Transportowanie pszczół
#31
(15.04.2016, 11:14)Borówka napisał(a): A w ogóle po jakim czasie matka zwykle zaczyna czerwić biorąc pod uwagę dobre przerwy, stres na skutek transportu oraz fakt, że jest osadzana na gotowy susz?

Może od razu czerwić a może i po kilku dniach. Dlatego radziłem abyś dał jaja/larwy to jak matki nie ma to pociągną mateczniki a jak jest to karmiąc larwy mleczkiem nakarmią i matkę a ta ruszy z czerwieniem.
Cytuj ten post
#32
Ok. Dzięki.

ERRATA: chodziło mi o dobę przerwy.
Cytuj ten post
#33
(15.04.2016, 11:16)Krzyżak napisał(a):
(15.04.2016, 11:14)Borówka napisał(a): A w ogóle po jakim czasie matka zwykle zaczyna czerwić biorąc pod uwagę dobre przerwy, stres na skutek transportu oraz fakt, że jest osadzana na gotowy susz?

Może od razu czerwić a może i po kilku dniach. Dlatego radziłem abyś dał jaja/larwy to jak matki nie ma to pociągną mateczniki a jak jest to karmiąc larwy mleczkiem nakarmią i matkę a ta ruszy z czerwieniem.

Wiem tylko egoistycznie chciałbym aby w razie co pociągnęły mateczniki od jajek przedwojennych z innych rodzin dowiezionych. Domyślam się, że mogę im teraz dać jaja po skundlonych krainkach a później zerwać mateczniki i wsadzić od przedwojennych. Dlatego w ogóle pytam bo inaczej nie byłoby problemu tylko tak jak mówisz włożyłbym z innego ula.
Cytuj ten post
#34
Daj jakiekolwiek jaja/larwy tylko dla sprawdzenia czy jest matka. Jak jest to ok.
Jak nie ma to lepiej połącz tą rodzinę z inną przedwojenną niech idą w siłę a pod koniec maja podzielisz sobie ją na pół. Czekać teraz na odchowanie matki i jej unasiennienie to niepewna sprawa. Nawet jak wszystko wyjdzie to pierwsze pszczoły po tej matce byłyby w czerwcu. Do tej pory rodzina Ci się wypszczeli i padnie.
Cytuj ten post
#35
(15.04.2016, 11:27)Krzyżak napisał(a): Daj jakiekolwiek jaja/larwy tylko dla sprawdzenia czy jest matka. Jak jest to ok.
Jak nie ma to lepiej połącz tą rodzinę z inną przedwojenną niech idą w siłę a pod koniec maja podzielisz sobie ją na pół. Czekać teraz na odchowanie matki i jej unasiennienie to niepewna sprawa. Nawet jak wszystko wyjdzie to pierwsze pszczoły po tej matce byłyby w czerwcu. Do tej pory rodzina Ci się wypszczeli i padnie.

Ma to sens
Cytuj ten post
#36
Na 90% przywiozłem jedną osieroconą rodzinę. Rodzina zachowuje się zupełnie odmiennie od innych. Tak książkowo z tego co pamiętam z Ostrowskiej itd. Niezorganizowana, rozbiegana, bucząca. Poszukać nieoznaczonej matki prawie, ze niemożliwe u Przedwojennych bo zbiegają z plastra. Nie wiem co się stało, że mniej więcej 1/3 pszczół padła do dzisiaj z tej transportowanej rodziny. Po za tym, że dostały sraczki. Przestrzeni i wentylacji miały sporo. Może matka została w pasiece u Dziadzia i pszczoły tak się tym zestresowały w porównaniu do innych. Podałem im całą ramkę jaj i zobaczę co w poniedziałek dalej.

W pozostałych rodzinach przywiezionych wigor zarąbisty. Praca wre, ze hoho i ładnie okupują plastry w kupie.
Do tej pory żadnej nie udało się mnie użądlić choć próbowały.
Cytuj ten post
#37
(15.04.2016, 17:37)Borówka napisał(a): (....)
 i ładnie okupują plastry w kupie.
(...)

hm... mówisz, że mają biegunkę? Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
(15.04.2016, 17:41)MrDrone napisał(a):
(15.04.2016, 17:37)Borówka napisał(a): (....)
 i ładnie okupują plastry w kupie.
(...)

hm... mówisz, że mają biegunkę? Duży uśmiech

No akurat nie te. Zresztą już nie mają.
Swoją drogą rzeczywiście ta prawdopodobnie osierocona jest bardziej obronna niż tamte. Ale w porównaniu do Twoich opisów z przed roku to niebo i ziemia. Pewnie to gniecenie plastrów je tak rozwściekliło jednak.
Cytuj ten post
#39
gniecenie + poszerzenie "bee space"...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#40
Tak jak prawie byłem pewien nie mają matki i odciągneły matecznik. Dziś dostały też jaja po innych przedwojennych. Postanowiłem zrobić eksperyment i zobaczyć czy będą wolały zrobić jednak matkę z jaj przedwojennych czyli bliższych sobie genetycznie.

