"Zabiegi Energetyczne" stosowane w PN
#91
Czarek napisał(a):Chociaż nie sądzę, aby wilk akurat był wcielonym złem, co by było wtedy z jego potomkami - psami?
Według najnowszych badań genomu psów nie wywodzą się z wilków. Cześć mogła być zmieszana, ale to nie jest ich bezpośredni przodek. Według tych badań pies wywodzi się z Azji, a najbardziej pierwotne są kundelki miedzy innymi w Chinach - maja największą różnorodność genetyczną. Wszędzie poza Azją ta pula jest już zawężona, a więc nie pierwotna. Jest kilka ras psów pierwotnych, ale to właśnie średnie kundelki szczególnie o piaskowym umaszczeniu są najbliższe prą przodkom psa.
Taka ciekawostka Uśmiech




---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
#92
Obawiam się ze nasi bracia z PRC już dawno zjedli wartościowe geny. A mur nie przepuścił wilka Oczko
Cytuj ten post
#93
Cytat:"gdzie obrońcy praw warrozy, trzeba zainteresować masowym warroabójstwem Greenpeace, ONZ i Unesco."

jam jest Uśmiech


Pasieka Warroza

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=257
Cytuj ten post
#94
(18.03.2016, 17:16)kosz85 napisał(a):
Czarek napisał(a):Chociaż nie sądzę, aby wilk akurat był wcielonym złem, co by było wtedy z jego potomkami - psami?
Według najnowszych badań genomu psów nie wywodzą się z wilków. Cześć mogła być zmieszana, ale to nie jest ich bezpośredni przodek. Według tych badań pies wywodzi się z Azji, a najbardziej pierwotne są kundelki miedzy innymi w Chinach - maja największą różnorodność genetyczną. Wszędzie poza Azją ta pula jest już zawężona, a więc nie pierwotna. Jest kilka ras psów pierwotnych, ale to właśnie średnie kundelki szczególnie o piaskowym umaszczeniu są najbliższe prą przodkom psa.
Taka ciekawostka Uśmiech




---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.

Od dawna raczej było wiadomo, że przodków psa domowego jest kilka chociaż faktycznie w Europie upatrywano Canis lupus. Nie zmienia to faktu, ze psy domowe mogą również krzyżować się z wilkiem dając płodne potomstwo. Są więc jednym gatunkiem.

Przykładowo:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilczak_czechos%C5%82owacki
Cytuj ten post
#95
Kuba kiedyś takiego nabede...
Cytuj ten post
#96
Cytat:"Przyprawiło to biskupa o atak śmiechu. "Bzdury, mój drogi człowieku", wykrzyknął, " jeśliby zamiarem Boga było, żebyśmy latali, byłby zaopatrzył nas w skrzydła. Latanie jest zarezerwowane dla ptaków i aniołów."

Biskup nazywał się Wright. Miał dwóch synów o imionach Orville i Wilbur - wynalazców pierwszego samolotu."

To legenda?
Cytuj ten post
#97
(18.03.2016, 16:54)marbert napisał(a): Jeśli to zadziała to pamiętajcie! Ja z Czarkiem bierzemy profity z epokowego odkrycia! Oj tam 5% wystarczy.
Tak myślę czy to nie jest powiązane z tą różową solą himalajską?
Nie wiem ile tej soli trzeba do poidła aby pszczoła przekroczyła powierzchnię jak przez może martwe nasi...

Więc to już mogę obalić. Mam wkładki ulowe czerwone hehe 
Cytuj ten post
#98
(18.03.2016, 17:44)bonluk napisał(a): Kuba kiedyś takiego nabede...

Podobno wyją też. Uśmiech

Też mi się coś takiego marzy. Najlepiej jakby pilnował w przyszłości mego stada w pełni grass-fed owiec i kóz oraz sadu owocowego z obowiązkową pasieką ze stawem po którym pływałyby kaczki. Wtedy żywieniowo byłbym samowystarczalny.

