"Zabiegi Energetyczne" stosowane w PN
#31
(16.03.2016, 13:29)MrDrone napisał(a): ja też zgadzam się w 100%. Uszanujcie mój ateizm. 

Przykro mi Cię informować, ale ateizm nie wyklucza wiary w subtelne energie Język To tylko niewiara w Boga. Poza tym fal radiowych nie widzisz, a w nie wierzysz, podobnie jak magnetyzm i inne oddziaływania elektromagnetyczne, nie mówiąc już o neutrino które bierzesz na czystą wiarę.
Cytuj ten post
#32
Mam udowodnić, że szklanka jest do połowy pełan czy pusta ? Mam udowodnić, że nie będę miał ani jednej sztuki warozy, ani jednego przetrwalnika choroby, nawet jak przed chwilą moja pszczoła przyniosła warozę i patogena z kwiatka, na którym siedziała np Twoja pszczoła ?
Nie wystarczy, że bez jakiejkolwiek chemi przeżyją mi rodziny, i procentowo będę miał najmniejszą śmiertelność na forum ? Czy mogłbym mieć przżywalność 100% np. przy mnimimum 15 rodzinach ? Jasne, że mógłbym, bo dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Myślę, że nie ma co dalej dyskutować.

Jeśli chcecie zamknąć temat, ok. Ale niech zedyduje wiekszość. 24 godziny wystarczy. Zresztą, nie ja decyduje.
O wszystkim można pisać, tylko nie o sprawach wiary, nawet w kontekście pszczół.
Cytuj ten post
#33
(16.03.2016, 13:25)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 13:22)MN napisał(a): markus, jestem za tym, by ten wątek nie został zamknięty. Pisz co robiłeś i jaki był efekt. Nie musi to być 30, 11, 6 czy nawet 666 rodzin pszczelich. Wg mnie mogą być 2. Nawet 1 będzie dobrze. O ile... pokażesz - udowodnić, że twoje święte metody wybiją warrozę i uleczą rodzinę z wszelkiego plugastwa zacznę w nie wierzyć.

MN, Ty nawet nie jesteś w stanie uwierzyć w działanie i potrzebę zdrowych ekosystemów na żywy organizm, co było wielokrotnie dowiedzione w świecie naukowym, a po doświadczeniach na 2 rodzinach deklarujesz uwierzenie w boską opatrzność czuwającą nad rodziną pszczelą z krzyżykiem na korpusie Oczko

Dronie, oczywiście, że jestem w stanie uwierzyć. W dokładnie takim samym stopniu jak w te krzyże i świętą sól Uśmiech
Wybacz, ale ten sam "świat naukowy" chyba badał te zdrowe ekosystemy i działanie świętej soli. Przecież na tym świecie są rzeczy, które się fizjologom nie śniły, nie?
Cytuj ten post
#34
Istnienie Boga, można udowodnic naukowo, zwłaszcza stosując cybernetykę. Odsyłam do filmików Józefa Kosseckiego. Wspominaja o tym również naukowcy niewierzący.
A anglikański były pastor Newman - jeśli dobrze nazwisko pamietam, naukowo udowodnił, że Prawda zajduje się w Kościele Katolickim. Od siebie dodam, że zwłaszcza w tym z przed 1864 roku.
Cytuj ten post
#35
(16.03.2016, 13:36)MN napisał(a):
(16.03.2016, 13:25)MrDrone napisał(a): MN, Ty nawet nie jesteś w stanie uwierzyć w działanie i potrzebę zdrowych ekosystemów na żywy organizm, co było wielokrotnie dowiedzione w świecie naukowym, a po doświadczeniach na 2 rodzinach deklarujesz uwierzenie w boską opatrzność czuwającą nad rodziną pszczelą z krzyżykiem na korpusie Oczko

Dronie, oczywiście, że jestem w stanie uwierzyć. W dokładnie takim samym stopniu jak w te krzyże i świętą sól Uśmiech
Wybacz, ale ten sam "świat naukowy" chyba badał te zdrowe ekosystemy i działanie świętej soli. Przecież na tym świecie są rzeczy, które się fizjologom nie śniły, nie?

