Murarka
#91
Obserwując te owady już kilka lat wiem, że najpierw latają w okolicy swojego miejsca narodzin. Oblatują później okolicę, ale raczej starają się zakładać gniazdo w miarę możliwości w tym samym miejscu.
W miniony weekend najwięcej latało ich przy betonowym słupie niskiego napięcia, który stoi sobie na mojej działce. Widocznie ma jakieś nierówności i tam murarki urządziły sobie mieszkania. A kiedyś miałem zamiar powalczyć o jego likwidację...
Cytuj ten post
#92
Witam po zimie. Przejrzałem dla przypomnienia ostatnie wpisy i pomyślałem że zamelduję wybudzanie także moich pszczółek. Nadal zajmuję się nimi nie do końca ortodoksyjnie wobec zasad nie wtrącania się do natury. Nie podaję im co prawda żadnych leków na kłopoty bo ich zresztą nie znam ale pomagam w nierównej walce z pasożytami i kaprysami pogody. Na początku zimy wyjąłem kokony z rurek, oczyściłem żeby usunąć roztocza i wykonałem selekcję żeby pozbyć się też agresorów pasożytujących na ich zawartości. Kokony czyściłem mokrą metodą i po zakończeniu wszystkich operacji umieściłem na balkonie w lodówce turystycznej. Dwa tygodnie temu kokony powędrowały do przygotowanych już, zadaszonych i zabezpieczonych przed ptakami budek z rurkami. Czy w ten sposób mogę spowodować jakieś zakłócenie w normalnym cyklu biologicznym? Może odrobinkę. Po pierwsze kolonia rozrasta się szybciej bo poprawiłem stosunek liczebności pszczół do liczebności pasożytów. Pszczoły budzą się jakby na komendę, krótko po wyjęciu z lodówki (oczywiście termin wylęgu zależy też nadal od pogody) i mają spory wigor do pracy po zimowaniu w optymalnych warunkach. Gdybym pozostawił je bez żadnej ingerencji to byłyby widoczne zakłócenia jako że mieszkam w rejonie gdzie i zimą bywają dni do biegania po ogrodzie w podkoszulce. Wystartowałem od niewielkiej liczby kokonów a teraz jest ich już grubo ponad 5000. Nie mając łatwego dostępu do trzciny, moje pszczoły zasiedlają głównie rurki z papieru. Chociaż ostatnio ze zdobyczną partią zasiedlonych rurek z likwidowanej hodowli trafiły w moje ręce również formatki z frezowanych desek. Będzie możliwość porównania zainteresowania pszczół różnymi siedliskami. W zeszłym sezonie domek z hodowlą stał na wysokości 1.5 m nad ziemią. Teraz mam kilka ustawionych na balkonie 3.5 m nad gruntem. Jeżeli pszczołom taka wysokość nie odbierze woli pracy to w następnym sezonie znajdą przystań na dachu (7 m od ziemi) Tam już nikomu nie będą przeszkadzać. Żeby nie było- wciąż jest to tylko hobby z korzyścią dla mojego ogrodu i nieświadomych niczego sąsiadów których drzewa stały się bardziej płodne.
Cytuj ten post
#93
Zaobserwowałem, że murarki miodem pszczół miodnych, plastrami z miodem, ulami do wyrabowania nie interesują się nawet jak blisko ich gniazd.
Ja się ją złapie i poda miód to owszem wystawia języczek i je ale tak żeby sama z siebie zainteresowała się to nie.
Nawet wtedy jak słabe jest nektarowanie kwiatów z powodu słabej pogody.
Cytuj ten post
#94
Rozłupałem nieodmurowane rurki, i 90 % to niewykształcone larwy (zjedzony pokarm ale larwa nie doszła do przepoczwarzenia) z przodu a z tyłu martwe pszczoły które nie dały rady się odkopać. Reszta to puste, lub pasożyty.
Cytuj ten post
#95
(19.05.2017, 15:09)Popszczelony napisał(a): Rozłupałem nieodmurowane rurki, i 90 % to niewykształcone larwy (zjedzony pokarm ale larwa nie doszła do przepoczwarzenia) z przodu a z tyłu martwe pszczoły które nie dały rady się odkopać. Reszta to puste, lub pasożyty.

Ja ostatecznie mało miałem takich nieodkopanych. Cześć z nich przetrwało chłody w stanie uśpienia i ostatecznie wyszły. Nieodkopanych zostało ok. 10%

Ja nie odkopywałem ale zrobiły to dorosłe samiczki. Jak przyszła pora czyszczenia rureczek nowych i starych to wyniosły wszystko przed rurki co zostało w środku robiąc niezły syfik przed gniazdami i zapełniają właśnie ponownie od kilku dni. Już z 50% mam zamurowanych na nowo.
Także wniosek dla mnie taki, że nie trzeba się tym przejmować chyba, że dla celów przyrodoznawczych.

Heh czyli wychodzi na to, że pierwsza pszczoła, która pierwsza wychodzi w rurce jest kluczowa dla innych. Też mnie to zastanawiało. Myślałem, że może dadzą radę się przekopać. Czyli najgorzej ma ostatnia pszczoła a pierwsze złożone jajko bo jest zależna od wszystkich innych. Chociaż może ma i jakieś tego zalety, że najpóźniej wychodzi. Pewno jest najmniej narażona na wydziobanie przez ptactwo. Ciekawie jak kwestia pasożytów. Która jest najbezpieczniejsza. No i gdzie tu domniemana równość. Oczko
Cytuj ten post
#96
Pasożyty (różne: jakieś muszki, pajączki) też zginęły bo nie zostały odkopane.
Cytuj ten post
#97
Zaobserwowałem w porównaniu z zeszłym rokiem większą bioróżnorodność morfologiczną. Konkretnie mam trochę naprawdę dużych byków samiczek i trochę takich niewielkich. To pewnie dlatego, że cześć rurek miałem teoretycznie dobrych wymiarowo do hodowli a część dociąłem z okolicy takich cieńszych bo tylko takie mam. Z nich się pewnie wylęgły te mniejsze. Z kolei z dziur w cegłach takich dziurawych pewnie wylęgły się te większe.

