pszczoła hodowlana a bioróżnorodność
#61
Usunięto posty nie na temat.
Borówka i Marbert macie PW do takich dyskusji.
Cytuj ten post
#62
(23.09.2015, 16:51)Borówka napisał(a):
(23.09.2015, 16:51)Krzyżak napisał(a):
(21.09.2015, 08:57)bonluk napisał(a): Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul.

Ja kitu nie lubię. Nie lubię niczego co się do mnie klei Uśmiech
Ale na wiosnę przyjadę po jajka tych SB.

A jak będziesz wysiadywał te jaja? 

Mam karmicielki od takiej roboty Uśmiech
Cytuj ten post
#63
(23.09.2015, 17:23)Krzyżak napisał(a):
(23.09.2015, 16:51)Borówka napisał(a):
(23.09.2015, 16:51)Krzyżak napisał(a):
(21.09.2015, 08:57)bonluk napisał(a): Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul.

Ja kitu nie lubię. Nie lubię niczego co się do mnie klei Uśmiech
Ale na wiosnę przyjadę po jajka tych SB.

A jak będziesz wysiadywał te jaja? 

Mam karmicielki od takiej roboty Uśmiech

Ok. Ale jak techniczne. Bierzesz same jaja i jak transportujesz? z pszczołami?
Cytuj ten post
#64
Można zabrać ramkę i przewieźć. Zdarzały się przesyłki z jajeczkami z odległych krajów...
Cytuj ten post
#65
(23.09.2015, 17:32)bonluk napisał(a): Można zabrać ramkę i przewieźć. Zdarzały się przesyłki z jajeczkami z odległych krajów...

OOO a to ciekawe. Myślałem, ze jak każde jaja muszą być w odpowiedniej temp. Kurze np. wychłodzone przez kilkadziesiąt minut już się nie rozwinie. A tu jest inaczej?
Cytuj ten post
#66
(23.09.2015, 17:33)Borówka napisał(a):
(23.09.2015, 17:32)bonluk napisał(a): Można zabrać ramkę i przewieźć. Zdarzały się przesyłki z jajeczkami z odległych krajów...

OOO a to ciekawe. Myślałem, ze jak każde jaja muszą być w odpowiedniej temp. Kurze np. wychłodzone przez kilkadziesiąt minut już się nie rozwinie. A tu jest inaczej?

Wystarczy kupić za grosze Polską książkę. I poczytać.
Cytuj ten post
#67
(23.09.2015, 16:39)marbert napisał(a): Dodam jeszcze ze jedna rodzina suberbee reaguje na chodzenie koło ula, czy delikatne stuknięcia w ul.
Natychmiast jest wylot z ula i ciekawy oblot wokół ale bez specjalnej agresji.
Przyglądam się tej rodzince bo czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłem.

Ponawiam bo "ktoś", zaśmieca forum.
Cytuj ten post
#68
(23.09.2015, 17:32)bonluk napisał(a): Można zabrać ramkę i przewieźć. Zdarzały się przesyłki z jajeczkami z odległych krajów...

Właśnie muszę przez zimę ten temat ogarnąć. Myślałem żeby przyjechać ze starterem. Nie wiem tylko jak pszczoły zareagują na drogę powrotną. Czy stres nie wpłynie negatywnie na odciąganie mateczników.
Cytuj ten post
#69
No i jak zwykle nie trzeba koła wymyślać na nowo. Pszczelarze już taki starter do transportu wymyślili i wygląda jak dla mnie ok. W linku macie zdjęcia a komentarz kolegi "darecki 166" wyjaśnia zasady działania.
Muszę w zimę wykonać taki z jeden lub dwa.
Starter
Cytuj ten post
#70
Ale do larw a nie do jajek.
Ale to już przekładanie larw i kombinacje.

Myślałem, ze można tak, że jedziesz do kogoś i bierzesz kawałek plastra z jajkami i podajesz odkładowi na bezkrólewiu.
Cytuj ten post
#71
(23.09.2015, 22:51)Borówka napisał(a): Ale do larw a nie do jajek.
Ale to już przekładanie larw i kombinacje.

Myślałem, ze można tak, że jedziesz do kogoś i bierzesz kawałek plastra z jajkami i podajesz odkładowi na bezkrólewiu.

