Rojowabik
No świetny wynik... jednak to działa dość dobrze. Jutro jadę sprawdzić moje skrzynki ale u mnie sezon rojkowy w tym roku biedny...
Cytuj ten post
Sprawdziłem jeszcze jedną z tych pierwszych 10 skrzynek, też jest zasiedlona, czyli jak na razie 7 z 10 zasiedlone. W czwartek zawiesiłem jeszcze jedną, a dzisiaj już widziałem że jest zasiedlona.
Wygląda na to, że jest deficyt na rynku mieszkaniowym pszczół miodnych.

Z tych 3 jeszcze nie zajętych skrzynek 1. wisi jakieś 150 m na północ od mojej pasieki i sprawdzają ją tylko zwiadowczynie, chociaż skrzynka zawieszona ok. 300 m na południe jest zasiedlona.
2. skrzynka wisi bez wkładki zwężającej wlot, więc jest szczelina 2 cm na 35cm, kilka minut obserwowałem wlotek, czy nie zajęły jej szerszenie ale nie zauważyłem żadnej aktywności. Może nietoperze zamieszkały.
3. skrzynka wisi na dębie otoczonym młodymi grabami i może być trudna do zwietrzenia/zauważenia z pobliskiej łąki.

Skrzynki można wciąż wystawiać, zawsze można trafić nawet na sierpniową rójkę.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
Najciekawsze jest to że ogólnie mało jest w tym sezonie rójek ale do skrzynek roje wchodzą.
Ciekawe jakie będą statystyki w roku ewidentnie rójkowym..
Może faktycznie rójki szukają miejsca na drzewie (na wysokości).
Cytuj ten post
(13.06.2017, 13:39)kubi napisał(a): Najciekawsze jest to że ogólnie mało jest w tym sezonie rójek ale do skrzynek roje wchodzą.
Ciekawe jakie będą statystyki w roku ewidentnie rójkowym..
Może faktycznie rójki szukają miejsca na drzewie (na wysokości).

Ale Łukaszowi wchodzą normalnie do uli, na filmikach widać trawę, więc żadne to wysokości Uśmiech I ciekawe bo wybierają w sumie miejsce bliskie innych rodzin pszczelich. Może pszczoły Łukasza robią propagandę na okolicznych pasiekach, że ich nie dymią, nie trują, normalnie raj Oczko
Sam jestem ciekaw czy do moich się też coś wprowadziło. Liczę chociaż na jedną rójkę z własnej wywiezionej rodziny Oczko
Cytuj ten post
(13.06.2017, 13:49)kosz85 napisał(a):
(13.06.2017, 13:39)kubi napisał(a): Najciekawsze jest to że ogólnie mało jest w tym sezonie rójek ale do skrzynek roje wchodzą.
Ciekawe jakie będą statystyki w roku ewidentnie rójkowym..
Może faktycznie rójki szukają miejsca na drzewie (na wysokości).

Ale Łukaszowi wchodzą normalnie do uli, na filmikach widać trawę, więc żadne to wysokości Uśmiech I ciekawe bo wybierają w sumie miejsce bliskie innych rodzin pszczelich. Może pszczoły Łukasza robią propagandę na okolicznych pasiekach, że ich nie dymią, nie trują, normalnie raj Oczko

U Łukasza duże napszczelenie. Wcześniejsze opisywane ustalenia badaczy i eksperymentatorów nie wskazywały, że pszczoły nie zajmą ula nisko. Wskazywały tylko preferencję a raczej sumę preferencji z pośród wad i zalet która uprawdopodobnia ich chęci w zajęciu jakiegoś pomieszczenia. U Łukasza może inne cechy były na tyle dobre a w okolicy brakowało miejsca gdzie te inne cechy byłyby też na tyle dobre a pomimo to pomieszczenie wyżej, że wybrały to. Nie wykluczam też jakiegoś już przyzwyczajenia pszczół hodowlanych od dawna w nisko do przechylenia trochę wahadła zachowania instynktownego w kierunku niskiego położenia. Ja jednak od 4 lat nic nie mogę złapać na moje Warszawiaki na ziemi. Smutny
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(13.06.2017, 14:30)Borówka napisał(a): Ja jednak od 4 lat nic nie mogę złapać na moje Warszawiaki na ziemi. Smutny