Szymon ale jak będę dokładał im co jakiś czas (raz na tydzień) ramkę z jajkami z innych uli to powinny dać radę chyba?


Niezłe te przedwojenne. Nie było mnie 3 dni a one już pełne plastry nektary i jaj oraz dobudowane plastry, że hej jak na 3 dni. Tak jak Mr. Drone pisał mają niesamowity wigor. O ile nie stracą matki podczas transportu. Oczko
Cytuj ten post
#41
(18.04.2016, 16:03)Borówka napisał(a): Tak jak prawie byłem pewien nie mają matki i odciągneły matecznik. Dziś dostały też jaja po innych przedwojennych. Postanowiłem zrobić eksperyment i zobaczyć czy będą wolały zrobić jednak matkę z jaj przedwojennych czyli bliższych sobie genetycznie.

Szymon ale jak będę dokładał im co jakiś czas (raz na tydzień) ramkę z jajkami z innych uli to powinny dać radę chyba?


Niezłe te przedwojenne. Nie było mnie 3 dni a one już pełne plastry nektary i jaj oraz dobudowane plastry, że hej jak na 3 dni. Tak jak Mr. Drone pisał mają niesamowity wigor. O ile nie stracą matki podczas transportu. Oczko

Wigor nie jest kwestią rasy tylko konkretnej rodziny.

I tak na 4 SB dwie nadzwyczajny wigor, VR na na 4 jedna nadzwyczajny, na 3 bf , f.....  wszystkie nadzwyczajny, na jedną elgon chyba zejdzie.

Pozostałe tak sobie.  Nieśmiały
Cytuj ten post
#42
(18.04.2016, 16:18)marbert napisał(a):
(18.04.2016, 16:03)Borówka napisał(a): Tak jak prawie byłem pewien nie mają matki i odciągneły matecznik. Dziś dostały też jaja po innych przedwojennych. Postanowiłem zrobić eksperyment i zobaczyć czy będą wolały zrobić jednak matkę z jaj przedwojennych czyli bliższych sobie genetycznie.

Szymon ale jak będę dokładał im co jakiś czas (raz na tydzień) ramkę z jajkami z innych uli to powinny dać radę chyba?


Niezłe te przedwojenne. Nie było mnie 3 dni a one już pełne plastry nektary i jaj oraz dobudowane plastry, że hej jak na 3 dni. Tak jak Mr. Drone pisał mają niesamowity wigor. O ile nie stracą matki podczas transportu. Oczko

Wigor nie jest kwestią rasy tylko konkretnej rodziny.

I tak na 4 SB dwie nadzwyczajny wigor, VR na na 4 jedna nadzwyczajny, na 3 bf , f.....  wszystkie nadzwyczajny, na jedną elgon chyba zejdzie.

Pozostałe tak sobie.  Nieśmiały

Przedwojenne rodziny mają u mnie lepszy wigor. 
Cytuj ten post
#43
(18.04.2016, 16:03)Borówka napisał(a): Szymon ale jak będę dokładał im co jakiś czas (raz na tydzień) ramkę z jajkami z innych uli to powinny dać radę chyba?


Powinny Uśmiech
Cytuj ten post
#44
(18.04.2016, 16:18)marbert napisał(a): ...Wigor nie jest kwestią rasy tylko konkretnej rodziny...

I tu się z Tobą niezgodzę.

Syntetyki, czy BF - jak kto woli, statystycznie czerwią na potegę - jak tylko zrobi się nieco cieplej.
Z rasy AMM, statystycznie, wstrzymują intensywne czeriwnie, i dopiero po ustabilizowaniu pogody i konkretnym wziatku, idą jak burza.

I tu jest w naszym, zmiennym klimacie, pułapka dla ras utrzymujacych duże rodziny, zwłaszcza, jeśli średnie, lub słabe wyszły z zimy i są w ulu jednościennym na ramce szeroko-niskiej.
Zrobi się nieco cieplej, rozczerwią się, nagle załamanie pogody, przymrozki i w np LN, jedościenych, przy średniej, a już nie mówiąc o słabej rodzinie - "pozamiatane", jeśli chłody i załamanie pogody utrzyma się dłużej niz kilka dni.

