Murarka
#31
(21.04.2016, 17:33)Borówka napisał(a):
(21.04.2016, 17:26)pastaga napisał(a): Zostałem dziś poproszony przez sąsiada żeby "rzucić okiem" bo w szopie u jego rodziców chyba jest rój pszczół. Porzuciłem kosiarkę i udałem się zobaczyć to zjawisko. Na miejscu w szopie brzęczy jakby rzeczywiście coś było na rzeczy. Po przyzwyczajeniu oczu do półmroku widzimy, że ogromna ceglana kolumna/wspornik wygląda jak ser szwajcarski - cały podziurkowany i wokół sporo latających owadów. Na pierwszy rzut oka podobne do pszczoły ale bardziej takie "okrągłe". Uspokoiłem go, że to nie rój i że najprawdopodobniej jakaś odmiana pszczoły murarki, które to są niegroźne.
Teraz po krótkim poszukiwaniu w googlach myślę, że to może być Anthophora plumipes lub Porobnica naglinka Anthophora plagiata albo Porobnica jasnotowa Anthophora aestivalis.
Niestety niewiele jest informacji w języku polskim o tym owadzie. Spotkaliście się kiedyś z nim?
Porobnica. Lubią gliniane, ceglane ściany z dziurkami, rozszczelnieniami. 

W każdym razie jest ich tam ogrom, mam nadzieję że ktoś mu źle nie doradzi i nie będzie chciał ich usunąć.

edit: znalazłem i po Polsku:
http://www.biodar.com.pl/ekologia_porobnica_wlochatka.php
Cytuj ten post
#32
(21.04.2016, 17:41)pastaga napisał(a):
(21.04.2016, 17:33)Borówka napisał(a):
(21.04.2016, 17:26)pastaga napisał(a): Zostałem dziś poproszony przez sąsiada żeby "rzucić okiem" bo w szopie u jego rodziców chyba jest rój pszczół. Porzuciłem kosiarkę i udałem się zobaczyć to zjawisko. Na miejscu w szopie brzęczy jakby rzeczywiście coś było na rzeczy. Po przyzwyczajeniu oczu do półmroku widzimy, że ogromna ceglana kolumna/wspornik wygląda jak ser szwajcarski - cały podziurkowany i wokół sporo latających owadów. Na pierwszy rzut oka podobne do pszczoły ale bardziej takie "okrągłe". Uspokoiłem go, że to nie rój i że najprawdopodobniej jakaś odmiana pszczoły murarki, które to są niegroźne.
Teraz po krótkim poszukiwaniu w googlach myślę, że to może być Anthophora plumipes lub Porobnica naglinka Anthophora plagiata albo Porobnica jasnotowa Anthophora aestivalis.
Niestety niewiele jest informacji w języku polskim o tym owadzie. Spotkaliście się kiedyś z nim?
Porobnica. Lubią gliniane, ceglane ściany z dziurkami, rozszczelnieniami. 

W każdym razie jest ich tam ogrom, mam nadzieję że ktoś mu źle nie doradzi i nie będzie chciał ich usunąć.

edit: znalazłem i po Polsku:
http://www.biodar.com.pl/ekologia_porobnica_wlochatka.php

Jakby chciał usunąć możesz mu doradzić jak przesiedlać. Może przesiedlić do siebie. Uśmiech
http://www.portalpszczelarski.pl/forum/6/499/porobnica_wlochatka_-_domki_legowe.html
Cytuj ten post
#33
http://www.biodar.com.pl/ekologia_porobnica_wlochatka.php tyle znalazłam Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#34
U mnie pracują na maksa. Co dzień przybywa nowych zaklejonych komór. Konstrukcja sprawdziła się. Ale dziury 10 mm nie zasiedlone.
Cytuj ten post
#35
(04.05.2016, 10:31)Popszczelony napisał(a): U mnie pracują na maksa. Co dzień przybywa nowych zaklejonych komór. Konstrukcja sprawdziła się. Ale dziury 10 mm nie zasiedlone.

