Matki pszczele VSH od Polbarta
#91
(25.07.2016, 13:15)Krzyżak napisał(a): tylko u nas muszą być plastyczne zdechlaki.

Rozumiem,  że malutka rodzina która przeżywa bez pomocy człowieka, ma super odporność i mocny układ immunologiczny jest zdechlakiem. Uśmiech
Piszesz jak Warrozek. Uśmiech

Nie muszą być małe rodziny. Powinny, przynajmniej w TF, być różnorodne. Poza warunkami środowiskowymi rodziny mają też różne charaktery. Jedne są takie a inne owakie a najwięcej jest średnich. Przy czym wszystkie są ważne dla homeostatycznego systemu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#92
Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć... zdjęć. Leciwy pszczelarz pokazywał mi kiedyś rodziny w starych dębach. Drzewa musiały być ścięte pod budowę trasy S5. Wielkie rodziny, to mało powiedziane.
Mój ojciec jak pracował w innym terenie dawniej też spotykał roje. Mówił, że w małej sośnie nigdy ich nie było ale w starych wierzbach, czy dębach owszem. Takich duużych, więc i rodzinki nie małe.
Bill z BeeVlog jak pokazywał rodziny wyciągane z domów również potwierdziłby tę tezę. Ul Perone może nie jest złą opcją Oczko
Cytuj ten post
#93
Szymon, już Ci to wszystko pisałem w mailu, ale się upierasz to będę powtarzał.
1. Ty nie jesteś w stanie załapać, że jesteśmy w określonym kontekście.
2. Kuba napisał Ci co i jak
3. Nikt nie mówi, że mają być zdechlaki - twierdzimy tylko, że "siła" nie zawsze idzie z przystosowaniem i akurat na naszym terenie rodziny nie tworzyły super gigantów - co za tym idzie jest to dla mnie wbrew historycznemu przystosowaniu - czy będzie wbrew przyszłemu przystosowaniu to się jeszcze okaże.
4. ja akurat tworzę "zdechlaki" nie dlatego, że takie mają być, tylko dlatego, że uważam na dzień dzisiejszy że ilość jest na moją korzyść. to jakie są dziś nie zmienia potencjału jaki mogą mieć w przyszłości kiedy kontekst będzie inny i miejmy nadzieję korzystny dla nas.
5. Webster wbrew pozorom mieszka w łagodniejszym klimacie (wpływ oceanu), a Parker mieszka już w zupełnie innym klimacie - to jest o ile się nie mylę Colorado. Wysokość geograficzna zdaje się Włoch czy Grecji, klimat śródlądowy, ale z tego co kojarzę półpustynny (nawet granice stanu - tj. zupełny prostokąt - o czymś świadczą Oczko ). Wcale nie wykluczam, że tam będzie się miała lepiej pszczoła typu włoskiego.
6. to że u nich jest tak, to nie znaczy, że nie możemy wykorzystać plastyczności rodzin i przerw i ograniczenia w czerwieniu na własną korzyść - bo to też ogranicza populację warrozy. U nich być może sprzyjają okoliczności, które u nas nie występują (a które się podnosi w dyskusjach typu że tam można, a u nas się nie da) - za to trzeba wykorzystać nasze atuty na naszą korzyść i tyle. Uważam, że plastyczność pszczoły typu AMM/krainko/kaukasko-podobnego jest naszym atutem i w naszej rzeczywistości nie możemy się na to obrażać, choćbyśmy mieli mieć pół tych wieżowców które ma Parker czy Webster.
7. mi zależy na zdrowej pszczole a nie na wieżowcach. uda się mieć kiedyś rodzinę na 7 korpusach to się uda.
8. nie bądź zakutym łbem i czytaj co się do Ciebie pisze, a nie przejaskrawiaj głupio Duży uśmiech


