Higieniczna pszczółka :)
#1
https://www.facebook.com/DavidJHeilman/videos/10207789413723464
Cytuj ten post
#2
(17.10.2015, 18:06)Krzyżak napisał(a): https://www.facebook.com/DavidJHeilman/videos/10207789413723464

Widziałem. Niezłe.
A tu masz w mikroskali:
https://www.youtube.com/watch?v=tRgq3v1W61w
Cytuj ten post
#3
Czy można by było opisać tu część pszczół higienicznych które by się doskonale sprawdzały na mazurach.
Pozdrawiam.
Cytuj ten post
#4
a mniej doskonałe mogą być?
Już opisuje. Mazury naturalny obszar występowania pszczoły AMM czyli waszej augustowskiej czy bardziej na Podlasiu borówki. Udaj się do starszego pszczelarza, takiego wiekowego który nie wymienia matek od lat. Zakup ze 3-4 roje i masz piękne higieniczne pszczółki.

Powodzenia w poszukiwaniach
Cytuj ten post
#5
miałem jakiś czas temu takie pszczoły co do higieny to nic nie mogę powiedzieć ale w gospodarstwie nie potrzeba pit-bulla.pszczoły świetnie sobie radzą z niedzwiadkami na dwu nogach.Korzyść z nich ofszem zdazało się że na pasiekach znajdowało się podkurzacz czy jakiś stary kapelusz.Higieny nie dało się sprawdzić bo i nie dały dojść do ula.
Ale być może jest to jakiś sposób na znalezienie odpowiedniej pszczoły do odpowiedniego gospodarstwa.Z tym że by musieli producęci sprzętu pszczelarskiego się przestawić z produkcji na produkcję zbroi.
Latem pokarzę na filmiku takie pszczółki bo ich kilka rodzin jeszcze mam(nie karmie ich ani nie leczę i są uparte żyją wciąż).
Pozdrawiam.
Cytuj ten post
#6
Więc masz to czego potrzebujesz... teraz tylko rozmnazaj te bardziej łagodniejsze
Cytuj ten post
#7
Bush w najbardziej agresywnych rodzinach zabija matkę i pozwala na wychów młodych - tam gdzie rodzina posiada inne korzystne cechy. a skoro mówisz, że żyją to znaczy, że korzystne cechy mają Oczko

być może z nowym przetasowaniem genetycznym uda się zachować zdolności do samodzielnego radzenia sobie, a agresja się zmniejszy - w końcu dookoła lata trochę trutni z łagodnych rodzin. one mogą dać trochę łagodności przy zachowaniu bioróżnorodności.

Problem jak tu znaleźć matkę Oczko

ja w takiej sytuacji zrobiłbym podziały na 3 lub 4 rodziny - bez wyszukiwania matki, zapewnić każdej tylko co najmniej ramkę z jajkami i trochę pszczół i pokarmu...

i systematycznie i do skutku co roku robiłbym takie podziały rodzin najbardziej agresywnych, z rozmnażaniem do "produkcji" i przesuwaniem do "produkcji" tych które tej agresji w takim stopniu nie przejawiają. A tamte po prostu dzielić i dzielić - rok, dwa, pięć, dziesięć - tyle ile będzie potrzeba, aż nie wyeliminuje się agresja do stopnia umożliwiającego normalną pracę z pszczołami. Jak się uda znaleźć przez przypadek matkę takiego agresora to ja wyniósłbym mały odkład z nią do lasu, ale podejścia są różne... (jak pisałem Bush zabija)

Wiem, wiem... łatwo się mówi Oczko
sam też miałem w tym roku takie pszczoły, że musiałem od nich zwiewać. Duży uśmiech nie jest to proste. Nie wiem jaki masz ul - czy korpusowy czy nie. jeżeli tak to podział na szybko po korpusie. jeżeli leżak ramkowy to szybko poprzestawiać ramki i zwiewać. Niech mają co mają - nawet jak coś padnie bo nie zapewnisz wystarczająco pszczoły to trudno...
tylko ubrać się porządnie. 2 bluzy, kalesony pod spodnie, stuptuty, porządne rękawice i jazda Oczko skoro w Afryce dają radę to dlaczego u nas nie można? (poszukaj filmu na tym forum Oczko ) Mam świadomość, że nie będzie to przyjemne i fajne, ale masz skarb na pasiece skoro żyją bez pomocy i ciężko takie coś odpuścić!! To skarb dla natury! jeżeli nie chcesz się w to bawić to po prostu dogadaj się z lasami i wynieś te ule do lasu i je tam zostaw niech sobie żyją. Będą rójki w okolicy, będą trutnie z obiecującymi cechami. Pamiętaj że masz u siebie diament bioróżnorodności i zdrowia. tego dzisiejsza pszczoła nie ma!
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#8
(03.03.2016, 08:29)MrDrone napisał(a): Bush w najbardziej agresywnych rodzinach zabija matkę i pozwala na wychów młodych - tam gdzie rodzina posiada inne korzystne cechy. a skoro mówisz, że żyją to znaczy, że korzystne cechy mają Oczko