U mnie też. Samice już pracują ostro. Natomiast wcześniej i jeszcze dwa dni temu można było obserwować orgię kopulacji tak ok. 11-15 godziny jak było słońce w pobliżu gniazd. Raz jedna parka kopulowała na leżaku na którym się opalałem i widziałem jak samczyk długo siedział na samicy aż w końcu zaczął jej wkładać narząd kopulacyjny do odwłoka. Uśmiech
Samiczka, chyba z wrażenia, aż obsrała leżak. hahaha

Niebawem samczyki zaczną padać chyba.
Natomiast zaczęły się wygryzać Nożycówki bo już myślałem, ze zgniły.
Cytuj ten post
#36
(04.05.2016, 10:31)Popszczelony napisał(a): U mnie pracują na maksa. Co dzień przybywa nowych zaklejonych komór. Konstrukcja sprawdziła się. Ale dziury 10 mm nie zasiedlone.
to jakie średnice są preferowane?
Cytuj ten post
#37
(04.05.2016, 10:44)emzarek napisał(a):
(04.05.2016, 10:31)Popszczelony napisał(a): U mnie pracują na maksa. Co dzień przybywa nowych zaklejonych komór. Konstrukcja sprawdziła się. Ale dziury 10 mm nie zasiedlone.
to jakie średnice są preferowane?
Samica musi mieć tam ciasno ale na tyle aby się zmieściła.
Nożycówki z kolei preferują mniejsze bo są mniejsze.
Wszystko znajdziesz w internecie jaki rozmiar jest preferowany. Ja mam wiele rozmiarów bo liczę też na inne gatunki.
Cytuj ten post
#38
Średnica rurek.

Najlepsze są rurki o wewnętrznej średnicy 6-8mm, są najchętniej zasiedlane przez pszczoły, łatwe jest również ich opróżnianie, kokony w nich rozwinięte są duże. Jednak murarka jest pszczołą, która jest w stanie zasiedlić rurki o średnicy zarówno większej, jak i znacznie mniejszej. Na zdjęciu poniżej rurki, które zostały przygotowane z myślą o innych pszczołach. Murarki zajęły jednak wiele z nich, największą z rdestowca o średnicy 14mm, najmniejszą, trzcinową o średnicy zaledwie 4mm.

http://www.murarkaogrodowa.com/Domki.php
Cytuj ten post
#39
(04.05.2016, 10:46)Borówka napisał(a): Średnica rurek.

Najlepsze są rurki o wewnętrznej średnicy 6-8mm, są najchętniej zasiedlane przez pszczoły, łatwe jest również ich opróżnianie, kokony w nich rozwinięte są duże. Jednak murarka jest pszczołą, która jest w stanie zasiedlić rurki o średnicy zarówno większej, jak i znacznie mniejszej. Na zdjęciu poniżej rurki, które zostały przygotowane z myślą o innych pszczołach. Murarki zajęły jednak wiele z nich, największą z rdestowca o średnicy 14mm, najmniejszą, trzcinową o średnicy zaledwie 4mm.

http://www.murarkaogrodowa.com/Domki.php
dzięki
Cytuj ten post
#40
Wczoraj na wyprawie po zioła do sadzenia w ogrodzie, szczególnie zależało mi na jasnocie białej, ale jest totalnie wytępiona, znalazłem takie siedlisko, gdzie rosły min. gajowiec zółty i rdestowiec japoński, super materiał na domki dla owadów rury ma i po 2 cm. Zastanawiam sie czy go nie ukopać trochę bo ponoć bardzo ekspansywny.
Cytuj ten post
#41
(04.05.2016, 11:08)Popszczelony napisał(a): Wczoraj na wyprawie po zioła do sadzenia w ogrodzie, szczególnie zależało mi na jasnocie białej, ale jest totalnie wytępiona, znalazłem takie siedlisko, gdzie rosły min. gajowiec zółty i rdestowiec japoński, super materiał na domki dla owadów rury ma i po 2 cm. Zastanawiam sie czy go nie ukopać trochę bo ponoć bardzo ekspansywny.

