Surowy miód
#61
(13.01.2016, 10:16)Krzyżak napisał(a):
(13.01.2016, 09:44)MN napisał(a): Jak pszczoły mają za dużo miodu - takie tendencje ma właśnie pszczoła miodna... - po jego odebraniu pszczoły zamiast myśleć o rozmnażaniu (rójce) będą zmobilizowane do ponownego nagromadzenia zapasów. To pozytywny aspekt pszczelarstwa.

A jak byś każdego 10tego wychodził z pracy z wypłatą w kieszeni a za bramą zakładu co miesiąc dresiarze kroili by Cię z 70% pensji to mobilizowałoby Cię to do bardziej wytężonej pracy w zakładzie ?
Nie opowiadajmy bajek, że grabienie pszczół z miodu je do czegoś pobudza. Pszczoły pracują ciężko i wytrwale bez względu czy mają zapas czy nie. Brak zabezpieczenia, żelaznego zapasu moim zdaniem wpływa na nich stresogennie.
Stres czasami może mobilizować ale długotrwały i nawracający wyniszcza.
Żeby była jasność odbieram pszczołom miód ale nie dorabiam do tego teorii, że to dla ich dobra.
5kg to nie żaden zapas. 5kg starczy na wykarmienie dwóch ramek czerwiu. Zapas to 20kg.

Nie pisałem o grabieniu do 0. 20kg jest potrzebne, gdy w polu sucho i pusto, tutaj się zgadzam, dlatego po facelii pszczoły u mnie były na 3 korpusach, z czego najwyższy w większości zawierał miód.
Pszczoły, które mają pełne nadstawki nie będą pracowały, powiedzmy, że masz 30 mln zł na koncie. Ile razy w tygodniu pójdziesz do stolarni?
Cytuj ten post
#62
(13.01.2016, 10:25)MN napisał(a): Pszczoły, które mają pełne nadstawki nie będą pracowały

Tak, najwyżej się wyroją i będą zadowolone. Wielki mi "stres" dla pszczół. Oczko
Będą pracowały ale nie dla Ciebie pod Twoją gospodarkę.
Cytuj ten post
#63
(13.01.2016, 10:39)Borówka napisał(a):
(13.01.2016, 10:25)MN napisał(a): Pszczoły, które mają pełne nadstawki nie będą pracowały

Tak, najwyżej się wyroją i będą zadowolone. Wielki mi "stres" dla pszczół. Oczko
Będą pracowały ale nie dla Ciebie pod Twoją gospodarkę.

Zgadza się. Jednak jestem interesowny i chcę, żeby pracowały dla mnie. Co kto woli, ale cieszę się, że się zgadzasz.
Cytuj ten post
#64
(13.01.2016, 10:47)MN napisał(a):
(13.01.2016, 10:39)Borówka napisał(a):
(13.01.2016, 10:25)MN napisał(a): Pszczoły, które mają pełne nadstawki nie będą pracowały

Tak, najwyżej się wyroją i będą zadowolone. Wielki mi "stres" dla pszczół. Oczko
Będą pracowały ale nie dla Ciebie pod Twoją gospodarkę.

Zgadza się. Jednak jestem interesowny i chcę, żeby pracowały dla mnie. Co kto woli, ale cieszę się, że się zgadzasz.


Nie zgadzam się jednak z podrasowywaniem teorii i hipotez, że będzie to dobre dla pszczół.

