Magiczne energie i rojołapanie :)
#1
WĄTEK WYDZIELONY Z INNEGO

(16.03.2016, 09:14)flamenco108 napisał(a):
(16.03.2016, 09:06)Krzyżak napisał(a): Teraz mogę stwierdzić z całą stanowczością:
Jesteś oszołomem, Twój brat też i kolega Duży uśmiech

Jak nie znajdziesz suszu to weź kawałek deski zanurz w wosku. Tą deskę przybij prostopadle do powałki rojołapki.
Kusi równie dobrze jak susz.

Dzięki za komplement ;-)
I dzięki za radę. Na wolnych pszczołach brzmi wywiad, w którym taki sposób jest podany. Czy kawałek tektury umazany woskiem zadziała tak samo dobrze jak deska? (des-ka to japoński pytajnik, ale mnie chodzi o deskę ;-))

ważne jest, żeby pszczołom pachniał wosk. możesz sobie umazać w wosku cokolwiek i pszczoły jak miały przylecieć to przylecą, a jak nie miały przylecieć to nie przylecą Oczko ... no może z kanistrem po benzynie by nie zadziałało... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#2
Mój znajomy ma stare ule słomiane ustawione już z 5, czy 6 lat. Są tam stare, puste ramki oraz takie z wokiem i węzą, ale nic ich nie chce ruszyć. Nawet barciaki się nie skusiły. W tym roku może mu trochę pomogę to coś wypali i głupia rójka się skusi Język
Cytuj ten post
#3
(16.03.2016, 09:21)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 09:14)flamenco108 napisał(a):
(16.03.2016, 09:06)Krzyżak napisał(a): Teraz mogę stwierdzić z całą stanowczością:
Jesteś oszołomem, Twój brat też i kolega Duży uśmiech

Jak nie znajdziesz suszu to weź kawałek deski zanurz w wosku. Tą deskę przybij prostopadle do powałki rojołapki.
Kusi równie dobrze jak susz.

Dzięki za komplement ;-)
I dzięki za radę. Na wolnych pszczołach brzmi wywiad, w którym taki sposób jest podany. Czy kawałek tektury umazany woskiem zadziała tak samo dobrze jak deska? (des-ka to japoński pytajnik, ale mnie chodzi o deskę ;-))

ważne jest, żeby pszczołom pachniał wosk. możesz sobie umazać w wosku cokolwiek i pszczoły jak miały przylecieć to przylecą, a jak nie miały przylecieć to nie przylecą Oczko ... no może z kanistrem po benzynie by nie zadziałało... Oczko

Niekoniecznie cokolwiek bo Pan Osiewalski wyraźnie pisze, że chętniej wabi stara spróchniała deska niż nowa polakierowana. 
Cytuj ten post
#4
(16.03.2016, 09:28)Borówka napisał(a): Niekoniecznie cokolwiek bo Pan Osiewalski wyraźnie pisze, że chętniej wabi stara spróchniała deska niż nowa polakierowana. 

... np. lakierem rozpuszczonym w benzynie... Oczko
chodzi o to, że pszczołom ma pachnieć wosk, a nie chemia. Jasne, że nie "cokolwiek" to było uproszczenie czy skrót myślowy. Ale może to być gałąź, czy właśnie tektura. Im mniej chemii, a więcej naturalnych zapachów tym lepiej. ale jak będzie im pasować i będzie odpowiedni zapach to i do styropianu czy plastiku przyjdą (ktoś kiedyś kręcił filmik - nie pamiętam kto - że pszczoły same wprowadziły się do ula styropianowego. jak będą chciały to wejdą wszędzie). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
(16.03.2016, 09:34)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 09:28)Borówka napisał(a): Niekoniecznie cokolwiek bo Pan Osiewalski wyraźnie pisze, że chętniej wabi stara spróchniała deska niż nowa polakierowana. 

