Trzy drogi dojścia do Pszczół bez leczenia
#61
(20.11.2015, 11:28)MN napisał(a): MrDrone, nie tylko o zimowanie na spadzi chodzi. Brak pyłku powoduje zastopowanie rozwoju, zalane ule i brak możliwości produkcji czerwiu. Często pszczoły nanoszą na spadzi cały ul miodu i tylko ten miód na ramkach zostaje po pożytku.

Są oczywiście pszczoły na spadź - patrz Kamianna, ale jakże one są rojliwe?

Za mały ul skoro zalewają gniazdo i nie mają gdzie przenieść.
Cytuj ten post
#62
(20.11.2015, 11:25)MN napisał(a): Bez przesady, żeby twierdzić, że nektar z buraka jest nienaturalny Język
Chiny i Brazylia produkują na legalu miód, którego głównym składnikiem jest syrop z trzciny cukrowej. Naturalny sok zbierany przez pszczoły podczas zbiorów. 

Tak. Podobnie jak jedzą też mocno dojrzałe i przejrzałe miękkie już spady owocowe.

surowa wydzielina "sok" z trzciny ≠ cukier rafinowany

pszczoły latają po pożytek naturalnie występujący ≠ wsadzenie przetworzonego syropu do ula
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#63
(20.11.2015, 11:28)MN napisał(a): MrDrone, nie tylko o zimowanie na spadzi chodzi. Brak pyłku powoduje zastopowanie rozwoju, zalane ule i brak możliwości produkcji czerwiu. Często pszczoły nanoszą na spadzi cały ul miodu i tylko ten miód na ramkach zostaje po pożytku.

Są oczywiście pszczoły na spadź - patrz Kamianna, ale jakże one są rojliwe?

hahahah ;-)
no nie mam siły do Ciebie ;-)
"pszczoły na spadź" ;-) hahaha ;-) a masz też odrębne pszczoły na rzepak i odrębne na grykę? ;-)) nowoczesne pszczelarstwo jest świetne... ech, ale to ja jestem "odklejony" ;-)

Nasza lokalna pszczoła umiała gospodarować w takich warunkach. Umiała wstrzymać się z czerwieniem, wyroić jak trzeba. Owszem brak pyłku to bardziej nowoczesny problem, ale czy będzie "pszczoła na spadź" czy "nie-pszczoła na spadź" to pyłku i tak nie będzie.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#64
MrDrone, źle się wyraziłem. Oczywiście chodzi o pszczoły, które mogą np. na spadzi zimować. Wiesz przecież, że nie wszystkie dadzą radę.
Krzyżak, na obfitym pożytku to nawet langa na 3 korpusach zaleją.
W tym roku zalały mi 18tki na 4 korpusach na facelii. Matki zostały na 2/3 ramkach w najniższym korpusie. Oczywiście zaczerwione było ok 1/3 ramek. Nie było mnie na pasiece 10 dni.
Cytuj ten post
#65
(20.11.2015, 11:30)MN napisał(a):
(20.11.2015, 11:27)MrDrone napisał(a): niech zmienią pszczoły z B-coś tam na lokalne ;-)

W Brazylii głównie małe rodziny bezżądłowych pszczół produkujące miód są. Reszta to kaukazy i jakieś ichniejsze. Nie wszędzie buckfast ma się dobrze.

Mają też zafrykanizowane które radzą sobie świetnie
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#66
(20.11.2015, 11:30)MN napisał(a):
(20.11.2015, 11:27)MrDrone napisał(a): niech zmienią pszczoły z B-coś tam na lokalne ;-)

W Brazylii głównie małe rodziny bezżądłowych pszczół produkujące miód są. Reszta to kaukazy i jakieś ichniejsze. Nie wszędzie buckfast ma się dobrze.

niech będzie jaki chce. Nawet B-cośtam. byle sobie radził na spadzi jak jest spadź i bez spadzi jak nie ma spadzi ;-)

Pszczoła ma być przystosowana lokalnie, ma sobie radzić lokalnie. jak nie jest przystosowana lokalnie to ma nie występować w tej lokalizacji, a jak jest przystosowana lokalnie to ją trzeba rozmnażać i cieszyć się, że taką mamy :-)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#67
(20.11.2015, 11:37)MN napisał(a): MrDrone, źle się wyraziłem. Oczywiście chodzi o pszczoły, które mogą np. na spadzi zimować. Wiesz przecież, że nie wszystkie dadzą radę. 

