Państwo policyjne
#31
Pełna zgoda z Kubą.
Cytuj ten post
#32
(13.04.2016, 21:24)markus napisał(a): Kuba, czepnąłeś się podatku katastralnego, jak "rzep psiego ogona". Przy dzisiejszym systemi i stanu rzeczy, wprzowadzenie podatku katastralnego, jest planowane głównie po to, by wykończyc drobnych rolników, którzy ledwo zipią.

Ile do ....... mam jeszcze płacić ? Nie wystarczy, że zapłaciłem dochodowy, to jeszcze musze zapłacić "kastrate" od tego co sie dorobiłem, od tej reszty która mi została ? Mam wystko przejeść, albo zabieść lichwiarzom do banku ?

Nic nie rozumiesz. Dochodowego w tym zestawieniu nie ma bo go zastępuje inny podatek osobowy czyli pogłówny. Dochodowy jest bardzo niesprawiedliwy. Między innymi zabiera pracusiowi i daje nierobowi.

Nie ma dochodowego. Jest stały pogłówny na osobę. Tak tani, że nawet żebrak użebrze albo dziad proszalny wyśpiewa przed kościołem a dla nielicznej grupki świadomie niepłacących i nie mających jak z nich ściągnąć można stworzyć enklawę gdzie np. w górach gdzie będą żyć bez ochrony. Jest katastralny liniowy od gruntu i nieruchomości. I to tyle. Wszyscy płacą sprawiedliwe na ochronę łącznie z Twoim złymi korporacjami i bankami. Panimaju?
Cytuj ten post
#33
Zatem, z innej beczki.
podatek katastralny zakłada  procentową zapłatę od gruntów i nieruchomości.

Rolnik, mający 5 hektarów, og gruntu zapłaci tyle samo co właściciel, 5 hektarów, na którym stoją np sklepy wileko-powirzchniowe. W/g Ciebie to zapewno jest sprawiedliwe - domniemam.

Rolnikowi, obliczą wartość wg, skal i takbe, zapewne takich samych, jakich będa stosować, do właściciela obiektu wieko- powierzchniowego. Uważasz, że to sprawiedliwe ? Jesli tak, to dobrze, bo też tak uważam.

Problem w tym, że dla "finasisty" 1,5 % podatku, to drobnosta, a dla rolnika, ledwo zipiącego to katastrofa.
Przypominam, że cena mleka spadła z około 1,5 do około 0,8 zł za litr, w zależnosci od regionu i mleczarni.

Nadal uważasz, że obecny system jest sprawiedliwy ?
Cytuj ten post
#34
(13.04.2016, 21:39)markus napisał(a): Nadal uważasz, że obecny system jest sprawiedliwy ?

Wręcz odwrotnie. Przecież system który w skrócie opisałem nie ma nic wspólnego z tym co jest teraz.
Cytuj ten post
#35
Piepszysz Kuba - sorki, a to dlatego, że chcesz popdatkować "koniec łańcucha". Mam dochód, płace podatek, a potem, to już "gówno" komukolwiek, co ja z resztą chcę zrobić. Mogę sobie kupić 100 ha zimi, albo oddać fundacji., albo kupić  5kg złota. To jest moja reszta, a innym g......o co ja z nią zrobie.
Cytuj ten post
#36
Kuba, tego systemu nie można na obecnej drodze rozwoju ludzkości zastowować, po "wyzerowaniu" - byc może.
Cytuj ten post
#37
(13.04.2016, 21:44)markus napisał(a): Piepszysz Kuba - sorki, a to dlatego, że chcesz popdatkować "koniec łańcucha". Mam dochód, płace podatek, a potem, to już "gówno" komukolwiek, co ja z resztą chcę zrobić. Mogę sobie kupić 100 ha zimi, albo oddać fundacji., albo kupić  5kg złota. To jest moja reszta, a innym g......o co ja z nią zrobie.

Sam chrzanisz. Uśmiech

Dokładnie tak samo jest z resztą tak jak ja opisałem tylko podział na ochronę jest sprawiedliwszy. Tych chcesz dokonywać podziału wedle pracy łamiąc, według mnie 7 i 10 przykazanie.
Cytuj ten post
#38
(13.04.2016, 21:45)markus napisał(a): Kuba, tego systemu nie można na obecnej drodze rozwoju ludzkości zastowować, po "wyzerowaniu" - byc może.

