Bernhard Heuvel (Niemcy) nie leczy od 2003
#31
Robert,
tylko to jest błąd w założeniu już na starcie. Po co sprowadzać nieleczone, żeby leczyć? Po co sprowadzać obce, skoro sobie nie radzą... itp itd.

Na forum beesource był taki pszczelarz (zdaje się, że nawet podsyłałem tu gdzieś linka), który wyszedł z założenia, że nie wyda żadnych pieniędzy na pszczoły. połapał rójek i od paru lat nie leczy. Nie wydał na pszczoły ani złotówki.

A Ty chcesz sprowadzać obcy drogi materiał, a potem dbać o niego, żeby się nie stracił, bo już na starcie wiesz, że może sobie nie poradzić (a w zasadzie masz prawie pewność, że sobie nie poradzi). Nie masz jakiegoś zgrzytu jak sobie tak nad tym rozmyślasz? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#32
(02.05.2016, 20:27)MrDrone napisał(a): Robert,
tylko to jest błąd w założeniu już na starcie. Po co sprowadzać nieleczone, żeby leczyć? Po co sprowadzać obce, skoro sobie nie radzą... itp itd.

Na forum beesource był taki pszczelarz (zdaje się, że nawet podsyłałem tu gdzieś linka), który wyszedł z założenia, że nie wyda żadnych pieniędzy na pszczoły. połapał rójek i od paru lat nie leczy. Nie wydał na pszczoły ani złotówki.

A Ty chcesz sprowadzać obcy drogi materiał, a potem dbać o niego, żeby się nie stracił, bo już na starcie wiesz, że może sobie nie poradzić (a w zasadzie masz prawie pewność, że sobie nie poradzi). Nie masz jakiegoś zgrzytu jak sobie tak nad tym rozmyślasz? Oczko

Mam
ale dlatego ze mam jedną rodzinkę , po buckfascie, która przetrwała inne bf, inne elgony i inne ma się dobrze. Choć jak wiesz w czymś bio leczyłem.
Dwie matki po niej też są Ok. 
I tak właśnie rozmyślam. Oczko
Cytuj ten post
#33
(02.05.2016, 21:13)marbert napisał(a):
(02.05.2016, 20:27)MrDrone napisał(a): Robert,
tylko to jest błąd w założeniu już na starcie. Po co sprowadzać nieleczone, żeby leczyć? Po co sprowadzać obce, skoro sobie nie radzą... itp itd.

Na forum beesource był taki pszczelarz (zdaje się, że nawet podsyłałem tu gdzieś linka), który wyszedł z założenia, że nie wyda żadnych pieniędzy na pszczoły. połapał rójek i od paru lat nie leczy. Nie wydał na pszczoły ani złotówki.

A Ty chcesz sprowadzać obcy drogi materiał, a potem dbać o niego, żeby się nie stracił, bo już na starcie wiesz, że może sobie nie poradzić (a w zasadzie masz prawie pewność, że sobie nie poradzi). Nie masz jakiegoś zgrzytu jak sobie tak nad tym rozmyślasz? Oczko

Mam
ale dlatego ze mam jedną rodzinkę , po buckfascie, która przetrwała inne bf, inne elgony i inne ma się dobrze. Choć jak wiesz w czymś bio leczyłem.
Dwie matki po niej też są Ok. 
I tak właśnie rozmyślam. Oczko

czyli masz swoje dobre - wracamy do tego, że należy rozważyć sens sprowadzania obcych Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#34
(02.05.2016, 20:03)marbert napisał(a):
(02.05.2016, 19:16)Borówka napisał(a):
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Nie tracimy jeśli rodzina padnie w zimę a zdąży wychować trutnie a pewnie zdąży. A jeśli żadne jej trutnie nie dadzą rady zapłodnić naszych matek to oznacza, że niepotrzebne te geny w naszej pasiece. Oczywiście tego się nigdy nie dowiemy ale ta wiedza jest niepotrzebna.

hehe to wszystkie pszczoły wszystkich członków stowarzyszenia musiały by być w jednej okolicy. Bo to jest kasa chłopie Oczko

