Pszczoły żyjące w Lesie
#1
Na spotkaniu Piotrek wspomniał o pomyśle na oznaczanie i oszacowanie dziko żyjących rojów w lesie..
Czy macie jakieś pomysły jak to zorganizować logistycznie i technicznie oraz jak wyszukiwać takich pszczół dziko żyjących?
Cytuj ten post
#2
A są tam w ogóle ?
Szczerze mówiąc to nigdy dzikiej rodziny nigdy w lesie nie spotkałem. Może za rzadko bywam.
Za to w mieście co jakiś czas widać. Nawet będąc w tym roku pokazać dzieciom tężnie w Ciechocinku to w parku zdrojowym jedną dojrzałem w ścianie domu Uśmiech
Cytuj ten post
#3
(04.11.2015, 09:04)Krzyżak napisał(a): A są tam w ogóle ?
Szczerze mówiąc to nigdy dzikiej rodziny nigdy w lesie nie spotkałem. Może za rzadko bywam.
Za to w mieście co jakiś czas widać. Nawet będąc w tym roku pokazać dzieciom tężnie w Ciechocinku to w parku zdrojowym jedną dojrzałem w ścianie domu Uśmiech

Właśnie o to chodzi, żeby sprawdzić czy są... Pewnie nie w każdym lesie ale w lasach "normalnych" mogą być tylko, że jak przeszukać te Ha lasów.
Cytuj ten post
#4
Ale obmyślić metodę aby wyszukać igłę w stogu siana nie mając pewności, że ta igła w ogóle tam jest to nie taka prosta sprawa. Jak wiesz, że jest igła i próbujesz jakąś metodą ją znaleźć i Ci się nie udaję to znaczy, że metoda jest do bani. Ale jak tej igły tam nie ma to ciężko cokolwiek powiedzieć o metodzie.

Była gdzieś tu na forum metoda z kubeczkami z syropem stawianymi w lesie. Wydawała się rozsądna ale mocno pracochłonna.
Cytuj ten post
#5
ja mam względnie niewielkie lasy i dość spore napszczelenie - więc u mnie nie ma sensu takich pszczół latających , bo to mogą być normalne pszczoły z pasiek. a stwierdzić ot tak dziuplę zapszczeloną to już wyższa sztuka jazdy.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#6
Chyba osobą która wie najwięcej o danym lesie i jego mieszkańcach jest leśniczy gospodarujacy na danym terenie. Ja bym zaczął od tego.
Cytuj ten post
#7
(04.11.2015, 17:47)emzarek napisał(a): Chyba osobą która wie najwięcej o danym lesie i jego mieszkańcach jest leśniczy gospodarujacy na danym terenie. Ja bym zaczął od tego.

Często, gęsto leśniczy nie potrafi odróżnić pszczoły miodnej od innej pszczołowatej ale nie mówię, że każdy...
Cytuj ten post
#8
(04.11.2015, 19:14)bonluk napisał(a):
(04.11.2015, 17:47)emzarek napisał(a): Chyba osobą która wie najwięcej o danym lesie i jego mieszkańcach jest leśniczy gospodarujacy na danym terenie. Ja bym zaczął od tego.

Często, gęsto leśniczy nie potrafi odróżnić pszczoły miodnej od innej pszczołowatej ale nie mówię, że każdy...

Co nie zmienia faktu, że jak ma na terenie dziuplę w której coś siedzi to zazwyczaj o tym wie.
Cytuj ten post
#9
(04.11.2015, 19:30)emzarek napisał(a):
(04.11.2015, 19:14)bonluk napisał(a):
(04.11.2015, 17:47)emzarek napisał(a): Chyba osobą która wie najwięcej o danym lesie i jego mieszkańcach jest leśniczy gospodarujacy na danym terenie. Ja bym zaczął od tego.

Często, gęsto leśniczy nie potrafi odróżnić pszczoły miodnej od innej pszczołowatej ale nie mówię, że każdy...

Co nie zmienia faktu, że jak ma na terenie dziuplę w której coś siedzi to zazwyczaj o tym wie.

