Płótno lniane, worki jutowe
#31
To z migdałami to dobre jest.
Cytuj ten post
#32
(12.06.2015, 12:23)Krzyżak napisał(a):
(12.06.2015, 10:51)Przemek napisał(a): Napisz coś więcej o tych migdałach, pierwsze słyszę.

Kupuje się aromat spożywczy migdałowy skoncentrowany na bazie alkoholu /nie oleju/.
Np. taki  http://www.jar.com.pl/oferta/aromaty/aromaty_plynne/m-n/
Aromat migdałowy C  miesza się z wodą w stosunku około 1:5 a migdałowy K skoncentrowany 1:10 w spryskiwaczu.
Robimy ramę wielkości korpusu, naciągamy na nią szmatę bawełnianą /może być stara koszulka/.
Podchodzimy do ula:
- spryskujemy naszą szmatę roztworem z spryskiwacza
- zdejmujemy daszek a w jego miejsce kładziemy ramę
- po chwili pszczoły opuszczają korpus /nie czekać za długo, bo pszczoły wrócą/
- zabieramy korpus z miodem, zakładamy z powrotem daszek

Ot cała filozofia. Metoda działa do korpusów o wysokości do h=20 cm.
Najlepiej jak w korpusie jest trochę luzu czyli np. 9 ramek a nie 10.

O, i to jest to, czego było mi trzeba! Przy najbliższym miodobraniu skorzystam.
Z reguły nie wyciągam nawet pojedynczych plastrów, więc jak dla mnie super.
Cytuj ten post
#33
(12.06.2015, 12:23)Krzyżak napisał(a): Kupuje się aromat spożywczy migdałowy skoncentrowany na bazie alkoholu /nie oleju/.
Np. taki  http://www.jar.com.pl/oferta/aromaty/aromaty_plynne/m-n/
Aromat migdałowy C  miesza się z wodą w stosunku około 1:5 a migdałowy K skoncentrowany 1:10 w spryskiwaczu.
Robimy ramę wielkości korpusu, naciągamy na nią szmatę bawełnianą /może być stara koszulka/.
Podchodzimy do ula:
- spryskujemy naszą szmatę roztworem z spryskiwacza
- zdejmujemy daszek a w jego miejsce kładziemy ramę
- po chwili pszczoły opuszczają korpus /nie czekać za długo, bo pszczoły wrócą/
- zabieramy korpus z miodem, zakładamy z powrotem daszek

Ot cała filozofia. Metoda działa do korpusów o wysokości do h=20 cm.
Najlepiej jak w korpusie jest trochę luzu czyli np. 9 ramek a nie 10.
jak długo trzeba czekać, żeby pszczoły się przeniosły piętro niżej?
Cytuj ten post
#34
Trzeba poeksperymentować. Zależy jak dużo nakropisz, jaka wysokość korpusu, ile pszczół w miodni, czy jest krata poniżej czy inny korpus, jakie pszczoły, itp. Trzeba się nauczyć i nie zrażać pierwszymi niepowodzeniami.
Cytuj ten post
#35
(16.06.2015, 14:13)Krzyżak napisał(a): Trzeba poeksperymentować. Zależy jak dużo nakropisz, jaka wysokość korpusu, ile pszczół w miodni, czy jest krata poniżej czy inny korpus, jakie pszczoły, itp. Trzeba się nauczyć i nie zrażać pierwszymi niepowodzeniami.
Ja rozumiem potrzebę optymalizacji metody Uśmiech Ale chodzi mi o orientacyjny czas: czy trwa to 5 min, 30 min, 1h, czy może 5h?
Cytuj ten post
#36
minuta :)
Cytuj ten post
#37
Serio? Jak tylko poczują to zaczynają się zwijać?
Cytuj ten post
#38
Sprawdź a zobaczysz :)
Cytuj ten post
#39
Coś mi poszło nie tak z tym aromatem.
Aromat migdałowy K, rozrobiony z wodą 1:10, spryskiwałem tym kawałek płótna aż stał się mokry i kładłem na korpus z miodem. Próbowałem trzymać 0,5 minuty, 1 minutę i 2 minuty, w żadnym przypadku pszczoły nie zeszły niżej. Coś robię nie tak?

