Pszczelarze TF w Europie
#91
Ostetlund się już dawno temu zapętlił.
Już z tego nie wyjdzie.
Cytuj ten post
#92
(26.08.2016, 06:03)Krzyżak napisał(a): Ostetlund się już dawno temu zapętlił.
Już z tego nie wyjdzie.

czy to jest opinia specjalisty? Oczko
myślałem, że jesteś inżynierem, a nie psychiatrą... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#93
(26.08.2016, 07:16)MrDrone napisał(a):
(26.08.2016, 06:03)Krzyżak napisał(a): Ostetlund się już dawno temu zapętlił.
Już z tego nie wyjdzie.

czy to jest opinia specjalisty? Oczko
myślałem, że jesteś inżynierem, a nie psychiatrą... Oczko

Osterlund to propagator małej komórki, unikania chemii, propagator swojej pszczoły Elgon ale nie jest to pszczelarz TF.
Przez 20lat opowiada o TF a nie ma nawet jednej rodziny nieleczonej dłużej ode mnie Uśmiech
Brak mu jaj a ma duży potencjał. Ma dużo rodzin z których dawno mógłby tworzyć pasieki do TF, ma długie i mroźne zimy, może wywieść pasieki w las, ma pewnie dobre "tło", ma dobre i ciągłe pożytki. Nic tylko spróbować i nie leczyć.
A on 20 lat opowiada jak to dochodzi do celu i dość nie może. Impotent pszczelarski Oczko
Cytuj ten post
#94
(26.08.2016, 09:45)Krzyżak napisał(a): Brak mu jaj a ma duży potencjał. ---CIACH--- Impotent pszczelarski Oczko

Czad! (OT)

EDIT: Od tej pory jest to Eryk Wschodnilasek Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#95
hehe Oczko
Szymon, nam wszystko padnie, a on napisze w kwietniu, że miał bardzo złą zimowlę, bo spadło mu 3% pasieki. hehehe Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#96
(26.08.2016, 10:34)MrDrone napisał(a): hehe Oczko
Szymon, nam wszystko padnie, a on napisze w kwietniu, że miał bardzo złą zimowlę, bo spadło mu 3% pasieki. hehehe Oczko

Koleżka robi kasę na "modzie na TF", goni matki niby TF czy w jakimś tam stopniu TF a w ogóle ich pod tym względem nie testował. Pewnie, że lepiej że leczy wybiórczo kiedy jest potrzeba i że tymolem a nie amitrazą ale tą metodą chyba osiągnął już wszystko i dalej nie pójdzie.

Całość nam nie padnie, coś się ostanie. "Odrobimy" - jak mawia Nowicki  w Sztosie Uśmiech
Cytuj ten post
#97
(26.08.2016, 09:45)Krzyżak napisał(a):
(26.08.2016, 07:16)MrDrone napisał(a):
(26.08.2016, 06:03)Krzyżak napisał(a): Ostetlund się już dawno temu zapętlił.
Już z tego nie wyjdzie.

czy to jest opinia specjalisty? Oczko
myślałem, że jesteś inżynierem, a nie psychiatrą... Oczko

Osterlund to propagator małej komórki, unikania chemii, propagator swojej pszczoły Elgon ale nie jest to pszczelarz TF.
Przez 20lat opowiada o TF a nie ma nawet jednej rodziny nieleczonej dłużej ode mnie Uśmiech
Brak mu jaj a ma duży potencjał. Ma dużo rodzin z których dawno mógłby tworzyć pasieki do TF, ma długie i mroźne zimy, może wywieść pasieki w las, ma pewnie dobre "tło", ma dobre i ciągłe pożytki. Nic tylko spróbować i nie leczyć.
A on 20 lat opowiada jak to dochodzi do celu i dość nie może. Impotent pszczelarski Oczko

heheh... Szymonie chyba nie nam oceniać jego decyzje...
Ogólnie tak jak już kiedyś chyba Bartkowi odpisał w komentarzu... pszczoły zarabiają na chleb u niego więc nie dziwi mnie jego obawa przed pierwszym krokiem. Miał też swego czasu jedno duże załamanie i może teraz boi się powtórki?
Cytuj ten post
#98
(26.08.2016, 11:02)Krzyżak napisał(a):
(26.08.2016, 10:34)MrDrone napisał(a): hehe Oczko
Szymon, nam wszystko padnie, a on napisze w kwietniu, że miał bardzo złą zimowlę, bo spadło mu 3% pasieki. hehehe Oczko