Mój na 100% nie wie...
Cytuj ten post
#10
(04.11.2015, 19:52)bonluk napisał(a):
(04.11.2015, 19:30)emzarek napisał(a):
(04.11.2015, 19:14)bonluk napisał(a):
(04.11.2015, 17:47)emzarek napisał(a): Chyba osobą która wie najwięcej o danym lesie i jego mieszkańcach jest leśniczy gospodarujacy na danym terenie. Ja bym zaczął od tego.

Często, gęsto leśniczy nie potrafi odróżnić pszczoły miodnej od innej pszczołowatej ale nie mówię, że każdy...

Co nie zmienia faktu, że jak ma na terenie dziuplę w której coś siedzi to zazwyczaj o tym wie.

Mój na 100% nie wie...
Może to leśnik biurowy, wtedy wie co ma w szufladach Oczko
Cytuj ten post
#11
Za każdym razem jak wchodzę do lasu odkrywam coś nowego, taki leśnik ma takie areały, że cudem byłoby jakby znał każdą dziuplę Oczko
Cytuj ten post
#12
A jednak cudów nie ma, albo są - zależy, jak kto woli.
Kupowałem drewno w lesie, a właściwie drzewo, bo jeszcze było na pniu i nie mogłem się nadziwić, jak leśniczy wziął mapę z poszczególnymi kwaterami, zawołał do siebie dwóch gajowych i ze szczegółami referował im, gdzie są jakie drzewa, a potem okazało się, że każde z nich stoi dokładnie w tym miejscu, gdzie jest zaznaczone na kwaterze, itd., itp.
Kiedy zaśmiałem się żartując, że nie ma jeszcze zaznaczonych dzików, on powiedział, że wie nawet gdzie jakie ptaki gniazda mają. Niestety oznajmił, że pszczół dzikich nigdy tam nie spotkał, szkoda.
Tak więc nie mówcie o 'cudach', że ich nie ma, bo są - dobry leśniczy wie wszystko. Cwaniak   Ninja
Cytuj ten post
#13
Drzewa do wycięcia, jak i egzemplarze szczególne są cechowane i naznaczane na specjalnych mapach. Mój ojciec pracuje w lesie całe życie i wie dokładnie, gdzie co rośnie nawet bez tych map. Niestety pszczół jest bardzo mało, prędzej można nadziać się na gniazdo szerszeni, czy os niż pszczół.
Tak w ramach ciekawostki, są nawet mapy dotyczące owadów w lesie. Mój ojciec raz na kilka lat dostaje zlecenie na wyszukanie konkretnych owadów do Uniwersytetu Przyrodniczego i nie szuka ich po całym lesie, tylko pod konkretnym drzewem Uśmiech
Cytuj ten post
#14
(05.11.2015, 11:05)MN napisał(a): Mój ojciec raz na kilka lat dostaje zlecenie na wyszukanie konkretnych owadów do Uniwersytetu Przyrodniczego i nie szuka ich po całym lesie, tylko pod konkretnym drzewem Uśmiech

To może zleć ojcu wyszukanie takiego owada Apis mellifera Uśmiech
Cytuj ten post
#15
Ojciec ma u siebie 4 ule i chętnie złapałby w lesie jakiś rój, ale od 2 lat nie może żadnego znaleźć.
Cytuj ten post
#16
Wniosek z tego jeden - trzeba zacząć wynosić stare ule do lasu i tam je po prostu zostawiać...

tylko znając "pszczelarzy" to ktoś sobie przywłaszczy taką rodzinę jak już się w ulu pojawi...

niestety sporo lasów nie ma odpowiedniej roślinności. brak zapylaczy to brak roślin nektarujących, a brak roślin to brak zapylaczy... i koło się zamyka... mamy za sobą 100 lat zaniedbań (czytaj rabunkowej gospodarki).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
(05.11.2015, 12:41)MrDrone napisał(a): niestety sporo lasów nie ma odpowiedniej roślinności. brak zapylaczy to brak roślin nektarujących, a brak roślin to brak zapylaczy... i koło się zamyka... mamy za sobą 100 lat zaniedbań (czytaj rabunkowej gospodarki).

