Każdy PN widzi inaczej
#1
WĄTEK WYDZIELONY Z INNEGO


                 

Miałem już nic tu nie pisać, bo wg niektórych, to "ani grama wiedzy" nie wniosłem.
Tylko co konkretnie tu jest tą wiedzą i ile gramów ona waży, jak się czyta tu niektóre posty?
Ale dobrze, nie będę popisywać się wiedzą, bo nie będę nikogo cytować, kogo nie znam i nie będę zachwalać czyichś niesprawdzonych doniesień, a tylko twierdzenia czy doniesienia, być może Science fiktion.
Dlatego akurat ten wątek wybrałem, bo za chwilę pewnie znajdzie się ktoś, kto tu napisze, że to, co tu prezentuję na zdjęciach, to te mity, które tu wklejacie. A tak na marginesie i przy okazji, to jak czytam tu niektóre 'opinie' o wstawianych mitach, to sam osiągam prawdziwą wiedzę o autorach tych opinii i zastanawiam się czy sami "wiedzą, co to jest wiedza", a klepać w klawisze można, że ohohoo ...! Myślę, że zgrabniej jest zacytować sam mit bez własnej opinii.

Na tych zdjęciach możecie sobie popatrzeć, jak zimują prawdziwie Naturalne Pszczoły (sugeruję się nazewnictwem z tego forum, jeśli nie tak, to proszę mnie poprawić, przecież nic nie wiem).
Fotki wykonałem wczoraj. To są dwie rodziny, które zimują na wszystkim, co same zrobiły, a więc plastry i wszystko, co w nich zgromadziły - nie ma tam ani grama cukru czy innych specyfików. 
Nie były niczym odymiane, polewane, ani obsikiwane. 
Zimują w starych ulach bez ramek. Owszem, zostało tam trochę gratów, bo nie było gdzie ich wywalić.
Jedne zrobiły sobie plastry pod daszkiem, a drugie w głębi ula i pomocowały sobie plastry do tego, co tam pozostało - wszystko tak, jak same chciały.
Nie ma tam żadnych ociepleń, ludzkich ulepszeń, itd.
No, co jeszcze ma być, albo czego nie powinno być?
Ule też "Naturalne", bo dobrze już spróchniałe, prawie jak dziuple w starej wierzbie - ale postoją jeszcze parę lat, tak myślę. No chyba, że bobry je skasują, bo chodzą między ulami i nie da rady ich stamtąd nijak wyeksmitować, bo struga obok płynie, a w bliskim sąsiedztwie jest ich podziemne mieszkanie i można pomylić z 'Pszczelarstwem Naturalnym', bo jest w lepszym stanie niż ule - takie wspólne osiedle, jak w dżungli amazońskiej.
Na początku przyszłego sezonu odchowam z nich matki, ale będą po 200,00 €, lecz dla tych, którzy posądzali mnie o 'nienaturalne'  tylko pszczelarstwo, a jedynie komercyjne, to cena dubeltowa i też nie dla wszystkich. Język
Po prostu wszystko naturalne, a pszczółki 'cięte', jak ... Ale piękne, ciemne, rasy: dzikiej, ha, ha, ha!!!

Wobec tego teraz pytam: możecie pokazać swoje własne Pszczelarstwo Naturalne? Czy tylko ...mity?

Aha, no i zabudowa zimna.
Cytuj ten post
#2
Franciszku, każdy ma w głowię inną definicję Pszczelarstwa Naturalnego więc nie dziw się, że dla nie których Twoje pszczelarstwo takim nie jest. Tak samo moje może dla kogoś nie być. Tak naprawdę pewni nikt nie ma 100% Pszczelarstwa Naturalnego Uśmiech
Twoje zdjęcia mi się podobają i pisz ile wlezie.
Jak widzisz jestem Ci przychylny więc poproszę o matule za pół ceny Oczko
Cytuj ten post
#3
A toś teraz "dołożył do pieca". Uśmiech  800 za matkę, no, no, no...
Cytuj ten post
#4
A znając życie, bardzo prawdopodobne, że pójda jak świerze bułeczki. Ciekawe tylko, jak długo tam mieszkają te pszczoły ? Bobry...mam nadzieję, że ich nie "zbobruja", bo szkoda by było.
Cytuj ten post
#5
(09.12.2015, 20:34)Franciszek napisał(a): Na tych zdjęciach możecie sobie popatrzeć, jak zimują prawdziwie Naturalne Pszczoły (sugeruję się nazewnictwem z tego forum, jeśli nie tak, to proszę mnie poprawić, przecież nic nie wiem).
Fotki wykonałem wczoraj. To są dwie rodziny, które zimują na wszystkim, co same zrobiły, a więc plastry i wszystko, co w nich zgromadziły - nie ma tam ani grama cukru czy innych specyfików. 
Nie były niczym odymiane, polewane, ani obsikiwane. 
Zimują w starych ulach bez ramek. Owszem, zostało tam trochę gratów, bo nie było gdzie ich wywalić.
Jedne zrobiły sobie plastry pod daszkiem, a drugie w głębi ula i pomocowały sobie plastry do tego, co tam pozostało - wszystko tak, jak same chciały.
Nie ma tam żadnych ociepleń, ludzkich ulepszeń, itd.
No, co jeszcze ma być, albo czego nie powinno być?
Ule też "Naturalne", bo dobrze już spróchniałe, prawie jak dziuple w starej wierzbie - ale postoją jeszcze parę lat, tak myślę. No chyba, że bobry je skasują, bo chodzą między ulami i nie da rady ich stamtąd nijak wyeksmitować, bo struga obok płynie, a w bliskim sąsiedztwie jest ich podziemne mieszkanie i można pomylić z 'Pszczelarstwem Naturalnym', bo jest w lepszym stanie niż ule - takie wspólne osiedle, jak w dżungli amazońskiej.
Na początku przyszłego sezonu odchowam z nich matki, ale będą po 200,00 €, lecz dla tych, którzy posądzali mnie o 'nienaturalne'  tylko pszczelarstwo, a jedynie komercyjne, to cena dubeltowa i też nie dla wszystkich. Język
Po prostu wszystko naturalne, a pszczółki 'cięte', jak ... Ale piękne, ciemne, rasy: dzikiej, ha, ha, ha!!!