Jakbyś go miał proponuję Ci od małego wrzucać go na żywienie BARF-a, Raw Meaty Bones albo Whole Prey. Uśmiech
Cytuj ten post
#99
No tylko że to dalekie plany. Na tą chwilę mam przyblede w dodatku szczenna.
Cytuj ten post
(18.03.2016, 17:51)bonluk napisał(a):
(18.03.2016, 16:54)marbert napisał(a): Jeśli to zadziała to pamiętajcie! Ja z Czarkiem bierzemy profity z epokowego odkrycia! Oj tam 5% wystarczy.
Tak myślę czy to nie jest powiązane z tą różową solą himalajską?
Nie wiem ile tej soli trzeba do poidła aby pszczoła przekroczyła powierzchnię jak przez może martwe nasi...

Więc to już mogę obalić. Mam wkładki ulowe czerwone hehe 
 To jak stringi oj czerwone na maturę? Czy może te Twoje pszczoły to nie wilki?  Oczko  
A gdzie babcia?
Cytuj ten post
Odnośnie Wilczaka czechosłowackiego to miałem poprzedniego lata pod opieką przez weekend sukę. Jeśli weekend trwałby dłużej to chyba by zabiegała mojego Szwajcara. Piękny pies ale dla ludzi, którzy mają jakiekolwiek pojęcie o psach, innym wejdzie na głowę.
Cytuj ten post
(18.03.2016, 18:23)pastaga napisał(a): Odnośnie Wilczaka czechosłowackiego to miałem poprzedniego lata pod opieką przez weekend sukę. Jeśli weekend trwałby dłużej to chyba by zabiegała mojego Szwajcara. Piękny pies ale dla ludzi, którzy mają jakiekolwiek pojęcie o psach, innym wejdzie na głowę.

hm miałem kiedyś owczarka niemieckiego, 14 lat. Myślałem że to taki gatunek( po tym moim moja wiedza i miłość).
Kupiłem za ciężki pieniądz dwa następne i do owczarka niemieckiego mi odeszło. Następnie był posokowiec bawarski z czymś skundlony oj wiedział  co czuje. Wpadł pod auto. A pozostałe ojoj. I teraz cieszę się chinczykiem małżonki i kotami, dwoma bo trzeci cham działa mi na nerwy. Myślałem ze lis choć go zeżre ale co tam. Ma się dobrze Zły
Cytuj ten post
Mam mocno przestarzałe dane o pochodzeniu psów, jeszcze od Jacka Londona ;-) Stara to prawda, że kundle najlepsze. Może to nie najlepsze porównanie, ale dzięki licznym wędrówkom ludów w Środkowej Europie, mamy w Polsce tak wiele pięknych kobiet, zwłaszcza w porównaniu z Niderlandami np. ;)

Wilczaki tylko dla mocno charyzmatycznych ludzi, znających zasady życia w psim stadzie. Żadnego pieszczenia się z pupilkiem, a jak wilczak głodny to lepiej nie siadać niżej od niego, zwłaszcza gdy jest za plecami. Ponoć łagodniejsze są wilczaki holenderskie, z wyglądu podobne, tylko charakter mają bardziej owczarkowy.
Lepiej już wziąć psa ze schroniska, albo poczekać na przybłędę. Można nawet zrobić psowabik w postaci wysmarowanej kiełbasą budy.
Odkąd rola psów w społeczeństwie przestała być czysto pragmatyczna (shi-tsu do szczekania na murach klasztorów, yorki do łapania szczurów, itp.) nieźle się ludziom w dupach poprzewracało. Łatwo było wytworzyć popyt na konkretne rasy, a gdy popyt przewyższał podaż, nieuczciwi hodowcy puszczali w obieg co się dało. Dlatego tak mało u nas prawdziwych husky czy zdrowych owczarków niemieckich.

Czy nie podobnie wygląda sprawa z cudownymi liniami pszczół?
Cytuj ten post
(18.03.2016, 19:22)Czarek napisał(a): Mam mocno przestarzałe dane o pochodzeniu psów, jeszcze od Jacka Londona ;-) Stara to prawda, że kundle najlepsze. Może to nie najlepsze porównanie, ale dzięki licznym wędrówkom ludów w Środkowej Europie, mamy w Polsce tak wiele pięknych kobiet, zwłaszcza w porównaniu z Niderlandami np. Oczko

