wstrząs anafilaktyczny po użądleniu
#31
Odnośnie reakcji na użądlenie to u siebie zauważam znaczne zmniejszenie dolegliwości. Pierwsze strzały np. w dłoń powodowały opuchliznę i mocne swędzenie po kilku godzinach, teraz mimo kilku użądleń praktycznie zero śladu. Ale też czytałem historie, że ludzie którzy praktycznie w ogóle nie mieli reakcji alergicznej po użądleniach i dość często byli żądleni, po którymś kolejnym nie kończyło się to ciekawie. Tak więc reguły chyba nie ma.
Cytuj ten post
#32
(14.05.2016, 07:08)pastaga napisał(a): Odnośnie reakcji na użądlenie to u siebie zauważam znaczne zmniejszenie dolegliwości. Pierwsze strzały np. w dłoń powodowały opuchliznę i mocne swędzenie po kilku godzinach, teraz mimo kilku użądleń praktycznie zero śladu. Ale też czytałem historie, że ludzie którzy praktycznie w ogóle nie mieli reakcji alergicznej po użądleniach i dość często byli żądleni, po którymś kolejnym nie kończyło się to ciekawie. Tak więc reguły chyba nie ma.

Ale to nie znaczy, że się jeszcze uczulili. Bo opuchlizna i swędzenie to nie jeszcze wstrząs i zagrożenie życia zazwyczaj. Może mieli gorszy dzień, może inne czynniki spowodowały, że układ immunologiczny był zajęty czym innym.
Faktem jednak jest, ze jedna z terapii odpornościowych dla uczulonych polega na eksponowaniu ciała na mikrodawki wstrzykiwane kilka lat.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#33
Odnośnie opuchlizny i swędzenia to pisałem o sobie bo tak kiedyś miałem - wiem, że to nie wstrząs Uśmiech Teraz nie mam więc potwierdzałoby, że można się odczulić.
Niestety może to chyba też pójść w drugą stronę. Pisząc, że kończyło się to nieciekawie miałem na myśli właśnie wstrząs i podróż do szpitala. Może uda mi się odszukać - opisywał to pszczelarz o swoim synu f-szu Straży Pożarnej, który po kolejnym zbieraniu roju trafił do szpitala.
Cytuj ten post
#34
Znalazłem taki opis:

"Nie bagatelizuj tego. Opisywałem wielokrotnie przy różnych okazjach problem mojej rodziny. Musisz zrobić koniecznie badania w kierunku odporności na jad.
Pracowaliśmy wszyscy przy pszczołach. Użądlenie dziennie kilkanaście nie miało konsekwencji aż do któregoś dnia. Szpital ledwie ratował życie. Robię przy pszczołach sam. Syn pracuje PSP, jak trzeba było zebrać rójkę on robił bez kapelusza i żadnej ochrony. Umiał to robić. 4 lata minęło, wszedł na modrzewia zebrać, użądliła go w kark. Spadł z drzewa, dostał wstrząsu dwa dni był nieprzytomny. Ma całkowity zakaz pracy z pszczołami. Zona po podobnym jednym użądleniu , też wstrząsie nie pozwoli przynieść do domu nić z ula. Ból głowy, trzęsawka, natychmiastowe wymioty. Najstarszy dostaje skurczu żołądka.
To nie są żarty. Uczulenie się nabywa z dnia na dzień.Wielu znajomych tak musiało zakończyć przygodę z pszczołami.
Najgorsze jest to, jest jakiś lek francuski kosztuje sporo ale nie gwarantuje nabycia odporności.
Wysypka świadczy że jednak organizm nie toleruje jadu. "
Cytuj ten post
#35
Są pewnie różne przypadki.