Wobec tego teraz pytam: możecie pokazać swoje własne Pszczelarstwo Naturalne? Czy tylko ...mity?

Aha, no i zabudowa zimna.

Franciszku, witamy Cię z powrotem. 
może teraz podejdziesz z mniejszym uprzedzeniem, skoro okazało się, że na tych 2 rodzinach robisz dokładnie to o czym tu cały czas piszemy Uśmiech 
... A skoro tak to dziwi mnie Twoje poprzednie nastawienie. może teraz będzie lepiej Uśmiech




(09.12.2015, 20:50)markus napisał(a): A toś teraz "dołożył do pieca". Uśmiech  800 za matkę, no, no, no...

To i tak lepsza cena niż u tego Łapki co chce 1000 hahaha  Oczko
choć dla mnie założę się Franciszek miałby cenę specjalną potrójną... Oczko dobrze że mam swoje dzikusy, które też potrafią takie zabudowy robić Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#6
Ale ja jestem niewierny, jak św. Tomasz, "...jak nie włoże palca w rany...jak nie włoże dłoni w bok, nie uwierzę."
Jak nie poczuje ich żadeł - nie uwierze. Uśmiech A jak poczuje, to dam te 8 stów, zwłaszcza jak to AMM. Uśmiech
Cytuj ten post
#7
Ciekawe, co na to Pan eL ? Chyba "pierdzielnie", jak przeczyta te wątki. Tyle pracy włożył, wiedzy, rasy pszczół, spotkań, występów etc. i jego "królewskie rasy" po 200 i są narzekania, a tu za "pszczoły z kszaków"  chcą na wstępie po tysiaku za matkę. Chyba "szlak go trafi". Rękę stawiam, że sam będzie chciał kupić.

A tak serio, to gdybym był na miejscu Bartka czy Łukasza i dochował się ciekawych pszczół, napewno bym za mniej niz 1000 złoty matki nie sprzedał.
Cytuj ten post
#8
(09.12.2015, 21:24)markus napisał(a): (....)  i dochował się ciekawych pszczół, napewno bym za mniej niz 1000 złoty matki nie sprzedał.

i tu właśnie jest klucz, Darku hahahahahaha Oczko Oczko Oczko

pogadamy w 2025. jak się dochowamy tych pszczół to u mnie masz zniżkę do 900 hahahaha Oczko Oczko Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
Franciszku musisz odpuścić pewne temat lub traktować je z przymrużeniem oka a całkiem przyjemnie będzie Ci się tu poruszać...
U nas raczej grzecznie, a i każdy może pisać co uważa za ciekawe i co mu się podoba.
Forum po to jest aby czasami po ciężkim dniu wpaść tu na chwilę i pogadać choćby o dupie marynie...

Zdjęcia fajne... ciekawe jak przepędzą zimę... Widać u Ciebie też ciepło. Gdzie masz pasiekę jaki rejon kraju?

Co do pszczół i matek i reszty żartów to tak jak pisałem już wielokrotnie, przyjeżdżać wiosną będziemy oglądać, cmokać i wybierać... przełożymy larwy i niech się chowają...
Cytuj ten post
#10
Piękna dzika zabudowa. Jestem na Tak.
Cytuj ten post
#11
Nic mnie nie zdziwiło, bo z góry założyłem, że oberwę. Nawet lekcję wychowawczą mi zrobiliście. Czy sami macie jakieś grzechy, poczuwacie się do tego, czy tylko każdy po 'kupie' kamieni, aby rzucać we mnie? Anioł
Dobrze, że nie napisaliście, że moje pszczoły są plastikowe, a nie AMM.
Niektórzy jednak biznesowo podchodzą, lecz tylko mi biznes zarzucają - i łagodniej napisali, bo inaczej cena matek 'w górę'.
Nie ma lekko, nie wiem czy mimo to sprzedam nawet po dubeltowej cenie, dobrze to przemyślę. Teraz będziecie się inaczej starać. Ceny są w Euro, a nie w PLN! Może najwyżej na fotkach dam je pooglądać. Prędzej bobry wysprzedam, bo każdy ma z nimi same problemy.
Jeden z moich kolegów ma 9 rodzin zazimowanych, a jego pszczelarstwo jest wybitnie jako PN i niemały miód komercyjny jemu daje Język . Pszczoły wybitnie leśne i żadnego przy nich striptisu, zdjęć w majtkach niestety, ale nie może zrobić. Czasem palnik gazowy przydałby się, ale to Nie Naturalne.
Zima u nas, jak wszędzie w Polsce, ale to najzimniejszy region w kraju i podobnie, jak wszędzie - pełno rozmaitych dziwaków trzymających pszczoły, no i ja, jako jeden z nich.

Teraz pokażcie swoje Naturalne pszczółki - tylko nie na węzie oprawionej w ramki, ani na żadnych syropach, nawet z sachara. Mogą być na gałęzi w sadzie.
Cytuj ten post
#12
Całość wywodu o cenach w Twoich jak i kolegów postach uważam za dobry żart i na tym poprzestańmy Uśmiech
A dlaczego pszczelarstwo naturalne nie może być na ramce ? Węzy nie popieram, bo uważam, że same lepiej to pszczoły odbudują ale jeżeli cokolwiek mamy przy pszczołach robić to ramka pomaga i pszczołom i pszczelarzowi. Uważam że wycinanie plastrów z dzikiej zabudowy było by dla nich dalece bardziej szkodliwe/drażniące/stresując/itp. niż podebranie lub dołożenie ramki.

Ogólnie nie jest naszym celem licytacja kto jest bardziej PN. Zresztą trudno byłoby to ocenić, gdyż każdy ma inną definicję PN. Szkodźmy wszyscy pszczołom jak najmniej to będzie z korzyścią i dla gatunku pszczoły miodnej i dla nas.