Problem jak tu znaleźć matkę Oczko

Walisz przez 3 minuty badylem w ul dookoła, potem szybko podnosisz daszek lub powałkę.
Matka przeważnie tam siedzi. Tak przynajmniej twierdzą Francuzi.
Cytuj ten post
#9
(03.03.2016, 08:34)Krzyżak napisał(a):
(03.03.2016, 08:29)MrDrone napisał(a): Bush w najbardziej agresywnych rodzinach zabija matkę i pozwala na wychów młodych - tam gdzie rodzina posiada inne korzystne cechy. a skoro mówisz, że żyją to znaczy, że korzystne cechy mają Oczko

Problem jak tu znaleźć matkę Oczko

Walisz przez 3 minuty badylem w ul dookoła, potem szybko podnosisz daszek lub powałkę.
Matka przeważnie tam siedzi. Tak przynajmniej twierdzą Francuzi.

Szymon... po 3 minutach to kalesony i potrójne bluzy nie dadzą rady.... hahaha ;-)
to wszystko musi być zakończone w 2, bo zginiesz na miejscu ;-)) 
nie stałbym przy takim ulu przez 3 minuty waląc w niego badylem licząc na to że może matka będzie pod daszkiem a może nie ;-)) 
jak pisałem: ja bym "wartko ale cichusieńko przeskłocył" do ula, poprzekładał na szybko i zwiewał - dadzą radę to dadzą. Za miesiąc, półtora zobaczyć co tam u nich, za 2 - 3 jak pszczoły zaczną się wymieniać ocenić agresywność i zaplanować kolejny rok. 

dobrze by było mieć na te rodziny odrębne pasieczysko daleko od zabudowań Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#10
Cytat:"Z tym że by musieli producęci sprzętu pszczelarskiego się przestawić z produkcji na produkcję zbroi."

Albo na promocję zdrowego stylu życia łącznie z adaptacją od dzieciństwa co by mieć taką odporność jak ludy pierwotne które nic sobie nie robią z takich pszczółek wyjmując je gołymi rękami z samych gaciach bez koszulki.
Cytuj ten post
#11
(03.03.2016, 09:01)Borówka napisał(a):
Cytat:"Z tym że by musieli producęci sprzętu pszczelarskiego się przestawić z produkcji na produkcję zbroi."

Albo na promocję zdrowego stylu życia łącznie z adaptacją od dzieciństwa co by mieć taką odporność jak ludy pierwotne które nic sobie nie robią z takich pszczółek wyjmując je gołymi rękami z samych gaciach bez koszulki.
To jest nie tylko kwestia adaptacji od małego ale też eliminacji osobników nieodpornych. A kto z nas, w imię naturalności, pozwoli umrzeć własnemu dziecku tylko dlatego, że jest uczulone na jad.
Cytuj ten post
#12
(03.03.2016, 09:10)emzarek napisał(a):
(03.03.2016, 09:01)Borówka napisał(a):
Cytat:"Z tym że by musieli producęci sprzętu pszczelarskiego się przestawić z produkcji na produkcję zbroi."

Albo na promocję zdrowego stylu życia łącznie z adaptacją od dzieciństwa co by mieć taką odporność jak ludy pierwotne które nic sobie nie robią z takich pszczółek wyjmując je gołymi rękami z samych gaciach bez koszulki.
To jest nie tylko kwestia adaptacji od małego ale też eliminacji osobników nieodpornych. A kto z nas, w imię naturalności, pozwoli umrzeć własnemu dziecku tylko dlatego, że jest uczulone  na jad.

W zdecydowanej większości wypadków jest to czynnik środowiskowy.

