Apis Mellifera Mellifera. Ciemna pszczoła dla ciemniaków?
(29.06.2016, 11:21)bonluk napisał(a): ładna krówka..

(29.06.2016, 11:32)Popszczelony napisał(a): Ale ładna czarnuszka

Jak już trafi do odkładu to będę chciał pociągnąć serię po niej. Jeśli mi to wyjdzie to nadmiar będę mieć na zbyciu jak by ktoś był chętny. Tylko to może być już końcówka lipca. Oryginał pochodzi od Harnasia z forum TM.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 16:24)pastaga napisał(a):
(29.06.2016, 11:21)bonluk napisał(a): ładna krówka..

(29.06.2016, 11:32)Popszczelony napisał(a): Ale ładna czarnuszka

Jak już trafi do odkładu to będę chciał pociągnąć serię po niej. Jeśli mi to wyjdzie to nadmiar będę mieć na zbyciu jak by ktoś był chętny. Tylko to może być już końcówka lipca. Oryginał pochodzi od Harnasia z forum TM.

Jestem chętny. Tylko daj znać wcześniej abym odkład dla niej zamówił.

O tyle szkoda, że późno, że pewnie takie odkład trzeba podkarmiać a jak podkarmiać to cukrem jeśli nie ma się nadwyżek surowego niefiltrowanego miodu. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Kuba odpisałem na PW. Termin już niejko niezależny ode mnie. Dopiero wczoraj pojawiły się pierwsze jajka w weselnym. Jak wyjdzie jak Ci opisałem to na pewno odpowiednio wcześniej dam znać.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 11:18)pastaga napisał(a): Czarna Królowa NU


[Obrazek: 20160619_102102.jpg]


I już po locie czyli UN

[Obrazek: IMG-20160628-WA0002.jpg]


śliczna !
Cytuj ten post
(29.06.2016, 11:23)flamenco108 napisał(a):
(29.06.2016, 11:11)bonluk napisał(a): Są ludzie co np. z Białorusi od Bartników mają pszczoły a oni podobno nie leczą... tylko, że wszystko i tak trzeba sprawdzić u siebie. U nich może bez leczenia dadzą radę ale u nas już jakiś jeden czynnik nie spasuje i dupa blada...

Ależ. Czy takie zdolne do przetrwania pszczoły są naprawdę takie delikatne? Właśnie dlatego myślałem o Białowieży, Puszczy Knyszyńskiej, czy Tatarstanie, bo przecież u nich powinny zalatywać roje z Białorusi i powinni mieć trochę tego leśnego materiału genetycznego.

Krzyśku,
nie ma co przesadzać z poszukiwaniami. Te "pszczoły bez leczenia" to jak jakiś święty gral.... a przedwojenne to normalne pszczoły. Trochę nakręciliśmy temat Oczko, a to po prostu chodzi o zwykłe kundle, rozmnażane lokalnie i jakoś tam lokalnie przystosowane. Jestem przekonany, że ktoś np. z najbliższego koła pszczelarskiego ma takie swoje pszczoły z pokolenia na pokolenie. U mnie na przykład znajomy pszczelarz ma takie krainki, które są u niego już paręnaście lat, rozmnażane tylko między sobą z ograniczonym leczeniem (jedno - dwa dymienia rocznie). W tym roku u niego sobie świetnie radzą, a u mnie na przykład przedwojenne w tym roku wyjątkowo słabo. Te, które w zeszłym roku szły do siły i tworzyły potęgi wręcz z mikrusów w tym roku ledwie siedzą na korpusie, albo już matki padły (zimę przeżyły wszystkie, ale 3 czy 4 rodziny z przedwojennych - w tym z oryginalnymi matkami padły na późnym przedwiośniu - i to między innymi te co były najładniejsze w zeszłym roku). 

