwoździka na koniec górnej beleczki. W drugą stronę trochę trudniej, bo boczki trą o ścianki. Ramka wlkp wchodzi bez problemu j.w., ale na wysokiej dennicy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#75
Krzysiek z tego co widzę to fajny wybór zwłaszcza że mentor ma takie ramki i wiedzę jak to ugryźć...
aby tylko ładnie to wszystko się odbywało i będzie malinka... a że tak zapytam mentor to w którą stronę ma bliżej do PN czy bardziej do komercyjnych standardów... i jak zapatruje się na te Twoje ciągoty...
Cytuj ten post
#76
nie no. sam ulik fajny - jak każdy zresztą Oczko
natomiast dziwiło mnie czemu akurat ten standard skoro w Polsce raczej niepopularny. Nawet jak chcesz być samowystarczalny to przy robieniu rodzin dla kogoś czy na sprzedaż dobrze mieć popularną ramkę - stąd moje pytanie.
ale jak masz tam kogoś na Zanderach to zawsze łatwiej było ruszyć.

a to raczej nie Wielkopolska na wysoką dennicę, tylko ostrowska tam wchodzi jak ulał Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#77
(09.09.2016, 20:15)MrDrone napisał(a): nie no. sam ulik fajny - jak każdy zresztą Oczko
natomiast dziwiło mnie czemu akurat ten standard skoro w Polsce raczej niepopularny. Nawet jak chcesz być samowystarczalny to przy robieniu rodzin dla kogoś czy na sprzedaż dobrze mieć popularną ramkę - stąd moje pytanie.
ale jak masz tam kogoś na Zanderach to zawsze łatwiej było ruszyć.

a to raczej nie Wielkopolska na wysoką dennicę, tylko ostrowska tam wchodzi jak ulał Oczko

Bartek myślisz, że Krzysiek w przeciągu pierwszych 5 lat będzie sprzedawał rodziny?
Wydaje mi się, że raczej nie... a za 10 lat to zander będzie najlepszym ulem nawet lepszym niż LN3/4
Cytuj ten post
#78
(09.09.2016, 20:20)bonluk napisał(a): ... a za 10 lat to zander będzie najlepszym ulem nawet lepszym niż LN3/4

tak sądzisz? 
nie wiem czy cokolwiek przebije LN 3/4. to jest ul przyszłości - każda pszczoła chciałaby taki!
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#79
(09.09.2016, 20:20)bonluk napisał(a):
(09.09.2016, 20:15)MrDrone napisał(a): nie no. sam ulik fajny - jak każdy zresztą Oczko
natomiast dziwiło mnie czemu akurat ten standard skoro w Polsce raczej niepopularny. Nawet jak chcesz być samowystarczalny to przy robieniu rodzin dla kogoś czy na sprzedaż dobrze mieć popularną ramkę - stąd moje pytanie.
ale jak masz tam kogoś na Zanderach to zawsze łatwiej było ruszyć.

a to raczej nie Wielkopolska na wysoką dennicę, tylko ostrowska tam wchodzi jak ulał Oczko

Bartek myślisz, że Krzysiek w przeciągu pierwszych 5 lat będzie sprzedawał rodziny?
Wydaje mi się, że raczej nie... a za 10 lat to zander będzie najlepszym ulem nawet lepszym niż LN3/4

Co to to nie. Będzie wielki powrót Warszawiaka wraz z postępującą popularnością PN jako słusznej drogi. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#80
Kuba kto wie? Sam mam chęć na warszawiaka...
Cytuj ten post
#81
warszawiak przy langu jest po prostu żenujący! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#82
(09.09.2016, 21:05)MrDrone napisał(a): warszawiak przy langu jest po prostu żenujący! Oczko

Ja nie mam langa to nie wiem... ale takie Warszawiaczka bym chyba umiał obsłużyć...
Za rok reaktywuje moje stare Dadanty tylko muszę je przeprosić..
Cytuj ten post
#83
(09.09.2016, 21:07)bonluk napisał(a):
(09.09.2016, 21:05)MrDrone napisał(a): warszawiak przy langu jest po prostu żenujący! Oczko

Ja nie mam langa to nie wiem... ale takie Warszawiaczka bym chyba umiał obsłużyć...
Za rok reaktywuje moje stare Dadanty tylko muszę je przeprosić..

Zawsze można powiedzieć, ze po prostu dojrzewały Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#84
(09.09.2016, 20:06)bonluk napisał(a): Krzysiek z tego co widzę to fajny wybór zwłaszcza że mentor ma takie ramki i wiedzę jak to ugryźć...
aby tylko ładnie to wszystko się odbywało i będzie malinka... a że tak zapytam mentor to w którą stronę ma bliżej do PN czy bardziej do komercyjnych standardów... i jak zapatruje się na te Twoje ciągoty...