Bo z tego później wynikają takie głupoty i naukowe "udowadnianie" wcześniej założonych tez, o czym uczą się pszczelarze, że cukier jest lepszy niż miód a człowiek je ratuje gdyż bez niego już dawno by wymarły.
Cytuj ten post
#65
Nie pisałem, że to będzie dobre dla pszczół. Nie będzie na pewno niedobre. Pisałem, że będzie dla nich mobilizujące. Nadal myślę jak pszczelarz, który chce mieć miód. Pszczoła zaś działa jak pszczoła. Jak ma pełno, to chce się mnożyć. Jak ma mało to będzie uzupełniać zapasy. To jest proste. Dla mnie zabieranie pszczołom miodu nie koliduje w żaden sposób z pszczelarstwem naturalnym.
Cytuj ten post
#66
(13.01.2016, 11:16)MN napisał(a): Nie pisałem, że to będzie dobre dla pszczół. Nie będzie na pewno niedobre. Pisałem, że będzie dla nich mobilizujące. Nadal myślę jak pszczelarz, który chce mieć miód. Pszczoła zaś działa jak pszczoła. Jak ma pełno, to chce się mnożyć. Jak ma mało to będzie uzupełniać zapasy. To jest proste. Dla mnie zabieranie pszczołom miodu nie koliduje w żaden sposób z pszczelarstwem naturalnym.

Jak dla mnie to rozmnażanie jest jedną z istoty życia i jedną z najważniejszych właściwości istot żywych. Nie da się ukryć, ze jest jak najbardziej naturalne. Tak więc przeszkadzanie w mnożeniu, a co więcej uniemożliwianie jej tego, a już najgorzej wyręczanie jej w tym wymieniając na swoje komercyjne eugeniczne matki, oddala nie a przybliża do pszczelarstwa naturalnego.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#67
Pewnie masz rację. Jak zwykle pozostanę przy swoim. Drogi Duce, Twoja jedyna słuszna i najlepsza droga do PN jest jednak nie dla mnie i jakoś musimy z tym obaj żyć Uśmiech
Cytuj ten post
#68
Hehe Michał tak to już jest...trzeba znaleźć swój sposób na PN z resztą Ty już go chyba masz
Cytuj ten post
#69
(13.01.2016, 11:57)MN napisał(a): Pewnie masz rację. Jak zwykle pozostanę przy swoim. Drogi Duce, Twoja jedyna słuszna i najlepsza droga do PN jest jednak nie dla mnie i jakoś musimy z tym obaj żyć Uśmiech

Ależ ja nie napisałem, że jest to jedyna i słuszna. Nie jest. Nie mam też żadnego problemu, ze Ty robisz inaczej i żyjesz z pszczół. Mało tego pochwalam to jeśli przy okazji robisz kilka innych rzeczy które zbliżają do PN. Tak samo jak pochwalam to, ze mój znajomy pszczelarz ogólnie gospodaruje komerycyjnie i leczy amitrazą ale utrzymuje wielopokoleniowe kundle. 

To nie znaczy, że nie będę argumentował w kontekście dorabiania ideologii, jak człowiek dobrze robi pszczole nowocześnie gospodarując i uważa to za super naturalne i super dobre dla pszczoły. 
Cytuj ten post
#70
Łukasz, jeszcze nie mam. Szukam i może kiedyś znajdę.
Kuba, nie żyję z pszczół, ale w przyszłości bym chciał. Nie przekreśla to jednak gospodarowania bez amitrazy, którą jednak uznaję za największe zło obecne w polskich pasiekach.
Cytuj ten post
#71
(13.01.2016, 11:16)MN napisał(a): Pszczoła zaś działa jak pszczoła. Jak ma pełno, to chce się mnożyć. Jak ma mało to będzie uzupełniać zapasy.

Michał uważasz, że pozostawienie pełnej nadstawki spowoduje nastrój rojowy ?
Wdaje mi się o wiele ważniejsze czynniki powodujące ten nastrój.
Cytuj ten post
#72
(13.01.2016, 08:40)MN napisał(a): Przemek, ok, ale jak np. odbierzesz pszczołom miód, który zebrały do akacji wcale im nie zaszkodzisz... Zmotywuje je to do większej pracy, miodobranie jest zabiegiem przeciwrojowym, a przede wszystkim zabierzesz miód, który szybko krystalizuje. Pszczołom on do zimowli nie jest potrzebny, nawet odkłady karmione ramkami z miodem np. rzepakowym nie chcą się rozwijać, bo wyrzucają tylko kryształy na dennicę.

