Surowy miód
#1
WĄTEK WYDZIELONY Z INNEGO


(08.01.2016, 13:22)MN napisał(a): Bartek, to czeski sklep, ale otworzył i u nas podboje.
Nie mam nic przeciwko tłoczeniu, ale jak można wirować to po co niszczyć ramkę?

Recykling. Najlepszy wosk z naturalnej ramki posłuży człowiekowi lub pszczołom na węzę dobrej jakości jeśli ktoś używa węzy.

Dlaczego. Z wielu powodów. Otóż są argumenty takie
1. Przy snozach pszczoły doklejają plastry bocznych ścianek i nie ma przestrzeni jak między ramkami a ścianką. Może to dobrze , może to źle ale bardziej naturalnie. Nie da się ukryć, ze ramki są mniej naturalne.
2. Plastry są poklejone więc nie korci nas do częstych przeglądów i przestawiania plastrów (zaburzania naturalnego układu gniazda)
3. Miód tłoczony a tym bardziej z przeczernionych plastrów, jest lepszy tzn. bogatszy odżywczo, zdrowszy niż wirowany. Jeśli ktoś jest, purystą radykalistą żywieniowym jak ja, ma to dla niego znaczenie.
4. Po za tym po co sobie dokładać pracy wirowaniem i wydawaniem na w sumie najdroższy sprzęt z całej zabawy.
5. Wiedząc, ze pszczołom nie oddamy pustych plastrów (co jest sztuczne) mniej będziemy je grabili gdyż będziemy się bali zbytniego osłabienia rodziny przed zimą więc będzie to z korzyścią dla pszczół.
6. Czysty wosk używamy do wielu rzeczy np. kosmetyków naturalnych który jest nieoceniony w porównaniu do tego z węzy niewiadomego pochodzenia którego przecież nie można polecić do nakładania na ciało.
Cytuj ten post
#2
MN,
nie śledzisz forum haha Oczko

1. miód jest lepszej jakości (nie ulatniają się niektóre związki - o tym pisali min Przemek czy Kuba)
2. pszczoły dostają coraz to nowe ramki do odbudowy więc następuje regresja rozmiaru
3. występuje w naturalny sposób rotacja i wymiana plastrów
4. oszczędzasz na wydatku na miodarce (dla amatorów taki wydatek to dużo, a miodu dla siebie z tłoczenia im starczy)
5. pszczoły mają zabudowę wg swojej woli - jak wiesz na tym forum większość się zgadza, że im to służy.
6. nie ma problemów z przechowywaniem plastrów (plastry poza ulem na pewno nie będą funkcjonowały w tak zdrowym środowisku jak środowisko ula)

to chyba tyle z głównych powodów jakie mi się teraz przypominają.
to wszystko ma swoje wady i zalety. niektórzy wybierają tak inni tak.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#3
Bartek , Kuba dziękuję Uśmiech. A miodarkę mam do sprzedania.
Cytuj ten post
#4
(08.01.2016, 13:49)Popszczelony napisał(a): Bartek , Kuba  dziękuję Uśmiech. A miodarkę mam do sprzedania.

ja kupiłem w zeszłym roku haha Oczko na razie nie sprzedaję, tym bardziej że z refundacji i muszę 5 lat trzymać, albo oddać refundację Oczko

ale też podtrzymuję to, że będę wirował część plastrów. w zależności od "bieżącej polityki" w ulu. 
ładne plastry (zwłaszcza jak będę widział zmniejszone komórki) będę się starał wykorzystać do powiększania małych rodzin. przy "modelu ekspansji" część plastrów mi się na pewno do tego przyda. 

widzę dużo zalet pracy z dziką zabudową i podoba mi się ta idea. Będę chciał wypracowywać jakiś ku temu kompromis. Na pewno jak będą mocno pokręcone plastry to pójdą do wyciskania, prostsze będą wirowane i oddawane odkładom. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
(08.01.2016, 13:46)MrDrone napisał(a): MN,
nie śledzisz forum haha Oczko

