dzika populacja i jej znaczenie
#1
My tu gadu gadu o kompoście, a temat pszczół leży. Oczko

Ostatnio udzielałem się trochę na Beesource, a tam pszczelarze mają daleko większe doświadczenia niż my tutaj.
Wnioskiem dla mnie z tych rozmów było (w zasadzie utwierdziłem się w swoim przekonaniu), że jednym z kluczowych elementów w pszczelarstwie o jakim ja sobie myślę, jest istnienie dzikiej populacji pszczół. Jak wiadomo u nas takie coś praktycznie nie istnieje. nie mamy siedlisk, a z braku siedlisk rójki z reguły trafiają do pszczelarzy i wiadomo już co się tam dzieje. Te pojedyncze rójki jakim udało się gdzieś zamieszkać prędzej czy później padają. I tak to niestety się kręci.

Każdy hodowca powie, że kluczem do sukcesu jest napszczelenie rejonu hodowli odpowiednimi trutniami. Więc i my te "odpowiednie" trutnie potrzebujemy. Trutowiska to klucz do istnienia tego czego chcemy i tego co te trutnie "uosabiają" w swoich genach.

Co myślicie o tej koncepcji? Jak widzicie pomysły na pszczelarstwo bez istnienia takiej dzikiej populacji?

Ja raczej nie widzę i stąd od wiosny ruszam "ostro" z tworzeniem dzikiej populacji w moim rejonie... a bo i rójki mi zwieją haha Oczko a do tego zamierzam stworzyć co najmniej 5 - 6 (Duży uśmiech powalająca liczba... ale od czegoś trzeba zacząć Duży uśmiech) "sztucznych barci" w lesie. Jak do tego dodamy ze 30 - 40 moich uli (bo tyle planuję jak się wszystko uda) i co roku "wyrzucę" kilka takich "sztucznych barci" to liczę, że z roku na rok coś się zacznie dziać. Na szczęście nie mam w rejonie wielu pszczelarzy potentatów na komercyjnej pszczole. Jest trochę amatorów, ale na szczęście dzięki temu i pszczoła zlokalizowana może się trafi.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#2
I to jest problem ale nie wszędzie zakładam.Tam gdzie masa starszych pszczelarzy nazywanych leśnymi dziadkami czy pokrzywowymi pszczelarzami można mieć dużo optymizmu... U nich jeszcze się ostaje to co pszczołą może się prawdziwie nazywać...

Nie mam pojęcia czy dzika populacja istnieje i obawiam się, że nie... Warto sprawdzić wiosną jak to wygląda dla własnego rozeznania w temacie. Ja już którąś wiosnę sprawdzam i nic nie mogę znaleźć, może źle szukam...

Czy można napszczelić teren własnymi trutniami? Uważam, że można przy dzisiejszej modzie wycinania czerwiu trutowego jest to możliwe. Pszczelarstwo bez dzikich populacji to tylko powrót do pierwotnej pszczoły i rozmnażania jej na potęgę. Jedynie zalanie okolicy dużą ilością trutni może coś pomóc...
Cytuj ten post
#3
o sprawdzaniu już pisaliśmy. ale sprawdzanie sprawdzaniem, a trzeba by zrobić tak, żeby tą populację systematycznie zwiększać. Bo to, że odkryjemy 2 czy 3 rodziny to niewiele zmieni, ale jeżeli co rok jesteśmy w stanie wynieść ze 3 skrzynki do lasu, to okaże się, że po 15 latach mamy szansę na istnienie kilkudziesięciu dzikich rodzin w naszej okolicy. Taki też jest mój plan. 5 rodzin niczego nie zmieni, ale 40 czy 50 już pomału może. Jeżeli dołożymy do tego systematyczny rozwój naszej pasieki to "ziarnko do ziarnka..."
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#4
(26.12.2015, 20:20)MrDrone napisał(a): o sprawdzaniu już pisaliśmy. ale sprawdzanie sprawdzaniem, a trzeba by zrobić tak, żeby tą populację systematycznie zwiększać. Bo to, że odkryjemy 2 czy 3 rodziny to niewiele zmieni, ale jeżeli co rok jesteśmy w stanie wynieść ze 3 skrzynki do lasu, to okaże się, że po 15 latach mamy szansę na istnienie kilkudziesięciu dzikich rodzin w naszej okolicy. Taki też jest mój plan. 5 rodzin niczego nie zmieni, ale 40 czy 50 już pomału może. Jeżeli dołożymy do tego systematyczny rozwój naszej pasieki to "ziarnko do ziarnka..."

