Pasieka dzikusów w lesie
#61
Taka rójkę dostałem od pana Jana, jak ci się uwiesi na plastrze to jest to ciężar 2 kg conajmniej na tym plastrze. Ale ciężar na oko Oczko
Cytuj ten post
#62
(29.05.2016, 09:17)kosz85 napisał(a): Taka rójkę dostałem od pana Jana, jak ci się uwiesi na plastrze to jest to ciężar 2 kg conajmniej na tym plastrze. Ale ciężar na oko Oczko

To ile ta rójka miała z 5 kg?
Cytuj ten post
#63
(29.05.2016, 09:30)bonluk napisał(a):
(29.05.2016, 09:17)kosz85 napisał(a): Taka rójkę dostałem od pana Jana, jak ci się uwiesi na plastrze to jest to ciężar 2 kg conajmniej na tym plastrze. Ale ciężar na oko Oczko

To ile ta rójka miała z 5 kg?

Z 2, 2.5kg na moje niewprawne oko Oczko Jakub nazwał ją "przeciętną". Jak zwykle czepiasz się szczegółu, a chodziło mi tylko o to, że plastry urwały się pod ciężarem pszczół w transporcie w wyniku brawurowej jazdy po leśnych wybojach Duży uśmiech 
Ty mi raczej lepiej powiedz, czy dobrze zrobiłem, że w odkład dałem 2 mateczniki a nie jeden. Obawiałem, się że któryś mogłem uszkodzić, więc dałem zapasowy, nie do końca wiem czy dobrze, zwykle dają jeden. Odkład jest chyba silny, ponad pół korpusa pszczół, ale liczę się z tym, że część lotnej wróci do starego.
Cytuj ten post
#64
(29.05.2016, 10:03)kosz85 napisał(a): Ty mi raczej lepiej powiedz, czy dobrze zrobiłem, że w odkład dałem 2 mateczniki a nie jeden. Obawiałem, się że któryś mogłem uszkodzić, więc dałem zapasowy, nie do końca wiem czy dobrze, zwykle dają jeden. Odkład jest chyba silny, ponad pół korpusa pszczół, ale liczę się z tym, że część lotnej wróci do starego.

Sam się chętnie dowiem. Bo mi się odkłady roją...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#65
(29.05.2016, 10:03)kosz85 napisał(a):
(29.05.2016, 09:30)bonluk napisał(a):
(29.05.2016, 09:17)kosz85 napisał(a): Taka rójkę dostałem od pana Jana, jak ci się uwiesi na plastrze to jest to ciężar 2 kg conajmniej na tym plastrze. Ale ciężar na oko Oczko

To ile ta rójka miała z 5 kg?

Z 2, 2.5kg na moje niewprawne oko Oczko Jakub nazwał ją "przeciętną". Jak zwykle czepiasz się szczegółu, a chodziło mi tylko o to, że plastry urwały się pod ciężarem pszczół w transporcie w wyniku brawurowej jazdy po leśnych wybojach Duży uśmiech 
Ty mi raczej lepiej powiedz, czy dobrze zrobiłem, że w odkład dałem 2 mateczniki a nie jeden. Obawiałem, się że któryś mogłem uszkodzić, więc dałem zapasowy, nie do końca wiem czy dobrze, zwykle dają jeden. Odkład jest chyba silny, ponad pół korpusa pszczół, ale liczę się z tym, że część lotnej wróci do starego.

Ogólnie się nie czepiam ale kilka kg pszczół śmiesznie zabrzmiało. Rójka 2.5 kg to już spory roj. 
Dobrze zrobiłeś też bym dał dwa lub więcej.
Cytuj ten post
#66
Duże rójki to przeważnie połączenie dwóch lub więcej rojów.
Ale 2,5 kg to pewnie z jednego ula.
Cytuj ten post
#67
(29.05.2016, 11:51)bonluk napisał(a): Ogólnie się nie czepiam ale kilka kg pszczół śmiesznie zabrzmiało. Rójka 2.5 kg to już spory roj. 
Dobrze zrobiłeś też bym dał dwa lub więcej.

To mnie uspokajasz Uśmiech Pierwszy sezon, pierwsze operacje na żywioł. W tym roku będzie z pewnością więcej wizyt, ale układam sobie już plan na przyszły.