Jak najbardziej jestem za sprzedażą miodu w plastrach.

Do akacji to ja nie mam co odbierać, z akacji mam pierwszy pożytek, te wcześniejsze to liche i na rozwój. Rzepaku itp. u nas brak.
Druga sprawa, że nie stosuję zabiegów przeciwrojowych, ponieważ zależy mi na rojach. Wg mnie ten sposób rozmnażania pszczół jest najlepszy.

(13.01.2016, 09:51)bonluk napisał(a):
(12.01.2016, 16:14)Przemek napisał(a): W przyszłym roku nie wiem czy w ogóle będę sprzedawał miód. Najpierw postanowiłem odłożyć wystarczającą ilość dla pszczół do zimowli, ewent. nadmiar będę mógł jakoś spożytkować. Przy braku późnych pożytków pszczoły same wystarczająco sobie nie nazbierają, a jeśli nie odbiorę miodu w odpowiednim czasie to zjedzą w okresie bezpożytkowym

Nie rozumiem tego fragmentu czyli lepiej im odebrać żeby później głodowały bo skoro zjedzą to najwyraźniej ten miód był im do czegoś potrzebny... Nie widzę sensu takiego działania...?

Zjedzą i zużyją na czerwienie. Nie potrafią się odpowiednio ograniczyć, a przecież dobrze przystosowane pszczoły powinny ograniczać się w czerwieniu gdy nie ma pożytku. Przerabiałem to na ulach nierozbieralnych i kłodach, gdzie w ogóle nie odbierałem miodu. Na wolności w takim wypadku zginęłyby, nie mając zapasu na zimę.
Tłumaczę sobie to tym, że te pszczoły zniewieściałe jeszcze bardzo są i nie potrafią korzystać z dawnych instynktów, ale to tylko moja luźna teoria.

(13.01.2016, 09:52)Borówka napisał(a):
Cytat:"Jak najbardziej jestem za sprzedażą miodu w plastrach."

Przeczerwionego też? Oczko

Jakbym wiedział, że i na takie amator się znajdzie, to nie wytłaczałbym ich Duży uśmiech. Mnie osobiście nie smakują.
Cytuj ten post
#73
(13.01.2016, 12:49)Przemek napisał(a): Jakbym wiedział, że i na takie amator się znajdzie, to nie wytłaczałbym ich Duży uśmiech. Mnie osobiście nie smakują.

Może to też kwestia "zniewieściałych" posmaków (że użyje Twojego słowa) bo linkowałem do artykułu gdzie autor twierdzi, że pierwotne ludy cenią sobie te brązowe plastry. Oczko (w wątku: Prawdziwy nieprzetworzony miód).
Cytuj ten post
#74
co do rójek to nie wiem - być może przy założeniu, że mamy stałą kubaturę ula i nie odbieramy miodu faktycznie nastrój rojowy mógłby się wytworzyć (może).

ja mówię tu o teorii "mobilizacji" pszczół do zbiorów. Słyszałem różne teorie i wiem co piszą w podręcznikach, gazetach i co mówią na szkoleniach.
Osobiście uważam, że pszczoły będą zbierać póki mieszczą się ulu i matka ma gdzie czerwić, a obecność stałych dużych zapasów spowoduje po prostu zmniejszenie ich stresu, który może ostatecznie wpłynąć na większą produktywność (ale też być może na różne rodziny wpłynie różnie). Jeżeli miejsce zacznie się kurczyć, a matka przestanie mieć gdzie czerwić to pewnie pszczoły pomyślą o rójce.

