Podgrzewanie pszczół
#61
Linki do niektórych filmów

https://www.youtube.com/watch?v=wMGjrAM7png

https://www.youtube.com/watch?v=lwkhUcf17Tk

https://www.youtube.com/watch?v=3fDgoyymXHg

https://www.youtube.com/watch?v=SXnQ8W-79Zs

https://www.youtube.com/watch?v=qiYKaLs3rwM (tutaj pan Władimir Jarankin we własnej osobie)
Cytuj ten post
#62
Sprostowanie,
Było Temperatura zgodnie literaturą 46 -48 stopni C
a powinno być 47 -48 stopni C
Cytuj ten post
#63
21-24 listopada 2013 w Hajnówce odbyła się Konferencja "Pszczoła w środowisku naturalnym" gdzie jednym prelegentów był Kiryłł В. Bogomołow: Termiczna walka z warrozą. (Практические особенности использования зоотехнических, экологических и физических способов борьбы с варроатозом пчел. Термообработка пчел - универсальный фактор оздоровления пчелиных семей и получения экологически чистой продукции пчеловодства). ОКБ Аписфера-М .

Bogmołow napisał kilka książek z Jarankinem w tym jedną Zapaść rodzin pszczelich Choroby pszczół :Коллапс пчелиных семей. Болезни пчёл" Богомолов К.В. Яранкин В.В.

Sam Jarankin pisze ,że na jego wykładach są goście z Polski

I jakoś to przeszło bez wielkiego echa....hmm Oczko
Cytuj ten post
#64
Trochę się powtórzę ale coś uzupełnię

Termoobróbka krok po kroku
1
Optymalna temperatura zewnętrzna to 4-8 o C ( dopuszczalny przedział 2-10 stopni C). Praca możliwa też przy temperaturach ujemnych w ostateczności.

2.
Przed strząśnięciem pszczół do kasety wpuścić parę kłębów dymu przez wylotek i odczekać 2-3minuty Opite pszczoły mają odstające sternity i tergity dzięki czemu kleszcz szybko odpada.

Głodne pszczoły źle znoszą zabieg!

Kaseta nie może być przeładowana i na 1dm2 powierzchni wewnętrznej kasety powinno przypadać 17 gramów pszczół ( przeładowanie kasety grozi zaparowaniem lub obniżoną wydajnością procesu.

3.
Około 10-12 minut adaptacja w temperaturze pokojowej. Koniecznie

4
10-15 minut w termokomorze przy temperaturze 47 -48 o C (przed umieszczeniem ksety z pszczołami temp w termokomorze 55 oC

5
10-12 minut w temperaturze pokojowej aby pszczoły się uspokoiły się i zawiązały coś na kształt kłębu . Po tym wsypuje się do ula


Ważne , żeby komora była dobrze wentylowana. Pszczoły wydzielają parę wodną i przy braku wentylacji pokrywają się cieniutką warstwą wody , duszą się i giną. Taki jest mechanizm zaparowania co może mieć miejsce też w ulu podczas przewozu z ograniczoną wentylacją
Cytuj ten post
#65
To, co mnie zniechęca do tej metody, to spora pracochłonność. Powiedzmy 40-60 minut na rodzinę, przy czym po kolejnych zabiegach dochodzi jeszcze czyszczenie komory i zmęczenie, to trochę zbyt długo, no chyba że zabieg stosuje się w niewielkiej pasiece (w sumie można podzielić posiadane rodziny na większą ilość toczków po kilka rodzin i wtedy odstępy kilkudniowe między zabiegami nie stanowią problemu).
W Pszczelej Woli spotkałem gościa z Ukrainy, który zachęcał do tej metody (puszczał nawet filmik na zajęciach) i opisywał jeszcze inny patent z podstawianiem pod ul specjalnego korpusu, do którego wydmuchiwane były pszczoły i w tym korpusie były ogrzewane za pomocą domowego urządzenia do ogrzewania z wentylatorem, który poruszał jednocześnie osiatkowany walec (urządzenie zrobione dosłownie za grosze z peerelowskiej Farelki). Po zabiegu przestawiało się korpus na górę i wydmuchiwało pszczoły z powrotem na ramki. Wcześniej trzeba było znaleźć matkę, żeby ją zabezpieczyć, czyli znowu dość czasochłonna procedura.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#66
Dla mnie jest tak pracochłonna jak miodobranie. Obsługa jednej rodziny to 20 minut (jak masz około 6 kaset !!!).


