Bernhard Heuvel (Niemcy) nie leczy od 2003
#1
Ul nieleczony od lat w 2015 roku





Napisał w 2012 roku:

Cytat:"The best medicine against believing is knowing, and knowing results from your own observations.
Try to write down notes about observations whenever possible, it truely helps.

The best treatment for bees is what Oscar Perone says:

- a lot of honey (and pollen)
- a lot of space (I'd rather say a lot of good comb)
- a lot of peace.

Also important - very important - is a good queen. Properly mated.

The rest is close observation and helping here and there.

Keep an eye on varroa, closely monitor varroa. You learn a lot about bees by monitoring varroa. It is a well adapted parasite, there is no better bee teacher.

Good night,

Bernhard"


2014

Cytat:So don't have the same misconception as I have had. It is good to be nice to bees, setting them as free as possible. And it is a joy for the bees and you to let them swarm and draw combs the wild way. But it doesn't save the bees from dieing out as a species.

All my trials lead me to the conclusion, that there must be another factor coming into the game and this leads me to pesticides. At least since I am doing anti-pesticides manipulations, my bees do seemingly better. So the environment is the crucial part in treatment free beekeeping. In my eyes.

So I treat if necessary. You can see this by deformed wings, too many varroas and a weakened colony, when it is about time for action. Mite counts do help, too, to get a picture. Breed from survivors and localize your bees. Split up your weaker hives and requeen them with survivor queen daughters. Treat them bees nice and preserve a bee-friendly attitude towards the bees.


Cytat:Know your local farmers, talk to them. Avoid pesticides by moving bees away as far as possible. Don't put your bees too close to farmland. Care for fresh unpolluted water nearby. Set up a bee well. With moss and all to attract the bees away from the morning dew. Trap pollen away, especially canola/oilseed rape pollen and corn pollen. I fitted all my hives with pollen traps for this purpose. Cutout all pollen combs that stay in the hive for too long. Pollen is used up within weeks, if not, do cull out. Take care to renew the wax regularily. Change it for freshly drawn comb. Have a close look at the queens, they suffer from sublethal poisoning and shut down egg laying and so. Replace as soon it is obvious that the queen is about to fail. Keep your bees well fed all year long. Trap pollen from non contaminated sources and feed back in times they consume toxic pollen, to mix it up a little. It is all about contaminated nectar, pollen and water and how to keep it out of the hive or get it out once it builds up in the hive.

2015

Cytat:Those hives that I keep treatment free are located in distance to modern agriculture which is what I think is necessary to be successful.

Old comb is interesting stuff. It can hold much more water than new comb, because it not only consist of wax but is a composite material made from wax and silk. The silk comes from the pupae skins left behind in the cells.

Because it can hold water, it is able to buffer moisture in the hive. That will make a much more stable hive climate.

Propolis is needed to keep the viruses at bay, that come with varroa. And that are pushed and spread by varroa much more. A lot of people think, it is not the varroa itself but the viruses that kill the bees. Although the anti-viral action of propolis is limited, it certainly helps the immune system of the bees.

Cytat:Bees exposed to pesticides maybe don't collapse, but they sure benefit significantly from annual comb renewal. I shake them down on foundation and let them build their comb after the last harvest. Helps combating varroa, too, with minimal varroacide application. Brood hatches in another apiary, gets treated and reunited later. Colonies are going strong into winter after that renewal of comb.

Cytat:At least one should remove the pollen combs, because they do touch the contaminated pollen combs in mid winter and that can kill them, leading to winter losses. Remove the contaminated pollen.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#2
Czyli, według Niemca, czyste organiczne środowisko pełne zróżnicowane naturalnego pokarmu i bez pestycydów na polach o sadach to podstawa do sukcesu treatment free. Jak Łukasz często pisze. Mhm
Cytuj ten post
#3


Cytuj ten post
#4
Ha, ul snozowy Uśmiech
Cytuj ten post
#5
Jak widać nie są bardzo obronne.
Cytuj ten post
#6
Kolejny pszczelarz który trzyma stare plastry..
Cytuj ten post
#7
(02.12.2015, 19:10)slawekmalec1992 napisał(a): Kolejny pszczelarz który trzyma stare plastry..

