Hypoaspis Milo (Stratiolaelaps scimitus)
(12.01.2019, 20:33)bonluk napisał(a): Nigdy nie nabywałem tego biologicznego robaczka na warrozę...

Podejrzewam natomiast, że gdyby zdecydowanie pomagał pszczelarze sypali by go wiosną i w sezonie dość często. Jednak jak do tej pory nie słychać o udanych jego związkach z pszczelarzami...

Wiem, widziałem, że przypełzł do ciebie sam.
Co do drugiej części, to może tak, może nie. Sam o mało nie poszedłem na starcie jedyną słuszną drogą.
Będę testował, tylko zbieram dane, jak najlepiej urządzić mieszkanko robaczkowi. 
Cytuj ten post
(12.01.2019, 21:05)Jacuch napisał(a): z tego co słyszałem to dosyć szybko uciekają z ula w podłoże.  więc dennica z glebą może być dobrym kierunkiem. pewnie musiała by być odpowiedna wilgotność i ph.

Ciekawe, czy wracają, jeśli maja wyżerkę?

Na razie po głowie chodzi mi taki mariaż: wysoka dennica z glebą postawiona nisko na palecie. 
Cytuj ten post
Używałem Hypoaspis Milo, ale one potrzebują stosunkowo wilgotnego środowiska. W środowisku ulowe jest stosunkowo ciepłe i dobrze wentylowane, więc i suche. To nie sprzyja. Nie zauważyłem żadnego "efektu" w ilości roztoczy warroa, pomimo ich dużej ilości. Problem jest taki, że warroza siedzi pod zasklepem, nie wędruje sobie po dennicy. Drapieżne roztocza nie mają interesu by chodzić po ramkach, zjedzą sobie spady z dennicy, ale podobny efekt daje dennica osiatkowana.

Dennicę biologiczną z próchnem w swoich warre też wypróbowałem, w zimie była mokra, zagnieździły się w niej mrówki. W zimie było zbyt wilgotno (ule stały w lesie), górna poducha izolująca wprost ociekała wodą (wiosną można ją było wyciskać), w efekcie w ulu zostały tylko mrówki. Ale nie mówię nie, można eksperymentować, u Ciebie warunki mogą być inne.
Cytuj ten post
(12.01.2019, 22:23)kosz85 napisał(a):  Nie zauważyłem żadnego "efektu" w ilości roztoczy warroa, pomimo ich dużej ilości. 

Dennicę biologiczną z próchnem w swoich warre też wypróbowałem, w zimie była mokra,

Czy możliwe jest, że "działają" tylko wtedy, kiedy posypuje się nimi górę ramek?

Czy każda dennica biologiczna zaciąga wilgoć? To norma, czy tylko w tych konkretnych warunkach? Pytam, bo dopiero zastosuję.
Cytuj ten post
(12.01.2019, 23:13)JacekJ napisał(a):
(12.01.2019, 22:23)kosz85 napisał(a):  Nie zauważyłem żadnego "efektu" w ilości roztoczy warroa, pomimo ich dużej ilości. 

Dennicę biologiczną z próchnem w swoich warre też wypróbowałem, w zimie była mokra,

Czy możliwe jest, że "działają" tylko wtedy, kiedy posypuje się nimi górę ramek?

Czy każda dennica biologiczna zaciąga wilgoć? To norma, czy tylko w tych konkretnych warunkach? Pytam, bo dopiero zastosuję.


Nie wiem, działają pewnie i na dole, tylko że na dole działają tylko na te roztocza co spadną Język Jakby była siatka, to te varroa co spadną i tak już nie wrócą. Ale na logikę, ramki wiszą, jak masz drapieżne roztocza na dennicy, to cudów nie ma, nie doskoczą do spodu ramek, a na górę ramek mają trochę do przedreptania.