Wilczaki tylko dla mocno charyzmatycznych ludzi, znających zasady życia w psim stadzie. Żadnego pieszczenia się z pupilkiem, a jak wilczak głodny to lepiej nie siadać niżej od niego, zwłaszcza gdy jest za plecami. Ponoć łagodniejsze są wilczaki holenderskie, z wyglądu podobne, tylko charakter mają bardziej owczarkowy.
Lepiej już wziąć psa ze schroniska, albo poczekać na przybłędę. Można nawet zrobić psowabik w postaci wysmarowanej kiełbasą budy.
Odkąd rola psów w społeczeństwie przestała być czysto pragmatyczna (shi-tsu do szczekania na murach klasztorów, yorki do łapania szczurów, itp.) nieźle się ludziom w dupach poprzewracało. Łatwo było wytworzyć popyt na konkretne rasy, a gdy popyt przewyższał podaż, nieuczciwi hodowcy puszczali w obieg co się dało. Dlatego tak mało u nas prawdziwych husky czy zdrowych owczarków niemieckich.  

Czy nie podobnie wygląda sprawa z cudownymi liniami pszczół?
 Czarku miłość i przyzwyczajenie . Dlatego zamówiłem 10 matek od mojej pierwszej miłości ( nie pszczelarza tylko jego matek ) choć moja pasieka skromna i doświadczenia, doświadczenia , doświadczenia. I inne też zamówiłem. Oj.
Cytuj ten post
(18.03.2016, 19:22)Czarek napisał(a): Łatwo było wytworzyć popyt na konkretne rasy, a gdy popyt przewyższał podaż, nieuczciwi hodowcy puszczali w obieg co się dało. Dlatego tak mało u nas prawdziwych husky czy zdrowych owczarków niemieckich.  

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Równie dobrze można powiedzieć, że głupie ludzie kupowali (jeśli ich celem była prawdziwe porządne rasy).
Cytuj ten post
Borówka:
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Równie dobrze można powiedzieć, że głupie ludzie kupowali (jeśli ich celem była prawdziwe porządne rasy).

I tak bywało z rasą "panów".
Cytuj ten post
(18.03.2016, 17:44)bonluk napisał(a): Kuba kiedyś takiego nabede...

Halo halo, nasz drogi Kolego Łukaszu ! Uśmiech 
A co z dekralacjami ? Uśmiech  Miał Kolege nie czytać tego wątku, a tu nie doś że czyta, to jeszcze piszę. Uśmiech
Gdybym miał władzę, to bym zabronił. Uśmiech

A teraz na poważniej, w mniej poważnym temacie, czyli o "energiach".

Tzw. urok. Nie znam tematu od strony egzorcysty, ale napiszę, jak "czerwoną szmatkę" tłumaczy prosty lud, przynajmniej w moich stronach.
Najcześciej była przyczepiana do łuzdy konia. Wkładano ją również do kołyski dziecka, zwłaszcza, jak odwiedzał rodzinę ktoś, kto miał...to "coś w oczach".
Temat z koniem, doświadczyłem osobiście. Są osoby, które...wiem, mniej wiecej o co chodzi, ale nie chce pisać, bo uznalibyście to za "herezje" - które mają coś takiego w oczach, że przy pierwszym spojrzeniu, przy pierwszym, jeśli wpadnie w zachwyt, to z zazdrości bardzo czesto potrafi "załatwić" zwierzę, lub człowiek, najczęściej dziecko tak, że żaden lekarz nie pomoże, tylko Kapłan, bądź świecki, który zna temat. Czerwona szmatka, miała za zadanie, bo jest czerwona, zwrócić pierwsze spojrzenie na siebie, a nie na dziecko, lub konia. To pierwsze spojrzenie było najistotniejsze. Tak w moich stronach to tłumaczył prosty lud. A mnie, jako dziecko, "urzekła" ciotka, i podobno, gdyby nie...to bym sie wykończył z powodu boleści.

Konia u siebie mieliśmy, jak dostał boleści, to na leżąco obornik przez okno wyrzucał. Możecie wierzyć, lub też uznać to za bajki. Ja nie słyszałem, a widziałem. "Moc" istnieje, i jest albo dobra, albo zła.
Cytuj ten post
(18.03.2016, 23:55)markus napisał(a):
(18.03.2016, 17:44)bonluk napisał(a): Kuba kiedyś takiego nabede...