Więcej luzu Jerzy, o przepraszam Franciszku Oczko
Cytuj ten post
#13
Szymon, nie wiem czy to taki "dobry żart" - zwykłe suchary na miarę Strasburgera haha Oczko

Co do licytowania - popieram, że nie ma co tego robić. Nie o to w tym chodzi.

Franciszku, kto Cię zna lepiej, przedstawia Cię jako człowieka mającego dużo wiedzy i doświadczenia i takiego, którego należy słuchać, bo mądrze prawi.
Przyznam, że do tej pory ja takiego Franciszka nie poznałem, a chciałbym. Bo prawda, że u nas mało ludzi z wieloletnim doświadczeniem. Więc jeżeli masz ochotę to włącz się w dyskusje - chętnie poczytamy wszyscy co masz do powiedzenia. Ja na pewno.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#14
Franciszku, ładnie pokazałeś jak można trzymać pszczoły. Zobaczymy ile czasu przetrwają te Twoje dzikusy, będę kibicował.
Na wiosnę planuję zbudować sobie 2 uliki typu warre, żeby wsadzić tam moje pszczoły i zostawić je w spokoju. Zobaczymy, czy się wyroją i czy przeżyją. Jak się uda, będzie to generator rojów i tyle.
Tylko nie będę udawał i nazywał tego pszczelarstwem. To zwykłe trzymanie pszczół i ktokolwiek może tak samo zrobić. Jak ktoś ma pszczoły w murze lub pod dachem to jest pszczelarzem?

Zapisując się na to forum miałem nadzieję na połączenie komercyjnego pszczelarstwa z naturalną gospodarką. Tak, żeby dało się brać miód w dużych ilościach - czysty, bez chemii! - mieć silne rodziny produkcyjnie jednocześnie nie zalewając rodzin truciznami. Każdy rodzaj osiągnięcia kompromisu jednak jest tutaj krytykowany i wszystko sprowadza się właśnie do trzymania pszczół dla samego trzymania pszczół. Patrzenia jak umierają i znowu patrzenia jak się odbudowują i tak w koło... Mnie takie podejście nie jara, bo kiedyś chciałbym z pszczelarstwa żyć. Nie mam jednak aspiracji jakich Bush, który moim zdaniem jest geniuszem marketingu, a nie przełomowym pszczelarzem. Jakbym chciał żyć z wykładów i książek to zostałbym pisarzem lub naukowcem, co akurat z własnej woli odrzuciłem, mimo kilku propozycji. Bush bardzo lubi np. plastikową węzę, co Wy na to? Wielu tutaj chce być "świętszymi od papieża", a ja nie mam czasu i ochoty na fanatyzm.

Myślę, że wystarczy pisania na razie. Wiecie jakie mam podejście i możecie się z nim zgodzić lub nie. Wiosną pogadamy jakie mamy pszczoły, latem ile wybraliśmy miodu, jesienią ile przeżyło i poszło do zimowli. Ja jestem na początku drogi do dechemizacji moich pszczół, ale swoje założenie mam. Wydaje mi się, że wiele bardziej racjonalne od wielu tutaj prezentowanych, ale nie mam patentu na wiedzę stąd szczypta pokory. Zdrowia życzę Wam i Waszym pszczołom!

Michał z Miśkowej Pasieki
Cytuj ten post
#15
Hehe, Michał, nie obrażaj się na nas. Uśmiech

Parę spraw:
1. swoje warre możesz robić w swoich WLKP Oczko nie ma przeciwwskazań

2. my wszyscy chcemy połączyć pszczelarstwo komercyjne z dechemizacją. Nie wiem dlaczego odebrałeś to inaczej. Wszyscy chcemy mieć z tego dochód i mieć miód. Chodzi o stawianie priorytetów. Jeżeli nie jesteś w stanie tego pojąć to szkoda, ale rób jak uważasz.

3. Nikt nie krytykuje dojścia małymi kroczkami. Chodzi właśnie o to, żeby się nie oszukiwać - mamy wszyscy do odkręcenia 100 lat pszczelarstwa komercyjnego (a zwłaszcza 35 ostatnich lat potężnej chemizacji, która - - nie oszukujmy się - zabiła dzikie pszczoły). Godzimy się z tym, że poniesiemy ten koszt, bo wierzymy w przyszły cel. jak będziesz chciał to podzielimy się swoją pracą z Tobą za 5 czy 6 lat. Na dziś stój z boku.

4. przestań już z tym "patrzeniem jak umierają i patrzeniem jak się odbudowują" bo to nudne Oczko Dajemy sobie wszyscy 4 - 6 lat na ten proces. Ktoś go musi podjąć. Szkoda że nie jesteś w stanie tego pojąć. powtórzę: Nikt nie broni Ci stać z boku i czerpać z tego co wypracujmy, a na dziś zbierać swój ukochany miód i liczyć z niego pieniądze - nikt nie pożałuje Ci matek czy innej pomocy (w tym wiedzy). dzielimy się nią. utrzymujemy to forum z własnej kieszeni, poświęcamy szereg godzin na pracę w tym kierunku. Chodzi tylko o to, żebyś nie gadał głupot Oczko

5. Bush nie jest przełomowym pszczelarzem. Przed nim byli inni. Jego "geniusz" polega na tym, że umiał to rozpropagować i pociągnąć za sobą innych (tak samo jak Polbart pociąga w kierunku dywaników Taktikowych) - pisałem Ci to już: chodzi o to jak się wykorzystuje swoją charyzmę. A że przy tym zarabia? Niech zarabia. Za całodzienny wykład bierze ok. 500 złotych (125 $). myślisz że to tak dużo? Przy okazji też sprzedaje dużo miodu bo pogodził pszczelarstwo komercyjne z naturalnym (tak jak Ty chcesz to zrobić i my wszyscy).