Więc nie wyjeżdżaj za Ural tylko wybierz się do koła i popytaj kto ma swoje pszczoły - coś znajdziesz! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Ja już miałem różne czarne, pomarańczowe, ciapate i wszystko poszło do piachu. Rozmnażać ile się da to co przeżywa i tyle. Zapewnić pszczołom dużą różnorodność kwiatową. Natura sama zweryfikuje słabe osobniki odpadną.
Cytuj ten post
Znów miałem gościa przy pasiece i znów Przedwojenne sobie kontrolowały wyjątkowo akurat wtedy gniazdo 8-12 metrów przed wylotkiem zamiast zwyczajowego 2-4 metry. Kręciły się i patrzyły co się dzieje i kilka nas użądliło lub próbowało użądlić. Jeszcze kilka razy taka sytuacja z gośćmi i zacznę podejrzewać, że wyczuwają i nie lubią obcych na pasiecie. Fakt, że kolega miał jaskrawo-czerwoną koszulkę i wykonywał nerwowe ruchy. Czy u Ciebie Bartek to się powtarzało tak jak wtedy z tymi sąsiadami?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Ludzie nie obeznani z pszczołami zachowują się inaczej, skaczę im tętno, pocą się i pewnie mają jeszcze tysiąc innych objawów na które my nie zwracamy uwagi a dzikie zwierze to wyczuwa.
Ja ludzi nie lubię, na pasiece to już w ogóle Uśmiech
Cytuj ten post
Kuba, jak były "rozeźlone" to latały i szukały celów. Nie wiem jak sąsiedzi się wtedy zachowywali, ale pożądlenia były nawet do 50 m (tak oceniam odległość do miejsca gdzie jak twierdzili atakowały ich pszczoły).

W tym roku moje pszczoły są zupełnie nieobronne - wszystkie (nawet ta jedna przedwojenna się uspokoiła, ale tam straciła się matka).... chyba się zepsuły... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Skundliły się z bakfaściorami ?
Cytuj ten post
Kosiłem dziś pierwszy raz kosiarką a nie kosą po ogrodzie. Tylko miejscami. Próbowałem w pobliżu uli. Przedwojenne nie pozwoliły. 3 sekundy wjechałem w pobliże i 3 żądła. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
http://www.inhort.pl/files/program_wieloletni/PW_2015_2020_IO/spr_2016/4.2_2016_pub_streszczenie_MBienkowska.pdf
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Jak wrzucamy ciekawe linki o AMM:

Bee improvment AMM
http://cbibbg.co.uk/impbees.htm
Morphometria i trochę o samej AMM
https://www.beeworks.com/morphometry/
Irish Native Bee (AMM)
http://beespoke.info/2014/01/26/irish-native-bee/
Selekcja odporności na varroa
http://www.irishbeekeeping.ie/index.php/brief-notes-on-breeding-for-resistance-to-varroa
Organizacja ulepszająca AMM
http://beeimprovement.com
Cytuj ten post
Artykuł na temat zróżnicowania genetycznego AMM w Rosji na Uralu gdzie przetrwała dość dobrze z miejscami gdzie uległa częściowej hybrydyzacji genami sprowadzonymi obcych podgatunków.

The genetic distances (D ) [38] between the localpopulations of the dark European bee
A. m. mellifera in the Urals were calculated using FSTAT softwareon the basis of the allele frequencies for the ap243and 4a110 microsatellite loci and ranged from 0.01 to0.12 (Table 2). The genetic distances between the Visherskaya, YuzhnoPrikamskaya, Tatyshlinskaya,and Burzyanskaya local populations varied from 0.01to 0.03. At the same time, the distances betweenthese populations and the hybrid Iglinskaya populations were in the range from 0.05 to 0.12. The highgenetic distances between the local dark bee
A.m.mellifera
populations in the Urals indicate that hey are genetically divergent, which may be theresult of hybridization with unrelated subspecies

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26410933
Całość:
http://www.academia.edu/12640100/Genetic_Differentiation_of_Local_Populations_of_the_Dark_European_Bee_Apis_mellifera_mellifera_L._in_the_Urals
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Differences in Body Colour Expression Between European
and Asian Honeybees
J. Woyke
Bee Division, Agricultural University, 166 Nowoursynowska, 02-787 Warsaw, Poland

Za kolor pszczoły odpowiada gen Ybl. Mutacja dająca kolor żółty charakterystyczny dla genów Pszczoły włoskiej jest dominująca ponad czarny. Dlatego mieszaniec ciemnej AMM i Włoszki daje żółte robotnice. A z kolei matki hybrydy dają raz ciemne raz żółte trutnie. Wniosek z tego być można wysnuć taki, że brak przebarwień żółtych na robotnicach w rodzinie może uprawdopodobniać i minimalizacje udziału genów Włoskich w tej rodzinie.

Czy wobec tego u rodziny która ma dużo robotnic żółto-pomarańczowych można powiedzieć, że jest AMM? Być może ma pewne cechy w typie AMM ale genetycznie prawdopodobnie jest mieszanką odległych genów. Która może np. skutkować mocnymi cechami obronnymi.

