ul bartny
Wszystkie trzy zawierają jeszcze różne inne bioaktywne substancje jak alkoloidy. Orzech włoski zdaje się ma jakieś które powodują, że wiele roślin niechętnie w okół niego rośnie. Kasztanowiec przynajmniej owoc ma sporo trujących saponin dlatego właśnie owoce kasztanowca są trujące. Ciekaw czy to jakoś wpływa na pszczoły.
Sporo garbików tanin ma jeszcze Buk.

Tak czy siak nie miałbym oporów aby osadzać do różnych pniaków tylko z ciekawości rozważam.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Miłego dłubania pniaka, zwłaszcza w dębinie Oczko

Pszczołowód
Cytuj ten post
(03.12.2016, 13:36)emzarek napisał(a): Miłego dłubania pniaka, zwłaszcza w dębinie Oczko

Pszczołowód

Dębiny chyba zdrowej nikt by się nie podjął ale spruchnialej w środku czemu nie?
Cytuj ten post
Dębina jest łupliwa więc dobre dłuto i by szło.
Z polskich drzew najgorzej by chyba szło w grabie lub akcji dłubać.
Cytuj ten post
(03.12.2016, 14:18)Krzyżak napisał(a): Dębina jest łupliwa więc dobre dłuto i by szło.
Z polskich drzew najgorzej by chyba szło w grabie lub akcji dłubać.

ciężko jest dłubać w drzewach secznych... ja mam jodlowe walki i idzie opornie... W osice idzie jak po maśle.
Cytuj ten post
W przypadku dłubaniny w pniach najbardziej skuteczny okazuje się co najmniej 0,5 metrowy kątownik / 1.5 cm, z każdej strony dość gruby, zaostrzyć tak jak dłuto. ,, Dłubałem,, różnymi dłutami a to proste urządzenie najskuteczniejsze. Może ktoś zna jakiś sposób by w miarę wygładzić dno pnia na poziomie 50 cm ? - zwykła szlifierka nie bardzo daje radę.
Cytuj ten post
Kuba powiedz mi czy warto bawić się w impregnacje kłody woskiem? Bo Ty chyba woskowales?
Cytuj ten post
(09.12.2016, 14:16)bonluk napisał(a): Kuba powiedz mi czy warto bawić się w impregnacje kłody woskiem? Bo Ty chyba woskowales?

Kłody nieeee. Zostawiłem surowe. Zdjęcia są w wątku ul Bartny.

Woskowałem Warszawiaki jak je trochę remontowałem w miejscach gdzie były zdezelowane oraz KTBH z desek od Ciebie. Konkretnie to na gorąco mieszanką surowego oleju lnianego, wosku i terpentyny. Wygląda ładnie na oheblowanej czy przetartej papierem ściernym desce, to fakt. Ale czy pszczoły są z tego powodu zadowolone to nie wiem.
To była mieszanka podana przez Phila Chandlera 1:10 wosk/olej mniej więcej oczywiście. Do tego dodawałem na oko terpentynę balsamiczną. Dwie warstwy kładłem minimum. Dodatkowo jeden Warszawiak pokryłem taką mieszanką z brunatną gliną więc stworzyła się taka farba. Wygląda to nieźle na razie po dwóch sezonach.

Warre/WP na razie zdecydowałem się zostawiać surowe.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
No i jak, dłubiecie coś?

Zdradzę Wam sekret na najwyższych walorów drewno, które nie wymaga impregnacji, a i tak przeżyje dłużej niż Wy w doskonałym stanie.
Trick polega na tym, że trzeba je ściąć o odpowiedniej porze - w zimę, i w czasie, gdy ubywa księżyca. To bardzo ważne. Takie drewno jest o wiele trwalsze, wytrzymalsze, lepiej chłonie i oddaje wilgoć, oraz nie wchodzą w nie szkodniki.
Nasi pradziadowie wiedzieli o tym, a dla nas to już prawie wiedza tajemna.
Cytuj ten post
Moim zdaniem to jest prawda. Maria Thun robiła takie doświadczenia. To tak jak sadzeniem i sianiem roślin. Rosną i owocują lepiej, jak są sadzone o określonej porze zgodnej z fazami księżyca. Zioła też się tak zbiera. Trzeba poczytać kalendarze biodynamiczne i książki Marii Thun.
Cytuj ten post
Ta wiedza może i przydatna, może i prawdziwa, może i pszczoły by za to dziękowały ale czy przeciętny Kowalski ma możliwości wparadować do lasu zimową porą i rżnąć drzewo odpowiednie na ule, kłody czy inne wynalazki...?

A ta wiedza chyba już tu była wrzucana przez Czarka w postaci filmiku z youtube...
Cytuj ten post
(03.04.2017, 08:08)bonluk napisał(a): Ta wiedza może i przydatna, może i prawdziwa, może i pszczoły by za to dziękowały ale czy przeciętny Kowalski ma możliwości wparadować do lasu zimową porą i rżnąć drzewo odpowiednie na ule, kłody czy inne wynalazki...?

Tak czysto praktycznie się wtrącę, że ma możliwość, może kupić drewno na pniu (niektórzy tak sprzedają) i wtedy to jego sprawa kiedy ścina i rżnie. Oczywiście nie musi sam, może się dogadać z okolicznym ZUL (Zakład Usług Leśnych) i zetną mu kiedy będzie chciał i przewiozą do suszarni czy tartaku. A zimowa pora na to najlepsza.
Cytuj ten post
(03.04.2017, 11:25)kosz85 napisał(a):
(03.04.2017, 08:08)bonluk napisał(a): Ta wiedza może i przydatna, może i prawdziwa, może i pszczoły by za to dziękowały ale czy przeciętny Kowalski ma możliwości wparadować do lasu zimową porą i rżnąć drzewo odpowiednie na ule, kłody czy inne wynalazki...?

Tak czysto praktycznie się wtrącę, że ma możliwość, może kupić drewno na pniu (niektórzy tak sprzedają) i wtedy to jego sprawa kiedy ścina i rżnie. Oczywiście nie musi sam, może się dogadać z okolicznym ZUL (Zakład Usług Leśnych) i zetną mu kiedy będzie chciał i przewiozą do suszarni czy tartaku. A zimowa pora na to najlepsza.

Ja się nie spotkałem z taką sprzedażą u siebie w okolicy... a wiem mniej więcej jak to wygląda... no cóż może bliżej Warszawy się tak da...
Cytuj ten post
(03.04.2017, 11:49)bonluk napisał(a): Ja się nie spotkałem z taką sprzedażą u siebie w okolicy... a wiem mniej więcej jak to wygląda... no cóż może bliżej Warszawy się tak da...

https://www.olx.pl/oferty/q-drzewo-na-pniu/

Sam nie kupowałem, ani nie sprzedawałem, ale orientowałem się jakie są formy takich transakcji.
Cytuj ten post