... np. lakierem rozpuszczonym w benzynie... Oczko
chodzi o to, że pszczołom ma pachnieć wosk, a nie chemia. Jasne, że nie "cokolwiek" to było uproszczenie czy skrót myślowy. Ale może to być gałąź, czy właśnie tektura. Im mniej chemii, a więcej naturalnych zapachów tym lepiej. ale jak będzie im pasować i będzie odpowiedni zapach to i do styropianu czy plastiku przyjdą (ktoś kiedyś kręcił filmik - nie pamiętam kto - że pszczoły same wprowadziły się do ula styropianowego. jak będą chciały to wejdą wszędzie). 

Tak przyjdą jak będzie im pasowało. Podobnie jak do garażu z blachy. Rozchodzi się o to co zrobić aby było większe prawdopodobieństwo przyjść według średniej.
Cytuj ten post
#6
Najważniejsze jest miejsce posadowienia rojołapki, reszta to szczegóły.
Cytuj ten post
#7
Witam Serdecznie Nowych Kolegów !
No to jest nas coraz więcej.

Ale się cieszę, że ujawnił się "energetyk". To się będzie działo. Uśmiech Ja też kombinuje z " niewidzialnymi energiami" tyle, że pisanymi z dużej litery. I w tym roku, będę ICH wpływ badał na maksa. Uśmiech Jakie to "energie" ? Hmmm, odkąd obiejrzałem film, jak św. Ojciec Pio "zniszczył" maszycę na drzewkach oliwkowych, pomyślałem, że czego by od niego nie ściągnąć - w celu zwalczania warozy i innych chorób, choć trochę, bo w całości, to nie da rady. Uśmiech  A użył metodę "Starą jak Świat" tylko w Nowszej Formie, mianowicie użył Najświętszy Sakrament. Zrobił procesję wokół oliwkowego gaju, i maszyca znikła. Co ciekawe, są na to dowody. Więc, zacząłem się zastanawiać, co by od niego trochę nie siciągnąć. Uśmiech
Jednak, ogranicze się do małych krzyżyków na ulach, niestety, bez pasyjki, soli egzorcyzmowanej, bo już widziałem "co porafi", i bołogosławieństwa Kapłana, że starych rytów łacińskich. Potrzeban jest jeszcze moja wiara. Uśmiech

Co do soli egzorcyzmowanej, pewna babcia, wysypała wokół swojej działki na której miała ziemniaki, a efekt był taki, że po sąsiedzku stonka i wirust standardowo wszystko niszczyły, a u niej zero stonki, zero wirusów, i zero jakichkolwiek oprysków. Wszyscy na wiosce, chceli ją zanędzić, jakich środków użyła, że ma najpiekniejsze ziemniaki w okolicy. Bajki, nie-bajki, ale chyba coś w tym jest. Popytam, może ktoś zrobił zdjęcia. Uśmiech
Słyszałem również inne świadectwo. Jeden z rolników, poprosił o błogosławieństwo, również w starym rycie łacińskim, znanaego i "wykletego" Kapłana, niejakiego ks. Natanka. Uśmiech Miał najwieksze plony w życiu, i na okolicę.

Jako, że jest zakaz, niepisany albo pisany, że nie wolno na forum pisać o treściach religijnych, więc będę pisał o "Energetyce". Mam nadzieję, że dymu nie będzie, bo po moich ostatnich linkach, był. Uśmiech

Już wyobrażam sobie, co myślą coniektórzy, czytających powyższe słowa - następny psychol ! Uśmiech Psychol, nie-psychol, co za rożnica. Podobno mamy szanować każdego. Uśmiech
Cytuj ten post
#8
Markus, jak coś z tych "energetycznych cudów" udokumentujesz i udowodnisz - np. w postaci wkładki dennicowej pełnej warrozy, która już w tamtym świecie bytuje sam zacznę to stosować. Zamówię największy pastorał, sól egzorcyzmowaną (lub himalajskąOczko i nawet po wodę święconą do Częstochowy pojadę. Jak nie pokażesz toś taki pszczelarz jak z brochy premier.
Cytuj ten post
#9
Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#10
(16.03.2016, 10:35)Krzyżak napisał(a): Najważniejsze jest miejsce posadowienia rojołapki, reszta to szczegóły.