Ale pierwszy w życiu miód rzepakowy odebrany Uśmiech
Cytuj ten post
#68
(28.05.2016, 23:30)kosz85 napisał(a): Nie wszystko poszło po mojej myśli. Języczki przedwojennych oderwały się na leśnych wybojach, ale nie dziwie się bo wisiało na nich kilka kg pszczół. Udało mi się je jednak przytwierdzić z powrotem sznurkiem bawełnianym i szydełkiem. Pomimo ich opinni, obyło się bez żądła.

jak się coś oberwie to dobrym patentem jest spinka do włosów i opaski zaciskowe do przewodów:
[Obrazek: QGnD-ISmrS2hP39vsraaA5H6e1xaMrdiFKHsiVw5...44-h643-no]
Cytuj ten post
#69
Nie głupie, a z pewnością szybsze.
Cytuj ten post
#70
Dobry patent, bo ja juz kilka razy podniosłem belkę a plaster został Uśmiech. Uroki snóz i ramek bez węzy.
Cytuj ten post
#71
Kosz ta rójka była 2-2,5 kg na drzewie ale ponieważ Pan Jan nie chciał aby się naleciały przez kratę odgrodową to w rojnicy było u mnie około 1,5-2 kg pszczół w końcu. Może jeszcze dlatego, że Trochę jeszcze pszczół po otworzeniu wylotka po przewiezieniu poszły po trawie w silną dal wieczorem. Nie wiem co to za zachowanie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#72
Dlatego mówiłem "na moje niewprawne oko", nie mam takiego doświadczenia, transportówka trochę ważyła. Ale powiem Ci, pięknie poszły przez ten tydzień. 5 plasterków pociągnęły, jeszcze 2-3dni i by mi się w korpus 20cm te języki nie zmieściły.
Dobrze, że mam tak daleko na pasiekę, bo bym im tam codziennie przeszkadzał Oczko A tak pojadę najwcześniej za tydzień, a pewnie za 2-3tyg, z 3-ema nowymi odkładami. Tylko muszę dorobić uli Oczko Wciągająca zabawa.
Cytuj ten post
#73
(31.05.2016, 10:52)kosz85 napisał(a): Dlatego mówiłem "na moje niewprawne oko", nie mam takiego doświadczenia, transportówka trochę ważyła. Ale powiem Ci, pięknie poszły przez ten tydzień. 5 plasterków pociągnęły, jeszcze 2-3dni i by mi się w korpus 20cm te języki nie zmieściły.
Dobrze, że mam tak daleko na pasiekę, bo bym im tam codziennie przeszkadzał Oczko A tak pojadę najwcześniej za tydzień, a pewnie za 2-3tyg, z 3-ema nowymi odkładami. Tylko muszę dorobić uli Oczko Wciągająca zabawa.

Cieszę się. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#74
To może mały update co na mojej pasiece, ostatnio nie miałem możliwości nawet zajrzeć na forum, nadrabiam zaległości.

Niestety nie mam zdjęć, może następnym razem Uśmiech

Rójka przedwojennych na poprzedniej jeszcze wizycie skurczyła się do 1/3 - 1/4 pierwotnej wielkości, szczerze to myślałem że już po niej i teraz to tylko będzie sprzątanie, ale jajeczka były na plastrach. Zostawiłem je jak je zastałem, pomimo urwanych plastrów, nie chcąc zabierać im pierzgi i nakropu który sobie tam składowały.
W ubiegły weekend wracając z krótkiego urlopu, przedwojenne mnie mile zaskoczyły, zajęły większość korpusa i prawie odzyskały pierwotną siłę. Już się o nie nie martwię Uśmiech

Pierwszy odkład na poprzedniej wizycie zastałem w sile, ale bez jajeczek i czerwiu odkrytego. Co gorsza wyroiła mi się Dobra i tam również nie było jajeczek ani czerwiu. Szczęście Kortówkę udało mi się wyprowadzić z nastroju rojowego to ukradłem po ramce i wrzuciłem obu bezmatkom tak na wszelki wypadek.

To był początek czerwca, zapasu było w bród, ładnie posklepione i ciężkie ramki.