Halo halo, nasz drogi Kolego Łukaszu ! Uśmiech 
A co z dekralacjami ? Uśmiech  Miał Kolege nie czytać tego wątku, a tu nie doś że czyta, to jeszcze piszę. Uśmiech
Gdybym miał władzę, to bym zabronił. Uśmiech

A teraz na poważniej, w mniej poważnym temacie, czyli o "energiach".

Tzw. urok. Nie znam tematu od strony egzorcysty, ale napiszę, jak "czerwoną szmatkę" tłumaczy prosty lud, przynajmniej w moich stronach.
Najcześciej była przyczepiana do łuzdy konia. Wkładano ją również do kołyski dziecka, zwłaszcza, jak odwiedzał rodzinę ktoś, kto miał...to "coś w oczach".
Temat z koniem, doświadczyłem osobiście. Są osoby, które...wiem, mniej wiecej o co chodzi, ale nie chce pisać, bo uznalibyście to za "herezje" - które mają coś takiego w oczach, że przy pierwszym spojrzeniu, przy pierwszym, jeśli wpadnie w zachwyt, to z zazdrości bardzo czesto potrafi "załatwić" zwierzę, lub człowiek, najczęściej dziecko tak, że żaden lekarz nie pomoże, tylko Kapłan, bądź świecki, który zna temat. Czerwona szmatka, miała za zadanie, bo jest czerwona, zwrócić pierwsze spojrzenie na siebie, a nie na dziecko, lub konia. To pierwsze spojrzenie było najistotniejsze. Tak w moich stronach to tłumaczył prosty lud. A mnie, jako dziecko, "urzekła" ciotka, i podobno, gdyby nie...to bym sie wykończył z powodu boleści.

Konia u siebie mieliśmy, jak dostał boleści, to na leżąco obornik przez okno wyrzucał. Możecie wierzyć, lub też uznać to za bajki. Ja nie słyszałem, a widziałem. "Moc" istnieje, i jest albo dobra, albo zła.

Tak z ciekawości Markusie. Zdajesz sobie sprawę, ze wiele z tych rytuałów w tym zabiegów magicznych ludowych (które opisujesz) akceptowanych w KRK ma korzenie rodzimowiercze? Oczko
Cytuj ten post
No nie bardzo, i z tego co wiem, wszystki nie są akceptowane przez KRK, jeśli nie ma w nich odośnika do Boga i są sprzeczne z Pismem Świetym i Tradycją
Np. uwalniać od złych duchów, w rycie uroczystym, może tylko i wylącznie biskup, lub zwykły ksiądz, przez niego delegowany, nikt inny. Zwykły Kapłam, dzięki swej wierze i pobożności, może wyrzucać złe duchy, udzieloną przez Pana Boga Łaską, ale nie może używać tzw. formuł uroczystych, podobnie osoba świecka. Nie natrafiłem nigdzie, by kobiety miały moc wyrzucania złych duchów.

Co do tzw ludowych praktyk, u mnie Tata miał zwyczaj, robienia batem  na ziemi przed konnym zaprzegiem znak krzyża i sam się żegnał. Z tego co wiem, takich praktyk KRK nie zakazywał. Ale wiele innych, zakazywał.
Cytuj ten post
(19.03.2016, 10:46)markus napisał(a): No nie bardzo, i z tego co wiem, wszystki nie są akceptowane przez KRK, jeśli nie ma w nich odośnika do Boga i są sprzeczne z Pismem Świetym i Tradycją
Np. uwalniać od złych duchów, w rycie uroczystym, może tylko i wylącznie biskup, lub zwykły ksiądz, przez niego delegowany, nikt inny. Zwykły Kapłam, dzięki swej wierze i pobożności, może wyrzucać złe duchy, udzieloną przez Pana Boga Łaską, ale nie może używać tzw. formuł uroczystych, podobnie osoba świecka. Nie natrafiłem nigdzie, by kobiety miały moc wyrzucania złych duchów.

Co do tzw ludowych praktyk, u mnie Tata miał zwyczaj, robienia batem  na ziemi przed konnym zaprzegiem znak krzyża i sam się żegnał. Z tego co wiem, takich praktyk KRK nie zakazywał. Ale wiele innych, zakazywał.