1. miód jest lepszej jakości (nie ulatniają się niektóre związki - o tym pisali min Przemek czy Kuba)
2. pszczoły dostają coraz to nowe ramki do odbudowy więc następuje regresja rozmiaru
3. występuje w naturalny sposób rotacja i wymiana plastrów
4. oszczędzasz na wydatku na miodarce (dla amatorów taki wydatek to dużo, a miodu dla siebie z tłoczenia im starczy)
5. pszczoły mają zabudowę wg swojej woli - jak wiesz na tym forum większość się zgadza, że im to służy.
6. nie ma problemów z przechowywaniem plastrów (plastry poza ulem na pewno nie będą funkcjonowały w tak zdrowym środowisku jak środowisko ula)

to chyba tyle z głównych powodów jakie mi się teraz przypominają.
to wszystko ma swoje wady i zalety. niektórzy wybierają tak inni tak.

Bartek, sam się sobie dziwie, że śledzę tak rzetelnie Język
Nie ze wszystkim się jednak zgadzam i jednak pozostanę wierny rodzinie i moim klientom wirując miód dla nich. Tylko z nieprzeczerwionych ramek.
Cytuj ten post
#6
(08.01.2016, 14:03)MN napisał(a): Bartek, sam się sobie dziwie, że śledzę tak rzetelnie Język
Nie ze wszystkim się jednak zgadzam i jednak pozostanę wierny rodzinie i moim klientom wirując miód dla nich. Tylko z nieprzeczerwionych ramek.

pozostań wierny. Nikt Ci nie broni Oczko
pozostaje tylko pytanie czy robisz im tym przysługę... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#7
(08.01.2016, 14:03)MN napisał(a): Bartek, sam się sobie dziwie, że śledzę tak rzetelnie Język 
Nie ze wszystkim się jednak zgadzam i jednak pozostanę wierny rodzinie i moim klientom wirując miód dla nich. Tylko z nieprzeczerwionych ramek.

To dobrze. Jak pisałem: nieświadomy lud chce tanich klarownych "czystych" produktów jak błyszcząca skórka jabłka bez plamek. Miód o jakim mówię zostanie nadal elitarny co mi nie przeszkadza. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#8
Kuba, to przepraszam za ile sprzedajesz swój elitarny miód z pszczelim łajnem, że uznajesz mój za taniochę dla ludu?
Cytuj ten post
#9
(08.01.2016, 14:12)MN napisał(a): Kuba, to przepraszam za ile sprzedajesz swój elitarny miód z pszczelim łajnem, że uznajesz mój za taniochę dla ludu?

A to nie wiesz, że nie tylko cena świadczy o wartości? Oczko

Ogólnie chodzą one pośród świadomych ludzi drożej niż zwykłe miody. Wiadomo, że tłoczonego miodu nie da się tyle wyprodukować co wirowanego. Zobacz sobie ile kosztuje miód z Baszkirii który wygląda jak wygląda. Duży uśmiech Zobacz sobie po ile chodzi w USA pure unfiltered raw-honey etc. 

[Obrazek: IMG-20141121-00300.jpg]


Mam pasiekę na swój własny użytek. Najlepsze zostawiam dla siebie, dla rodziny i przyjaciół czyli na razie po padłych rodzinach tylko w sumie. Czyli dla Ciebie pewno jeszcze gorszy bo z przeczerwionych spadłych rodzinach z martwymi z zastygniętymi martwymi pszczołami w komórkach?
[Obrazek: z4021438Q,Bartny-miod-wyglada-i-smakuje-...n-z-ul.jpg]
Cytuj ten post
#10
(08.01.2016, 14:12)MN napisał(a): Kuba, to przepraszam za ile sprzedajesz swój elitarny miód z pszczelim łajnem, że uznajesz mój za taniochę dla ludu?

hehe Oczko
MN nie unoś się tak. 
Wg mnie masz miód dobry. Co nie znaczy, że miód wyciskany czy miód w plastrze nie byłby lepszy.