Opowiadanie, że odbieranie miodu je "zmobilizuje" być może i jest prawdą, tylko czy to dobrze to już bym się spierał. jak będę w oceanie i podpłynie rekin to może i mnie to zmobilizuje, ale wątpliwe czy wpłynie na moje zdrowie, długotrwałą wytrzymałość i ogólne umiejętności pływackie. Oczywiście wiem, że przykład absurdalny i pewnie nie adekwatny. Moim celem jest przede wszystkim zdrowie pszczół. Jak mniej zbiorą i się wyroją, to proszę bardzo: niech zbierają mniej i się roją. Jeżeli chcę być w równowadze z pszczołami nie mogę ich ustawiać pod oczekiwania mojego portfela. Albo współpracujemy, albo je wykorzystuję. Staram się wypracować taką metodę, żeby współpracować. Oczywiście, nie twierdzę, że zawsze mi się to udaje - mam swoje założenia i też czasem zapewne powoduję u nich niepotrzebne stresy. Ale na pewno nie mam zamiaru "mobilizować" moich pszczół do większych zbiorów. Zbiorą dużo to im odbiorę, zbiorą mało to będą mieć dla siebie, zbiorą za mało to im dodam (w zależności od sytuacji).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#75
Z tą mobilizacją to trochę ściema... Trzeba mieć naprawdę dobre pożytki i dobrą pogodę aby taka mobilizacjia mogła funkcjonować jak powinna. Na większości obszarów Polski i przy pasiekach stacjonarnych mobilizacja nie ma sensu bo z pustego to i salomon nie naleje...
Co innego przy wędrówka z pożytku na pożytek...
Cytuj ten post
#76
Nie wiem, czy ściema. Tam, gdzie miałem na rzepaku i facelii pszczoły z nadstawkami na połówkach lub same 18tki pszczoły przyniosły więcej miodu niż w pełnych wlkp. Widać też było u nich większy wigor.
Cytuj ten post
#77
(13.01.2016, 14:03)MN napisał(a): Nie wiem, czy ściema. Tam, gdzie miałem na rzepaku i facelii pszczoły z nadstawkami na połówkach lub same 18tki pszczoły przyniosły więcej miodu niż w pełnych wlkp. Widać też było u nich większy wigor.

IIe rodzin, jakie pszczoły itd. 
Z dużo czynników aby właściwie ocenić
Cytuj ten post
#78
Masz rację. Misz masz totalny, więc może i to miało wpływ.
Cytuj ten post
#79
Cytat:W momencie kiedy uda mi się osiągnąć taką siłę rodzin które bedą w stanie odbudować całe gniazdo dla siebie jak i dla odkładu,przestanę przechowywać stare ramki (narazie nie wiem co z ramkami z pierzgą )

Ale dlaczego chcesz rezygnować ze starych ramek? Co jest złego w starych plastrach?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#80
Normalnie kumuluje się chemia, ale jak nie używa się chemii to chyba nie trzeba? Są filmiki z ulami warre z pszczołą na prawie czarnych plastrach i mają się świetnie, bez warozy. Czarne plastry maja mniejsze komórki i wysmarowane są mocno propolisem. Widzę same plusy?
Cytuj ten post
#81
(11.11.2016, 21:43)kosz85 napisał(a): Normalnie kumuluje się chemia, ale jak nie używa się chemii to chyba nie trzeba? Są filmiki z ulami warre z pszczołą na prawie czarnych plastrach i mają się świetnie, bez warozy. Czarne plastry maja mniejsze komórki i wysmarowane są  mocno propolisem. Widzę same plusy?

Ja też właśnie. Coś jak tu:



Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#82
(11.11.2016, 21:48)Borówka napisał(a):
(11.11.2016, 21:43)kosz85 napisał(a): Normalnie kumuluje się chemia, ale jak nie używa się chemii to chyba nie trzeba? Są filmiki z ulami warre z pszczołą na prawie czarnych plastrach i mają się świetnie, bez warozy. Czarne plastry maja mniejsze komórki i wysmarowane są  mocno propolisem. Widzę same plusy?