To pozwól, że Cię poinformuję, ze jest takowych mnóstwo.
Cytuj ten post
A jakieś może przykłady w celu uzasadnienia twierdzenia mógłbym prosić ?
Cytuj ten post
(19.03.2016, 11:07)markus napisał(a): A jakieś może przykłady w celu uzasadnienia twierdzenia mógłbym prosić ?

A będziesz w nadchodzącym tygodniu pierwotnie tożsamym święcie z Paschą żydowską malował pisanki, święcił jedzenie, bawił się w dyngusa, zbierał kotki i robił palmy a może jeszcze utopisz Marzannę albo spalisz Judasza?

Rzymscy Katolicy Górale za chwilę spalą kukłę Judasza
[Obrazek: 3.jpg]
Cytuj ten post
No Kuba, podałeś różne przykłady. Niektóre Kościół nie tylko akceptuje, ale wręcz zaleca ponieważ wywodzą się z Tradycji Kościoła, która ma swoje źródłą po części w tradycji żydowskiej, wywodzą się również z Pisma Świętego, które też po części ma swoje korzenie w judaizmie, np  w Pięcioksiągu, a niektóre to zwykłe gusła i zabobony, które nie mają nic wspólnego z Tradycją Kościoła Katolickiego, np topienie marzanny. Co do palenia Judasza, nie bedę sie wypowiadał, bo to nie mój region, a nie jestem etnografem. W/g mnie, to "głupota" mająca zwiazek z Tradycją, tylko w wyrazie: "Judasz". Wnioskuje, że ktoś kiedyś na swoje potrzeby, zastosował  imię apostoła by gusło, otrzymało "legitymizację" środowisk katolickich, ale to są tylko moje przypuszczenia, niczym nie poparte, więc wielkiej wartości nie mają.

Co do innych przykładów. Palma, święcenie pokarmów, Pschał...- ma bardzo duże znaczenienie nie tylko w życiu ludowym, ale i w Tradycji KRK. Nie będę się na ten temat rozwodził, bo informacje są ogólno dostępne. Kto chce, niech zgłębia tematy.

Zwrócę natomiast uwagę na fakt, podania przez Ciebie przykładów, w celu udowodnienia swojego twierdzenia. Nie wiem, czy świadomie, czy też nie, nie wnikam w to, wrzuciłeś do jednego worka sprzeczne przykłady. Co innego Paschał, świecenie pokarmów, robienie palm, które Kościół akceptuje, a co innego przykład topienia marznny, czy kukły Judasza, co nie mam nic wspólnego z Tradycją. To tak, jak byś wrzucił do kosza z różnymi owocami, miny, granaty, pociski, i kazał mi je używać, w ramach obowiazujacego prawa, kiedy nie mam uprawnień, na posiadanie i obrót materiałami wybuchowymi.

Przykłady, które podałeś, to mały pikuś, z tymi, które ja mogę podać, a które mają związek, z sankcjonowaniem "dewiacji" grzechów itp. przez niektórych hierarchów KRK.

I tak na przykład, niejakie wydawnictwo Veld bild, jeśli dobrze pamietam, w jednym roku - nie pamietam w którym, a nie chce mi sie szukać, osiagneło przychód (albo dochód, ale przyjmnijmy, ze przychód) około 1mld 700mln euro, że sprzedaży książek, filmów i innych podobnych materiałów, o teamtyce okultystycznej, satanistycznej, pornograficznej, etc, a wiesz, kto był 100% wlaścicielem tego wydawnictwa ? Niemiecki episkopat KRK -  katolicki ale z nazwy. A wiesz na co głównie przeznaczają ta kasę ? Na budowę kościołów ! Więc pytam się, co tego rodzaju działania, ma wspólnego z tym, czego nauczał Jezus Chrystus ? Więc, czy mam się dziwić Twoią czy innych postawą ? To normalka w/g mnie, więc nie dziwią mnie coniektórych postawy w stosunku do mnie, czy moich pogladów dotyczacych wiary, Boga, czy samego KRK. Wszystko w normie ! Tyle, że nie w takiej, jaka być powinna. Uśmiech

Podać inne przykłady ? A znam ich nieco, jeszcze bardziej "pikantnych".