Nie. Wystarczy, że wezmą od niego córki tych które przeżywają jeśli interesuje ich przeżywalność a nie linie Jeśli interesuje ich wiedza jakie linie wchodzą w skład tych co przezywają to masz rację. Mnie to nie interesuje. Pieniądze za rodzinę, która padła też nie byłyby stracone bo padanie rodzin z powodu nieprzystosowania uważam za pozytywny objaw mojego pszczelarzenia poza wyjątkiem kiedy pada 100% posiadanych pni. Choć i tutaj widzę pozytywy z punktu widzenia pszczół.
Cytuj ten post
#35
(03.05.2016, 08:04)Borówka napisał(a):
(02.05.2016, 20:03)marbert napisał(a):
(02.05.2016, 19:16)Borówka napisał(a):
(02.05.2016, 19:13)marbert napisał(a):
(01.05.2016, 09:15)bonluk napisał(a): Kontakt można z nim nawiązać... nawet pewnie można i kupić matkę...
Tylko, że i tak weryfikacja nastąpi u nas na pasiece a jak wiadomo już z pewnych doświadczeń zazwyczaj kończy się to śmiercią obcego materiału ale kto wie.

Dlatego uważam ze część nowych pszczół trzeba przeleczyć na jednej pasiece. Inne mogą być nie leczone.
Może drugie lub dalsze pokolenie spełni oczekiwania? A tak na starcie tracimy może bardzo dobry genotyp?

Nie tracimy jeśli rodzina padnie w zimę a zdąży wychować trutnie a pewnie zdąży. A jeśli żadne jej trutnie nie dadzą rady zapłodnić naszych matek to oznacza, że niepotrzebne te geny w naszej pasiece. Oczywiście tego się nigdy nie dowiemy ale ta wiedza jest niepotrzebna.

hehe to wszystkie pszczoły wszystkich członków stowarzyszenia musiały by być w jednej okolicy. Bo to jest kasa chłopie Oczko

Nie. Wystarczy, że wezmą od niego córki tych które przeżywają jeśli interesuje ich przeżywalność a nie linie Jeśli interesuje ich wiedza jakie linie wchodzą w skład tych co przezywają to masz rację. Mnie to nie interesuje. Pieniądze za rodzinę, która padła też nie byłyby stracone bo padanie rodzin z powodu nieprzystosowania uważam za pozytywny objaw mojego pszczelarzenia poza wyjątkiem kiedy pada 100% posiadanych pni. Choć i tutaj widzę pozytywy z punktu widzenia pszczół.
Chyba wiedza  jaką masz Ci się jeszcze nie poukładała we właściwych szufladach. Oczko
Cytuj ten post
#36
(03.05.2016, 10:22)marbert napisał(a): Chyba wiedza  jaką masz Ci się jeszcze nie poukładała we właściwych szufladach. Oczko

mam czasem dokładnie takie samo wrażenie czytając Twoje posty, Dziadku Marbercie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#37
(03.05.2016, 08:00)MrDrone napisał(a):
(02.05.2016, 21:13)marbert napisał(a):
(02.05.2016, 20:27)MrDrone napisał(a): Robert,
tylko to jest błąd w założeniu już na starcie. Po co sprowadzać nieleczone, żeby leczyć? Po co sprowadzać obce, skoro sobie nie radzą... itp itd.

Na forum beesource był taki pszczelarz (zdaje się, że nawet podsyłałem tu gdzieś linka), który wyszedł z założenia, że nie wyda żadnych pieniędzy na pszczoły. połapał rójek i od paru lat nie leczy. Nie wydał na pszczoły ani złotówki.

A Ty chcesz sprowadzać obcy drogi materiał, a potem dbać o niego, żeby się nie stracił, bo już na starcie wiesz, że może sobie nie poradzić (a w zasadzie masz prawie pewność, że sobie nie poradzi). Nie masz jakiegoś zgrzytu jak sobie tak nad tym rozmyślasz? Oczko

Mam
ale dlatego ze mam jedną rodzinkę , po buckfascie, która przetrwała inne bf, inne elgony i inne ma się dobrze. Choć jak wiesz w czymś bio leczyłem.
Dwie matki po niej też są Ok. 
I tak właśnie rozmyślam. Oczko

czyli masz swoje dobre - wracamy do tego, że należy rozważyć sens sprowadzania obcych Oczko

Masz rodzime ? Co mają się dobrze?

Cytujesz amerykanów ( mam sporo rodziny w USA) , bajki , bajki ,bajki. To naród łatwowierny, tam wszystko można wcisnąć. 
Jest ok. 
A miód z pasiek naturalnych jest taki jak badania. Czytałeś?
Cytuj ten post
#38
(03.05.2016, 10:30)marbert napisał(a): Masz rodzime ? Co mają się dobrze?