Workers, queens and drones of the
black European bees, A. m. mellifera, A. m.
carnica and A. m. caucasica are black (Fig. 2).
They have small areas of yellow colour on the
sides of the abdomina. Gene y
bl is responsible
for this body colour expression. The pattern
on the abdomen varies. Modifiers of the major
body colour gene y
bl are responsible for the
variation.
A cross between yellow Italian queen (gene
Y/Y) and black European drone (gene y
bl) results
in yellow hybrid workers (Y/y
bl). This occurs
because yellow colour is dominant over black.
The hybrid queens (Y/y
bl).produce two types of
body coloured drones; yellow and black. Wide
variation in the colour pattern occurs, ranging
from yellow to black. Two peaks of frequency
distribution appear, one within the yellow
range, and the other within the black one. This
occurs because the two major body-colour
genes Y and y
bl are modified by several
modifiers (Woyke 1977)
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(28.05.2015, 12:52)bonluk napisał(a): No napisałem, że prosto z puszczy kampinoskiej... Hodowca to Pan Dawid Lutz który, chyba nie lubi rozgłosu a szkoda bo materiał ma najlepszy w kraju pod tym względem... Jego pracę doceniają zagraniczni hodowcy. W Polsce cicho sza na ten temat...

Wczoraj z tego źródła do mojej pasieki zawitały dwie młode matki po 6-letniej matce od pszczół od 16 lat nie leczonych żadnymi medykamentami (a zabiegiem przeciwwarrozowym zrzucenia całej rodziny na węzę) do mojej pasieki. Uśmiech
Mam nadzieję, że jak przeżyją dadzą dużo trutni w przyszłym roku.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Och, biały kruk. Może podzielisz się materiałem Oczko
Cytuj ten post
Borowko masz jakis kontakt do tego pana?Uśmiech
Cytuj ten post
(23.06.2017, 07:52)Borówka napisał(a):
(28.05.2015, 12:52)bonluk napisał(a): No napisałem, że prosto z puszczy kampinoskiej... Hodowca to Pan Dawid Lutz który, chyba nie lubi rozgłosu a szkoda bo materiał ma najlepszy w kraju pod tym względem... Jego pracę doceniają zagraniczni hodowcy. W Polsce cicho sza na ten temat...

Wczoraj z tego źródła do mojej pasieki zawitały dwie młode matki po 6-letniej matce od pszczół od 16 lat nie leczonych żadnymi medykamentami (a zabiegiem przeciwwarrozowym zrzucenia całej rodziny na węzę) do mojej pasieki. Uśmiech
Mam nadzieję, że jak przeżyją dadzą dużo trutni w przyszłym roku.

A jest w tej bajce smok? Ja bardzo lubię smoki...
Cytuj ten post
(23.06.2017, 09:36)MN napisał(a):
(23.06.2017, 07:52)Borówka napisał(a):
(28.05.2015, 12:52)bonluk napisał(a): No napisałem, że prosto z puszczy kampinoskiej... 
Mam nadzieję, że jak przeżyją dadzą dużo trutni w przyszłym roku.
A jest w tej bajce smok? Ja bardzo lubię smoki...
No, nie rozumiem. Jakie smoki?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Podobno nie bajka Uśmiech Też mam 2 mateczki dzięki uprzejmości Kuby. Duże wyrośnięte. Jak się sprawdzą to trzeba w przyszłym roku zamówić cały kontyngent Oczko No i co najważniejsze, materiał w miarę lokalny, więc jest szansa że u nas pożyją Uśmiech Ale podobno bywają wściekłe Oczko
Pan robi selekcję, sam inseminuje i rozmnaża jedynie matki, które 4 lata żyją bez leczenia.
Cytuj ten post
(23.06.2017, 08:22)Popszczelony napisał(a): Och,  biały kruk. Może podzielisz się materiałem Oczko

Jak przeżyją to się będę się dzielił bo w tym roku nie mam już mięsa na kolejną mini-hodowlę a jeszcze małe rodzinki nowotworzone musza dojść do zimy. Bez intensywnego podkarmiania u mnie. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Żeby nie nakręcac i się nie podniecać z 6 szt. przeżyła 1 do marca 2017 roku i padła... ostał się macierzak czyli F2 i żyje do dzisiaj w dość średniej sile...