Ale skoro uczulenie można nabyć z dnia na dzień bez wyraźnego powodu w wyjątkowych sytuacjach to przebadanie się też nic nie da skoro wcześnie nie ma uczulenia. Trzeba zaakceptować to rzadkie ryzyko.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
To jest głównie ostrzeżenie dla tych co lubią kozaczyć i licytują się kto więcej oberwał. Po to jest ochrona przy pracy z pszczolami.
Cytuj ten post
#37
Marcin poczekaj, aż wkurzysz przedwojenne Oczko
ja raz oberwałem 50 przy prawie pełnym zabezpieczeniu - bluza, rękawice itp (od tego czasu nosiłem stuptuty dopóki się nie uspokoiły, bo ok 45 z tych 50 było w kostki)

normalnie chodzę bez rękawic, ale po 1 czy 2 żądłach je ubieram, żeby więcej nie obrywać. Czasem przy wszystkich ulach nie dostanę w ogóle strzała, a czasem rękawice ubieram już przy pierwszym ulu. wszystko zależy od sytuacji.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
(14.05.2016, 08:51)emzarek napisał(a): To jest głównie ostrzeżenie dla tych co lubią kozaczyć i licytują się kto więcej oberwał. Po to jest ochrona przy pracy z pszczolami.

No tak ale czy są jakieś poszlaki, że im więcej się przyjmie żądeł tym prędzej dostanie się uczulenie. Wątpię.
Jeśli coś takiego się zdarza to pewnie jest to bez znaczenia czy jedno żądło czy więcej i po prostu się zdarza. Z różnych przyczyn np. ogólnego osłabienia zdrowia i odporności na starość. Nawet nie wiadomo czy jest to związane z tym, że ktoś jest pszczelarzem.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#39
(14.05.2016, 08:59)MrDrone napisał(a): normalnie chodzę bez rękawic, ale po 1 czy 2 żądłach je ubieram, żeby więcej nie obrywać. Czasem przy wszystkich ulach nie dostanę w ogóle strzała, a czasem rękawice ubieram już przy pierwszym ulu. wszystko zależy od sytuacji.

Czytałem o tych relacjach, że odporność pszczelarska nie jest stanem permanentnym. Czytałem, że w badaniach przypomina to syndrom pękniętej gumki - po prostu każdy ma swoją granicę, coś jak mityczna wanna wypitej wódki, po której każdy już ma kaca... Czyli sensownie jest z jednej strony nabyć odporność pszczelarską, ale po jej nabyciu cieszyć się faktem, że strzał nie powoduje bólu i swędzenia przez następny tydzień, za to nie kozaczyć i dalej się zabezpieczać. Aby stężenie jadu w organizmie nie przekroczyło granicznej wartości. A właściwie, to chyba stężenie przeciwciał i komórek pamięci. Bo w sumie po co dostawać więcej niż ustawa przewiduje, skoro przy zdrowych, zlokalizowanych, unaturalnionych (czyt. złośliwych, agresywnych, bezproduktywnych) pszczołach i tak dostanie się swoje przy prawie każdej wizycie?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#40
(14.05.2016, 09:49)flamenco108 napisał(a):  (czyt. złośliwych, agresywnych, bezproduktywnych) pszczołach i tak dostanie się swoje przy prawie każdej wizycie?

To Twoje doświadczenie na razie. Ja tak nie mam a chciałbym więcej żądeł dostawać. Jednak instynkt samozachowawczy powoduje, ze niechętnie bym celowo podstawiał pszczołę. Jakby to ktoś miał mi robić to już prędzej.