6. Bush absolutnie nie lubi plastikowej węzy. Nie wiem gdzie "tą prawdę" wyczytałeś... Oczko ale Twoje nowości są nieprawdziwe Oczko dowiedz się czegoś zanim napiszesz głupoty. Oczko Bush poleca czy dopuszcza plastikową węzę jako pierwszy krok w regresji pszczoły. Twierdzi po prostu, że jest to jeden ze sposobów (z kilku przez niego wymienionych) na szybkie zmniejszenie pszczoły do rozmiarów 4.9. W jego pasiece nie ma w użyciu pewnie ani 1 takiego plastikowego arkusza węzy. Więc proszę Cię nie gadaj głupot, bo czytają to ludzie, którzy mogą o tym nie wiedzieć i później trzeba po Tobie prostować kocomboły Oczko

7.
Cytat: Wiosną pogadamy jakie mamy pszczoły, latem ile wybraliśmy miodu, jesienią ile przeżyło i poszło do zimowli. Ja jestem na początku drogi do dechemizacji moich pszczół, ale swoje założenie mam. Wydaje mi się, że wiele bardziej racjonalne od wielu tutaj prezentowanych, ale nie mam patentu na wiedzę stąd szczypta pokory.

ech i zaczyna się "wiosną pogadamy". Michał. My nie wiemy jak będzie wiosną. Może stracimy wszystko? kto wie? Chodzi o to, że nasza wizja sięga 5 czy 10 lat w przód. Twoja sięga wiosny. Patrząc na to z Twojego punktu widzenia - masz rację. Wiosną będziesz miał więcej pszczół a latem więcej miodu. Myślisz, że jesteś przez to "lepszym pszczelarzem"? Jeżeli tak, to gratulacje.

Co do szczypty pokory - widzisz każdy z nas ją inaczej definiuje. Ja mam pokorę wobec sił natury - ty jesteś od nich mądrzejszy, bo uważasz, że lepiej poprowadzisz ewolucję niż "matka ziemia". Jeżeli to pokora to gratuluję Ci po raz kolejny Uśmiech

Michale z Miśkowej pasieki - chcesz się gniewać czy obrażać - rób to do woli. Nie chcesz pisać - nie pisz.
Tylko nie gadaj głupot.

Tak, jeszcze raz przyznam (pewnie w imieniu nas wszystkich) : wiosną 2016 będziesz miał więcej pszczół i więcej miodu niż my. Jesteś zadowolony? Uśmiech ... tylko co z tego...?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#16
(10.12.2015, 10:14)MrDrone napisał(a): 6. Bush absolutnie nie lubi plastikowej węzy. Nie wiem gdzie "tą prawdę" wyczytałeś... Oczko ale Twoje nowości są nieprawdziwe Oczko dowiedz się czegoś zanim napiszesz głupoty. Oczko Bush poleca czy dopuszcza plastikową węzę jako pierwszy krok w regresji pszczoły. Twierdzi po prostu, że jest to jeden ze sposobów (z kilku przez niego wymienionych) na szybkie zmniejszenie pszczoły do rozmiarów 4.9. W jego pasiece nie ma w użyciu pewnie ani 1 takiego plastikowego arkusza węzy. Więc proszę Cię nie gadaj głupot, bo czytają to ludzie, którzy mogą o tym nie wiedzieć i później trzeba po Tobie prostować kocomboły Oczko

Ostatni wpis na stronie.
http://www.beesource.com/forums/showthread.php?288025-Like-what-I-have-read-about-how-Michael-Bush-manages-his-bees
Znalazłem to jakiś czas temu jak szukałem informacji o plastikowej węzie. Wiem, że ma wielu przeciwników, ale sądzę, że jest doskonałym rozwiązaniem pośrednim między pustą ramką, a ramką z węzą, którą mamy teraz na rynku. Bush sobie ją chwal, jak tysiące pszczelarzy w USA, czy bliskich nam Czechach.

Co do tego, czy będę miał więcej pszczół. Właśnie na to liczę, a niestety zakładam, że postępując zgodnie z Waszą teorią nie leczenia, część z Was będzie znowu zaczynać od początku. Rozmnażać słabe odkłady i liczyć, że przeżyją. Tego najbardziej staram się unikać, bo wiem, że ze słabych rodzin nie będzie pożytku. Nie będzie dobrego odkładu, zdrowej pszczoły, ani miodu.

Będę robił swoje, ale zdaję sobie sprawę, że hodowla pszczół w ulach, a nawet ich utrzymanie będzie wymagało ingerencji. Nie chcę, żeby pszczoły umierały, dlatego gdy zauważę chorobę będę ją leczył. Dla mnie takie są właśnie prawa natury, coś co jest chore zaraża to, co jest zdrowe. Grypa dla zdrowego człowieka jest do przeżycia, ale dla osłabionego jest zabójcza. Podobnie w naturze. Pszczoły nie leczone, pozostawione same sobie w ulu muszą zginąć po jakimś czasie. Wymiana matek tylko na ratunkowe jest szybkim krokiem do tego. Mam swoje założenia i ich będę się trzymał.

Sam również będę starał się selekcjonować pszczoły. Na przeżywalność i higieniczność, ale wiem, że moja wiedza z zakresu genetyki może się okazać niewystarczająca. Jeżeli jednak mi się uda, to chętnie wyślę Ci kilka matek w prezencie, ale jak Cię znam będziesz wolał mieć własne ratunkowe Oczko

Nie obrażam się, ale chcę udowodnić, że można inaczej. Nie zgadzam się z jedną i jedyną słuszną wizją pszczelarstwa, które lansujesz. Uważam, że inteligentna selekcja połączona z minimalnym leczeniem przyniesie znacznie więcej pożytku niż Twoje Bartku pójście na żywioł, bo w moim mniemaniu w znaczniej mierze na to się zdajesz.
Cytuj ten post
#17
(10.12.2015, 11:20)MN napisał(a): Sam również będę starał się selekcjonować pszczoły. Na przeżywalność i higieniczność, ale wiem, że moja wiedza z zakresu genetyki może się okazać niewystarczająca. Jeżeli jednak mi się uda, to chętnie wyślę Ci kilka matek w prezencie, ale jak Cię znam będziesz wolał mieć własne ratunkowe Oczko

Nie obrażam się, ale chcę udowodnić, że można inaczej. Nie zgadzam się z jedną i jedyną słuszną wizją pszczelarstwa, które lansujesz. Uważam, że inteligentna selekcja połączona z minimalnym leczeniem przyniesie znacznie więcej pożytku niż Twoje Bartku pójście na żywioł, bo w moim mniemaniu w znaczniej mierze na to się zdajesz.

