pszczoła hodowlana a bioróżnorodność
#31
Marbert a co hodowle zachowawcze mają wspólnego z PN? Nie wiem jak to wygląda u nich w praktyce ale też pewnie "ulepszaja pszczoły" na cechy wiadome...

U nas w kraju nie projektów typowych pod przezywalnosc pszczół... kluje się smartbees ale jak to się rozwinie to nikt nie wie...
Cytuj ten post
#32
(06.05.2015, 18:38)bonluk napisał(a): Marbert a co hodowle zachowawcze mają wspólnego z PN? Nie wiem jak to wygląda u nich w praktyce ale też pewnie "ulepszaja pszczoły" na cechy wiadome...

U nas w kraju nie projektów typowych pod przezywalnosc pszczół... kluje się smartbees ale jak to się rozwinie to nikt nie wie...

Przede wszystkim czysta rasowo pszczoła z tych hodowli wychodzi sztucznie inseminowana więc z PN mało wspólnego.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#33
No właśnie chociażby już ten sposób zapłodnienia pokazuje różnice
Cytuj ten post
#34
Na stacje zachowawcze bym się nie oglądał. W Parzniewie przyznają się wprost, że pszczelarze podwożą ule i wszystko krzyżuje się z wszystkim jak leci.
Cytuj ten post
#35
Może nie w tym temacie. I zbyt chaotycznie. Ale jak słyszę zachwyty nad "niby pszczołą środkowoeuropejską" naszą miejscową co ma sobie radzić ze wszystkim a im bardziej złośliwa tym lepiej, to mnie śmiech ogarnia.
Mam prawie 50 lat i od bajtla mam z pszczołami styczność.
A że sam (sam gdzieś do 2006 r.) mam pszczoły bo z rodzicem nauczonym na głupotach minionej epoki nie szło się porozumieć, więc teraz bawię się w eksperymenty.
Na zysku mi nie zależy. Ale przy pszczołach już chodziłem jak kosmonauta i nie stwierdzam korelacji złośliwości pszczół ani z odpornością na warozę ani z ilością miodu. To morze być łączne ale zazwyczaj nie jest.
Na wywodach genetycznych się nie znam i nie chcę znać. Jestem praktykiem.
Jedna rodzina bf już f4 czy 5 nie jest złośliwa, nosi miód i radzi sobie z warozą na poziomie 80% elgonów.

Ona może być za chwilę nasza miejscowa jak rozdam matki. Jak bym wymienił matki w promieniu 4km to już jest niby zmienność genetyczna.
Ale dopiero od około 5 lat szatany sie już nie trafiają. Podobnie może być z odpornością na warozę.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#36
Jak bym wymienił matki w promieniu ... km miałem na myśli jakie matki pszczelarze mają a nie że ja wymienię.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#37
Nie wydaje mi się, że zachwycaliśmy się nad agresywnością pszczół jako bezpośredni związek z odpornością na varozzę. Nie pisaliśmy, ze im agresywniejsza tym lepsza w zwalczaniu varrozy. Pisałem, że cecha dobrej obronności pszczół jest po prostu pozytywną i korzystną cechą dla nich samych w przyrodzie z innych względów. To tyle.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#38
(07.05.2015, 14:45)marbert napisał(a): Może nie w tym temacie. I zbyt chaotycznie. Ale jak słyszę zachwyty nad "niby pszczołą środkowoeuropejską" naszą miejscową co ma sobie radzić ze wszystkim a im bardziej złośliwa tym lepiej, to mnie śmiech ogarnia.
Mam prawie 50 lat i od bajtla mam z pszczołami styczność.
A że sam (sam gdzieś do 2006 r.) mam pszczoły bo z rodzicem nauczonym na głupotach minionej epoki nie szło się porozumieć, więc teraz bawię się w eksperymenty.
Na zysku mi nie zależy. Ale przy pszczołach już chodziłem jak kosmonauta i nie stwierdzam korelacji złośliwości pszczół ani z odpornością na warozę ani z ilością miodu. To morze być łączne ale zazwyczaj nie jest.
Na wywodach genetycznych się nie znam i nie chcę znać. Jestem praktykiem.
Jedna rodzina bf już f4 czy 5 nie jest złośliwa, nosi miód i radzi sobie z warozą na poziomie 80% elgonów.

Ona może być za chwilę nasza miejscowa jak rozdam matki. Jak bym wymienił matki w promieniu 4km to już jest niby zmienność genetyczna.
Ale dopiero od około 5 lat szatany sie już nie trafiają. Podobnie może być z odpornością na warozę.