To może akurat kwestia braku pszczelarzy amatorów, którym rójki uciekają, i raczej chyba małe napszczelenie? Ty właściwie mieszkasz w mieście, jest pewnie wiele innych równie atrakcyjnych dziur. Do tego w mieście bardziej się dba by nie było rójek. W mieście jak jest rójka to od razu piszą na lokalnych portalach o śmiałej akcji strażaków Duży uśmiech Ostatnio chyba była akcja na Mokotowie nad przystankiem się rój uwiązał Uśmiech

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,roj-pszczol-nad-przystankiem,233249.html

W zeszłym roku szukały lokum bardziej międzynarodowego:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,roj-pszczol-na-lotnisku-chopina-musieli-interweniowac-strazacy,204614.html
Cytuj ten post
U mnie w całej historii pszczelarzenia 2 razy rójka zasiedliła ul. Raz chyba w 2011 albo 12tym drugi raz w tym roku. Obydwa ocieplane wlkp, ale ten w 201? stał na stojaku ok 40cm od ziemi, a ten tegoroczny na palecie.
Aha, napszczelenie w obydwu przypadkach żadne.
Cytuj ten post
(13.06.2017, 14:47)kosz85 napisał(a):
(13.06.2017, 14:30)Borówka napisał(a): Ja jednak od 4 lat nic nie mogę złapać na moje Warszawiaki na ziemi. Smutny

To może akurat kwestia braku pszczelarzy amatorów, którym rójki uciekają, i raczej chyba małe napszczelenie? Ty właściwie mieszkasz w mieście, jest pewnie wiele innych równie atrakcyjnych dziur. Do tego w mieście bardziej się dba by nie było rójek. W mieście jak jest rójka to od razu piszą na lokalnych portalach o śmiałej akcji strażaków Duży uśmiech Ostatnio chyba była akcja na Mokotowie nad przystankiem się rój uwiązał Uśmiech

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,roj-pszczol-nad-przystankiem,233249.html

W zeszłym roku szukały lokum bardziej międzynarodowego:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,roj-pszczol-na-lotnisku-chopina-musieli-interweniowac-strazacy,204614.html

Są pszczelarze i co najmniej jeden którego znam co ma kilkupniową do 10 pasiekę tylko ze złapanych rojów na ul. Od niego zresztą kupiłem 3 rodziny z ulami kiedyś. Mieszka w promieniu kilometra ode mnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Zdaje się że słynny Kajetan stawia swoje kukułki w pokrzywach i też to działa. Ja wieszam wysoko bo lubię i mam spokój, że raczej nikt tego nie ściągnie i może spokojnie wisieć na stałe.
W jakimś filmie dokumentalnym było pokazane jak niedźwiedź niszczy gniazdo pszczół w starym korzeniu drzewa. Więc ta tradycja zakładania gniazd wysoko może wynikać z tego że w czasach powszechnego występowania miedźwiedzi, wszystkie gniazda łatwo dostępne dla misiów były szybko niszczone.

Ja oczywiście uważam że drzewa mają swoją energię, którą promieniują na otoczenie. Przyjemnie jest się przytulić do drzewa, więc może i pszczoły lubią tam żyć,

Pojechałem ostatnio włożyć wkładkę zwężającą wlotek do tej nie zamieszkałej skrzynki i okazało się, że jednak pszczołom tak duży wlot (2x35) nie przeszkadza tak bardzo, bo się tam już wprowadziły.

Ściągnąłem też 4 skrzynki z pszczołami położone najbliżej pasieczyska i zawiozłem na facelię, tam przełożyłem je do normalnych korpusów, aby skrzynki znów zawiesić na drzewa.