W wielu sprawach jesteśmy zgodni. Nie rozstrzygnęliśmy właściwie tylko, czy tf ma w Polsce szanse powodzenia, ale tego jeszcze chyba nikt nie rozstrzygnął. Myślę, że on ma tu więcej wątpliwości, ale nie stoi n stanowisku, że tf to wyrafinowana metoda znęcania się nad zwierzętami. To jest w zawieszeniu. Na razie pomysł leczenia tymolem wyszedł w ramach wzajemnego obwąchiwania się przy piwku pitym naprzeciwko wylotka jego starego warszawiaka, do którego w tym roku wsiedliła się rójka. Okazało się, źe inne metody obaj uważamy za odrażające (tymol też, ale jest on kompromisem). Generalnie od samego początku każe mi myśleć jak pszczoła i unikać interwencji. Ostatnio też zaproponował udział w akcji bartniczej w jego okolicznych lasach.
Kiedy mu podrzuciłem Webstera - wsiąkł. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego mentora.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#85
(09.09.2016, 22:57)flamenco108 napisał(a):
(09.09.2016, 20:06)bonluk napisał(a): Krzysiek z tego co widzę to fajny wybór zwłaszcza że mentor ma takie ramki i wiedzę jak to ugryźć...
aby tylko ładnie to wszystko się odbywało i będzie malinka... a że tak zapytam mentor to w którą stronę ma bliżej do PN czy bardziej do komercyjnych standardów... i jak zapatruje się na te Twoje ciągoty...

W wielu sprawach jesteśmy zgodni. Nie rozstrzygnęliśmy właściwie tylko, czy tf ma w Polsce szanse powodzenia, ale tego jeszcze chyba nikt nie rozstrzygnął. Myślę, że on ma tu więcej wątpliwości, ale nie stoi n stanowisku, że tf to wyrafinowana metoda znęcania się nad zwierzętami. To jest w zawieszeniu. Na razie pomysł leczenia tymolem wyszedł w ramach wzajemnego obwąchiwania się przy piwku pitym naprzeciwko wylotka jego starego warszawiaka, do którego w tym roku wsiedliła się rójka. Okazało się, źe inne metody obaj uważamy za odrażające (tymol też, ale jest on kompromisem). Generalnie od samego początku każe mi myśleć jak pszczoła i unikać interwencji. Ostatnio też zaproponował udział w akcji bartniczej w jego okolicznych lasach.
Kiedy mu podrzuciłem Webstera - wsiąkł. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego mentora.

A jak z nastawieniem do PN? Bo stosowanie tymolu to tylko jeden z aspektów zbliżania się się do PN.
Jak z nastawieniem na pozwolenie na wolność rozmnażania, na szkodliwość procederu wymiany matki na jakąś córkę reproduktorki z zagranicy czy w ogóle rasy sztucznie hodowanej, jak z nastawieniem do niestosowania węzy czy stosowania małej komórki?
Jak z nastawieniem na pozwolenie na wolnośc składu rodziny pod względem trutnie / robotnice.
Jak z nastawieniem do niestosowania ramki pracy (choć to wynika z pierwszego). Jak z nastawianiem do nie stosowania plastykowej węzy (sic!), izolatora chmary, krat odgrodowych i innych nienaturalnych udziwnień?
Jak z nastawieniem do zimowania na miodzie lub na możliwie największym udziału miodu?
Jak z nastawieniem się do potrzeby selekcji naturalnej rodzin pszczelich pomiędzy podawaniem raz na rok tymolu?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#86
(10.09.2016, 07:35)Borówka napisał(a): A jak z nastawieniem do PN? Bo stosowanie tymolu to tylko jeden z aspektów zbliżania się się do PN.
Jak z nastawieniem na pozwolenie na wolność rozmnażania, na szkodliwość procederu wymiany matki na jakąś córkę reproduktorki z zagranicy czy w ogóle rasy sztucznie hodowanej, jak z nastawieniem do niestosowania węzy czy stosowania małej komórki?
Mała komórka: obowiązkowo.
Brak węzy: wątpliwości, liczy, że ja to wyćwiczę.
Matki: jak najszybciej opanować pełną produkcję własnych matek.
Pszczoły: niezwłocznie ulokalnione.
Trutnie: podejście produkcyjne na razie - nie dyskutowaliśmy tematu. W tym sezonie kazał mi wkładać ramkę pracy. Ostatecznie wkładałem, a potem i tak nie przestrzegałem, bo nie dostałem szczegółowej procedury. Mam teraz parę ramek Dadanta w pełni trutowych, po kilku pokoleniach trutni chyba, bo dobrze zbrązowiałe.
Izolatory Chmary itp.: w żadnym wypadku - zwolennik lejzy bkpn. Wszelkie czynności na pasieczysku ograniczyć do minimum.
Zimowanie na miodzie: jeżeli tylko się da nie naruszając bilansu finansowego pasieki (z czym się zgadzam)
Selekcja: j.w. przy hodowli matek.
Procedura leczenia: podawać stałą dawkę, w stały sposób (z podziałem na odkłady, rodziny produkcyjne, z uwzględnieniem warunków przyrody itp. oczywiście), brak leczenia interwencyjnego. Jako stały element wsparcia, z którym muszą sobie poradzić same. W tym sezonie podawać będziemy 12,5g tymolu w żelu dwukrotnie, co rozciągnie proces odparowania na co najmniej 2 miesiące.