A opowiadanie o rzygach pszczoły, że mogą być z pszczelim łajnem "nie teges" to też trochę przesada Oczko
To jak to poetycko nazwałeś "pszczele łajno" na pewno miodowi nie szkodzi...

Ludzie różne dziwne rzeczy jedzą. Np. jestem prawie pewny, że jadasz zepsute ogórki (zwane również kiszonymi). Na świecie różne są przysmaki - w Szwecji jadają zgniłe ryby (zakopuje się je w ziemi na jakiś czas) - i jest to bardzo droga rzecz. Jest ponoć przepis prawny, który nakazuje odpowiednią wentylację w pomieszczeniach gdzie się to spożywa haha Oczko Moja żona mówi, że zagłuszają się wszystkie zmysły jak taką rybę podają i łzy ciekną z oczu haha Oczko

A odchody larw są z mleczka/miodu/enzymów/pyłku. Jadasz też zapewne (domniemuję, że ze smakiem) odchody mszyc (zwane miodem spadziowym). Więc nie bądź taki papieski z czystością miodu. Kto wie jak te związki chemiczne z "pszczelego łajna" wzbogacają miód? Dla Ciebie to łajno, ale jak tak na to popatrzysz to wszystko nim jest Oczko tylko odpowiednio przetworzone... 
Wiesz, że najdroższa kawa na świecie jest częściowo trawiona przez jakiegoś tam ssaka, który ją zżera? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#11
A to mój z pasieki Warroza Uśmiech
Polecam też wątek w dziale z produktami: prawdziwy nieprzetworzony miód.

Real primal raw honey for primal scavengers hominids. One of the the most nutritious food for energy to big brain energy next to the bone marrow and DHA nutritrious food like animal brain, spinal cord, seafood and fat fish.

   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#12
Kopi luwak, to o tę kawę Ci chodzi. Kiedyś w TV widziałem reakcje zwykłych ludzi na tę kawę... częstowali przechodniów. Lekko mówiąc nie smakowała.
Taki już pewnie zostanę... mało elitarny z moim czystym miodem.
Cytuj ten post
#13
Najbardziej elitarny ser na świecie to z kolei: Casu Marzu
Cytuj ten post
#14
ee tam.
miód to miód. jak jest "nieczysty" znaczy że są w nim produkty rozpadu amitrazy, albo syrop cukrowy, a nie jak są w nim resztki wosku czy wylinek larw.
to czy coś smakuje czy nie to kwestia gustu. Ja na przykład nie przepadam za tymi zepsutymi ogórkami Oczko

z tą "elitarnością" to ja bym też nie przesadzał. Taki wyciskany miód jest to pewnie lepszy i zdrowszy produkt (ja go za taki uważam), ale wszystko co ma być "elitarne" to mi się źle kojarzy. Np. podobnie źle kojarzy mi się "elitarny" miód z nieprzeczerwionych ramek haha Oczko

Ważne jest, żeby informować klientów co sprzedajemy i być w tym uczciwym. A klient niech sam wybierze czy chce kupy mszyc, kupy larw, czy po prostu zwykłe czyste rzygi Duży uśmiech Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#15
(08.01.2016, 14:36)Borówka napisał(a): Najbardziej elitarny ser na świecie to z kolei: Casu Marzu

Kuba idealne podsumowanie. Lepiej bym nie potrafił. Niech więc zostanie, że mój miód to zwykły twaróg a Twój to Casu marzu Uśmiech
Każda zmora znajdzie swego amatora.
Cytuj ten post
#16
Mi się elitarny kojarzy neutralnie dlatego używam słowa i używał będę zgodnie z definicją.
Cytuj ten post
#17
(08.01.2016, 14:44)Borówka napisał(a): Mi się elitarny kojarzy neutralnie dlatego używam słowa i używał będę zgodnie z definicją.