więc jak się jest w terenie spadziującym to trzeba mieć taką pszczołę. :-)

ot, i rozwiązałem kolejny problem pszczelarstwa hahahaha ;-) to było trudne zadanie, następny problem niech będzie łatwiejszy - np. warroza ... ;-))
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#68
MrDrone, nie do końca zrozumiałeś, ale ok, Twoje na wierzchu.
Cytuj ten post
#69
To że pszczoły nie mogą zimować na spadzi trzeba dopisać do mitów pszczelarskich.
Cytuj ten post
#70
niektóre nie potrafią. ale to jest właśnie problem mentalny pszczelarzy - chcą mieć pszczoły południowe, które źle zimują, nie tolerują spadzi - bo są bardziej plenne. no i to powoduje dalsze problemy. właśnie o to chodzi, że rozwiązuje się problemy zamiast zastanowić się dlaczego te problemy są...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#71
(20.11.2015, 11:50)Popszczelony napisał(a): To że pszczoły nie mogą zimować na spadzi trzeba dopisać do mitów pszczelarskich.

To już pisałem. Mit: cukier jest lepszy niż naturalny pokarm zawiera też ten mit. Bo jaka jest procedura pszczelarzy w takim wypadku. Odebrać spadź ile się da maksymalnie i zimować na cukrze. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#72
(20.11.2015, 11:37)MN napisał(a): Krzyżak, na obfitym pożytku to nawet langa na 3 korpusach zaleją.

Langstrotha 3/4 na trzech korpusach to trzymam zawsze. Jak występuję pożytek to dokładam kolejne :)
Cytuj ten post
#73
(20.11.2015, 10:59)MN napisał(a): MrDrone, wydaje mi się, że nadal przeceniasz te stworzonka Uśmiech Miałeś kiedyś pszczoły na rzepaku, albo lepiej na spadzi? Przecież na spadzi pszczoły zamiast przeżyć dążą do samozagłady. Powiedzmy, że typowy ul wielkopolski o kubaturze 2 + 1/2 korpusu pszczoły zaleją w tydzień, czy dwa. Co dalej? Wyroją się, ok. Co dalej? To co zostanie w ulu jest skazane na zagładę, bo spadź nie nadaje się do przetrwania na dłuższą metę. Dla pszczół jest gorsza od cukru. Nie mówiąc już, że ul jest ogołocony z pierzgi.
Na rzepaku podobnie. Na facelii zaleją się już po tygodniu, czy dwóch. Co dalej? Jak pszczelarz nie zadba to klops. Pszczoły nie myślą. One działają, jak dzieci, często pochopnie i na hurra.
Nie jestem jednak treserem pszczół, ale wiem, że stosując walkę - naturalną w ramach możliwości z warrozą - przystosuję pszczoły do tego by miały się dobrze.

Ja ma prawie wszystkie pasieki spadziowe i nigdy nie zauważyłem aby pszczoły dążyły do samozagłady... ? Spadź gorsza od cukru to kolejny mit powielany na potrzeby pszczelarzy aby rabować co się da we wrześniu i nawet gniazdo przetrzebiać wtedy mamy słynny miód "gniazdowy". W moich warunkach pszczoły miały do czynienia ze spadzią październikową i potrafiły zimując na 3 korpusach zalać środkowy korpus spadzią i zejść na sam dół do dennicy osiatkowanej. wiosną można im było zabrać cały korpus z góry bo był zalany ale były też karmione więc wszystko zostawało dla odkładów... Na spadzie pszczoły noszą pyłek bo nie są właśnie głupie aby się pozbawić pokarmu białkowego. Opowieści o brakach pyłkowych są prawdziwe ale tyczą się lasów w których jest zwarta jodła a pszczoły wwozi się w środek i niestety wtedy nie mają skąd pozyskać pyłku. Pasieki na skraju lasu czy w lasach mieszanych z przewagą jodły jakie występują u mnie zawsze mają pyłku wystarczające ilości...
Cytuj ten post
#74
(20.11.2015, 10:59)MN napisał(a): Przecież na spadzi pszczoły zamiast przeżyć dążą do samozagłady. Powiedzmy, że typowy ul wielkopolski o kubaturze 2 + 1/2 korpusu pszczoły zaleją w tydzień, czy dwa. Co dalej? Wyroją się, ok. Co dalej? To co zostanie w ulu jest skazane na zagładę, bo spadź nie nadaje się do przetrwania na dłuższą metę.

