Z węzą czy bez na początek
#1
Witam forumowiczów :-)
To mój pierwszy wpis, mam nadzieję, że w dobrym miejscu.
Po pierwsze chciałbym Wam podziękować za stworzenie tego forum, strony i stowarzyszenia:-) Takie coś było bardzo potrzebne :-)
Pszczelarzem zostanę, dopiero w tym roku, ale pod wpływem Waszego forum, i strony postanowiłem od razu zacząć bardziej naturalnie, lepiej niż ten pozostały pszczelarski "beton" próbuje mi wmówić, w każdej książce, gazecie czy na szkoleniu.
Czy na całkowity start od zera, dla osoby, który wcześniej nie miała nic wspólnego z pszczelarstwem, rozpoczęcie od razu na ulach bez węzy jest dobrym pomysłem ? Pod Waszym wpływem zamiast pierwotnie wybranych uli ocieplanych, wybrałem jednościenne z sosny wejmutki, ale czy od razu warto działać bez węzy ? Zamówiłem od Państwa Chachuła dwa odkłady letnie, więc teoretycznie pszczoły powinny na dziko budować plastry równolegle do węzy z którymą przyjadą. Czy są jakieś większe problemy dla początkującego pszczelarza przy gospodarowaniu bez węzy ? A może bez węzy jest łatwiej ?
Piszecie o przechodniu na mała komórkę, ale czy to nie jest tak, że nawet te pszczoły z węzy 5,4 jak je puścimy na dziko nie powinny z czasem budować mniejszych, bardziej naturalnych komórek. Wiadomo, że nie w pierwszym pokoleniu, ale może w którymś kolejnym?
Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Postępowych Pszczelarzy :-)
Cytuj ten post
#2
Widzisz astra to są trudne decyzje... Niektórzy startowali bez węzy i sobie chwalą. Ja jechałem standardowo na węzie, później na węzie 4,9 a teraz stopniowo wprowadzam same ramki lub paski węzy. W tym sezonie całkowicie odchodzę od węzy... Możesz spróbować jeden odkład z węzą, drugi bez węzy i zobaczysz jak to wygląda... Ja bym Ci radził na początku aby się nie zniechęcać używać środków "organicznych" do walki z Varroa itd. bo boję się, że porażka czy strata rodzin może odrzucić Cię od naturalnych metod pszczelarstwa ale to już sam musisz podejmować własne decyzje...
Cytuj ten post
#3
Astra. W końcu ktoś z mazowszaJęzyk Skąd dokładniej?
Ja też zaczynałem na wezie. Pierwszy rok myślę ze dla zapoznania z pszczolami warto jednak wlasnie z weza. Bo zanim obedziesz sie z pszczolami mozna oglupiec. Albo chociaż paski węzy dawać aby pokazać jak mają budowacOczko
Cytuj ten post
#4
Witaj na forum Uśmiech

Mimo iż sam idę w stronę gospodarki bezwęzowej Tobie jako początkującemu radzę przynajmniej w pierwszym roku stosować węzę i to nie mniejszą niż 5.1. Na początku trzeba sobie życie ułatwiać i nauczyć się podstawowych zachowań przy ulu. Gospodarka na 4.9 czy bez węzy na pewno nie ułatwia nauki Uśmiech
Cytuj ten post
#5
cześć. Uśmiech
witamy na Forum.

rzecz jasna ja Ci radzę żadnej węzy. węza nie jest do niczego potrzebna. Oczko i nie daj sobie wmówić inaczej haha Oczko rozpoczęcie od razu bez węzy jest nie tylko dobrym, ale doskonałym pomysłem Uśmiech
w poście wyżej masz linki do mojego bloga o tym jak gospodarować bez węzy. jakieś podstawy tam znajdziesz, inne rzeczy przećwiczysz na swoim ulu.