Na razie od Przedwojennych po miesiącu może 1-2 żądła dostałem.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#41
Cytat:"A właściwie, to chyba stężenie przeciwciał i komórek pamięci. Bo w sumie po co dostawać więcej niż ustawa przewiduje"

W kuracji jadem przez 3 tygodnie dostaje się codziennie zaczynając od najmniejszych dawek i kończąc na najmniejszych ale w kulminacji jest kilkanaście użądleń dziennie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#42
Krzyśku, masz trochę racji.
Nie wiemy które żądło może być "ostatnim" - może to być następne, a możemy dożyć 150 lat i być żądlonym co dzień i nic nam nie będzie.
Wydaje mi się jednak, że delikatne obrywanie (nie mówię o takich sytuacjach jak wspomniałem wcześniej czyli 50 żądeł, a 1 - 3 co tydzień czy dwa) może mieć więcej skutków pozytywnych dla zdrowia niż nieść potencjalnego zagrożenia (które oczywiście stale jest i zawsze będzie). taki jad też w pewien sposób stymuluje przecież organizm (pomijając jednoznacznie pozytywne skutki jakie ponoć to niesie).

Jakbym wiedział, że pszczoły mam zawsze złe, to już dawno zamówiłbym pełny kombinezon (i być może to nawet zrobię - choćby miał na razie leżeć nieużywany). a jakaś pszczoła zawsze znajdzie otwór, albo dostanę przypadkowo. to nieuniknione jak się jest pszczelarzem.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#43
(14.05.2016, 09:53)Borówka napisał(a):
(14.05.2016, 09:49)flamenco108 napisał(a):  (czyt. złośliwych, agresywnych, bezproduktywnych) pszczołach i tak dostanie się swoje przy prawie każdej wizycie?

To Twoje doświadczenie na razie. Ja tak nie mam a chciałbym więcej żądeł dostawać. Jednak instynkt samozachowawczy powoduje, ze niechętnie bym celowo podstawiał pszczołę. Jakby to ktoś miał mi robić to już prędzej.

Na razie od Przedwojennych po miesiącu może 1-2 żądła dostałem.

Można takie żądlenie na własne życzenie lekko ułatwić o czym się wczoraj przekonałem robiąc przegląd w bluzie ale w krótkich spodenkach. Pszczoły mają to do siebie, że jak siądą na nogę to zaczynają wędrować do góry. Ciasnota nogawki nawet łagodną pszczołę sprowokuje do użądlenia Oczko
Cytuj ten post
#44
(14.05.2016, 10:19)pastaga napisał(a): Można takie żądlenie na własne życzenie lekko ułatwić o czym się wczoraj przekonałem robiąc przegląd w bluzie ale w krótkich spodenkach. Pszczoły mają to do siebie, że jak siądą na nogę to zaczynają wędrować do góry. Ciasnota nogawki nawet łagodną pszczołę sprowokuje do użądlenia Oczko

Wąż ich nie odstraszył ? Oczko
Cytuj ten post
#45
(14.05.2016, 13:21)Krzyżak napisał(a):
(14.05.2016, 10:19)pastaga napisał(a): Można takie żądlenie na własne życzenie lekko ułatwić o czym się wczoraj przekonałem robiąc przegląd w bluzie ale w krótkich spodenkach. Pszczoły mają to do siebie, że jak siądą na nogę to zaczynają wędrować do góry. Ciasnota nogawki nawet łagodną pszczołę sprowokuje do użądlenia Oczko

Wąż ich nie odstraszył ? Oczko

Wróg u bram, a on spał na worach i nawet nie syknął Oczko
Cytuj ten post
#46
(14.05.2016, 10:04)MrDrone napisał(a): Jakbym wiedział, że pszczoły mam zawsze złe, to już dawno zamówiłbym pełny kombinezon (i być może to nawet zrobię - choćby miał na razie leżeć nieużywany). a jakaś pszczoła zawsze znajdzie otwór, albo dostanę przypadkowo. to nieuniknione jak się jest pszczelarzem.
Twardziele! Ja inaczej do pszczół nie podchodzę. Na zdjęciach inni występują w mojej zapasowej bluzie, ale ja jestem w pełnym kombi i na razie nie zamierzam tego zmieniać, skoro i tak dostaję za swoje przy każdej wizycie. Szkoda bohaterów (choć chwała im).
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#47
(14.05.2016, 16:37)flamenco108 napisał(a):
(14.05.2016, 10:04)MrDrone napisał(a): Jakbym wiedział, że pszczoły mam zawsze złe, to już dawno zamówiłbym pełny kombinezon (i być może to nawet zrobię - choćby miał na razie leżeć nieużywany). a jakaś pszczoła zawsze znajdzie otwór, albo dostanę przypadkowo. to nieuniknione jak się jest pszczelarzem.
Twardziele! Ja inaczej do pszczół nie podchodzę. Na zdjęciach inni występują w mojej zapasowej bluzie, ale ja jestem w pełnym kombi i na razie nie zamierzam tego zmieniać, skoro i tak dostaję za swoje przy każdej wizycie. Szkoda bohaterów (choć chwała im).