Nie wiem czy skrzynki pomogą...?
Wynosić tam pszczoły w skrzynkach to może by pomogły...
U mnie w lesie siedliska jeszcze są i jakby chciały to mają się gdzie gnieździć tylko, że pszczół tam nie ma...

Może warto zakładać leśne pasieki? Ja zamierzam iść w tą stronę czyli przenosić się do lasu i to jak najdalej w głąb
Cytuj ten post
#5
A ja uważam, że póki co to pomysł chybiony.
Będzie super trafiony ale za 5 lat, gdy będziemy mogli oddać naturze pszczoły, które mają szanse same przetrwać. Na chwilę obecną uważam to za bardzo mało efektywne. Lepszy rezultat da wystawienie za 5 lat 10 rodzin niż obecnie wstawieniu do lasu 100.
Pewnie, że jak ktoś ma za dużo pszczół i wolnego czasu może zacząć już dziś. Ja poczekam.
Cytuj ten post
#6
W zależności od ilości pszczół w pasiece, będą albo same skrzynki, albo skrzynki z pszczołami. Tak czy siak myślę, że z moich uli zwieje mi rocznie co najmniej parę rójek. I bardzo dobrze, byle by nie trafiły gdzieś gdzie pszczelarz ukręci łeb matce...

Leśne pasieki jak najbardziej mają sens. I jeżeli byłyby moce przerobowe to bym i 15 takich założył Oczko
problemem "pasieki" jest to, że jakoś trzeba o nią zadbać. tj. pasuje ogrodzić przed zwierzętami, leżące ule może ktoś ukraść itp itd. Do tego leśna pasieka kusiłaby żeby z niej podbierać Oczko Co oczywiście samo w sobie nie jest złe, tylko że ja już działam na granicy moich możliwości czasowych.

Moja koncepcja to po prostu rozłożenie skrzynek w różnych miejscach, z których nie zamierzam nic zabierać. Spróbuję je (oczywiście jak się dogadam z lasami) powiesić na wzór barci Piotrka Pilasiewicza (przywiązanie na drzewie na wysokości kilku metrów na wkręconym w pień stopniu). Zaletą tego rozwiązania jest rozsianie pszczół rzadziej po lesie, a zbudowanie przy tym jednak pewnej "znaczącej populacji" w regionie (oczywiście po paru latach), która nie będzie w ogóle mnie angażować (poza samym powieszeniem skrzynki), a która będzie dawać trutnie i rójki (miejmy nadzieję, że jak najwięcej zadomowi się na dziko). To rozwiązanie może mieć o tyle przewagę nad pasieką leśną przy tworzeniu populacji, że takie pnie będą mniej podatne na rabunki i przenoszenie chorób z racji rzadszego rozłożenia. To może uratować parę pni więcej jak przyjdzie kryzys na miarę zeszłorocznego.

rzecz jasna jak kiedyś czas pozwoli nic nie stoi na przeszkodzie pójść w stronę pasieki leśnej - ze wszystkimi jej zaletami - ale na dziś chodzi mi o to, żeby zacząć odbudowywać siedliska, rozprzestrzeniać geny i napszczelać trutniami. i to rozwiązanie dzięki względnie małej pracochłonności daje mi tą możliwość.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#7
(26.12.2015, 20:31)Krzyżak napisał(a): A ja uważam, że póki co to pomysł chybiony.
Będzie super trafiony ale za 5 lat, gdy będziemy mogli oddać naturze pszczoły, które mają szanse same przetrwać. Na chwilę obecną uważam to za bardzo mało efektywne. Lepszy rezultat da wystawienie za 5 lat 10 rodzin niż obecnie wstawieniu do lasu 100.
Pewnie, że jak ktoś ma za dużo pszczół i wolnego czasu może zacząć już dziś. Ja poczekam.