fizjologom śni się tylko (święta) sól fizjologiczna Oczko

nic nie słyszałem o badaniach nad świętą solą Oczko a zwłaszcza o wynikach tych badań dowodzących działanie tejże... za to oglądałem film w którym był święty granat z Antiochii, użyty do rozerwania na strzępy królika zabójcy Oczko

MN, jak najbardziej wierzę w energię - niekoniecznie subtelną. Cała fizyka, chemia - a zatem też biologia - opiera się na energii. Nie wiem tylko co ma np. energia słoneczna pochodząca z syntezy pierwiastków do ingerencji ojca Natanka błogosławiącego rójkę... 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#36
Ku ścisłości, dr hab Piotr Natanek, jest ksiedzem a nie zakonnikiem. Uśmiech
Cytuj ten post
#37
(16.03.2016, 13:44)markus napisał(a): Ku ścisłości, dr hab Piotr Natanek, jest ksiedzem a nie zakonnikiem. Uśmiech

a ku większej ścisłości jest dr hab chemii, biologii, czy nauk teologicznych? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
A i został "wyklety", za "niepoprawność religijną i polityczną".

A tu jest mała próbka, dziłania "jego Energi". Nadmieniam, nie jest egzorcyztą to tzw. egzorcyzm prosty.

https://www.youtube.com/watch?v=7yJ-kSxZV2g 

https://www.youtube.com/watch?v=ViVrq2LSJ1U 

Jak to  nazwiecie ?
Cytuj ten post
#39
ma doktorat z liturgii oraz doktorat z historii kościoła. To nie nauka ? Czy tylko np chemia, fizyka, rości sobie prawa do nauki, a teologia już nie ?
Cytuj ten post
#40
(16.03.2016, 13:34)kosz85 napisał(a):
(16.03.2016, 13:29)MrDrone napisał(a): ja też zgadzam się w 100%. Uszanujcie mój ateizm. 

Przykro mi Cię informować, ale ateizm nie wyklucza wiary w subtelne energie Język To tylko niewiara w Boga. Poza tym fal radiowych nie widzisz, a w nie wierzysz, podobnie jak magnetyzm i inne oddziaływania elektromagnetyczne, nie mówiąc już o neutrino które bierzesz na czystą wiarę.

Nie mogę się powstrzymać bo pasuje idealnie do kontekstu, akurat wczoraj widziałem. Genialne według mnie. Duży uśmiech
Na poprawę humoru na miłe popołudnie. Liczę na poczucie humoru zdeklarowanych ateistów.





P.S. Moim zdaniem to nic mi nie przeszkadza ten wątek i mógłby on być w dziele nie Hyde-park a w dziale "Twój pomysł na pasiekę" bo dotyczy prowadzenia pasieki Markusa. Wiara może mieścić w motywacjach do PN. Dla mnie to jest analogiczne jak ja opisywałem opryskiwanie pszczół gnojówką. Nie ma na to żadnych dowodów, ze gdzieś to działa a ja i tak wierzę, ze tak oraz opisuję to.

Co do energii to sam często przechodząc blisko uli mimowolnie puszczam pewno część dobre energii choćby w postaci dobrej myśli. Wierzę, że w jakimś stopniu to działa. Wierzę, że pszczoła jest moim zwierzęciem opiekuńczym (animistycznym duchem opiekuńczym) i tez odczuwam coś na zasadzie zjednoczenia. Kiedyś jak byłem gnojkiem to lubiłem się przebierać za pszczołę. Miałem taki strój i najczęściej na balu karnawałowym w podstawówce byłem przebrany za pszczołę. Miałem taki strój z czułkami na sprężynach i paskami domowej roboty. Rzecz jasna byłem trutniem a nie samicą w dodatku robotnicą. Duży uśmiech Kilka razy już dużo później za pomocą bębna dowiedziałem się o moich zwierzęciu opiekuńczym i miałem "Out-of-body experience" w ciele pszczoły. 
Gnojówkę opisywałem a mistyczne doświadczenia nie bo nie było sposobności. nie odważyłem się. Teraz się nadarzyła i odważyłem się podzielić jedną z moich motywacji z Wami. Po części dzięki Markusowi.