Do kasety pszczoły strząsałem właśnie tak jak opisałeś

W ciągu dnia można przepuścić przez komorę 20-30 rodzin. Są pszczelarze co mają po 300 pni i więcej ale poświęcają na termoobróbkę prawie miesiąc . Termoobróbkę wykonuje się jesienią lub w pierwszej połowie zimy więc można zdążyć , chociaż lepiej jak pszczoły będą mieć możliwość oblotu po zabiegu. Wcześniej np we wrześniu tez można to zrobić ale w godzinach wieczornych kiedy temperatura wynosi poniżej 10 stop C

Matki nie trzeba izolować ale niektórzy autorzy jak Mielnik pisze: "obecność matki zniża efektywność zabiegu". Sam wykonałem termoobróbkę z matkami i nic się nie stało ( podjęły czerwienie na drugi dzień po zabiegu), pszczoły ładnie się rozchodziły po całej powierzchni wewnętrznej kasety i raczej nie okłębiały matek.
Cytuj ten post
#67
(02.12.2019, 11:20)Gurwicz napisał(a): Dla mnie jest tak pracochłonna jak miodobranie. Obsługa jednej rodziny to 20 minut (jak masz około 6 kaset !!!).

Instynkt polemiczny włącza mi się, kiedy proponujesz 20 minut na ul przy miodobraniu - chyba, że masz na myśli sumę czasu, czyli z doliczonym odsklepianiem, wirowaniem i oddawaniem ramek - wtedy owszem, może tak wyjść. Oczko

Ale przemawia do mnie też argumentacja regulusa, że trzeba doliczyć szukanie matki - a w dużej rodzinie to może zająć trochę czasu, w każdym razie przez pierwsze 10-15 lat pszczelarzenia (ewentualnie i później, jeśli w międzyczasie wzrok się popsowa).

Tak czy owak będę z ciekawością śledził Twoje sprawozdania z zastosowania tej metody. Oglądałem kilka filmów na youtubie, m.in. o pasiece klasztornej (prawosławnej) z Rosji. Oni tam stosują to na bodaj setkę uli przewożonych na specjalnych platformach - znakiem tego da się to zastosować też i w większej pasiece, choć być może w tym celu trzeba zostać mnichem Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#68
(02.12.2019, 11:38)flamenco108 napisał(a): Tak czy owak będę z ciekawością śledził Twoje sprawozdania z zastosowania tej metody. Oglądałem kilka filmów na youtubie, m.in. o pasiece klasztornej (prawosławnej) z Rosji. Oni tam stosują to na bodaj setkę uli przewożonych na specjalnych platformach - znakiem tego da się to zastosować też i w większej pasiece, choć być może w tym celu trzeba zostać mnichem Oczko

Filmik o nich widnieje w tym wątku wyżej.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#69
cyt "Instynkt polemiczny włącza mi się, kiedy proponujesz 20 minut na ul przy miodobraniu - chyba, że masz na myśli sumę czasu, czyli z doliczonym odsklepianiem, wirowaniem i oddawaniem ramek - wtedy owszem, może tak wyjść."
Tak chodziło mi o te wszystkie czynności .....Dzięki Język
Cytuj ten post
#70
Ciekawostka

Jarankin zrobł taki o to eksperyment:
Termoobróbce poddał "rodzinkę" o wadze 400g tj około 4 tys pszczól. Był to obcy lipcowy rój , który jesienią, w połowie października gwałtownie osłabł.