No i dobrze - to co napisał nie wskazuje na to, że "bardzo lubi" plastikową węzę. Ale niech Ci będzie: zapewne ma kilka takich u siebie.
Jak znasz angielski, to wiesz doskonale, że "I like" nie znaczy "lubię", a już zwłaszcza "bardzo lubię". 
Akurat ja też nie mam nic przeciwko pewnym elementom sztucznym w ulu. Nie uważam, że moje powałki z OSB zabiją pszczoły czy plastikowa ramka to zrobi. Sam kiedyś rozważałem ściągnięcie około 20 tych plastikowych ramek, z uwagi na przyspieszenie regresji. ale to nie do końca jest na temat. Ul ma dawać podstawy do rozwoju mikrożycia. I nawet 20 czy 30% sztucznych elementów w ulu temu nie przeszkodzi. Ale cały ul z tworzywa już tak. 

Chętnie przyjmę od Ciebie matki jeżeli będę wiedział, że ich historia da podstawy do przypuszczenia, że sobie poradzą. Jak mi powiesz jak traktowałeś te pszczoły, czy były leczone i w jaki sposób, z jakich rodzin się wywodzą, to powiem Ci czy je chcę czy nie. Nie twierdzę, że ratunkowe są najlepsze, tylko że są równie dobre - przynajmniej dla mnie... a Ty znów uczepiłeś się kawałka wiedzy jaką uzyskałeś i na tej podstawie czepiasz się całości.

Czy można inaczej? oczywiście, że można. Inaczej robi i myśli szereg osób. I wielu z nich ma bardzo dobre efekty. Co więcej starałem się sprowadzać ich matki do swojej pasieki - bo właśnie w tą drogę wierzę. Niektórzy po parunastu latach tej selekcji mają bardzo dobre efekty. Nawet dość podobne do tych jakie mają ci co puszczają sprawę "na żywioł" po 5 latach Oczko 
Natomiast - używając Twoich sformułowań - "lansuję" długofalową drogę. Ja wolę dziś postępować zgodnie z przyrodą niż przez 10 lat selekcjonować "tak jak mi się wydaje" żeby być w połowie drogi.  
I z całym szacunkiem nie wierzę w Twoją "inteligentną selekcję" bardziej niż w naturalną  Uśmiech Rób jak uważasz, tylko nie neguj tego co działa na świecie, bo Ty chcesz mieć miód i pszczoły mogą umrzeć. Ci, na których się wzoruję w każdej swojej pracy mówią: pszczoły mogą umrzeć. Nie mówisz mi niczego nowego. 

Ja nie lansuję "jedynej słusznej" wizji pszczelarstwa
lansuję to, że jedyną słuszną metodą z naturalnego punktu widzenia jest metoda natury. 
Lansuję to, że z punktu widzenia zdrowia pszczoły lepiej jest pszczelarstwo dostosować do natury, a nie naturę do pszczelarstwa. 
Jeżeli nie widzisz różnicy to nie mamy po co bić piany. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#18
To normalne, że każdy ma własną wizje i drogę dojścia do PN.
Dla mnie, każdy kto nie chemizuje pszczół, nie ma uli, lub innych ustrojstw ze styropianu, styroduru, poli...plastiku, mieści się w ramach PN. A to, że ma taki a nie inny ul, ocieplany, jednościenny, ramki, czy snozy etc, to już sparwa mniej istotna. Byle bez chemi, pod jakakolwiek postacią ! Czy to w postaci ocieplań styropianowych, czy ramek plastikowych.

Bush akceptuje ramki plastikowe ?! No nieeee !!!! To już z mojego punktu widzenia nie prowadzi PN.
Dla mnie każdy plastik to raktwórczy chlorek vinilu, w mniejszej czy większej ilości. Dawno temu, natknąłem się na informacje, że przedostaje się nawet do wody. A co, skoro miód jest o wiele bardziej "aktywny" ? By nie było watpliwości, żadne atesty do mnie nie przemawiają. Chemia, jest chemią, a biznes biznesem. Pytanie, kto dopuścił do obrotu puszki do piwa, które mają wewnętrzną powłokę raktwórczą !!!

Franciszek, najzupełniej wyluzuj. Nie wiem, czy masz taki sposób pisania...czy...a czy tylko inaczej interpretujesz niektóre posty. Trudno Cię wyczuć. Nie mniej, dało się odczuć nie raz "szorstkość" Twoich wypowiedzi, pod adresem Kolegów, więc nie dziw się, że ktoś piłeczkę odbija. Czytałem Twoje posty, lecz jeśli natrafiłam na post w który była wyczuwalna "agresja", najzupełniej nie czytałem.

Co do Twoich pszczół. No nie będę ukrywał, że wyglada na to, iż masz to, co wielu z nas szuka, w tym i ja. To Twój materiał, i Ty zdecydujesz komu sprzedasz i za ile. Nie mniej jednak, nie zmienie swoich zasad i reguł i nie zamierzam Ci "słodzić" tylko dlatego, że masz to, co bym chciał mieć. Jeśli będziesz pisał, bez względu na treść, lecz w duchu poszanowania innych, bedzie OK. Jeśli nie...wyraże swoje zdanie, bez względu na to, czy mi zechcesz matkę sprzedać, czy też nie. Co do waluty...nie przeszkadza mi cena w euro, jednak jeśli dojdzie do jakiejkolwiek tranzakcji, będę płacił w złotówkach, bo jestem Polakiem, a w Polsce obowiazującą walutą jest Polski Złoty. Jeśli Ci to nie odpowiadają moje złotówki, cóż, najwidoczniej się nie dogadamy, a szkoda.