Maksymalnie ekspansywny.
Cytuj ten post
#42
Mój ul dla murarek



Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
A jednak zaczynają się wykluwać Nożycówki. Fajnie bo będzie je można obserwować 3 tygodniej później niż Murarki które padną jakoś w czerwcu chyba. NA razie padły już wszystkie samce Murarek poza jednym. Został się chyba jeden już bardzo stary i spracowany. Dziś go widziałem jeszcze.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#44
Niewiele zamurowań jest wykruszonych. Widziałem jakieś nici chyba pajęcze. Ciekawe ile się wykluje pozostawione tak na zimę. Na razie jednak mniejszość zamurowań jest uszkodzona. Nie mam gniazda zabezpieczonego siatką.
Nic nie robię. Obserwuje.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#45
Chciałbym od wiosny hodować sobie też Porobnicę włochatkę. Ta co mieszka w glinie.
http://www.biodar.com.pl/ekologia_porobnica_wlochatka.php

http://www.biodar.com.pl/oferta_porobnica_wlochatka.php

I trafiłem na ciekawą informację:
Cytat:"Jesteśmy pierwsza firmą w Polsce, która otrzymała od państwowej służby ochrony przyrody (RDOŚ w Krakowie) zezwolenie na hodowlę i sprzedaż porobnicy włochatki (Anthophora plumipes Pall.).

Ja rozumiem, że można ubiegać się o pozwolenie na hodowlę gatunku inwazyjnego ale zagrożonego i chronionego?
Może ktoś wie jaki jest tego sens?

Czy powinienem mieć jakieś pozwolenia czy mam się tym nie przejmować?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#46
Ciekawe, może i ja zrobię sobie parę cegieł. U mnie zaklejone jakieś 60 rurek czciny i 6 dziur w klocku. Widać wolą czcinkę. Tez nie ruszam. Może wniosę do stodoły na zimę ale boje sie że o nich zapomnę. W każdym razie planuje rozlokować je po całej posesji nie tylko w jednym miejscu.
Cytuj ten post
#47
U mnie chyba ptaki rozpieprzyły wiechcie trzcin i murarek nie ma. W domku dla pszczół widzę tylko 2 zaklejone otwory, więc może coś przeżyje. Wiosną pozbieram nowe trzciny i lepiej zabezpieczę.
Cytuj ten post
#48
Jakaś niedawno odkryta pszczoła piaskowo-kamienna



Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#49
Sprzedaż Porobnic niestety jest wstrzymana na rok. Jakby ktoś chciał są Murarki i Nożycówki. Takiego mejla dostałem.

Na rok wstrzymujemy sprzedaż porobnicy włochatki. Jeśli będzie Pan zainteresowany, to prosimy pytać o dostępność pod koniec przyszłego roku.

Mamy natomiast w sprzedaży murarkę ogrodową z oprzyrządowaniem (http://www.biodar.com.pl/oferta_murarka_ogrodowa.php?page=murarka_oferta) oraz nożycówkę pospolitą (http://www.biodar.com.pl/oferta_nozycowka_pospolita.php) w cenie 2zł za zasiedloną rurkę (ceny na stronie o nożycówce mogą być nieaktualne).

Murarka dostępna jest w każdej chwili, a nożycówka po Nowym Roku. Ze wzgględu na okres świateczny I związane z nim przerwy w pracy kurierów nie będziemy wysyłać przesyłek bezpośrednio przed świętami.