Coś musi ich chyba jednak do Ciebie przyciągać i nastawiać wrogo. Może właśnie ten podświadomy strach. Dziwne abyś wszystkie rodziny skundlone krainki takie miał. Też nie mam kombinezonu. Kapelusz uważam, że to dobra rzecz i jednak się przydaje. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#48
myślę, że to kwestia obycia. Pszczoły chyba wyczuwają nerwowość, poza tym coś im się tam może źle przestawiać w gnieździe itp. to mogą być złe Oczko przejdzie im Oczko (albo i nie) Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#49
Mój wujek mówi że przede wszystkim nie wolno się bać, pszczoły sa przecież całe nosem i czują to. Jak np. pies lub koń, ich reakcja jak czują że człowiek się boi jest agresywna. Ale tez nigdy nie lekceważył pszczół, zawsze chodzi do pszczół ubrany i z podkurzaczem, nawet po głupotę, teoria to jedno ale wiele razy widział jak pszczoły łatwo sprowokować z niczego.
Cytuj ten post
#50
(16.05.2016, 13:26)Popszczelony napisał(a): Mój wujek mówi że przede wszystkim nie wolno się bać, pszczoły sa przecież całe nosem i czują to. Jak np. pies lub koń, ich reakcja jak czują że człowiek się boi jest agresywna. Ale tez nigdy nie lekceważył pszczół, zawsze chodzi do pszczół ubrany i z podkurzaczem, nawet po głupotę, teoria to jedno ale wiele razy widział jak pszczoły łatwo sprowokować z niczego.

Cóż, w takim razie jedyną radą jest obycie się z pszczołami. Przyznam, że wczoraj przy szóstym już odkładzie na tym samym pasieczysku zacząłem już mieć dosyć tego, że siedziały nam nie dywanem i nie było to przyjemne uczucie. A nie robiły tego od razu. Więc może rzeczywiście coś wydzielam, a wraz ze zmęczeniem przychodzi zdenerwowanie. Znakiem tego im dłużej będę miał z pszczołami do czynienia, tym dłuższe będą okresy "nie wydzielania" tego czegoś - kwestia treningu. Ale zbroi nie zamierzam zdejmować - mam przekonanie, że dzięki niej mniej ich ginie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#51
Wujek mówił tez że sa tacy ludzie że jak stanie przy ulu to już wnerwia pszczoły. Coś w ty jest znam osobiście takiego uczuleniowca, permamentnie jest żądlony co kończy się na pogotowiu, panicznie boi się pszczół i ma pecha Uśmiech.
Masz rację ja tez im dłużej pracuje tym bardziej wnerwiają sie pszczoły, ja jestem mniej uważny, bardziej spocony spirala sie nakręca. Uśmiech
Cytuj ten post
#52
Warto podchodząc do poszczególnych uli zmieniać kolejność przeglądów. Jeżeli danego dnia zaczynamy od ula nr 1 a obok stoi ul nr 2 a gdzieś dalej ul nr 3 to zróbmy przegląd w jedynce przejdźmy do 3 a później wróćmy się do 2 itd. Przy kolejnej wizycie zacznijmy od 3 itd.