Właśnie uważam, że miód nie powinien być elitarny. U mnie w domu był zawsze, odkąd pamiętam. Sądzę, że lepiej mieć miód dla ludzi w dobrej, czytaj przystępnej cenie niż kazać im płacić po 100 zł za luksus. Sorry tak mam, dlatego nie zawyżam sztucznie ceny. Syropu pod postacią cukru nie sprzedaję, tylko prawdziwy, pszczeli miód, więc wstydzić nie mam się czego. Po prostu walczę ze stwierdzeniem, że miód powinien "mieć swoją cenę". Wolę sprzedać kilo za 20 zł i cieszyć się, że komuś smakuje niż trzymać po 50 zł dla snobów.
Cytuj ten post
#18
(08.01.2016, 14:42)MN napisał(a):
(08.01.2016, 14:36)Borówka napisał(a): Najbardziej elitarny ser na świecie to z kolei: Casu Marzu

Kuba idealne podsumowanie. Lepiej bym nie potrafił. Niech więc zostanie, że mój miód to zwykły twaróg a Twój to Casu marzu Uśmiech
Każda zmora znajdzie swego amatora.

Zobaczymy kto lepiej na tym wyjdzie. Uśmiech

Czysty to pojęcie względne. Dla mnie Twój produkt jest po prostu nienaturalnie izolowany, rafinowany częściowo.
Cytuj ten post
#19
Dobre Uśmiech Umieszczę na etykiecie: Czysty izolowany i częściowo rafinowany miód. Ciekawe jak to przyjmą klienci. Częściowo rafinowany... dobre Uśmiech Uśmiech muszę mojej żonie - chemicy - powiedzieć co podaję dzieciom do jedzenia.
Kuba proszę nie używaj słów, których nie rozumiesz.
Cytuj ten post
#20
(08.01.2016, 14:50)MN napisał(a):
(08.01.2016, 14:44)Borówka napisał(a): Mi się elitarny kojarzy neutralnie dlatego używam słowa i używał będę zgodnie z definicją.

Właśnie uważam, że miód nie powinien być elitarny. U mnie w domu był zawsze, odkąd pamiętam. Sądzę, że lepiej mieć miód dla ludzi w dobrej, czytaj przystępnej cenie niż kazać im płacić po 100 zł za luksus. Sorry tak mam, dlatego nie zawyżam sztucznie ceny. Syropu pod postacią cukru nie sprzedaję, tylko prawdziwy, pszczeli miód, więc wstydzić nie mam się czego. Po prostu walczę ze stwierdzeniem, że miód powinien "mieć swoją cenę". Wolę sprzedać kilo za 20 zł i cieszyć się, że komuś smakuje niż trzymać po 50 zł dla snobów.

Bynajmniej. Do czego prowadzi spożywanie jak najtańszego pospolitego jedzenia chyba widać dookoła. Szkodliwe jest to także dla samych pszczół. Z mojej perspektywy lepiej kupić i spożywać mniej a bardziej wartościowe jadło. Tyle, ze my się różnimy o 180 stopni co znaczy wartościowe więc nigdy się nie dogadamy. 

Ale dobrze robisz. Niech jeden produkuje podrabiany miód i ziołomiód chiński po cenie w tesco dla tych co szukają najtańszego żarcia, inny zwykły wirowany miód dla ludu a trzeci ekskluzywny byle każdy miał wybór.

Ja uważam, że miód to jedzenie luksusowe generalnie i wolałbym aby tak było jak w czasach bartnictwa np.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#21
(08.01.2016, 14:55)MN napisał(a): Dobre Uśmiech Umieszczę na etykiecie: Czysty izolowany i częściowo rafinowany miód. Ciekawe jak to przyjmą klienci. Częściowo rafinowany... dobre Uśmiech Uśmiech muszę mojej żonie - chemicy - powiedzieć co podaję dzieciom do jedzenia.
Kuba proszę nie używaj słów, których nie rozumiesz.

Jak najbardziej rozumiem.