Nie narzekaj, w przyszłości będzie gorzej.
Jeszcze wspomnisz dzisiejsze czasy mówiąc, jaka piękna była przyroda i ile było dobrych miejsc na pasiekę.
Nie ma co się oszukiwać, nie zanosi się, aby było lepiej.
Cytuj ten post
#18
tak i nie.
na pewno pola uprawne będą coraz gorsze. ale liczę na zwiększenie świadomości zarządzających lasami, których - naiwnie zakładam - nie będzie coraz mniej, a raczej ta liczba będzie się utrzymywać (ten areał i tak jest znikomy).
U nas w małopolsce z uwagi na mocne rozdrobnienie ziemi i niektóre obszary mocno sfałdowane nie ma aż takiej tragedii bo "nie opłaca się" wszystkiego uprawiać i jest dużo nieużytków. Myślę, że w centralnej i zachodniej Polsce jest pod tym względem znacznie gorzej.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#19
(05.11.2015, 12:41)MrDrone napisał(a): Wniosek z tego jeden - trzeba zacząć wynosić stare ule do lasu i tam je po prostu zostawiać...

tylko znając "pszczelarzy" to ktoś sobie przywłaszczy taką rodzinę jak już się w ulu pojawi...

Z tego co wiem to wiele (jeśli nie większość) pszczelarzy uważa, że stare ule należy spalić dla dobra pszczół bo roznoszą choroby.
Ja już od dwóch miałem porady aby spalić te swoje warszawiaki.
Cytuj ten post
#20
Są rejony, że pszczoły by się utrzymały w mojej okolicy. Są akacje, dzikich czereśni setki, dęby, czeremchy. Poza tym jagody, maliny, jeżyny etc. Jesienią topinambur, sporo nawłoci. Tylko teren nasycony pszczołami na maksa. W środku lasu nawet u leśniczego są ule. Jak takie dzikusy, z jakiejś rójki mają przeżyć? Dziupla nie ma regulowanego wylotka, więc nieleczone, pozostawione sobie pszczoły w takim przepszczelonym terenie są podejrzewam rabowane na jesieni i niedobitki wiosną.
Cytuj ten post
#21
Hej, cieszę się że podjęliście ten wątek, bo cały czas mi to chodzi po głowie aby taką inwentaryzacje zrobić i takie miejsca oznaczyć. Nie jest to proste nie wątpię - generalnie myślałem aby zacząć od wywiadu z leśniczymi/podleśncizymi i łowczym jesli gdzieś na bzyczenie się natknęli to dadzą znać a czy szerszenie czy osy czy pszczoły to już można samemu sprawdzić 2) wytypować drzewostany w wieku w którym drzewa mogą być już dziuplaste - powyżej 120 lat np. i tam szukać. Ktoś na spotkaniu podawał pomysł z pozostawianiem podkarmiaczek i chodzeniem "za pszczoła". Pasiek u nas w lesie prawie nie ma, chyba że we wsiach więc tropy pszczół przydomowych łatwo by było odrzucić.
Cytuj ten post
#22
Hej,
wcześniej była tu mowa o mrowkach i w końcu nie wiem, czy powinno sie je jakos odstraszać? Jak ? Ale mam pytanie odnosnie jaszczurek, ktore spasione, siedzą pod samym ulem i zjadają pszczoły często siadające na ziemi? Mój znajomy jest nowym pszczelarzem, od wiosny trzymającym swoje pierwsze ule, właśnie w lesie. On nie widzi w tym nic dziwnego, natomiast mnie to zdziwilo i troszke powiem, zaniepokoiło - zjadaja mu pszczoły. A w ogóle to dlaczego siadaja na ziemi? na krotko, zaraz się podrywają i wlatuja do ula, jezeli wcześniej nie zostana zjedzone. Czy jest możliwe, że sa zmęczone długim lotem? ale mimo wszystko dlaczego siadaja na ziemi?  Pozdrawiam Z
Cytuj ten post
#23
No to niezły paśnik sobie urządziły Uśmiech
Naturalnym jest, że wracająca z pola pszczoła załadowana nektarem czy pyłkiem jest zmęczona i ma ochotę odpocząć. U mnie przeważnie wlatują prosto w wylotek lub siadają na przedniej ścianie ula wchodzą po chwili do środka. Może u kolegi wygodniej im siadać na ziemi. U mnie po ulami chaszcze to się tam nie kłębią.