Na wszystkko przychodzi czas, przyjdzie i na sprawiedliwość. Wielu z was, który niekoniecznie jesteście blisko KRK, będzie łatwiej stanąć po śmierci przed Panem Bogiem, niż wielu, takim jak ja. Uśmiech Co wcale nie znaczy, że słuszne jest mieć Pana Boga, "za plecami". Uśmiech

A to mały przykładzik, skutków walki wewnątrz KRK. Uśmiech Policz sobie, ilu podało Papieżowi rekę. Uśmiech

https://www.youtube.com/watch?v=_eJcKr6W7pk

To też, mały pikuś, z tym, co się dzieje zakulisowo. "Więc, co się dziwisz !" Smutny
Cytuj ten post
Panowie albo wrocicie do waszego tematu albo posty będą usuwane. Ostatni post Markusa do kosza.
Markus nie jesteś od oceniania innych i zrozum to wreszcie bo powoli tracę cierpliwość...
Cytuj ten post
Przepraszam Cię Markusie ale wykazujesz się niewiedzą z zakresu historii Twojego Kościoła.

Zrzucanie i palenia Judasza rozpropagował sam Kościół Katolicki na ziemiach polskich.

Zbieranie kotków, robienie gałązki wierzbowej (zwanej palmą), malowanie pisanek ma swoje korzenie rodzimowercze. Nie będę się na ten temat rozwodził bo to są informacje ogólnodostępne i bez problemu je znajdziesz.

Jest to wynikiem tzw. synkretyzmu religijnego a wiele tradycji katolickich jest synkretycznych.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Synkretyzm_religijny

p.s. Łukasz już skończyłem.

p.s. 2 Mnie zasadniczo nie dziwi to co piszesz Markusie.
Cytuj ten post
Zatem i ja kończę.
Cytuj ten post
Ciekawe

Wierzenia o pszczołach w tradycji ludowej Lubelszczyzny

http://teatrnn.pl/leksykon/node/4787/wierzenia_o_pszczo%C5%82ach_w_tradycji_ludowej_lubelszczyzny



Wśród wielu przekazów ludowych związanych z pszczołami odnaleźć można opowieści o tzw. rojnicy – stworze podobnym do żmii, sprzyjającym pomyślności w pasiece, o czym opowiada Bronisław Gustowicz: Bardzo powszechne jest w Borzęcinie mniemanie, że istnieje gad podobny do żmiji, wydający z siebie rój pszczół; dlatego zwą go rojnicą. Tę rojnicę trzymają w pasiece; ma gniazdo pod ulem. Dostaje raz na dzień bułkę rozdrobnioną w słodkim mleku. W zimę rojnica zakopuję się w ziemię i śpi. Kto ma rojnicę, temu się pszczoły bardzo darzą. Pewien wieśniak, siekąc łąkę pod lasem, znalazł w trawie rojnicę, otoczoną mnóstwem pszczół. Schwyciwszy ją, włożył do kapelusza, przyniósł do domu i osadził pod ulem. Wszystkie pszczoły przyleciały za nią i powchodziły do próżnych ulów. Odtąd darzyły się pszczoły temu wieśniakowi nadzwyczajnie. Gdyby rojnicę był stracił, wszystkie pszczoły by mu padły1.

...

[i]W duchu religii katolickiej wierzono również, że pszczoła miała zrodzić się z ran św. Piotra, Pawła, czy nawet samego Jezusa. Ponadto pszczoła produkuje wosk, który płonie na ołtarzu. Znany w wielu regionach obrządek poświęcenia przez duchownego pasieki lub boru bartnego, należało powtarzać po każdym zaszłym nieszczęściu. Po odejściu duchownego pszczelarz dokonywał „właściwego” rytuału – zakopywał w rogach pasieczyska plaster czerwiu, odrobinę miodu, próchno z podkurzacza i gęsie pióro. Dawniej rytuał ten, podlegający modyfikacji, znany był w wielu regionach Polski. W okolicach Zamościa i Hrubieszowa włościanin przed osadzeniem roju żegna go, jak i ul, krzyżem świętym.

...