Ja tymczasem spadam bo jednak muszę zarobić trochę materialnych pieniędzy co by mieć na rozwój pasieki. Pozdrawiam. Tymczasem.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#41
(16.03.2016, 13:42)MrDrone napisał(a): Nie wiem tylko co ma np. energia słoneczna pochodząca z syntezy pierwiastków do ingerencji ojca Natanka błogosławiącego rójkę... 

Prawdopodobnie: intencja w działaniu magicznym.
Cytuj ten post
#42
Pozwólcie, że tego wątku nie będę śledził.
Jak uznacie, że trzeba go zamknąć lub usunąć proszę o info na PW.
Cytuj ten post
#43
(16.03.2016, 13:42)MrDrone napisał(a): MN, jak najbardziej wierzę w energię - niekoniecznie subtelną. Cała fizyka, chemia - a zatem też biologia - opiera się na energii. Nie wiem tylko co ma np. energia słoneczna pochodząca z syntezy pierwiastków do ingerencji ojca Natanka błogosławiącego rójkę... 

To chyba bardziej do mnie było Uśmiech Ja Ci odpowiem bardzo zasadnie, ale proszę zastanów się nad tym.

Kilka wieków temu, oficjalna nauka głosiła, że ziemia jest płaska. Jeszcze niedawno, elektryczność była magią, a źródła magnetyzmu upatrywano w demonach i aniołach. Myślisz, że to problemy średniowiecza i 18wieku?
2 lata temu powstał silnik mikrofalowy do zastosowania w kosmosie - oficjalna nauka go wyśmiała i stwierdziła, że takowy nie może istnieć, jest niezgodny z prawami fizyki, a ewentualny ciąg był w granicach błędu pomiarowego.
Pół roku później chińczycy potwierdzili badania i ulepszyli prototyp, rok później potwierdziła to również europejska placówka, na przełomie tego roku potwierdziła to również NASA. Ot coś niedorzecznego, prawie niemierzalnego, nie pasującego do reszty - w tym momencie fizycy zastanawiają się jak wyjaśnić jego działanie, jest kilka propozycji, można się śmiać że "energetyczna", "spirytystyczna" i "demonologiczna", bo każdy dział fizyki próbuje podejść do tego inaczej. Ot Magia, powinno nie działać, a działa.
Nie mówimy tu o magi tylko dla tego, że jest to zaawansowane technologicznie urządzenie, które defacto nie wiadomo jak działa, używając do tego subtelnych energii. I teraz pomyśl, czy jest możliwe, że istnieją inne podobne subtelne energie i mechanizmy, które podobnie trudno zmierzyć?
Jestem racjonalistą, ale nie wykluczam kategorycznie ich istnienia, nie chce być głupcem.
Cytuj ten post
#44
Ja tak samo robię jak Szymon... Kto ma ochotę niech agituje się swoimi wierzeniami...
Cytuj ten post
#45
(16.03.2016, 14:03)Krzyżak napisał(a): Pozwólcie, że tego wątku nie będę śledził.
Jak uznacie, że trzeba go zamknąć lub usunąć proszę o info na PW.

No, i konkret, Szymon nie chce, więc nie czyta - normalka.
Co do zamkniecia, powinna decydować wiekszość i nie na zasadzie, że np 4 osoby będą za zamknięciem i to napiszą, a 5 będzie chciało, by go nie zamykać, ale akurat tego w PW nie napiszą. 
Cytuj ten post
#46
Bez obaw Koledzy, jeśli temat będzie...- sam "umrze śmiercią naturalną". Ja nie zamierzam pisać do samego siebie.
Cytuj ten post
#47
(16.03.2016, 13:17)kosz85 napisał(a): Uśmiech Nauka się myli i lubi wpasowywać się w istniejące teorie, a nie pasujące wyniki wyrzucać do kosza.