W poprzedni weekend te same ramki były puste, normalnie susza. Ramki z czerwiem krytym od góry do dołu, sporo pierzgi, ale poza tym sucho, a jajeczek i czerwiu odkrytego szukać trzeba było z lupą tak go było niewiele. Ale znalazłem wszędzie, więc matki czerwią, tylko skąpo.

Przywiozłem 3 odkłady które zamówiłem jeszcze w styczniu i zrobiłem 3 niewielkie odkłady z tego co zastałem. Poddałem zamówione matki w klateczkach i liczę że jedna lub dwie się przyjmą, jak nie to będę łączył odkłady.

Stan obecny pasieki większy niż pierwotnie śmiałem sobie wyobrażać Oczko 8 stanowisk i 10 rodzin (na dwóch stanowiskach stoją podwójnie odkłady). A najgorsze w tym wszystkim, że człowiek ma ochotę na więcej i więcej! Duży uśmiech Dobrze, że mam tak daleko, bo bym siedział w ulach, a nie w domu.

Jak wspomniałem na razie w rodzinach sucho na plastrach, ale 500m od pasieki zaczyna kwitnąć facelia, ogórecznik i słoneczniki, nie podkarmiam i liczę, że sobie poradzą. Jak nie, to trudno - w końcu mam tylko 8 stanowisk Oczko
Cytuj ten post
#75
no to działaj działaj Oczko
wszędzie jest susza... ogólnie kiepsko. A miał być wybitny rok Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#76
(13.07.2016, 14:18)MrDrone napisał(a): no to działaj działaj Oczko
wszędzie jest susza... ogólnie kiepsko. A miał być wybitny rok Oczko

Jak patrze na sprzedających miód w Polańczyku to ten rok jest super wybitny Duży uśmiech Oczko
Cytuj ten post
#77
(13.07.2016, 14:18)MrDrone napisał(a): no to działaj działaj Oczko
wszędzie jest susza... ogólnie kiepsko. A miał być wybitny rok Oczko

U mnie wcześniej nie było źle. Dopiero lipa słabo ale na razie 3 lata jak mam pszczoły zawsze była słabo choć multum lip w okolicy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#78
(13.07.2016, 14:42)marbert napisał(a):
(13.07.2016, 14:18)MrDrone napisał(a): no to działaj działaj Oczko
wszędzie jest susza... ogólnie kiepsko. A miał być wybitny rok Oczko

Jak patrze na sprzedających miód w Polańczyku to ten rok jest super wybitny Duży uśmiech Oczko

to skąd ten miód, co? Oczko spoza krajów UE? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#79
(13.07.2016, 14:51)MrDrone napisał(a):
(13.07.2016, 14:42)marbert napisał(a):
(13.07.2016, 14:18)MrDrone napisał(a): no to działaj działaj Oczko
wszędzie jest susza... ogólnie kiepsko. A miał być wybitny rok Oczko

Jak patrze na sprzedających miód w Polańczyku to ten rok jest super wybitny Duży uśmiech Oczko

to skąd ten miód, co? Oczko spoza krajów UE? Oczko

O jej, Bartek kto by kupował miód ( z Ukrainy tylko)  jak inwert dopasujesz proporciami do składu cukrów w miodach ( poczytaj składy inwertów proponowanych do sprzedaży). To raz.
Dwa kupujesz tonę rzepaku po śmiesznych pieniądzach dodajesz 300 litrów swojego i już jest wielokwiat Oczko Bieszczadzki, to zawsze mnie wkurwiało Zły

Dlatego moja taka cena. 
Cytuj ten post
#80
Stan na 24.08.2016

Mam 8 stanowisk i 8 rodzin, moje odkłady najwyraźniej dopasowały się do liczby stanowisk Oczko Jeden został wyrabowany na amen, drugi uparł się na swojej bezmateczności, nie przyjmując nawet czarnej od Harnasia. Żałuję, że nie mieszkam bliżej, z tegorocznych doświadczeń stwierdzam że muszę ograniczyć swoje metody pasieczne do jedynie kilku działających metod.