Pozdrawiam

A mnie śmiech ogarnia jak ktoś stwierdza, że miał taką pszczołę bo po czym ją poznał po kolorze, czy po złośliwości którą się jej przypisuje... Złośliwe to trafiały się zmieszancowane pszczoły krainskie ... ale to też tylko przypuszczenia bo u nas jak pszczoła ciemniejsza i złośliwa to na pewno środkowo-europejska ot takie gadanie pszczelarzy...

Nie mam pojęcia która pszczoła okaże się lepsza na danym terenie i nie mam pojecie czy to buckfast czy to krainka czy to środkowoeuropejska itd. Każda żądli tylko trzeba wiedzieć kiedy wsadzić łapy do ula (wczoraj był idealny dzień na to). Ogólnie nie porównywałbym łagodności z odpornością na V. bo to proces o wiele bardziej złożony a na pewno sama cecha higieniczności jest poligenowa a gdzie grooming, VSH i inne cechy o których jeszcze nie mamy pojęcia...?

Dlatego nie ma co oceniać i porównywać jak sami nie wiemy co jest czym, no chyba, że mamy pszczoły z pewnego źródła bądź sami postaramy się o przybliżoną identyfikację na podstawie użyłkowania skrzydełek...

Bartka pszczoły od dziadka te "przedwojenne" po identyfikacji wyszły, że są blisko środkowo-europejskich i z jakimś procentem pszczół kaukaskich... Na pierwszy rzut ok spokojna, plenna carnica...
Cytuj ten post
#39
Dokładnie, jak Kuba pisze.
i jak dla mnie ta obronność jest tolerowalna dla pszczelarza dopóki jestem w stanie pracować przy ulu, a do sąsiadów nie latają nagminnie żeby żądlić...

Nikt się nad agresją nie zachwyca. Natomiast ja zachwycam się dzikością w znaczeniu pełnej bioróżnorodności i swobody doboru naturalnego - im większa zmienność genetyczna tym lepiej i tym większa szansa na znalezienie przystosowania. A że trafią się diabełki? cóż. ja im życzę jak najlepiej :-)
Cytuj ten post
#40
(07.05.2015, 15:08)bonluk napisał(a): Bartka pszczoły od dziadka te "przedwojenne" po identyfikacji wyszły, że są blisko środkowo-europejskich i z jakimś procentem pszczół kaukaskich... Na pierwszy rzut ok spokojna, plenna carnica...


No i fajne są póki mają matki...;-) ale "bezmatki" chcą zabić po dłuższej chwili przeglądu... ;-) lepiej do nich nie zaglądać ;-) haha. a i pogoda była podobna jak Łukasz pisał - nie na przeglądy... ;-)

małe rodzinki ze starymi matkami bardzo łagodne - żadna pszczoła się nawet nie wzbiła przy przeglądzie...

W jednej rodzince bardzo dużo miodku było przedwczoraj :-) może przy wycofywaniu plastrów się uda coś odwirować lub wygnieść... ale będę to robił dopiero jak będzie matka, bo jak piszę mocno rozdrażnione ... no i przeszkadzać już im bardziej nie chcę... :-)
ale które bezmatki będą łagodne? przecież rodzina walczy wtedy o przeżycie...
Cytuj ten post
#41
(07.05.2015, 15:16)MrDrone napisał(a):
(07.05.2015, 15:08)bonluk napisał(a): Bartka pszczoły od dziadka te "przedwojenne" po identyfikacji wyszły, że są blisko środkowo-europejskich i z jakimś procentem pszczół kaukaskich... Na pierwszy rzut ok spokojna, plenna carnica...


No i fajne są póki mają matki...;-) ale "bezmatki" chcą zabić po dłuższej chwili przeglądu... ;-) lepiej do nich nie zaglądać ;-) haha. a i pogoda była podobna jak Łukasz pisał - nie na przeglądy... ;-)

małe rodzinki ze starymi matkami bardzo łagodne - żadna pszczoła się nawet nie wzbiła przy przeglądzie...

W jednej rodzince bardzo dużo miodku było przedwczoraj :-) może przy wycofywaniu plastrów się uda coś odwirować lub wygnieść... ale będę to robił dopiero jak będzie matka, bo jak piszę mocno rozdrażnione ... no i przeszkadzać już im bardziej nie chcę... :-)
ale które bezmatki będą łagodne? przecież rodzina walczy wtedy o przeżycie...

