Hypoaspis Milo (Stratiolaelaps scimitus)
#61
(26.11.2015, 20:09)Krzyżak napisał(a): No chyba że ten roztocz był kiedyś w ulu a my pszczelarze go wykończyliśmy chemią. Ale nie mam takiej wiedzy.

tego się raczej nie dowiemy...
ale skoro żyje w ziemi to w dziuplach starych drzew mógł się pojawiać... 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#62
(26.11.2015, 20:19)MrDrone napisał(a): ja tego tak nie traktuję. prawda, że niejako sztucznie wspomagasz, ale nie zdejmujesz presji warrozy.
Ja chciałbym dojść do stanu kiedy niejako zastępowalność pokoleń będzie w naturalnym cyklu - wtedy w ogóle nie traktowałbym tego jak ingerencję (nawet wzięcie sztucznie pakietu można uznać za stan względnie identyczny z wyjściem naturalnego roju).

W TEORII widzę to tak, że w latach w po których przeżywalność będzie względnie wysoka rozmnożę pszczoły mniej - czyli też rodziny zostaną większe i większe będą zrobione odkłady (Te lata pewnie będą miodniejsze z racji mniejszych podziałów i większych rodzin). Za to w kolejnym roku spodziewam się z tych właśnie powodów większych spadków - czyli też przeżywające rodzin będę rozmnażał bardziej tworząc więcej mniejszych rodzin (i miodu będzie mniej - jak w tym roku).
I choć te procesy będą wprowadzane sztucznie, to widzę to tak, że dzięki temu populacje zarówno żywiciela jak i pasożyta będą się stabilizować - czyli niejako sztuczne zabiegi powinny wpłynąć na naturalną równowagę. Nie patrzę na to jak na "leczenie" bo nie ingeruję poprzez interwencję chemiczną, a tylko wpływam na "podział" pasożyta razem z rodziną...
jak teoria sprawdzi się w praktyce w 50% to będzie dobrze Oczko
To przy takim podejściu powinieneś podzielić pasiekę na pół i jedną połowę w roku użytkować a drugą rozmnażać.
I tak na zmianę.
Cytuj ten post
#63
przy założeniu chęci i potrzeby zbiorów jak najbardziej. przy braku tej potrzeby to powinno się dziać samo na całości :-)
... w teorii... Oczko
rok 2014 udowodnił, że teorie się nie sprawdzają Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#64
Ja to mam chyba w teorii dobrze dopracowane i na razie nie brakuje mi dziur.

Nie dopuszczam leczenia objawowego i leczenia niezgodnego z higieną naturalną (ortopatią) i analogizuję to na pszczoły czyli cokolwiek co truje lub zabija drobnoustroje tym samym osłabia odporność pszczoły jest niedopuszczone. Dopuszczam wszelkie metody permakulturowe i zgodne z higieną naturalną i hipotezą terenu uczyli wszystko co według mojej wiedzy może wesprzeć odporność pszczoły i ekosystem ula. W takim zestawieniu na dobrą sprawę minimalizowanie lub brak użycia cukru, głodówka (brak dokarmiania), przerwa w czerwieniu na skutek rójki, czy naśladowanie spożycia plastrów z czerwiem przez drapieżnika, zasiedlanie pszczół do starego, zgrzybiałego i spróchniałego ula, zasiedlanie pszczół na stare plastry i dennicę z próchnicą, stosowanie probiotyków jeśli uznam za korzystne to też leczenie ale inne. Jednak jest to leczenie zgodne z moimi założeniami. Jakieś stworzenie które zjada inne i ma szansę zagościć harmonijnie w ekosystemie ulowym na dłużej ma u mnie zaproszenie. I niekoniecznie musi to być coś co wiadomo, ze żyło w Polsce w dziuplach. Może to być jakikolwiek życie które zostanie częścią homeostazy w ulu. A nie ma innej drogi żeby się przekonać jak próbować.

