sprawdzanie czy żyją zimujące rodziny
#1
Macie jakieś sposoby na sprawdzanie czy żyją zimujące rodziny? Wiem, że nie jest to konieczne zwłaszcza w przypadku mojej gospodarki ale czasem nie można się powstrzymać. A warto to robić tak aby nie przeszkadzać pszczołom.

W zeszłym roku wkładałem wężyk, pukałem i słuchałem. W tym roku ponieważ, pszczoły na razie "siedzą" częściowo na przeciwko górnego wylotka to świecę latarką i widać ruszające się wolno pszczoły. Na razie wszystkie żyją.

Ten sposób z latarką wydaje mi się całkiem niezły. Nie da się go jednak zastosować we wszystkich typach uli i wylotkach rzecz jasna.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#2
Kuba otwórz ul i sprawdź, nic im nie będzie.
Tak to robią koledzy w Finlandii :)


Cytuj ten post
#3
(20.11.2015, 09:35)Krzyżak napisał(a): Kuba otwórz ul i sprawdź, nic im nie będzie.
Tak to robią koledzy w Finlandii Uśmiech



Tylko Szymon ja nie mam korpusowego ula. Znaczy mam jeden ale tam nie zaglądam bo tam jest ten spontaniczny rój  na dachu do którego postanowiłem przez pierwszy rok w ogóle nie zaglądać.

W Warszawiaku z zastosowanymi matami słomianymi po bokach (co najmniej jedna) musiałbym otworzyć tę matę i przynajmniej jeden, dwa plastry. A tu już się wiąże (poza stresem z powodu hałasu i drgań) z odklejaniem propolisu i niszczeniem tego co nakitowały na jesieni. Może jestem przewrażliwiony, fakt. Najwyżej mnie przekonaj, że jestem. Duży uśmiech
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#4
ja tam nie sprawdzam ;-) choć niedawno widziałem, że latają.
zobaczymy z końcówką zimy czy ciekawość zwycięży... ;-)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
Ekstremalne to to. I tak się nie da nic zrobić. Podejrzewam że kolejna rodzina spadła, ostatnio mnie zmroziło bo wydało mi sie że w jednym ulu mam 4 ramki na dole i 4 na górze, i juz chciałem pędzić dokładać maty, jakoś zdrowy rozsądek wygrał i w niedzielę pszczoły wyszły z uli i zajrzałem pod daszek a tam po 7 ramek, i na dodatek podkarmiaczka została Język
Cytuj ten post
#6
Ja lubię sposób na delikatne zapukanie w ul... Wtedy słyszę takie fajne szuuuuuu... i wiem, że jest ok. Gorzej jak nic nie słyszę lub słyszę bez puknięcia. Wtedy nawet latarka i lustereczko nic nie pomoże...
Cytuj ten post
#7
Słyszałem o metodzie ze stetoskopem lekarskim, idziesz przykładasz i już coś powinieneś usłyszeć, jak nie to lekko pukasz.

Druga metoda to jak w niektórych Warre, wstaw szybę Oczko
Cytuj ten post
#8
Ciekawość pozwala zaspokoić osiatkowana dennica.
Na szufladce widać jak silna jest rodzina, ile zajmuje uliczek, gdzie usytuowany jest kłąb i jak się przesuwa.
Cytuj ten post
#9
(03.12.2015, 23:54)Jarek_D napisał(a): Ciekawość pozwala zaspokoić osiatkowana dennica.
Na szufladce widać jak silna jest rodzina, ile zajmuje uliczek, gdzie usytuowany jest kłąb i jak się przesuwa.