Rafinować: "oczyszczać metodami chemicznymi lub fizycznymi produkty, substancje ze zbędnych domieszek" Słownik jęz. polskiego.

Z mojej perspektywy 100% nierafinowany produkt to plaster pszczeli obojętnie z jakich plastrów a 100% rafinowany produkt to oczyszczony rafinowany cukier np. z miodu. Także Ty produkujesz częściowo rafinowany produkt oczyszczony z tego co uznajesz za "nieczyste" a ja za wartościowe. Dodam, ze rafinowany nienaturalnie bo w naturze nie występuje oddzielona miodnia kratą odgrodową i choć teoretycznie można by spożyć sam miód z dziewiczych nieprzeczerwionych plastrów to w praktyce żadne zwierzę i żadni ludzi żyjący w naturze tego nie robią.
Cytuj ten post
#22
(08.01.2016, 15:00)Borówka napisał(a):
(08.01.2016, 14:55)MN napisał(a): Dobre Uśmiech Umieszczę na etykiecie: Czysty izolowany i częściowo rafinowany miód. Ciekawe jak to przyjmą klienci. Częściowo rafinowany... dobre Uśmiech Uśmiech muszę mojej żonie - chemicy - powiedzieć co podaję dzieciom do jedzenia.
Kuba proszę nie używaj słów, których nie rozumiesz.

Jak najbardziej rozumiem.

Rafinować: "oczyszczać metodami chemicznymi lub fizycznymi produkty, substancje ze zbędnych domieszek" Słownik jęz. polskiego.

Z mojej perspektywy 100% nierafinowany produkt to plaster pszczeli obojętnie z jakich plastrów a 100% rafinowany produkt to oczyszczony rafinowany cukier np. z miodu. Także Ty produkujesz częściowo rafinowany produkt oczyszczony z tego co uznajesz za "nieczyste" a ja za wartościowe.

Nie do końca. Rafinowanie ma za zadanie zmienić kolor, zapach, czy konsystencję. Nadać - głównie cieczy - pożądane właściwości. Nawet w wikipedii to doprecyzowali: Rafinacja może odbyć się za pomocą metod fizycznych (destylacja, ekstrakcja) lub chemicznych (działanie kwasami, zasadami). Zaręczam Ci, więc, że nie rafinuję miodu. Nawet częściowo.
Miód to miód. Nie zmianami jego właściwości wyjmując go z ramki i wkładając do słoika. Mi zależy tylko na oddzieleniu od niego wosku z odsklepin, ewentualnie jeżeli się zdarzy kawałka drewna z ramki. Wolę nie częstować klientów drzazgą.
Cytuj ten post
#23
(08.01.2016, 14:50)MN napisał(a):
(08.01.2016, 14:44)Borówka napisał(a): Mi się elitarny kojarzy neutralnie dlatego używam słowa i używał będę zgodnie z definicją.

Właśnie uważam, że miód nie powinien być elitarny. U mnie w domu był zawsze, odkąd pamiętam. Sądzę, że lepiej mieć miód dla ludzi w dobrej, czytaj przystępnej cenie niż kazać im płacić po 100 zł za luksus. Sorry tak mam, dlatego nie zawyżam sztucznie ceny. Syropu pod postacią cukru nie sprzedaję, tylko prawdziwy, pszczeli miód, więc wstydzić nie mam się czego. Po prostu walczę ze stwierdzeniem, że miód powinien "mieć swoją cenę". Wolę sprzedać kilo za 20 zł i cieszyć się, że komuś smakuje niż trzymać po 50 zł dla snobów.