Nie piszesz nic dokładniej o regione z którego pochodzisz, poza tym, że to surowy region. Jeśli masz w miarę czystą AMM, to albo jesteś z Suwalszczyzny, albo z Podlasia - bardziej obstawiam region Augustowa. Spoko, nie musisz pisać skąd dokładnie jesteś, widocznie masz powody. Pocieszająca jest jednak świadomość, że są jeszcze tacy, gdzieś w zakamarkach Polski, którzy mają pszczoły, a nie słyszeli nigdy o apiwarolu, bajwarolu czy innych podobnych specyfikach. Tak więc, ktoś kto chce zdobyć odpowiednią pszczołę, wcześniej czy później ja zdobędzie, bo gdzieś ona jest. To tylko kwestiata samozaparcia, czasu i pieniędzy. Chcieć, tak prawdziwie i mocno chcieć, znaczy móc ! Uśmiech
Cytuj ten post
#19
No Bartek, teraz to mi złamałeś serce !
Plastik w ulu ? Jakie to PN !?!?!? Nery mi chyba rozsadzi, jak będe musiał napisać, że w niektórych postach Franciszek miał racje ! Albo natura, albo chemia !
Cytuj ten post
#20
Michał znam dobrze Twoje podejście bo moje było prawie, że identyczne...
To o czym piszesz jest do zrealizowania i jeśli będziesz chciał mieć "zdrowe rodziny", bardzo dużo miodu itd to... wybierasz środki organiczne używane do leczenia pszczół, dostosowujesz je do swoich założeń i jedziesz takim schematem... Wtedy masz takie PN jakie sobie sam stworzyłeś..
Co za problem wiosną przy przeglądach opryskiwać pszczoły kwasem mlekowym z olejkami, później przełomem lipca/sierpnia podać tymol rodziną poprodukcyjnym. Młodym rodzinką wystarczy jesienią podać tymol. Jak trzeba zrobić przerwę w czerwieniu przeleczyć tymolem i za jakiś czas połączyć z odkładem. Taki system działa i spokojnie będziesz miał i miód i dużo pszczół i pewnie fajnie się będzie to wszystko kręcić... Jeszcze jak się skupisz na wybieraniu tych wybitnie higienicznych to już całkiem malinka na pasiece...
To jest sprawdzone i tak się da i można by to rozwinąć aby z tego żyć...
Mnie jednak nudzą te wszystkie zabiegi, zapisywanie co, gdzie kiedy i jak, pamiętanie o ograniczaniu matek, pamiętanie o powiększaniu gniazda itd. Znam to wszystko, robiłem to wszystko i szczerze jestem leniwy, szkoda mi czasu i wolę próbować inaczej bardziej ciekawiej w moim rozumowaniu, jeszcze bardziej prosto itd.

Każdy sam Panem na swojej pasiece i ja z chęcią poczytam o alternatywach PN czy nawet o innych skutecznych metodach gospodarki bo lubię ciekawostki i lubię jak się komuś udaje...
Czekam na książkę Liebiga bo wiem, że to będzie kawał fajnej praktycznej wiedzy, która u kogoś na pasiece działa i przynosi korzyści...
Cytuj ten post
#21
(10.12.2015, 12:53)markus napisał(a): No Bartek, teraz to mi złamałeś serce !
Plastik w ulu ? Jakie to PN !?!?!? Nery mi chyba rozsadzi, jak będe musiał napisać, że w niektórych postach Franciszek miał racje ! Albo natura, albo chemia !

hehehe Oczko
Markus dajesz po jajach Oczko 
Większość tworzyw jest neutralna. lepiej ich unikać, ale prawda jest taka że się nie zawsze da (albo nie zawsze żeby było wygodnie).
Darek, unikaj, nie dawaj. a jak dasz to może i świat się z Twojego punktu zawali, ale z mojego nie Uśmiech
Żyjemy w takim syfie, że plastikowa podkarmiaczka nie zmieni losów pszczelarstwa Oczko ale jak uważasz, że zmieni to rób drewnianą czy glinianą czy jaką tam chcesz Uśmiech

ps. trzymam kciuki za Twoje nery Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#22
Oj, Przyjacieku, zdaje się, że miękniesz...Uśmiech
Bartku, uważam, że "dekalog" PN, powinien być jasny i czytelny. Dla mnie jest jak Przykazanie Miłości, które strzeszcza Dekalog. A zawiera się w jednym dwuczęściowym zdaniu. Bez chemi pod jakakolwiek postacią, z maksymalnym pozostawieniem podejmowania decycji pszczołom co do ich rozwoju. Tak więc kłoda z drewna lipowego lub topolowego a wewnatrz tylko krzyżaki, by zapobiec oberwaniu sie plastrów. To jest moja ostateczna wizja PN.

Jednak, jak że mamy w pszczelarstwie to co mamy, zmuszeni jesteśmy stosować pewne zabiegi, które każdy z nas różnie widzi. Co do mnie, gdyby nie kwazi prace hodowlane, najprawdopodobniej bym wyeliminował ramke z mojej drogi PN. Zmuszony jestem też stosować ule. Jednak robie wszystko, co w mojej mocy, by zblizyć się jak najbardziej do mojej ostarecznej wizji PN.

Staram się być równiez tolerancyjny. Dlatego, nie neguje np. podjscia MN, czy choćby folii, którą stosuje Łukasz, jako powałki. Jednak stosowanie plastikowych ramek, dla mnie jest niedopuszczalne w jakiejkolwiek wizji pszczelarstwa, ponieważ jest brakiem wiedzy i poszanowania nie tylko zdrowia pszczół, jak i również zdrowia ewentualnych konsumentów.

Bartku, wybacz, ale jak się maja Twoje dennice z pruchnem, w które ma być schronieniem dla rożnego rodzaju drobnoustrojów, w stosunku do włożonej plastikowej ramki, która w środowisku ulowym napewno będzie żródłem emisji toksycznych związków ? A no powiem Ci jak. To tak, jak było z czasów wojny, kiedy hitlerowcy mordowali biednych Zydów, zresztą nie tylko Żydów. Mówili naziści do nich, wejdzie do tego baraku i wykąpcie się, byście byli czyści, a potem i góra wrzucali im cyklon B. Uśmiech
Cytuj ten post
#23
(10.12.2015, 13:34)markus napisał(a): Oj, Przyjacieku, zdaje się, że miękniesz...Uśmiech
Bartku, uważam, że "dekalog" PN, powinien być jasny i czytelny. Dla mnie jest jak Przykazanie Miłości, które strzeszcza Dekalog. A zawiera się w jednym dwuczęściowym zdaniu. Bez chemi pod jakakolwiek postacią, z maksymalnym pozostawieniem podejmowania decycji pszczołom co do ich rozwoju. Tak więc kłoda z drewna lipowego lub topolowego a wewnatrz tylko krzyżaki, by zapobiec oberwaniu sie plastrów. To jest moja ostateczna wizja PN.