Koleżka robi kasę na "modzie na TF", goni matki niby TF czy w jakimś tam stopniu TF a w ogóle ich pod tym względem nie testował. Pewnie, że lepiej że leczy wybiórczo kiedy jest potrzeba i że tymolem a nie amitrazą ale tą metodą chyba osiągnął już wszystko i dalej nie pójdzie.

Całość nam nie padnie, coś się ostanie. "Odrobimy" - jak mawia Nowicki  w Sztosie Uśmiech

no u Ciebie pewnie tak będzie... ale ja to mam złą metodę i mi może paść wszystko Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#99
Łukasz przy jego ilości rodzin i warunkach terenowych to żaden problem spróbować TF.
Robi 40-100 odkładów wywozi w głąb lasu i wraca za rok zobaczyć co przeżyło.
To co zostało rozmnaża i tak dalej. A swoją komercyjną pasiekę może mieć dalej obok.
Ale niech robi jaka uważa.
A może podjął taką próbę /i się nie chwali/ i okazało się że Elgony nie dają rady i padają ?
Cytuj ten post
(26.08.2016, 11:39)Krzyżak napisał(a): Łukasz przy jego ilości rodzin i warunkach terenowych to żaden problem spróbować TF.
Robi 40-100 odkładów wywozi w głąb lasu i wraca za rok zobaczyć co przeżyło.
To co zostało rozmnaża i tak dalej. A swoją komercyjną pasiekę może mieć dalej obok.
Ale niech robi jaka uważa.
A może podjął taką próbę /i się nie chwali/ i okazało się że Elgony nie dają rady i padają ?

Hmmm... 40-100 odkładów to minimum 4000-10000 zeta na same ule (nie licząc pasieczysk, podstawek, ramek, dojazdów itd). No, sprzęt do nas wróci, jak pasieka się posypie. Ale przedtem trzeba tę ilość zgromadzić. A to boli. A te Elgony pewnie i tak nieźle się sprzedają.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(26.08.2016, 11:39)Krzyżak napisał(a): Łukasz przy jego ilości rodzin i warunkach terenowych to żaden problem spróbować TF.
Robi 40-100 odkładów wywozi w głąb lasu i wraca za rok zobaczyć co przeżyło.
To co zostało rozmnaża i tak dalej. A swoją komercyjną pasiekę może mieć dalej obok.
Ale niech robi jaka uważa.
A może podjął taką próbę /i się nie chwali/ i okazało się że Elgony nie dają rady i padają ?

Nie wiem jakie ma zaplecze ale raczej to już starszy Pan. Nie ta energia, nie ta siła itd.
Chyba przy matkach pomaga mu albo córka albo wnuczka... i wydaje mi się, że to nie jest wszystko takie hop siup.
Cytuj ten post
Wierz mi Krzyśku, że Osterlund by to udźwignął - i organizacyjnie i finansowo. Ale takie podejmuje decyzje.
ale ma swoją motywację i jego sprawa. Ja pociotki jego pszczół testuję u siebie i zobaczymy co z tego wyjdzie Oczko

w jego przypadku - po tak długiej pracy hodowlanej i z jego możliwościami uzupełniania strat, gdyby 6 - 7 lat temu (po odbudowaniu strat pierwszego uderzenia Varrozy) wystawił do selekcji 20 rodzin, czy nawet 15, a nie 40 czy 100, to jestem przekonany, że dziś byłby o wiele dalej. Ale z tego co pisał to niby w tą stronę idzie teraz.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
pojawił się fajny komentarz do posta Erika
http://www.elgon.es/diary/?p=936#comments
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 14:36)MrDrone napisał(a): pojawił się fajny komentarz do posta Erika
http://www.elgon.es/diary/?p=936#comments