Z tym kontyngentem wstrzymałbym się przynajmniej ze 2 sezony...
Cytuj ten post
Ja się nie nakręcam i realnie oceniam sytuację. Teraz już patrzę z dystansem i nie daję pszczołom dużych szans. Coś jednak przeżyło. Dałeś jej szansę to nie widzę powodu abym ja miał jej nie dać. Chcę próbować też z AMM a opierać wszystko na córkach po tej jednej Przedwojennej co przeżyła (choć nie wiem co w niej siedzi, apropo widziałeś skrzydełka? ) i jest w małej sile też byłoby chyba błędem choćby poprzez zawężenie pulu genetycznej do bliskiego pokrewieństwa. Dlatego kombinuje z różnych źródeł.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Z tymi dziadkami którzy nie leczą chemią to przeważnie jest tak, że wycinają trutnie, zrzucają rodzinę na węzę, pryskają jaskółczym zielem, kopcą wrotyczem, posypują cukrem pudrem, dają kwasy w postaci rabarbaru czy innego cholerstwa, do syropu pełno ziół itp. itd. Tak naprawdę cały czas eliminują warrozę choć bez amitrazy.
Leczenie ciągłe przez cały rok.
Cytuj ten post
(23.06.2017, 12:30)Krzyżak napisał(a): Z tymi dziadkami którzy nie leczą chemią to przeważnie jest tak, że wycinają trutnie, zrzucają rodzinę na węzę, pryskają jaskółczym zielem, kopcą wrotyczem, posypują cukrem pudrem, dają kwasy w postaci rabarbaru czy innego cholerstwa, do syropu pełno ziół itp. itd. Tak naprawdę cały czas eliminują warrozę choć bez amitrazy.
Leczenie ciągłe przez cały rok.

No ja na razie nie mam przekonania czy te ziółka eliminują warrozę. Chyba, że jakimś małym procencie. A takto może uprzykrzają im życie i tyle.

Co do zrzucania na węzę to owszem jak napisałem. Robi to co rok. Tak powiedział. 
Wciąż to jednak lepiej niż zabawa w weterynarza akarycydami, antybiotykami czy kwasami. Choć czy regularne takie zabiegi bardziej przybliżają rodziny do pełnej odporności niż medykamenty to nie mam wyrobionego zdania. Może ktoś ma?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(23.06.2017, 12:15)Borówka napisał(a): Ja się nie nakręcam i realnie oceniam sytuację. Teraz już patrzę z dystansem i nie daję pszczołom dużych szans. Coś jednak przeżyło. Dałeś jej szansę to nie widzę powodu abym ja miał jej nie dać. Chcę próbować też z AMM a opierać wszystko na córkach po tej jednej Przedwojennej co przeżyła (choć nie wiem co w niej siedzi, apropo widziałeś skrzydełka? ) i jest w małej sile też byłoby chyba błędem choćby poprzez zawężenie pulu genetycznej do bliskiego pokrewieństwa. Dlatego kombinuje z różnych źródeł.

Kuba skrzydełka widziałem bardzo słaba jakość... badanie dopiero na jesieni, w sezonie nie mam czasu. Jeszcze zestaw moich co przeżyły leży i czeka...
U mnie AMM jak i inne się już rozmywaja... wszystko skundlone i sam jestem ciekaw co teraz wyjdzie w badaniach ale zakładam że miks różnych ras...
Cytuj ten post
(22.03.2016, 18:48)flamenco108 napisał(a): A jednak się dało. Żebyście zobaczyli te ule... Okazało się, że 300m lotu pszczoły od mojego domu gospodaruje na rujnakach warszawskich i wielkopolskich pewien (?) wilkołak (dom jak z horroru, zarośnięte kszorami, obejścia pilnują dwie drapieżne gęsi, pszczeli raj po prostu). Żebyście zobaczyli te pszczoły, skundlone, zostawione samym sobie (oprócz rytualnego odymiania, jak wyszło w wywiadzie środowiskowym), bytujące pod warstwami starych swetrów, materaców, filcowych płaszczy... Te ule oblepione starym, poczerniałym woskiem, propolisem, dziurawe, zwietrzałe, z mysimi kupami... Żeby nie ten apiwarol, to zupełnie naturalne pszczelarstwo. Zimują na miodzie, tatuś podbiera im zaledwie po parę kilo, nie więcej (podobno i tak nie mają większej nadwyżki). Zagląda do nich ze 3 razy w roku. Przeze mnie wykonał niezaplanowany obchód. I znalazł osypany ul.