Podsumowując (wedle swojej wiedzy, zakładając omylność ale cały czas się ucząc) dopuszczam, że mogę pomóc pszczołom odzyskać odporność szybciej niż same by odzyskały. Jednak prowadzi to w konsekwencji do usamodzielnienia się pszczoły (zdziczenia) a nie bycia dalszym chemicznym niewolnikiem drugs (lekarstw podtruwających i obniżających odporność).
Cytuj ten post
#65
Chodzi mi o to żyjątko, które Łukasz znalazł w ulu i pokazywał na filmiku.
Tutaj można nabyć te roztocza za cenę 140 zł i ma to starczyć na 7 uli, czyli wychodzi 20 zł na ul.
Twierdzą tam, że Stratiolaelaps scimitus tak świetnie radzi sobie z warrozą, że nie ma potrzeby stosowania innych środków, wystarczy ten roztocz 2 x w roku.
Aha, ponoć nie jest w stanie rozmnażać się w ulu i po jakimś czasie wyginie (potrzebuje gleby). Pytanie skąd zatem wziął się u Łukasza?
Cytuj ten post
#66
Ogólnie nigdy w życiu nie wpadłbym na to, że ten robal może być na wkładce pod ulem a wyszło to we wrześniu kiedy robiłem sprawdzenie groomingu pod mikroskopem...
Co ciekawe... wkładki były nowe z podziałkami wsunięte na 7-10 dni więc robal musiał przyjść albo z ziemi z pod ula albo z gniazda pszczół... Ule stoją na palecie a jak myszy, nornice, mrówki i co tam jeszcze w ziemi ryje... podniosą ziemię to często gęsto prawie że styka się z siatką na dennicy a czasami w przypadku mrówek wejdą nawet z mrowiskiem do środka...
Druga spraw to czy ten robal to na pewno ten? Może to być również jakiś roztocz pyłkowy których podobno z tego co się orientowałem jest bardzo dużo różnych rodzai.

i jeszcze jedno takie wprowadzenie robale doskonale będzie sprawdzać się z dennicami wypełnionymi tą masą organiczną które ma Bartek... tam pewnie będzie to funkcjonować nieprzerwanie
Cytuj ten post
#67
(14.01.2016, 08:59)bonluk napisał(a): Druga spraw to czy ten robal to na pewno ten? Może to być również jakiś roztocz pyłkowy których podobno z tego co się orientowałem jest bardzo dużo różnych rodzai.

Trzeba nałapać tych robali i dać jakiemuś biologowi niech zbada co to za typek.
Cytuj ten post
#68
Może rzeczywiście osiatkowane ule blisko ziemi to dobry pomysł. Roztocza chyba takie głupie nie są i nie muszą siedzieć cały czas w ulu, mogą się najeść, potem wyjść, złożyć jaja i ewent. wrócić. I przypuszczam, że tak właśnie jest, bo większość roztoczy polujących na szkodniki (roślin) jest bardzo aktywna.
Cytuj ten post
#69
(14.01.2016, 09:04)Krzyżak napisał(a):
(14.01.2016, 08:59)bonluk napisał(a): Druga spraw to czy ten robal to na pewno ten? Może to być również jakiś roztocz pyłkowy których podobno z tego co się orientowałem jest bardzo dużo różnych rodzai.

Trzeba nałapać tych robali i dać jakiemuś biologowi niech zbada co to za typek.

Szymon tylko czy one jeszcze tam będą... kto wie jak to zimuje i jak to później pojawia się w ulu...
Cytuj ten post
#70
Tu można kupić, jak kogoś interesuje:
http://www.koppert.info.pl/sklep/warroza/zwalczanie-warroza

A tak się aplikuje:



Cytuj ten post
#71
też takiego robala zaobserwowałem w swoim ulu na dennicy nie wiedziałem co to ale też myslałem że żywi się właśnie resztkami pyłku. Jak bym wiedział jak go rozmnażać kupiłbym go w tej tubie i bym rozmnażał może ktoś z wasz zna jakieś strony internetowe anglojęzyczne co jest to opisane przecież musi być sposób jego rozmnażania jak go produkują?
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#72
komentarz z forum terrarium.pl

Spróbuj się zaopatrzyć w drapieżne roztocza H. miles - miałem dwa razy problem z roztoczami. Raz z regiusem, jak zaczynałem z terrarystyką - pół roku próbowałem na różne sposoby dojść z tym do porządku, ale wygrzebywanie ich nawet zza łusek dawało jedynie krótkotrwały efekt. Kąpiele, ręczniki - nijak nie dało się tego ustrojstwa całkowicie zwalczyć, a lubiły sobie popić krwi. Z chwilą zaaplikowania H. miles po tygodniu nie było już śladu po problemie. Zjadają inne roztocza i giną, gdy skończy im się pokarm. Drugi raz całkiem niedawno. Część pająków wymagała bardzo wysokiej wilgotności, więc i roztocza się z czasem rozwinęły. Jedną porcją przeczyściłem całą hodowlę. Czyściutko - i obywa się bez mycia i wymiany podłoża. Nie przerzucają się na inne bezkręgowce, czy są to pajęczaki czy malutkie owady (potwierdzone z wylęgiem świerszcza - wciągnęły wszystko nawet z oblezionych przez roztocza starych samic/samców).


http://www.terrarium.pl/topic/486318-roztocza-pomocy/?hl=miles#entry1771782
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#73




komentarz autora:

Cytat:nic w tym roku nie dosypywalem, a w zeszlym roku mialy starczyc na 3 tygodnie a byly do jesieni, w tym roku same sie pojawily i juz w takiej sile sa - sam jestem zaskoczony.