edit.
sprawdziłem klimat w Kolorado i Vermont. Vermont ma większe amplitudy temperatur, ale mniejsze wahania opadów, Kolorado ma podobne amplitudy temperatur jak w Polsce, przy czym ogólnie temperatury trochę wyższe, ale mniejsze opady. Wydaje mi się, że to nie jest do porównania...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#94
(25.07.2016, 13:31)MN napisał(a): Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć... zdjęć. Leciwy pszczelarz pokazywał mi kiedyś rodziny w starych dębach. Drzewa musiały być ścięte pod budowę trasy S5. Wielkie rodziny, to mało powiedziane.
Mój ojciec jak pracował w innym terenie dawniej też spotykał roje. Mówił, że w małej sośnie nigdy ich nie było ale w starych wierzbach, czy dębach owszem. Takich duużych, więc i rodzinki nie małe.
Bill z BeeVlog jak pokazywał rodziny wyciągane z domów również potwierdziłby tę tezę. Ul Perone może nie jest złą opcją Oczko

Ja dzisiaj wyciągałem z przewodu wentylacyjnego plastry długie na 1,2 m a szerokie na 15 cm. Miały 4-5 takich plastrów i powiem szczerze że rodzina była dość spora chodź pokarmu może miały z 5 kg
Cytuj ten post
#95
Tegoroczna rójka?
Cytuj ten post
#96
(25.07.2016, 13:51)bonluk napisał(a): Ja dzisiaj wyciągałem z przewodu wentylacyjnego plastry długie na 1,2 m a szerokie na 15 cm. Miały 4-5 takich plastrów i powiem szczerze że rodzina była dość spora chodź pokarmu może miały z 5 kg

Uzyskujesz powierzchni 180dm2. Rodnia Dadanta Brata Adama ma 280dm2, rodnia dwukorpusowa ula Zandera ma 320dm2 (rodziny zimujące na jednym korpusie Liebig uważa za słabiaki), rodnia dwukorpusowa WL 326dm2. Czyli wyciągnąłeś odkład dobrze naszykowany do zimy Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#97
(25.07.2016, 13:54)MN napisał(a): Tegoroczna rójka?

Pewnie tak... bo plastry dość młode... 
Powiem szczerze że ciężka robota... 
Cytuj ten post
#98
(25.07.2016, 14:03)flamenco108 napisał(a):
(25.07.2016, 13:51)bonluk napisał(a): Ja dzisiaj wyciągałem z przewodu wentylacyjnego plastry długie na 1,2 m a szerokie na 15 cm. Miały 4-5 takich plastrów i powiem szczerze że rodzina była dość spora chodź pokarmu może miały z 5 kg

Uzyskujesz powierzchni 180dm2. Rodnia Dadanta Brata Adama ma 280dm2, rodnia dwukorpusowa ula Zandera ma 320dm2 (rodziny zimujące na jednym korpusie Liebig uważa za słabiaki), rodnia dwukorpusowa WL 326dm2. Czyli wyciągnąłeś odkład dobrze naszykowany do zimy Oczko

Do zimy to musialyby jeszcze nazbierac... a i pewnie z budową schodzilyby w dół.
Cytuj ten post
#99
(25.07.2016, 13:31)MN napisał(a): Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć... zdjęć. Leciwy pszczelarz pokazywał mi kiedyś rodziny w starych dębach. Drzewa musiały być ścięte pod budowę trasy S5. Wielkie rodziny, to mało powiedziane.
Mój ojciec jak pracował w innym terenie dawniej też spotykał roje. Mówił, że w małej sośnie nigdy ich nie było ale w starych wierzbach, czy dębach owszem. Takich duużych, więc i rodzinki nie małe.
Bill z BeeVlog jak pokazywał rodziny wyciągane z domów również potwierdziłby tę tezę. Ul Perone może nie jest złą opcją Oczko

Ale nikt nie mówi, ze nie było wielkich rodzin. Były i takie owakie oraz średnie i pewnie średnich było najwięcej.
Każdy się chwali i zapamiętuje jako rodzinną opowieść, że znalazł dużą rodzinę, wiadomo. Nikt nie będzie pamiętał o małych rodzinach zwłaszcza jeśli, tak jak Wy, uważa ją za zdechlaka.