A Erik nie jest na emeryturze ?
Cytuj ten post
(26.08.2016, 14:36)MrDrone napisał(a): pojawił się fajny komentarz do posta Erika
http://www.elgon.es/diary/?p=936#comments

Napisz mu lepiej moje posty Oczko
Cytuj ten post
myślałem ,że znacie opinię Panów co zgoła 10 lat temu sprowadzili Elgona i już z pięć lat go nie mają w ofercie bo to była pszczoła nie odporna w naszych warunkach na wszystko. W naszych warunkach od Krosna po Tomaszów Mazowiecki.
Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

Czy te BF radziły sobie super bez leczenia? Jak tak to poproszę o jakieś źródła i dane bo tu rozmawiamy o pszczelarzach i pszczołach TF więc tylko w tym kontekście rozumiem słowo: radziły sobie. Jak musiałby być leczone to znaczy, ze sobie nie radziły. Krótka piłka.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:06)Borówka napisał(a):
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

Czy te BF radziły sobie super bez leczenia? Jak tak to poproszę o jakieś źródła i dane bo tu rozmawiamy o pszczelarzach i pszczołach TF więc tylko w tym kontekście rozumiem słowo: radziły sobie. Jak musiałby być leczone to znaczy, ze sobie nie radziły. Krótka piłka.

Spokojnie bo Ci żyłka pęknie Duży uśmiech

A ty znasz jakiegoś pszczelarza TF co prawdę gada w Europie? I ma jakieś osiągnięcia ? 

To pojedzmy na wycieczkę w przyszłym roku. Chętnie zobaczę Oczko
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): myślałem ,że znacie opinię Panów co zgoła 10 lat temu sprowadzili Elgona i już z pięć lat go nie mają w ofercie bo to była pszczoła nie odporna w naszych warunkach na wszystko. W naszych warunkach od Krosna po Tomaszów Mazowiecki.
Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

zmieniło się tyle, że 10 lat temu u Erika nie było warrozy, bo tam jeszcze nie dotarła Oczko w związku z tym miał afrykańską genetykę, ale bez selekcji na odporność na roztocze. Oczko
Selekcję robi zdaje się od 2009 roku a więc dopiero 7 lat. Można więc założyć, że wszystko co było sprowadzone od niego dawniej niż 4 - 5 lat temu to w ogóle nie było selekcjonowane. 

Natomiast Elgony obecnie w ofercie hodowców na rynku polskim zdaje się wszystkie nie pochodzą od Erika tylko od Kollera (bezpośrednio lub pośrednio) - Koller jest zdaje się z tych co "wie ale nie mówi", więc nie mam pojęcia jakich metod używa, ale raczej te Elgony nie są odporne według relacji pszczelarzy. 

Ja mam pośrednio sprowadzonych kilka Elgonów Erika i choć mają warrozę i nawet i DVW to (kiedy jeszcze wiedziałem gdzie są) sprawiały wrażenie jakby mało im to przeszkadzało w rozwoju. W tej chwili moje 2 największe rodziny to Elgony (to wiem akurat na pewno, że to Elgony). Ale zobaczymy co będzie dalej (przy czym u mnie tak mieszam genami, że i tak już nie wiem co jest co hehe Oczko)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:34)marbert napisał(a):
(26.08.2016, 16:06)Borówka napisał(a):
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

Czy te BF radziły sobie super bez leczenia? Jak tak to poproszę o jakieś źródła i dane bo tu rozmawiamy o pszczelarzach i pszczołach TF więc tylko w tym kontekście rozumiem słowo: radziły sobie. Jak musiałby być leczone to znaczy, ze sobie nie radziły. Krótka piłka.

Spokojnie bo Ci żyłka pęknie Duży uśmiech

A ty znasz jakiegoś pszczelarza TF co prawdę gada w Europie? I ma jakieś osiągnięcia ? 