Masz na myśli paradygmat?
Cytuj ten post
#48
Panowie. Nikt Wam tataj nie podważa ateizmu.
Bez obrazy ale w moich oczach sami go sobie podważacie tą histerią.
Cytuj ten post
#49
(16.03.2016, 13:36)markus napisał(a): Mam udowodnić, że szklanka jest do połowy pełan czy pusta ? Mam udowodnić, że nie będę miał ani jednej sztuki warozy, ani jednego przetrwalnika choroby, nawet jak przed chwilą moja pszczoła przyniosła warozę i patogena z kwiatka, na którym siedziała np Twoja pszczoła ?
Nie wystarczy, że bez jakiejkolwiek chemi przeżyją mi rodziny, i procentowo będę miał najmniejszą śmiertelność na forum ? Czy mogłbym mieć przżywalność 100% np. przy mnimimum 15 rodzinach ? Jasne, że mógłbym, bo dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Myślę, że nie ma co dalej dyskutować.

Jeśli chcecie zamknąć temat, ok. Ale niech zedyduje wiekszość. 24 godziny wystarczy. Zresztą, nie ja decyduje.
O wszystkim można pisać, tylko nie o sprawach wiary, nawet w kontekście pszczół.
Markusie, nie wiem co ci odpisać. Masz silną wiarę i tobie żadne doświadczenia i dowody nie są potrzebne.  Nie sądzę nawet aby negatywny wynik doświadczenia coś zmienił. Gdyby mnie interesowało jak to wygląda rzeczywiści to zaplanowałbym doświadczenie które miałoby wykazać, czy modlitwa w jakiejś intencji działa czy nie.  Weź znajomego pszczelarza, który ma np 100 rodzin i poproś go, żeby ponumerował ule a potem wszystkie traktował jednakowo. Ty w tym czasie otocz modlitwą parzyste (nie informując go o tym) i po sezonie podlicz jakie są straty w grupie badanej i kontrolnej nie objętej modlitwą. Oczywiście im większa badana próba tym pewniejszy wynik.
Cytuj ten post
#50
(16.03.2016, 12:21)kosz85 napisał(a): Zapewne w ramach wiary Uśmiech Wiara przenosi góry.
Jak to kiedyś mówiono magia to zaawansowana technika.

Jest wiele rzeczy, których nauka nie potrafi wyjaśnić. Jedną z bardziej spektakularnych jest akupunktura, która jest uznawana przez współczesną medycynę, ale jeszcze nikt nie wytłumaczył jak to działa Uśmiech

Obecnie w czasach fizyki kwantowej i odkryciu, że obserwator wpływa na zjawiska samym aktem obserwacji, pewne wcześniejsze prawdy przestają być oczywiste. Jeśli udowodnić, że świadomość poprzez myśl potrafi obserwować, lub wpływać na obserwacje, to mamy krótką drogę do potwierdzenia subtelnego działania całej metafizyki.

Podobnie jest z "energiami", ciało ludzkie świeci, dosłownie i w przenośni, wytwarza całe spektrum fal elektromagnetycznych, również z zakresu widzialnego (tylko takie uwalniane fotony są bardzo bardzo nieliczne). Jeśli ktoś potrafiłby nimi pokierować chociaż półświadomie (poprzez rytuały wiary), wtedy mogą niezauważalnie wpływać na otoczenie i kolejna furtka dla metafizyki.

PS. Jestem raczej racjonalistą, ale mam zaplecze metafizyczne i zdaje sobie sprawę, że wiele rzeczy działa "na wiarę" i co gorsza to działa. Przykładem są odstępstwa generatorów liczb losowych realizowane przez duże ośrodki naukowe, czy eksperymenty reakcji organizmu na nieprzyjemne bodźce wykazujące cechy prekognicji (kilkuset milisekundowe wyprzedzenie bodźca).

Ja Ci Markus kibicuje! Uśmiech
dużo w tym wątku już napisaliście więc na spokojnie trzeba pomału prowadzić polemikę.
Z akupunkturą na którą się powołujesz sprawa nie jest ani prosta ani jednoznaczna. Nie wszystkie środowiska medyczne je uznają, a generalnie więcej jest krążących mitów niż rzeczywistych faktów. Na 100 pacjentów po zabiegu 50 jest przekonanych o cudownym działaniu a drugie 50 nie dostrzega żadnych rezultatów. Czyli trudno powiedzieć, że działa. Gdy poprosiłem praktyka akupunkturzustę o wyjaśnienie tego fenomenu to usłyszałem, że sprawa nie jest prosta. Wiele zależy od nastawienia pacjenta, jego wiary w to że to pomoże, ilości wykonanych zabiegów, dostosowania się do innych zaleceń lekarza (długotrwałe stosowanie przepisanych ziół, zmiana trybu życia itp). Działa tu mnóstwo czynników i trudno wskazać co konkretnie przynosi efekt.