Na odległość zadziałało mi jedynie robienie leniwego odkładu - biorę losowy korpus i zestawiam na inne miejsce. Oraz dzielenie rodzinki przez ramki z matecznikami. Fakt, że ASTY mi się nie przyjęły przez błędy własne, ale wyciągnąłem lekcje - dlatego tym bardziej zaskoczyło mnie nie przyjęcie Beskidki.

Jako, że tam gdzie miała być Beskidka dalej matki nie było, połączyłem tą rodzinę z odkładem z matką, ale małą ilością pszczoły z powodu głodu. Zmniejszając liczbę rodzin z 9 do 8.

Moje przedwojenne siedzą na jednym korpusie i nie są najagresywniejszą moją rodziną, wprost przeciwnie. Najagresywniejszy jest nowy odkład Dobrej (jeden z tych 3ech), nawet przy dobrej pogodzie wypryskują z ula i żądlą. Przedwojenne przy nich to ciche myszki. Można otwierać, wyjmować, pszczoła grzecznie i leniwie siedzi na ramkach. (To tyle jeśli chodzi o mity ich agresywności)

Powoli zaczynam doceniać zalety leżaków Uśmiech Z plecami problemów nie mam, ale całe to zdejmowanie i układanie korpusów, żeby przejrzeć rodzinę... Są plusy, jak odkład przez przełożenie w inne miejsce losowego korpusu, transport (łatwiej upakować korpusy w samochodzie, miód zabieram również w korpusie) ale minusy też są, bo to całe żonglowanie korpusami zajmuje zbędnie dużo czasu. Marzy mi się modułowy leżak Oczko Cieszę się że zdecydowałem się na warre z ramką WP, bo jakiś WP z pewnością kiedyś u mnie zagości.
Cytuj ten post
#81
Cytat:Przedwojenne przy nich to ciche myszki. Można otwierać, wyjmować, pszczoła grzecznie i leniwie siedzi na ramkach. (To tyle jeśli chodzi o mity ich agresywności)

Wyciągasz takie wnioski po jednej raczej niedużej (jak się domyślam po poprzednich opisach) posiadanej rójce Przedwojennych?

Przyznaję, że może i mi się zdarzało to robić ale wtedy pisałem, że to takie sobie luźne przemyślenia, choć nie wszyscy to zauważali. Oczko

To znaczy ja nie dostrzegam w nich na razie przy 6 rodzinach jakieś agresywności ale wzbijają się w powietrze średnio częściej niż hodowlane popularne pszczoły. Wykazują się jednak zmiennością charakterologiczną w tym zakresie więc Ty mogłeś dostać akurat łagodniejszą. Dodatkowo mój sposób pszczelarstwa w WZ pozwala ograniczyć ich stres do minimum to też biorę pod uwagę. Mam jedną córkę po przedwojennej w innym typie ula gdzie przegląd zaczyna się od zdjęcia płótna jako powałka nad całym gniazdem i widzę co się wtedy dzieje. Wzbijają się bardziej średnio niż hodowlane, jak u Bartka. Jak dla mnie to pełen luz rzecz jasna. Tylko pisze, ze bardziej. Tym niemniej nie nazwałbym ich mocno obronnymi przynajmniej dopóty ich się nie zdenerwuje.

Jak nektarowała gryka to jednak popołudniami szwendały się trochę po pasiece. Ponoć to są zbieraczki gryki bo ona nektaruje tylko przedpołudniem obficie. Dwa razy obcych gości na pasiece jednak zaczepiały. Inne nie. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#82
Jasne, raczej piszę to w kontekście osób które chciałyby spróbować. Warto, bo moja to zwykła pszczoła.
Wiadomo, piszę o swoich, u mnie w porównaniu z resztą są więcej niż ok, pomimo mojego niezdarnego pszczelarzenia, bo nie oszukujmy się, jestem jak słoń w składzie porcelany Oczko
Raz obsiadła mnie kortówka to przyznam wymiękłem psychicznie, zamknąłem ul w pośpiechu i uciekałem Oczko Ale Dobre też potrafią rogi pokazać Uśmiech Wczoraj na moich rękawach gubiły żądła, a jedynie otworzyłem korpus. Gdzie przedwojenne wyjmowałem i grzecznie siedziały na plastrach. W takich momentach człowiek poznaje znaczenie słowa wyprysnąć Uśmiech prędkość taka jak u Dziadka w deszczu, tylko odrazu leciały i waliły, dziadkowe miały więcej rozsądku, ale może to przez deszcz.
Cytuj ten post
#83
IMHO wszystkie moje przedwojenne to zwykłe pszczoły. Jak najbardziej nie ma co się bać tylko próbować.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#84
No to krótka aktualizacja co u moich pszczół Uśmiech

Ostatni raz byłem na pasiece 2-ego Października, wcześniej jakoś na koniec Sierpnia.