Z niego wypadło w termokomorze 847 kleszczy. Rodzinka zimowała w jednej uliczce, dożyła wiosny i 12 kwietnia zbierała pyłek. Szkoda ,że nie napisał co było potem.... Oczko
Cytuj ten post
#71
Jeszcze jeden film
https://www.youtube.com/watch?v=ww7axHcWkMo
Cytuj ten post
#72
Uwagi do konstrukcji termokomory:

-kaseta musi mieć możliwość obrotu wokół swojej osi (tylko nie należy nią kręcić gdy pszczoły się jeszcze nie rozeszły po całej kasecie)

- termokomorę najlepiej wyłożyć folia aluminiową, ja zastosowałem tą do sauny

-aparat musi mieć otwory wentylacyjne ( im więcej tym lepiej, chodzi o usunięcie wilgoci będącej przyczyna zaparowania pszczół)

-źródła ciepła (żarówki,nagrzewnice) muszą być osłonięte od kaset , stary typ komory Chrusta nie miał żadnych ekranów i często dochodziło do poparzeń pszczół

-niezbędny jest wentylator awaryjnego chłodzenia i termoobieg w komorze

-w swojej komorze zrobiłem okna z pleksy wylewanej (moim zdaniem najlepsza opcja )
Cytuj ten post
#73
Wkurzę niektórych....

Test Jarankina

Termoobróbka leczonych rodzin należących do doświadczonych pszczelarzy (30 lat stażu)

Варростоп Bułgaria , substancja czynna flumetryna ,: , waga rodzin 0,8-1,5 średni stopień porażenia 0,03 %

Фумисан Rosja, substancja czynna fluwalinat : waga rodzin 0,6 kg, średni stopień porażenia 0,025 %

Bayvarol (Niemcy) , substancja czynna flumetryna waga rodzin 0,8-1,4 kg , stopień porażenia 0,2-0,4% + rodzina 0,7 kg stopień 4,6%

Бипин Rosja , substancja czynna amitraza : waga rodzin 0,5-0,6 , stopień porażenia 0,5% z rodziny o wadze 1,3 wypadło 1500 kleszczy ,stopień 11,5%
Cytuj ten post
#74
Nie bardzo rozumiem co ten test ma wykazywać - skuteczność konkretnych leków, skuteczność stosowania leków przez konkretnych pszczelarzy (bo leki też trzeba umieć zastosować), czy może stopień odporności pasożytów na "termoobróbkę" w zależności od zastosowania podanych środków (może w Bułgarii bardziej kurczowo trzymają się pszczoły niż nad Renem).
Wkurza mnie to, że nie rozumiem.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#75
skuteczność konkretnych leków
Cytuj ten post
#76
Nie wkurzyłem się (bo niby o co?), ale nie wiem jakie wnioski generalne można wyciągnąć co do skuteczności zabiegów z tak fragmentarycznych niepasujących do siebie danych. Jakiś mianownik wspólny?
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#77
Wspólnym mianownikiem było to, że wszystkie leczone chemicznie rodziny były po prostu słabe., nawet jak dany preparat działał.
Co tu nie pasuje? Jarankin sprawdzał masę rodziny i stopień porażenia w grupach rodzin leczonych różnymi preparatami

Wkurzyć mieli się ci co stosują chemię bo z pewnością tacy też tutaj zaglądają, przecież napisałem, że wkurzę niektórych.... Oczko
Cytuj ten post
#78
(05.12.2019, 19:54)Gurwicz napisał(a): Co tu nie pasuje? Jarankin sprawdzał masę rodziny i stopień porażenia  w grupach rodzin leczonych różnymi preparatami

Co tu nie pasuje? Nie do końca zrozumiałem stopień porażenia - 0,03% w rodzinie 1,5kg oznacza 4,5 kleszcza w rodzinie - nie ma się czym w ogóle zajmować.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post