Seeley Smith - tłok w pasiece
#1
Mam dla was kolejny artykuł, który dostałem od Pana David'a Heaf'a, dotyczy on tłoku w pasiece, a dokładniej migracji pszczół, a co za tym idzie chorób i roztoczy varroa destructor pomiędzy stłoczonymi na jednym pasieczysku rodzinami.

Niech będzie to kolejną wskazówką i dobrym tematem do konstruktywnych rozmów Uśmiech


Załączone pliki
.pdf   Seeley Smith 2015 crowded colonies.pdf (Rozmiar: 1,62 MB / Pobrań: 165)
Cytuj ten post
#2
A co Tam u Pana Davida (bo chyba nie prowadzi bloga). Nadal nie leczy? Nadal Warre, oktagony i korpusowe na ramkę?
Cytuj ten post
#3
Bloga nie ma, ale w artykułach masz postęp - na dole są daty aktualizacji, co dzieje się z konkretnymi eksperymentami.
Nie sądzę, że to jest tajemnicą więc mogę powiedzieć, że w tym momencie ma 8 rodzin, 3 warre (tradycyjne bez ramki), 2 hexadecagonalne (jak sam to określił), 2 leżaki i 1-nego brytyjczyka (UK National). Te leżaki to właściwie Warszawiaki, które wzorował na tych z Niemiec (które są na ciut inna ramkę) ostatnio robią furorę jako Einraumbeute.
Nadal nie leczy, ale z tego co rozmawiałem, to nie jest wyjątkiem. Ma to szczęście, że cała okolica również nie leczy, chociaż wielu z nich nie uważa się nawet za pszczelarzy naturalnych. Po prostu nie leczą i u nich to działa.
Cytuj ten post
#4
(08.02.2016, 15:37)kosz85 napisał(a): Bloga nie ma, ale w artykułach masz postęp - na dole są daty aktualizacji, co dzieje się z konkretnymi eksperymentami.
Nie sądzę, że to jest tajemnicą więc mogę powiedzieć, że w tym momencie ma 8 rodzin, 3 warre (tradycyjne bez ramki), 2 hexadecagonalne (jak sam to określił), 2 leżaki i 1-nego brytyjczyka (UK National). Te leżaki to właściwie Warszawiaki, które wzorował na tych z Niemiec (które są na ciut inna ramkę) ostatnio robią furorę jako Einraumbeute.
Nadal nie leczy, ale z tego co rozmawiałem, to nie jest wyjątkiem. Ma to szczęście, że cała okolica również nie leczy, chociaż wielu z nich nie uważa się nawet za pszczelarzy naturalnych. Po prostu nie leczą i u nich to działa.

Dowodzi to tego, ze i na przydomowej małej hobbystycznej pasiecie można gospodarzyć TF przy założeniu, ze okolica też nie leczy. Cóż pozostaje mi namówić całą okolicę. Duży uśmiech

No ale kończę off-top.
Cytuj ten post
#5
Ostatnio też ktoś do mnie dzwonił i właśnie zwracał dużą uwagę, że ma pszczoły rozstawione w dużych odległościach na pasiece i wylotki w różne kierunki... Podobno ma to bardzo duży wpływ na ogólną zdrowotność rodzin jak i inne zachowania... Fajnie by było aby na forum o tym opowiedział...
Na zdrowy rozum jest to logiczne ale czasami wielkość pasieki i wygoda karze nam trzymać wszystko w kupie..
Cytuj ten post
#6
(09.02.2016, 11:22)bonluk napisał(a): Ostatnio też ktoś do mnie dzwonił i właśnie zwracał dużą uwagę, że ma pszczoły rozstawione w dużych odległościach na pasiece i wylotki w różne kierunki... Podobno ma to bardzo duży wpływ na ogólną zdrowotność rodzin jak i inne zachowania... Fajnie by było aby na forum o tym opowiedział...
Na zdrowy rozum jest to logiczne ale czasami wielkość pasieki i wygoda karze nam trzymać wszystko w kupie..

Nie wiem co rozumiesz przez duże. Od ile metrów?

Ja mam dość rzadko rozstawione ule i każdy ul delikatnie w innym kierunki.
Cytuj ten post
#7
W sensie duże odległości to takie aby nie stał ul przy ulu...
Chodzi mi o wyspowe ustawianie pojedynczych rodzin.