To pojedzmy na wycieczkę w przyszłym roku. Chętnie zobaczę Oczko

ja znam 2 co gadają prawdę. oboje z Bieszczad i oboje są równie wiarygodni Oczko są to (... werble...) Marbert i Warrozek Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:34)marbert napisał(a):
(26.08.2016, 16:06)Borówka napisał(a):
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

Czy te BF radziły sobie super bez leczenia? Jak tak to poproszę o jakieś źródła i dane bo tu rozmawiamy o pszczelarzach i pszczołach TF więc tylko w tym kontekście rozumiem słowo: radziły sobie. Jak musiałby być leczone to znaczy, ze sobie nie radziły. Krótka piłka.

Spokojnie bo Ci żyłka pęknie Duży uśmiech

A ty znasz jakiegoś pszczelarza TF co prawdę gada w Europie? I ma jakieś osiągnięcia ? 

To pojedzmy na wycieczkę w przyszłym roku. Chętnie zobaczę Oczko

Pierwszy komentarz w tym wątku. Odpowiedź na Twoje pytanie. Spójrz.


Ja nie muszę jechać bo:


1. Nie jestem takim niedowiarkiem. Zresztą może to jeden wielki spisek i zobaczymy na żywo pasiekę TF prowizorkę tylko na czas wycieczki. Oczko
2. Nie mówią nic do czego nie doszedł bym sam własną dedukcją, logiką i prostymi faktami, żeby nie powiedzieć truizmami.
3. Skoro tak to wypada tylko zastosować te metody u siebie aby zobaczyć czy działają.

To nie znaczy, że odmawiam wycieczki. Oczywiście nie, bo może czegoś ciekawego dowiem, nie mówiąc o spędzeniu miło czasu. Jednak absolutnie nie jest to niezbędne aby zacząć działać z podobnymi zasadami u siebie na pasiece. Pod warunkiem, że się chce. 

4. Skoro jednak twierdzisz, że Lunden jest jedyny wiarygodny i jeśli chcesz osiągnąć pszczołę VR podobnie jak Lunden u siebie lokalną (jeśli tak jest) to dlaczego nie chcesz zastosować plus, minus podobnych zasad co Lunden? Albo burzysz się, ze ktoś inny chce stosować? Odmawiając mu wiedzy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:42)Borówka napisał(a):
(26.08.2016, 16:34)marbert napisał(a):
(26.08.2016, 16:06)Borówka napisał(a):
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

Czy te BF radziły sobie super bez leczenia? Jak tak to poproszę o jakieś źródła i dane bo tu rozmawiamy o pszczelarzach i pszczołach TF więc tylko w tym kontekście rozumiem słowo: radziły sobie. Jak musiałby być leczone to znaczy, ze sobie nie radziły. Krótka piłka.

Spokojnie bo Ci żyłka pęknie Duży uśmiech

A ty znasz jakiegoś pszczelarza TF co prawdę gada w Europie? I ma jakieś osiągnięcia ? 

To pojedzmy na wycieczkę w przyszłym roku. Chętnie zobaczę Oczko

Pierwszy komentarz w tym wątku. Odpowiedź na Twoje pytanie. Spójrz.


Ja nie muszę jechać bo:


1. Nie jestem takim niedowiarkiem.
2. Nie mówią nic do czego nie doszedł bym sam własną dedukcją, logiką i prostymi faktami, żeby nie powiedzieć truizmami.
3. Skoro tak to wypada tylko zastosować te metody u siebie aby zobaczyć czy działają.

To nie znaczy, że odmawiam wycieczki. Oczywiście nie, bo może czegoś ciekawego dowiem, nie mówiąc o spędzeniu miło czasu. Jednak absolutnie nie jest to niezbędne aby zacząć działać z podobnymi zasadami u siebie na pasiece. Pod warunkiem, że się chce. 

4. Skoro jednak twierdzisz, że Lunden jest jedyny wiarygodny i jeśli chcesz osiągnąć pszczołę VR podobnie jak Lunden u siebie lokalną (jeśli tak jest) to dlaczego nie chcesz zastosować plus, minus podobnych zasad co Lunden? Albo burzysz się, ze ktoś inny chce stosować? Odmawiając mu wiedzy.

Zostawiam 5 rodzin bez leczenia.
Wystarczy?
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:46)marbert napisał(a): Zostawiam 5 rodzin bez leczenia.
Wystarczy?