Teraz widzę, że te mniejsze zasiedlają bez problemu cieńsze rurki i zaczynają konkurować o Nożycówkami o te mniejsze rurki które w zeszłym roku zajmowały głównie nożycówki.
Cytuj ten post
#98
Dziś zaczęły u mnie wyłazić samce murarek. Niebawem będzie niezły szum.
Cytuj ten post
#99
(08.04.2018, 12:55)Borówka napisał(a): Dziś zaczęły u mnie wyłazić samce murarek. Niebawem będzie niezły szum.

W takiej małej skarpce na krawędzi drogi, przy której parkuję, latał istny rój, który po bliższym przyjrzeniu okazał się składać z osobników, z których każdy miał własną dziurkę wygrzebaną w ziemi. Jednego nawet złapałem, udawał że ma żądło, straszył żuwaczkami, tylko coś się nie zgadzało bo nic z tego odwłoka ani na milimetr się nie wysunęło. Puściłem i poleciał.
Cytuj ten post
pewnie jakaś Andrena vaga Uśmiech- Andrena haemorrhoa? Albo jakiś grzebacz -te mają dość pokaźne żuwaczki .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(04.05.2016, 11:00)emzarek napisał(a):
(04.05.2016, 10:46)Borówka napisał(a): Średnica rurek.

Najlepsze są rurki o wewnętrznej średnicy 6-8mm, są najchętniej zasiedlane przez pszczoły, łatwe jest również ich opróżnianie, kokony w nich rozwinięte są duże. Jednak murarka jest pszczołą, która jest w stanie zasiedlić rurki o średnicy zarówno większej, jak i znacznie mniejszej. Na zdjęciu poniżej rurki, które zostały przygotowane z myślą o innych pszczołach. Murarki zajęły jednak wiele z nich, największą z rdestowca o średnicy 14mm, najmniejszą, trzcinową o średnicy zaledwie 4mm.

http://www.murarkaogrodowa.com/Domki.php
dzięki

W trakcie 3 sezonu obserwacji małe podsumowanie. Widziałem, że murarki zasiedlają najpierw swoje optymalne rozmiary, a później jak już nie mają wyjścia to mniejsze i większe. Z tymże oczywiście do pewnych granic oraz przy pewnych warunkach (nie może to być byle jaki otwór). Z tych mniejszych rurek wylęgają się mniejsze pszczoły. Być może w nich składają pszczoły więcej jaj samczych, ale w trzecim sezonie obserwuje większe zróżnicowane morfologiczne niż na początku. Niektóre samce są naprawdę malutkie a z kolei niektóre samiczki naprawdę grube. Ciekawe jakie są ich szanse na zapłodnienie czy muszą się zadowolić raczej tymi mniejszymi samicami. Rurki mniejsze i większe zasiedlanie są już też chętnie. Może w tych mniejszych częściej składają jaja samców. Podejrzewam, że jednak te mniejsze i większe mają swoje inne optimum.
Cytuj ten post
( 1 godzinę temu)Borówka napisał(a):
(04.05.2016, 11:00)emzarek napisał(a):
(04.05.2016, 10:46)Borówka napisał(a): Średnica rurek.

Najlepsze są rurki o wewnętrznej średnicy 6-8mm, są najchętniej zasiedlane przez pszczoły, łatwe jest również ich opróżnianie, kokony w nich rozwinięte są duże. Jednak murarka jest pszczołą, która jest w stanie zasiedlić rurki o średnicy zarówno większej, jak i znacznie mniejszej. Na zdjęciu poniżej rurki, które zostały przygotowane z myślą o innych pszczołach. Murarki zajęły jednak wiele z nich, największą z rdestowca o średnicy 14mm, najmniejszą, trzcinową o średnicy zaledwie 4mm.

http://www.murarkaogrodowa.com/Domki.php
dzięki

W trakcie 3 sezonu obserwacji małe podsumowanie. Widziałem, że murarki zasiedlają najpierw swoje optymalne rozmiary, a później jak już nie mają wyjścia to mniejsze i większe. Z tymże oczywiście do pewnych granic oraz przy pewnych warunkach (nie może to być byle jaki otwór). Z tych mniejszych rurek wylęgają się mniejsze pszczoły. Być może w nich składają pszczoły więcej jaj samczych, ale w trzecim sezonie obserwuje większe zróżnicowane morfologiczne niż na początku. Niektóre samce są naprawdę malutkie a z kolei niektóre samiczki naprawdę grube. Ciekawe jakie są ich szanse na zapłodnienie czy muszą się zadowolić raczej tymi mniejszymi samicami. Rurki mniejsze i większe zasiedlanie są już też chętnie. Może w tych mniejszych częściej składają jaja samców. Podejrzewam, że jednak te mniejsze i większe mają swoje inne optimum.
A może to jest po prostu większe spektrum gatunków?
Cytuj ten post
( 1 godzinę temu)emzarek napisał(a): A może to jest po prostu większe spektrum gatunków?

Raczej nie. Jeśli chodzi o rurki w ulikach to jest w 98% murarka ogrodowa i trochę nożycówki pospolitej. Cały czas jest to rozwój tej samej populacji z kupionych w 2016 roku kokonów.
Cytuj ten post