Jedno z gniazdo murarek to ruchome z trzcinamiwstawiłem do nieczynnego kurnika bo ptaki zaczynały co jakiś czas naruszać. Więc są już TF. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#50
No właśnie też się zastanawiam czy przenieść w suche miejsce. Chyba tak zrobię. Tylko boje sie że jak o nich zapomnę to się wylęgną w stodole.
Cytuj ten post
#51
Mi nie chodziło o suche a treatment przeciwko ptakom. W naturze nie zimują w takim zagęszczeniu jako ułatwienie dla ptaka. Oczko

Według mnie, jeśli stodoła ma szpary to nie ma się co martwić jak zapomnisz.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#52
Witam pasjonatów pszczół jako nowy przybysz na forum.
Od zeszłego roku hoduję w przydomowym ogrodzie murarki ogrodowe. Wybrałem ten gatunek ponieważ mieszkam w dzielnicy gdzie domy niemal się stykają i jest też mnóstwo dzieci a o murarkach przeczytałem że są niegroźne dla ludzi. Potwierdziło się. Siedlisko dla murarek stało około metra od piaskownicy i nikomu nie stała się krzywda. Mój kot też najwyraźniej uznał te pszczoły za przyjazne bo chętnie sypiał na daszku "ula". Dzięki temu ptaki trzymały się daleko od mojej hodowli.  Nie mam łatwego dostępu do trzciny więc od razu nastawiłem się na stosowanie substytutów. Okazały się równie skuteczne jak trzcina.
Zacząłem od kupna 400 kokonów. Wykonałem w swoim warsztaciku kilka klocków z otworami, z gipsu oraz sklejonych z rurek używanych przez elektryków. Do otworów włożyłem rurki skręcone z papieru. Zróżnicowałem średnice otworów w zakresie 7-12 mm ponieważ było to moje pierwsze kontrolne podejście do zagadnienia a ponadto liczyłem na to że oprócz kupionych murarek zechcą u mnie zagościć też inne lokalne owady. Na wszelki wypadek dołożyłem też garstkę stwardniałych źdźbeł wysokiej trawy i czekałem co z tego wyjdzie. Na przełomie marca i kwietnia zaczęło się wygryzanie trutni z kokonów. Pofruwały trochę i gdzieś znikły. Myślałem że to koniec eksperymentu ale po pewnym czasie pojawiły się znowu bo obudziły się pierwsze samiczki. Zaczął się gorączkowy ruch a wkrótce dojrzałem pierwsze zamurowane rurki. Okazało się że pszczołom przypadły do gustu moje gipsowo papierowe wynalazki i zajmowały kolejne otwory bez wybrzydzania. Kiedy zakończył się definitywnie sezon lotów zrobiło się cicho koło skrzynki z siedliskami. W połowie października zająłem się wreszcie najbardziej intrygującą częścią zabawy czyli dobrałem się do rurek. Ogólnie było tego dość sporo ale patroszenie rurek papierowych okazało  się wyjątkowo łatwe. Było niestety sporo komórek zajętych przez różne pasożyty i zwilgotniałego pyłku z martwą larwą. Stąd pierwszy wniosek- należy zapewnić wentylację rurek z zewnątrz. W mojej konstrukcji były uwięzione wewnątrz bloków gipsowych i w rurkach plastykowych co szczególnie w czasie wilgotniejszych dni powodowało kondensację wody. Na przyszły sezon przygotowałem więc rurki bez takiego pancernego obudowania. Kokony czyściłem mokrą metodą. Jest bardzo szybka i skuteczna. Mogę ją śmiało polecić. Opróżnianie, wstępna selekcja i czyszczenie całego urobku zajęło łącznie około 6 godzin (4 wieczory) Z