Kontrowersyjna wypowiedź, ale i ja nie odpuszczę, natomiast chciałbym wskazać co innego, czego nikt nie przytoczył bezpośrednio.
Naszą natywną pszczołą jest Apis mellifera mellifera, to ona jest najbardziej przystosowana do spadzi naszych lasów, a nie włoszka. Różni się, bo lepiej zimuje, bo mniej potrzebuje zapasów. Robi duże zapasy pierzgi i składa ją na plastrach inaczej niż włoszka czy krainka. Nosi pyłek jak szalona, zapewne właśnie dlatego, że w lasach, puszczach i borach było go mało.
Co do zalewania ula miodem... od tego jest pszczelarz by dołożyć korpus Oczko Ja nie widzę problemu, tylko się cieszyć, woszczarki wezmą się do roboty i miejsce się znajdzie.
A przeżyciem czarnej pszczoły na spadzi bym się nie martwił, bo w Polsce ta pszczoła była od zawsze, tak jak i lasy wzdłuż i wszerz, a to pola i łąki są nowością.
Cytuj ten post
#75
Co do "drogi", argumenty Bartka mnie w pelni przekonuja. Wg mnie, selekcja naturalna jest  najlepszym rozwiazaniem. Trzeba miec tylko wiecej sprzetu w postacii uli itp.
Ja tak zamierzam.
W tym roku osiedlily sie dwie rojki. Jedna sila, zimuje na 7 ramkach WP, a druga slaba, ma 5, ale z tego co mi wiadomo 3 by jej wystarczylo. Niestety, nie mialem okazji jeszcze ich ujrzec na wlasne oczy.
A poniewaz, kupilem miod, to Tata i ich nie obszabrowal z miodu, z braku czasu i...byc moze lenistwa, wiez zimuja na miodzie.
A ze nie bardzo wie, co to "gazowanie", sa "nieleczone". Uśmiech Zaczatek juz jest. Ja Pan Bog pozwoli, to beda zyc. Uśmiech
Cytuj ten post
#76
Nie wiem czy ten materiał był już publikowany tu na forum ale znalazłem na blogu pszczelarskim link do badań dr hab. Małgorzata Bieńkowska pt. "CZY MOŻLIWA JEST HODOWLA PSZCZÓŁ
ODPORNYCH NA PASOŻYTA VARROA DESTRUCTOR?" . http://sukcesbartnika.pl/lkp/VI-LKP-2015-Materialy-konferencyjne.pdf od 5str. Wynika z tego artykułu, że "Test Bonda" to nie najlepszy sposób.
Cytuj ten post
#77
To jest kluczowy fragment referatu pokazujący dokładnie sposób myślenia tradycyjnego środowiska pszczelarskiego.

"Jeżeli nie będzie praktykowana kontrola poziomu porażenia przez V. destructor większość pszczół nadal będzie narażona na śmierć, ale po kilkunastu latach naturalnego doboru może powstać nowa populacja odporna na obecność tego pasożyta. Wiąże się to jednak z tym, że w trakcie takiego procesu pszczoły stracą cenne właściwości z ekonomicznego i pszczelarskiego punktu widzenia. Dlatego naturalna selekcja w takim kontekście nie nadaje się do przeprowadzenia w Europie."

Czyli jest rozwiązanie, ale my go nie chcemy bo nam się nie opłaci Smutny
Cytuj ten post
#78
lepiej truć...

a potem pszczelarze piszą, że naukowcy próbowali i ponieśli porażkę, a grupka amatorów chce to zrobić, co dla naukowców z całego świata jest nieosiągalne... tylko jak widać naukowcy twierdzą, że to możliwie. co więcej z kontekstu wynika, że mogą to zrobić tylko amatorzy (albo ktoś komu mniej zależy na "ekonomicznych właściwościach".

... no ale tłumacz to "mędrcom" pszczelarskim...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#79
"Dobrą strategią – połączenie obu strategii, czyli selekcja pszczół w kierunku
naturalnej odporności i okresowe zwalczanie pasożyta za pomocą różnych
sposobów i środków" . Wiec jak leczyć a jednocześnie nie zaburzać środowiska pszczół.. Wyciągać pszczoły z ula leczyć i wkładać spowrotem ?
Cytuj ten post
#80
(01.12.2015, 23:42)emzarek napisał(a): To jest kluczowy fragment referatu pokazujący dokładnie sposób myślenia tradycyjnego środowiska pszczelarskiego.