Szymon, piewco pozytywizmu i aposterioryzmu (pamiętasz co pisałeś Uśmiech ) *, według mnie Pan Osiewalski ma to lepiej wypraktykowane oraz większe doświadczenie oraz ma większe sukcesy (jest w tym mistrzem) więc nie obraź się, że skorzystam w tej materii jednak z jego rad.
W rojowabiku też chodzi o miejsce ale jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby jednak pszczoły umiejscowiły się prędzej tam gdzie Ty chcesz a nie gdzie one by chciały gdyby nie było wabika. Ale najlepsze jest połączenie obydwu dążeń i wtedy mamy nawet 100% wyłapanych roi  z pośród setek bez wchodzenia po drabinie i po drzewach jak u Pana Osiewalskiego.

* EDYCJA P.S.

"A tak na poważnie to jakiś głos wewnętrzny mówi mi aby zmniejszyć trochę korpus."
No to już nie wiem co myśleć.  Wywracanie oczami
Mi, z kolei intuicja podpowiada, ze najlepsza będzie popróchniała i zagrzybiona deska.
Cytuj ten post
#11
(16.03.2016, 10:59)MrDrone napisał(a): Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech

Ćwiczenia oddechowe wystarczyły Oczko
Cytuj ten post
#12
(16.03.2016, 11:04)Borówka napisał(a): Szymon, piewco pozytywizmu i aposterioryzmu (pamiętasz co pisałeś Uśmiech ) *, według mnie Pan Osiewalski ma to lepiej wypraktykowane oraz większe doświadczenie oraz ma większe sukcesy (jest w tym mistrzem) więc nie obraź się, że skorzystam w tej materii jednak z jego rad.

W rojowabiku też chodzi o miejsce ale jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby jednak pszczoły umiejscowiły się prędzej tam gdzie Ty chcesz a nie gdzie one by chciały gdyby nie było wabika. Ale najlepsze jest połączenie obydwu dążeń i wtedy mamy nawet 100% wyłapanych roi  z pośród setek bez wchodzenia po drabinie i po drzewach jak u Pana Osiewalskiego.
jest tam gdzieś w wywiadzie napisane na jakiej wysokości to ma być umiejscowione? Bo mi umknęło...
Cytuj ten post
#13
(16.03.2016, 11:40)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 10:59)MrDrone napisał(a): Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech

Ćwiczenia oddechowe wystarczyły Oczko

... ale mimo wszystko pamiętaj, że jeżeli Twoje dziecko ubierze się kiedyś na czarno to już coś znaczy... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#14
(16.03.2016, 11:41)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 11:04)Borówka napisał(a): Szymon, piewco pozytywizmu i aposterioryzmu (pamiętasz co pisałeś Uśmiech ) *, według mnie Pan Osiewalski ma to lepiej wypraktykowane oraz większe doświadczenie oraz ma większe sukcesy (jest w tym mistrzem) więc nie obraź się, że skorzystam w tej materii jednak z jego rad.

W rojowabiku też chodzi o miejsce ale jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby jednak pszczoły umiejscowiły się prędzej tam gdzie Ty chcesz a nie gdzie one by chciały gdyby nie było wabika. Ale najlepsze jest połączenie obydwu dążeń i wtedy mamy nawet 100% wyłapanych roi  z pośród setek bez wchodzenia po drabinie i po drzewach jak u Pana Osiewalskiego.
jest tam gdzieś w wywiadzie napisane na jakiej wysokości to ma być umiejscowione? Bo mi umknęło...

Jest różnie w zależności od otoczenia. Wysokość się reguluje długością rurki. W każdym razie Pan Osiewalski ma bardzo różnie od wysokości kamienia po wysokość krzaku ale żadne nie wyżej niż on sam.
Cytuj ten post
#15
(16.03.2016, 11:43)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 11:40)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 10:59)MrDrone napisał(a): Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech

Ćwiczenia oddechowe wystarczyły Oczko

... ale mimo wszystko pamiętaj, że jeżeli Twoje dziecko ubierze się kiedyś na czarno to już coś znaczy... Oczko
jest znacznie gorzej, miało zeszyt z HelloKitty na okładce...
Cytuj ten post
#16
(16.03.2016, 11:48)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 11:43)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 11:40)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 10:59)MrDrone napisał(a): Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech

Ćwiczenia oddechowe wystarczyły Oczko

... ale mimo wszystko pamiętaj, że jeżeli Twoje dziecko ubierze się kiedyś na czarno to już coś znaczy... Oczko
jest znacznie gorzej, miało zeszyt z HelloKitty na okładce...

uuuu.... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
(16.03.2016, 11:43)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 11:40)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 10:59)MrDrone napisał(a): Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech

Ćwiczenia oddechowe wystarczyły Oczko

... ale mimo wszystko pamiętaj, że jeżeli Twoje dziecko ubierze się kiedyś na czarno to już coś znaczy... Oczko

i stroje moro Język
To wiedz, że coś się dzieje!
To wiedz, że diabeł się nim już interesuje!


ADMIN!!! Wydziel wątek rojołapek i energii Oczko
Cytuj ten post
#18
(16.03.2016, 11:49)kosz85 napisał(a):
(16.03.2016, 11:43)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 11:40)emzarek napisał(a):
(16.03.2016, 10:59)MrDrone napisał(a): Emzarek, policz do 100, a jak nie wystarczy to do 1000 Oczko potem weź kilka głębokich oddechów i policz od 100 do 0 Oczko haha Duży uśmiech

Ćwiczenia oddechowe wystarczyły Oczko

... ale mimo wszystko pamiętaj, że jeżeli Twoje dziecko ubierze się kiedyś na czarno to już coś znaczy... Oczko

i stroje moro Język
To wiedz, że coś się dzieje!
To wiedz, że diabeł się nim już interesuje!


ADMIN!!! Wydziel wątek rojołapek i energii Oczko

ERRATA: prawidłowa nazwa: rojowabików  Diabeł
Cytuj ten post
#19
(16.03.2016, 11:47)Borówka napisał(a): Jest różnie w zależności od otoczenia. Wysokość się reguluje długością rurki. W każdym razie Pan Osiewalski ma bardzo różnie od wysokości kamienia po wysokość krzaku ale żadne nie wyżej niż on sam.

u mnie w 2015 roku jedna rójka osadziła się na wysokości ok 1 metra na małej czereśni, choć w odległości może 5 metrów stoi 8 - 10 metrowa brzoza. 
druga rójka osadziła się na gałęzi małej sosenki około 30 cm nad ziemią (cała ta sosna miała może 1,5 metra), choć w odległości może 30 metrów praktycznie w każdą stronę miała drzewa dziesięcio - dwudzesto letnie. 

Więc chyba nie ma potrzeby umieszczania tych rojołapek strasznie wysoko Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#20
(16.03.2016, 11:52)MrDrone napisał(a):
(16.03.2016, 11:47)Borówka napisał(a): Jest różnie w zależności od otoczenia. Wysokość się reguluje długością rurki. W każdym razie Pan Osiewalski ma bardzo różnie od wysokości kamienia po wysokość krzaku ale żadne nie wyżej niż on sam.

u mnie w 2015 roku jedna rójka osadziła się na wysokości ok 1 metra na małej czereśni, choć w odległości może 5 metrów stoi 8 - 10 metrowa brzoza. 
druga rójka osadziła się na gałęzi małej sosenki około 30 cm nad ziemią (cała ta sosna miała może 1,5 metra), choć w odległości może 30 metrów praktycznie w każdą stronę miała drzewa dziesięcio - dwudzesto letnie. 

Więc chyba nie ma potrzeby umieszczania tych rojołapek strasznie wysoko Oczko

Pan Osiewalski zaleca obserwować potencjalne miejsca wokół pasieki i stawiać rojowabiki blisko właśnie gałęzi, drzew czy krzaków. M.in. Z czasem nabywa się doświadczenia. 
Cytuj ten post
#21
(16.03.2016, 11:55)Borówka napisał(a): Pan Osiewalski zaleca obserwować potencjalne miejsca wokół pasieki i stawiać rojowabiki blisko właśnie gałęzi, drzew czy krzaków. M.in. Z czasem nabywa się doświadczenia. 