kupionych 400 kokonów wyszło mi po jednym sezonie ponad 2500 sztuk nowego pokolenia. Jak na początkującego chyba nieźle Uśmiech  Wyczyszczone i wysuszone po praniu kokony zimę spędzają w lodówce turystycznej w temperaturze 4-5 st.C. Metoda przeszła pozytywnie test w zeszłym roku. Poczyniłem sporo obserwacji, wyciągnąłem pewne, mam nadzieję że słuszne wnioski i do nadchodzącego sezonu już jestem przygotowany. Wprowadziłem trochę modyfikacji do konstrukcji siedlisk dla pszczół i spodziewam się że za rok powinna już być pokaźna chmara zapylaczy w okolicy. Próbowałem też rozmnożyć pszczółki nożycówki ale coś poszło nie tak i zero przychówku. Pojawili się natomiast inni przybysze. Rozbierając rurki odkryłem około 20 glinianych kokonów, prawdopodobnie osy polującej na pająki. Też zimują w lodówce. Sporządziłem dla nich odrębne siedlisko. Ciekaw jestem czy tak potraktowane  zechcą się również rozmnożyć. W rurkach podczas opróżniania odkryłem trochę dużych larw, jeszcze nie owiniętych kokonem. Domyślam się że mogły to być jakieś później latające pszczoły. Wniosek- w przyszłym roku znacznie opóźnię rozbieranie rurek i zabiorę się do tego dopiero powiedzmy w grudniu.  
Zdaje się wyszedł dość długi post. Przepraszam, trochę jestem gaduła. Huh
Cytuj ten post
#53
Bardzo fajnie. Im więcej zapylaczy tym lepiej i zabawa świetna szczególnie dla dzieci. Uwielbiam murarki z tymi ich irokezami szkoda że tak szybko kończą żywot. Już mam trzcinę na nowe gniazda, teraz dorobię z samej trzciny bo otwory w drewnie nie bardzo się sprawdziły, choć może żyje tam coś innego. Trzcina zajęta w ponad połowie nawet tak małe rurki które dawałem tylko na uzupełnienie (docisk żeby wszystko nie latało). Nie rozbieram trzcinek, same sobie poradzą. W tym roku pierwszy raz miałem gruszki i zaliczam to na konto murarek, bo pszczoły miodne mam dłużej.
Cytuj ten post
#54
Poradzą sobie jeżeli chodzi o wygryzanie się wiosną natomiast może być problem z nadmiernym rozmnażaniem pasożytów. Pszczoła która przejdzie przez komórkę zajętą przez roztocza zostanie natychmiast zainfekowana i w następnym sezonie może nie być już szansy dla jej potomstwa. Murarka nie umie oczyścić siebie z pasażerów na gapę. Wzrośnie też liczba latających wokół siedliska muszek Cacoxenus indagator i os Monodontomerus wobec których nasze podopieczne są bezradne. Wyjmowanie, oczyszczanie i selekcja kokonów poprawia sytuację i pomaga w podniesieniu przyrostu naturalnego. W naturze gdzie pszczoły samotnicze zakładają gniazda w pewnej odległości od siebie sprawa nie wygląda tak dramatycznie i populacja utrzymuje swój stan na jakimś średnim poziomie. Kiedy jednak cała kolonia pszczół mieści się w bezpośrednim sąsiedztwie, pasożyty mają podane swoje ofiary jak na talerzu więc zakażenia przybierają formę epidemii. W efekcie może dojść do masowej utraty pszczół.
Cytuj ten post
#55
Wydaje mi się, że Popszczelony podchodzi podobnie do Murarek jak ja. Oczko Czyli murarki mają być Treatment Free podobnie jak pszczoły miodne. Oczko
Jeszcze by tego brakowało abyśmy leczyli permanentnie muraki i uzależniali od opieki wyjmowania kokonów.