Oczywiście, że można robiłem tak w tym roku 
Cytuj ten post
#72
(23.09.2015, 22:30)Krzyżak napisał(a): No i jak zwykle nie trzeba koła wymyślać na nowo. Pszczelarze już taki starter do transportu wymyślili i wygląda jak dla mnie ok. W linku macie zdjęcia a komentarz kolegi "darecki 166" wyjaśnia zasady działania.
Muszę w zimę wykonać taki z jeden lub dwa.
Starter

Szkoda sobie Tym głowę zawracać 
Cytuj ten post
#73
też mi się wydaje, że lepiej wyciąć kawałek plastra z jajkami i tyle. Jajko pszczoły jest chyba dość odporne. Oczywiście lepiej mu zapewnić dobre warunki (nie za zimno nie za gorąco), ale z tego co słyszałem bez problemu co najmniej 24 godziny poza ulem wytrzymuje.
Cytuj ten post
#74
(24.09.2015, 07:22)MrDrone napisał(a): też mi się wydaje, że lepiej wyciąć kawałek plastra z jajkami i tyle. Jajko pszczoły jest chyba dość odporne. Oczywiście lepiej mu zapewnić dobre warunki (nie za zimno nie za gorąco), ale z tego co słyszałem bez problemu co najmniej 24 godziny poza ulem wytrzymuje.

O to super. Wiadomo, że nie chodziło mi o mróz ale myślałem, że to będzie podobnie do jaj ptasich. Że jeśli wychłodzi się do bo ja wiem, np. 18 stopni na pół godziny to już po zawodach. A jeśli nie no to super.
Cytuj ten post
#75
(23.09.2015, 16:51)Krzyżak napisał(a):
(21.09.2015, 08:57)bonluk napisał(a): Tak SB kitują bardzo dużo ale podobno te pszczoły tak mają... Mi to pasuje bo lubię ten piękny zapach kiedy otwieram ul.

Ja kitu nie lubię. Nie lubię niczego co się do mnie klei Uśmiech
Ale na wiosnę przyjadę po jajka tych SB.

Szymon, a nie lubisz studentek, które się do Cebie kleją? ;-)

a wracając do Kitu - o tym też mówił Bush - zauważono, że rodziny, które więcej kitują są zdrowsze i mają też mniejszy problem z warrozą. to dość logiczne i chyba nikt nie będzie zaprzeczał... 
podobnie jest z pełnym zwartym zaczerwieniem, a cehą VSH. człowiek zawsze jest mądrzejszy i usuwa te cechy, które mu nie pasują, a potem się okazuje, że źle robił całe dziesięciolecia... 
Cytuj ten post
#76
(23.09.2015, 22:51)Borówka napisał(a): Myślałem, ze można tak, że jedziesz do kogoś i bierzesz kawałek plastra z jajkami i podajesz odkładowi na bezkrólewiu.


Można tak robić. Pidek w swojej książce opisuję tą metodę.

(24.09.2015, 06:24)bonluk napisał(a):
(23.09.2015, 22:30)Krzyżak napisał(a): No i jak zwykle nie trzeba koła wymyślać na nowo. Pszczelarze już taki starter do transportu wymyślili i wygląda jak dla mnie ok. W linku macie zdjęcia a komentarz kolegi "darecki 166" wyjaśnia zasady działania.
Muszę w zimę wykonać taki z jeden lub dwa.
Starter