Jesteśmy zgodni z tym, że pszczoły to stworzenia dzikie, które powinny żyć po swojemu. Gospodarka pasieczna ma służyć temu, aby można było pozyskać produkty pszczele. Czyli gospodarka pasieczna to minimum czynności, które powodują, że pszczoły produkują nadwyżkę produktów pszczelich.
W wypadku, gdy w tym modelu pozyskuje się ich mniej niż potrzeba, należy zwiększyć liczbę uli, aby pozyskiwać ich więcej w dalszych sezonach. Stąd też wynikają założenia selekcyjne pod kątem produkcyjnym: rodziny mają uzyskiwać w danym roku średnią i powyżej. Te poniżej średniej nie spełniają standardu wydajności. Jeszcze przed Websterem uczył, że produkty pszczele to także pszczoły i matki. Stąd model Webstera (oparty na modelu Brata Adama) znakomicie uzupełnia jego przemyślenia i model, do którego dążył od paru lat. W pisaniu Webstera znalazł parę rzeczy, które w tym sezonie zamierza zrobić, a które jego zdaniem przeczą dotychczasowym dogmatom, które nabył w swoim procesie uczenia się. Przede wszystkim zasadę dzielenia rodzin, które nie spełniają standardu, aby na ich bazie rozmnażać rodziny lepsze. Na razie nie czuje sprawy zimowania nukleusów, ale zgadza się, że w krainie nawłoci robienie późnych odkładów jako drugiej tury namnażania pasieki może mieć sens (u niego sezon kończy się na gryce).

Tak w ogóle jest przeciwnikiem wszelkiej ideololo. Czynności zgodne z PN zamierza robić tylko dlatego, że są logiczne, pożyteczne i służą długofalowemu pożytkowi pasieki. Barcie na drzewach zamierza wieszać, bo pszczoły leśne to szansa na odporną genetykę, którą można wykorzystać w gospodarce pasiecznej.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#87
Ogólnie fajnie. Dobrze, ze ktoś myśli długofalowo.

Co do tego, że pszczoły jakoby produkują nadwyżkę produktów pszczelich to jak dla mnie to brednia grubymi nićmi szyta. Coś jak mit o pomaganiu pszczołom dlatego, ze się kupuje miód od amitrazowca na hodowanych córkach reproduktorki lub chwalenie się ilością rodzin hodowanych wiadomo jak jako pożyteczne zjawisko dla pszczół.

Napiszmy sobie szczerze.
Pszczoły IMHO zbierają i wytwarzają tyle produktów pszczelich ile potrzebują (ewentualnie za mało jeśli sezon jest beznadziejny ale nigdy za dużo) a człowiek je po prostu grabi (kradnie) wykazując swoje naturalne drapieżne zachowania.
Każda ilości produktów pszczelich jest przydatna i będzie prędzej czy później przydatna rodzinie pszczelej poza faktem produktów pszczelich po osypanych rodzinach (choć i tu wiele rzeczy jak propolis i wosk a nawet miód może być powtórnie wykorzystanych przez nową rodzinę). Natomiast zbieranie produktów pszczelich po osypanych rodzinach to formalnie padlinożerstwo a nie stricte drapieżnictwo i tylko tu możemy bajać o jakieś rzekomej "nadwyżce" produktów pszczelich (czyli uprzedzić Barciaki, mrówki, kuny, myszy, małpy i inne zwierzaki).
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#88
Cytat:Zimowanie na miodzie: jeżeli tylko się da nie naruszając bilansu finansowego pasieki (z czym się zgadzam)

Subiektywne. Zależy od podejścia. Bo może zaczynać się od bilansu zerowego albo długofalowego z dopuszczeniem, że w jakimś słabym sezonie dokładamy do pszczół (licząc tylko sezonowo bilans minusowy) aby w kolejnym mieć zysk ale mieć zdrowsze pszczoły.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#89
(10.09.2016, 08:29)Borówka napisał(a): Ogólnie fajnie. Dobrze, ze ktoś myśli długofalowo.