UWAGA! Wielkimi literami i tłustym drugiem. Nie twierdzimy, że nie było wielkich rodzin wcale i nie można było takich znaleźć. Twierdzimy, ze było różnorodnie a co najważniejsze elastyczne i rodzina prawidłowo reagująca na bodźce ze środowiska. Czyli w tłustym sezonie było więcej duzych a w chudym więcej małych albo w tłustym więcej rójek w w chudym mniej rójek w zależności od lokalnego zapotrzebowania i indywidualnych charakterów rodzin. Ale nawet te duże w razie dziury pożytkowej czy wczesnej zimy potrafiły odpowiednio wyhamować z czerwieniem albo w porę się zmniejszyć. Przykładowo wpaść w ten stan ekonomiczny przetrwania zużywając mniej zapasów i posiadając bardziej długowieczne pszczoły. Było różnie. A Wy mam wrażenie chcecie co poniektórzy ujednolicać. Typu: tylko siła (w sensie wielkości) ma sens.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Taki przykład mi przyszedł do głowy jak zwykle antropologiczny. Uśmiech

Zarówno Pigmeje (najniższy lud świata) żyjący w tropikalnej puszczy jak i Innuici (żyjąc w najbardziej mroźnym klimacie zamieszkanym przez człowieka do czasów współczesnych) byli średnio niewielkiego wzrostu. Przykład na to, że i w mrozie i w tropikach można być mniejszym. Dodatkowo Innuici byli krępi (wiadomo dlaczego) i mieli większą wątrobę do sprawniejszej glukoneogenezy. Czy sądzicie, że gdyby tam zamieszkali wysocy mężczyźni z całego świata przeselekcjonowani przez zawody kulturystyczne (sami mistrzowie w tej dziedzinie) byliby bardziej dostosowani od tychże mężczyzn z plemion pierwotnych?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(25.07.2016, 14:20)Borówka napisał(a):
(25.07.2016, 13:31)MN napisał(a): Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć... zdjęć. Leciwy pszczelarz pokazywał mi kiedyś rodziny w starych dębach. Drzewa musiały być ścięte pod budowę trasy S5. Wielkie rodziny, to mało powiedziane.
Mój ojciec jak pracował w innym terenie dawniej też spotykał roje. Mówił, że w małej sośnie nigdy ich nie było ale w starych wierzbach, czy dębach owszem. Takich duużych, więc i rodzinki nie małe.
Bill z BeeVlog jak pokazywał rodziny wyciągane z domów również potwierdziłby tę tezę. Ul Perone może nie jest złą opcją Oczko

Ale nikt nie mówi, ze nie było wielkich rodzin. Były i takie owakie oraz średnie i pewnie średnich było najwięcej.
Każdy się chwali i zapamiętuje jako rodzinną opowieść, że znalazł dużą rodzinę, wiadomo. Nikt nie będzie pamiętał o małych rodzinach zwłaszcza jeśli, tak jak Wy, uważa ją za zdechlaka.

UWAGA! Wielkimi literami i tłustym drugiem. Nie twierdzimy, że nie było wielkich rodzin wcale i nie można było takich znaleźć. Twierdzimy, ze było różnorodnie a co najważniejsze elastyczne i rodzina prawidłowo reagująca na bodźce ze środowiska. Czyli w tłustym sezonie było więcej duzych a w chudym więcej małych albo w tłustym więcej rójek w w chudym mniej rójek w zależności od lokalnego zapotrzebowania i indywidualnych charakterów rodzin. Ale nawet te duże w razie dziury pożytkowej czy wczesnej zimy potrafiły odpowiednio wyhamować z czerwieniem albo w porę się zmniejszyć. Przykładowo wpaść w ten stan ekonomiczny przetrwania zużywając mniej zapasów i posiadając bardziej długowieczne pszczoły. Było różnie. A Wy mam wrażenie chcecie co poniektórzy ujednolicać. Typu: tylko siła (w sensie wielkości) ma sens.