Ja nie wierzę w ciągłą ewolucję na zasadzie rozwoju ku lepszemu. Są etapy ewolucji i dewolucji. Uśmiech
Czy da się w trybie natychmiastowych zastosować od zera. Pewnie nie ale rozmowa była o tym co jest bardziej sprawiedliwe. To, że nie da się zastosować czegoś co jest bardziej sprawiedliwe od mniej sprawiedliwego tylko świadczy o upadku ludzkości w tym regionie czy cywilizacji według mnie.
Cytuj ten post
#39
Ja, opodatkowałbym wszystkich jednym podatkiem, np 15 % i przyrzał zasadom, tworzenia kosztów.

Ciekawi mnie, ile w skali roku płaci podatku, do polskiego budżetu np. sieć biedronka, lub lidl. Ciekawy, jaki jest to procent, w stosunku do przychodu i do dochodu. Płacic podatek to jedno a miejsce, to drugie. Zapłacić w Polsce to jedno, a na Malcie, to drugie.
Cytuj ten post
#40
(13.04.2016, 22:07)markus napisał(a): Ja, opodatkowałbym wszystkich jednym podatkiem, np 15 % i przyrzał zasadom, tworzenia kosztów.

Ciekawi mnie, ile w skali roku płaci podatku, do polskiego budżetu np. sieć biedronka, lub lidl. Ciekawy, jaki jest to procent, w stosunku do przychodu i do dochodu. Płacic podatek to jedno a miejsce, to drugie. Zapłacić w Polsce to jedno, a na Malcie, to drugie.

Spoko. Taki jest Twoja ideologia sprawiedliwości. Inna niż moja czyli według mnie niesprawiedliwości. To jest stały spór o podatek osobisty: entuzjaści podatku liniowego i pogłównego.
Tak jak napisałem nie wrzucam wszystkich innych do jednego wora. Jeden stały liniowy byłby sprawiedliwszy niż to co jest teraz. Tylko wciąż nie wiem dlaczego upierasz się, że konieczne jest opodatkowanie pracy a zwłaszcza w najbardziej mętny sposób tylko opodatkując abstrakcyjną rzecz czyli dochód. Wszystko to co napisałeś poniżej wykazuje jego wady takiego opodatkowania. Ty nie chcesz radykalnie zmienić systemu analogicznie do nieleczenia pszczół tylko chcesz zmienić koło ratunkowe (zamiast amitrazy zastosować kwas czy kumaflos). Oczko

Opodatkowanie pracy poprzez dochód jest niewłaściwe bo:

- Wara Ci od przyglądania się moim zasadom tworzenia kosztów. Nie jesteś od tego aby zaglądać mi w moje prywatne sprawy. Państwo nie jest od tego aby śledzić jakie i ile ktoś ma dochody i koszty. Wsadzaj sobie nos do swojej "pasieki" a nie do mojej.

- Poza aspektem zmasowanej kontroli prywatnych ludzi ma to wady techniczne które sam wymieniasz. Jest to korupcjogenne gdyż rodzi możliwość, że urzędnik jednemu przymknie za coś oko a drugiego ukarze za pomyłkę o złotówkę. A w tak skomplikowanym systemie tworzenia standardów prawnych z abstrakcyjnych i subiektywnych rzeczy nie sposób się nie pomylić i przewidzieć co prawodawca miał na myśli bez błędu. Pomijam już, ze co jest błędem może być różnie interpretowane przez dwóch urzędników.

- Podatek dochodowy wymaga uprawomocnienia w ramy jakiś abstrakcyjnych niejasnych spraw. Dla każdego człowieka koszty uzyskania przychody są czym innym. Co dla jednego będzie kosztem dla drugiego nie. Jest to sprawa niejasna i tworzy milion pięćset możliwości nieobiektywnych niejasności w szczegółach.

- Człowiek bogaty będzie miał większe możliwości skorumpowania urzędnika i większe możliwości interpretacji niejasnego prawa na swoją korzyść, omijania kruczków prawnych, zatrudnienia księgowych i prawników. Jak sam zauważyłeś. A stworzenie tutaj ideału jest teoretycznie  niemożliwe bo człowiek jest tylko człowiekiem.

- Praca jest rzeczą abstrakcyjną i subiektywną. Fakt istnienia człowieka (pogłówny) i nieruchomości: działki (łanowy), domu/budynku (podymny) jest rzeczą obiektywną, jasną. A nawet samochodu choć już trochę mniej.