Nie powiem Ci, czy każda zaciąga wilgoć. Moja stała w lesie, las jest raczej wilgotny, szczególnie na jesieni i wiosną. Była umieszczona z 30-cm od ziemi, więc nisko. To wszystko mogło działać na niekorzyść. Eksperymentuj sam Uśmiech
Moja dennica miała jeden dodatkowy minus, miała siatkę, a na siatce była agrowłóknina, a na niej dopiero próchno (początkowo suche). Myślałem, że dzięki temu będzie bardziej przewiewne, ale chyba jedynie dodatkowo chłonęło rosę z zimnej siatki. Wilgoć z dennicy parowała, i skraplała na powałce. Jak dla mnie kompletna porażka Uśmiech
Cytuj ten post
(12.01.2019, 23:39)kosz85 napisał(a): Moja dennica miała jeden dodatkowy minus, miała siatkę, a na siatce była agrowłóknina, a na niej dopiero próchno (początkowo suche). 

Dzięki, bo właśnie taką z siatką myślałem zrobić.
Cytuj ten post
Cześć. Czy w dziuplach na dnie też były siatki?
Bo jak rozumiem chodzi o symulację dziupli.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
(13.01.2019, 14:01)michal79 napisał(a): Cześć. Czy w dziuplach na dnie też były siatki?
Bo jak rozumiem chodzi o symulację dziupli.

Dziupli jest wiele rodzajów, są takie otwarte od dołu, otwarte od góry, lub z wieloma otworami różnych wielkości. Pszczoły wybierają na swój dom także kominy. Siatki są dla pszczelarzy Oczko
Cytuj ten post
(13.01.2019, 15:10)kosz85 napisał(a): Pszczoły wybierają na swój dom także kominy.

Również zwłoki ludzkiego wisielca rodzaju męskiego.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
(13.01.2019, 15:10)kosz85 napisał(a): Pszczoły wybierają na swój dom także kominy.

Również zwłoki ludzkiego wisielca rodzaju męskiego. Tylko o czym to ma świadczyć? Że ich wybory są najlepsze z punktu widzenia ich przeżywalności jako roju?
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
(13.01.2019, 15:49)Borówka napisał(a):
(13.01.2019, 15:10)kosz85 napisał(a): Pszczoły wybierają na swój dom także kominy.

Również zwłoki ludzkiego wisielca rodzaju męskiego. Tylko o czym to ma świadczyć? Że ich wybory są najlepsze z punktu widzenia ich przeżywalności jako roju?

A o czym ma świadczyć Twój komentarz? Proponujesz obsceniczną dennicę biologicznę ze zwłok?
Ja jedynie odpowiedziałem na pytanie dotyczące dennicy biologicznej, z którą eksperymentowałem. Pytanie było, czy w dziuplach były siatki... siatek nie było, ale były analogiczne siedliska, jak dziuple otwarte od dołu. Siatka, czy dziura, to niewielka różnica. Dziupla a truchło? Popłynąłeś.
Cytuj ten post
(13.01.2019, 16:52)kosz85 napisał(a): A o czym ma świadczyć Twój komentarz? Proponujesz obsceniczną dennicę biologicznę ze zwłok?(...)Dziupla a truchło? Popłynąłeś.

Hehe. Koszu ja nie uważam, że Ty zaproponowałeś kominy jako ule więc skąd u licha wziąłeś to, że ja proponuję zwłoki jako dennice? Duży uśmiech Jaki jest sens komentarza? Zastanawiam się na ile odwoływanie się do przypadków z natury ma sens przy konstruowaniu uli, o najbardziej optymalnych właściwościach dla pszczół, względem ich w nich przeżywalności. Średniej najlepszej przeżywalności w danym klimacie. Ot co.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
(13.01.2019, 17:02)Borówka napisał(a):
(13.01.2019, 16:52)kosz85 napisał(a): A o czym ma świadczyć Twój komentarz? Proponujesz obsceniczną dennicę biologicznę ze zwłok?(...)Dziupla a truchło? Popłynąłeś.

Hehe. Koszu ja nie uważam, że Ty zaproponowałeś kominy jako ule więc skąd u licha wziąłeś to, że ja proponuję zwłoki jako dennice? Duży uśmiech Jaki jest sens komentarza? Zastanawiam się na ile odwoływanie się do przypadków z natury ma sens przy konstruowaniu uli, o najbardziej optymalnych właściwościach dla pszczół, względem ich w nich przeżywalności. Średniej najlepszej przeżywalności w danym klimacie. Ot co.

