Apis Mellifera Mellifera. Ciemna pszczoła dla ciemniaków?
#31
(26.03.2015, 14:39)MrDrone napisał(a): Masz rację Szymon, lepiej rozwiązywać problem nienaturalnie podzielonego gniazda (parę korpusów w dziupli się raczej nie zdarzało) przez nienaturalnie i nadmiernie rozwijające się rodziny czerwiące od stycznia do listopada, wspomagane cukrem, żeby rozwijały się szybciej i bardziej... ;-)

Gniazdo mam na dwóch korpusach, bo tak mi wygodniej i nie zamierzam tego zmieniać. Ułatwia mi gospodarkę pasieczną a pszczołą poza zimowlą pewnie niewiele przeszkadza. Czemu pszczoły w dziuplach budowały tak plastry ?
Bo inaczej nie miały wyjścia a nie dla tego, że wolały. Budują tak plastry jak im pozwala kubatura pomieszczenia. Dobrze to widać w gniazdach wybudowanych w ścianach czy poddaszach. Nikt ich tam na siłę nie zasiedlał, same tam się zadomowiły. Jak by im nie odpowiadało to poszukały by innego miejsca. Ciekaw jestem jak wypadł by konkurs, gdyby dać rójce do wyboru zabudowę w ulu składającym się z :
a) dwa korpusy i snozy tylko w górnym korpusie
b) dwa korpusy i snozy w obu korpusach
Ciekawe gdzie by wolały budować.

Mierzi mnie ciągłe pisanie, że jak pszczoła ładnie czerwi, nosi miód, nie roi się nadmiernie lub jest łagodna to jakiś podły Bf i nie ma z PN nic wspólnego.
Cytuj ten post
#32
Łukasz, ani mi nie zależy na tym, żeby to była czysta AMM, ani w to wierzę. Natomiast wierzę, skoro to stwierdziłeś używając jakiegoś programu, że może mieć jakieś cechy rasowe - jakąś znaczącą domieszkę "krwi". a czy ma? pewnie tak, a jak nie to nie i tyle ;-)

Szymon, nie opowiadaj mi, że pszczoły będą wolały budować w korpusach, w ramkach i jeszcze do tego na węzie... przyklejają się gdzie mogą i zabudowują się w bok, a jak zabudują wszystko do boku (lub uzyskają wystarczającą powierzchnię gniazda) idą w dół. Nie opowiadaj mi, że lubią mieć taką wysoką przerwę w gnieździe, bo choć pszczołą nie jestem to nie wierzę, że tak jest.

co do BF i PN.
Ja może czasem przesadzam, bo Buckfast jest dla mnie takim symbolem pszczoły hodowlanej i dlatego może czasem piszę Bf mając na myśli to co można uzyskać u hodowców (niezależnie jakiej rasy czy linii).
Ja wiem, że każdą pszczołę można prowadzić różnie, ale niestety hodowcy prowadzą pszczoły tylko w jedną stronę. I KAŻDA (co do 1) pszczoła hodowlana jest ujednolicana. A pszczoła ujednolicana nie jest cenna dla PN i nie przekonasz mnie że jest inaczej. Znasz hodowcę, który Ci napisze, że ma różnorodność na pasiece? Nie, bo byś nie kupił od niego pszczoły, z uwagi na to, że nie wiesz co kupisz. A ja bym kupił ;-) ... Tylko Polbart pisze o tej różnorodności jaką ma u siebie, ale on ma wszystkie pszczoły doskonałe :-) to mogą się krzyżować swobodnie, bo doskonałe+doskonałe=doskonalsze ;-)
Jak dla mnie Bf jest dla PN taką samą pszczołą wyjściową jak każda inna (w tym AMM pochodząca z hodowli zachowawczej). Ma taką samą szansę przeżyć. Pytanie co dalej. Jeżeli będziesz walczył o utrzymanie cech tej pszczoły to uważam, że możesz zapomnieć o pszczole bez leczenia.
Cytuj ten post
#33
Pszczoła naturalnie zabudowuje plaster na sam dół gniazda. Nie ma przerw. Na takiej ramce wąsko-wysokiej najlepiej zimuje ponoć zresztą i najwięcej niedociągnięć pszczelarza wybacza.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#34
(26.03.2015, 20:08)Borówka napisał(a): Pszczoła naturalnie zabudowuje plaster na sam dół gniazda. Nie ma przerw. Na takiej ramce wąsko-wysokiej najlepiej zimuje ponoć zresztą. i najwięcej niedociągnięć pszczelarza wybacza.