Jednak, jak że mamy w pszczelarstwie to co mamy, zmuszeni jesteśmy stosować pewne zabiegi, które każdy z nas różnie widzi. Co do mnie, gdyby nie kwazi prace hodowlane, najprawdopodobniej bym wyeliminował ramke z mojej drogi PN. Zmuszony jestem też stosować ule. Jednak robie wszystko, co w mojej mocy, by zblizyć się jak najbardziej do mojej ostarecznej wizji PN.

Staram się być równiez tolerancyjny. Dlatego, nie neguje np. podjscia MN, czy choćby folii, którą stosuje Łukasz, jako powałki. Jednak stosowanie plastikowych ramek, dla mnie jest niedopuszczalne w jakiejkolwiek wizji pszczelarstwa, ponieważ jest brakiem wiedzy i poszanowania nie tylko zdrowia pszczół, jak i również zdrowia ewentualnych konsumentów.

Bartku, wybacz, ale jak się maja Twoje dennice z pruchnem, w które ma być schronieniem dla rożnego rodzaju drobnoustrojów, w stosunku do włożonej plastikowej ramki, która w środowisku ulowym napewno będzie żródłem emisji toksycznych związków ? A no powiem Ci jak. To tak, jak było z czasów wojny, kiedy hitlerowcy mordowali biednych Zydów, zresztą nie tylko Żydów. Mówili naziści do nich, wejdzie do tego baraku i wykąpcie się, byście byli czyści, a potem i góra wrzucali im cyklon B. Uśmiech

ech Darku Oczko
dennice z próchnem mają służyć zaszczepieniu mikrożycia w ulu. A jak największa powierzchnia naturalna w ulu ma służyć jego utrzymywaniu.
Nie każdy plastik jest tak toksyczny - większość nie jest. A większość z tych, które są, nawet nie zbliża się do - nazwijmy to używając innej nomenklatury - "promieniowania tła". nie ma co demonizować. Ul musi być zdolny utrzymać mikrożycie - 70 - 90% jego powierzchni naturalnej jest do tego w zupełności wystarczające. 
Do tego brak aktywnych toksyn (takie, które wywierają bezpośredni czy mierzalny wpływ na życie) i dla mnie jest to wystarczające. Folia na powałce czy ramka plastikowa w ulu tego nie zmieni Uśmiech

Jedno dymienie amitrazą to pewnie kilka razy więcej toksyn niż cały plastikowy ul z plastikowymi ramkami. Ale oczywiście wszyscy róbmy swoje... uważając na nery Oczko hehe
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#24
(10.12.2015, 13:46)MrDrone napisał(a): ...Folia na powałce czy ramka plastikowa w ulu tego nie zmieni Uśmiech

Jedno dymienie amitrazą to pewnie kilka razy więcej toksyn niż cały plastikowy ul z plastikowymi ramkami. Ale oczywiście wszyscy róbmy swoje... uważając na nery Oczko hehe
 
Bartku, faolia na powałce, to nie to samo, co plastikowa ramka z miodem. Pisz, co chcesz, bo masz takie prawo, ale nikt mnie nie przekona, że miód z takiej ramki, nie zawiera toksyn.
Czy jedno odymienie...tego nie wiem, i nie musze wiedzieć, ponieważ wiem, że jedno i drugie jest złem, i dla pszczół i dla konsumentów.
Cytuj ten post
#25
markus, spokojnie, jak poczytasz o tych plastikowych węzach dojdziesz do wniosku, że to wcale nie takie złe. Cała powierzchnia z którą będą obcowały pszczoły jest pokryta woskiem, więc dla mnie nie stanowi zagrożenia.

Co do rakotwórczości. Kiedyś bardzo przejmowałem się tym tematem, aż natknąłem się na wiadomość, że najbardziej życiu ludzkiemu zagrażają grzyby, które rozwijają się właśnie w drewnie... Są obecne m.in. w ulach, więc idąc Twoim tokiem myślenia, jedynym dobrym rozwiązaniem, wolnym od rakotwórczych substancji jest glinianka wypełniona wapnem.
Cytuj ten post
#26
Chyba nie jesteś w temacie. Najbardziej raktwórcze, jest pozbycie się właściwej kwasowości w żołądku, prze co wszelkie grzyby, bakterie i inne ustrojstwa, nie są "mielone na wstępie"  tylko przechodzą dalej odkładając się lub negatywnie dałając na inne części ludzkiego organizmu. Dlatego bązowie tego świata m.in rozpowszechnili fałszywą ideologie na temat żytniego chleba produkowanego na zakwasie. By zrobić najzdrowszy chleb, który nie tylko odrzywia organizm, ale najlepiej przyczynia się do zachowania odpowiedniego poziomu kwasości w żołądku potrzeba minimum 3 składników. Mąka żytnia, sól i woda. Jak będziesz w markecie, poczytaj, ile składników zawiera produkowany chleb. Żyto, można uprawiać na najbiedniejszych glebach, przez co nie ma potrzeby stosowania sztucznych nawozów, a przez to, że wymaga wysiewu jesiennego, "zagłusza" rozwoj wiosennych chwastów, przez co nie ma potrzeby stosowania chemicznych środków ochrony roślin. Reazumując Pan Bóg jest najlepszym projektantem, jeno człowiek, poprzez własną pychę, uważa, że wiel lepiej.

Mało tego, zetnąłem się z informacją, ze chleb produkowany z mąki tzw białej, czyli pozbytej najistotniejszych odrzywczych składników, na sztucznych "spulchniaczach" trzymany w folii, jest doskonałą pożywka dla rakotwórczych grzybów.