Tak czy owak ja na razie nie chcę łapać swoich rojów (tzn. pewnie jak mi się jaki wyroi, to będę chciał łapać, ale nie o tym), tylko roje, że tak powiem, niczyje (zgodnie z prawem zwyczajowym rój, który nie wrócił na cmokanie pana, po trzech dniach uznawany jest za bezpański). Bo to są pszczoły przedsiębiorcze i sprytne, zatem do projektu NTB z pewnością snadniejsze.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#22
(16.03.2016, 11:04)Borówka napisał(a): Szymon, piewco pozytywizmu i aposterioryzmu (pamiętasz co pisałeś Uśmiech ) *, według mnie Pan Osiewalski ma to lepiej wypraktykowane oraz większe doświadczenie oraz ma większe sukcesy (jest w tym mistrzem) więc nie obraź się, że skorzystam w tej materii jednak z jego rad.
W rojowabiku też chodzi o miejsce ale jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby jednak pszczoły umiejscowiły się prędzej tam gdzie Ty chcesz a nie gdzie one by chciały gdyby nie było wabika. Ale najlepsze jest połączenie obydwu dążeń i wtedy mamy nawet 100% wyłapanych roi  z pośród setek bez wchodzenia po drabinie i po drzewach jak u Pana Osiewalskiego.


Kuba nie twierdzę, że jestem lepszy od Osiewalskiego, bo nie jestem.
Mi nie chodzi o łapanie rojów na swojej pasiece tylko o łapanie roji w terenie /najlepiej nie swoich/ Uśmiech
Pan Osiewalski jest mistrzem łapania u siebie i niech tak zostanie. Ale nie wiem czy złapałby jakiś rój np. w mieście czy otwartym terenie na swoje techniki. To dwie inne rzeczy.
Cytuj ten post
#23
(16.03.2016, 13:47)Krzyżak napisał(a):
(16.03.2016, 11:04)Borówka napisał(a): Szymon, piewco pozytywizmu i aposterioryzmu (pamiętasz co pisałeś Uśmiech ) *, według mnie Pan Osiewalski ma to lepiej wypraktykowane oraz większe doświadczenie oraz ma większe sukcesy (jest w tym mistrzem) więc nie obraź się, że skorzystam w tej materii jednak z jego rad.
W rojowabiku też chodzi o miejsce ale jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby jednak pszczoły umiejscowiły się prędzej tam gdzie Ty chcesz a nie gdzie one by chciały gdyby nie było wabika. Ale najlepsze jest połączenie obydwu dążeń i wtedy mamy nawet 100% wyłapanych roi  z pośród setek bez wchodzenia po drabinie i po drzewach jak u Pana Osiewalskiego.


Kuba nie twierdzę, że jestem lepszy od Osiewalskiego, bo nie jestem.
Mi nie chodzi o łapanie rojów na swojej pasiece tylko o łapanie roji w terenie /najlepiej nie swoich/ Uśmiech
Pan Osiewalski jest mistrzem łapania u siebie i niech tak zostanie. Ale nie wiem czy złapałby jakiś rój np. w mieście czy otwartym terenie na swoje techniki. To dwie inne rzeczy.