Co do leczenia to też radzę nie pchać się w to nawet na początku jeżeli jesteś zdecydowany żeby iść w tą stronę. Jeżeli nie jesteś zdecydowany na 100% i nie chcesz liczyć się ze stratami to próbuj jakichś metod "łagodniejszych"... o ile takie są Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#6
tiaa... a myślałem, że przynajmniej na tym forum dostane tylko jedna odpowiedź, a tu jak zwykle jedno pytanie i kilka całkowicie rożnych odpowiedzi..... eeehhh i skąd początkujący ma wiedzieć, którą wybrać ???
co do leczenia, to ja nie jestem hardcorem, jak pewnie większość z Was, i zamierzam na początku na pewno leczyć olejkami np: pichchtowy i inne coś w tym stylu:
https://youtu.be/PfdQ0JyD4XA
https://www.youtube.com/watch?v=8I8mc-lhgR8
myślałem tez nad beehive clean, ale on znów zawiera kwasy, a to podobno zostaje w wosku, więc tez odpada.
Zrozumcie, dla mnie zrezygnowanie z ocieplanych uli i realne rozważanie porzucenia węzy już na początku to i tak spory szok, ale staram się mieć otwarty umysł.
MrDrone- dzięki za wsparcie i tak czytałem już Twoja stronę, dlatego właśnie realnie rozważam w ogóle nie używać węzy.
A co z tą małą komórką ? czy miałem choć cień racji, że pszczoły puszczone luzem i tak zaczną z czasem budować naturalną wielkość komórki ?
ja jestem z Piaseczna, ale pasiekę będę miał w Ustanowie za Zalesiem Górnym, jeśli ktoś zna ten rejon.
Jeśli miałbym zostać na węzie (tylko na początku) to mam mały zgryz- koledzy w kole wystraszyli mnie, że w całym kraju nie ma węzy, więc pospiechu kupiłem węze na komórce 5,4 od sądeckiego bartnika. I teraz, czy jest sens, przetapiać ją na 5,1 czy po prostu zacząć na węzie jaka jest, a potem albo mniejsza komórki, albo bez węzy ?
Cytuj ten post
#7
heheh... astra nie ma jednoznacznych odpowiedzi bo każdy ma inne doświadczenia... Ty będziesz miał swoje i też inaczej będziesz później doradzał.
Cytuj ten post
#8
(29.02.2016, 23:15)astra napisał(a): tiaa... a myślałem, że przynajmniej na tym forum dostane tylko jedna odpowiedź, a tu jak zwykle jedno pytanie i kilka całkowicie rożnych odpowiedzi..... eeehhh i skąd początkujący ma wiedzieć, którą wybrać ???
co do leczenia, to ja nie jestem hardcorem, jak pewnie większość z Was, i zamierzam na początku na pewno leczyć olejkami np: pichchtowy i inne coś w tym stylu:
https://youtu.be/PfdQ0JyD4XA
https://www.youtube.com/watch?v=8I8mc-lhgR8
myślałem tez nad beehive clean, ale on znów zawiera kwasy, a to podobno zostaje w wosku, więc tez odpada.
Zrozumcie, dla mnie zrezygnowanie z ocieplanych uli i realne rozważanie porzucenia węzy już na początku to i tak spory szok, ale staram się mieć otwarty umysł.
MrDrone- dzięki za wsparcie i tak czytałem już Twoja stronę, dlatego właśnie realnie rozważam w ogóle nie używać węzy.
A co z tą małą komórką ? czy miałem choć cień racji, że pszczoły puszczone luzem i tak zaczną z czasem budować naturalną wielkość komórki ?
ja jestem z Piaseczna, ale pasiekę będę miał w Ustanowie za Zalesiem Górnym, jeśli ktoś zna ten rejon.
Jeśli miałbym zostać na węzie (tylko na początku) to mam mały zgryz- koledzy w kole wystraszyli mnie, że w całym kraju nie ma węzy, więc pospiechu kupiłem węze na komórce 5,4 od sądeckiego bartnika. I teraz, czy jest sens, przetapiać ją na 5,1 czy po prostu zacząć na węzie jaka jest, a potem albo mniejsza komórki, albo bez węzy ?

hehe Oczko 
od pszczelarzy nigdy nie dostaniesz jednej odpowiedzi. jest tyle odpowiedzi ilu pszczelarzy + jeden Oczko czytaj co możesz, obserwuj, popełniaj błędy i dojdziesz do swoich wniosków i swoich praktyk. Każdy ma swoje przemyślenia, bo też i zapewne ma inne oczekiwania i założenia. a jedno z drugim się wiąże.  