No to podarował mi 2 poczerniałe plastry, jeszcze w 30% z miodem. Zasklep twardy jak drewno. Mam nadzieję, że nadadzą się na pułapki.

Takie prymitywne pszczelarstwo (tudzież trzymactwo pokrzywowe a i pewnie nierzadko partactwo pasieczne w warunkach głębokiego PRL-u) przyczyniło się do zachowania pszczoły leśnej AMM w puszczy Augustowskiej, nazwanej przy zakładaniu obszaru ochronnego, Augustowską. Po tej decyzji zrobiono wywiad stanu pasiek w rejonie.

Otóż uważajcie. Z 51 pasiek zbadanych 50 należało do prywatnych właścicieli. 45% wszystkich zbadanych pasiek posiadało 1-3 pnie. Pszczelarstwo było więc silnie rozdrobnione. Tylko 8% ponad 14 do 60 w przypadku skrajnym. Średni wiek pszczelarzy wynosił 54 lata. Tylko niecałe 14% czytało Pszczelarstwo a 53% nie korzystało z żadnych źródeł fachowej wiedzy. 21% ukończyło jakieś kursy dokształcające. Liczne pasieki nie były utrzymywane w jakimkolwiek porządku jak np. porozrzucane ciemne plastry po pasiece. Wiele pasiek było zarośniętych chwastami (może pokrzywami jak na trzymacza pokrzywowego przystało). Dominował zdecydowanie WZ, kolejno trochę WP i jedna pasieka miała WLKP (ale akurat ta jedna to była ta "uspołeczniona" czyli pewnie jakiś PGR). 20% pasiek nie stosowało w ogóle wymiany plastrów. W pozostałych przypadkach również według badaczy była niedostateczna i wynosiła średnio 1-2 arkusze węzy na rodzinę. W ponad 23% w ogóle nie zatrudniano pszczół do budowy węzy. Pobudzanie wiosenne stosowało tylko 31% właścicieli. W ówczesnym roku aż w 55% pasiekach wyroiło się 25% rodzin. Rekordziście wyroiło się 83% a tylko w 20% nie stwierdzono żadnej rójki. Wielu uważało rójkę za zjawisko wręcz pożądane i jedyny sposób powiększania pasieki. Państwowa pasieka była też jedyną pasieką w której prowadzono wychów matek. W pozostałych pasiekach pochodziły albo z naturalnych mateczników rojowych albo ratunkowych. Tylko 43% właścicieli potrafiło poddać matkę ale tylko 14% wykorzystywało tę czynność w praktyce. Aż 94% wykorzystywało rójki do powiększania swojego pogłowia pszczół. Miodu uzyskiwano od 0 do 10 kg z rodziny pszczelej. Stwierdzono oględnie i w badaniu mikroskopowym: 25 przypadków nosemozy (24% przebadanych rodzin), 2 przypadki zgnilca złośliwego, 10 grzybicy wapiennej i 11 mocno zaatakowanych przez motylicę. Padało w ówczesnych ostatnich dwóch latach ponad 53% pni, średnio 4 na pasiekę.

W świetle tych danych chyba możemy uznać, ze populacja AMM Augustowskiej w latach 1978/1979 była de facto kompletnie zdziczała i lokalna.

Przy okazji przy badaniach morfologicznych (wykonywanych jeszcze długo wcześniej) okazało się, że populacja augustowskiej była morfologicznie i anatomicznie najbardziej wyrównana / jednorodna ze wszystkich eko-typów AMM i w ogóle ras w ówczesnym PRL.  Zresztą ten eko-typ był dość specyficzny morfologiczno-anatomicznie nawet jak na AMM.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(01.08.2017, 09:09)Borówka napisał(a): .....przyczyniło się do zachowania pszczoły leśnej AMM w puszczy Augustowskiej, nazwanej przy zakładaniu obszaru ochronnego, Augustowską. Po tej decyzji zrobiono wywiad stanu pasiek w rejonie.

Konkretnie:

Z materiałów ­zebranych przez studentów Nauko­wego Koła Pszczelarzy przy Zakładzie Pszczelnictwa  Л К - Т w Olsztynie w 1978/1779
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Zaskakują mnie te Szwedzkie AMM...co za wspaniałe pszczoły.
HB
Cytuj ten post