Ja też właśnie. Coś jak tu:



mocna rodzina buckfasta ( nie wiem ile razy zaczerwione były ramki) w trzecim sezonie opuszcza ul. Bez wymiany węzy.
Cytuj ten post
#83
(11.11.2016, 22:05)marbert napisał(a): mocna rodzina buckfasta ( nie wiem ile razy zaczerwione były ramki) w trzecim sezonie opuszcza ul. Bez wymiany węzy.

I to jest zaleta BF jak rozumiem?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#84
(11.11.2016, 22:08)Borówka napisał(a):
(11.11.2016, 22:05)marbert napisał(a): mocna rodzina buckfasta ( nie wiem ile razy zaczerwione były ramki) w trzecim sezonie opuszcza ul. Bez wymiany węzy.

I to jest zaleta BF jak rozumiem?

Czasami niewiele rozumiesz.
Cytuj ten post
#85
(11.11.2016, 21:28)Borówka napisał(a): Ale dlaczego chcesz rezygnować ze starych ramek? Co jest złego w starych plastrach?

Dla tego że potrzebóje wosk dla siebie.
Jednym z założeń mojego systemu jest wymiana co roku całego gniazda ,a raczej staram się nie używać ciemnych ramek w modni.
Pszczoły opuszczają stare gniazda .
Wtórnie używają wosk (swietnie to widać w pod koniec Trzeciej minuty tego filmu gdzie dwa ostatnie plastry z miodem zasklepione są czarnym woskiem.

I zostani argument który proszę potraktować jako żart - po trzydziestu latach w takich plastrach powstaną pszczoły tak małe że bedą się mogły same podrapać po plecach i problem warrozy zniknie.
Cytuj ten post
#86
(11.11.2016, 23:02)Jacuch napisał(a):
(11.11.2016, 21:28)Borówka napisał(a): Ale dlaczego chcesz rezygnować ze starych ramek? Co jest złego w starych plastrach?

1. Dla tego że potrzebóje wosk dla siebie.
Jednym z założeń mojego systemu jest wymiana co roku całego gniazda ,a raczej staram się nie używać ciemnych ramek w modni.
....

2. Pszczoły opuszczają stare gniazda .

ad. 1 Czy też wierzysz jak niektórzy koledzy, że w dziewiczych plastrach powstaje miód lepszej jakości? Oczko

ad. 2. Czy ja wiem. I tak i nie. Myślę, ze to trochę mit i wnioski wyciągnięte z pospolitej gospodarki z truciznami i rotacją ramek. Również przylatują do starych zauważ. Jaka ramka / plaster jest najlepsza do rojołapki? Im starszy tym lepszy. Podobnie z ulem, korpusem, skrzynką.

Cytat:"Wtórnie używają wosk (swietnie to widać w pod koniec Trzeciej minuty tego filmu gdzie dwa ostatnie plastry z miodem zasklepione są czarnym woskiem."


To jakaś wada? Zakładam, że wiedzą co robią najlepiej.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#87
(11.11.2016, 23:13)Borówka napisał(a): ad. 1 Czy też wierzysz jak niektórzy koledzy, że w dziewiczych plastrach powstaje miód lepszej jakości? Oczko

To jakaś wada? Zakładam, że wiedzą co robią najlepiej.

Generalnie zależy co oznacza "lepszej jakości", wiadomo że są różne standardy, mające niewiele wspólnego z np wartościami zdrowotnymi. Ale z komercyjnego pkt. widzenia, taki miód jest bardziej preferowany przez przeciętnego konsumenta Uśmiech (chyba że dostarczasz na rynek afrykański)