Jakbym czytał porady starych warszawiaków...
Cytuj ten post
#35
(26.03.2015, 20:11)bonluk napisał(a):
(26.03.2015, 20:08)Borówka napisał(a): Pszczoła naturalnie zabudowuje plaster na sam dół gniazda. Nie ma przerw. Na takiej ramce wąsko-wysokiej najlepiej zimuje ponoć zresztą. i najwięcej niedociągnięć pszczelarza wybacza.

Jakbym czytał porady starych warszawiaków...

Jeśli już to młodych. Przynajmniej stażem. Uśmiech
Ale mi mówili to wszyscy pszczelarze łącznie z tymi, którzy nie gospodarują na WZ. Może powtarzali mity. Kto wie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#36
hehe.
No Łukasz, chyba nie powiesz, że pszczoły wolą ramki po 15 cm? ;-)
na pewno sobie radzą na takich ramkach. Może to im nawet nie przeszkadza. Nie uważam, żeby to był dramat je tak trzymać, ale nie powiesz mi, że tak pszczoła buduje bo tak woli :-)
Cytuj ten post
#37
(26.03.2015, 20:13)MrDrone napisał(a): hehe.
No Łukasz, chyba nie powiesz, że pszczoły wolą ramki po 15 cm? ;-)
na pewno sobie radzą na takich ramkach. Może to im nawet nie przeszkadza. Nie uważam, żeby to był dramat je tak trzymać, ale nie powiesz mi, że tak pszczoła buduje bo tak woli :-)
Nie mam pojęcia jakie pszczoły wolą wysokości swoich plastrów... Ogólnie uważam, że pszczoły budują takie plastry na jakie pozwala im ich nowy domek... Pewnie chciałyby obszerne dziuple i głębokie na metr ale z braku laku zagnieżdzają się na strychach, pod podłogami, między ścianami itd. Wszystkie rodziny które wyciągałem z takich miejsc a było ich troszkę zawsze znajdowały się w takich miejscach gdzie wysokość plastra nie przekraczał 20 cm...(teraz żałuję, że matki były kasowane jesienią) Dlatego nie mam pojęcia co wolą bo jakby wolały coś bardziej długiego to by chyba szukały innego lokum a nie pchały się pod podłogę czy na strych pod deski....

...więc dla mnie z pszczołami nie ma nic pewnego...
Cytuj ten post
#38
masz rację.
ale weź pod uwagę jakie mają możliwości znalezienia nowego domu. Ile teraz jest dziupli w lesie do wyboru w drzewie, które ma 2 - 2,5 metra obwodu...
Cytuj ten post
#39
(26.03.2015, 20:31)MrDrone napisał(a): masz rację.
ale weź pod uwagę jakie mają możliwości znalezienia nowego domu. Ile teraz jest dziupli w lesie do wyboru w drzewie, które ma 2 - 2,5 metra obwodu...

No ale to tylko świadczy o tym, że pszczoły dostosowują się do tego co mają, chyba robią to świadomie... Sprawa braku dziupli to temat na nową dyskusję bo też jest o czym pisać.
Cytuj ten post
#40
(26.03.2015, 19:59)MrDrone napisał(a): Szymon, nie opowiadaj mi, że pszczoły będą wolały budować w korpusach, w ramkach i jeszcze do tego na węzie... przyklejają się gdzie mogą i zabudowują się w bok, a jak zabudują wszystko do boku (lub uzyskają wystarczającą powierzchnię gniazda) idą w dół. Nie opowiadaj mi, że lubią mieć taką wysoką przerwę w gnieździe, bo choć pszczołą nie jestem to nie wierzę, że tak jest.
...
Ja wiem, że każdą pszczołę można prowadzić różnie, ale niestety hodowcy prowadzą pszczoły tylko w jedną stronę. I KAŻDA (co do 1) pszczoła hodowlana jest ujednolicana. A pszczoła ujednolicana nie jest cenna dla PN i nie przekonasz mnie że jest inaczej. Znasz hodowcę, który Ci napisze, że ma różnorodność na pasiece? Nie, bo byś nie kupił od niego pszczoły, z uwagi na to, że nie wiesz co kupisz
...
Jeżeli będziesz walczył o utrzymanie cech tej pszczoły to uważam, że możesz zapomnieć o pszczole bez leczenia.
Nigdzie  nie napisałem, że lubią mieć przerwę. Napisałem, że budują jak im kubatura pozwala a że dziupla była w przybliżeniu wysokim walcem to budowały w dół i tyle.