Co do tej komórki - wg doświadczeń z zachodu pszczoły będą się systematycznie zmniejszać. Moje początkowe doświadczenia wskazują, że zapewne zajmie im to ze 3 - 4 sezony aż osiągną to co mają osiągnąć i to co jest dla nich najbardziej naturalne (a ile to będzie średnio to pewnie zależy i od genetyki i od klimatu). W pierwszym sezonie daje się zauważyć tendencja do zmniejszania, ale efekty nie są spektakularne (tj. nie liczyłbym na 4.9 Oczko ).

W marcowym pszczelarstwie ukażą się nasze artykuły na temat gospodarki węzowej/bezwęzowej i o tym jak powiększono pszczołę w XIX i XX wieku. może to wzbudzi u Ciebie dalsze wątpliwości (bo nie sądzę, żeby rozwiązało jakieś hahahaha im więcej wiedzy i doświadczeń tym więcej wątpliwości)

co do tej węzy co kupiłeś. Jak ja kupiłem to odsprzedałem. I znów bym tak zrobił. Uśmiech
jeżeli nie chcesz prowadzić gospodarki całkowicie bezwęzowej to możesz pociąć tą węzę na paski 2,5 - 3cm i wsadzić w ramkę. dzięki temu będziesz miał większe prawdopodobieństwo równego plastra, bo pszczoły będą mieć zaczątek, a pozostałą część ramki wykorzystają na budowę taką jaką chcą. Będzie to spójne z zauważoną przez różne osoby tendencją pszczół, które na górze budują komórki większe, a w dół plastra je zmniejszają. 
Mi by się nie chciało drutować i wprawiać, ale jeżeli Ci się chce, a nie masz jakiejś ogromnej pasieki i nie spędzisz pół życia na drutowaniu ramek, to możesz się pobawić. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
(29.02.2016, 23:15)astra napisał(a): tiaa... a myślałem, że przynajmniej na tym forum dostane tylko jedna odpowiedź, a tu jak zwykle jedno pytanie i kilka całkowicie rożnych odpowiedzi..... eeehhh i skąd początkujący ma wiedzieć, którą wybrać ???

Jak nie wiadomo, którą drogą pójść to ja na Twoim miejscu poszedł bym tą najbezpieczniejszą czyli  z węzą.

(29.02.2016, 23:15)astra napisał(a): A co z tą małą komórką ? czy miałem choć cień racji, że pszczoły puszczone luzem i tak zaczną z czasem budować naturalną wielkość komórki ?

Tak, przy gospodarce bezwęzowej przy każdej wymianie plastrów powinniśmy zauważyć regres do mniejszej komórki.


(29.02.2016, 23:15)astra napisał(a): koledzy w kole wystraszyli mnie, że w całym kraju nie ma węzy, więc pospiechu kupiłem węze na komórce 5,4 od sądeckiego bartnika. I teraz, czy jest sens, przetapiać ją na 5,1 czy po prostu zacząć na węzie jaka jest, a potem albo mniejsza komórki, albo bez węzy ?

Węzy w kraju jest w bród, nie ma wosku pszczelego a to zasadnicza różnica Uśmiech
Zostaw tą węzę, którą masz. Pszczoły Ci ją ładnie odbudują i nie będziesz miał z tym żadnych problemów.
Za rok do gniazda dasz mniejszą komórkę lub ramki bez węzy a obecne plastry pójdą do miodni.
Cytuj ten post
#10
(01.03.2016, 08:51)Krzyżak napisał(a): Tak, przy gospodarce bezwęzowej przy każdej wymianie plastrów powinniśmy zauważyć regres do mniejszej komórki.


Nie jest to do końca prawdą. Pszczoły nie będą budowały mniejszej komórki same z siebie. Odsyłam tutaj: https://www.youtube.com/user/TheBeeVlog

nie wiem, czy widzieliście poczynania tego amatora, ale zaimponował mi w kilku momentach. W jednym z odcinków mierzył wielkość komórek i pokrywa się to z tym, co zaobserwowałem, czyli komórki pszczele są budowane w rozmiarze 5.2-5.3, gdzie zakładam, że wcześniej mogły być na normalnej węzie 5.4 Inaczej będzie, gdyby były od początku zrzucone na 5.1 i później miały możliwość budowy swoich plastrów.