To że złe to dobrze...
- raz że pogoda
- dwa są bezmatki
- trzy rozrywasz im plastry
- cztery te grube rękawice też je drażnią

Mają dużo powodów aby czuć się źle w Twoje obecności hahaha
Cytuj ten post
#42
wiem ;-) hahaha

... ale już ja im wyskrobię taki regulamin...
hahahahaha
Cytuj ten post
#43
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#44
Ostatnio czytam prof. Woyke, i pisze jak opracował metodę pracy z pszczoła olbrzymia , bardzo agresywną, wieszał skórzana kulkę przed ulem w różnych porach dnia i liczył potem żądła. Doszedł do takich wniosków że pracował przy nich bez koszulki.
Cytuj ten post
#45
Ja oceniam inaczej temperament pszczółek. Przed ulami mam krzesełko, jakieś 8 m, przesiaduję tam koło poidła i obseruje pszczółki. Nigdy nie dostałem. Natomiast u znajomego nie da sie przejść żeby nie dostać albo żeby Cie nie pogoniła w odległości 15 m.
Cytuj ten post
#46
Miałem takie do których ubierałem się w samochodzie, bo na zewnątrz się nie dało Uśmiech
Cytuj ten post
#47
ja w tym roku raz uciekałem ze 100 metrów... przy okazji tak się odymiałem, że spaliłem sobie siatkę w kapeluszu... wiecie zapewne co się potem działo... ;-)

więc potem sprint do bramy, żeby ją zamknąć i potem sprint znów 50 metrów od pasieki... odczekanie 10 minut i sprint do auta i szybki odjazd od pasieki...
to wszystko było okupione z 50 żądłami mimo stroju ;-)

potem uspokoiły się wszystkie i były jak baranki. dziś mam tylko jedną taką, co jej zaczyna agresja wzrastać... ciekawe czego to przyczyna i czy inne dołączą? :-)
Cytuj ten post
#48
(11.08.2015, 16:28)MrDrone napisał(a): ja w tym roku raz uciekałem ze 100 metrów... przy okazji tak się odymiałem, że spaliłem sobie siatkę w kapeluszu... wiecie zapewne co się potem działo... ;-)

więc potem sprint do bramy, żeby ją zamknąć i potem sprint znów 50 metrów od pasieki... odczekanie 10 minut i sprint do auta i szybki odjazd od pasieki...
to wszystko było okupione z 50 żądłami mimo stroju ;-)

potem uspokoiły się wszystkie i były jak baranki. dziś mam tylko jedną taką, co jej zaczyna agresja wzrastać... ciekawe czego to przyczyna i czy inne dołączą? :-)

No tak ale to było w okresie w którym nie byłeś dla nich zbytnio przyjemny. Uśmiech
Cytuj ten post
#49
ależ ja jestem dla nich zawsze przyjemny :-)
Cytuj ten post
#50
(11.08.2015, 19:53)MrDrone napisał(a): ależ ja jestem dla nich zawsze przyjemny :-)

Oczywiście  Szczerbol
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#51
Po dzisiejszej rozmowie z wiekowym pszczelarzem chcę mieć bardzo agresywne pszczoły. Wiecie dlaczego ? Kolega pszczelarz pszczelarza z którym rozmawiałem za każde wbite żądło w skórę sąsiada pobiera 15 zł. Czyż to nie jest super biznes? Oczko Wystarczą agresywne pszczoły, zaprosić gości do pasieki i już "śpimy na pieniądzach" Oczko haha Oczko

Jest tylko jeden problem - szkoda pszczół...
Cytuj ten post
#52
(12.08.2015, 16:06)luki5050 napisał(a): Po dzisiejszej rozmowie z wiekowym pszczelarzem chcę mieć bardzo agresywne pszczoły. Wiecie dlaczego ? Kolega pszczelarz pszczelarza z którym rozmawiałem za każde wbite żądło w skórę sąsiada pobiera 15 zł. Czyż to nie jest super biznes? Oczko Wystarczą agresywne pszczoły, zaprosić gości do pasieki i już "śpimy na pieniądzach" Oczko  haha Oczko

Jest tylko jeden problem - szkoda pszczół...

Niekoniecznie w Arkadii Gissa robią to od wielu lat przez pończochę wtedy pszczoła nie ginie a pacjent może przyjmować wielokrotnie w ciągu dnia (w szczycie kuracji po 20-30 dziennie chyba) w to samo miejsce powierzchownych użądleń dzięki temu substancje bioaktywne są w mniejszym stężeniu ale cały czas działają no i przede wszystkim są przyjemniejsza dla pacjenta.
Choć oglądałem takie ośrodki gdzie czeka się do kilkunastu, kilkudziesięciu sekund z wbitym zbiorniczkiem jadowym.
Cytuj ten post
#53
(12.08.2015, 16:06)luki5050 napisał(a): Po dzisiejszej rozmowie z wiekowym pszczelarzem chcę mieć bardzo agresywne pszczoły. Wiecie dlaczego ? Kolega pszczelarz pszczelarza z którym rozmawiałem za każde wbite żądło w skórę sąsiada pobiera 15 zł. Czyż to nie jest super biznes? Oczko Wystarczą agresywne pszczoły, zaprosić gości do pasieki i już "śpimy na pieniądzach" Oczko  haha Oczko

Jest tylko jeden problem - szkoda pszczół...