Żeby zobrazować to mam takie zdjęcie...  chodzi mi o coś takiego tylko, że te ule mogłyby jeszcze bardziej być rozrzucone.
[Obrazek: 12493714_502371743278293_4709773872748698670_o.jpg]
Cytuj ten post
#8
Z pewnością w naturze rodziny nie występują jedna przy drugiej, co zapobiega nalotom i rabunkom.
Cytuj ten post
#9
byłoby idealnie, ale nie zawsze się da rozrzucić tak po pasiece. można za to próbować poobracać lekko wylotkami w różne strony.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#10
Fakt nie zawsze się da porozrzucac. Ale u mnie się daDuży uśmiech Wiec Porozstawiam jakos troche przez sezonDuży uśmiech
Chociaż w sumie i tak są porozrzucane. Bo padały rodziny co drugaDuży uśmiech Czyli mają odstępy od siebie teraz około 2 metry;D
Cytuj ten post
#11
(09.02.2016, 11:56)bonluk napisał(a): W sensie duże odległości to takie aby nie stał ul przy ulu...
Chodzi mi o wyspowe ustawianie pojedynczych rodzin.

Żeby zobrazować to mam takie zdjęcie...  chodzi mi o coś takiego tylko, że te ule mogłyby jeszcze bardziej być rozrzucone.

To ja w sumie coś takiego mam. Nie aż tak ale tak w 2/3. 
Cytuj ten post
#12
u mnie z braku miejsca będzie pewnie coś takiego Duży uśmiech


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
#13
(09.02.2016, 14:30)grzegor41 napisał(a): u mnie z braku miejsca będzie pewnie coś takiego Duży uśmiech

to prawie to samo co rozstrzelenie uli na kilkunastu arach ... Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#14
Może wysokości ani wylotów jeszcze pokombinować w takich pawilonach. Wtedy pszczoly by miały łatwiej do siebie trafić. Naprzemiennie jeden górny A drugi dolny wylotek?Oczko
Cytuj ten post
#15
Oprócz kolorów pszczoły rownież rozpoznają kształty, szczególnie z wieloma ramionami (gwiazdy, wielokąty) - co się rozumie samo przez się wystarczy spojrzeć na kwiaty.
Można się pokusić o takie rysunki przy wylotach.


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
#16
Tu jest wykład Thomasa D. Seeley'a na temat PN TF opierający się na jego eksperymentach




W wielkim skrócie:
-małe ule lepsze niż duże
-obala teorię o trutniach zalatujących do innych uli. Trutnie gubią się po prostu w pasiekach. Najmniejsza odległość gniazd w naturze jaką znalazł to 850 m. Eksperyment z ulami oddalonymi o 30 metrów pokazał, że 0% obcych trutni wlatuje do gniazda.Tymczasem na pasiece ustawionej w rzędzie wlatuje 30-40% obcych. Robotnice najprawdopodobniej też się gubią podobnie ale nie były badane
-rozstrzelone gniazda idealnie o 100 metrów a lepiej o 30 metrów znacznie lepsze dla zdrowia pszczół. Pomagają naturalne przeszkody jak drzewa, krzaki etc.
-sceptyczny wobec teorii o małej komórce.
-rojenie zdrowe dla pszczół
-wymuszona przerwa w czerwieniu prawdopodobnie też ale pewnie nie tak dobra jak rójka (nie robił badań na ten temat)
-w rozstrzelonych mocno ulach więcej matek się z sukcesem unasiennia i składa jaja a w zwykłej pasiece więcej ginie
-W naturze rabowanie występuje na poziomie niewielkim. W ulach mocno oddalonych jest go mniej.
-im więcej zapropolisowane gniazdo tym lepiej

Nie będę pisał wypracowania bo streścił dobrze ten wykład już Mr. Drone na swoim blogu więc podaję linka do wpisu:
http://pantruten.blogspot.com/2017/01/wykad-tomasa-d-seeleya.html
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#17
Postanowiłem wrócić do tych mostków pod wylotkami. Ostrowska zwie to, za Lewickim prekursorem Warszawiaka, "fartuchem".
Wcześniej sądziłem, że to ma funkcję tylko "pomagania" starym zbieraczkom w drapaniu się do wylotka, co mi się wydawało niepotrzebne.
Krzysztof sprzedał mi jednak informację ze wschodu, że ma to pomagać w gubieniu się przy tłoku na pasiece. Deska taka działa na zasadzie substytutu pnia drzewa po którym pszczoła się orientuje. Lecąc w dół ma podobną perspektywę przy takim nachyleniu deski jakby leciała na wprost do wysoko umieszczonej dziupli. Przemówiło to do mnie. Wprawdzie mam lekko porozstawiane ule oraz drzewa i krzewy ale skoro można to jeszcze ulepszyć to dlaczego nie, zwłaszcza, że do sytuacji idealnej mi daleko dla m.in. roznoszenia chorób opisywanej przez T. Seeley'a.


Załączone pliki Miniatury
   
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post