Wierzono, że wraz z ucieczką roju, z pasieki może uciec szczęście. Starano się więc za wszelką cenę złapać rój i i osadzić go w pustym ulu. Środkiem zabezpieczającym przed ucieczkami miała być święcona woda, którą kropiono ule. Najlepiej, jeśli była to woda użyta wcześniej do chrztu dziecka. Przed ucieczką chronić miał również zakopany w pasiece gwóźdź z szubienicy - zabieg ten znano np. na Zamojszczyźnie. W XIX i początkach XX w. zakopywano również jakąkolwiek część szubienicy. Zwyczaj ten znany był na Podlasiu, Lubelszczyźnie, Wołyniu, ale również na Pomorzu. W wielu regionach stosowano również owijanie uli nicią poświęconą podczas pasterki - oprócz trzymania się roju, miało to również zapobiegać spadkom rodzin zimą. Przed św. Janem (24 czerwca) pszczoły kropiono wodą święconą, aby nie gryzły ludzi i żeby „się wiodły”, a pszczelarz obchodził ul trzy razy, by roje nie uciekały daleko. Ponadto wosk kapiący ze świec na ołtarzu, przyniesiony pod daszek ula w dzień Matki Boskiej Gromnicznej, miał także moc powstrzymywania roju przed ucieczką oraz wywoływania rójki w porze wygodnej dla pszczelarza. Osadzenie się czyjegoś roju w pobliżu domostwa traktowano jako dobry znak, bowiem szczęście wraz z rojem przechodziło na nowego właściciela.
Aby zachęcić swoje pszczoły do rabunku innych pasiek, mniej uczciwi pszczelarze stosować mieli wilcze sadło, które ponadto miało pobudzać pszczoły do bardziej aktywnego poszukiwania pokarmu. Panowało również przekonanie, że pszczelarze chcący wywołać napady rabunkowe swoich pszczół na inne pasieki, zakładali na wylot ula wysuszoną głowę szczupaka lub smarowali wylotek sadłem niedźwiedzim. Powszechna na całej słowiańszczyźnie była wiara, że najlepiej utrzymują się pszczoły skradzione.

...

Pasiecznicy od zawsze byli posądzani o czary i kontakty z diabłem. Stąd dawniej panowało przekonanie, że nawet osoby duchowne bez jego pomocy nie mogły obyć się w pasiece.[/i]
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Ciekawy wpis.
Z tego wszystkiego najbardziej prawdziwa jest informacja, że najlepiej utrzymują się rodziny "ukradzione" czyli w moim rozumieniu obce roje.

Reszta jest dla mnie przykładami kotwiczenia w podświadomości korzystnych afirmacji za pomocą rytuałów.
Jakkolwiek rzeczywiste działanie takich obrzędów, tkwi w skoncentrowanej woli człowieka.
Są bardziej bezpośrednie metody dogadania się z podświadomością i - za jej pośrednictwem z nadświadomością. Jednak "prości" ludzie bardziej wierzyli w skomplikowane i tajemnicze czary-mary.
Skuteczność jest miarą prawdy.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
(17.01.2017, 15:46)Borówka napisał(a): Ciekawe

Wierzenia o pszczołach w tradycji ludowej Lubelszczyzny

http://teatrnn.pl/leksykon/node/4787/wierzenia_o_pszczo%C5%82ach_w_tradycji_ludowej_lubelszczyzny



Wśród wielu przekazów ludowych związanych z pszczołami odnaleźć można opowieści o tzw. rojnicy – stworze podobnym do żmii, sprzyjającym pomyślności w pasiece, o czym opowiada Bronisław Gustowicz: Bardzo powszechne jest w Borzęcinie mniemanie, że istnieje gad podobny do żmiji, wydający z siebie rój pszczół; dlatego zwą go rojnicą. Tę rojnicę trzymają w pasiece; ma gniazdo pod ulem. Dostaje raz na dzień bułkę rozdrobnioną w słodkim mleku. W zimę rojnica zakopuję się w ziemię i śpi. Kto ma rojnicę, temu się pszczoły bardzo darzą. Pewien wieśniak, siekąc łąkę pod lasem, znalazł w trawie rojnicę, otoczoną mnóstwem pszczół. Schwyciwszy ją, włożył do kapelusza, przyniósł do domu i osadził pod ulem. Wszystkie pszczoły przyleciały za nią i powchodziły do próżnych ulów. Odtąd darzyły się pszczoły temu wieśniakowi nadzwyczajnie. Gdyby rojnicę był stracił, wszystkie pszczoły by mu padły1.