Ja też potrzebuję użądleń. Dlatego nie stosuję rękawic. 

Ale dla przyjemności mam chodzić w pasiece "nago " nie pracując przy pszczołach. Jak dostanę ze dwa strzały bo pogoda to rozumiem.
Jak inaczej to namierzam sprawczynie i obserwuję.
Cytuj ten post
#54
Marbert jeśli praca bez rękawic umożliwia ci dostanie żądła to tak pracuj. Ja mogę liczyć na żądło jedynie jeśli jakąś przycisnę nie zauważywszy jej. No chyba, że w jakiś dzień chcą mnie jeszcze bardziej uodpornić to wtedy nie muszę czekać na przyciśnięcie. Zresztą sam o tym pewnie najlepiej wiesz. Oczko Nie przesadzaj jednak z tą dawką żądeł, bo szkoda pszczół. Oczko

Kuba dzięki, że o tym piszesz. Sam kiedyś w telewizji oglądałem program, w którym leczono ludzi właśnie żądłami. Tylko, że tam pszczoły traciły żądła, czyli ginęły. Może to i dobre, ale mi tych pszczół szkoda. (nie mam na myśli tych co dają przez pończochę) Oczko

Moja pasieka, jeśli ktoś byłby zainteresowany Oczko
http://pasiekamieszancowrasowych.blogspot.com/
https://www.youtube.com/channel/UC81-ypZjmroQeH0KuUzGttg/videos
Cytuj ten post
#55
VR 58 od Lundena przez polbarta dotarły 6 go lub 7 lipca już nie pamiętam. Trochę wcześniej superbee od Łukasz.
Podobnie radzą sobie z osami. ( atakują je). Superbee trochę bardziej w sobie "wypasione",tęższe , wygląd,kolor podobne i zachowanie.V 58 trochę bardziej nerwowe. Ale tylko trochę. Superbee naniosły więcej spadzi ale i też wcześniej ogarnęły swe roje. Są tylko trochę smuklejsze od suberbee. Mój znajomy jak oglądał to nie rozpoznał różnic. Najsilniejsza superbee już dwa tygodnie temu zakitowała wszystko totalnie.

Włoszka i kb dużo słabsze a f3 lub 4 bo się pogubiłem od Chachuły zmieniły kolor ale utrzymują miodność i łagodność choć łagodność ciut mniejsza.
Cytuj ten post
#56
Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul. Jeszcze dodam, że nie są to aniołki ale prawdziwe pszczoły które maja żądła... Higieniczność i pilnowanie wylotków jest bardzo duża.. Pszczoły AMM w pilnowaniu wylotków są najlepsze ze wszystkich. Potrafią osę w powietrzy złapać jak za blisko podleci do ula. Na dźwięk szerszenia wypływają z ula i szerszeń albo odlatuje albo spada w trawę z setkami pszczół... Bardzo mi się podobają te czarnulki... takie zdrowe
Cytuj ten post
#57
(21.09.2015, 08:57)bonluk napisał(a): Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul. Jeszcze dodam, że nie są to aniołki ale prawdziwe pszczoły które maja żądła... Higieniczność i pilnowanie wylotków jest bardzo duża.. Pszczoły AMM w pilnowaniu wylotków są najlepsze ze wszystkich. Potrafią osę w powietrzy złapać jak za blisko podleci do ula. Na dźwięk szerszenia wypływają z ula i szerszeń albo odlatuje albo spada w trawę z setkami pszczół... Bardzo mi się podobają te czarnulki... takie zdrowe

Cwaniak
Cytuj ten post
#58
Dodam jeszcze ze jedna rodzina suberbee reaguje na chodzenie koło ula, czy delikatne stuknięcia w ul.
Natychmiast jest wylot z ula i ciekawy oblot wokół ale bez specjalnej agresji.
Przyglądam się tej rodzince bo czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłem.
Cytuj ten post
#59
(21.09.2015, 08:57)bonluk napisał(a): Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul.

Ja kitu nie lubię. Nie lubię niczego co się do mnie klei :)
Ale na wiosnę przyjadę po jajka tych SB.
Cytuj ten post
#60
(23.09.2015, 16:51)Krzyżak napisał(a):
(21.09.2015, 08:57)bonluk napisał(a): Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul.

Ja kitu nie lubię. Nie lubię niczego co się do mnie klei Uśmiech
Ale na wiosnę przyjadę po jajka tych SB.

A jak będziesz wysiadywał te jaja? 
Cytuj ten post