Murarki mają sobie radzić same. To dzikie stworzenie.

Natomiast stwierdziłem, że będę wymieniał rurki trzcinowe po prostu dokładając świeżych rurek trzcinowych bo faktycznie w odróżnieniu od dziupli jest to gniazdo nietrwałe i w zasadzie w naturze co roku mamy zimą nową partię suchych łodyg trzcin, rdestowca itd.
Faktycznie może być tak, że te stare rurki będą się mniej nadawały z czasem do murarek jako, ze w naturze stare rurki gniją a nowe są co roku.

Siedlisk takich dla murarek brakuje owszem ale to nie powód aby dążyć z nimi w kierunku Jedwabnika Oczko
Fajnie jest im tworzyć siedliska gdzie już sobie same radzą na zasadach w pełni TF.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#56
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że kiedy tylko człowiek zaczyna się brać za "opiekę" "pomoc" itp. różnym owadom to pojawiają się problemy typu epidemie, wymieranie itd.
Cytuj ten post
#57
Wybaczcie ale widzę pewną niekonsekwencję. Skoro uczestnicy tego forum tak duży nacisk kładą na nieingerowanie w naturę to jak należy potraktować kupowanie i osiedlanie na swoim terenie innych owadów niż tam żyją, choćby porobnic czy nożycówek, o czym była mowa kilka postów wyżej? Jeżeli natomiast występują to po co kupować i nienaturalnie zwiększać ich liczebność? Może wystarczy tylko trochę nagiąć reguły i podłożyć im parę rurek. Jeżeli zajmą je to miło, jeżeli nie to ich naturalne prawo. Mówię o lekkim naginaniu bo przecież trzcina nie rośnie pod daszkiem kurnika Duży uśmiech Przepraszam za te słowa bo zajrzałem tutaj dopiero niedawno i jeszcze nie do końca załapałem jakie normy są tu obowiązujące. Rozumiem że nie powinno się gmerać w mechanizmach działających w rezerwacie przyrody, nawet jeżeli połowa puszczy uschnie. We własnym ogrodzie jednak gospodarz decyduje o wyrwaniu chwastów które mu przeszkadzają mimo że owadom może się to nie podobać, o sprzeciwie samych chwastów nie wspominając. Nie zwiększy się malejącej populacji zapylaczy obserwując biernie jak umierają.
Cytuj ten post
#58
(18.12.2016, 21:48)diodas1 napisał(a): Wybaczcie ale widzę pewną niekonsekwencję. Skoro uczestnicy tego forum tak duży nacisk kładą na nieingerowanie w naturę to jak należy potraktować kupowanie  i osiedlanie na swoim terenie innych owadów niż tam żyją, choćby porobnic czy nożycówek, o czym była mowa kilka postów wyżej? 

Na ile rozumiem to forum, nie uprawia się tu kultu natury, a jedynie samodzielności.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#59
(18.12.2016, 21:59)flamenco108 napisał(a):
(18.12.2016, 21:48)diodas1 napisał(a): Wybaczcie ale widzę pewną niekonsekwencję. Skoro uczestnicy tego forum tak duży nacisk kładą na nieingerowanie w naturę to jak należy potraktować kupowanie  i osiedlanie na swoim terenie innych owadów niż tam żyją, choćby porobnic czy nożycówek, o czym była mowa kilka postów wyżej? 

Na ile rozumiem to forum, nie uprawia się tu kultu natury, a jedynie samodzielności.

Dokładnie.... z resztą ja tam nie zapuszczam się w nic innego po za Apis Mellifera... widuje inne pszczoły ale raczej kupować ich celowo nie zamierzam. Mógłbym zrobić im domki do samodzielnego zasiedlenia ale u nas jeszcze wiejska zabudowa więc mają gdzie się gnieździć...
Cytuj ten post
#60
dodas1 o ile wiem nie ma jakiś dokładnie sztywnych zasad na ile należy ingerować.
Zgadzamy się co do tego, że na tym forum nie należy promować leczenia niektórymi tzw. lekami na Pszczołach miodnych.
Teraz rozmawiamy w Hyde parku.

Podam Ci skondensowany opis co ja rozumiem przez trzymanie pszczół czy innych pszczołowatych TF. Jest to mój skondensowany luźny opis wzięty z forum pszczelarstwa TF.