"Jeżeli nie będzie praktykowana kontrola poziomu porażenia przez V. destructor większość pszczół nadal będzie narażona na śmierć, ale po kilkunastu latach naturalnego doboru może powstać nowa populacja odporna na obecność tego pasożyta. Wiąże się to jednak z tym, że w trakcie takiego procesu pszczoły stracą cenne właściwości z ekonomicznego i pszczelarskiego punktu widzenia. Dlatego naturalna selekcja w takim kontekście nie nadaje się do przeprowadzenia w Europie."

Czyli jest rozwiązanie, ale my go nie chcemy bo nam się nie opłaci Smutny

I tyle w temacie... haha...
Wniosek z tego, że da się mieć pszczoły bez leczenia ale nie jest to w żaden sposób opłacalne...
Cierpią wytwórcy leków, producenci węzy, handlarze miodu itd.

Dlatego grupka amatorów musi robić to co robi...
Cytuj ten post
#81
prawda jest też taka, że to wcale nie musi być nieopłacalne.
Pokazują to przykłady ze świata: pszczelarzy żyjących z miodu, hodowców matek "tolerancyjnych" czy nawet tych, którzy jeżdżą z wykładami.

Bush żył z wielu różnych rzeczy. Do czasu przybycia warrozy był "pszczelarzem ogródkowym" mającym 5 uli i nie myślącym o życiu z pszczół.
tu : http://www.bushfarms.com/beesspeaking.htm
pisze tak: I am transitioning to doing beekeeping and speaking full time, so I need to make a living at this.

czyli (w wolnym tłumaczeniu): przestawiam się na życie z pszczelarstwa i wygłaszania wykładów, więc muszę się z tego utrzymać.

wniosek? Dzięki warrozie (!), pszczelarstwu naturalnemu i nieleczeniu on zaczął właśnie z tego żyć, a nie zszedł do hobbystycznego podziemia.
Wszystko zależy od tego jak to sobie ustawimy.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#82
(02.12.2015, 09:05)MrDrone napisał(a): prawda jest też taka, że to wcale nie musi być nieopłacalne.
Pokazują to przykłady ze świata: pszczelarzy żyjących z miodu, hodowców matek "tolerancyjnych" czy nawet tych, którzy jeżdżą z wykładami.

Bush żył z wielu różnych rzeczy. Do czasu przybycia warrozy był "pszczelarzem ogródkowym" mającym 5 uli i nie myślącym o życiu z pszczół.
tu : http://www.bushfarms.com/beesspeaking.htm
pisze tak: I am transitioning to doing beekeeping and speaking full time, so I need to make a living at this.

czyli (w wolnym tłumaczeniu): przestawiam się na życie z pszczelarstwa i wygłaszania wykładów, więc muszę się z tego utrzymać.

wniosek? Dzięki warrozie (!), pszczelarstwu naturalnemu i nieleczeniu on zaczął właśnie z tego żyć, a nie zszedł do hobbystycznego podziemia.
Wszystko zależy od tego jak to sobie ustawimy.

To prawda ale taki proces trwa trochę dłużej 
Cytuj ten post
#83
jasne jasne. to jest wieloletnia inwestycja i w wiedzę i w pasiekę/pszczoły. nie da się zrobić wszystkiego od razu.
Bush ma za sobą lata pszczelarstwa w ogóle i pszczelarstwa bez leczenia. do tego nam daleko.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#84
(02.12.2015, 09:13)MrDrone napisał(a): jasne jasne. to jest wieloletnia inwestycja i w wiedzę i w pasiekę/pszczoły. nie da się zrobić wszystkiego od razu.
Bush ma za sobą lata pszczelarstwa w ogóle i pszczelarstwa bez leczenia. do tego nam daleko.

Poza tym na zachodzie ludzi są gotowi płacić za wiedzę w formie książki/wykładu/prelekcji/seminariów czy jeszcze inaczej. A u nas ? Szkolenie najlepiej refundowane, książkę ściągnąć z chomika, wykład obejrzeć na YT, itd.
Tak zwane wartości intelektualne się ciężko u nas sprzedaje. U nas za "doradztwo" nie chce się płacić.
Cytuj ten post
#85
Phil Chandler też utrzymuje się z PN. Głównie z warsztatów. Choć pewnie zaraz ktoś może napisać, ze wykorzystuje naiwność ludzi i szalonej alternatywnej "nienaukowej" wiedzy aby zarobić pieniądze. Oczko
Cytuj ten post
#86
(02.12.2015, 09:28)Krzyżak napisał(a): Poza tym na zachodzie ludzi są gotowi płacić za wiedzę w formie książki/wykładu/prelekcji/seminariów czy jeszcze inaczej. A u nas ? Szkolenie najlepiej refundowane, książkę ściągnąć z chomika, wykład obejrzeć na YT, itd.
Tak zwane wartości intelektualne się ciężko u nas sprzedaje. U nas za "doradztwo" nie chce się płacić.