Szymon, siedliska są kluczem. Oczywiście możemy czekać i czekać, ale dzięki tworzonej różnorodności już dziś tworzymy większe szanse na jutro. Być może (oby tak było) za 5 lat w ogóle nie będziemy tego potrzebować (to może zbyt optymistyczny wniosek Duży uśmiech)

Ale sam wątek nie miał być tylko o tym czy mój pomysł jest dobry czy nie jest. Chciałem poczytać różne poglądy, pomysły i koncepcje na temat tego czy :
- dzika populacja jest wg was w ogóle potrzebna
- jak ją odtworzyć z pozycji amatora lub jak ją "zasymulować" (pasieka z 300 - 400 selekcjonowanych pni by w moim odczuciu zupełności wystarczyła Duży uśmiech)

Mój pomysł jest właśnie taką próbą symulacji z pozycji tego co ja sam mogę zrobić. Nie mam czasu na 300 pni. Nie mam czasu na przeglądanie 5 pasiek leśnych. Mogę własnie powiesić parę skrzynek rocznie czy pozwolić uciec 5 czy 10 rójkom rocznie. tyle zrobić mogę i dlatego to zamierzam robić Uśmiech więcej nie ogarnę czasowo i finansowo. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#8
W Polsce jest kilka nadleśnictw na terenie których żyją pszczoły w stanie dzikim. http://vod.tvp.pl/21602581/26092015
Cytuj ten post
#9
Wieszanie budek sprawdza się w przypadku ptaków, nietoperzy, pilchowatych. Pszczołom też powinno pomóc. O ile gdzieś na dziko występują.
Cytuj ten post
#10
(26.12.2015, 23:23)RysiekS napisał(a): W Polsce jest kilka nadleśnictw na terenie których żyją pszczoły w stanie dzikim. http://vod.tvp.pl/21602581/26092015 

Znamy znamy.
Pytanie jak u Pana Tomasza i innych z tego typu projektów z dymieniem amitrazą i leczeniem ogólnie, bo słyszałem, ze niektórzy leczą także. Inna kwestia, że hodowle z Olecka, Kocierzowych i Parzniewa nie są raczej źródłem dzikich pszczół. Choć mogą stanowić ciekawy dodatek do skundlania pszczoły.
Cytuj ten post
#11
Myślę, że warto wieszać skrzynki czy stawiać pasieki w lesie w końcu to pierwotne siedlisko pszczół...
Czy nasze 5 skrzynek coś pomoże dla całej populacji? Raczej będzie tylko uspokojeniem naszego sumienia, że zrobiliśmy coś dobrego dla całej populacji i że te 5 skrzynek zdziała cuda... Gdyby to zrobić z większa pompą na większym obszarze może by i pomogło.
Jednak na początku i te 5 skrzynek będzie lepsze niż nic...
Ja jak mi starczy czasu i chęci też coś może zbiję i powieszę ale wolę stawiać pasieki w lasach i unasienniać w nich matki... Czy pasieka postawiona w lesie zajmie więcej czasu niż pasieka postawiona gdzie indziej? Chyba raczej nie więc argument o braku czasu dla leśnej pasieki jest słaby bo jak się nie ma czasu to po co zajmować się pszczołami. Postawić 3-4 ule w ogródku i obserwować jak żyją...
Cytuj ten post
#12
(26.12.2015, 23:23)RysiekS napisał(a): W Polsce jest kilka nadleśnictw na terenie których żyją pszczoły w stanie dzikim. http://vod.tvp.pl/21602581/26092015