Cytat:Lekiem w kontekście angielskiego "treatment" jest każda substancja którą pszczelarz wprowadza do ula z intencją zwalczania pasożytów i chorób pszczół. "Treatments" mogą być też manipulacje pszczelarza które pomagają ratować pszczoły w przezwyciężeniu choroby czy dominacji pasożyta a nawet głodu, kiedy powinny sobie radzić same czy zaadaptować się do takiej sytuacji.

Jednakże niektóre z tych manipulacji mogą być pomocne dla początkujących pszczelarzy TF na etapie dochodzenia do stabilnej sytuacji. Pomimo wszystko danie możliwości pszczołom do przeżycia samemu i zaadaptowania się do lokalnych warunków środowiskowych powinno być priorytetem.

To jest esencja zasad pszczelarstwa bez leczenia.

Teraz co do filozofii. Osobiście uważam, za nieinterweniowanie w naturę za utopię i mrzonkę. Już samym oddychaniem powietrzem interweniuje. Uważam się za człowieka który jest częścią natury i jako taki nie tylko może, powinien ale nawet musi interweniować chcąc żyć i rozwijać się. Może to tylko robić bardziej mądrze lub bardziej głupio czy średnio.

Masz rację, że pewnie fajnie by było postawić sobie gniazdo Murarek aby same je zasiedliły ale nie miałem wiedzy czy te Murarki w mojej okolicy są. A jeśli ich nie ma to nie mam wiedzy czy nie ma ich dlatego, że mają za mało siedlisk czy z innych powodów. A ponieważ ma to być dla mnie przyjemność obserwacyjna kupiłem sobie kokony na start. Podobnie jak zasiałem po sąsiadach na nieużytkach wiele roślin różnych. Zamierzam trochę murarkom pomagać robiąc im siedliska ale nie na tyle aby pomagać im ułożyć się w homeostazie z pasożytami. Akceptuje fakt, że jak wyginą całkiem w moim gnieździe to trudno. Wątpię jednak w to bo widziałem, że pozalepiały też inne rurki i szczeliny u mnie więc pewnie i u sąsiadów więc mają też trochę naturalnego rozproszenia a nie tyko koncentrację. Podobnie jak z tą łąką. Zasiałem prawdopodobnie o wiele więcej roślin niż tam się utrzyma. Łąka ma być TF. Jakie tam rośliny zdominują tę łąkę w ciągu kilku lat nie wiem. Jak będzie tak będzie. Mogę ewentualnie ją tylko raz do roku skosić nie będę ją po za tym więcej pielęgnował.

Dla własnych egoistycznych potrzeb obserwacyjnych przyrodoznawczych chcę mieć jednak większe gniazdo gdzie będą mi latały i budowały domki oraz odprawiały zaloty na oczach obserwatorów. Ich pasożyty też będzie fajnie poobserwować jakby co. Mam też Nożycówki. Mam nadzieję, ze będę miał trzmiele w budkach. Jedna porobnica (chyba) w glinianym bloku sama sama się naleciała i zrobiła gniazdo. Chciałbym dokupić blok z porobnicami. Mam też pszczoły miodne. Zamierzam tak trzymać w ludzkich gniazdach dzikie czy zdziczałe (pół dzikie) zwierzęta jakimi są pszczoły ale nie ratować je od pasożytów. Po za wyżej wymienionymi przyczynami również z lenistwa. Nie chciałoby mi się wyjmować tych kokonów. Oczko

Taki mały skansen. Niedaleko jest przedszkole. Może dzieci będę zapraszał na lekcję przyrodoznawstwa o pszczołach i innych owadach łącznie z ich pasożytami jako sprzymierzeńcami / kompanami trzymania pszczół.

P.S. Mój komentarz nie wskazywał, że Ty robisz źle. Tylko wyjaśniał skąd niechęć czy lenistwo do czynności wyjmowania kokonów aby chronić je przed pasożytami.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post