Z powoływaniem się na fizykę kwantową też trzeba uważać i brać pod uwagę skalę. To, że pomiar wpływa na obserwowane zjawisko jest oczywiście prawdą, ale skala w jakiej się to odbywa ma kolosalne znaczenia. To, że co któraś cząstka elementarna pojawia się za przeszkoda gdzie jej nie powinno być nie oznacza, że jak będziemy rzucać piłeczka w ścianę, to któraś z kolei przeniknie przez ścianę. Na mikro poziomie pomiar wpływa na obserwowane zjawisko, ale już w normalnej dla nas skali jest to efekt pomijalny. Jeżeli wsadzimy do morza termometr żeby zmierzyć temperaturę wody to ta temperatura się nie zmieni w sposób istotny na skutek pomiaru. Ale jeżeli zrobimy to samo z naparstkiem wody, wtedy już tak. 
Cytuj ten post
#51
(16.03.2016, 18:23)emzarek napisał(a): Markusie, nie wiem co ci odpisać. Masz silną wiarę i tobie żadne doświadczenia i dowody nie są potrzebne.  Nie sądzę nawet aby negatywny wynik doświadczenia coś zmienił. Gdyby mnie interesowało jak to wygląda rzeczywiści to zaplanowałbym doświadczenie które miałoby wykazać, czy modlitwa w jakiejś intencji działa czy nie.  Weź znajomego pszczelarza, który ma np 100 rodzin i poproś go, żeby ponumerował ule a potem wszystkie traktował jednakowo. Ty w tym czasie otocz modlitwą parzyste (nie informując go o tym) i po sezonie podlicz jakie są straty w grupie badanej i kontrolnej nie objętej modlitwą. Oczywiście im większa badana próba tym pewniejszy wynik.

Musiałaby być grupa osób 3ecich (niezależnych obserwatorów), które by zostały o tym poinformowane w przeciwnym wypadku wszyscy powiedzą, że wybrał te ule po tym jak osiągnęły lepsze efekty. A przynajmniej w jakiś sposób  to udokumentować w czasie np. list wysłany do osoby 3eciej do otwarcia po kilku latach, z pieczątką z poczty.
Wersja z listem lepsza, bo obserwatorzy wpływają na eksperyment  w mniejszym stopniu, co jest ważne w przypadku tak subtelnych oddziaływań.

Generalnie się śmiejecie, a co powiecie na to?
https://www.youtube.com/watch?v=GNuPJEiEo5o
Cytuj ten post
#52
(16.03.2016, 13:34)kosz85 napisał(a): Poza tym fal radiowych nie widzisz, a w nie wierzysz, podobnie jak magnetyzm i inne oddziaływania elektromagnetyczne, nie mówiąc już o neutrino które bierzesz na czystą wiarę.
Wiara polega na tym, że uważamy za prawdziwe coś, czego istnienia nie da się naukowo udowodnić. Zjawiska, które podajesz jako przykłady można wyjaśnić na bazie posiadanej wiedzy i teorię poprzeć doświadczeniem potwierdzającym jej słuszność.
Cytuj ten post
#53
(16.03.2016, 18:42)kosz85 napisał(a): Generalnie się śmiejecie, a co powiecie na to?

https://www.youtube.com/watch?v=GNuPJEiEo5o
Problem polega na tym, że jak dochodzi do weryfikacji tych cudów to kończy się tak jak poniżej.
To już klasyk. Mistrz władający energią chi, uczniowie padający jak muchy, i weryfikacja z osobą sceptyczną Oczko
https://youtu.be/gEDaCIDvj6I
Cytuj ten post
#54
(16.03.2016, 18:44)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 13:34)kosz85 napisał(a): Poza tym fal radiowych nie widzisz, a w nie wierzysz, podobnie jak magnetyzm i inne oddziaływania elektromagnetyczne, nie mówiąc już o neutrino które bierzesz na czystą wiarę.
Wiara polega na tym, że uważamy za prawdziwe coś, czego istnienia nie da się naukowo udowodnić. Zjawiska, które podajesz jako przykłady można wyjaśnić na bazie posiadanej wiedzy i teorię poprzeć doświadczeniem potwierdzającym jej słuszność.