Obejrzałem ten film i cóż taka fajna bajeczka w której dużo się mówi a mało pokazuje...
Osobiście znam trzy wymienione na filmie nadleśnictwa i z czego jedno bardzo dobrze bo mam tam pasieki i ja tam dzikich pszczół jeszcze nie spotkałem... Lubię takie filmy bo dla zwykłego zjadacza chleba są marketingową pożywką a dla pszczelarzy czy dla nas którzy bardziej znają temat niestety przynajmniej dla mnie pozostawiają niedosyt i pokazują, że to wszystko to ściema a prawdziwych realnych działań nigdy nie było i nie będzie...
Cytuj ten post
#13
(27.12.2015, 10:47)bonluk napisał(a):
(26.12.2015, 23:23)RysiekS napisał(a): W Polsce jest kilka nadleśnictw na terenie których żyją pszczoły w stanie dzikim. http://vod.tvp.pl/21602581/26092015

Obejrzałem ten film i cóż taka fajna bajeczka w której dużo się mówi a mało pokazuje...
Osobiście znam trzy wymienione na filmie nadleśnictwa i z czego jedno bardzo dobrze bo mam tam pasieki i ja tam dzikich pszczół jeszcze nie spotkałem... Lubię takie filmy bo dla zwykłego zjadacza chleba są marketingową pożywką a dla pszczelarzy czy dla nas którzy bardziej znają temat niestety przynajmniej dla mnie pozostawiają niedosyt i pokazują, że to wszystko to ściema a prawdziwych realnych działań nigdy nie było i nie będzie...

Diabeł Nie chciałem pisać tak dosadnie. Oczko
Cytuj ten post
#14
(27.12.2015, 10:25)bonluk napisał(a): Wracając do tematu...
Myślę, że warto wieszać skrzynki czy stawiać pasieki w lesie w końcu to pierwotne siedlisko pszczół...
Czy nasze 5 skrzynek coś pomoże dla całej populacji? Raczej będzie tylko uspokojeniem naszego sumienia, że zrobiliśmy coś dobrego dla całej populacji i że te 5 skrzynek zdziała cuda... Gdyby to zrobić z większa pompą na większym obszarze może by i pomogło.
Jednak na początku i te 5 skrzynek będzie lepsze niż nic...
Ja jak mi starczy czasu i chęci też coś może zbiję i powieszę ale wolę stawiać pasieki w lasach i unasienniać w nich matki... Czy pasieka postawiona w lesie zajmie więcej czasu niż pasieka postawiona gdzie indziej? Chyba raczej nie więc argument o braku czasu dla leśnej pasieki jest słaby bo jak się nie ma czasu to po co zajmować się pszczołami. Postawić 3-4 ule w ogródku i obserwować jak żyją...

Łukasz, 
5 skrzynek ma być początkiem. Co rok chcę zwiększać. 5 rodzin pszczelich - choćby "super-pszczół" nie zmieni niczego. Ale "każdą najdłuższą nawet podróż trzeba zacząć od pierwszego kroku" jak mówi chińskie przysłowie. Więc dziś 5, za rok 8, potem 10 czy 12 i pomału, pomału do celu.

Co do argumentu z czasem na pasiekę leśną. Nie jest to o tyle słaby argument, że zapominasz, że już mam pasiekę w 4 miejscach. Nie ogarnę kolejnego. Nie chodzi chodzi o to, że ta pasieka zajmie więcej czasu niż inne, ale ja mam już 4... ;-) Z tych raczej nie zrezygnuję. Dopóki pracuję, a nie żyję z pszczół (co pewnie w pełni nigdy nie nastąpi) to moja doba ma tylko 24 godziny, a realnie pewnie z 6 - 8 godzin w tygodniu jestem w stanie na to wyłuskać. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#15
No tak jak ktoś już ma pasieki w kilku miejscach to będzie mu ciężko czasowo szukać nowych...
Ja mimo to jeszcze ze 2 nowe miejsca bym widział. Jedno znowu typowo leśne tak gdzieś z 5 km w głąb lasu i drugie przy dużej rzece na jakichś nieużytkach z dala od wiosek i zabudowań...