Sam sobie musisz odpowiedzieć czy wystarczy. Skąd mam to wiedzieć? Może tak a może nie.
Po za tym wszystko zależy od setek innych zmiennych których nie wiem czy stosujesz.
Piszesz głównie o selekcjonowanej genetyce w swojej pasiece.

Ale ogólnie jak dla mnie wystarczy Twoje 5.
Skoro jednak Tobie odpowiada 5 to dlaczego burzysz się i irytujesz, ze ja zostawiam 12 i o tym głośno piszę?


EDYTA: jedyne co Ci mogę powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa to jeśli będziesz non-stop z roku na rok zabezpieczał pszczoły przed spadzią i zabierał wszystko dla siebie i na sprzedaż, to pszczoły i tak prawdopodobnie padną po tym jak zaczną żyć bez opieki na terenie spadziowym czy to na pasiece czy na dziko. Tak wynika z prostej naturalnej dedukcji i z badań z Puław (którą to instytucję chyba bardzo szanujesz).
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
to jest właśnie ciekawe, że Marbert przyjmując podstawowe założenie Kuby organizuje takie straszne krucjaty przeciwko niemu Oczko
gdyby to nie było męczące to byłoby nawet zabawne Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): bo to była pszczoła nie odporna w naszych warunkach na wszystko. W naszych warunkach od Krosna po Tomaszów Mazowiecki.

to też jest argument za tym, że trzeba rozwijać lokalną genetykę Oczko cieszę się Marbercie, że zaczynasz dostrzegać podstawy Oczko (choć jakoś jeszcze do Ciebie nie docierają choć je widzisz) Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 16:38)MrDrone napisał(a):
(26.08.2016, 16:02)marbert napisał(a): myślałem ,że znacie opinię Panów co zgoła 10 lat temu sprowadzili Elgona i już z pięć lat go nie mają w ofercie bo to była pszczoła nie odporna w naszych warunkach na wszystko. W naszych warunkach od Krosna po Tomaszów Mazowiecki.
Ochydne bf radziły sobie super.

Pewnie coś się zmieniło od tego czasu.....?

zmieniło się tyle, że 10 lat temu u Erika nie było warrozy, bo tam jeszcze nie dotarła Oczko w związku z tym miał afrykańską genetykę, ale bez selekcji na odporność na roztocze. Oczko
Selekcję robi zdaje się od 2009 roku a więc dopiero 7 lat. Można więc założyć, że wszystko co było sprowadzone od niego dawniej niż 4 - 5 lat temu to w ogóle nie było selekcjonowane. 

Natomiast Elgony obecnie w ofercie hodowców na rynku polskim zdaje się wszystkie nie pochodzą od Erika tylko od Kollera (bezpośrednio lub pośrednio) - Koller jest zdaje się z tych co "wie ale nie mówi", więc nie mam pojęcia jakich metod używa, ale raczej te Elgony nie są odporne według relacji pszczelarzy. 

Ja mam pośrednio sprowadzonych kilka Elgonów Erika i choć mają warrozę i nawet i DVW to (kiedy jeszcze wiedziałem gdzie są) sprawiały wrażenie jakby mało im to przeszkadzało w rozwoju. W tej chwili moje 2 największe rodziny to Elgony (to wiem akurat na pewno, że to Elgony). Ale zobaczymy co będzie dalej (przy czym u mnie tak mieszam genami, że i tak już nie wiem co jest co hehe Oczko)

2005 rok.
pszczoły Elgon - Miesięcznik PSZCZELARSTWO - artykuły
Cytuj ten post
Robert, celem sprowadzenia afrykańskich genów było wyhodowanie pszczół odpornych na warrozę. I z tą myślą sprowadzono geny monticoli.
Nie zmienia to faktu, że do 2008 czy 9 roku u Erika nie było warrozy. Więc miał sprowadzone geny, które rozdawał innym pszczelarzom (i oni wcześniej mogli je konfrontować z warrozą), ale u niego nie było presji selekcyjnej. geny genami, a presja selekcyjna to podstawa selekcji, nie sądzisz? Oczko bo jak oceniać co rozmnażać i co będzie sobie dobrze radziło z czymś czego nie ma? Oczko umiesz tak? Oczko