Cytujesz amerykanów ( mam sporo rodziny w USA) , bajki , bajki ,bajki. To naród łatwowierny, tam wszystko można wcisnąć. 
Jest ok. 
A miód z pasiek naturalnych jest taki jak badania. Czytałeś?

ech, a Ty znowu swoje. Nie muszą być rodzime, żeby były ulokalnione przez pokolenia. Można też mieć obce i pozwalać na śmierć tych, które sobie nie radzą - po paru pokoleniach też się ulokalnią. Ile razy można pisać o tym samym, zanim załapiesz? Oczko
tak, wiem. wszystko to bajki. prawdziwy jest tylko kwas i amitraza. 

Nie wiem jaki jest miód z pasiek naturalnych. Bo wiem, że wszystko zależy od tego czy tacy mądrzy rolnicy dookoła wyjadą z opryskami czy nie wyjadą (czyli porównując do pszczelarzy: czy zaleją ule chemią czy nie zaleją - bo to na jedno wyjdzie). Miód będzie taki jaka okolica. Powinieneś sobie zdawać sprawę z tego. Ty masz szczęście, bo masz czyste okolice. Ciesz się z tego. 

Szymon ma tak czysto że wręcz musi wywozić na rzepak, żeby mu pszczoły chemię zebrały Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#39
MrDrone
"ech, a Ty znowu swoje. Nie muszą być rodzime, żeby były ulokalnione przez pokolenia"


Ale jakie pokolenia skoro umarły na starcie, zapoznały się z pyłkiem, wodą itp? Nie!
Cytuj ten post
#40
(03.05.2016, 10:22)marbert napisał(a): Chyba wiedza  jaką masz Ci się jeszcze nie poukładała we właściwych szufladach. Oczko

Zauważyłeś, ze mniej więcej raz na jakiś czas próbujesz mnie obrazić argumentami ad personam kiedy się ze mną nie zgadzasz? Wtedy pokazujesz swój prawdziwy poziom dyskutanta. A celu (jeśli taki Twój jest) raczej nie osiągniesz bo dość trudno mnie obrazić. Tak informacyjnie uprzedzam, że byś się nie musiał męczyć wymyślając nowe uwagi. Natomiast takie argumenty kończą z Tobą dyskusje z mojej strony. Zakładam, że nie chcesz się nic więcej ode mnie dowiedzieć, poznać opinii itd.
Cytuj ten post
#41
(03.05.2016, 11:19)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 10:22)marbert napisał(a): Chyba wiedza  jaką masz Ci się jeszcze nie poukładała we właściwych szufladach. Oczko

Zauważyłeś, ze mniej więcej raz na jakiś czas próbujesz mnie obrazić argumentami ad personam kiedy się ze mną nie zgadzasz? Wtedy pokazujesz swój prawdziwy poziom dyskutanta. A celu (jeśli taki Twój jest) raczej nie osiągniesz bo dość trudno mnie obrazić. Tak informacyjnie uprzedzam, że byś się nie musiał męczyć wymyślając nowe uwagi. Natomiast takie argumenty kończą z Tobą dyskusje z mojej strony. Zakładam, że nie chcesz się nic więcej ode mnie dowiedzieć, poznać opinii itd.

Szanuję Twą wiedzę.
Choć jest wybiórcza. Siwy włos pojawi się na Twej skroni, zmiękniesz. Zaszuflatkujesz. To na myśli miałem. Oczko

Nie mam zamiaru Cię obrażać. A masz swoją ideologię i nic więcej nie widzisz.
Cytuj ten post
#42
(03.05.2016, 13:09)marbert napisał(a):
(03.05.2016, 11:19)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 10:22)marbert napisał(a): Chyba wiedza  jaką masz Ci się jeszcze nie poukładała we właściwych szufladach. Oczko

Zauważyłeś, ze mniej więcej raz na jakiś czas próbujesz mnie obrazić argumentami ad personam kiedy się ze mną nie zgadzasz? Wtedy pokazujesz swój prawdziwy poziom dyskutanta. A celu (jeśli taki Twój jest) raczej nie osiągniesz bo dość trudno mnie obrazić. Tak informacyjnie uprzedzam, że byś się nie musiał męczyć wymyślając nowe uwagi. Natomiast takie argumenty kończą z Tobą dyskusje z mojej strony. Zakładam, że nie chcesz się nic więcej ode mnie dowiedzieć, poznać opinii itd.

Szanuję Twą wiedzę.
Choć jest wybiórcza. Siwy włos pojawi się na Twej skroni, zmiękniesz. Zaszuflatkujesz. To na myśli miałem. Oczko

Nie mam zamiaru Cię obrażać. A masz swoją ideologię i nic więcej nie widzisz.