- Nie wiem czy wiesz ale mechanizm jest taki, ze jak opodatkowujesz pracę to pracodawca momentalnie przerzuca  i wlicza podatki które musi zapłacić za siebie i pracownika w swoje koszty czyli po dupie ostatecznie dostaje robotnik. I nie zmienisz tego ludzkiego naturalnego odruchu chyba, ze będziesz chciał i mógł kontrolować ludzkie umysły. 

- Obsługa podatku dochodowego jest droga. Im bardziej skomplikowany (czyli więcej wyjątków, przywilejów, progresji, grup etc) tym bardziej. Oraz tym większa musi być kontrola urzędnika nad obywatelem.

Wobec powyższego jeśli upierasz się przy podatku osobistym liniowym to bardziej sprawiedliwy jest podatek od obrotu. Jest on bardziej prosty, przejrzysty i sprawiedliwszy według mnie.
Cytuj ten post
#41
Heja.
Prawo to nie sprawiedliwość.
Podatki to nie sprawiedliwość, tylko specyficzna forma hodowli - pszczelarze powinni to rozumieć.
Nie zawsze podatki odpowiadają podatnikom, ale zawsze odzwierciedlają techniki hodowlane. Zatem wystarczy przeanalizować, jaki mamy system hodowlany, tj. jakie jednostki są promowane, a jakie marginalizowane, a będziemy wiedzieć, w którą stronę żeglujemy.
Zatem poszukiwanie odpowiednich podatków (bo bez podatków nie może funkcjonować państwo, a bez państwa teren zostanie zjedzony przez inne państwa, przy czym przedtem zostanie przez inne wyrabowany - pszczelarze o tym wiedzą) powinno się zacząć od pytania, jakie są cele hodowlane:
 - jeżeli chcemy, żeby obywatele byli zdolni do samoobrony, obniżamy ogólne opodatkowanie, likwidujemy system socjalny itede.
 - jeżeli chcemy, aby obywatele nie pieprzyli bez sensu, tylko pracowali na nasz miodek, trzymamy podatki wysoko, dokarmiamy socjalem itede.
Bo pieniądze z podatków to miodek. Podobnie do pszczelarzy, państwo robi redystrybucję podatków w postaci np. socjalu, ale też policji, wojska, systemu oświatowego, naukowego, medycznego itp. Bez tej redystrybucji część tych funkcji obywatele by przejęli (najszybciej zapewne medycynę) - ale, jak wiadomo, dzikie roje nie pracują na nadmiarowy miód, tylko na następne dzikie roje, co pszczelarzowi jest zupełnie niepotrzebne.

Borówka: a podatek pogłówny jest typową formą nacisku na ludność, aby bez względu na wszystko generowała dochód - zatem odbiera wolność do niepracowania i pozostawania np. na cudzym utrzymaniu lub mieszkania w leśnej chatce. Zatem jest tak samo niesprawiedliwy jak każdy inny podatek. Tylko na swój sposób. Zastanów się, jakie są cele hodowlane takiego podatku, wspomnij podatek np. bykowy, podymne, okienne...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#42
(14.04.2016, 07:54)flamenco108 napisał(a): Borówka: a podatek pogłówny jest typową formą nacisku na ludność, aby bez względu na wszystko generowała dochód - zatem odbiera wolność do niepracowania i pozostawania np. na cudzym utrzymaniu lub mieszkania w leśnej chatce. Zatem jest tak samo niesprawiedliwy jak każdy inny podatek. Tylko na swój sposób. Zastanów się, jakie są cele hodowlane takiego podatku, wspomnij podatek np. bykowy, podymne, okienne...

Wiadomo. Napisałem, że początku lepsze są datki niż podatki ale w obecnej rzeczywistości jak sam zauważyłeś jest to niemożliwe. Jasne jest, że każdy podatek jest formą nacisku Wolę jednak takie które są mniej dotkliwe czyli m.in. tańsze w pobraniu i utrzymaniu oraz sprawiedliwsze czyli dotkliwe w miarę równo. Nieprawdą jest to co napisałeś. Może nie pracować i być na cudzym utrzymywaniu. Przecież pogłówny może zapłacić ktoś inny. Nie ma tu problemu.  Gdyby za tego Pana został zapłacony pogłówny miałby pełen spokój od urzędników i nic więcej nie musiałby płacić. Ale strzelam, że stać go było na zapłacenie gdyż pogłówny zawsze będzie tańszy od dochodowych.