Cytuj ten post
#24
Zauważam, że nikt tu z Was nie widział pszczół w dziupli, trudno więc cokolwiek twierdzić o tym, czego się nie zna i nigdy nie widziało.
Napatrzyłem się na tak zadomowione pszczoły i wcale nie jest prawdą, że przed zimą są rabowane.
Być może rabunki zdarzają się tak samo często, jak w niejednej typowej pasiece, ale snucie teorii, iżby zawsze tak miało być, to raczej takie fajne bajeczki.
Ciekawe natomiast jest to, jak one urządzają sobie lokum w takiej dziupli?
Widziałem dziuple, a w nich pszczoły - dziuple w pniach olbrzymich drzew, na samym dole, do których sam mógłbym wejść. Mam gdzieś nawet ich zdjęcia i kiedyś zamieszczałem je na innym forum. Plastry zabudowane były w różnych kierunkach, a ich długość sięgała do około półtora metra, nie mierzyłem. Nie wykazywały się jakąś szczególną agresywnością.
Miałem też okazję widywać dziuple na wysokości kilku metrów, także zamieszkałe przez pszczoły.
Niestety, wszystko to widziałem w innych krajach.
W Polsce, w moim ogrodzie, gdzie do dzisiaj stoi pasieka, rósł sobie kiedyś przepotężny wiąż, a w nim były dwie olbrzymie dziuple, a w nich ...sowy, dwie rodziny. Natomiast w norach pod rozległymi korzeniami jeże. Nigdy nie zaobserwowałem, aby w którejś z tych dziupli próbował zadomowić się jakiś rój.
Niestety, w ten wiąz walnął piorun i nie ma już tego drzewa, a szkoda.
Wokół jest mnóstwo lasów, niektóre drzewa nawet dość stare, ale nigdy nie słyszałem, aby ktoś gdzieś widział tam pszczoły w dziupli.
Cytuj ten post
#25
Ogłosiłem się w tamtym roku iż zbieram roje pszczele i jakoś tak jest że pszczoły w Polsce wolą zadomawiać się w kominach inp. Pomijam już fakt, że większość zgłoszeń było odnośnie os i szerszeni. Nie rozumiem dlaczego ludzie mylą te zwierzęta.
Cytuj ten post
#26
(17.11.2015, 11:19)Franciszek napisał(a): Zauważam, że nikt tu z Was nie widział pszczół w dziupli, trudno więc cokolwiek twierdzić o tym, czego się nie zna i nigdy nie widziało.
Napatrzyłem się na tak zadomowione pszczoły i wcale nie jest prawdą, że przed zimą są rabowane.
Być może rabunki zdarzają się tak samo często, jak w niejednej typowej pasiece, ale snucie teorii, iżby zawsze tak miało być, to raczej takie fajne bajeczki.
Ciekawe natomiast jest to, jak one urządzają sobie lokum w takiej dziupli?
Widziałem dziuple, a w nich pszczoły - dziuple w pniach olbrzymich drzew, na samym dole, do których sam mógłbym wejść. Mam gdzieś nawet ich zdjęcia i kiedyś zamieszczałem je na innym forum. Plastry zabudowane były w różnych kierunkach, a ich długość sięgała do około półtora metra, nie mierzyłem. Nie wykazywały się jakąś szczególną agresywnością.
Miałem też okazję widywać dziuple na wysokości kilku metrów, także zamieszkałe przez pszczoły.
Niestety, wszystko to widziałem w innych krajach.
W Polsce, w moim ogrodzie, gdzie do dzisiaj stoi pasieka, rósł sobie kiedyś przepotężny wiąż, a w nim były dwie olbrzymie dziuple, a w nich ...sowy, dwie rodziny. Natomiast w norach pod rozległymi korzeniami jeże. Nigdy nie zaobserwowałem, aby w którejś z tych dziupli próbował zadomowić się jakiś rój.
Niestety, w ten wiąz walnął piorun i nie ma już tego drzewa, a szkoda.
Wokół jest mnóstwo lasów, niektóre drzewa nawet dość stare, ale nigdy nie słyszałem, aby ktoś gdzieś widział tam pszczoły w dziupli.