dokładnie.
jak trafiłem na Busha to uznałem, że chcę jego książkę kupić. I oczywiście główną motywacją była wygoda i kompilacja wiedzy - mam książkę w domu i mogę do niej sięgnąć (pomijam, że jej nie mam u siebie od roku haha). ale uznałem, że warto też go wspomóc. Bush stawia sprawę uczciwie - masz wszystko na stronie, całą moją wiedzę, ale jeżeli chcesz mnie wspomóc kup książkę. 

tania nie była. chyba kosztowała mnie około 200 czy 250 zł z tego co pamiętam... 
u nas to jest obce kulturowo. kto ma ten chroni, a inni chcą mu odebrać.. Oczko jak ktoś się dzieli wiedzą to znaczy, że się dzieli i kij mu w oko. jak jest głupi to się dzieli Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#87
Najlepiej było by mieć dwie pasieki , jedną " zarobkową" a drugą doświadczalną tylko trudno podzielić swoje poglądy na pół. Wiedząc że leczenie jest błędnym rozwiązaniem.
Cytuj ten post
#88
Ostatni wpis Busha na Beesource - tu: http://www.beesource.com/forums/showthread.php?321393-Preparing-for-Small-Cell-TF-Hive-(NOOB-ALLERT)&p=1385721#post1385721

Cytat:Always amazing all the negativity. Start with what you can get. If that is packages from California, then that's what you start with. If you want to be treatment free, the last thing you want to do is contaminate all the comb those bees build by treating. If you can get local bees, do that. If you can get local treatment free bees, do that. But if you can't, you start somewhere. Next year those bees may have survived. If not, you have clean drawn comb to start with. If you set some bait hives you may have caught some bees by then.

I realize that these people sincerely believe that if you treat you won't lose bees and if you don't treat you will. But if they were honest with themselves they would admit that it's simply not true. You may or may not lose your bees whether you do or don't treat. But there is no reason to go down the path that does not arrive where you want to be.

w tłumaczeniu (na szybko, więc może nie precyzyjne):

Cytat:Zawsze zadziwiająca negacja. Zacznij od tego co możesz dostać. Jeżeli to są pakiety z Kalifornii, to zaczniesz właśnie z nimi. Jeżeli nie chcesz leczyć, ostatnią rzeczą jaką powinieneś zrobić jest skażenie wszystkich twoich plastrów przez leczenie. Jeżeli możesz zdobyć pszczoły lokalne, zrób to. Jeżeli możesz zdobyć pszczoły lokalne żyjące bez leczenia, zrób to. Ale jeżeli nie możesz, zaczniesz w innym miejscu. Następnego roku może te pszczoły będą żyły. Jeżeli nie, masz czyste odbudowane plastry na start. Jeżeli rozwiesisz rojołapki, być może złapiesz jakieś rójki.

Zdaję sobie sprawę z tego, że ci ludzie szczerze wierzą w to, że jeżeli będziesz leczył nie stracisz pszczół, a jeżeli nie będziesz leczył to je stracisz. Ale jeżeli byliby szczerzy sami ze sobą to przyznaliby, że to po prostu nie jest prawdą. Możesz ale nie musisz stracić pszczół niezależnie od tego czy je leczysz czy nie. Ale nie ma powodu iść ścieżką która nie prowadzi cię do tego celu w którym chcesz być.

Wg mnie to dobre podsumowanie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#89
Jednym słowem "WIARA"...
Cytuj ten post
#90
(04.11.2015, 09:00)bonluk napisał(a): Wszędzie, gdzie się czyta o pszczołach bez leczenia to przewijają się 3 drogi dojścia co celu:

1 z dnia nadzień pszczoły zostawiamy naturze i nie leczymy
2 dzielimy pasiekę na pół i jedną połowę leczymy a drugą nie leczymy
3 pasieka jest leczona ale wybieramy i rozmnażamy rodziny której bardziej sobie radzą

Leczenie tylko w ramach naturalnych metod czy organicznych

Teraz dopiero znalazlem powyžsze. Ja osobišcie ide i dzialam wedlug puntku 3. Nie twierdze, že inne zle. W mym kraju, niedoosiagniecia  1.
Komu tutaj na forum odpowiada droga nr.3?  Može admin ankiete zrobi? 
Cytuj ten post