Natomiast pozostawanie na cudzym utrzymywaniu bez zgody tego kto go utrzymuje, wymuszanie cudzego utrzymywania z pistoletem przystawionym do skroni lub konsekwencjami prawnymi dla zmuszonego poszkodowanego jest rzecz jasna karygodne.
Cytuj ten post
#43
(14.04.2016, 08:03)Borówka napisał(a):  Nieprawdą jest to co napisałeś. Może nie pracować i być na cudzym utrzymywaniu. Przecież pogłówny może zapłacić ktoś inny. Nie ma tu problemu.  Gdyby za tego Pana został zapłacony pogłówny miałby pełen spokój od urzędników i nic więcej nie musiałby płacić. 

Chodzi mi przede wszystkim o to, że promując dowolny podatek, jakikolwiek, należy zastanowić się nad jego celami hodowlanymi. Czyli kiedy modelujesz państwo i system podatkowy, możesz porównać to do swojego zarządzania pasieką.
Model z podatkiem pogłównym oznacza, że dajesz tubylcom wolność robienia, co chcą, byle zarobili na pogłówne. Oczywiście, że może to płacić zastępca (np. rodzic za leniwe, pełnoletnie dziecię) - jeżeli chce i może. Ale np. oznacza to, że stanowi on moim zdaniem delikatny inhibitor rozmnażania, szczególnie w wypadku jednostek o nastawieniu egoistycznym. Poza tym nic nie wywołuje, poza cieniutkim strumykiem miodku. Nie wpływa w żaden sposób na selekcję, nie promuje żadnego zachowania, żadnego innego nie degraduje. Jest to zatem podatek z hodowlanego punktu widzenia bezpotrzebny. Ot po prostu płać, bo istniejesz. Państwu taki podatek na nic, ot kapie jakaś mała forsa, z którą niewiele można zrobić. To jest pomysł jednostki, która nie chce płacić podatków, a nie państwotwórcy, który przelicza, ile miodu uzyska z ula.
Tymczasem podatek dochodowy liniowy oznacza, że płacisz odpowiednio do możliwości. Nie osiągając dochodu, nie masz też haraczu. Emocjonalnie taki podatek nie jest tak obciążający, bo im więcej zarabiasz, tym większe poczucie mocy. Wysokość podatku jest wskaźnikiem własnej potęgi. Podatek taki powoduje wyrównanie siły jednostek oddolnie, bo pieniądze płyną (nakarmiwszy biurokrację, ale to jest część zabawy nieoddzielna, nie ma co wierzyć Korwinowi tylko uczyć się historii) z góry na dół. Innymi słowy zmniejsza brutalizację życia, choć dalej prowadzi do pozytywnej selekcji - najzdolniejsi i najpracowitsi zarazem płacą więcej, ale odsetkowo tyle samo co ci słabsi. Podatek taki mobilizuje zdolniejszych do jeszcze bardziej wytężonej pracy, żeby ci słabsi ich nie prześcignęli, napompowani zapomogą z podatku. Czyli dodatnie sprzężenie zwrotne.

Dlatego nikt nie dyskutuje o podatku pogłównym - bo on po prostu z punktu widzenia państwa nie ma sensu. On ma sens tylko z punktu widzenia jednostki. A jednostka w państwie jest tym, czym pojedyncza pszczoła w ulu. To ul ma przetrwać i rosnąć. Bo to ul daje miodek.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#44
(14.04.2016, 08:19)flamenco108 napisał(a):
(14.04.2016, 08:03)Borówka napisał(a):  Nieprawdą jest to co napisałeś. Może nie pracować i być na cudzym utrzymywaniu. Przecież pogłówny może zapłacić ktoś inny. Nie ma tu problemu.  Gdyby za tego Pana został zapłacony pogłówny miałby pełen spokój od urzędników i nic więcej nie musiałby płacić. 