Z tych 4 rodzin tylko jedna jest całkiem ciemna i bardziej obronna, przy reszcie można pracować bez rękawic, mimo że pracowałem po godzinie 19:00.
3 miały wszystkie ramki odbudowane na robotnice i zaczerwione od ściany do ściany.
1 rodzinka w skrzynce na 6 ramek zajmowała tylko 4 ramki i powoli budowała, ale też były tam krócej.
Ogólnie miały mało miodu ze względu na dużą ilość czerwiu zasklepionego. Nie wiem czy przy ubogich pożytkach jesiennych taka rodzina jest w stanie samodzielnie zebrać zapas na zimę. Okaże się po tych kilku które zostają w lesie na stałe.

Przy ściąganiu skrzynek warto mieć spryskiwacz, bo kilkanaście pszczół obsiadało wylotek na zewnątrz.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
U mnie w pustym wieżowcu zagnieździła się szerszenia mama. Nie było mnie przez kilka dni, więc wybudowała gniazdo wielkości dużego jabłka. Wybrała sobie najniższy korpus - miał otwór z boku 1 cal. W środku było tylko 5 larw, ale już ładnie odkarmione. Nie wiem jaki jest cykl rozwoju szerszeni, ale zakładam, że trochę czasu zalatywała do tego ula. Na dennicy było mnóstwo rozczłonkowanych pszczół, więc karmicielką była niezłą. Puste ule, więc mogą służyć jako rojowabiki, ale zalecam ostrożność przy ich eksploracji...
Cytuj ten post
Piękna kreacja przyrody. Puste niedokończone gniazdo chyba os w rojołapce ulowej na dachu.
Mrówki już zdążyły wyżreć pewnie zamarłe larwy.


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
U mnie gniazda nie widziałem, ale szerszenie owszem. Kręci się taki przy ulach i porywa pszczoły. Pszczoły to łatwa zdobycz, dużo, obecne praktycznie się nie bronią, taki szwedzki stół i mac drive w jednym. Podlatujesz wybierasz i odlatujesz Uśmiech
Cytuj ten post
(19.06.2017, 09:29)MN napisał(a): U mnie w pustym wieżowcu zagnieździła się szerszenia mama. Nie było mnie przez kilka dni, więc wybudowała gniazdo wielkości dużego jabłka. Wybrała sobie najniższy korpus - miał otwór z boku 1 cal. W środku było tylko 5 larw, ale już ładnie odkarmione. Nie wiem jaki jest cykl rozwoju szerszeni, ale zakładam, że trochę czasu zalatywała do tego ula. Na dennicy było mnóstwo rozczłonkowanych pszczół, więc karmicielką była niezłą. Puste ule, więc mogą służyć jako rojowabiki, ale zalecam ostrożność przy ich eksploracji...

Każda osa matka wychowuje sama pierwsze pięć robotnic, później już nie lata za żarciem ino składa jaja, a robotnice przejmują obowiązki wychowania dalszych. 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Czyli dobrze policzyłem Duży uśmiech Dzięki Modliszqa!
Cytuj ten post
(19.06.2017, 09:29)MN napisał(a): U mnie w pustym wieżowcu zagnieździła się szerszenia mama. Nie było mnie przez kilka dni, więc wybudowała gniazdo wielkości dużego jabłka. Wybrała sobie najniższy korpus - miał otwór z boku 1 cal. W środku było tylko 5 larw, ale już ładnie odkarmione. Nie wiem jaki jest cykl rozwoju szerszeni, ale zakładam, że trochę czasu zalatywała do tego ula. Na dennicy było mnóstwo rozczłonkowanych pszczół, więc karmicielką była niezłą. Puste ule, więc mogą służyć jako rojowabiki, ale zalecam ostrożność przy ich eksploracji...

Zgadza się. Takie domki to super miejsce dla szerszenia o czym też się przekonałem. Teraz jak podchodzę do skrzynki i nie widzę pszczół to otwieram w kapeluszu.
Cytuj ten post
https://www.youtube.com/watch?v=zG448NNGuT0

"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Niezła produkcja.
Cytuj ten post