Kuba ja to osobiści rozumiem... nie wiem jak inni ale wolałbym mieć fajny prężne rodzinki, które będą nosić miodek jak komercyjne produkcyjne rodziny. Niestety wiem, że na etapie wyłaniania pewnych zachowań jest to normalnie w świecie niemożliwe, musi być zróżnicowanie wielkościowe i obstawiam, że takie zróżnicowanie będzie na pasiekach TF utrzymywać się cały czas... W jedynym sezonie jedne rodziny będą rosnąć i dawać miód a drugie będą słabnąć i wychodzić z kryzysu aby dać miód w następnym sezonie... Jestem tego całkowicie pewny. Dlatego nie ma co roztrząsać tego tematu bo albo się to zaakceptuje albo trzeba wybić sobie z głowy pomysły TF i zająć się czymś zbliżonym czyli może wprowadzić leczenie interwencyjne itd. Oczywiście, żeby była jasność ja to w pełni akceptuje i szczerze podoba mi się nawet takie zróżnicowanie bo nie jest nudno na pasiece.
Cytuj ten post
przy czym to też trochę Łukasz "spłaszczyłeś" do sytuacji kryzysowych.

A tu chodzi o to, że rodzina może płynnie reagować na warunki środowiskowe nie tylko będąc w kryzysie - np. mając dużo pokarmu w gnieździe, ale przy ograniczeniu możliwych dni pogody lotnej może się też ograniczyć w czerwieniu. inna sytuacja może być taka, że rodzina w ogóle nie będzie się budować do wielkich rozmiarów, choćby były idealne warunki - jak np. rodziny typu kaukaskiego, o których wiele się na ten temat pisze. Więc to po prostu może być jakaś osobnicza kwestia, a nie tylko kwestia bieżących kryzysów. Po prostu mogą być matki, które okresowo będą czerwić i po 3000 jajeczek, ale obok w podobnych warunkach mogą być takie co będą czerwić po 1500.
Generalnie cała idea jest taka, żeby nie likwidować rodziny tylko dlatego, że albo weszła w przestój rozwoju, albo w ogóle nie buduje się do ogromnych rozmiarów. bo te rodziny mogą być zupełnie pełnowartościowe biologicznie i równie przystosowane do środowiska. Po prostu będą mieć inne mechanizmy przetrwania.

a że każdy chciałby być zdrowy, piękny i bogaty to już nikt z tym nie dyskutuje Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Bartek zakuty łbie Oczko
zrozum w końcu, że to tylko Twój pogląd i to Ty chcesz tak gospodarować i nie jest to jedyna słuszna droga.
Inni mogą chcieć mieć tylko silne rodziny i rodziny słabsze będą eliminować choćby były równie przystosowane. Robi tak chociażby Salomon Parker, który słabsze rodziny dzieli na odkłady, lub wymienia im matki albo je kasuje. Zostawia tylko te prężne i silne. Reszta idzie na przemiał.
Jeżeli kogoś celem jest mieć powiedzmy za 10lat silne rodziny to na cholerę ma selekcjonować teraz ze słabych. Trzyma silne, od nich ciągnie matki a słabiaki rozgania na odkłady, do których poddaje matki po silnych rodzinach. Cały czas promując silne i poddając je selekcji.
Bez sensu jest selekcjonować i bawić się na średniakach a po osiągnięciu pszczół bez leczenia selekcjonować je na siłę czy miodność. Należy to robić od początku.
Cytuj ten post
Szymon, bardzo dobrze. Zlikwiduj wiosną każdą rodzinę, która przeżyje Ci jako słaba. Sądząc z tego co opisujesz niewiele Ci zostanie Oczko

Szymonie Mój Ty serdeczny przyjacielu - wbij sobie do głowy, że Salomon od lat nie leczy - ma inny kontekst. Może wybierać "co lepsze" dla niego, bo ma z czego. Bush dziś też wybiera które lepsze, ale kiedyś brał co było. Chcesz ograniczyć mizerne i znikome szanse na sukces o dalsze 2/3 to zabijaj wszystko co nie będzie zgodne z Twoimi oczekiwaniami na starcie selekcji.