Więc artykuł o tych pracach mógł powstać bo prace były (wyprawa do afryki, krzyżówki itp), ale selekcji u Erika nie było, bo nie było presji. kapiszi? Uśmiech W roku jak warroza trafiła do niego stracił 50% pasieki i powiedział, że gdyby nie przeleczył tymolem straciłby co najmniej 80%.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 17:18)MrDrone napisał(a): W roku jak warroza trafiła do niego stracił 50% pasieki i powiedział, że gdyby nie przeleczył tymolem straciłby co najmniej 80%.

Moja znajoma, która chyba woli pozostać nienagłośniona, leczyła ziołami i chyba olejkami. Bo zaprzestaniu leczenia straciła dwa lata temu 90%. Straciła wszystkie hodowlane dokupione matki. W zeszłym roku rozmnożyła z tych 10% nie dokupując matek i po w stabilnej zimie i osypie kontrolowanym (czyli pewno ze maks kilka rodzin) twierdzi, ze wszystkie są w dobrej kondycji i nie widzi żadnych V. to dalej nie leczy. Ma ok. 25-40 pni chyba.

Nie jest to żadna nowość bo i Bush o tym pisze. Tak tylko pisze jako ciekawostkę jak na razie się sprawdzającą. Zobaczymy co będzie dalej.

Czyli pszczoły Erlika zachowały się jak normalne pszczoły z tymi proporcjami przy pierwszym odsiewie. A to, ze nie chciał stracić 80% to już inna para kaloszy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.08.2016, 17:33)Borówka napisał(a):
(26.08.2016, 17:18)MrDrone napisał(a): W roku jak warroza trafiła do niego stracił 50% pasieki i powiedział, że gdyby nie przeleczył tymolem straciłby co najmniej 80%.

Moja znajoma, która chyba woli pozostać nienagłośniona, leczyła ziołami i chyba olejkami. Bo zaprzestaniu leczenia straciła dwa lata temu 90%. Straciła wszystkie hodowlane dokupione matki. W zeszłym roku rozmnożyła z tych 10% nie dokupując matek i po w stabilnej zimie i osypie kontrolowanym (czyli pewno ze maks kilka rodzin) twierdzi, ze wszystkie są w dobrej kondycji i nie widzi żadnych V. to dalej nie leczy. Ma ok. 25-40 pni chyba.

Nie jest to żadna nowość bo i Bush o tym pisze. Tak tylko pisze jako ciekawostkę jak na razie się sprawdzającą. Zobaczymy co będzie dalej.

Kuba, to podłe kłamstwo i całkowicie niewiarygodna informacja, bo nie ma na to badań !!!! Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech hahaha
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.08.2016, 17:18)MrDrone napisał(a): Robert, celem sprowadzenia afrykańskich genów było wyhodowanie pszczół odpornych na warrozę. I z tą myślą sprowadzono geny monticoli.
Nie zmienia to faktu, że do 2008 czy 9 roku u Erika nie było warrozy. Więc miał sprowadzone geny, które rozdawał innym pszczelarzom (i oni wcześniej mogli je konfrontować z warrozą), ale u niego nie było presji selekcyjnej. geny genami, a presja selekcyjna to podstawa selekcji, nie sądzisz? Oczko bo jak oceniać co rozmnażać i co będzie sobie dobrze radziło z czymś czego nie ma? Oczko umiesz tak? Oczko

Więc artykuł o tych pracach mógł powstać bo prace były (wyprawa do afryki, krzyżówki itp), ale selekcji u Erika nie było, bo nie było presji. kapiszi? Uśmiech W roku jak warroza trafiła do niego stracił 50% pasieki i powiedział, że gdyby nie przeleczył tymolem straciłby co najmniej 80%.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl/artykuly/2004_01/artykul_2004_01.html

To po co kilka lat wcześniej powstała .......... ? Jak warrozy nie było Oczko Coś pleciesz. Oczko
Cytuj ten post