Co do szkodliwych  właściwości drewna...to "następna lipa". Od wieków w naszym klimacie człowiek miszkał w domach z drewna i nie było problemu. Nagle teraz okazuje się, że drewno szkodzi, natomiast dom ocieplony styropianem, wyłożony folia jest super. Liczby przemawiaja najdosadniej. Poszukaj ststystyk, od kiedy diametralnie wzrosła liczba zachorowań na raka i jakie są jej koralacje z postępem technologicznym.

Plastik i wosk. To, że plastik jest całkowicie powleczony woskiem, wcale nie znaczy, że toksyny nie przedostają się do wosku, prze co z kolei do miodu. Napiszesz, pokaż mi badania. Badania są tam, gdzie są badania na temat, np procesu produkcji piwa i jego skutków na nasz organizm. Uśmiech
Cytuj ten post
#27
markus, napisałeś wreszcie mądre zdanie:

cyt.:
"Reasumując Pan Bóg jest najlepszym projektantem, jeno człowiek, poprzez własną pychę, uważa, że wie lepiej."

Z tego, co piszesz wyciągam śmiały wniosek: Ty wiesz najlepiej.
A tak przy okazji: jesteś może lekarzem, albo ...??? - tak tylko chciałem zapytać.
Cytuj ten post
#28
Nie Franciszku, nie jestem lekarzem, tylko czytam to, co akurat mi jest potrzebne, i nie uważam się za mądrego. Coraz bardziej utwiedzam się w przekonaniu, że "jestem bardziej głupszy, niż ustawa przewiduje". Jedno z czego chlubie, to z łaski, jaką otrzymuje od Boga, ale to nie miejsce na religijne zwiarzania.

Nistety, albo stety, uporu u mnie nie brakuje. Jak sie zatnę to nie ma przeproś, niestety nie we wszystkich dziedzinach.
Na informacje zwiazane z chlebem, poświęciłem około 2 tygodni ciągłych poszukiwań. Powód był prosty. Nie mogłem pościć o chlebie i wodzie jedząc chleb z marketu, więc zaczałem szperać w necie na temat pieczenia chleba, bo w moim domu rodzinnym kiedyę sie piekło. Od około 24 kwietnia nie kupuje chleba.

Co jeszcze ciekawego przy okazji znalazłem. Nie jest to związane z teamtem, ale warto wspomnieć. Okazuje się, że nowotwory skutecznie można wyleczyć zwykłą sodą sporzywczą. Jeden z onkologów, czy naukowców, włoskiego pochodzenia, trafił na 2 lub 3 lata do więzienia, po tym, jak opublikował swoje wyniki naukowe. Lobby farmaceutyczne, robiło wszystko, by sprawie łeb ukręcić. I co tu się dziwić, skoro jeden worek dobrej chemi kosztuje około 15 tyś, a torebka sody... 5 zł ? To do mitów pasuje, tyle, że nie sa to mity pszczelarskie, ale pszczelarzy dotyczą.

Bardzo ciekawym tematem jest również temat wykrzystywanie aluminum w przemysle spożywczym - polecam.
Cytuj ten post
#29
(10.12.2015, 16:37)markus napisał(a): Nie Franciszku, nie jestem lekarzem, tylko czytam to, co akurat mi jest potrzebne, i nie uważam się za mądrego. Coraz bardziej utwiedzam się w przekonaniu, że "jestem bardziej głupszy, niż ustawa przewiduje". Jedno z czego chlubie, to z łaski, jaką otrzymuje od Boga, ale to nie miejsce na religijne zwiarzania.

Nistety, albo stety, uporu u mnie nie brakuje. Jak sie zatnę to nie ma przeproś, niestety nie we wszystkich dziedzinach.
Na informacje zwiazane z chlebem, poświęciłem około 2 tygodni ciągłych poszukiwań. Powód był prosty. Nie mogłem pościć o chlebie i wodzie jedząc chleb z marketu, więc zaczałem szperać w necie na temat pieczenia chleba, bo w moim domu rodzinnym kiedyę sie piekło. Od około 24 kwietnia nie kupuje chleba.

Co jeszcze ciekawego przy okazji znalazłem. Nie jest to związane z teamtem, ale warto wspomnieć. Okazuje się, że nowotwory skutecznie można wyleczyć zwykłą sodą sporzywczą. Jeden z onkologów, czy naukowców, włoskiego pochodzenia, trafił na 2 lub 3 lata do więzienia, po tym, jak opublikował swoje wyniki naukowe. Lobby farmaceutyczne, robiło wszystko, by sprawie łeb ukręcić. I co tu się dziwić, skoro jeden worek dobrej chemi kosztuje około 15 tyś, a torebka sody... 5 zł ? To do mitów pasuje, tyle, że nie sa to mity pszczelarskie, ale pszczelarzy dotyczą.

Bardzo ciekawym tematem jest również temat wykrzystywanie aluminum w przemysle spożywczym - polecam.
Znowu zrobię off top ale muszę skomentować. Nie obraź się markusie, ale chłoniesz różne teorie jak gąbka nie filtrując ich za bardzo przez pryzmat własnej wiedzy. Zagadnienia, które poruszasz są niesamowicie skomplikowane i nie mają ani jednej przyczyny ani też jednego rozwiązania. Nowotworów jest wiele rodzajów i jest wiele czynników które je powodują. Internet jest kopalnią wiedzy ale też przyjmuje wszystko co się do niego wpuści niezależnie od jakości ani nawet od tego czy jest to prawda czy też mit. Niestety sodą nowotworu (właściwie to którego?) nie wyleczysz Smutny
Cytuj ten post
#30
Nie przywiazałe do tego wiekszej uwagi, ponieważ nie sądziłem, że będę kiedykolwiek wspominał na ten temat. Jeśli dobrze pamietam, to był nowotwór płuc. Nie wiem, być może nie wszystkie da sie wyleczyć w teb sposób, ale niektóre się da. Poszukam.
Cytuj ten post