Jak nie opanuję tego aromatu to następne miodobranie robię z kompresorem i będę pszczoły z korpusów wydmuchiwał powietrzem.
Cytuj ten post
#40
hmm dziwne. Może zwiększ stężenie, czas lub podstaw pod spód pusty korpus co by miały gdzie przejść.
Ja większych problemów nie miałem.
Z kompresorem nie taka prosta sprawa. Testowałem kiedyś dmuchawy spalinowe.
Robi się niezły armagedon na pasiece :)
U czechów modne są takie omiataczki mechaniczne, można od razu pakiety robić :)



Cytuj ten post
#41
(29.06.2015, 19:53)Krzyżak napisał(a): hmm dziwne. Może zwiększ stężenie, czas lub podstaw pod spód pusty korpus co by miały gdzie przejść.
Ja większych problemów nie miałem.
Z kompresorem nie taka prosta sprawa. Testowałem kiedyś dmuchawy spalinowe.
Robi się niezły armagedon na pasiece Uśmiech
U czechów modne są takie omiataczki mechaniczne, można od razu pakiety robić Uśmiech




Makabra. Nie ma to jak skrzydełko gęsio.
BTW. Szymon będę organizował kooperatywę mięsną więc będę mogę mieć skrzydełek gęsich i kaczych za jakiś czas pod dostatkiem. Mogę zrobić nawet zamówienie dla naszego stowarzyszenia. 
Cytuj ten post
#42
ja się piszę na skrzydełko albo dwa ;-)
Cytuj ten post
#43
(29.06.2015, 21:29)MrDrone napisał(a): ja się piszę na skrzydełko albo dwa ;-)

Ok. Przepraszam za błędy stylistyczne. Zrobię post osobny o tym. Prawdopodobnie będzie trzeba coś zapłacić aby farmerowi chciało się to mi odkładać i wysuszyć.
Cytuj ten post
#44
(29.06.2015, 16:33)Przemek napisał(a): Coś mi poszło nie tak z tym aromatem.
Aromat migdałowy K, rozrobiony z wodą 1:10, spryskiwałem tym kawałek płótna aż stał się mokry i kładłem na korpus z miodem. Próbowałem trzymać 0,5 minuty, 1 minutę i 2 minuty, w żadnym przypadku pszczoły nie zeszły niżej. Coś robię nie tak?

Jak nie opanuję tego aromatu to następne miodobranie robię z kompresorem i będę pszczoły z korpusów wydmuchiwał powietrzem.
Właśnie byłem ciekawy jak sobie radzisz z wolną zabudową przy miodobraniu.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#45
No właśnie ciężko pszczoły zgonić, więc wycinam po plastrze i omiatam, ale to praco i czasochłonne.
Cytuj ten post
#46
... ;-) ktoś coś przenosił, albo mi się coś porąbało ;-)
Cytuj ten post
#47
(24.08.2015, 13:02)MrDrone napisał(a): ... ;-) ktoś coś przenosił, albo mi się coś porąbało ;-)

Słusznie słusznie. Nasz moderator inżynier działa Uśmiech
Cytuj ten post
#48
Tutaj filmik jak działa aromat migdałowy przy miodobraniu.
Ule 3/4 Langstroth czyli korpus wysoki 194 mm.



Cytuj ten post
#49
(12.09.2015, 13:59)Krzyżak napisał(a): Tutaj filmik jak działa aromat migdałowy przy miodobraniu.
Ule 3/4 Langstroth czyli korpus wysoki 194 mm.



Czyli chemiczna alternatywa dla przegonki . Mi dla odmiany wuj opowiadał że dawniej stosowali zamiast olejku migdalowego kwas mrówkowy. Mieli dwa w jednym Oczko
Cytuj ten post
#50
(12.09.2015, 17:26)emzarek napisał(a): Czyli chemiczna alternatywa dla przegonki .

A co jest chemicznego w olejku migdałowym ? Bez przesady :)
Nie wiem czy nie większym  stresem dla pszczół jest brak dostępu do zapasów które sobie zebrały ;)
Cytuj ten post
#51
Szymon litości. Nie demonizuj wyrazu chemia. Na naszej planecie wszystko jest chemią łącznie z tobą i mną. Ja m in uczę też studentów chemii wiec to słowo jest dla mnie naturalne a nie pejoratywne.
Cytuj ten post
#52
To chyba dlatego, że zawsze miałem problemy w szkole z liczeniem tych moli Oczko
Cytuj ten post
#53
Większość tu używa tego terminu (ze słownika PWN) w odniesieniu do definicji nr. 2.
Myślę, że rozsądnie bo jak inaczej rozróżnić substancje które nie występują w naturze w ogóle, jako nienaturalne izolaty lub jako nienaturalne stężenia.