Tak teraz przemyslalem Twoja sugestie jak je zimowal i wywnioskowalem- moja pasieka stoi na nasypie duzej ulisci galezi, krzakow i trocin przykrytych ziemia, moze to spowodowalo, ze zimowla dal nich na pasiece nie byla problemowa, tym bardziej, ze w srodowisku naturalnym zyja w prochnicy i ziemii torfowej. Jest opcja, ze tam sie dobrze czuja. Pozdrawiam kolege i sprobuje tak zrobic w Polsce. O rezultatach powiadomie w przyszlym roku.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#74
(07.03.2017, 13:12)Borówka napisał(a):



komentarz autora:

Cytat:nic w tym roku nie dosypywalem, a w zeszlym roku mialy starczyc na 3 tygodnie a byly do jesieni, w tym roku same sie pojawily i juz w takiej sile sa - sam jestem zaskoczony.

Tak teraz przemyslalem Twoja sugestie jak je zimowal i wywnioskowalem- moja pasieka stoi na nasypie duzej ulisci galezi, krzakow i trocin przykrytych ziemia, moze to spowodowalo, ze zimowla dal nich na pasiece nie byla problemowa, tym bardziej, ze w srodowisku naturalnym zyja w prochnicy i ziemii torfowej. Jest opcja, ze tam sie dobrze czuja. Pozdrawiam kolege i sprobuje tak zrobic w Polsce. O rezultatach powiadomie w przyszlym roku.

To mi się podoba. Uśmiech
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#75
na 50 rodzin kosztuje około 350 zł tuba z tym robalem
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#76
Ja mam na razie jedną. Język
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#77
Ja chyba sobie kupię te żyjątka ale jakiś pod ule przygotuje materiał organiczny no nie wiem jak to zrobić na spotkaniu o tym porozmawiamy zresztą Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#78
No i jeszcze z komentarza sposób hodowli/zimowania cyt.: 
"Witam kiedyś znałem takiego pana który trzymał hypoaspis na drzewkach owocowych w Polsce i zimowały bez problemu . napisze jak je hodował może komuś to się przyda.składał filc na osiem razy pomiędzy filc wsypywał hypoaspis i przywiązywał do drzewka tak z 40 centymetrów od ziemi . na drugi rok gdy hypoaspis opanował cały filc to wtedy odcinał dwie warstwy i przywiązywał do następnego drzewka w ten sposób rozmnażał . hypoaspis likwidował mszyce z drzewek. kiedy pokazywał mi ten pan to jeszcze nie miałem pszczół więc nie pytałem się o szczegóły".

Taki fragment filcu z "robaczkami" można położyć na ramkach ;-)
Cytuj ten post
#79
Skoro mialyby przezimowac w filciu to w ulu ze szparami, pelna ekodennica tez powinny.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#80
Po za tym w takim razie w poduszce słomianej lub górną powałką w postaci korpusu wypełnioną słomą i liśćmi jak w Warre połączoną tkaniną z gniazdem też sobie powinny poradzić. Zwłaszcza, ze na górze zawsze trochę ciepła od gniazda idzie.

Chyba w końcu spróbuję w części uli z bo nosze się z tym od 2 lat przeszło. Ryzyko niewielkie bowiem najwyżej populacja padnie. Natomiast nie ma ryzyka albo jest nieznane zaszkodzenia pszczołom, środowisku ula, mikroflorze na plastrach, pancerzykach pszczół, pierzdze, miodzie czy larwach, nie ma też ryzyka osłabienia zdrowia i odporności pszczół jak lekami trutkami.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#81
Mój kolega mieszka niedaleko siedziby firmy Koppert i już jest z nimi dogadany na ten rok na dostawę warozożerców. Wczoraj z nim gadałem i udało mi się podpiąć pod jego zamówienie, więc hodowla pełną parą ruszy już wkrótce.
Hypoaspis dostaną wszystkie rodziny. Niektóre dostaną tylko te roztocza i nic więcej. Zobaczymy wiosną jaki będzie efekt.
Cytuj ten post
#82
(08.03.2017, 10:35)MN napisał(a): Mój kolega mieszka niedaleko siedziby firmy Koppert i już jest z nimi dogadany na ten rok na dostawę warozożerców. Wczoraj z nim gadałem i udało mi się podpiąć pod jego zamówienie, więc hodowla pełną parą ruszy już wkrótce.
Hypoaspis dostaną wszystkie rodziny. Niektóre dostaną tylko te roztocza i nic więcej. Zobaczymy wiosną jaki będzie efekt.

Ja bym na Twoim miejscu nie dawał wszystkim a części.

Osobiście jak coś wprowadzam nowego do pasieki co ingeruje w rodzinę pszczelą to wolałbym zawsze na części aby mieć później jakieś porównanie. Bo później  nigdy nie będziesz wiedział ani nawet mógł podejrzewać czy żyją lub czy padły dzięki HA, dzięki innym kwaszeniom czy dlatego, że były nieleczone trutkami.