Chodzi mi przede wszystkim o to, że promując dowolny podatek, jakikolwiek, należy zastanowić się nad jego celami hodowlanymi. Czyli kiedy modelujesz państwo i system podatkowy, możesz porównać to do swojego zarządzania pasieką.
Model z podatkiem pogłównym oznacza, że dajesz tubylcom wolność robienia, co chcą, byle zarobili na pogłówne. Oczywiście, że może to płacić zastępca (np. rodzic za leniwe, pełnoletnie dziecię) - jeżeli chce i może. Ale np. oznacza to, że stanowi on moim zdaniem delikatny inhibitor rozmnażania, szczególnie w wypadku jednostek o nastawieniu egoistycznym. Poza tym nic nie wywołuje, poza cieniutkim strumykiem miodku. Nie wpływa w żaden sposób na selekcję, nie promuje żadnego zachowania, żadnego innego nie degraduje. Jest to zatem podatek z hodowlanego punktu widzenia bezpotrzebny. Ot po prostu płać, bo istniejesz. Państwu taki podatek na nic, ot kapie jakaś mała forsa, z którą niewiele można zrobić. To jest pomysł jednostki, która nie chce płacić podatków, a nie państwotwórcy, który przelicza, ile miodu uzyska z ula.
Tymczasem podatek dochodowy liniowy oznacza, że płacisz odpowiednio do możliwości. Nie osiągając dochodu, nie masz też haraczu. Emocjonalnie taki podatek nie jest tak obciążający, bo im więcej zarabiasz, tym większe poczucie mocy. Wysokość podatku jest wskaźnikiem własnej potęgi. Podatek taki powoduje wyrównanie siły jednostek oddolnie, bo pieniądze płyną (nakarmiwszy biurokrację, ale to jest część zabawy nieoddzielna, nie ma co wierzyć Korwinowi tylko uczyć się historii) z góry na dół. Innymi słowy zmniejsza brutalizację życia, choć dalej prowadzi do pozytywnej selekcji - najzdolniejsi i najpracowitsi zarazem płacą więcej, ale odsetkowo tyle samo co ci słabsi. Podatek taki mobilizuje zdolniejszych do jeszcze bardziej wytężonej pracy, żeby ci słabsi ich nie prześcignęli, napompowani zapomogą z podatku. Czyli dodatnie sprzężenie zwrotne.

Dlatego nikt nie dyskutuje o podatku pogłównym - bo on po prostu z punktu widzenia państwa nie ma sensu. On ma sens tylko z punktu widzenia jednostki. A jednostka w państwie jest tym, czym pojedyncza pszczoła w ulu. To ul ma przetrwać i rosnąć. Bo to ul daje miodek.

No wiesz jak ktoś uważa, że jest pszczołą robotnicą w ulu (i nie widzi różnic pomiędzy człowiekiem a robotnicą w ulu) to stanęliśmy przed ścianą gdzie dalsza dyskusja będzie bezowocna.

Cytat:"Model z podatkiem pogłównym oznacza, że dajesz tubylcom wolność robienia, co chcą, byle zarobili na pogłówne. Oczywiście, że może to płacić zastępca (np. rodzic za leniwe, pełnoletnie dziecię) - jeżeli chce i może.
 

Owszem. To uważam, że jest sprawiedliwsze i przynajmniej prosto w oczy stawiające sprawę a nie robiące z ludzi mentalnych niewolników. Mentalne niewolnictwo za wyższy stopień zniewolenia od fizycznego.
Cytuj ten post
#45
Cytat:Ale np. oznacza to, że stanowi on moim zdaniem delikatny inhibitor rozmnażania, szczególnie w wypadku jednostek o nastawieniu egoistycznym.

Może najpierw zdefiniujemy słowo egoizm aby się nie okazało, że inaczej rozumiemy te słowa. Jak zdefiniujesz altruizm krewniaczy przykładowo. Bo zawiera i elementy altruizmu i egoizmu.

Być może ale to zależy od setek czynników. Z kolei np. ZUS i ogólnie socjal jest, według mnie, większym inhibitorem rozmnażania.

Mam znajomego który ma 11 dzieci i planuje kolejne. Jako jeden ze stymulatorów wymienia względy egoistyczne.
Cytuj ten post
#46
Cytat:Nie wpływa w żaden sposób na selekcję, nie promuje żadnego zachowania, żadnego innego nie degraduje. Jest to zatem podatek z hodowlanego punktu widzenia bezpotrzebny.

Z mojego punktu widzenia to pozytyw. Nie przepadam za inżynierią społeczną ani eugeniką. Ostatnią rzeczą o jakiej marze to aby grupa osób wpływa na selekcje wedle swojego widzi misie i hodowała ludzi.
Cytuj ten post
#47
(14.04.2016, 08:39)Borówka napisał(a):
Cytat:Ale np. oznacza to, że stanowi on moim zdaniem delikatny inhibitor rozmnażania, szczególnie w wypadku jednostek o nastawieniu egoistycznym.

Może najpierw zdefiniujemy słowo egoizm aby się nie okazało, że inaczej rozumiemy te słowa. Jak zdefiniujesz altruizm krewniaczy przykładowo. Bo zawiera i elementy altruizmu i egoizmu.

Być może ale to zależy od setek czynników. Z kolei np. ZUS i ogólnie socjal jest, według mnie, większym inhibitorem rozmnażania.