Co do tego, że pszczoły jakoby produkują nadwyżkę produktów pszczelich to jak dla mnie to brednia grubymi nićmi szyta. Coś jak mit o pomaganie pszczołom dlatego, ze się kupuje miód od amitrazowca na hodowanych córkach reproduktorki.
Pszczoły IMHO zbierają i wytwarzają tyle produktów pszczelich ile potrzebują (ewentualnie za mało jeśli sezon jest beznadziejny ale nigdy za dużo) a człowiek je po prostu grabi (kradnie) wykazując swoje naturalne drapieżne zachowania.
Każda ilości produktów pszczelich jest przydatna i będzie prędzej czy później przydatna rodzinie pszczelej poza faktem produktów pszczelich po osypanych rodzinach (choć i tu wiele rzeczy jak propolis i wosk może być powtórnie wykorzystanych). Natomiast zbieranie produktów pszczelich po osypanych rodzinach to padlinożerstwo a nie stricte drapieżnictwo i tylko tu możemy bajać o jakieś rzekomej "nadwyżce" produktów pszczelich (czyli uprzedzić Barciaki, mrówki, kuny, myszy, małpy i inne zwierzaki).
Zależy, jak rozumiesz słowa. Pszczoła środkoworosyjska np., jak udało mi się wygrzebać na rosyjskim necie, potrafi napełnić zbyt ciasny ul miodem i potem go porzucić, co wykorzystywano w gospodarce bartnej. Z tego, co zrozumiałem, instynkt gromadzenia zapasów to rodzaj przełącznika, który karze jej zbierać tak długo, jak długo jest co zbierać i do czego. Nie doczytałem jeszcze, aby rodzina pszczela przestawała zbierać tylko dlatego, że ma już jej zdaniem wystarczający zapas. Raczej czytałem, że będzie zbierać, ile wlezie. 
I dlatego tak dobrze sprawdza się wywożenie pszczół na pożytki towarowe: bo rodziny zbierają, ile wlezie. A jak zabierasz pełne i wstawiasz puste korpusy, to wciąż zbierają i zbierają, i zbierają... Bo mają do czego. W Kanadzie nie zabierają pustych korpusów, tylko dostawiają kolejne (i robią to zwykle na górę, a nie pod już napełnione korpusy) - zatem obecność zapasu nie wyłącza instynktu zbierania, choć rodzina potrzebująca na cały rok 100kg miodu uzbierała już 200kg na rzepaku - i wciąż zbiera.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#90
Cytat:Z tego, co zrozumiałem, instynkt gromadzenia zapasów to rodzaj przełącznika, który karze jej zbierać tak długo, jak długo jest co zbierać i do czego. Nie doczytałem jeszcze, aby rodzina pszczela przestawała zbierać tylko dlatego, że ma już jej zdaniem wystarczający zapas. Raczej czytałem, że będzie zbierać, ile wlezie.

Nie zgadzam się, że pszczoła TF zbiera ile wlezie bo choćby mniejsza rodzina (a lepiej dostosowana do lokalnych warunków) zbiera mniej. Są i takie rodziny które nie naniosą żadnego miodu towarowego. Ktoś taki np. Oczko woli BF bo mu przyniesie więcej spadzi ale źle zimuje na tej spadzi więc hoduje pszczołę anty-TF. Natomiast pszczoła TF na tym terenie przyniesie mniej spadzi czyli tyle ile potrzebuje. Pszczoła TF ulokalniona zawsze będzie zbierała tyle ile potrzebuje. Nawet jeśli w danym sezonie zbierze więcej to wykorzysta w na wiosnę i najwyżej więcej się wyroi czy wyprodukuje więcej trutni. To, że rodzina lata i stara się zbierać jak najwięcej na miarę swoich możliwości to nie znaczy jeszcze, że to jakaś nadwyżka długofalowo.

Cytat:I dlatego tak dobrze sprawdza się wywożenie pszczół na pożytki towarowe: bo rodziny zbierają, ile wlezie. A jak zabierasz pełne i wstawiasz puste korpusy, to wciąż zbierają i zbierają, i zbierają... Bo mają do czego. W Kanadzie nie zabierają pustych korpusów, tylko dostawiają kolejne (i robią to zwykle na górę, a nie pod już napełnione korpusy) - zatem obecność zapasu nie wyłącza instynktu zbierania, choć rodzina potrzebująca na cały rok 100kg miodu uzbierała już 200kg na rzepaku - i wciąż zbiera.

Tylko czy oni mają TF te rodziny wywożone i forsowane do nadnaturalnego zbieractwa?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post