Nie zgadzam się z Twoją oceną ale nie będę po raz setny opisywał mojego stanowiska. Jeżeli jednak tak to oceniasz to wystarczyło by napisać: "Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz". Czy nie dużo przyjemniej dla wszystkich byłoby gdybyś tak pisał a nie argumentował ad personam? W ten sposób obniżasz moje poszanowanie do Twojej odmiennej opinii i osłabiasz chęć merytorycznego wymieniania się poglądami.
Cytuj ten post
#43
(03.05.2016, 13:44)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 13:09)marbert napisał(a):
(03.05.2016, 11:19)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 10:22)marbert napisał(a): Chyba wiedza  jaką masz Ci się jeszcze nie poukładała we właściwych szufladach. Oczko

Zauważyłeś, ze mniej więcej raz na jakiś czas próbujesz mnie obrazić argumentami ad personam kiedy się ze mną nie zgadzasz? Wtedy pokazujesz swój prawdziwy poziom dyskutanta. A celu (jeśli taki Twój jest) raczej nie osiągniesz bo dość trudno mnie obrazić. Tak informacyjnie uprzedzam, że byś się nie musiał męczyć wymyślając nowe uwagi. Natomiast takie argumenty kończą z Tobą dyskusje z mojej strony. Zakładam, że nie chcesz się nic więcej ode mnie dowiedzieć, poznać opinii itd.

Szanuję Twą wiedzę.
Choć jest wybiórcza. Siwy włos pojawi się na Twej skroni, zmiękniesz. Zaszuflatkujesz. To na myśli miałem. Oczko

Nie mam zamiaru Cię obrażać. A masz swoją ideologię i nic więcej nie widzisz.

Nie zgadzam się z Twoją oceną ale nie będę po raz setny opisywał mojego stanowiska. Jeżeli jednak tak to oceniasz to wystarczyło by napisać: "Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz". Czy nie dużo przyjemniej dla wszystkich byłoby gdybyś tak pisał a nie argumentował ad personam? W ten sposób obniżasz moje poszanowanie do Twojej odmiennej opinii i osłabiasz chęć merytorycznego wymieniania się poglądami.



"Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz".

Właśnie tak Oczko
Cytuj ten post
#44
(03.05.2016, 13:58)marbert napisał(a): "Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz".

Właśnie tak Oczko

Czas pokaże kto się mylił bardziej. Zwróć tylko uwagę, że skoro podajesz argument finansowy to korzystanie z kundli jest właściwie open-source, jest darmowe lub dużo tańsze niż z selekcjonowanych hodowlanych linii. Znajomość metryczki na ileś tam pokoleń wstecz też wymaga odpowiednich nakładów finansowych. Sprowadzanie obcych linii też jest droższe.

Ogólnie koszty pasieki nowoczesnej wliczając w to jeszcze czas (bo czas to pieniądz) są sporo droższe niż "trzymacza" kundli.
Cytuj ten post
#45
(03.05.2016, 14:28)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 13:58)marbert napisał(a): "Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz".

Właśnie tak Oczko

Czas pokaże kto się mylił bardziej. Zwróć tylko uwagę, że skoro podajesz argument finansowy to korzystanie z kundli jest właściwie open-source, jest darmowe lub dużo tańsze niż z selekcjonowanych hodowlanych linii. Znajomość metryczki na ileś tam pokoleń wstecz też wymaga odpowiednich nakładów finansowych. Sprowadzanie obcych linii też jest droższe.

Ogólnie koszty pasieki nowoczesnej wliczając w to jeszcze czas (bo czas to pieniądz) są sporo droższe niż "trzymacza" kundli.

Po 5 latach trzymania kundli bez leczenia daj znać.

A tak to tylko demagogia to co piszesz. Oczko
Cytuj ten post
#46
(03.05.2016, 14:38)marbert napisał(a):
(03.05.2016, 14:28)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 13:58)marbert napisał(a): "Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz".

Właśnie tak Oczko

Czas pokaże kto się mylił bardziej. Zwróć tylko uwagę, że skoro podajesz argument finansowy to korzystanie z kundli jest właściwie open-source, jest darmowe lub dużo tańsze niż z selekcjonowanych hodowlanych linii. Znajomość metryczki na ileś tam pokoleń wstecz też wymaga odpowiednich nakładów finansowych. Sprowadzanie obcych linii też jest droższe.

Ogólnie koszty pasieki nowoczesnej wliczając w to jeszcze czas (bo czas to pieniądz) są sporo droższe niż "trzymacza" kundli.