Szkoda sobie Tym głowę zawracać 

A niby czemu. Stworzenie takiego startera to moment. Przekładasz larwy i masz ładnie przygotowane listewki.
Po 5 dniach jak zasklepią mateczniki można je zabrać do cieplarki lub ula a do startera poddać kolejną serię a potem kolejną.  Jak ktoś nie robi kolejnych serii można matki odchować do końca w starterze.
Jak skończymy wychów matek, zostawiamy w starterze jedną i mamy gotowy odkład albo i dwa.
Cytuj ten post
#77
Mylisz pojęcia starteru itd. Jeżeli hodujesz matki dla siebie to unikaj takich rozwiązań na handel rób jak chcesz.
W starterze mogę jedynie odpalić mateczniki z larwami tak aby to te konkretne zostały podlane mleczkiem. Dalej przynajmniej u mnie mateczniki wykańczane są w pełnej rodzinie... Z cieplarki całkowicie zrezygnowałem bo uważam, że jest to mało naturalne i ta cała elektronika nie zbyt dobrze może wpływać na matki w matecznikach...
Robisz matki dla siebie zrób je w pełnych rodzinach
Cytuj ten post
#78
Szymon, do matek wychowanych naturalnie na plastrze też się kiedyś przekonasz ;-) hehe
to też jest lazy beekeeping ;-)
masz ul, dzielisz na pół, po ok 9 dniach kontrolujesz gdzie matka, bierzesz z drugiej rodziny mateczniki i sprawa załatwiona ;-) matki są, odkłady są, podział jest, przerwę w czerwieniu dla połowy rodziny już masz, matki naturalne z jajek wybranych przez pszczoły etc. same plusy ;-)
Cytuj ten post
#79
Wiem co to jest starter i że służy do odpalenia mateczników a nie do wychowu.
Ale czym matka wychowana w takim starterze/rodzinie bez matki będzie się różniła od tej wychowanej w rodzinie z matką ? Będzie gorzej odżywiona ? Będzie miała mniej rurek jajnikowych ?
Dlaczego uważasz, że ta z rodziny z matką będzie lepsza ?
Pół świata wychowuje matki w rodzinach bezmatecznych. Z tego co wiem to Chachuła tak robi a nie ma najgorszych matek.

Jeśli nawet ten starter miał nam służyć tylko do odpalenia mateczników to i tak jest fajny.
Przyjeżdżasz do domu, na drugi dzień bierzesz listewki z odpalonymi matecznikami, wkładasz w ramki i do rodzin wychowujących. Ze startera masz gotowe dwa odkłady.
Cytuj ten post
#80
Bartek ok, wszystko się zgadza ale tu dyskutujemy o matkach z larw przywiezionych od kogoś. Szczególnie na dużą odległość. Wpadasz do takiego Łukasza jak jest na służbie, podbierasz sobie larwy z plastrów do startera i śmigasz do domu Duży uśmiech
Cytuj ten post
#81
Szymon,
otóż kradniesz Łukaszowi (kradzione rozwija się lepiej! hehehe) plaster, wklejasz go w swoją ramkę lub podajesz całą ramkę do swojej rodziny bezmatecznej i pszczoły ładnie ciągną matki na plastrze ;-)
nie wiem po co Ci startery, miseczki, pierdółki. Pszczoły żyją na plastrach, a nie w starterach czy cieplarkach :-)
Cytuj ten post
#82
A widzisz nie zgodzę się.
Po pierwsze jadąc do Łukasza ze starterem na każdą listewkę mogę sobie przenieść larwy od różnych matek.
Czyli za jednym razem mogę zabrać 6 różnych puli genowych. W Twojej metodzie musiałbym 6 ramek tachać.
Dwa w twojej metodzie wychowuję w rodzinie w której jest mniej karmicielek niż w moim starterze. U mnie mogę mieć samą młodą pszczołę która ma do roboty tylko karmić u Ciebie niekoniecznie.
Cytuj ten post
#83
(24.09.2015, 08:32)MrDrone napisał(a): Szymon,
otóż kradniesz Łukaszowi (kradzione rozwija się lepiej! hehehe) plaster, wklejasz go w swoją ramkę lub podajesz całą ramkę do swojej rodziny bezmatecznej i pszczoły ładnie ciągną matki na plastrze ;-)
nie wiem po co Ci startery, miseczki, pierdółki. Pszczoły żyją na plastrach, a nie w starterach czy cieplarkach :-)

Być może też włożone do ula pszczoły sobie przeniosą jajo do plastra. O ile w odkładzie nie ma żadnych jaj i odkrytego czerwiu?
Cytuj ten post
#84
(24.09.2015, 08:40)Krzyżak napisał(a): A widzisz nie zgodzę się.
Po pierwsze jadąc do Łukasza ze starterem na każdą listewkę mogę sobie przenieść larwy od różnych matek.
Czyli za jednym razem mogę zabrać 6 różnych puli genowych. W Twojej metodzie musiałbym 6 ramek tachać.
Dwa w twojej metodzie wychowuję w rodzinie w której jest mniej karmicielek niż w moim starterze. U mnie mogę mieć samą młodą pszczołę która ma do roboty tylko karmić u Ciebie niekoniecznie.