PS. Kiedyś zastanawialiśmy się jak poznać rodzinę, która wymaga leczenia. W jednym z odcinków jest taka metoda pokazana, choć autor bloga nie leczy mimo wyników.
Cytuj ten post
#11
Michał różnie z tym bywa... czasami te co były na 5,4 mm budują na dziko 4,9 mm chyba Pastaga wrzucał pomierzone plastry... nie ma reguły i to jest ciekawe.
Na zdrowy rozum pszczoły które od lat były na 5,4 mm z pewności będą budować na dziko plastry o komórce zbliżonej czyli 5,2-5,4 mm ale z kolejnymi pokoleniami obstawiam, że wymiar ten będzie malał.
Rodzin które żyły na 4,9 mm tak jak u mnie chodź nie długo to po zrzuceniu na dziką zabudowę potrafiły budować komórki 4,8 mm więc sam widzisz... że to pszczoły decydują co im w danej chwili potrzeba.
Cytuj ten post
#12
(01.03.2016, 08:51)Krzyżak napisał(a):
(29.02.2016, 23:15)astra napisał(a): tiaa... a myślałem, że przynajmniej na tym forum dostane tylko jedna odpowiedź, a tu jak zwykle jedno pytanie i kilka całkowicie rożnych odpowiedzi..... eeehhh i skąd początkujący ma wiedzieć, którą wybrać ???

Jak nie wiadomo, którą drogą pójść to ja na Twoim miejscu poszedł bym tą najbezpieczniejszą czyli  z węzą.

Hehehe Oczko
... Astra, gospodarowanie bez węzy jest inne. każdy to wie. Ale nie ma w tym żadnych niebezpieczeństw. 

zalety węzy:
- większe prawdopodobieństwo, że będzie równy plaster (praktycznie  pewność)
- w teorii pszczoły potrzebują mniej wosku na plaster, bo zapewniasz część dla nich
- mniej trutni (jeżeli dla kogoś to zaleta)
- większa regulacja życia rodziny (jeżeli dla kogoś to zaleta)
- można podłożyć korpus czy dwa od spodu i zapomnieć na 2 miesiące o pszczołach, bo teoretycznie jak tam wejdą na korpus to sobie będą na spokojnie budować w miarę swoich potrzeb. Bez węzy też tak można zrobić, ale może się okazać, że pobudują w poprzek. 

wady węzy:
- ilość pracy przy drutowaniu/wprawianiu
- koszty zakupu
- niepewność co do jakości i czystości wosku
- nienaturalna komórka (jaka by nie była nigdy nie będzie w pełni naturalna)


zalety gospodarki bezwęzowej:
- z czasem komórka jest w pełni naturalna
- odpowiednia ilość trutni w rodzinie zgodnie z wolą pszczół
- zawsze czysty wosk
- brak kosztów i dodatkowej roboty
- można śmiało jeść plaster nie bojąc się, że w środku czyha kumafos czy produkty rozpadu amitrazy


wady gospodarki bezwęzowej
- jak się nie dopilnuje to czasem (nie zawsze) coś powykręcają, pokleją, połączą ramki. 
- większy kłopot z osadzeniem roju na pustą ramkę (mogą zwiać) 
(jak Ty będziesz miał odkład to te "zagrożenia" są minimalne)
- plastry są delikatniejsze - trzeba wirować wolniej, inaczej robić przeglądy. 