Ten sposób ma jeden minus...szufladki o tej porze roku są raczej w szopie ;-), a śniegu pod ulem brak to na trawie też nic nie widać.
Cytuj ten post
#10
No wkładki dają radę jak są pod ulem i jak zimuje się na jednym korpusie. Przy 2-3 korpusach czasami obraz jest zamazany na wkładce albo widać 2-3 małe uliczki co może być mylne...
ale na jednym korpusie idzie odczytać to o czym mówisz chodź o tej porze roku to z tego co widzę pszczoły jeszcze wędrują po całym gnieździe a taki skoncentrowany osyp zgryzionego odsklepu jest może na 2-3 uliczkach
Cytuj ten post
#11
Ale przyznacie, że podstawową ciekawość z tematu wątku między kolejnymi wizytami w pasiece daje się zaspokoić  Uśmiech .
Szufladek na zimę nie usuwam.
Mam 2 rodzaje dennic osiatkowanych, obie pozwalają na dodatkowe wietrzenie bez usuwania szufladek.
A obraz zgryzów dużo daje. Widać np. które rodziny o tej porze jeszcze przenoszą zapasy.
Cytuj ten post
#12
Gość wigilijny - trutek
[Obrazek: trutek.jpg]
Cytuj ten post
#13
Sprawdziłem metodą włożenia wężyka do wylotka i do ucha. Na razie wszystkie naziemne żyją więc progres w stosunku do poprzedniego roku. Przetrwały mocne mrozy. Wylotków w końcu nic nie przytykałem nawet tym małym 4-5 plastrowym odkładom, które przetrwały sierpniowe głodowanie (nie podkarmiałem podczas suszy). Tych na dachu nie sprawdzałem ale już i tak się pogodziłem, ze pewno padły bo nie widziałem ich od listopada chyba.

BTW. Chyba oficjalnie mogę uznać, ze pokarmienie tych którym brakowało do szansy przetrwania zimy, cukrem z witaminą C i solą im nie nie zaszkodziło w sposób widoczny dla człowieka.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#14
Borówka, nie czytałem od początku forum. Możesz coś napisać o karmieniu zimowym z solą i witaminą C? Osobiście musiałem kilka rodzin od 0 zakarmić, bo miały pusto we wrześniu, ale dawałem cukier z kwaskiem cytrynowym, ewentualnie z ziołami, o soli jednak nie słyszałem.
Cytuj ten post
#15
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=423&highlight=s%C3%B3l+himalajska
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#16
Myślałem, że serwujesz im zwykłą sól z Wieliczki. OK, będę przyglądał się jak Ci pójdzie z pszczołami.
Osobiście przyznam się, że sprawdziłem tylko jedną rodzinkę po mrozach, w moim mniemaniu najsłabszą. Na 2x5 ramek wlkp 18cm, na siatce. Żyje i ma się dobrze. Leczona była tylko 1 raz tabletką apiwarolu w październiku.
Cytuj ten post
#17
(11.01.2016, 11:42)MN napisał(a): Myślałem, że serwujesz im zwykłą sól z Wieliczki. OK, będę przyglądał się jak Ci pójdzie z pszczołami.
Osobiście przyznam się, że sprawdziłem tylko jedną rodzinkę po mrozach, w moim mniemaniu najsłabszą. Na 2x5 ramek wlkp 18cm, na siatce. Żyje i ma się dobrze. Leczona była tylko 1 raz tabletką apiwarolu w październiku.

A co to jest zwykła sól z Wieliczki? Jeśli nierafinowana sól bez żadnych dodatków to bez problemu im bym zastosował.
Po prostu himalajską miałem w domu i jest łatwiej dostępna z dobrych jakościowo soli.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#18
Dziś sprawdzałem osyp na wkładkach i na dwóch nie było prawie nic, zajrzałem i jedna rodzina Krainka Dobra osypana, druga Karpatka garstka pszczół. Tak więc jak na razie to z 10 zostało 6. Smutny

[Obrazek: osypana_2%2Brodzina_2016_02.jpg]
Cytuj ten post
#19
życzymy wobec tego, żeby przetrwało tych 6 Uśmiech
u mnie pszczoły latają na całego... Na jednej pasiece nie byłem chyba od grudnia to nie wiem co się z nimi dzieje.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#20
(07.02.2016, 16:06)Popszczelony napisał(a): Dziś sprawdzałem osyp na wkładkach i na dwóch nie było prawie nic, zajrzałem i jedna rodzina Krainka Dobra osypana, druga Karpatka garstka pszczół. Tak więc jak na razie to z 10 zostało 6. Smutny

[Obrazek: osypana_2%2Brodzina_2016_02.jpg]