Mam znajomego który ma 11 dzieci i planuje kolejne. Jako jeden ze stymulatorów wymienia względy egoistyczne.

Dodatkowo nie jest tak, że im więcej dzieci tym lepiej. Jest pewne optimum ale zróżnicowanie co do rodziny i populacji. Sytuacja o jakiej piszesz może być lekkim inhibitorem rozmnażania ale za to lekkim stymulatorem jakości tego rozmnażania z wychowaniem przez rodziców włącznie czyli dzieci na osoby odpowiedzialne i lepiej radzące sobie w życiu samodzielnie a nie na łasce i niełasce Pana.

Biorąc pod uwagę, że człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym raczej w ostatnich elementach łańcucha pokarmowego oraz potrzeba bardzo dużo czasu do osiągnięcia przez dziecko samodzielności m.in. przez rozwój dużego mózgu które pochłania sporo zasobów, stawia go to mocno po stronie strategii rozmnażania po stronie K.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Strategia_%C5%BCyciowa

Czyli jakość potomstwa liczy się zdecydowanie bardziej niż ilość.. Co z kolei promuje wartości konserwatywne takiej jak duża autonomia rodziny, duża władza rodzicielska, wolna konkurencja pomiędzy rodzinami i tego typu.

Tutaj więcej na ten temat z punktu widzenia genów:
https://www.youtube.com/watch?v=W8N3FF_3KvU

Człowiek jest zwierzęciem stadnym więc skrajny indywidualizm nie jest możliwy. Człowiek musi żyć w społeczności na zasadach kooperatywy a podstawową takim elementem w społeczeństwie jest rodzina i jej duża suwerenność a później wioski, osady, spółdzielnie, plemiona etc.

Najbardziej naturalny według mnie jest system rodowo-plemienny.



To co opisuje kolega w sprawie hodowli ludzi i dbania bardziej i ilość niż jakość przypomina mi wizję Nowego Wspaniałego Świata opisanego przez Aldous'a Huxley'a. Podejrzewam, że kolega zna.
Cytuj ten post
#48
Fajny temat się wywiązał. Dużo bliższe mi są poglądy Kuby od markusa.
W większości dobrze działających firm pracownicy są nagradzani za dobre wyniki większymi premiami. To mobilizuje do większego wysiłku, a co za tym idzie do lepszych wyników. Państwo wychodzi z odwrotnego założenia: jak masz za dużo to nie dostaniesz zasiłku, rodzinnego, pomocy socjalnej i do tego zapłacisz większy podatek dochodowy. Kpina. Gdyby było odwrotnie, czyli okazujesz jak największe zyski to płacisz jak najmniejsze podatki byłoby bardziej logicznym. Nie było by sensu ukrywania dochodów, wrzucania wszystkiego w koszty etc. Pociągnęłoby na dno nierobów - wybaczcie, ale nie wierzę, że ktoś nie może znaleźć pracy - nagradzając ludzi pracowitych. Powinno się wówczas zlikwidować wszelkie zasiłki, dopłaty i inne zapomogi, to bez sensu bo nierób jak dostanie kasę to jej nie zainwestuje tylko przeje i palcem nie ruszy, chyba że wyciągając rękę po następny datek. A taki Kowalski, czy Nowak Język musi zapieprzać na nierobów...
Pomyślcie ile osób zataja dochody (szara strefa) lub odmawia np. brania nadgodzin, żeby mieć niski poziom zarobków. Po co? Ano po to żeby dostać dodatkowo zasiłek rodzinny, opał z OPSu i inne pierdoły. Ktoś kto ma złotówkę za dużo już nie dostanie... policzmy wobec tego ile do przodu jest ten, który dostał ten zasiłek, opał itd? Ma 2 razy więcej, bo reszta nie dostanie, a i tak musi wydać...
Można tak pisać do wieczora, ale fakt jest taki, że system mamy do kitu. Już komunizm był nawet lepszy.
Cytuj ten post
#49
no pewnie, że wszyscy macie rację Oczko

to o czym piszą Kuba czy teraz MN już było. Prowadziło do rozwarstwienia społecznego, ubóstwa, głodu, 15 godzinnej dniówki 6 razy w tygodniu, buntów, protestów. Doprowadziło też w końcowym efekcie do drugiej patologii czyli rozbuchanego socjalizmu czy komunizmu i rozdawnictwa prowadzącego do rozwarstwienia społecznego, ubóstwa, głodu, buntów i protestów Oczko