MN, tylko tu nie chodzi o "elitę" i "snobów" - a przynajmniej w tym rozumieniu negatywnym. Jeżeli ktoś to rozumie "neutralnie" to może i o to chodzić.
Sam wiesz jako pszczelarz ile kosztuje pracy wyprodukowanie miodu. Wiesz jakie masz możliwości pozyskania miodu, a także jaka jest jednostkowa możliwość wyprodukowania takiego miodu, jeżeli :
- masz pszczoły leczone (czytaj: minimalizujesz straty - wg mnie kosztem potencjalnego zatrucia produktu);
- masz zapewniony zestaw pustych ramek, które możesz pszczołom dołożyć przed pożytkiem;

Przyjmij teraz, że masz: 
- brak leczenia - oprócz wszystkich pozytywów jakie to ma dla przyszłości gatunku jest jednak zagrożenie stratami dla pszczelarza
- brak selekcji - pszczoły są zdrowsze genetycznie, ale też nie oszukujmy się są jednostkowo mniej wydajne, a praca przy nich jest trudniejsza (roją się, żądlą, spływają z plastrów itp)
- brak tych dodatkowych ramek - masz wyższej jakości produkt (bo tak wychodzi z badań i nie ma co tego negować), ale jesteś w stanie go pozyskać znacząco mniej.

i pewnie można by jeszcze jakieś drobiazgi dodać.

Biorąc pod uwagę te okoliczności, żeby to się względnie opłaciło ten produkt po prostu musi kosztować więcej. Jest wyższej jakości, ale możesz go pozyskać mniej. Nie ma się co oszukiwać - w gospodarce wędrownej uzyskanie 100 kg miodu z ula jest dziś względnie możliwe. Z barci pozyskasz pewnie max 5. 
Musisz to inaczej skalkulować. I nie ma co mówić, że to produkt dla snobów. to produkt dla ludzi, którzy wiedzą co to jakość i są gotowi za nią zapłacić. Chciałbym, żeby każdego było na to stać. Zawsze możesz rozdawać za darmo. Ale jeżeli chcesz pozyskiwać miód to sam wiesz ile to kosztuje pracy, wysiłku i jaka jest wartość tego towaru. Nie da się miodu bartnego sprzedawać w cenie Twojego miodu, bo się to po prostu nie zamknie w bilansie pasieki... Jeżeli dla kogoś miód bartny nie jest warty kilka razy wyższej ceny to go nie kupi i tyle. 

Metoda komercyjna produkuje miód dobry (o ile pszczelarz nie oszukuje - ja tego u amatorów czy pszczelarzy półzawodowych nie zakładam. Z zawodowcami pewnie jest różnie...). Ale metody naturalne produkują miód lepszy. Lepszy produkt będzie zawsze kosztował więcej. Kogo nie będzie stać na lepszy kupi dobry - np. u Ciebie. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#24
Cytat:"Nie do końca. Rafinowanie ma za zadanie zmienić kolor, zapach, czy konsystencję. Nadać - głównie cieczy - pożądane właściwości. "

I Ty to robisz wszak. Nawet sam pisałeś jak rzekomo śmierdzi miód z opszędami. Duży uśmiech
Filtrujesz chcąc uzyskać odpowiednią klarownośc. etc, etc. Wirując pozbywasz się delikatnych substancji substancji eterycznych. Oddzielając miód od pierzgi i innych pozostałości zwierzęcych izolujesz produkt który w naturze powinien być spożywany jak leci.

Cytat:"Mi zależy tylko na oddzieleniu od niego wosku z odsklepin"
I to jest izolacja, rafinacja. To zmienia właściwości miodu. Poczytaj o miodzie z odsklepin który się stosuje na drogi oddechowe np. jako taki który ma pewnych substancji więcej.

Nadal podtrzymuję. Produkujesz częściowo rafinowany towar. Nie obrażaj się. To nie jest zarzut tylko neutralne stwierdzenie. Tobie tylko nie podoba się słowo.
Cytuj ten post
#25
Do tej pory uważam, że miód z oprzędami jest gorszy, dlatego nie wyjmuję go do wirowania. Zostawiam pszczołom, więc nie rafinuję.
Sitko nylonowe ciężko uznać za filtr do rafinacji...
Wirując pozbywasz się delikatnych substancji substancji eterycznych - to mi proszę wyklaruj, bo chyba nie do końca łapię jak się tych (jakich??) substancji pozbywam.
Nie filtruję miodu, ale biorę ramki z miodni. Tam pierzgi nie ma, jeżeli jest to zazwyczaj po wirowaniu zostaje w ramce... nie spotkałem się z pierzgą w miodzie wirowanym z takich ramek. - czyli nie rafinuję.
Pszczół też nie wiruję, tylko ramki z miodem. Jeżeli do pracowni dostanie się pszczoła nie trafia przecież do miodarki. Podobnie skrzydełka, czy nóżki, czy nie wiem co jeszcze? Ramki przed odsklepieniem się omiata. - nie rafinuje.