Możemy również zaczynać od najłagodniejszych a na koniec zostawiać te najbardziej cięte tylko, że w tedy uprzedzamy się z każdą wizyta do tych najbardziej ciętych i one też o tym wiedzą Uśmiech
Cytuj ten post
#53
Moze cos w tym byc. Bo najwieksze agresory w tym roku biore jako pierwsze i jakby sa lagodniejsze niz gdy podchodzilem do nich jako ostatnich... Albo po prostu pszczoly po innym trutniu teraz sie rodzaUśmiech
Cytuj ten post
#54
https://www.youtube.com/watch?v=P0QB96RrGdM

W skrócie w filmiku jest teoria, że ekspozycja na jad pszczeli bez użądlenia, może powodować późniejszą reakcję anafilaktyczną i że należy dawać się żądlić i żądlić całą rodzinę, która ma styczność bezpośrednią i pośrednią z pszczołami.
Cytuj ten post
#55
(27.05.2016, 07:07)kosz85 napisał(a): https://www.youtube.com/watch?v=P0QB96RrGdM

W skrócie w filmiku jest teoria, że ekspozycja na jad pszczeli bez użądlenia, może powodować późniejszą reakcję anafilaktyczną i że należy dawać się żądlić i żądlić całą rodzinę, która ma styczność bezpośrednią i pośrednią z pszczołami.

Potwierdza te obserwacje również artykulik byłego dużego producenta. Wygląda na to, że pszczelarze generalnie uważają temat za mało ważny, a ludzie, którzy nie mają styczności z pszczołami wyolbrzymiają problem.
Z dzieciństwa pomnę, że zostaliśmy wyszkoleni do uważania na pasieki. Pszczoły wówczas miały jeszcze zdrowy instynkt obronny, więc w odległości kilkunastu metrów od uli żądło było czymś normalnym i nikt nie robił sensacji z faktu, że dziecię oberwało. Dziecię po paru razach też już nie robiło.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#56
Tutaj historyjka od ukraińskiego (zachodnioukraińskiego, więc mówi jak Bohun u Sienkiewicza) pszczelarza, jak ten poradził sobie z własnym uczuleniem na jad pszczeli:
https://www.youtube.com/watch?v=vxS1wqdBTA4

Pomógł mu podmor, na ile zrozumiałem: 0,5l podmoru (muszę posłuchać znowu, żeby rozpoznać właściwą ilość) na 0,5l gorzałki - zrobić nalewkę. Jak się odstoi, serwować sobie rano i wieczorem, po posiłku, tyle kropel, ile się ma lat. Jak się butelka skończy, zrobić próbę. Jeżeli reakcja dalej jest silna, nastawić kolejną butelkę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#57
ja zrozumiałam sto gram podmoru na flaszkę Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#58
(11.01.2017, 05:49)flamenco108 napisał(a): Jak się odstoi, serwować sobie rano i wieczorem, po posiłku, tyle kropel, ile się ma lat. Jak się butelka skończy, zrobić próbę. Jeżeli reakcja dalej jest silna, nastawić kolejną butelkę.

Gorzej jak ktoś z Alzheimerem zacznie stosować i co rusz zacznie liczenie kropelek od nowa Język
Cytuj ten post
#59
(11.01.2017, 08:55)Modliszqa napisał(a): ja zrozumiałam sto gram podmoru na flaszkę Uśmiech
Ja i tak dam więcej, bo już wiem, że mam Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#60
(11.01.2017, 09:30)flamenco108 napisał(a):
(11.01.2017, 08:55)Modliszqa napisał(a): ja zrozumiałam sto gram podmoru na flaszkę Uśmiech
Ja i tak dam więcej, bo już wiem, że mam Oczko

Cholera w pierwszej chwili myślałem, że piszesz o kropelkach i Alzheimerze Język
Cytuj ten post