żaden system nie jest doskonały, ale gdzieś się trzeba znaleźć pomiędzy tymi skrajnościami. Ktoś biedny to nie zawsze nierób (choć może i tak być).
Jakby ludzie płacili podatki to być może nie trzeba było ich zaostrzać wchodząc w patologie. Ktoś "uczciwie płacący" jest jak to piszecie "nadmiernie karany", a ktoś kto "kombinuje" nie płaci w ogóle. 

co się okazuje z obserwacji lepiej rozwiniętych krajów - większość z nich rozwinęło się i gospodarczo i społecznie w czasach wprowadzania jakichś tam odmian systemu socjalnego, wprowadzającego ochronę i wspomożenie najuboższych i często kiedy podatki wcale nie były niskie, a nie w czasach dzikiego kapitalizmu, czy jakiejś odmiany pierwotnego feudalizmu. 

coś co dla Was jest "karaniem" jest pewnym zabezpieczeniem względnej równowagi... problemem wcale nie są wysokie podatki, a jakieś inne patologie polityczne czy społeczne (a też może i ekonomiczne, choć wcale nie wynikające z podatków). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#50
Cytat:"to o czym piszą Kuba czy teraz MN już było. Prowadziło do rozwarstwienia społecznego, ubóstwa, głodu, 15 godzinnej dniówki 6 razy w tygodniu, buntów, protestów. Doprowadziło też w końcowym efekcie do drugiej patologii czyli rozbuchanego socjalizmu czy komunizmu i rozdawnictwa prowadzącego do rozwarstwienia społecznego, ubóstwa, głodu, buntów i protestów Oczko"

Według mnie to stało się po rewolucji ludowej i socjalistycznej.. Gorącym zwolennikiem podatków dochodowych i progresji podatkowej był wszak Marks. Może znamy dwie alternatywne historie.
Cytuj ten post
#51
Cytat:"co się okazuje z obserwacji lepiej rozwiniętych krajów - większość z nich rozwinęło się i gospodarczo i społecznie w czasach wprowadzania jakichś tam odmian systemu socjalnego, wprowadzającego ochronę i wspomożenie najuboższych i często kiedy podatki wcale nie były niskie, a nie w czasach dzikiego kapitalizmu, czy jakiejś odmiany pierwotnego feudalizmu. "

Polemizowałbym. Wprowadziły mocny system opiekuńczy dopiero jak się odpowiednio wzbogaciły. Aktualnie najlepiej na świecie rozwijają się (co nie jest równoznaczne z już rozwinięciem i wydawaniem, dystrybuowaniem czy marnowaniem tych dóbr) kraje które nie mają rozwiniętego państwa opiekuńczego.

BTW: feudalizm o ile znam historię nie jest pierwotnym systemem tylko dość późnym
Cytuj ten post
#52
Cytat:„Rzeczą, którą najtrudniej w świecie zrozumieć, jest podatek dochodowy”
Albert Einstein (1879-1955)

Cytat:"Jednakże w krajach najdalej w rozwoju zaawansowanych będą mogły na ogół znaleźć powszechne
zastosowanie posunięcia następujące:
2. Wysoka progresja podatkowa"

Karol Marks i Fryderyk Engels – Manifest Partii Komunistycznej
Cytuj ten post
#53
Panowie, gdyby Polska rządzili Polacy, w interesie Narodu, takie dyskusje nie miałyby miejsca - to raz. Dwa, nie bardzo istotne jest, jak wieli jest podatek, tylko ile realnie w kieszeni pozostaje mi pieniędzy.
Dla kogoś, kto zarabia np. 1,5 zł netto, to o 3 % jest dużym podatkiem. Jeśli ktos zarabia 20 tyś  -30% to nie jest dużo.
W Norwegi podatek dochodowy srednio wynosi 36 %, od firm wynosi od 48%, jesli dobrze pamiętam, i jakos nikt nie strajkuje, nie wychodzi na ulice, a to dlatego, że jesli brutto zarobi około 35 tyś koron, nieco ponad 20 tys stracza mu na godne życie, nawet, jesli wynajmuje dom.

Głowny problem, to ten, że Polską rządzą obywatele polscy, i to nie w interesie Narodu. Pochodą tego jest lipny system fiskalny i rozmyte prawo podatkowe, forujące bogatych. Od tego należy zacząć. Jeśli każdy w Polsce godnie by zarabiał, minimum 5 tyś netto, to 15% owy podatek było by drobnostką.