Dla mnie to wiara. Wierzysz, że naukowcy mają racje Uśmiech Wiesz ile razy się mylili? Wiesz ile jest alternatywnych teorii? Alternatywnych modeli atomu, orbit elektronów, alternatywnych teorii oddziaływań międzygwiezdnych opartych na elektryczności, a nie grawitacji? Budowa materii to teoria, wielki wybuch to też teoria (ostatnio mówi się, że wszechświat prawdopodobnie istniał od zawsze). Zasady fizyczne co chwile się łamie (przykład silnik mikrofalowy, teoria względności, itd), wystarczy zmienić układ odniesienia, dodać kolejny wymiar.
Póki coś nie zostało udowodnione, nie znaczy że nie istnieje. Ziemia była okrągła, jak mówili że jest płaska, prąd zmienny istniał przed Teslą, itd. To co teraz nazywamy bio-energiami za 100 lat może być z powrotem nauką o eterze (który był przez pewien czas dominującą teorią) i być ujęte w prawa fizyczne.
Do niedawna mówiło się, że prędkość światła jest maksymalna a foton nie ma masy, a nagle okazuje się, że foton może mieć masę, a prędkość światła prawdopodobnie można przekroczyć.

Za wikipedią:
Cytat:Wiara – nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy[1][2]. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą

Wszystko jest na pewnym poziomie jedynie wiarą, nawet wierzysz, że istniejesz - są naukowcy, którzy udowadniają, że nasz wszechświat jest jedynie hologramem wielkiej symulacji.
Chcemy by nasze życie oparte było na pewnych stałych filarach i budujemy sobie pewne ramy i nazywamy to wiedzą, ale one są sztuczne. Nie możesz być pewny nawet do końca swojego własnego istnienia, co pociąga za sobą fakt, że nic tak naprawdę nie jest wiedzą.
Wiedza oparta jest zawsze na jakiś ramach, dodaj 4-ty wymiar i nagle wiedzę możesz w dużej mierze wyrzucić do kosza.

Niektórzy twierdzą, że jedynie własne doświadczenie może być wiedzą, wiedzą o własnym doświadczeniu. Jeśli Mojżesz rozmawiał z Bogiem to była wiedza, reszta miała wiarę. Na tej samej zasadzie, naukowiec który zrobił eksperyment ma o nim wiedzę, cała reszta ma wiarę. Ba! Nawet naukowiec tworzący prawo fizyczne, jedynie wierzy, że nie ma żadnych od niego wyjątków Uśmiech A to również wielokrotnie miało swoje odstępstwa (odkrycie plazmy, ciał nie newtonowskich, antymaterii, itp)
Cytuj ten post
#55
(16.03.2016, 18:58)emzarek napisał(a): Problem polega na tym, że jak dochodzi do weryfikacji tych cudów to kończy się tak jak poniżej.
To już klasyk. Mistrz władający energią chi, uczniowie padający jak muchy, i weryfikacja z osobą sceptyczną Oczko
https://youtu.be/gEDaCIDvj6I

Tak i nie, ten mistrz jakoś wpływa na uczniów. Wątpię, że uczniowie padają sobie za free. Opanował jakąś formę grupowej hipnozy(histerii).  Nie zastanawiałeś się, że Ci mistrzowie gdyby byli tacy słabi, nie byliby mistrzami dla nikogo? Tam musi być jakaś forma oddziaływania, ta czy inna.

Wpływ Tai Chi (medytacja w ruchu) ma akurat dobrze udowodniony pozytywny wpływ na ludzi, większy niż sam lekki wysiłek fizyczny. Było kilka takich badań, najbardziej znany jest ten przeprowadzony na grupie pielęgniarek amerykańskiego szpitala.