Ale taką sztuczną rodzinkę to trzeba cały czas karmić skoro mają tylko karmicielki no nie?
Cytuj ten post
#85
(24.09.2015, 08:43)Borówka napisał(a): Ale taką sztuczną rodzinkę to trzeba cały czas karmić skoro mają tylko karmicielki no nie?

Dajesz TAKĄ   podkarmiaczkę ramkową. W jedną komorę ciasto w drugą zmielony pyłek i jest ok.
Cytuj ten post
#86
(24.09.2015, 08:40)Krzyżak napisał(a): A widzisz nie zgodzę się.
Po pierwsze jadąc do Łukasza ze starterem na każdą listewkę mogę sobie przenieść larwy od różnych matek.
Czyli za jednym razem mogę zabrać 6 różnych puli genowych. W Twojej metodzie musiałbym 6 ramek tachać.
Dwa w twojej metodzie wychowuję w rodzinie w której jest mniej karmicielek niż w moim starterze. U mnie mogę mieć samą młodą pszczołę która ma do roboty tylko karmić u Ciebie niekoniecznie.

Szymon,
może i tak. ale :
a) Łukasz się nie obrazi jak mu weźmiesz 6 ramek haha ;-) a tak serio to możesz wyciąć plaster 5 x 5 cm i wsadzić w swoją ramkę w taką samą dziurę, uczynioną na miejscu w pasiece. 
b) co z tego, że będzie mniej karmicielek? u mnie w tym roku jest kilka matek wychowanych przez 4 - 5 ramkowe rodzinki. Ja traktuję je jako pełnowartościowe i te matki dobrze sobie radzą (na razie). uznaję, że jak się pszczołom nie spodobają to sobie je zmienią.

Jasne, że można przekładać, wychowywać w starterach, rodzinach wychowujących, sprowadzać mnóstwo jaj od 10,  20 czy nawet 100 rodzin. Tylko pytanie czy to ma sens dla Ciebie? Dla mnie nie ma, bo ja chcę skupić się na pszczołach, które u mnie będą przeżywać (mam nadzieję). Zamierzam sprowadzać tylko pojedyncze matki co roku, a może nawet i w ogóle (czas pokaże). Widzę coraz mniejszy sens w sprowadzaniu nowej genetyki. Jak wezmę od Łukasza 2 czy 3 nowe geny to dla mnie na rok aż za dość. Na tym polega idea ulokalniania pszczoły, że nie sprowadzasz 30 nowych jaj od różnych matek co rok. Ale jak widzisz taką potrzebę to zakładaj startery.
Cytuj ten post
#87
(24.09.2015, 09:03)MrDrone napisał(a): [Szymon,
może i tak. ale :
a) Łukasz się nie obrazi jak mu weźmiesz 6 ramek haha ;-) a tak serio to możesz wyciąć plaster 5 x 5 cm i wsadzić w swoją ramkę w taką samą dziurę, uczynioną na miejscu w pasiece. 

hehe Musiałbym:
- osierocić moją rodzinę
- zabrać jej cały czerw otwarty
- wstawić ten kawałek 5x5
- ile mateczników na tym pociągną 2-3 góra
- na czas podróży (w moim przypadku z 5-6 godzin) larwy nie byłyby odżywiane


(24.09.2015, 09:03)MrDrone napisał(a): b) co z tego, że będzie mniej karmicielek? u mnie w tym roku jest kilka matek wychowanych przez 4 - 5 ramkowe rodzinki. Ja traktuję je jako pełnowartościowe i te matki dobrze sobie radzą (na razie). uznaję, że jak się pszczołom nie spodobają to sobie je zmienią.

- dobrze odżywiona larwa czy jajo to podstawa dobrej matki, tak twierdzą mądrzejsi ode mnie

(24.09.2015, 09:03)MrDrone napisał(a): Jasne, że można przekładać, wychowywać w starterach, rodzinach wychowujących, sprowadzać mnóstwo jaj od 10,  20 czy nawet 100 rodzin. Tylko pytanie czy to ma sens dla Ciebie?

Nie od 100 tylko od kilku. Nie co roku tylko w przyszłym roku. Będę starał się powiększyć mocno pasiekę więc będę potrzebował sporo matek. Dlaczego nie użyć wstępnie przeselekcjonowanych ? Z matek, które mam obecnie na pasiece też będę ciągnął kolejne pokolenia.