Taki zasklep może wpływać na smak miodu, chociażby przez dłuższy i większy kontakt z propolisem.
Cytuj ten post
#88
Ad 1 Nie wiem czy lepszy,uważam ze czystszy.
Ad 2 do nowej nawoskowanej i posmarowanej propolisem rojołapki też chętnie lecą,wracają też do tych samych miejsc np.starych pasieczysk,nawet gdy nie ma tam Uli,Roje wieszają się na tej samej gałęzi latami.
Możliwe też jest że pszczoły same przyniosą jakąś chemię do ula,czym starszy plaster tym większe na to szanse i stężenie .
No i na koniec co dzieje się z nowym woskiem który i tak produkują skoro używają stary ?
Cytuj ten post
#89
(11.11.2016, 23:37)kosz85 napisał(a):
(11.11.2016, 23:13)Borówka napisał(a): ad. 1 Czy też wierzysz jak niektórzy koledzy, że w dziewiczych plastrach powstaje miód lepszej jakości? Oczko

To jakaś wada? Zakładam, że wiedzą co robią najlepiej.

Generalnie zależy co oznacza "lepszej jakości", wiadomo że są różne standardy, mające niewiele wspólnego z np wartościami zdrowotnymi. Ale z komercyjnego pkt. widzenia, taki miód jest bardziej preferowany przez przeciętnego konsumenta Uśmiech (chyba że dostarczasz na rynek afrykański)

Otóż nie bądź taki pewien, że zawsze i wszędzie.

Autorka popularnego blogu kulinarnego który wygrał lub był w czołówce jakiegoś tam ogólnopolskiego konkursu oraz autorka książki: Polski przewodnik PALEO. Teoria, praktyka, przepisy.

"W końcu się doczekałam - wczoraj dostałam paczkę od Jakuba ze słojem pełnym plastrów miodu z pierzgą - z naturalnej pasieki - zero chemii, zero leków, plastry bez węzy a miód z różnych okresów (z dwóch lat). Czekałam do dzisiaj z degustacją, żeby zrobić kilka zdjęć ale.. o mamo! To najlepszy miód jaki kiedykolwiek jadłam. Żuję z rozkoszą! Akurat na podbicie energii bo od tygodnia żywię się głównie rosołem solo"

Niestety MN nie dostarczył na zjazd miodu "czystego" "lepszego" bo z plastrów dziewczych oddzielonych kratą odgrodową oraz miodu "brudnego" gorszy" gniazdowy z na maksa przeczerwionych plastrów od którego pszczoły się rozchorują pewno. Oczko. Przywiózł tylko te "czyste". Wtedy mohlibyśmy mogli rzetelnie porównać który fajniejszy wedle gustów.

EDIT: Przypuszczam, że większość konsumentów nie ma o tym pojęcia, że dany miód pochodzi tylko z plastrów dziewczych z miodni oddzielonej kratą odgrodową.Tylko pszczelarze rozpowszechniają niepotrzebnie taką propagandę i w ten sposób się konsumenci dowiadują i powtarzają oraz oczekują. Dla mnie to był trochę szok i jak pierwszy raz MN o tym napisał, to myślałem, że żartuje. No ale skoro kwasy i ten pescytyd co Polbart stosuje wspomagają pszczoły i im nie szkodzą to w sumie nie ma co się dziwić.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#90
(11.11.2016, 23:37)kosz85 napisał(a): Taki zasklep może wpływać na smak miodu, chociażby przez dłuższy i większy kontakt z propolisem.

Osobiście wolę miód o smaku miodu.
Znam ciekawsze sposoby na przyjmowanie propolisu np powietrze ulowe 
tym bardziej że w roztworach wodnych rozpuszcza się kilka miesięcy więc raczej już dawno pozbedziesz się go z organizmu zanim się wchłonie.
Propolis potrafi zwiększyć moc niektórych substancji nawet o kilka tysięcy razy (czytałem o tym w zeszytach naukowych,niestety nie pamiętam dokładnego źrudła) dlatego nie powinno zbierać się go po podaniu leków(szczególnie antybiotyków ) ,tu akurat nikt  nic pszczolą nie podaje,ale wyobraź sobie że pszczoły przyniosły z nektarujące jakieś "coś" z oprysków lasu lub pól.
Oczywiście to wszystko jest z perspektywy komercyjnego pszczelarza który sprzedaje miód .
Cytuj ten post