Akurat z Chi, to jest pewien problem, bo w dawnych traktatach chińskich opisywano urządzenia oparte o Chi, które podobno działały. Czy to prawda? Nie mi oceniać, ale robiłem kiedyś głęboki research w tej sprawie i dotarłem do zamkniętej grupy osób posiadających pewne zdolności. Cóż... filmy do jakich wtedy uzyskałem dostęp zostawiły mnie z większą ilością pytań niż odpowiedzi Uśmiech Grupa to spuścizna po zamieszaniu jakie wywołał John Chang:
https://www.youtube.com/watch?v=k2NAohPcT4U

Pewne osoby dotarły do "mistrzów" którzy posiadają podobne zdolności do opisywanych we wschodnich traktatach i prezentowanych przez Johna Changa, który notabene nie uważał się za mistrza, a jedynie ucznia bez mistrza. Na filmach były pokazy form telekinezy, pirokinezy, opisywali wywoływanie ducha starych kirysów (rodzaj miecza z "duszą kowala"), opisywali odczucia gdy zalewało ich chi mistrza... zbiorowa halucynacja nie utrwala się na taśmie video...

Dobry pokaz sztukmistrzów, albo coś co można przyjąć jedynie na wiarę, lub traktować jako ziarno wątpliwości dla całego tego racjonalizmu. Tylko po co mieli by mnie oszukiwać? Nic ode mnie nie chcieli.

Ale to już mocny offtop. Pszczoły, skupmy się na nich, raczej im "pozytywne myślenie" i "ochrona z góry" nie zaszkodzi Uśmiech
Cytuj ten post
#56
(16.03.2016, 19:14)kosz85 napisał(a): Wszystko jest na pewnym poziomie jedynie wiarą, nawet wierzysz, że istniejesz - są naukowcy, którzy udowadniają, że nasz wszechświat jest jedynie hologramem wielkiej symulacji[
jeżeli tak stawiasz sprawę to dyskusja staje się nieco jałowa, bo sam nie wiesz czy rozmawiasz ze mną czy tez sam ze sobą

(16.03.2016, 19:14)kosz85 napisał(a): Wiedza oparta jest zawsze na jakiś ramach, dodaj 4-ty wymiar i nagle wiedzę możesz w dużej mierze wyrzucić do kosza.
Problem w takich dyskusjach polega na tym, że dyskutanci wędrują często w rejony o których mają bardzo nikłe pojęcie i bawią się oraz żonglują teoriami których nie do końca rozumieją. Naprawdę czujesz się kompetentny żeby dyskutować o fizyce wymiarów?
(16.03.2016, 19:14)kosz85 napisał(a): ...naukowiec który zrobił eksperyment ma o nim wiedzę, cała reszta ma wiarę.
ale każdy może w dowolnym momencie powtórzyć doświadczenie i je potwierdzić lub obalić. Po obaleniu teoria trafia do kosza.
Cytuj ten post
#57
(16.03.2016, 19:33)kosz85 napisał(a): Tak i nie, ten mistrz jakoś wpływa na uczniów. Wątpię, że uczniowie padają sobie za free. Opanował jakąś formę grupowej hipnozy(histerii).  Nie zastanawiałeś się, że Ci mistrzowie gdyby byli tacy słabi, nie byliby mistrzami dla nikogo? Tam musi być jakaś forma oddziaływania, ta czy inna.
Oczywiście, że wpływa. Otacza się osobami podatnymi, które szukają tam właśnie takich odczuć. I zarabia na ich naiwności. A czasem sam uwierzy w swoje magiczne możliwości i otrzeźwienie przychodzi dopiero podczas bolesnej zewnętrznej weryfikacji


(16.03.2016, 19:33)kosz85 napisał(a): Wpływ Tai Chi (medytacja w ruchu) ma akurat dobrze udowodniony pozytywny wpływ na ludzi, większy niż sam lekki wysiłek fizyczny. Było kilka takich badań, najbardziej znany jest ten przeprowadzony na grupie pielęgniarek amerykańskiego szpitala.
O tai chi możemy sobie kiedyś podyskutować. Nauczam tego od kilkunastu lat i tylu bredni ilu się nasłuchałem od osób, które gdzieś tam coś kiedyś słyszały to głowa mała Uśmiech
Cytuj ten post
#58
(16.03.2016, 18:23)emzarek napisał(a): ...Weź znajomego pszczelarza, który ma np 100 rodzin i poproś go, żeby ponumerował ule a potem wszystkie traktował jednakowo. Ty w tym czasie otocz modlitwą parzyste (nie informując go o tym) i po sezonie podlicz jakie są straty w grupie badanej i kontrolnej nie objętej modlitwą. Oczywiście im większa badana próba tym pewniejszy wynik.