To prawda. Trzeba by sprawdzić. Wszystko zależy czy robimy rojołapkę, gdzie pszczoły mają spędzić nawet kilka dni-tydzień czy rojowabik do natychmiastowego zabrania roju. W tym drugim przypadku może by się sprawdziło. Np. czatując przy czyjeś pasiece i wabiąc jej roje. hehe Oczko
Cytuj ten post
#24
A moim zdaniem nie na każdej pasiece taki patent jak ma Pan Osiewalski się sprawdzi... Dlatego, że pszczoły nie będą szukać miejsca na postój na pasiece a od razu będą pakować w swoim jedynie znanym kierunku. Mam taką jedną pasiekę przy lesie, że jeszcze nigdy nie widziałem tam roju. Wszystko co wychodziło pakowało prosto na las i wątpię czy wabiki by pomogły...
Cytuj ten post
#25
To ciekawe, co pisze Łukasz. U mnie natomiast, kilka razy wyszły roje, i zawsze na tym samy drzewie i na tej samej galęzi.
Co ciekawe, nawet jak przyniesiona rójka zaczeła mi uciekać, też uwiązałą się z tym samym miejscu.
Cytuj ten post
#26
Markus, zetnij im więc ta galazDuży uśmiech będą musiały poszukać nowej, wieksza adrenalinaDuży uśmiech A tak jak siadają na jednej i tej samej to zero stresuDuży uśmiech
Cytuj ten post
#27
Chcę spróbować w ten sposób,że półkorpusy (bo tylko na takie posiadam)pilśniowe(bardzo ekologiczneOczko ) mam zamiar zaimpregnować od wewnątrz woskiem, chcę w ten sposób przyciągać ewentualne roje i zakonserwować. Pytanie tylko ile tego wosku będzie trzebaSmutny , chciałbym wosk nakładać na gorąco.
Cytuj ten post
#28
Ciekawy temat, właśnie się przymierzam do zrobienia serii takich wieszaków na roje.
Planuję zrobić coś prostego typu kawałek lekko wygiętej w łuk sklejki z przymocowanym pod spodem kawałkiem ciemnego plastra, może nawet z górną listewką od starej ramki, albo całą ramką. Poeksperymentuję trochę.

Mam wokół pasieki 30-letnie - 12-15 metrowe świerki, brzozy, kilka klonów, robinie akacjowe (te akurat są jeszcze młode i będę formował im koronę znacznie niżej), ale najbardziej lubią lecieć na daglezje, może z powodu aromatycznego lekko cytrusowego zapachu.
Jestem miłośnikiem wspinaczki nadrzewnej bez zabezpieczeń, ale... klon ma bardzo kruche gałęzie (raz od upadku uchroniło mnie zaczepienie się stopą za rozwidlenie gałęzi, zaraz potem odciąłem wszystkie gałęzie powyżej 4 metrów, a tamtego dnia uwiesiły się na nim 3 rójki), świerk jest gęsty, akacja ma kolce, zwisające gałęzie brzóz same wyglądają jak kłąb pszczół, co wpędza mnie w lekką paranoję, podobnie odgłos jadącego z oddali TIR-a brzmi całkiem jak rój w powietrzu.
Prawdziwy koszmar:
https://www.youtube.com/watch?v=GLuZQbj5CPo&list=PLYXejt7IvbsPfyUS0CehTWrMo9oGKnXFO&index=4
Dlatego warto obstawić pasiekę czymś wygodnym do przenoszenia roju do ula, albo się nie przejmować.

Teraz trochę moich ustaleń:

1. To gdzie (na jakiej wysokości) uwiesi się rój zależy od kondycji matki (im starsza, tym niżej), choć według innej wersji pszczoły najpierw formują kłąb, a potem dosiada się matka i spaceruje po powierzchni kłębu. Można ją wtedy złapać w chwytak i pszczoły nigdzie bez niej nie polecą.

2. Wieloma zachowaniami pszczół sterują hormony (zwłaszcza) mateczne. Nami również sterują hormony, tyle że pszczoły wydzielają je w przestrzeni ula, oznaczają nimi rejony geograficzne gniazda i wysyłają skrzydełkami znad tyłka w powietrze wabiąc towarzyszki np. do rojnicy w której jest matka.
Często roje siadają w tych samych miejscach z uwagi na zapach właśnie. Zostawiam takie gałęzie ogolone z mniejszych odrostów i łatwiej z tego strzepnąć rój później.

3. Można zrobić nalewkę ze starych matek. Nie lubię w pszczelarstwie tylko zabijania (zgniatania) pszczół. Szukałem łatwego, szybkiego sposobu na eliminację wy/za/służonych matek. Wrzucone do spirytusu ruszają się powolnie najwyżej 3 sek (kiedyś takie "badania" robiono wrzucając psy do wrzątku, a rośliny reagują wewnętrznym wstrząsem (stresem) gdy obok nich wrzuca się do wrzątku krewetkę - ech, ta nauka;).
Ale takim wyciągiem z matek, można posmarować rojowabiki lub gałąź z której wygodnie je zbierać.

4. Można użyć płótna powałkowego zawieszonego na maszcie jak flaga na wysokości lotu chmary rojowej,
albo rozwieszonego na czymkolwiek stosownym.