Z tym ujednoliceniem pszczoły hodowlanej to duża przesada, wręcz zaryzykował bym stwierdzenie, iż każda jest inna, szczególnie ta unasienniana naturalnie. Oczywiście mają cechy wspólne w jakimś tam stopniu. Ale, że każda jest taka sama to się nie zgodzę.

A dlaczego nie ma mi się udać wyselekcjonować pszczoły mającej wybitne cechy VSH zachowując przy tym np.plenność ? Dlaczego pszczoła odporna ma nie mieć również innych przydatnych pszczelarzowi i samej rodzinie cech ?
Cytuj ten post
#41
(26.03.2015, 20:39)Krzyżak napisał(a): A dlaczego nie ma mi się udać wyselekcjonować pszczoły mającej wybitne cechy VSH zachowując przy tym np.plenność ? Dlaczego pszczoła odporna ma nie mieć również innych przydatnych pszczelarzowi i samej rodzinie cech ?

Próbuj :-) chętnie wezmę od Ciebie córki :-)
Poczytaj np. Lundena na ile jego wybitnie wyselekcjonowana odporność utrzymała plenność i miodność. 
Ja nie mówię, że absolutnie tego nie da się pogodzić. poza tym on podjął teraz taką pracę hodowlaną, żeby te cechy poprawiać na pszczole odpornej. 
Cytuj ten post
#42
(26.03.2015, 20:46)MrDrone napisał(a): Próbuj :-) chętnie wezmę od Ciebie córki :-)

Córę mam tylko jedną ;) Ale nie lubi radykałów :)
Cytuj ten post
#43
W naturalnej zabudowie nie ma czegoś takiego jak przerwy między korpusami. Pszczoła buduje od góry do dołu, a stawianie korpusa na górę do odbudowania nie jest naturalne.
Cytuj ten post
#44
a ja chyba będę musiał wywieźć moje dzikie i skrzyżowane "przedwojenne" AMM spod domu, bo sąsiedzi zaczynają mnie o to pomału "między wierszami" prosić...
cóż, nie są złe, ale po przeglądzie rozszerzają promień obronny od ula do około 40 metrów na dobę lub dwie...
trudno, będę musiał pod dom przywieźć jakąś inną pszczółkę.
Cytuj ten post
#45
Znaczy się, że nie zatraciły instynktu samozachowawczego Oczko
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#46
Trochę szkoda. :/ Też pewnie miałbym ten problem choć od wylotka do sąsiada mam z 50 metrów a z tyły ula nie polecą raczej nisko. Dodatkowo mam drzew sporo więc się wzbijając od razu do góry. Teraz zamierzam postawić na dachu też to nie powinno być problemu.

Szkoda, że ludzie są nieuświadomieni jak prozdrowotne jest użądlenie co jakiś czas w tym również dla dzieci. I z braku ekspozycji na różne rzeczy za młodu są m.in. alergie i nietolerancje.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#47
(30.04.2015, 09:47)Borówka napisał(a): Szkoda, że ludzie są nieuświadomieni jak prozdrowotne jest użądlenie co jakiś czas w tym również dla dzieci. I z braku ekspozycji na różne rzeczy za młodu są m.in. alergie i nietolerancje.
Pod warunkiem, że nie trafi na alergika właśnie. Bo wtedy to już poważny problem Smutny
Cytuj ten post
#48
(30.04.2015, 10:30)emzarek napisał(a):
(30.04.2015, 09:47)Borówka napisał(a): Szkoda, że ludzie są nieuświadomieni jak prozdrowotne jest użądlenie co jakiś czas w tym również dla dzieci. I z braku ekspozycji na różne rzeczy za młodu są m.in. alergie i nietolerancje.
Pod warunkiem, że nie trafi na alergika właśnie. Bo wtedy to już poważny problem Smutny