Wybacz, ale ja tego tak nie widzę, mimo, iż istnieje pewien metodyczny kanon przeprowadzanych badań.
Pan Bóg, nie jest "maszynką do spełniania ludzkich, banalnych zachcianek". Analogicznie, kiedy panowała by śmiertelna zaraza, miałbym się modlić, do Pana Boga, by zechciał ocalić od śmiertelnej zarazy tylko blondynki, a brunetki już nie, by udowodnić potęgę modlitwy, tylko dlatego, że taki jest kanon metodyczny badań ? To już cała pasieka nie wystarczy tylko, musza być ule parzyste, lub nieprzyste ?

Zatem, idąc tym tokiem rozumowania, nie podlegają pod metodykę badawczą, ocalone osoby z epicentrum wybuchu atomowych bomb w Horoszimie i Nagasaki, bo to nie ta próba badawcza ? Bo tylko jedna rodzina plus przyjaciele w jednym mieście, i podobnie w drugim mieście ?
Cytuj ten post
#59
(16.03.2016, 20:05)markus napisał(a):
(16.03.2016, 18:23)emzarek napisał(a): ...Weź znajomego pszczelarza, który ma np 100 rodzin i poproś go, żeby ponumerował ule a potem wszystkie traktował jednakowo. Ty w tym czasie otocz modlitwą parzyste (nie informując go o tym) i po sezonie podlicz jakie są straty w grupie badanej i kontrolnej nie objętej modlitwą. Oczywiście im większa badana próba tym pewniejszy wynik.

Wybacz, ale ja tego tak nie widzę, mimo, iż istnieje pewien metodyczny kanon przeprowadzanych badań.
Pan Bóg, nie jest "maszynką do spełniania ludzkich, banalnych zachcianek". Analogicznie, kiedy panowała by śmiertelna zaraza, miałbym się modlić, do Pana Boga, by zechciał ocalić od śmiertelnej zarazy tylko blondynki, a brunetki już nie, by udowodnić potęgę modlitwy, tylko dlatego, że taki jest kanon metodyczny badań ? To już cała pasieka nie wystarczy tylko, musza być ule parzyste, lub nieprzyste ?

Zatem, idąc tym tokiem rozumowania, nie podlegają pod metodykę badawczą, ocalone osoby z epicentrum wybuchu atomowych bomb w Horoszimie i Nagasaki, bo to nie ta próba badawcza ? Bo tylko jedna rodzina plus przyjaciele w jednym mieście, i podobnie w drugim mieście ?
Mówiłeś, że chcesz spróbować takiej metody "leczenia". Ja jedynie pokazałem ci metodykę jak przekonać sie czy pomogło właśnie to, czy może coś innego (o ile będą istotne różnice). Jak nie to pozostaje ci jedynie wiara i zaufanie, że jeżeli twoje pszczoły  będą się miały dobrze to właśnie dzięki twojemu wstawiennictwu, a jeżeli padną to będzie to kara za twoje grzechy.
Cytuj ten post
#60
(16.03.2016, 12:37)markus napisał(a): Ja wierzę, że wszelkie choroby i szkodniki np. warroza, zgnilec, kilśnica itp. mają dwa źródła. Jedno, z dopustu Bożego, z pododu naszych grzechów, a drugi ma podłoże demoniczne.

Ten fragment mnie zaciekawił. Jakiś czas temu po naszym osiedlu błąkał się lis. Jak się okazało był chory na wściekliznę. Był chory z powodu swoich grzechów czy o miało to podłoże demoniczne?
Cytuj ten post