5. Rojołapka powinna wisieć na tyle wysoko, aby osoby postronne nie mogły tam łatwo dosięgnąć (4-5 m), w miejscu widocznym dla pszczół. Ma to być skrzynka z dachem, w którą wchodzą nasze ramki, o pojemności około 40-50 litrów. (Naukowcy zaobserwowali że pszczoły zwiadowcy, szukając miejsca dla roju "skaczą" ze ściany na ścianę szacując pojemność przestrzeni gniazdowej). Ja mam dosyć zachodu z wyłapaniem własnych rójek, ale początkującym poleciłbym znalezienie starego ula (byle był suchy) i zawieszenie go około kilometra do dwóch od okolicznych pasiek. Z jakimiś ramkami najlepiej, bo trudno odrywać plastry od powały, bez ich zniszczenia.
Wizja takiego pudła np tu: http://www.horizontalhive.com/how-to-build/swarm-trap-free-plans.shtml
Warto zauważyć że Amerykańce często zatykają pszczoły najwyraźniej wełną stalową.

6. Kilkanaście razy obserwowałem wychodzenie roju u ula i nigdy jak dotąd nie udało mi się zauważyć wychodzącej matki, choć czatowałem na niż z chwytakiem przy samym wylocie. Stąd wnioskuję, że może ona raczej wylatywać pierwsza i swoim zlądowaniem wyznaczać miejsce uwiązania kłębu. A co jeśli ma przycięte skrzydła? Spada koło ula, a pszczoły uwiązują się na jakiejś już pachnącej gałęzi i potem wracają do macierzaka? Nie wiem bo jeszcze się tak nie robiłem.
7. Dając pszczołom większą przestrzeń do życia (np. ul Perone) lub dodatkowy korpus i zapewniając dobrą wentylację (zmniejszenie stężenia CO2) można ograniczyć tendencję do rojenia się. Trzeba by im jeszcze dać zajęcie na czas niepogody. Ale to akurat pobożne życzenia. Jak się będą roiły peronowe pszczoły to się jeszcze okaże.
Cytuj ten post
#29
Ja widziałem u siebie wylatującą matkę. Wylatuje pierwsza. Siadła kilka razy , na ulu, na krzaku, i na paprociach, dopiero potem poleciała na drzewo. Wszędzie gdzie usiadła robiły się małe rójki (kule) pszczół, więc zapach musi byc intensywny.
Cytuj ten post
#30
Ciekawe. Z czterogodzinnego filmu Pana Osiewalskiego i jego obserwacji również z kamerą na wylotek wynikało, ze matka niekoniecznie wylatuje pierwsza a gdzieś tak w 2/3 załogi.

Cytat:"A co jeśli ma przycięte skrzydła? Spada koło ula, a pszczoły uwiązują się na jakiejś już pachnącej gałęzi i potem wracają do macierzaka? "

Mniej więcej albo zostaje w ulu. Nie musi mieć przycięte skrzydełko. Może być uszkodzona naturalnie np. ze starości. Wtedy jeśli nie da rady dobić do roju do pszczoły wrócą albo zrobią się dwa grona jedno w miejscu docelowym a drugie na trawie gdzie upadła matka. Nieraz trzeba trochę poczekać aż matka rozrusza skrzydła i mięśnie bo może mieć po roku zastałe i w końcu da radę wysoko polecieć. Tak robi Pan Osiewalski. Jak matka jednak jest trwale uszkodzona to zamyka ją w klateczce i podwiesza tam gdzie rój a później podmienia im na nową matkę np. rojową z zapasów z połączenia się roi co się u niego często zdarza (zagęszczenie uli). Świeży rój przyjmuje matkę rojową bez problemów ponoć.

Ja tak nie zamierzam robić podobnie jak nie zamierzam wymieniać (czyt. zabijać) starych matek. Najwyżej rój wróci i wyroi się z nową matką. Jak matka jest trwale uszkodzona to i tak już trawy nie wróci do ula więc pszczoły wydadzą nowy rój z nową matką albo i nie. Ich decyzja.
Cytuj ten post