Ale po za tym to rodzicie są, według mnie, odpowiedzialni za swoje dzieci i za akt poczęcia więc jest to prywatna sprawa rodziców.
Cytuj ten post
#13
Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo i każdy już o tym od dawna wie... Jeżeli rodzina jest agresywna i to bardzo to można jeszcze spróbować takich rzeczy. Zmienić im ul i miejsce na pasieczysku, przewieźć je na całkiem inne pasieczysko, podzielić na 2-3 rodzinki.
Czasami zdarza się, że rodzina która zmieniła miejsce stacjonowania staje się całkiem znośna i nie wykazuj już takiej agresywności itd. Trzeba próbować lub dzielić na mniejsze rodzinki jak pisał Bartek.
Cytuj ten post
#14
Kilka faktów co by nie siać jadofobii:

Cytat:"Śmiertelność spowodowana użądleniem przez owada wynosi około 0,45 zgonów na 1 mln mieszkańców na 1 rok. Najczęściej umierają osoby starsze, dodatkowo obciążone innymi schorzeniami, takimi jak choroba wieńcowa, miażdżyca, COPD. Większym ryzykiem obciążeni są mieszkańcy terenów wiejskich. "

Cytat:"u dzieci prawdopodobieństwo ponownego wystąpienia wstrząsu jest dużo mniejsze niż u  dorosłych, a po upływie 10 lat znikome; w jednym z materiałów klinicznych ponowne użądlenie wywoływało objawy tylko u 16% dzieci, u których wystąpiły odczyny ogólnoustrojowe po pierwszym użądleniu"

Cytat:"rodzaj jadu; nawroty są 2-krotnie rzadsze u osób ponownie użądlonych przez osy niż przez pszczoły, czego nie można wytłumaczyć jedynie ilością wstrzykniętego jadu"
Cytat:"Jedyną, skuteczną aż w 90 % przyczynową metodą leczenia jest odczulanie swoiste."

Wnioski są banalnie proste. Higiena naturalna i kontaktowanie się dzieci z różnymi owadami,i przechodzenie różnych chorób dzieciństwa, dobre odżywienie (w tym odpowiednia długa laktacja i poziom witaminy A - jadanie regularnie wątroby i podrobów np.), dobra mikroflora, dobry styl życia zapewniają najlepszą ochronę przed śmiercią z tego powodu. Jeśli ktoś nie dba o siebie i o swoje dzieci to już jego ryzyko. Wciąż jednak może się zacząć leczyć z 90% skutecznością.

Jednak jeśli pomimo wszystko ktoś ma okropnie rzadkiego genetycznego pecha:

Cytat:"Każdy chory po przebytej reakcji anafilaktycznej III i IV stopnia wg Muellera powinien nosić zawsze przy sobie zestaw do pierwszej pomocy, na który składają się: staza, kortykosteroid doustny, lek antyhistaminowy, adrenalina w autostrzykawce (Fastjekt), wziewny lek z grupy betamimetyków."

Człowiek z taką wyjątkowo rzadką nieuleczalną nie środowiskową genetyczną wadą i rodzic posiadający takie dziecko jest odpowiedzialny za swoje zdrowie a nie pszczelarz który ma obronne pszczoły. Według mnie. Co nie znaczy, ze pszczelarz nie może się dogadać z sąsiadem posiadającym ową wadę w prywatnym zakresie.
Dalej dorosły człowiek z taką rzadką nieuleczalną taką wadą, według mnie, ponosi odpowiedzialność i ryzyko za rozmnożenie się i swoich potomków.

BTW.
"
Świat...
Cytat:Od czasu wynalezienia samochodu, ponad 100 lat temu, w wyniku wypadków drogowych zginęło prawie 30 milionów ludzi."

W Polsce rocznie ginie w wypadkach samochodowych ok. 3500 ludzi. To wychodzi na jeden milion mieszkańców Polski 92 osoby z hakiem. A z powodu użądlenia 0,45 osoby a dzieci jeszcze rzadziej a jeżeli to przy ponownym użądleniu tylko 16% z pośród tych pechowych mam ponownie wstrząs. Czyli jest ich bardzo znikoma ilość.

Cytat:"Spośród ponad 3,5 tysiąca ofiar wypadków drogowych rocznie, ok. 30% to piesi[9], a wraz z rowerzystami wypadki z udziałem niechronionych użytkowników dróg wynoszą 41%[10]. Połowa wypadków ma miejsce po zmierzchu[11]. Ponad 84% pieszych zabitych w wypadkach w województwie mazowieckim w 2011 poniosło śmierć po zmierzchu[12"