Podobnie bym zrobił w przypadku inwertu pszenicznego na miejscu Bartka.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#83
A wiadomo czy robaczki będą wędrować po plastrach w poszukiwaniu pokarmu czy pozostają na dennicy (głebokiej z torfem). Też na pewno zaaplikuje je w tym roku.
Cytuj ten post
#84
(08.03.2017, 10:35)MN napisał(a): Mój kolega mieszka niedaleko siedziby firmy Koppert i już jest z nimi dogadany na ten rok na dostawę warozożerców. Wczoraj z nim gadałem i udało mi się podpiąć pod jego zamówienie, więc hodowla pełną parą ruszy już wkrótce.
Hypoaspis dostaną wszystkie rodziny. Niektóre dostaną tylko te roztocza i nic więcej. Zobaczymy wiosną jaki będzie efekt.

Mnie zastanawia jak to żeruje... bo jeżeli żeruje tylko na dennicy i wyłapuje warroze która tam spadnie to trzeba się zastanowić czy warto płacić za robaczka żerującego tylko na dennicy?
Cytuj ten post
#85
Jeżeli ktoś ma dennice osiatkowane, nie ma eko-dennicy i nie ma ciepłej poduchy na górze to może wystarczyłoby zwinąć taki gruby kawałek filcu i włożyć gdzieś w rogu ula na dennicy.

To prawda jak tylko na dennicy a nie wędruje na górę to gorzej dla zmniejszenia presji V na rodzinę.
Ale jeśli by przeżyła a to byłby jednorazowy wydatek to jest to jeszcze do przełknięcia.
Przy stosowaniu tego jako lek objawowy to przy takiej cenie nigdy nie zdobędzie popularności ale gdyby przeżywały. Kto wie...
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#86
No właśnie wszystkie informacje jakie znalazłem wskazują na to że żeruje na powierzchni gleby. Z drugiej strony to co napisał Pastaga wskazuje na to że robaczki wędrują po drzewach w poszukiwaniu mszyc. No i jeszcze jedna trudność środowisko ulowe jest suche, to przeszkoda w hodowli np. na dennicy z torfem które wyschnie na wiór.
Cytuj ten post
#87
(08.03.2017, 10:59)Popszczelony napisał(a): No właśnie wszystkie informacje jakie znalazłem wskazują na to że żeruje na powierzchni gleby. Z drugiej strony to co napisał Pastaga wskazuje na to że robaczki wędrują po drzewach w poszukiwaniu mszyc. No i jeszcze jedna trudność środowisko ulowe jest suche, to przeszkoda w hodowli np. na dennicy z torfem które wyschnie na wiór.

Ja akurat mam wilgotne na moich eko-dennicach w ulach jednościennych deski na dennicy były wilgotne na jesieni i zimą. Rosła na nich pleśń. Osyp był wilgotny i się rozkładał a nie suchy.

Już Kosz pisał, że można nawilżać tę ściółkę w ekodennicy np. nawilżaczami do kwiatków doniczkowych ale to już ceregiele się robią. Ale z drugiej strony czy filc na drzewie będzie wilgotny mocno? Chyba nie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#88
W terrarium też chyba nie jest raczej wilgotno. Przecież tam żarówki dają. Łukasz się może wypowiedzieć.
Cytat:Jeśli nie będą miały co jeść to w teorii stopniowo wyginą...ale tak na prawdę zawsze jest co jeść Oczko ponieważ nie da się mieć sterylnego terra bez żadnych śmieciojadów. Będą więc regulować ilość innych roztoczy i skoczogonków, co zapobiegnie pladze tychże. Mam te roztocze w całej hodowli, i jestem z nich zadowolona; przede wszystkim pozbyłam się ziemiórek dzięki nim.
http://www.terrarium.pl/topic/464564-roztocze-drapiezne-prosze-o-opinie/?hl=%2Bdrapie%C5%BCne+%2Broztocza#entry1706356
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#89
Dzięki Kubo za uwagę. Myślałem o tym, ale nie słyszałem złych opinii na temat tych żyjątek. Może bardzo nie pomogą, ale na pewno nie zaszkodzą. Z ciekawości wstawię jesienią kwas do 10% rodzin, albo spalę tabletkę (wolałbym inny test) i sprawdzę co się sypie. Jak będzie mało V wiadomo, że zadziałały robale.
Cytuj ten post
#90
W terrarium właśnie jest wilgotno bo zrasza się jej dość często w zależności od mieszkańca. Pająki lubią wilgotność i jest im potrzebna do zrzucenia wylinki, tak samo gekony itd. Dlatego terrarium to idealne miejsce bo jest i odpowiednia temp. i odpowiednia wysoka wilgotność...
Cytuj ten post