...

[i]W duchu religii katolickiej wierzono również, że pszczoła miała zrodzić się z ran św. Piotra, Pawła, czy nawet samego Jezusa. Ponadto pszczoła produkuje wosk, który płonie na ołtarzu. Znany w wielu regionach obrządek poświęcenia przez duchownego pasieki lub boru bartnego, należało powtarzać po każdym zaszłym nieszczęściu. Po odejściu duchownego pszczelarz dokonywał „właściwego” rytuału – zakopywał w rogach pasieczyska plaster czerwiu, odrobinę miodu, próchno z podkurzacza i gęsie pióro. Dawniej rytuał ten, podlegający modyfikacji, znany był w wielu regionach Polski. W okolicach Zamościa i Hrubieszowa włościanin przed osadzeniem roju żegna go, jak i ul, krzyżem świętym.

...

Wierzono, że wraz z ucieczką roju, z pasieki może uciec szczęście. Starano się więc za wszelką cenę złapać rój i i osadzić go w pustym ulu. Środkiem zabezpieczającym przed ucieczkami miała być święcona woda, którą kropiono ule. Najlepiej, jeśli była to woda użyta wcześniej do chrztu dziecka. Przed ucieczką chronić miał również zakopany w pasiece gwóźdź z szubienicy - zabieg ten znano np. na Zamojszczyźnie. W XIX i początkach XX w. zakopywano również jakąkolwiek część szubienicy. Zwyczaj ten znany był na Podlasiu, Lubelszczyźnie, Wołyniu, ale również na Pomorzu. W wielu regionach stosowano również owijanie uli nicią poświęconą podczas pasterki - oprócz trzymania się roju, miało to również zapobiegać spadkom rodzin zimą. Przed św. Janem (24 czerwca) pszczoły kropiono wodą święconą, aby nie gryzły ludzi i żeby „się wiodły”, a pszczelarz obchodził ul trzy razy, by roje nie uciekały daleko. Ponadto wosk kapiący ze świec na ołtarzu, przyniesiony pod daszek ula w dzień Matki Boskiej Gromnicznej, miał także moc powstrzymywania roju przed ucieczką oraz wywoływania rójki w porze wygodnej dla pszczelarza. Osadzenie się czyjegoś roju w pobliżu domostwa traktowano jako dobry znak, bowiem szczęście wraz z rojem przechodziło na nowego właściciela.
Aby zachęcić swoje pszczoły do rabunku innych pasiek, mniej uczciwi pszczelarze stosować mieli wilcze sadło, które ponadto miało pobudzać pszczoły do bardziej aktywnego poszukiwania pokarmu. Panowało również przekonanie, że pszczelarze chcący wywołać napady rabunkowe swoich pszczół na inne pasieki, zakładali na wylot ula wysuszoną głowę szczupaka lub smarowali wylotek sadłem niedźwiedzim. Powszechna na całej słowiańszczyźnie była wiara, że najlepiej utrzymują się pszczoły skradzione.

...

Pasiecznicy od zawsze byli posądzani o czary i kontakty z diabłem. Stąd dawniej panowało przekonanie, że nawet osoby duchowne bez jego pomocy nie mogły obyć się w pasiece.[/i]

Całe stowarzyszenie teraz o kant rozbić... Wszystkie te 4 kroki, modele ekspansji i inne guzik warte. Wody święconej, księdza i mitycznej żmijki nam brakuje. Wieszczę rychły koniec naturalnego pszczelarstwa w Polszy Oczko
Cytuj ten post
(20.01.2017, 13:11)MN napisał(a): Całe stowarzyszenie teraz o kant rozbić... Wszystkie te 4 kroki, modele ekspansji i inne guzik warte. Wody święconej, księdza i mitycznej żmijki nam brakuje. Wieszczę rychły koniec naturalnego pszczelarstwa w Polszy Oczko


Łaskaw jesteś nic nie rozumieć. Toż właśnie to jest prawdziwie naturalne pszczelarstwo. Żaden naukawy paradygmat. 
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post