Mariusz to przyzwoite 60% stanu pasieki więc spokojnie... Ważne aby z wiosny miało co oko cieszyć.
Ja mam nadzieję, że w te dwa najbliższe dni zrobię sobie objazd po pasiekach bo ma być dość ciepło...
U mnie na te 60% nie ma najmniejszych szans.... Celuje w 30-40% ale do stabilnej pogody daleko czyli do takiej aby pszczoły miały swobodny dostęp do pyłku i nektaru
Cytuj ten post
#21
oprócz chorób na przedwiośniu może być też kłopot z pogodą... teraz ma być nawet do 13 stopni i chyba pojawia się pyłek (ja na razie nie widziałem pszczół noszących, ale w lesie leszczyna zasuwa już na 100%), a za 2 tygodnie ma znów spaść do 0... ciekawe jak pszczoły na to zareagują?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#22
Ogólnie u was na południu przyroda wystartuje wcześniej więc i matki ruszą z czerwieniem ale raczej takim asekuracyjnym... bo wątpię aby puściły się na żywioł. Do póki nie będzie dopływu wartościowego pyłku z wierzb i nektaru nic nie powinno nadmiernie sprowokować rodzin do gonienia z rozwojem...
U mnie na tą chwile o leszczynie i jakimkolwiek innym pyłku nie ma mowy bo jest zimno nawet jeśli świeci słońce bo kamienne podłoże trzyma swój chłód i nie pozwala rośliną ruszyć do przodu.. więc obstawiam, że pyłek z leszczyny pojawi się dopiero końcem lutego, początkiem marca...
Zdrowe rodzin z zapasem pierzgi i "miodu" sobie poradzą... gorzej będą mieć osłabione małe mikruski ale przy takiej pogodzie powinny dać radę... Decydujący będzie marzec
Cytuj ten post
#23
(07.02.2016, 18:37)bonluk napisał(a):  Do póki nie będzie dopływu wartościowego pyłku z wierzb i nektaru nic nie powinno nadmiernie sprowokować rodzin do gonienia z rozwojem...

gdzieniegdzie kotki już widać. ale na razie bez pyłku... 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#24
Byłem dziś na pasiece 9°C połowa pasieki latała. Reszta siedziała grzecznie w ulach.
Te co latały żadnego pyłku nie nosiły. Byłem na spacerze po okolicy i póki co nic nie pyli.
Myślę, że u mnie jeszcze z dwa tygodnie na jakiś pyłek trzeba poczekać.
Cytuj ten post
#25
U mnie gdyby nie silny wiatr to pewnie byłby młyn na pasiece bo pięknie słońce grzało, a tak to tylko nieśmiało kręciły się koło samego ula. Niestety obserwację jak latają przerwał telefon z roboty Smutny
Powałki jeszcze zimne, pokarm mają, pyłku nie nosiły chociaż z leszczyny pewnie już by mogły ale wspomniany wiatr wybił im to z głowy.
Cytuj ten post
#26
Wszystko wskazuje na to, że 7 rodzin mi padło. Zostało 5 i to wszystko ubiegłoroczne roje.
Cytuj ten post
#27
U mnie nie latały dziś. Za krótko było Słońce aby ogrzać ocieplone ule, które i tak stoją dużą część dnia w cieniu.
Jedni piszą, ze to dobrze inni, że to źle. A jak jest naprawdę to się zobaczy.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#28
U mnie z 9 rodzin zostało 5 na szczęście są mocne pokarmu mają dużo więc liczę że z taką ilością zacznę sezon u mnie kotki w kujawsko-pomorskim są a to wszystko wina pogody która od jakiegoś tygodnia nie schodzi w ciągu dnia poniżej około 5 stopni.
Cytuj ten post
#29
U mnie codziennie zachodze za stodole na pasiekę i cisza. Wszystko siedzi w ulachJęzyk Jutro ma być koło 10 stopni liczę na jakiś oblocikUśmiech
A jak będzie to zobaczymyUśmiech A kotki się pojawiają. Pasieka w cieniuOczko z 6 rodzin jeszcze zipie 3. Oby taki stan zostalUśmiech
Cytuj ten post
#30
Jak widać selekcja działa wszędzie...
Chyba dobrze... miejmy nadzieje, że to co słabe i nieprzystosowane padło pierwsze a to co ma rację bytu dalej będzie w sezonie pokazywać że nie było w tym przypadku
Cytuj ten post