Inseminacja?:)
#1
Tak sobie pomyślałem, i myślę. Wiem ze to odbiega od pn.
Ale...
Tak pomyślałem o inseminacji matek wydanych z ula który świetnie widać radzi sobie z warozą, z innym ulem innymi pszczołami. Nawet wymiana trutni i matek tutaj na forum. Chodzi mi o takie poszukiwanie sztuczne matek odporniejszych.
Produkujemy matkę w ulu z którego chcemy geny, i bierzemy trutnie z ula do którego chcemy.
Taka matka nie miała by być produkcyjną tylko matką zarodową dla innych matek?
Co sądzicie na ten temat?Uśmiech
Tylko musiał bym poszukać inseminatora w okolicyDuży uśmiech Ciekawe czy gębala by zechciała zainseminowaćDuży uśmiech
Dajmy na to że mam ciekawą rodzinę która przeżyła 2 zimy z jedną matką i po drugiej zimowli w kwietniu jest w fajnej kondycji, wydaje się że warto ją rozmnarzać.
A ktoś na forum też ma fajną rodzinkę obiecującą, więc wysyła mi trutnieUśmiech
Jadę do inseminatora z takim kompletem. Gdy matka czerwi na całego robimy z nią odkład gdzieś, czy zabieramy z ula. Pszczoły zrobią matki nowe, być może bardziej odporne na waroze?Uśmiech wysyłamy mateczki również właścicielowi trutni. I mamy bioróżnorodność.
Jak to widzicie?Duży uśmiech Bo mi taki temat do głowy wpadł. Moim zdaniem może to przyśpieszyć nasze staraniaUśmiechDuży uśmiech
Cytuj ten post
#2
Drogi Mańku gdyby to było takie proste to..... nie mielibyśmy problemów z dywanikami amitrazowymi i resztą dobrodziejstwa.
Sam pomysł może i dobry chodź już tu padały takie ale niestety sprawy techniczne bardziej skomplikowane.
Sam dobór trutni w odpowiednim wieku jest już problemem... Trzeba zgrać dużo rzeczy w tym samym czasie. Izolować trutnie, znaczyć je, umożliwiać obloty itd.
Na łapu capu szkoda marnować czasu...
W dodatku nic nam nie gwarantuje, że połączenie A z B da nam AB czyli pszczoły po finalnej matce będą powielać cechy i przystosowanie jakie miały rodziny A i B.
Wchodzimy w temat metod selekcji a na tą chwilę brak dokładnych wytycznych jak to robić. Można by opierać się na prostych testach o których wspominałem na blogu ale jak życie pokazuje i pokazało to radzenie sobie z V. nie zawsze gwarantuje przeżywalność... bo rodzina ograniczy namnażanie V ale połozy ją jakiś inny szczep wirusa i nasze wybieranie rodziny na nic...
Łatwiej a na pewno leniwiej jak to powiedział pewien uznany reproduktor zdać się na naturę i rozmnażać to co przeżyje w dużych ilościach....
Cytuj ten post
#3
zależy jak na to spojżećUśmiech
Piszesz że nie wiadomo czy wyjdzie AB. Ale teoretycznie szanse są większe. Więc nie uważam że to strata czasuOczko
Nie piszę też o warozie tylko o ogólnym rozwoju i kondycji rodziny. Jeśli wybierzemy z tych nie leczonych te najlepiej wyglądające i najlepiej radzące sobie to myślę że fajne geny można by wyprodukować tym sposobem.
Kolejnym argumentem jest to że ci co leczą narzekają że my psujemy geny w okolicy, ale oni nam też psują. Więc takie unasienianie matek, da nam moim zdniem pszczołę silniejszą. Bo z 2 stron jest z rodzin "odpornych" na waroze i inne dziadostwo. A z wolnego lotu to zawsze będzie i potem jej córki mają w genach więcej genów odpornychUśmiech
Takie moje rozumowanieOczko
A jak by to było w praktyce to nie wiemDuży uśmiech
Ale może się jeszcze ktoś wypowieJęzyk
A może ktoś trafił gdzieś u cudzoziemców na podobne doświadczenia?Uśmiech
Dlaczego matki od osterlunda mają być lepsze od tych po naszych za kilka lat?Uśmiech
Nasza pszczoła może być mieszaniną przeżywających kampinosko augustowsko kraińsko bukfastowo kaukaską mieszanką.
Więc może być milion razy lepsza. bo łączy wszystkie geny i pobiera różne cechy i zachowania od innychOczko Moim zdaniem taki projekt w skali kilku lat da nam pszczołę idealną do naszej gospodarkiDuży uśmiech
No dobra, zbliżoną do ideału.
Cytuj ten post
#4
Po pierwsze nie ma idealnych pszczół a tym bardziej matek...
Nikt nie mówi, że matki od np. Pana Osterlunda są lepsze...? Skąd takie opinie?
Na tą chwilę niestety wszystko co gdzieś się sprawdzało na terenie danej pasieki może nie dawać rady tak jakbyśmy sobie życzyli...
My nic nigdy nie psujemy... ich narzekanie zawsze będzie, a to że sąsiad nie leczy a to że sąsiad za dużo leczy a to że sąsiad leczy czymś innym itd. My tak mamy a na pewno większość lubimy narzekać na innych, że to przez nich nasze pszczoły są słabe itd. a prawda jest tak, że są słabe ale po to mamy stowarzyszenie i po to większość z nas nie leczy aby móc w końcu mieć pszczoły normalne, które nie padają w roku utworzenia nowej rodziny... Inseminacja według mnie nic tu nie pomoże... chodź jak ktoś będzie miał ochotę to robić to czemu nie pomogę w razie czego, udostępnię co będę mógł itd.
Cytuj ten post
#5
Drogi Mańku, nie można być jednocześcnie i zimnym, i gorącym. Albo PN, albo "dobrodziejstwa materializmu". Wybór należy do Ciebie. Uśmiech
Cytuj ten post
#6
Jak to napisał Mr Drone " Mistrz osiąga coraz więcej robiąc coraz mniej aż osiąga wszystko nie robiąc nic". Właśnie o to w tym wszystkim chodzi aby zostawić naturze to co trwa już od wielu milionów lat. Przeżywalność na choroby to coś bardziej złożonego niż miodność, czy łagodność, którą jest dość łatwo osiągnąć. Moim zdaniem lepiej nasycać swój teren trutniami rodzin, które sobie radzą. Oczywiście jeśli masz dużo wolnego czasu to możesz się pobawić w inseminacje (mi się za bardzo ręce telepią Język).
Cytuj ten post
#7
Ech, Maniek... a ja myślałem, że jest szansa dla Ciebie hahahaha Duży uśmiech