A AMM i to w ulu np WP, ocieplonym ? Statystycznie całkiem inna sytuacja. Raz, inny format ramki, więc inny układ gniazda, dwa, rozczerwia się najczęściej po ustabilizowanej pogodzie, no i ocieplony ul, a jesli jeszcze słomą ? Całkiem inna sytuacja.

Tak więc nie tylko rasa ma zanaczenie, ale linia, format ramki, ul, klimat, etc.
Nawet osobowość pszczelarza ma znaczenie. Tacy "sraczkowi" pszczolarze np jak ja - za siebie piszę, to tylko uciązliwość dla biednych pszczół, bo jak by mogli, to co trzeci dzień, siedzieli by w ulu, a nawet sypiali by z przeczołami, jeśli nie mają z kim. Uśmiech  Postanowiłem "leczyć się z tej uciążliwości", ogladając filmiki Kolegów, zamiast patrzoszyć rodziny. Uśmiech Dobrz, że chociaż Łukasz ma ich sporo. Uśmiech
Cytuj ten post
#45
(22.04.2016, 01:26)markus napisał(a): I tu jest w naszym, zmiennym klimacie, pułapka dla ras utrzymujacych duże rodziny, zwłaszcza, jeśli średnie, lub słabe wyszły z zimy i są w ulu jednościennym na ramce szeroko-niskiej.
Zrobi się nieco cieplej, rozczerwią się, nagle załamanie pogody, przymrozki i w np LN, jedościenych, przy średniej, a już nie mówiąc o słabej rodzinie - "pozamiatane", jeśli chłody i załamanie pogody utrzyma się dłużej niz kilka dni.


Markus, nie pisz o rzeczach o których nie masz bladego pojęcia.
Cytuj ten post
#46
(22.04.2016, 06:24)Krzyżak napisał(a):
(22.04.2016, 01:26)markus napisał(a): I tu jest w naszym, zmiennym klimacie, pułapka dla ras utrzymujacych duże rodziny, zwłaszcza, jeśli średnie, lub słabe wyszły z zimy i są w ulu jednościennym na ramce szeroko-niskiej.
Zrobi się nieco cieplej, rozczerwią się, nagle załamanie pogody, przymrozki i w np LN, jedościenych, przy średniej, a już nie mówiąc o słabej rodzinie - "pozamiatane", jeśli chłody i załamanie pogody utrzyma się dłużej niz kilka dni.


Markus, nie pisz o rzeczach o których nie masz bladego pojęcia.

To fakt markusa wyobraźnia poniosła... hehe
Cytuj ten post
#47
Co jest nie tak ?
Cytuj ten post
#48
(22.04.2016, 13:18)markus napisał(a): Co jest nie tak ?

Nie będzie żadnego zamiatania. Pszczoły zaczerwiają tyle ile mogą wygrzać i nie nabierają się na jakieś chwilowe ocieplenia.
Cytuj ten post
#49
Też tak myślałem, kiedy pochodne BF-tów, czerwiły mi w listopadzie, i to w jednościennym. Myslałem, że więdzą co robią - do wiosny, kiedy zobaczyłem ich na dennicy.
Cytuj ten post
#50
Mam znów osieroconą rodzinę przedwojenną która wychowuje mateczniki ratunkowe. Tymczasowo jest u mnie na bazowym pasieczysku ale jej przeznaczeniem jest las. Kiedy proponujecie najlepiej wywozić, ze względu na mateczniki / matkę.

1. Przy otwartych matecznikach
2. Przy zasklepionych a jeśli tak to kiedy najlepiej aby jak najmniej zaburzać histolizę.
3. Po wygryzieniu matek
4. Po unasiennieniu matek i rozpoczęciu jajeczkowania
5. Po rozczerwieniu się matki


ad. 1 To już raczej niewykonalne bo dziś lub jutro będą zasklepiane ale może komuś innemu przyda się odpowiedź.

Pewnie najlepiej by było już z czerwiącymi matkami bo w razie nieudanego zapłodnienia czy coś nie tak z matką, mogę na miejscu interweniować. Choć wtedy później będzie w nowym miejscu i straci lipę. Nie wiem jak na miejscu z pożytkami bo to nowe miejsce i opcja jeżdżenia tam co chwila i dokarmiania ewentualnie mi nie pasuje bo rodziny mają być TF generalnie. Z tego właśnie powodu kusi przewiezienie z zasklepionymi matecznikami bo wtedy rodzina będzie już wcześniej na nowym miejscu. Wcześniej rozpozna teren i będzie miała cały okres nektarowania dwóch gatunków lip. Choć będę musiał jeździć i kontrolować czy z matką wszystko ok.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#51
Bierz pod uwagę tylko 4 i 5
Cytuj ten post
#52
ja niedawno przewoziłem pszczoły z zasklepionymi matecznikami. Na docelowym miejscu podzieliłem na kilka rodzinek. Jutro jadę przeglądnąć jak to tam wygląda i dam znać. matki powinny się wygryźć około środy-piątku (tak wynika z moich obliczeń, więc zobaczę jutro czy się to udało i jaki procent przeżywalności).