Ale my tu nie rozmawiamy o przeżywalności względem konstrukcji ula, tylko o drapieżnym roztoczu. W kontekście uli z biologiczną dennicą w lesie i hypoapsis milo pod nią. Takie układy w naturze mogą występować, drzewo z dziuplą przegnitą do poziomu poszycia i w ten sposób powstałą wentylacją. Ot co Oczko
Cytuj ten post
Tak myślałem, że nisko ustawiona dennica na palecie, dennica biologiczna otwarta na dół, może stworzyć warunki dla Hipka, że będzie taki "wchodząco wychodzący" Uśmiech .

Jestem tu nowy i może zadaję głupie pytania, może już wiecie to wszystko, może zwłoki męskie maja jakiś sens dla was? Nie wiem.

Natomiast znam przypadek zagnieżdżenia się pszczół w zabitym truchle lwa - ale nie umiem tego połączyć z tematem "jak stworzyć warunki do życia w ulu temu robalowi i czy w ogóle to ma sens"? Tym bardziej, że nie było to w naszej strefie klimatycznej - chyba inna pszczoła.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
(13.01.2019, 17:25)JacekJ napisał(a): Natomiast znam przypadek zagnieżdżenia się pszczół w zabitym truchle lwa - ale nie umiem tego połączyć z tematem "jak stworzyć warunki do życia w ulu temu robalowi i czy w ogóle to ma sens"? Tym bardziej, że nie było to w naszej strefie klimatycznej - chyba inna pszczoła.

Czy chodzi o to?

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1167&pid=53663#pid53663
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
Tak, Samson jadł miód z padłego lwa - akurat dla mnie to nie mit Uśmiech
Cytuj ten post
Po przeczytaniu wielu informacji wydaje się, że Hypek działa doskonale w:
szklarniach
terrariach
glebach
i z ograniczeniem, że podany od góry - w ulach
Natomiast problematyczne jest utrzymanie go na dłużej w środowisku, które nie jest wilgotną, ciepła glebą.

Czy posypany na ramki będzie tam utrzymywał się wystarczająco długo, aby zjeść warozę, która wyjdzie spod zasklepu? - Pewnie na to pytanie będę musiał odpowiedzieć sam - zastosuję i zobaczę.
Ale jak zobaczyć? Po ilości szczątek na dennicy?
To nie mogę mieć dennicy biologicznej.  
Może po prostu zastosuję i nie będę wiedział, czy działa ?
Jakieś sugestie co do metody jak sprawdzić, że działa, nie działa?
Cytuj ten post
(13.01.2019, 17:52)JacekJ napisał(a): Jakieś sugestie co do metody jak sprawdzić, że działa, nie działa?

Szacowanie przemywaniem alkoholem lub cukrem. Znajdziesz info w innych tematach.

W szklarniach jest używany na ziemiórki, ale to zupełnie inny przypadek. Natomiast chętnie zobaczę dane takiego eksperymentu.
Cytuj ten post
(13.01.2019, 17:57)kosz85 napisał(a):  Natomiast chętnie zobaczę dane takiego eksperymentu.

I jak go wykonać?

Na wiosnę przesiedlam kilka WZ na moje korpusy, dennice do nich jeszcze nie zrobione, w fazie analiz. U góry powałko-kołdra jak u Warre + płaski daszek. 
Przesiedlenie będzie polegało na tym, że ramki WZ wstawię do tymczasowego korpusu WZ a pod niego moje korpusy docelowe z ramkami bez węzy.
Posypię Hipkiem, wstawię pojemnik z torfem na powalkę i co dalej?
Jak najlepiej wykazać, że działa/nie działa?
Cytuj ten post
poczekaj 4-5 lat to zobaczysz czy działa czy nie.
skoro dennica nie działa bo nie utrzymuje wilgotności i Stilapsy nie chcą wchodzić do góry.
To może jakieś mini akwarium (czy jak to się nazywa na insekty) nad gniazdem, albo zamiast jednej ramki - tu już było by możliwe regulować wilgotność jak i "przepływ" robaczka.
Cytuj ten post
(13.01.2019, 18:10)JacekJ napisał(a):
(13.01.2019, 17:57)kosz85 napisał(a):  Natomiast chętnie zobaczę dane takiego eksperymentu.