Następny problem - już poruszany w innych tematach, to nasza świadomość, jeśli chodzi o kupowanie produktów. Jeśli kupujemy nie-Polskie, tym samym tracimy miejsca pracy, więc koło się zamyka. Uśmiech
Cytuj ten post
#54
Markus wróć do kraju, żyj tu, płać tu podatki to będziesz miał jakiekolwiek prawo do krytyki Polski i polaków.
Siedzisz sobie w zacisznej Norwegi to siedź i mówiąc po naszemu morda kubeł.
Cytuj ten post
#55


"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#56
(14.04.2016, 13:34)Krzyżak napisał(a): Markus wróć do kraju, żyj tu, płać tu podatki to będziesz miał jakiekolwiek prawo do krytyki Polski i polaków.
Siedzisz sobie w zacisznej Norwegi to siedź i mówiąc po naszemu morda kubeł.

Nie powiem Ci gdzie byłeś i co widziałeś - bo nie wypada.
Po pierwsze, nic o mnie nie wiesz. Po drugie, to że Norwegia jest zaciszna, wcale nie znaczy, że ja mam sielsko i anielsko. Po trzecie, nie znasz moich motywów, więc jakim prawem mnie oceniasz ?
Po piąte, jakim prawem trybem rozkazującym...rozkazujesz mi co mam robić ?
Cytuj ten post
#57
Skutki sielskiego socjalu w Norwegii.

"Wszystkie nieplanowane nieobecności ucznia szkoły podstawowej i gimnazjum należy zgłaszać nauczycielowi, wyjaśniając ich powody. Sposób kontaktu zwykle określa się na spotkaniu z nauczycielem – może to być telefon do szkoły, sms, e-mail, wiadomość w dzienniczku. Na wszystkie planowane nieobecności dziecka dłuższe niż trzy dni należy mieć pozwolenie ze szkoły. Planowany wyjazd należy zgłosić do dyrekcji i otrzymać formalne pozwolenie. Zwykle jest to formalność, o ile rodzic wyrazi zgodę na przejęcie na ten czas odpowiedzialności za edukację dziecka."

http://www.pomoc-w-norwegii.com/pl/poradnik/zycie-w-norwegii/szkolnictwo-w-norwegii

Dodam, że w tym artykule figuruje to jako zalety systemu edukacji w Norwegii. Duży uśmiech

Dodam, że moja znajoma dietetyczna ma klientów całej Europie i nigdzie nie jest tak trudno kupić i ściągnąć sobie odpowiednie suplementy w celu poprawy zdrowia jak w Norwegii własnie. Większość jest zawracana.
Cytuj ten post
#58
(14.04.2016, 14:47)markus napisał(a): Po piąte, jakim prawem trybem rozkazującym...rozkazujesz mi co mam robić ?

Bo wkurza mnie ciągłe narzekanie i biadolenie na kraj szczególnie osób, których tu nie ma.
Chcesz biadolić to siedź tu z nami. EOT.
Cytuj ten post
#59
(14.04.2016, 13:20)markus napisał(a): Panowie, gdyby Polska rządzili Polacy, w interesie Narodu, takie dyskusje nie miałyby miejsca - to raz. Dwa, nie bardzo istotne jest, jak wieli jest podatek, tylko ile realnie w kieszeni pozostaje mi pieniędzy.
Dla kogoś, kto zarabia np. 1,5 zł netto, to o 3 % jest dużym podatkiem. Jeśli ktos zarabia 20 tyś  -30% to nie jest dużo.
W Norwegi podatek dochodowy srednio wynosi 36 %, od firm wynosi od 48%, jesli dobrze pamiętam, i jakos nikt nie strajkuje, nie wychodzi na ulice, a to dlatego, że jesli brutto zarobi około 35 tyś koron, nieco ponad 20 tys stracza mu na godne życie, nawet, jesli wynajmuje dom.

Głowny problem, to ten, że Polską rządzą obywatele polscy, i to nie w interesie Narodu. Pochodą tego jest lipny system fiskalny i rozmyte prawo podatkowe, forujące bogatych. Od tego należy zacząć. Jeśli każdy w Polsce godnie by zarabiał, minimum 5 tyś netto, to 15% owy podatek było by drobnostką.

Następny problem - już poruszany w innych tematach, to nasza świadomość, jeśli chodzi o kupowanie produktów. Jeśli kupujemy nie-Polskie, tym samym tracimy miejsca pracy, więc koło się zamyka. Uśmiech

Norwegią kto rządzi?
Cytuj ten post
#60
Krasnoludki !
Cytuj ten post