Zimuję 8 rodzin.

Ostatnia próba łączenia na gazetę się powiodła, choć efekt mnie zaskoczył gdyż pszczoły zeszły w dół a nie w górę, pewnie tam była matka. Ale znalazłem ładną tłustą matulę, wyszła strasznie żółta ta moja Kortówka F1, dużo bardziej niż F0. To jedyna rodzina której coś mieszałem w gnieździe, przestawiłem dół na górę i uzupełniłem plastry bo siedziały na czarno na 3 plastrach i budowały nowe, gdzie na górze miały pełną woszczyznę.

No i jako, że już nic nie nektaruje i tylko pyłek noszą, to każdej rodzinie dałem po opakowaniu cukru. Poprzedni cukier silne rodziny podjęły do dna. Zwykły sypki cukier, lekko zroszony spryskiwaczem, nie miałem czasu nawet przesypywać, więc postawiłem otwarte opakowanie po prostu na dnie. To dopiero lazy-beekeeping Oczko jakby potrafiły znaleźć to bym im nawet nie otwierał Język
Natomiast te które nie podjęły suchego (zostawiły 1/4 lub 1/3), a nie miały nic poszytego, dostały tym razem cukier z wodą w pojemnikach po lodach. Nie, nie syrop, tylko cukier zalany wodą - naprawdę jestem leniwy.

No i tak właściwie to tyle, a teraz zaczynam panikować. Nie wiem czy mają wystarczająco zapasów, czy mają wystarczającą izolację, itd. Dostały od 1-2.5kg cukru, nie było już ula, by się nie błyszczały zalane komórki, więc szczerze liczę, że coś przezimuje.
Dostały drewniane powałki pod daszki + półkorkups dla izolacji od daszku. Miałem robić jakieś poduchy ale nie zdążyłem, może przy okazji podjadę, ale to może być już listopad lub grudzień.

Podsumowując, jakoś na razie dałem radę. Zabawa przednia, ale w przyszłym roku chyba mniej się będę wszystkim przejmował.

Natomiast nie obyło się bez błędów:
- Wyszła mi rójka bo podczas przeglądu nie mieliśmy czasu i siły by spojrzeć na wszystkie korpusy - ale i tak była to najsilniejsza rodzina sezonu.
- Przez folie (zwykła, nie żadna paro-przepuszczalna) zapleśniało mi trochę ramek od góry, leżała bezpośrednio na ramkach - kiepski pomysł. Za to powałka z tej samej folii (nabita na ramę z listewek 1cm) sprawdza się wprost genialnie (widać stan w ulu, a nic nie pleśnieje)
- Poddawanie matek to jeszcze dla mnie czarna magia, ale sądzę że problemem był brak pożytku i nastroje rabunkowe. Tylko własne matki F1 mi się poprzyjmowały, żadne inne.
- Straciłem 2 odkłady, wszystko wskazuje na brak pożytku i rabunki. Ale jak na planowane 5 rodzin i tak wyszło mi 8, więc więcej niż zakładałem. Przez ten kataklizm obfitości, skończyły mi się ramki.
- No i szkodniki, widziałem motylicę! W lesie tego pełno, nawet w ulu widziałem, ale o dziwo żadnych zjedzonych plastrów w gnieździe. Większym problemem zdają się pająki. Mrówki też wkurzają bo się moszczą pod daszkami i o zgrozo jakieś żuki polubiły wejmutkę, robią takie wgłębienia w kształcie miseczki na zewnętrznych ściankach.