Tak. Choć pisał, co warto podkreślić, że stare są dobre na organicznym obszarze gdzie stacjonują jego TF pasieki bez ingerencji. Dalej pisze, że jak kontaktują się z opryskami to ingeruje i zmusza je najlepiej do wymiany plastrów dając czystą węzę po miodobraniu i okresie oprysków. A jeśli nie to, co najmniej, zabiera im zanieczyszczoną pierzgę aby nie jadły jej zimą i nie padły. Uważa, ze tam też jest skumulowana chemia.

Czyli podstawą do czarnych plastrów i TF, według niego, to czyste środowisko wokół pasieki, naturalny i nie skażony chemią pokarm i wosk.

Zobaczcie na drugim filmiku ile mają propolisu..
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#8
Kuba widziałem już jakiś czas temu jego filmiki... jest blisko więc na przyszły rok wycieczka
Cytuj ten post
#9
(02.12.2015, 19:28)bonluk napisał(a): Kuba widziałem już jakiś czas temu jego filmiki... jest blisko więc na przyszły rok wycieczka

No i jajeczka.  Cwaniak
Cytuj ten post
#10
Jadę :)
Widziałeś Kuba jakie ma piękne osiatkowane aluminiowe dennice ? ;)
Cytuj ten post
#11
(02.12.2015, 20:57)Krzyżak napisał(a): Jadę Uśmiech
Widziałeś Kuba jakie ma piękne osiatkowane aluminiowe dennice ? Oczko

Skąd wiesz, że aluminium. Może stal nierdzewna. Oczko

Wiesz nie ma ideałów. Duży uśmiech 

Szymon ale w sumie to można odbić pałeczkę. Widziałeś jak ma piękny ule Warre? Diabeł

Najważniejsze, że pszczoły mu żyją samodzielnie.
Cytuj ten post
#12
Ale pisze żeby trzymać możliwie wysoko nad gruntem , a jego warre sa prawie na ziemi, i jeszcze jedno wcale nie poklejone te korpusy ze sobą.
Cytuj ten post
#13
Jak żyją ? To morze się da matkę zamówić? Dla stowarzyszenia.
Cytuj ten post
#14
(02.12.2015, 19:28)bonluk napisał(a): Kuba widziałem już jakiś czas temu jego filmiki... jest blisko więc na przyszły rok wycieczka

Piszę się na taką wycieczkę.
Cytuj ten post
#15
A jakie ma pszczoły, AMM ?
Cytuj ten post
#16
AM bez M hehe... a jakie ma to znaczenie?
Cytuj ten post
#17
Te nieleczone to dzikusy krainko i AMM -podobne. Poza tym ma też pasiekę gdzie leczy środkami eko i tam ma krainki chyba.
Cytuj ten post
#18
(30.04.2016, 18:24)bonluk napisał(a): AM bez M hehe... a jakie ma to znaczenie?

Dobre Uśmiech
Cytuj ten post
#19
Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.
Cytuj ten post
#20
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Północno-zachodnie Niemcy więc teoretycznie mógłby najpierw ktoś osiedlić w trójkącie Gorzów Wlkp-Szczecin-Chojnice, w kolejnym roku córki Toruń i Mazowsze i za dwa lata południe.
Cytuj ten post
#21
(01.05.2016, 09:34)Borówka napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Północno-zachodnie Niemcy więc teoretycznie mógłby najpierw ktoś osiedlić w trójkącie Gorzów Wlkp-Szczecin-Chojnice, w kolejnym roku córki Toruń i Mazowsze i za dwa lata południe.


Konkretnie na granicy z Holandią.
Cytuj ten post
#22
(01.05.2016, 10:06)Borówka napisał(a):
(01.05.2016, 09:34)Borówka napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Północno-zachodnie Niemcy więc teoretycznie mógłby najpierw ktoś osiedlić w trójkącie Gorzów Wlkp-Szczecin-Chojnice, w kolejnym roku córki Toruń i Mazowsze i za dwa lata południe.