Co do tych skrzyneczek to trzeba opracować sposób montażu, jak je wciągać na drzewo, jak wejść bezpiecznie na drzewo itd. Dla tych co maja sprzęt alpinistyczny i łażą po drzewach to pewnie pikuś... dla innych zostaje drabinka i spacerkiem po lesie ze skrzyneczką... Trzeba się będzie trochę nachodzić...
Cytuj ten post
#16
Długie wkręty wkręcone pod kątem.


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
#17
(27.12.2015, 16:33)Pieteros623 napisał(a): Długie wkręty wkręcone pod kątem.

Chcesz tak drzewo kaleczyc?
Są lepsze sposoby 
Cytuj ten post
#18
wydaje mi się, że można montować tak jak Piotrek barcie - czyli dwa duże wkręty w drzewo na podpórkę i dowiązanie tej skrzynki.
Ewentualnie można położyć na jakimś konarze i dowiązać.
Myślę, że 2 grube wkręty nie spowoduje wielkiej tragedii dla tego drzewa...

ja mam jedną pasiekę na skraju wioski, która jest z 3 stron otoczona lasami, a z jednej płynie Wisła. Więc to też nie takie złe miejsce. Bez rewelacji, ale sporo nieużytków. Tylko te nasze lasy w tamtym rejonie są dość ubogie. Praktycznie brak poszycia.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#19
Montowałem skrzynki rojołapki na drut. Trzyma dobrze i żadna przez sezon nie spadła.
Z tym montażem to ciężka robota. Pierw z drabiną i skrzynką musisz iść kawał przez las, potem montaż samemu ileś tam metrów nad ziemią na drzewie z nieporęczną skrzynią nie jest łatwy.
Jedną czy dwie to się fajnie robi. Ale jak wieszałem 10tą to miałem dość.
Cytuj ten post
#20
dlatego też 10 nie powieszę, a bardziej liczę na 3 - 5 w pierwszym roku (zobaczymy ile mi wystarczy materiału, sił i czasu).
Poza tym Twoje były lekkie. Ja będę miał "skrzynie" wielkości co najmniej 2 korpusów wielkopolskich z dech 2,5 cm ;-)

lepiej powiedz jak Ty rozwiążesz problem populacji w Twoim rejonie Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
Krzyżak na te 10 zamontowanych ile zostało zasiedlonych? Dawałeś do środka jakieś stare plastry czy po prostu wieszałeś puste skrzynki?
Cytuj ten post
#22
(28.12.2015, 10:30)MrDrone napisał(a): dlatego też 10 nie powieszę, a bardziej liczę na 3 - 5 w pierwszym roku (zobaczymy ile mi wystarczy materiału, sił i czasu).
Poza tym Twoje były lekkie. Ja będę miał "skrzynie" wielkości co najmniej 2 korpusów wielkopolskich z dech 2,5 cm ;-)

lepiej powiedz jak Ty rozwiążesz problem populacji w Twoim rejonie Uśmiech

To życzę powodzenia podczas montażu Uśmiech
Problemem populacji się nie martwię, u mnie takie napszczelenie, że 10 skrzynek w lesie nic by nie zmieniło Uśmiech


(28.12.2015, 10:31)pastaga napisał(a): Krzyżak na te 10 zamontowanych ile zostało zasiedlonych? Dawałeś do środka jakieś stare plastry czy po prostu wieszałeś puste skrzynki?