tyle co mi na szybko przychodzi do głowy. oceń sobie wszystkie wady i zalety i wyciągnij własne wnioski. W każdym razie nie ma "zagrożeń", "obaw", "niebezpieczeństw" (nie straszcie kolegi!) - to fajna gospodarka. Nie bój się jej, bo nie ma czego, ale musisz się liczyć z pewnymi jej "wadami". Ja uwielbiam te naturalne plastry, przyznam że jak patrzę na takie równe na węzie to mi się nie podobają haha Oczko Jeden korpus w zeszłym roku mi przejechały w poprzek i tak mają i tyle. Nic się nie stało wielkiego, jak będę rotował ramki to wyciągnę 6 zamiast jednej i tyle Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#13
(01.03.2016, 08:50)MrDrone napisał(a): jeżeli nie chcesz prowadzić gospodarki całkowicie bezwęzowej to możesz pociąć tą węzę na paski 2,5 - 3cm i wsadzić w ramkę. dzięki temu będziesz miał większe prawdopodobieństwo równego plastra, bo pszczoły będą mieć zaczątek, a pozostałą część ramki wykorzystają na budowę taką jaką chcą. Będzie to spójne z zauważoną przez różne osoby tendencją pszczół, które na górze budują komórki większe, a w dół plastra je zmniejszają. 
i ten pomysł wydaje mi się najbardziej zdrowo-rozsądkowy jak dla mnie na początek. Ale do podjęcia decyzji mam jeszcze trochę czasu bo pszczoły przyjadą do mnie w czerwcu.
Cytuj ten post
#14
MN, będą budować jak chcą i z pokolenia na pokolenie (a raczej z plastra na plaster) dążyć do tego co dla nich naturalne.
Pamiętaj, że przez 100 lat były selekcjonowane na komórce 5.4 - więc to na pewno jakoś w nich zostało.
Jeżeli chcą się zmniejszyć do 5.2 - 5.3 to mi to odpowiada. czemu mam decydować za nie co chcą budować?

Niektóre się zmniejszają, inne nie. tylko czemu znów mamy się upierać, że one muszą bezwzględnie budować 4.9??
Zobaczymy co będą budować u mnie w tym roku. Mi generalnie się nie chce mierzyć tych plastrów, bo nie widzę takiej potrzeby, ale w tym roku w lecie spróbuję zmierzyć parę plastrów budowanych przez pszczoły drugi sezon bez węzy. Zobaczymy co będzie.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#15
Rozumiem Dronie Twój punkt widzenia i go nie krytykuję. Słusznie zauważyłeś, że przez 100 lat pszczoły były zmuszane do życia na węzie 5.4. Nie wiem jaka jest ich naturalna wielkość, ale zawsze pojawia się hasło, że 5.4 jest komórką sztucznie powiększoną. Stąd, jak wiesz mój pomysł z wsadzeniem węzy 5.1 i później pozwolenie pszczołom na działanie. Jak mi to wyjdzie? Pochwalę się za kilka miesięcy.
Cytuj ten post
#16
ja jeszcze mam pytanie dot. miodni. Czy bez węzy puścić pszczółki tylko w gnieździe, czy także w miodni ? A może samo gniazdo, a miodnia na węzie ? A może jeszcze jakoś inaczej ?
Cytuj ten post
#17
(01.03.2016, 11:49)astra napisał(a): ja jeszcze mam pytanie dot. miodni. Czy bez węzy puścić pszczółki tylko w gnieździe, czy także w miodni ? A może samo gniazdo, a miodnia na węzie ? A może jeszcze jakoś inaczej ?

Ja dla własnej wygody planuję mieć miodnię póki co na na węzie. Jest mi tak wygodniej odsklepiać nożem i wirować w miodarce. Idzie szybciej. Ale jak ktoś planuje sprzedawać miód w plastrach lub wyciskany to węza mu do niczego nie potrzebna.
Cytuj ten post
#18
ja nie mam wydzielonej miodni. NIe używam krat.
Bush też nie używa, radzi sobie doskonale. Oczywiście wszystko bez węzy.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#19
MrDrone z Ciebie to rzeczywiście prawdziwy radykał ;-)
Cytuj ten post
#20
(01.03.2016, 12:41)astra napisał(a): MrDrone z Ciebie to rzeczywiście prawdziwy radykał ;-)

hehe. ale w czym? bo krat nie mam? trutnie by mi nie wyleciały na loty, miodu u mnie i tak jak na lekarstwo przy prowadzonym modelu ekspansji... to czemu mam utrudniać pszczołom życie? Uśmiech jak uznasz, że ul jest pszczół, a nie Twój, to potem wszystko to się składa w całość... a dopóki ul jest Twój, to kombinujesz jak możesz, żeby im życie utrudnić Oczko
zapewniam Cię też, że są więksi radykałowie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post