Transportowanie pszczół
#61
Matka czerwi. Odebrałem z ula Warre 2 plastry WZ wpięte w ramki WP na których były podane jajeczka i czerw na wygryzieniu do osieroconej rodziny. Pszczoły spokojne. Matkę znalazłem na wycofywanych plastrach i wypraktykowaną już metodą złapałem ją do pudełka od zapałek i poddałem do ula z powrotem. Matka już czerwi a więc w tym tygodniu transport ula.

p.s. na razie unasiennianie matek u mnie 100%.

p.s. Matula córka przedwojennych piękna tłusta i czarna. Bardzo duża a ratunkowa. Uśmiech Wątpię coraz bardziej czy rozróżnianie, że rojowa czy cicha lepsza od ratunkowej ma sens. Może jest to jakiś czynnik ale wobec ważniejszych takich jak odżywienie rodziny, czysty wosk i brak chemii w ulu, baza pożytkowa w okresie karmienia matki, ilość bioróżnorodnych trutni dookoła, brak pescytydów na polach etc. ten czynnik może nie mieć znaczenia. W każdym razie wielkością matka córka ratunkowa przedwojennej jest nie mniejsza niż jej matka.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#62
Mam pytanie.
Jaki jest optymalny okres transportowania pszczół na nowe miejsce przed zimową licząc od teraz? (połowa lipca).

Ta nowa rodzinka z nową matulą ratunkową nie jest jakoś mocna ale tu na bazowej pasiece teraz coś mają z tych moich łąk więc wciąż nie zdecydowałem się na transport. Bojąc się, ze tam będzie "lipa" (jako metafora Oczko ). A zależy mi na maksymalnym udziale nektaru w procencie do cukru. Z drugiej strony rozmyślam, ze może warto je tam ciut przed Nawłocią przewieź aby rozpoznały teren i najwyżej dokarmić ciastem miodowo-cukrowym lub cukrem.

Krótko pisząc. Biorąc pod uwagę transport pszczół (nowej rodziny) na nowie miejsce czy lepiej to zrobić wcześniej niż później?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#63
chyba nie ma reguły. Nie wiadomo gdzie i co będzie nektarować.
Ja bym kierował się tym gdzie jest więcej nawłoci, a nie łąk. To pożytek, który jest w stanie zapewnić więcej miodu niż łąki, a będzie jednak lada chwila. a jak nie masz wiedzy gdzie może być z nawłocią lepiej to przewiózłbym jak najwcześniej, żeby minimalizować stresy przed zimą. Nie przewidzisz gdzie będzie lepiej. Jeżeli tam w docelowym miejscu jest więcej nawłoci to zawiózłbym ule najpóźniej w chwili kiedy pszczoły zaczną ją oblatywać.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#64
Moi niegdysiejsi sąsiedzi pasiekę zwozili nawet w październiku.
Osobiście planuję jedną zwieźć dopiero końcem września, bo do tego czasu będą miały facelię.
Cytuj ten post
#65
(21.07.2016, 14:00)Borówka napisał(a): Mam pytanie.
Jaki jest optymalny okres transportowania pszczół na nowe miejsce przed zimową licząc od teraz? (połowa lipca).

Ta nowa rodzinka z nową matulą ratunkową nie jest jakoś mocna ale tu na bazowej pasiece teraz coś mają z tych moich łąk więc wciąż nie zdecydowałem się na transport. Bojąc się, ze tam będzie "lipa" (jako metafora Oczko ). A zależy mi na maksymalnym udziale nektaru w procencie do cukru. Z drugiej strony rozmyślam, ze może warto je tam ciut przed Nawłocią przewieź aby rozpoznały teren i najwyżej dokarmić ciastem miodowo-cukrowym lub cukrem.

Krótko pisząc. Biorąc pod uwagę transport pszczół (nowej rodziny) na nowie miejsce czy lepiej to zrobić wcześniej niż później?

Kuba a musisz koniecznie przed zimowlą?
Najlepiej by  było wczesną wiosną... a teraz to ja bym przewoził wtedy kiedy mam czas i optymalne do tego warunki.
Cytuj ten post
#66
(22.07.2016, 10:45)bonluk napisał(a):
(21.07.2016, 14:00)Borówka napisał(a): Mam pytanie.
Jaki jest optymalny okres transportowania pszczół na nowe miejsce przed zimową licząc od teraz? (połowa lipca).

Ta nowa rodzinka z nową matulą ratunkową nie jest jakoś mocna ale tu na bazowej pasiece teraz coś mają z tych moich łąk więc wciąż nie zdecydowałem się na transport. Bojąc się, ze tam będzie "lipa" (jako metafora Oczko ). A zależy mi na maksymalnym udziale nektaru w procencie do cukru. Z drugiej strony rozmyślam, ze może warto je tam ciut przed Nawłocią przewieź aby rozpoznały teren i najwyżej dokarmić ciastem miodowo-cukrowym lub cukrem.