I jak go wykonać?

Na wiosnę przesiedlam kilka WZ na moje korpusy, dennice do nich jeszcze nie zrobione, w fazie analiz. U góry powałko-kołdra jak u Warre + płaski daszek. 
Przesiedlenie będzie polegało na tym, że ramki WZ wstawię do tymczasowego korpusu WZ a pod niego moje korpusy docelowe z ramkami bez węzy.
Posypię Hipkiem, wstawię pojemnik z torfem na powalkę i co dalej?
Jak najlepiej wykazać, że działa/nie działa?

Bierzesz N rodzin, stwarzasz im te same warunki (te same dennice, ta sama siła rodzin), sprawdzasz poziom warrozy płukaniem w alkoholu lub obsypywaniem cukrem i jeśli to możliwe wyrównujesz jej poziom między rodzinami. Notujesz te poziomy. Dzielisz rodziny na dwie grupy poprzez ślepe losowanie. Powstają dwie grupy: leczona i kontrolna.

Leczoną posypujesz hipkiem. Kontrolną zostawiasz samą sobie. Oprócz leczenia w obu grupach robisz dokładnie te same zabiegi. Między innymi badasz co tydzień poziom roztocza. Po miesiącu powinieneś już mieć wstępny wynik, czy samo posypywanie coś zmieniło, jeśli tak, to pod koniec sezonu z wyników poziomów roztocza, będziesz wiedzieć czy daje to również jakieś długofalowe efekty.

Im większe N (próba) tym bardziej wiarygodne wyniki. Dla 2óch rodzin to właściwie nic nie udowodnisz.
Cytuj ten post
(13.01.2019, 18:27)Jacuch napisał(a): poczekaj 4-5 lat to zobaczysz czy działa czy nie.
skoro dennica nie działa bo nie utrzymuje wilgotności i Stilapsy nie chcą wchodzić do góry.
To może jakieś mini akwarium (czy jak to się nazywa na insekty) nad gniazdem, albo zamiast jednej ramki - tu już było by możliwe regulować wilgotność jak i "przepływ" robaczka.

Niezły pomysł z tym ramkowym lub powałkowym terrarium.
dzięki, pomyślę, poszukam
Cytuj ten post
(13.01.2019, 18:53)kosz85 napisał(a): Bierzesz N rodzin, stwarzasz im te same warunki (te same dennice, ta sama siła rodzin), sprawdzasz poziom warrozy płukaniem w alkoholu lub obsypywaniem cukrem i jeśli to możliwe wyrównujesz jej poziom między rodzinami. Notujesz te poziomy. Dzielisz rodziny na dwie grupy poprzez ślepe losowanie. Powstają dwie grupy: leczona i kontrolna.

Leczoną posypujesz hipkiem. Kontrolną zostawiasz samą sobie. Oprócz leczenia w obu grupach robisz dokładnie te same zabiegi. Między innymi badasz co tydzień poziom roztocza. Po miesiącu powinieneś już mieć wstępny wynik, czy samo posypywanie coś zmieniło, jeśli tak, to pod koniec sezonu z wyników poziomów roztocza, będziesz wiedzieć czy daje to również jakieś długofalowe efekty.

Im większe N (próba) tym bardziej wiarygodne wyniki. Dla 2óch rodzin to właściwie nic nie udowodnisz.

A miało być tak pięknie Uśmiech Lazy beekeeping
Cytuj ten post
(13.01.2019, 19:06)JacekJ napisał(a): A miało być tak pięknie Uśmiech Lazy beekeeping

Badania naukowe to nigdy nie jest lazy beekeeping Oczko
Cytuj ten post