Bardzo logiczne byłoby więc, gdyby rodzic który bardzo boi się swoje dziecko kontaktować z owadami i użądleniami również dbał o to aby nie było nigdy pasażerem samochodu zwłaszcza po zmroku oraz nie przechodziło przez jezdnię i nie jeździło na rowerze.
Cytuj ten post
#15
Dziecko to dziecko i różnie może reagować. Mojego pierwszy raz użądliła osa gdy miał 2,5 roku. Skrzywił się trochę i tyle. Co prawda troszkę mu miejsce użądlenia podpuchło ale nic więcej się nie działo. Pszczoła jeszcze nie miała okazji go pocałować... ale liczę, że będzie normalny odczyn bo ktoś musi przecież to przejąć choćby w formie małego hobby.
Cytuj ten post
#16
(03.03.2016, 10:26)bonluk napisał(a): Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo i każdy już o tym od dawna wie... Jeżeli rodzina jest agresywna i to bardzo to można jeszcze spróbować takich rzeczy. Zmienić im ul i miejsce na pasieczysku, przewieźć je na całkiem inne pasieczysko, podzielić na 2-3 rodzinki.
Czasami zdarza się, że rodzina która zmieniła miejsce stacjonowania staje się całkiem znośna i nie wykazuj już takiej agresywności itd. Trzeba próbować lub dzielić na mniejsze rodzinki jak pisał Bartek.

powiem tak - pszczoły, które chciały mnie zabić w maju i czerwcu (fakt - z mojej winy) przy jesiennych przeglądach w końcu sierpnia czy września nawet nie wzbijały się do lotów. Przy przeglądach, podkarmianiu chyba 20 rodzin nie miałem nawet jednej próby użądlenia. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
Bartek musiały się po prostu do Ciebie przyzwyczaić...
Cytuj ten post
#18
(03.03.2016, 10:52)bonluk napisał(a): Bartek musiały się po prostu do Ciebie przyzwyczaić...

uznały, że idą na śmierć w toku selekcji i poddały się... Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#19
Nie zabijam tych matek robię właśnie tak że robię małe odkłady.Są dość rojliwe ale zawsze szkoda tej rójki i ją zazwyczaj gdzieś w dali osadzę.Tak się trzymają już od kilku ładnych lat.
Ubiór zbroja i przegląd jako ostatnie podkurzacz wypełniony słomą makową.Oczko.Oczywiści po zabraniu od nich nadstawki z gniazda nic nie biorę miodu Te akurat mam na Warszawskich 12 ramek trochę skrócona ramka.
Głównie mam Dadanta 10 R 1/1 i nadstawki.
Cytuj ten post
#20
(03.03.2016, 23:02)MaYoN napisał(a): Nie zabijam tych matek robię właśnie tak że robię małe odkłady.Są dość rojliwe ale zawsze szkoda tej rójki i ją zazwyczaj gdzieś w dali osadzę.Tak się trzymają już od kilku ładnych lat.
Ubiór zbroja i przegląd jako ostatnie podkurzacz wypełniony słomą makową.Oczko.Oczywiści po zabraniu od nich nadstawki z gniazda nic nie biorę miodu Te akurat mam na Warszawskich 12 ramek trochę skrócona ramka.
Głównie mam Dadanta 10 R 1/1 i nadstawki.

a jak jest z tą agresją na przestrzeni pokoleń? 
utrzymuje się zawsze? jest różna w różnych rójkach? maleje?
pytam czy jest opcja ją zgubić, czy co pokolenie jest tak samo?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
Robię co jakiś czas odkłady z tych rodzin poddając im swoje mateczniki.
Przeważnie odciągną sobie swoje matki ale to moje nie dopilnowanie bo i ciężko tam zerknąć nawet garść pszczół potrafi nie źle przyozdobić D.
Jak pozostają na własnym czerwiu to agresja się utrzymuje.
Cytuj ten post
#22
(04.03.2016, 10:04)MaYoN napisał(a): Robię co jakiś czas odkłady z tych rodzin poddając im swoje mateczniki.
Przeważnie odciągną sobie swoje matki ale to moje nie dopilnowanie bo i ciężko tam zerknąć nawet garść pszczół potrafi nie źle przyozdobić D.
Jak pozostają na własnym czerwiu to agresja się utrzymuje.

Kto wie czy do takich "Borówek" nie byłaby dobra naturalna pierwotna gospodarka rabunkowa na zasadzie starego bartnictwa. Trzymasz na na odludziu na dzikich plastrach, ubierasz się w "zbroję", bierzesz pełne plastry jedzenia raz do roku ze wszystkim łącznie z czerwiem jak nie da rady inaczej, zostawiasz im część aby się zdążyły odbudować do jesieni i uciekasz. Więcej nic przy nich nie robisz. Albo trzymasz dla samej frajdy i idei.
Cytuj ten post