Wg mnie jak przewieziesz z zasklepionymi, a nie planujesz jakichś dużych podziałów tylko rodzinę trzymać w całości, to nie ma obaw, bo na pewno co najmniej kilka matek w matecznikach nie obumrze - na pewno rozwój matek jest zróżnicowany i mateczniki są w różnym wieku.
W takim wypadku to wg mnie jest większe zagrożenie, że przez stres pszczoły zabiją matkę. Przedwojenne udowodniły, że to potrafią (choćby w zeszłym roku u emzarka, a ja też miałem jeden taki przypadek). więc ja bym brał pod uwagę również opcję 2.

tylko trzeba by obliczyć kiedy byłoby najlepiej - wg mnie w około 5 - 6 dni po zasklepieniu pierwszych mateczników (dobrze liczę, że będzie to ok 14ty dzień rozwoju?)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#53
Planuję trzymać w całości.

No to ciekawe. Zdania, jak często, nieco inne.  Pomysł
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#54
Kuba ja Ci powiem jutro jaki tego jest wynik. Natomiast pisałem tylko co zrobiłem i czym to motywowałem.

ps. natomiast sam ciekawy jestem skuteczności...
przy czym jeżeli będzie słaba to w świetle moich dotychczasowych doświadczeń nie wiem czy mogę obwiniać za to przewożenie... w tym roku jakiś pogrom jest u mnie. dobrze, że stare rodzinki mają się względnie i jakoś się rozwijają...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#55
(11.06.2016, 09:58)MrDrone napisał(a): ja niedawno przewoziłem pszczoły z zasklepionymi matecznikami. Na docelowym miejscu podzieliłem na kilka rodzinek. Jutro jadę przeglądnąć jak to tam wygląda i dam znać. matki powinny się wygryźć około środy-piątku (tak wynika z moich obliczeń, więc zobaczę jutro czy się to udało i jaki procent przeżywalności). 

Podzieliłeś dając im po jednym czy po dwa mateczniki dla większej pewności?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#56
tam było dość niedużo tych mateczników więc w większości rodzinki dostały po 1. ze 2 czy 3 rodzinki dostały po 2.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#57
Zdycydowałem się jednak na opcję 4-5 i przesiedliłem je dziś z transportówki do dolecowego ula w którym je przewiozę po unasiennieniu matki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#58
(11.06.2016, 14:25)Borówka napisał(a): Zdycydowałem się jednak na opcję 4-5 i przesiedliłem je dziś z transportówki do dolecowego ula w którym je przewiozę po unasiennieniu matki.

Ta opcja to najmniej problemów zarówno czasowych jak i logistycznych...
Cytuj ten post
#59
(12.06.2016, 13:43)bonluk napisał(a):
(11.06.2016, 14:25)Borówka napisał(a): Zdycydowałem się jednak na opcję 4-5 i przesiedliłem je dziś z transportówki do dolecowego ula w którym je przewiozę po unasiennieniu matki.

Ta opcja to najmniej problemów zarówno czasowych jak i logistycznych...

Plus pożytkowych. U siebie na bazie jestem pewien pożytków choćby dlatego, że moje łączki zaczynają nekatrować a tam nic nie wiem. Wydaje mi się, że sporo róznorodnego pożytku podczas rozwijania się matecznika i unasienniania się matki zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu co nie?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#60
Rozwój matki w mateczniku to jakieś 5 dni od wybrania larwy do zasklepienia więc kwestia trafienia w tym czasie na fajną pogodę z różnorodnym pożytkiem na pewno będzie sprzyjające.
Ja się wystrzegam przewożenia rodzin z matecznikami, niezależnie jakim czy otwartymi czy zamkniętymi bo wiem jak to się później kończy. W rodzinie jest jednak dość ciepło, wosk miękki więc o uszkodzenie bardzo łatwo... jeżeli mam możliwość zostawienia na miejscu to zostawiam i wolę nic nie ruszać. Przewózki mógłbym brać pod uwagę pod sam koniec inkubacji matki czyli 14-15 dzień.
Cytuj ten post