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
#54
(13.09.2015, 06:57)Krzyżak napisał(a): To chyba dlatego, że zawsze miałem problemy w szkole z liczeniem tych moli Oczko

na mole ponoć dobra jest lawenda... wtedy nie musisz ich zliczać, bo ponoć ich nie ma... ;-)
Cytuj ten post
#55
To ja już chyba wiem, czemu u mnie aromat migdałowy nie działał.
Po pierwsze używałem płótna nasączonego aromatem. Po drugie osiatkowana dennica i wentylacjia w daszkach. Aromat mógł za szybko być wywiewany do góry.
W przyszłym roku do poprawy.
Cytuj ten post
#56
(01.04.2015, 19:03)bonluk napisał(a): Czy stosuje ktoś was jako górne zakrycie ramek... coś takiego zamiast foli czy powałki?

Kirk Webster stosuje takie worki płócienne w 3 min 24 sek. Ten drugi ciekawski koleżka to Lunden Uśmiech



Cytuj ten post
#57
Krzyżak keramzyt fajna sprawa ale co roku trzeba nowy kupować, ja w zeszłym roku karmiłem w sposób jaki opisujesz i fakt pszczoły sie nie topią w dużych ilościach ale zawsze kilka sie utopi lub padnie z wyczerpania w podkarmiaczce a to może być źródłem bakterii z tego względu że trudno je odnaleźć w keramzycie i w tym roku miałem obawy użyć go powtórnie i zastąpiłem go gałązkami z świerka.
Cytuj ten post
#58
(19.10.2015, 12:48)ULMIX napisał(a): Krzyżak keramzyt fajna sprawa ale co roku trzeba nowy kupować, ja w zeszłym roku karmiłem w sposób jaki opisujesz i fakt pszczoły sie nie topią w dużych ilościach ale zawsze kilka sie utopi lub padnie z wyczerpania w podkarmiaczce a to może być źródłem bakterii z tego względu że trudno je odnaleźć w keramzycie i w tym roku miałem obawy użyć go powtórnie i zastąpiłem go gałązkami z świerka.

Ja chyba jestem sknerus, bo cały czas mam ten sam Uśmiech
Cytuj ten post
#59
Na tym filmiku, to nie jest płótno lniane, ale to jest ten sam materiał, z którego szyją u nas worki, np. na ziemniaki, jakaś jakby tkanina z rafii polietylenowej (tak się domyślam), czy tam coś takiego. Po czasie strzępi się to dziadostwo, no chyba, że umiejętnie opalimy brzegi płomieniem, to wtedy nie.
To nie jest dobre, stosowałem to, ale pszczoły okropnie w to się wplątują. Paskudztwo wg mnie.
Jeśli już ktoś preferuje taką powałkę, to najlepiej użyć do tego naturalnego płótna lnianego, które pszczoły okitują i będzie wyglądało podobnie, jak folia, ale to płótno, a nie plastik.
Osobiście stosuję powałki z kilkoma pajączkami i to mi najbardziej odpowiada ze wszystkich przetestowanych metod. Przed jej zdjęciem daję parę dymków z podkurzacza i pszczoły wiedzą, że teraz porządki robię ja, więc ustępują mi.

Keramzyt, super sprawa - to chyba najłatwiejsze i najprostsze rozwiązanie - jest także w miarę tani i dostępny w każdym sklepie ogrodniczym. Wcale nie potrzeba jego tak wiele.
No i z tym topieniem się pszczół nie ma co przesadzać. Jeśli już nawet coś takiego się zdarza, można po prostu usunąć je własnymi łapkami. A podkarmiaczka jest zawsze wybrana na czysto.
Cytuj ten post
#60
Obejrzałem ten film jeszcze raz.
Stosuje pełne dennice, ule jednościenne, zwężone wylotki, powałka raczej poaronieprzepuszczalna.
Ciekawe, że nie ma problemów z wilgocią. Klimat zbliżony do naszego.
Cytuj ten post