Tak ale taka ilość alergii rodzi się właśnie z braku ekspozycji szczególnie w wieku dziecięcym. Więc to jest koło zależności. Najczęściej można rozwiązać taki problem na gruncie uprzejmości. Alergik tak czy siak musi uważać gdyż przecież zawsze i wszędzie może go użądlić jakiś owad niekoniecznie hodowany.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#49
ja akurat bardzo dobrze żyję z tymi sąsiadami. i tak mają dużo cierpliwości i wyrozumiałości dla pszczółek. i mówili to prawie ze śmiechem, ale nie do śmiechu im było jak już prawie wstrzykiwali sobie (chyba) adrenalinę, bo się bali, że coś im się stanie po 3 użądleniach... po prostu sam czuję, że będzie tak lepiej. a na szczęście mam je gdzie trzymać.
pod dom trafią jakieś łagodniejsze. choć jak piszę te złe nie są. po prostu jak się je zdenerwuje to im dłużej nie przechodzi... też tak mam ;-) haha
Cytuj ten post
#50
(30.04.2015, 12:07)MrDrone napisał(a): już prawie wstrzykiwali sobie (chyba) adrenalinę, bo się bali, że coś im się stanie po 3 użądleniach...


Co tam 3 użądlenia, jak zaczynałem swoją przygodę z pszczołami to miałem taki ul, że wystarczyło daszek ruszyć i szły na ciebie wszystkie Oczko, za jednym razem powiedziałem sobie co tam, dam radę, ale po 12 żądłach miałem dosyć. Zamknąłem ul i w nogi - 30 metrów dalej pod pracownią mówię sobie, na szczęście to już koniec, ściągam kapelusz a tu jeszcze dwie w wargę i w nos ;D, ale było śmiesznie jak obiad jadłem, nie mogli na mnie patrzeć przy stole bo się zanosili od śmiechu wszyscy, tak to jest z rodzinką ;P
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#51
(30.04.2015, 12:14)Pasieka "U Bzyla napisał(a):
(30.04.2015, 12:07)MrDrone napisał(a): już prawie wstrzykiwali sobie (chyba) adrenalinę, bo się bali, że coś im się stanie po 3 użądleniach...


Co tam 3 użądlenia, jak zaczynałem swoją przygodę z pszczołami to miałem taki ul, że wystarczyło daszek ruszyć i szły na ciebie wszystkie Oczko, za jednym razem powiedziałem sobie co tam, dam radę, ale po 12 żądłach miałem dosyć. Zamknąłem ul i w nogi - 30 metrów dalej pod pracownią mówię sobie, na szczęście to już koniec, ściągam kapelusz a tu jeszcze dwie w wargę i w nos ;D, ale było śmiesznie jak obiad jadłem, nie mogli na mnie patrzeć przy stole bo się zanosili od śmiechu wszyscy, tak to jest z rodzinką ;P

Ja coś koło 7 miałem jednego dnia i akurat w jednej ręce. Łapa spuchła na kilka dni. Ale później już się przyzwyczaiłem i do kilku to szybko znikająca opuchlizna i zaczerwienienie.
Znam pszczelarze, który do 50 sztuk nic nie robi. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#52
Fakt człowiek się przyzwyczaja, ja po jednym użądleniu puchłem dość mocno, teraz już praktycznie nic, jak po komarze, no może trochę bardziej swędzi.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#53
Ludziska, mówię o sąsiadach, którzy nie są pszczelarzami z wyboru ;-) to drobna różnica.
ja też sobie nic nie robię z paru żądeł, ale to osoby postronne ;-)
Cytuj ten post
#54
(30.04.2015, 12:41)MrDrone napisał(a): Ludziska, mówię o sąsiadach, którzy nie są pszczelarzami z wyboru ;-) to drobna różnica.
ja też sobie nic nie robię z paru żądeł, ale to osoby postronne ;-)

Wiemy ale my teraz piszemy o sobie. A z wyboru czy nie to i tak dobrze być co jakiś czas pożądlonym i szkoda, że osoby postronne o tym nie wiedzą bo może chciały by płacić za możliwość pożądlenia. Oczko
Jak u doktora tego tu: http://www.apiterapia-giza.pl/leczenie_jadem.php 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#55
Nie czytałem waszych wpisów .

Kiedyś tam w 2006 roku zamówiłem matki sztucznie unasienione kałkazkie linia muchorska unasienione środkowo europejską linia augustowska , tak z wyników testów terenowych w owym czasie zalecano na mój teren.