to co proponujesz robi Juhani Lunden. dopóki nie doprowadził do utrwalenia inbredu było względnie dobrze. w tym roku z wiosną sypnęło mu się 70%.
Oczywiście można inseminować część. Wszystko można. Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#8
Z resztą to zdanie z jego ostatniego wrześniowego wpisu wszystko wyjaśnia i pokazuje, że nie ma innej drogi.
"Making a lot of nucs helps bees, that seems to be clear now."
Cytuj ten post
#9
ludzie będąDuży uśmiech Nie jestem jeszcze tak oczytany jak wyJęzyk
Ja tylko teoretykujeDuży uśmiech
Że taki układ dałby może lepszy efekt niż czekanie na wymieranieUśmiech
Mie mówię o inseminowaniu matek do wszystkich uli. Tylko o jednej czy 2Uśmiech
Aby utrwalić geny.
A potem następne już normalnie unasienione na pasiece.
Nie co mnie jechać za to. Myślałem że warte poruszeniaDuży uśmiech
Więc jak pomyślałem tak napisałem. A nie chcę tutaj zaburzać wszystkich genów na pasiece. Co do matelk osterlunda to po prostu ostatnio ktoś tu założył temat że polbart będzie miał matki od matek nie leczonychUśmiech
Inny chwalił matkę żę właśnie ładnie przezimowała, więc ja teoretykuję jeszcze jeden schodek dalejOczko
Cytuj ten post
#10
Maniek to wszystko dosłownie wszystko to pozorne działania. Patrz co Ty masz na pasiece i staraj się aby to rozmnażać... nie szukaj na siłę cudownych pszczół. Nie ma takich i nigdy nie będzie. Tylko własna Pasieka i wlasna praca plus od czasu do czasu wymiana metarialu z kolegami którzy nie leczą da jakiś pozytywny efekt
Cytuj ten post
#11
SpokoDuży uśmiech
Cytuj ten post
#12
A ja uważam, ze nie tylko własna pasieka. Dobrze też współpracować z sąsiadami, chociaż z częścią, bo ich trutnie też mają znaczenie. Albo podpowiedzieć im że trutnie to samo zło i niech wycinają Oczko

Czytałem też o bardziej ekstremalnym rozwiązaniu, loty unasienniające w szklarni. Istnieją zapisy, że kilku osobą się to udało, tylko pewnie chodzi o szklarnie towarowe. Ale zawsze to jakaś opcja, może ktoś ma szklarniowca w rodzinie.


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
#13
Skoro pszczoły i trzmiele zapylają pomidory w szklarniach to loty godowe też pewnie by dało radę, tylko kto by się na to zgodził...
Cytuj ten post
#14
Myślę ze ktoś tam by mógł na to przystacDuży uśmiech Szetszenie teraz zapylajaDuży uśmiech Kolega pracuje w wielkiej szklarni. To opowiadał ze szef przywozi jakieś trzmieloszerszenie z holandiiDuży uśmiech Że niby bardziej wydajne od pszczolJęzyk
Cytuj ten post
#15
Oczko
pszczelarz to ciekawy człowiek. zrobi wszystko, żeby utrudnić sobie życie i nie dopuścić przyrody do głosu Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#16
DroneDuży uśmiech Nie marudzJęzyk My tylko teoretykujemy dobieDuży uśmiech Na pewno ktoś będzie miał czas i checi żeby się tym zajmowac;D Przynajmiej coś się dzieje na forumDuży uśmiech Bo tak to ciszaJęzyk
Cytuj ten post