Konkretnie na granicy z Holandią.

Jeszcze 30 lat temu holendrzy byli mistrzami świata w łyżwiarstwie szybkim bo kanały zamarzały i sobie ćwiczyli.

Więc nie przesadzaj z lokalizacją skoro to "stara" pszczoła.
Cytuj ten post
#23
(02.05.2016, 18:53)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 10:06)Borówka napisał(a):
(01.05.2016, 09:34)Borówka napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Północno-zachodnie Niemcy więc teoretycznie mógłby najpierw ktoś osiedlić w trójkącie Gorzów Wlkp-Szczecin-Chojnice, w kolejnym roku córki Toruń i Mazowsze i za dwa lata południe.


Konkretnie na granicy z Holandią.

Jeszcze 30 lat temu holendrzy byli mistrzami świata w łyżwiarstwie szybkim bo kanały zamarzały i sobie ćwiczyli.

Więc nie przesadzaj z lokalizacją skoro to "stara" pszczoła.

30 lat dla pszczoły to sporo. Zresztą nie tylko zima się liczy ale zwyczajnie odległość, zmienność mikroflory także znajomość pożytków, lokalnej zmienności pogody. Mnóstwo spraw.
Cytuj ten post
#24
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?
Cytuj ten post
#25
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Nie tracimy jeśli rodzina padnie w zimę a zdąży wychować trutnie a pewnie zdąży. A jeśli żadne jej trutnie nie dadzą rady zapłodnić naszych matek to oznacza, że niepotrzebne te geny w naszej pasiece. Oczywiście tego się nigdy nie dowiemy ale ta wiedza jest niepotrzebna.
Cytuj ten post
#26
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Jest w tym sens, gorzej jak i córki padają jak kawki... Ogólnie można robić różnie i w sumie mając już teraz te skromne doświadczenia opracowałbym inny plan działania...
Cytuj ten post
#27
(02.05.2016, 19:28)bonluk napisał(a):
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Jest w tym sens, gorzej jak i córki padają jak kawki... Ogólnie można robić różnie i w sumie mając już teraz te skromne doświadczenia opracowałbym inny plan działania...

Tylko sprowadzać geny nieleczone od kilkunastu lat pszczoły aby zaraz przeleczyć trochę traci sens jak dla mnie. Co do komercyjnych leczonych selekcjonowanych pszczół czy ok. można dyskutować.
Cytuj ten post
#28
Kuba jak sprowadzisz będziemy się zastanawiać... Mi chodziło o komercyjne czy całkiem obce.
Cytuj ten post
#29
(02.05.2016, 19:16)Borówka napisał(a):
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Nie tracimy jeśli rodzina padnie w zimę a zdąży wychować trutnie a pewnie zdąży. A jeśli żadne jej trutnie nie dadzą rady zapłodnić naszych matek to oznacza, że niepotrzebne te geny w naszej pasiece. Oczywiście tego się nigdy nie dowiemy ale ta wiedza jest niepotrzebna.

hehe to wszystkie pszczoły wszystkich członków stowarzyszenia musiały by być w jednej okolicy. Bo to jest kasa chłopie Oczko
Cytuj ten post
#30
(02.05.2016, 19:48)Borówka napisał(a):
(02.05.2016, 19:28)bonluk napisał(a):
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Jest w tym sens, gorzej jak i córki padają jak kawki... Ogólnie można robić różnie i w sumie mając już teraz te skromne doświadczenia opracowałbym inny plan działania...

Tylko sprowadzać geny nieleczone od kilkunastu lat pszczoły aby zaraz przeleczyć trochę traci sens jak dla mnie. Co do komercyjnych leczonych selekcjonowanych pszczół czy ok. można dyskutować.

Część ...... aby się przystosowały do wody, pyłku , temp. itp inaczej to jn.

Możesz po wypłacie stać na moście nad Prypecią i po 100 zł fru, fru,fru Oczko 

To wola Twa.
Cytuj ten post