Do moich dadantów to katastrofa. Albo bardzo małe rodziny nie zdolne do miodobrania albo złośliwość pszczół nadmierna.
Jak za rok sprowadziłem elgony i buckfasty to powiem szczerze bałem się otwierać ul z taką ilością pszczół ( myślałem jak mnie zaatakują jak tamte-niektóre).

Z wiadomych względów dziś nie można mieć nadmiernie złośliwych pszczół. Chyba że głęboko w lesie. Ale tu misie sobie z nimi poradzą.

Jednej najbardziej złośliwej odpuściłem i zostawiłem ją własnemu losowi. Padła na następną wiosnę.

Takie moje doświadczenia ze środkowo europejską i kałkazką. Ja nie chce takich pszczół.

To był test na 10 ulach.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#56
Ja już gdzieś to pisałem, ale skoro kolega Marbert nie czytał wcześniejszych to napiszę jeszcze raz ;-)

Jestem zachwycony pszczołami, które sprowadziłem do siebie. Przepięknie idą w siłę. 2 najsilniejsze rodziny tydzień temu (czyli jeszcze przed majem) były porównywalnej siły jak moje zeszłoroczne pszczoły na lipę (której nie było).
Agresywne normalnie nie są, można chodzić po pasiece w odległości 4 - 5 metrów. Natomiast faktycznie po przeglądzie są pobudzone i rozszerzają krąg obronny. Na drugą pasiekę, którą mam w oddaleniu, są idealne i tam innych nie chcę widzieć. Pod dom do uli raczej będę chciał znaleźć inne, a te umieszczę w kłodach, do których nie będę zaglądał (jak pisałem: bez przeglądów to łagodna pszczoła).

Ja nie chcę u siebie pszczół środokowoeuropejskich, których linię można nazwać - dla mnie oznacza to, że są to pszczoły ujednolicane o wąskiej puli genetycznej.
Nie wiem ile te, które sprowadziłem mają w sobie z "środkowoeuropejskiej", ale mnie to nie interesuje. Trochę mają tej "krwi" na pewno. czy jest to 10 czy 70%, tego nie wiem i mam to gdzieś ;-)
Cytuj ten post
#57
No właśnie po to piszemy aby wymienić doświadczenia, może moje za krótkie ? i zraziłem się na początku?. Nie wiem.
Napisałem jak to było u mnie na 10 rodzinach.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#58
Cytat:"Z wiadomych względów dziś nie można mieć nadmiernie złośliwych pszczół"

Według mnie można. Może nie koło sąsiadów ale ogólnie to tak. To, że większość tak myśli to nie znaczy, że nie można iść pod prąd i edukować ludzi.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#59
(02.05.2015, 10:15)Borówka napisał(a):
Cytat:"Z wiadomych względów dziś nie można mieć nadmiernie złośliwych pszczół"

Według mnie można. Może nie koło sąsiadów ale ogólnie to tak. To, że większość tak myśli to nie znaczy, że nie można iść pod prąd i edukować ludzi.

Tylko że ja nie wiem co Ty masz na myśli mówiąc o złośliwości pszczół. Jak nie da się przy nich pracować w kostiumie kosmonauty. To już to?

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#60
(02.05.2015, 10:33)marbert napisał(a):
(02.05.2015, 10:15)Borówka napisał(a):
Cytat:"Z wiadomych względów dziś nie można mieć nadmiernie złośliwych pszczół"

Według mnie można. Może nie koło sąsiadów ale ogólnie to tak. To, że większość tak myśli to nie znaczy, że nie można iść pod prąd i edukować ludzi.

Tylko że ja nie wiem co Ty masz na myśli mówiąc o złośliwości pszczół. Jak nie da się przy nich pracować w kostiumie kosmonauty. To już to?



Pozdrawiam

Też pewno kwestia przyzwyczajenia i odporności na użądlenia. Takie zwierzaki jak rabują dzikie gniazdo to dostają pewno kilkadziesiąt strzałów minimum łącznie z twarzą.

Spójrz jak ich żądlą a nie są w stroju kosmonauty. Moim celem jest dojśc do tolerancji komfortowej 50 użądleń naraz
 https://www.youtube.com/watch?v=QN8ZwiKTfSo&feature=youtu.be
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post