Czekam z niecierpliwością na relację wiosną z Twojej pasieki Oczko W zasadzie już powinieneś wrzucić chyba większość matek pod but i zakupić matki zgodnie z tematem wątku Oczko

Nie narzucam nikomu sposobu gospodarowania. Jeżeli ktoś chce zabijać matki, które przeżywają z warrozą, ale nie tworzą rodzin na 5 korpusów LN 3/4 to ich wybór. Ale nie mów mi, że to rozsądne i racjonalne Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:11)Krzyżak napisał(a):  Robi tak chociażby Salomon Parker, który słabsze rodziny dzieli na odkłady, lub wymienia im matki albo je kasuje. 

W ostatnim wykładzie jaki słuchałem powiedział, ze w zasadzie nie jest za wymianą matek ani likwidowaniem. Na tyle chce unikać uśmiercania matek w starterze, że po to hoduje matki i poddaje je odkładom aby matki się wzajemnie nie zabijały. Podkreślił to jako jedyny powód bo metoda z pozostawianiem odkładu samemu sobie daje takie same rezultaty tylko szkoda matek. To jest zgoła inaczej niż Ty piszesz a przyznam, ze słuchałem prawie wszystkich jego podcastów. Generalnie poleca wymianę matek początkującym pszczelarzem którzy mają chorowite pszczoły aby wymienić na te o odporniejszych cechach.

Oto co pisze na swoim forum w takim manifeście PN TF:

Cytat:Manipulations or equipment that are done/introduced with the intent to "help" the bees survive when they ought to be surviving on their own are considered treatments. However, it may be necessary for freshman beekeepers to perform some of these manipulations as a stop-gap measure in order to have bees to multiply to overcome disease. It is imperative that these only be stop-gap measures. Every opportunity should be afforded for the bees to survive on their own and to become adapted to the local conditions.

Manipulations and equipment include the following:

Frequent queen replacement
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Aha i Szymon Salomon Parker nie karmi swoich pszczół w tym podkładów. Robi to tylko okazjonalnie i suchym cukrem. Uśmiech No chyba, ze kłamie.

Rekord ula TF ma 10 lat. Myślisz, ze co roku miał dużo miodu z tego ula. Wątpię. Raz rodzina była większa, raz mniejsza. I nie da się przewidzieć po pierwszym roku jak jest mniejsza czy za rok nie będzie większa.

Cytat:10 years is my record. I had one hive that started as a package in 2003 and was alive and occupied the same hive (+/- some boxes here and there) until 2013. It was never artificially requeened, though it was split probably 2-3 times in that period.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Porównanie Kuby do Innuitów i Pigmejów jest dobre, ale zgubne. Zarówno Pigmeje, jak i Innuici chcą żyć jak tłuści, dobrze nawodnieni, wysocy i zdrowi ludzie z okolic przemysłowych. Ich niski wzrost jest efektem przystosowania do niekorzystnych warunków, ale nie daje im przewagi fizycznej nad ludami, które "rosły" w przyjemniejszych okolicznościach. A znowuż ci ludzie z przyjemniejszych okolic nie mają po co i o co konkurować z Innuitami (vide strach Czukczy przed zesłaniem...). Ani jednych, ani drugich nie dało się zagonić do żadnej roboty w rozumieniu europejskim lub okolicznym.