I sukcesów:
- Zjadłem trochę własnego miodu! Uśmiech (Podsumowując nakłady finansowe, to chyba najdroższy miód na świecie, przebijam pewnie 4 krotnie nawet miód Manuka)
- Rozmnożyłem rodzinę pszczelą i to nie raz!
- Ratowałem rodziny plastrem z jajeczkami i wzmacniałem czerwiem, skutecznie.
- Przenosiłem mateczniki.
- Do końca nie byłem pewny czy logistycznie uda mi się te wszystkie ule przewieźć, ale jakoś się udało Uśmiech
- Zasiałem mieszankę sygenty i nawet coś kwitło i latało.
- Byłem żądlony (zaliczam to jako sukces zdrowoty), ale na szczęście niezbyt często Uśmiech
- Wkurzyłem jedną rodzinę do stopnia, że mnie obsiadła i chciała zjeść żywcem - nie uciekłem, tylko kulturalnie zamknąłem i posprzątałem Język
- Zaraziłem pszczelarstwem pół rodziny Uśmiech
- A no i nie widziałem warozy ani jej skutków, całkiem możliwe, że przez okres głodu w sierpniu jaki im przypadkiem urządziłem, bo część miała tak z 2tyg bez czerwiu.

Plany na kolejny sezon:
Sporo zależy ile mi przezimuje rodzin. Mam zamiar na wiosnę przenieść część uli pod pole rzepaku. Będę próbował też dalej wprowadzić Astę, jeśli większość przezimuje to przez matki, jeśli nie, to kupie z 2 odkłady z Astą. Planuję też nabyć kilka warszawiaków poszerzanych, żeby sprawdzić, czy z leżakiem nie pracowałoby mi się wygodniej. Machanie korpusami przez pół dnia jednak męczy Uśmiech Inna sprawa, że to machanie było w dużej mierze z ciekawości, zobaczymy jak to wyjdzie w kolejnym sezonie.

Patrząc na tytuł tego tematu z perspektywy czasu, to nie wiem już kto jest dzikusem w tej pasiece, pszczoły czy pszczelarze Oczko
Cytuj ten post
#85
Masz 8 rodzin i pół dnia machasz korpusami? ;P
Fajnie czyta się o takich małych sukcesach Uśmiech
Cytuj ten post
#86
no i pięknie Uśmiech

ale zapewniam Cię, że mój miód wychodzi drożej jeżeli chodzi o nakłady Uśmiech (w tym roku wyssałem dwa kawałki plastra, a nakładów i pracy, że ho ho! Oczko )
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#87
Ja jak zwykle z pytaniem Oczko
Folia kładziona na ramki ma być jakaś szczególna?
Piszesz tu o jakiejś paro-przepuszczalnej..
Cytuj ten post
#88
Zimujesz jakąś rodzinę na jednym korpusie bez względu na to czy pod spodem masz pusty korpus czy nie?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#89
(21.10.2016, 11:09)kubi napisał(a): Ja jak zwykle z pytaniem Oczko
Folia kładziona na ramki ma być jakaś szczególna?
Piszesz tu o jakiejś paro-przepuszczalnej..

Wiele chyba zależy od tego, jak układa się wentylacja w innych częściach ula. Mój mentor z powodzeniem stosuje folię na ramki, ale ma osiatkowane dennice. Webster i Palmer nie używają folii, bo mają pełne dennice - stosują worki po ziarnie, gdyż one zapewniają przewiew bez przeciągów. Folia paroprzepuszczalna wymagałaby przećwiczenia - prawdopodobnie jej przepuszczalność jest na tyle symboliczna, że działać będzie jak zwykła folia.

Ja dopiero w sierpniu położyłem pszczołom jakiekolwiek powałki (poprzednie próby z improwizacją workami z pianki skończyły się zgryzieniem ich) i choć odsłoniłem szparkę na górze, w niektórych ulach widziałem skroploną wilgoć. W listopadzie będę sprawdzał jeszcze raz, w razie czego powiększę te otwory i przeniosę je na ścianę z dala od wylotka.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#90
ja w tym roku wszystkie rodziny zimuje z pustka nad głową czyli z podkarmiaczkami... zimowalem w roznych wariantach i praktycznie nie było żadnej różnicy... wiosna warto dać im coś na ramki...
Cytuj ten post