Wieszałem je pierwszy raz i zrobiłem kilka błędów.
Po pierwsze skrzynki powinny wisieć już od około 10 kwietnia. Żeby pszczoły zdążyły je namierzyć prze okresem rójek. Dwa to dobrze wybrać miejsce. Jak nie ma w pobliżu pasieki to nie ma co wieszać, szkoda skrzynki.
Najlepsze miejsce to zadrzewienia w niedalekiej odległości od pasieki. Najlepiej jak ule wielkopolskie lub jeszcze mniejsze w pasiece to roi sporo Uśmiech Wieszać skrzynki jak najwyżej. Do środka dawałem stare plastry moczone w syropie lub z resztkami pokarmu. W skrzynce zrobić wentylację dołem do transportu roju.
Na 10 skrzynek złapałem chyba 3 roje.
Dobrym rozwiązaniem alternatywnym dla skrzynek zdaje się być duża plastikowa donica przykręcona do jakieś płyty.
Szybki montaż i jest lekka. Objętość może mieć sporą co na pewno bardziej kusi pszczoły.
Skrzynki trzeba odwiedzać i sprawdzać czy są zasiedlone, bo pszczoły szybko je zabudują i potem jest robota z przekładaniem plastrów do ramek. Masa papraniny.
Cytuj ten post
#23
Szymon tylko Ty mylisz pojęcia tu nie chodzi o Swarm Trap a o ala domki dla pszczół na stałe...
Cytuj ten post
#24
Szymon, nikt nie mówił, że to będzie łatwe... Oczko
umieszczenie barci też nie jest łatwe. Uśmiech A to nie ma być rojołapka, tylko siedlisko w którym rodzina ma szansę na względnie normalne funkcjonowanie.

Jeżeli nie ma sensu bo nic to nie zmieni to w ogóle nasza robota w PN nie ma sensu Oczko


ps. nie sądzę, żeby donica była chętnie zasiedlana przez pszczoły, ale mogę się mylić.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#25
(28.12.2015, 11:23)bonluk napisał(a): Szymon tylko Ty mylisz pojęcia tu nie chodzi o Swarm Trap a o ala domki dla pszczół na stałe...

Wiem o czym mowa ale Adam spytał o moje rojołapki to odpowiedziałem.
Cytuj ten post
#26
Bo takie pudełeczka na roje to byle sznurkiem można wiązać ale skrzynki już nie bardzo i trzeba robić jakieś podstawy.
Cytuj ten post
#27
Można "postawić" na gałęzi i drutem porządnie ściągnąć do konara.
Da się zrobić tylko samemu ciężko 8m nad ziemią z drabiny z wielką ciężką skrzynią Uśmiech
Cytuj ten post
#28
(28.12.2015, 11:43)Krzyżak napisał(a): Można "postawić" na gałęzi i drutem porządnie ściągnąć do konara.
Da się zrobić tylko samemu ciężko 8m nad ziemią z drabiny z wielką ciężką skrzynią Uśmiech

dlatego będzie nie wyżej niż 4 metry nad ziemią Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#29
(28.12.2015, 11:25)Krzyżak napisał(a):
(28.12.2015, 11:23)bonluk napisał(a): Szymon tylko Ty mylisz pojęcia tu nie chodzi o Swarm Trap a o ala domki dla pszczół na stałe...

Wiem o czym mowa ale Adam spytał o moje rojołapki to odpowiedziałem.

Haha ja też wiem o co chodzi ale jestem na etapie martwienia się o stan ilościowy mojej pasieki (czym prędzej będzie na zadowalającym poziomie tym szybciej będę mógł pomyśleć o "oddawaniu" pszczół). W tym roku powiesiłem korpus wlkp z dennicą  i 2 starymi ramkami  żeby  nie szukać daleko swojego  roju. Mój nie uciekł, za to przyleciał inny.
Cytuj ten post
#30
No chyba każdy martwi się o stan ilościowy na wiosnę...
W minimom sezonie prawie wszystkie rójki które złapałe i tak uciekły haha... pewnie wiedziały co je czeka, brak leczenie, czyta własna zabudowa, obszerne gniazdo itd. Przyzwyczajone do standardów pszczelarstwa wolały szukać miejsca gdzie indziej
Cytuj ten post