Krótko pisząc. Biorąc pod uwagę transport pszczół (nowej rodziny) na nowie miejsce czy lepiej to zrobić wcześniej niż później?

Kuba a musisz koniecznie przed zimowlą?
Najlepiej by  było wczesną wiosną... a teraz to ja bym przewoził wtedy kiedy mam czas i optymalne do tego warunki.

Niby nie muszę koniecznie ale mam dwa dodatkowe pasieczyska puste w tym na jednym spędziłem trochę czasu i pracy nad przewiezieniem kłód i budową ogrodzenia to miło by było gdyby coś tam latało. Czyli głównie dla siebie. Ale też trochę dla pszczół bo teoretycznie pszczoły w lesie mają mieć lepiej jako w ich naturalnym środowisku.


Ale to może się powstrzymam. Na wiosnę kiedy. Po pierwszych oblotach?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#67
To jak nie musisz to zostaw do wiosny... Na pewno bezpieczniej. Możesz i po oblocie jak nowe miejsce dalej a jak blisko to trzeba przed oblotem załatwić sprawę.
Cytuj ten post
#68
(22.07.2016, 12:38)bonluk napisał(a): To jak nie musisz to zostaw do wiosny... Na pewno bezpieczniej. Możesz i po oblocie jak nowe miejsce dalej a jak blisko to trzeba przed oblotem załatwić sprawę.

3 albo 6 km w linii prostej czyli mało i średnio.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#69
Na wiosnę 3 km starczy... więc jest ok.
Cytuj ten post
#70
ja bym chyba zawiózł teraz...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#71
(22.07.2016, 12:52)MrDrone napisał(a): ja bym chyba zawiózł teraz...

heheh jak u lekarza ale to dobrze Uśmiech
jest wybór
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#72
Koleżanki i koledzy. Proszę o pomoc. Szukałem w internecie i nie znalazłem informacji.
Zakupiłem takie oto klateczki do transportu matek po moich hodowanych córkach po matce surwiwalowej.
[Obrazek: 0_0_productGfx_4f24543e7761227aa2ec0b8a45463d60.jpg]
Wybrałem je ze względu na gąbkę do zwilżenia wodą. Wydawało mi się to ulepszeniem dobrostanu i tak zestresowanych pszczół podczas transportu matki w takiej klateczce. Zgłupiałem. Klateczka ta nie ma odrywanych zabezpieczeń, które znam z innych klateczek w jakich odbierałem matki. Ale to jeszcze pół biedy bo rozumiem, że ciasto zabezpiecza. Ale jest jedna dziura, którą widać na zdjęciu od frontu, przez którą wpuszcza się pewnie pszczoły, która po złożeniu klateczki pozostaje otwarta. To co zrobić aby pszczoły nie uciekły? Zakleja to się taśmą czy jak?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#73
a to nie jest tak, że na czas transportu nakłada się odwrotnie pokrywkę i dziura jest zamknięta?

znalazłąm - produkt powiązany - koreczek drewniany za 70 gr (na stronie sprzedawcy) ale on chyba jest za duży
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#74
(29.06.2017, 05:38)Modliszqa napisał(a): a to nie jest tak, że na czas transportu nakłada się odwrotnie pokrywkę i dziura jest zamknięta?

znalazłąm - produkt powiązany - koreczek drewniany za 70 gr (na stronie sprzedawcy) ale on chyba jest za duży

ad. 1. Nie jest tak. Założenie odwrotne z powoduje dysfunkcje elementów klateczki, które się nie złożą. 
ad. 2. Nie pasuje. Jest napisane, że to jest zwykły koreczek do klateczki Zandera.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#75
(28.06.2017, 21:42)Borówka napisał(a): Koleżanki i koledzy. Proszę o pomoc. Szukałem w internecie i nie znalazłem informacji.
Zakupiłem takie oto klateczki do transportu matek po moich hodowanych córkach po matce surwiwalowej.
https://hurtownia-pszczelarska.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_4f24543e7761227aa2ec0b8a45463d60.jpg
Wybrałem je ze względu na gąbkę do zwilżenia wodą. Wydawało mi się to ulepszeniem dobrostanu i tak zestresowanych pszczół podczas transportu matki w takiej klateczce. Zgłupiałem. Klateczka ta nie ma odrywanych zabezpieczeń, które znam z innych klateczek w jakich odbierałem matki. Ale to jeszcze pół biedy bo rozumiem, że ciasto zabezpiecza. Ale jest jedna dziura, którą widać na zdjęciu od frontu, przez którą wpuszcza się pewnie pszczoły, która po złożeniu klateczki pozostaje otwarta. To co zrobić aby pszczoły nie uciekły? Zakleja to się taśmą czy jak?

Zadzwoniłem do pasieki hodowlanej w sklepie który to sprzedaje. Otóż okazuje się, że trzeba coś sobie wykombinować. Zwyczajowo wykorzystuje się paski kliszy fotograficznej wsuwanej pomiędzy szparę dwóch nałożonych na siebie fragmentów klateczki. Akurat mam takie klisze. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post