Rafinacji podlega ropa naftowa, nie miód. Nie naginaj rzeczywistości.
Cytuj ten post
#26
Może jeszcze podam definicję elitarny aby nie było nieporozumień.

"elitarny
1. uprzywilejowany, dostępny dla elit, ekskluzywny
2. najlepszy z najlepszych (np. oddział)"

Słownik języka polskiego
Cytuj ten post
#27
Cytat:"Sitko nylonowe ciężko uznać za filtr do rafinacji..."

Jak najbardziej jest to rafinacja metodą filtracji. Podałem powyżej definicję słowa rafinować wedle języka polskiego i tak jej używam. Jest to chemiczne lub fizycznie oczyszczanie. Tyle. Z tym właśnie mamy do czynienia. Nieważne czy robisz to z dobrych czy złych pobudek. Ty wierzysz, ze mikrofiltracja jest pożyteczna ja, że szkodliwa dla produktu. Mamy inne cele i wartości pewno. Jednak te pobudki nie zmieniają charakteru Twojego działania i definicji słowa która jest ścisła.
Cytuj ten post
#28
Cytat:"Wirując pozbywasz się delikatnych substancji substancji eterycznych - to mi proszę wyklaruj, bo chyba nie do końca łapię jak się tych (jakich??) substancji pozbywam."

Zajrzyj do wątku: Prawdziwy nieprzetworzony miód w dziale Produkty pszczele.


Miód z odsklepin:
"Okazuje sie, ze ten miód, który przez pszczoły umieszczany jest na samym wierzchu komórek, ma specjalne właściwosci. Jest w nim nawet 10-ciokrotnie wiecej substancji lotnych (akloholi, aldehydów, ketonów) pochodzących z nektaru, propolisu i wydzielin pszczół. Ponieważ wieczka komórek nie są w 100% szczelne, ta warstwa super-miodu dodatkowo chroni zawartość plastra przed zepsuciem."

Internet pierwsze z brzegu. Pisał o tym Różańki m.in. Stosuje się na drogi oddechowe.
Cytuj ten post
#29
Dalej nie rozumiesz. Dla mnie miód to miód, wosk to wosk, pierzga to pierzga etc. Połączenie tego wszystkiego to już nie miód, jasne? Możesz sobie to nazwa "miód z przyprawami" jeżeli chcesz, ale miód to produkt pszczeli o konkretnych właściwościach. Jak nawrzucasz do słoika pierzgi, wosku i kawałków pszczół i będziesz chciał to sprzedać to wg prawa musisz mieć założoną firmę, gdyż sprzedajesz przetworzone produkty pszczele. Łamiesz zasady sprzedaży bezpośredniej. Rozróżnij to chłopie.
Cytuj ten post
#30
Cytat:Nie filtruję miodu, ale biorę ramki z miodni. Tam pierzgi nie ma, jeżeli jest to zazwyczaj po wirowaniu zostaje w ramce... nie spotkałem się z pierzgą w miodzie wirowanym z takich ramek. - czyli nie rafinuję.

Rafinujesz już na poziomie ula. Posiadanie czystej miodni jest już dla mnie rafinacją bo jest to działanie sztuczne i sztuczne dbanie o "czystość" miodu wedle Twoich założeń który dla mnie powinien być "zanieczyszczony" pyłkiem, pierzgą, mleczkiem i innymi substancjami zwierzęcymi.
Cytuj ten post