Znany był tylko jeden przypadek: finnskat. Pod groźbą wygubienia całych plemion ściągano podatki z ludów północy. I Innuici woleli jednak upolować więcej skórek niż kombinować, jak tu przystosować się do jeszcze bardziej północnych warunków... I to jest właśnie droga do miodnych pszczół TF! Oczko

Ale z innej beczki. Bardzo się martwię tymi Waszymi "słabiakami". I dlatego chciałem się zapytać, czy może spróbowaliście przenieść je do mniejszego lokum, takiego bardziej adekwatnego do ich aktualnej liczebności? Oczywiście myślę konkretnie o ulach odkładowych na np. 5 ramek. Skoro podobno rodzinki szybciej rosną w takiej przestrzeni, może chodzi o to, że mniej energii zużywają na jej utrzymanie (bynajmniej nie tylko w rozumieniu "rozgrzanie")?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:33)flamenco108 napisał(a): Porównanie Kuby do Innuitów i Pigmejów jest dobre, ale zgubne. Zarówno Pigmeje, jak i Innuici chcą żyć jak tłuści,

Nieprawda.

Każdy prawidłowo reagujący instynktownie mężczyzna w naturze (oprócz jakiś dziwnych zwyczajów kulturowych może) jak i w cywilizacji też podświadomie nie chce być tłusty choćby dlatego bo będzie miał mniejsze szanse na udaną reprodukcje choćby dlatego, że ma mniejsze szanse przy wyborze przez kobiety. Nie wspominając o konkurencji z innymi mężczyznami ani o gorszej jakości nasienia i libido otyłych mężczyzn. Kobiety podczas dni płodowych chętniej wybierają mężczyzn o zgrabnej umięśnionej sylwetce (w granicach optymalności fenotypowych konkretnych indywiduów). Rzecz jasna małżeństwo z rozsądku i inne tego typu zmieniają sytuacje.

Na życzenie mogę zarzucić badaniami w tym temacie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:33)flamenco108 napisał(a): Inuici woleli jednak upolować więcej skórek niż kombinować, jak tu przystosować się do jeszcze bardziej północnych warunków...

No i Ci właśnie nie przetrwali ostatecznie i albo wyginęli albo wsiąki w kulturę białych na jednych z najniższych funkcjach w hierarchii społecznej. Zwykle na rządowych jałmużnach umożliwiającą minimum egzystencji bez możliwości udanego rozwoju rodziny. Ich kultura, system i społeczność uległy prawie całkowitej destrukcji i rozproszeniu. Rodowa spuścizna przeminęła. Do tego dołączyła się frustracja, używki i ostateczny upadek moralny.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:42)Borówka napisał(a): Na życzenie mogę zarzucić badaniami w tym temacie.

Badania badaniami, a życie życiem. Człowiek chudy wg europejskich norm w oczach Pigmeja jest tłusty i zdrowy. Dlatego na rycinach starochińskich, starojapońskich mężczyzn silnych rysowano z brzuchami - w czasach ogólnego niedostatku ludzie dzielili się na skrajnie chudych i dobrze odpasionych. Odpasieni to byli ci chętniej wybierani - rozsądek jest jedną z dróg selekcji genetycznej. Mody na kształt ciała się zmieniają, ale małżeństwa z rozsądku mają się ciągle jak najlepiej.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
.... no i się zacznie.... Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:52)flamenco108 napisał(a):
(25.07.2016, 15:42)Borówka napisał(a): Na życzenie mogę zarzucić badaniami w tym temacie.

Badania badaniami, a życie życiem. Człowiek chudy wg europejskich norm w oczach Pigmeja jest tłusty i zdrowy. 

Chyba sobie żartujesz.

http://metrocosm.com/map-world-obesity/
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:52)flamenco108 napisał(a):
(25.07.2016, 15:42)Borówka napisał(a): Na życzenie mogę zarzucić badaniami w tym temacie.

Badania badaniami, a życie życiem. 

Są też badania które badają życie i wybory życiowe ludzi.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Krzyśku. Przykład nie jest zgubny.

Te pszczoły TF które będą chciały zaprzedać swoją adaptację, odporność, dietę, zwyczaje, zachowania za kilka skórek w zamian za cukier, mąkę, nowoczesne leki w miejsce tradycyjnych sposobów, nowych chorób w prezencie przy okazji, po prostu się anihilują i ulegną rozproszeniu jeśli nadal będziemy prowadzili gospodarkę TF.