Po 5 latach trzymania kundli bez leczenia daj znać.

A tak to tylko demagogia to co piszesz. Oczko

I vice versa bo na razie w tym temacie nie jesteś ani o krok bliżej niż ja. Za to głównie przecierających szlaki prekursorów potrafisz krytykować. Natomiast doświadczenie innych pszczelarzy gospodarujących na kundlach wiele lat do Ciebie nie trafiają, mam wrażenie.
Cytuj ten post
#47
(03.05.2016, 14:43)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 14:38)marbert napisał(a):
(03.05.2016, 14:28)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 13:58)marbert napisał(a): "Pozostanę przy swoim", "Nie zgadzam się", "Rób co chcesz a ja u siebie zastosuję co innego", "Uważam, że się mylisz".

Właśnie tak Oczko

Czas pokaże kto się mylił bardziej. Zwróć tylko uwagę, że skoro podajesz argument finansowy to korzystanie z kundli jest właściwie open-source, jest darmowe lub dużo tańsze niż z selekcjonowanych hodowlanych linii. Znajomość metryczki na ileś tam pokoleń wstecz też wymaga odpowiednich nakładów finansowych. Sprowadzanie obcych linii też jest droższe.

Ogólnie koszty pasieki nowoczesnej wliczając w to jeszcze czas (bo czas to pieniądz) są sporo droższe niż "trzymacza" kundli.

Po 5 latach trzymania kundli bez leczenia daj znać.

A tak to tylko demagogia to co piszesz. Oczko

I vice versa bo na razie w tym temacie nie jesteś ani o krok bliżej niż ja. Za to głównie przecierających szlaki prekursorów potrafisz krytykować. Natomiast doświadczenie innych pszczelarzy gospodarujących na kundlach wiele lat do Ciebie nie trafiają, mam wrażenie.


Natomiast doświadczenie innych pszczelarzy gospodarujących na kundlach wiele lat do Ciebie nie trafiają, mam wrażenie.


Trafią jak efekty widzieć będę.
Cytuj ten post
#48
(03.05.2016, 14:54)marbert napisał(a): Natomiast doświadczenie innych pszczelarzy gospodarujących na kundlach wiele lat do Ciebie nie trafiają, mam wrażenie.


Trafią jak efekty widzieć będę.

Ścianahahahaha
Cytuj ten post
#49
Zamówiłeś te matki?
Cytuj ten post
#50
Kilka wypowiedzi Bernharda z forum BeeSource.

Cytat:In "nature" wax moths are present in a hive all the time, not just in abandoned hives. Bees keep them at bay, though, but allow room for them to live and work. All my survivor hives had wax moths in...

Cytat:Nature mostly knows partnerships, commensalisms, mutualism, the web of life, cooperation.

There is much more cooperation in nature than anything else. In fact you have much more microbial cells than human cells in your body, you live with partners. You are an example of what cooperation of living things means. Same with the bee. We are partners of the bees, like it or not. And bees are our partners.

If your microbial partners would decide to leave the partnership with you, because your microbes listened to a video they found on youtube, you'd die in a day or two. Life needs partnership and cooperation.

It is called biom. Human biom for example. Or in case of beekeepers: human beeom. Bees and us. If you hate yourself, that's your decision. If you hate bees, the same. I love humans and I love bees. That's why I care for humans and bees likewise. That's it.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#51
A teraz potłumaczę słabo trochę:


"W naturze Barciaki występują we wszystkich ulach a nie tylko w opuszczonych. Pszczoły trzymają je na odległość ale dopuszczają na tyle, że mogą żyć i pracować. Moje wszystkie pszczoły bez leczenia mają Barciaki."

Natura zna partnerstwo komensalizm, mutualizm, koegzystencję.

W naturze jest więcej kooperatywy niż gdziekolwiek indziej. W rzeczywistości masz więcej komórek mikrobów niż ludzkich w Twoim ciele. Żyjesz z towarzyszami. Jesteś przykładem kooperatywy sensu istnienia. Tak samo jak pszczoły. Jesteśmy partnerami dla pszczół albo nie. I pszczoły są naszymi partnerami.

Jeżeli Twoje mikroby towarzysze zdecyduję się opuścić partnerstwo z Tobą, ponieważ Twoje mikroby zdecydują się posłuchać filmiku znalezionego na jutubie, umrzesz w ciągu dnia lub dwóch. Życie potrzebuje stałego partnerstwa i kooperatywy. "
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post