Franciszku pszczoły w dziupli widziałem ale tylko z pod drzewa. Nigdy do nich nie zaglądałem bo szkoda by mi było drzewo pruć... W innych miejscach jak stare kominy, drewniane chałupy itd. to wiele razy i wiele razy je wyjmowałem więc wiem jak budują i jak to wygląda.
Temat jednak dotyczy tego jak zinwentaryzować takie pszczoły w lasach.

Ja na tą chwilę mam tylko jeden pomysł:
- poszukiwania pszczół tylko w okresie dwóch miesięcy marzec/kwiecień. (późniejszy czas ze względu na liście itd. wyklucza możliwość odnalezienia dziupli i pszczół które wykonują loty)
- wiosną pszczoły wylatują po wodę i pyłek więc w ciepły dzień jest duża szansa, że wypatrzymy zbieraczki
- trzeba by rozstawić karmniki w różnych miejscach lasu w odległościach conajmniej 2-3 km od siebie i w ciepły dzień w południe obserwować loty zbieraczek czyli kierunek lotów. Przy dużej intensywności lotów i braku liści na drzewach jesteśmy w stanie wypatrzyć "sznur" pszczół z daleka.

Kwestia zgrać wszystko w czasie i na odpowiednim terenie. Do tego potrzeba jak najwięcej ludzi i mądry plan działania na poszczególnych obszarach.
Poszukiwania rozpocząłbym od cieków wodnych, rzek, zbiorników i promieniście powiększał teren w różnych kierunkach.
Cytuj ten post
#27
jak pisałem u mnie takie obserwacje raczej w grę nie wchodzą - tj nie bardzo widzę ich efekt w moich warunkach.

Niemniej jednak ja zamierzam wystawić parę skrzynek jako sztuczne barcie do lasu. tam może pojawią się pszczoły, a może nie... wtedy będę mógł zacząć je obserwować. Może coś z tego projektu wyjdzie dobrego?

Uważam, że ważniejsza jest próba zapewniania siedlisk pszczołom. Jeżeli te siedliska będą to pszczoły się kiedyś w końcu pojawią...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#28
Tu nie chodzi o efekt...
Tu chodzi o udowodnienie czy potwierdzenie, że pszczoły są w stanie żyć jeszcze dziko w lasach. Ot taka ciekawostka czy możliwość nawet obserwacji i kontroli czy przeżywają z roku na rok i jak się mają w trakcie sezonu...
Cytuj ten post
#29
(17.11.2015, 15:05)bonluk napisał(a): Tu nie chodzi o efekt...
Tu chodzi o udowodnienie czy potwierdzenie, że pszczoły są w stanie żyć jeszcze dziko w lasach. Ot taka ciekawostka czy możliwość nawet obserwacji i kontroli czy przeżywają z roku na rok i jak się mają w trakcie sezonu...

jasne, że tak. pisałem o tym też w takim aspekcie. stąd takie obserwacje mam nadzieję poprowadzić w "sztucznych dziuplach", które pszczołom zapewnię sam. 
Natomiast używając słowa "efekt" chodziło mi o "efekt poszukiwań"  - czyli ich celowość, czy też możliwość znalezienia pszczół. Bo jak pisałem u mnie jest spore (acz porozrzucane) napszczelenie, a lasy małe... zobaczenie pszczoły w lesie może nic nie znaczyć w tym temacie o którym tu piszemy... może być to pszczoła z każdej okolicznej pasieki (w tym mojej). 
choć kto wie - może leśnicy coś wiedzą?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#30
Ja w Krakowie miałem w odległości ok 500-1000 m od domu dwie dziuple zasiedlone przez pszczoły. Jedna byłą zasiedlona przez kilka lat bez przerwy, potem był rok posuchy i znowu zasiedlona. Obecnie pusta. Druga wypatrzyłem w zeszłym roku ale niestety nie przetrwały zimy. Obecnie obie stoją puste.
Cytuj ten post