Generalnie ta metoda ze starterem jest prosta i szybka. Jedyna czynność którą trzeba wykonać to przełożenie larw.
Reszta prac i tak by była wykonana. Metody, które proponujesz wcale nie są szybsze, ani prostsze, ani lepsze /larwy gorzej odżywione w podróży jak i wychowie/.
Cytuj ten post
#88
z wszystkim się zgadzam - zwłaszcza z ostatnimi stwierdzeniami.

Dlatego wolę co do zasady pociągnąć swoje matki, a Łukasza poprosić o wychowanie 2 czy 3 i podziękować mu za to serdecznie lub zapłacić lub odwdzięczyć się inaczej :-)

czy matki są "lepsze" jeżeli są wychowane przez większą rodzinę - zgodnie z moją wiedzą są. ale jak pisałem ja się tym nie przejmuję. hehe. będą chciały to wymienią po cichu na inną. I tak kluczem w rozwoju jest kwestia ilości pszczół wychowujących czerw, ilości pokarmu, ilości woszczyzny itp - zgoda, że w dużych rodzinach to może być zapewnione, ale w moich rodzinach w czasie kilku najbliższych lat to te kwestie będą ograniczały ilość składanych jaj przez matkę, a nie to czy jest zdolna fizycznie do składania 2500 a nie 1500 jaj dziennie. Więc mi to lata czy będzie "lepsza" ;-) jeżeli pszczoły uznają ją za wadliwą to ją zmienią.
Cytuj ten post
#89
(24.09.2015, 08:11)Krzyżak napisał(a): Wiem co to jest starter i że służy do odpalenia mateczników a nie do wychowu.
Ale czym matka wychowana w takim starterze/rodzinie bez matki będzie się różniła od tej wychowanej w rodzinie z matką ? Będzie gorzej odżywiona ? Będzie miała mniej rurek jajnikowych ?
Dlaczego uważasz, że ta z rodziny z matką będzie lepsza ?
Pół świata wychowuje matki w rodzinach bezmatecznych. Z tego co wiem to Chachuła tak robi a nie ma najgorszych matek.

Jeśli nawet ten starter miał nam służyć tylko do odpalenia mateczników to i tak jest fajny.
Przyjeżdżasz do domu, na drugi dzień bierzesz listewki z odpalonymi matecznikami, wkładasz w ramki i do rodzin wychowujących. Ze startera masz gotowe dwa odkłady.

Nie mam pojęcia o rurkach jajnikowych itd. O tym piszą w mądrych książka hehe...
Czy matka będzie się różniła? Na oko pewnie nie i przy małej ilości larw też pewnie nie. Gorzej będzie jak będzie szła seria za seria a wtedy matki wyjdą takie jak pszczoły...  Czy pół świata to bym się spierał bo zazwyczaj wszędzie startują a później przekładają do przygotowanej rodziny wychowującej a rodzina bezmateczna a starter to hoooo duża różnica...
Chachuła z tego co wiem robi całkiem inaczej ale może masz lepsze info?

Może i ten starter to fajna sprawa dla masówki i dużych serii dla mnie zbędna skrzynka zajmująca miejsce na pasiece...
Chociaż jakby mi ktoś coś takiego zrobił i przywiózł to może zacząłbym używać kto wie...?

Co do reszty to coraz bardziej skłaniam się do teorii, że pszczoły same wiedzą która larwa będzie najlepsza na matkę i Bartka te ratunkowe pewnie nie są gorsze niż inne z resztą sam ma parę takich matek i zawsze odznaczały się wigorem
Cytuj ten post
#90
(25.09.2015, 08:20)bonluk napisał(a): Co do reszty to coraz bardziej skłaniam się do teorii, że pszczoły same wiedzą która larwa będzie najlepsza na matkę i Bartka te ratunkowe pewnie nie są gorsze niż inne z resztą sam ma parę takich matek i zawsze odznaczały się wigorem

No ok, tylko te Bartka to też z rodziny bezmatecznej a w zasadzie to z odkładu bezmatecznego. Taki odkład jedno czy dwu ramkowy, jak preferuje Bartek, to za wile pszczoły nie ma a karmicielek jeszcze mniej.
Cytuj ten post