Jeśli pszczoła będzie chciała być większa kosztem odporności jej geny ulegną rozproszeniu. Popełni biologiczny błąd. Zostaną geny myślące.

Zagrożeniem to psującym są leczący pszczelarze i hodowcy reproduktorek.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:33)flamenco108 napisał(a): Bardzo się martwię tymi Waszymi "słabiakami". I dlatego chciałem się zapytać, czy może spróbowaliście przenieść je do mniejszego lokum, takiego bardziej adekwatnego do ich aktualnej liczebności? Oczywiście myślę konkretnie o ulach odkładowych na np. 5 ramek. Skoro podobno rodzinki szybciej rosną w takiej przestrzeni, może chodzi o to, że mniej energii zużywają na jej utrzymanie (bynajmniej nie tylko w rozumieniu "rozgrzanie")?

O tej porze roku nie ma to chyba większego znaczenia. Na wiosnę miało by to większy sens.

Randy Oliver robił badania na ten temat ale nie mogę teraz znaleźć.
Bush też o tym pisze: http://www.bushfarms.com/beesspace.htm
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:56)Borówka napisał(a):
(25.07.2016, 15:52)flamenco108 napisał(a):
(25.07.2016, 15:42)Borówka napisał(a): Na życzenie mogę zarzucić badaniami w tym temacie.

Badania badaniami, a życie życiem. Człowiek chudy wg europejskich norm w oczach Pigmeja jest tłusty i zdrowy. 

Chyba sobie żartujesz.

http://metrocosm.com/map-world-obesity/

1. Oczywiście, że żartuję. I bez emotikonów! Ale Pigmeje w tej statystyce nie występują. Podobnie prawdopodobnie nie ma tam Buszmenów, Arawaków, Szawantów i Karaibów.
2. Ach, takie mapki poruszają mój mózg i pojawia się w nim mnóstwo różnych spostrzeżeń, pomysłów i wniosków (np. w demoludach wg tej mapki za socjalizmu było więcej otyłych niż na Zachodzie - dlaczego? Dlaczego znacznie więcej jest otyłych w krajach muzułmańskich - arabskich i okolicznych?), aż zapomniałem, że właśnie wychodzę do pszczół...
3. Ale ten pomysł na wyciśnięcie miodu z tych pszczół TF o zmniejszonej rodzinie jest niezły?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
... no i się zaczęło... Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(25.07.2016, 15:33)flamenco108 napisał(a): Ale z innej beczki. Bardzo się martwię tymi Waszymi "słabiakami". I dlatego chciałem się zapytać, czy może spróbowaliście przenieść je do mniejszego lokum, takiego bardziej adekwatnego do ich aktualnej liczebności? Oczywiście myślę konkretnie o ulach odkładowych na np. 5 ramek. Skoro podobno rodzinki szybciej rosną w takiej przestrzeni, może chodzi o to, że mniej energii zużywają na jej utrzymanie (bynajmniej nie tylko w rozumieniu "rozgrzanie")?

Tak robię. Tyle, że w ocieplanym Warszawiaku nie ma takiej potrzeby. Dodatkowo daję z dwóch stron maty trzcinowo-słomianę a u góry tradycyjnie poducha izolująca. Odkłady są w ulach odkładowych od 7 do 12 ramek. Według mnie 5 ramek wystarcza do komfortowego zimowania rodziny w takich warunkach.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Chyba cisza w pasiekach bo tu ruch spory Oczko

A u Borówki chyba cisza najpoważniejsza bo na forum błądzi całe dnie. Język
Cytuj ten post
(25.07.2016, 18:59)marbert napisał(a): Chyba cisza w pasiekach bo tu ruch spory Oczko

A u Borówki chyba cisza najpoważniejsza bo na forum błądzi całe dnie. Język

Wszystkie moje pszczoły Marbercie są w wyśmienitej formie. Język
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post