Państwo policyjne
#61
mnie najbardziej wkurza jak mój wujek mieszkający na stałe w Chicago od 20 czy 30 lat głosuje w naszych wyborach...
ja to bym zamknął wszystkie komisje wyborcze za granicą i nie rozumiem czemu tzw. "polonia" głosuje w naszych wyborach... czy ja wybieram prezydenta USA czy premiera UK?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#62
(14.04.2016, 10:35)MrDrone napisał(a): Ktoś biedny to nie zawsze nierób (choć może i tak być).

Wcześniej mi to umknęło.
Jasne, że może tak być. Tylko, że przy centralnie sterowanej przymusowej redystrybucji dóbr spada skuteczność właściwej pomocy. O ile w ogóle pomocą można nazwać pomaganie komuś cudzymi dobrami bez jego zgody co się sprowadza do zabierania siłą. Do pomagania ludziom od zawsze istniały różnego typu instytucje od pierwotnych organizacji takich jak tajne stowarzyszenia, kluby męskie czy żeńskie, odpowiednie prawa zwyczajowe, wierzenia duchowe etc. Współcześnie istnieją spółdzielnie, fundacje, stowarzyszenia, kościoły oraz pomoc bezpośrednia. Kiedy pomaga się komuś właściwie czyli z pieniędzy dobrowolnych pomoc trafia we właściwsze ręce i jest bardziej skuteczna. Nie jest też tak rozkradana i marnowana po drodze przez zwyczajnych pasożytów. Przykładowo jest większe prawdopodobieństwo, że podarowane dobra czy charytatywna praca trafi do tych co mają pecha a nie do tych którzy świadomie są leniami i świadomie chcą żyć z cudzych pieniędzy. Socjalizm państwowy powoduje też, że zmniejsza się dobroczynność ludzi. Jak ludzie widzą na ulicy zagubione wyziębione dziecko lub przewrócone inwalidę to przez socjalizm pomoże mu dużo mniej ludzi dlatego, że wiedzą, ze przecież ktoś tam się nim zajmie. Od tego w końcu jest kapitan państwo wedle ich mniemania. Spada z nich odpowiedzialność za pomoc i ogólnie za swoje czyny i wybory. A ludzie w większości uwielbiają jak się znosi odpowiedzialność za ich wybory (były takie doświadczenia które to udowodniły, ze ludzie przekonani o braku odpowiedzialności za swoje czyny byli dużo bardziej bestialscy). Nie mówiąc już o innych patologiach typu takich, ze praktycznie prawie niemożliwe jest wyrzuć z mieszkania lokatorów naciągaczy którzy świadomie i celowo po kilku miesiącach przestają płacić i okazuje się, że mają dziecko. I później tacy ludzie bezczelnie żyją sobie na koszt właściciela mieszkania. Czyli to o czym pisał Flamenco.

Jak dużo polskich Katolików czy ludzi którzy obchodzą Wigliię Bożego Narodzenia w ramach tradycji tylko tak naprawdę rzeczywiście zaprosiłoby do domu bezdomnego głodnego człowieka. Bardzo niewiele osób. To właśnie spowodował socjalizm państwowy. Od tego są przecież organizacje aby im pomóc. Pomoc ograniczy się wiec pewnie do wykonania odpowiedniego telefonu do ośrodka dla bezdomnych.

Jak dużo osób umie rzeczywiście wykonać sztuczne oddychanie, masaż serca, prawidłowo ułożyć osobę czekając na karetkę. Bardzo niewiele osób i jestem przekonany, ze gdyby nie było socjalizmu państwowego więcej osób potrafiło by odpowiednio pomóc. A tak to stoją na ulicy i się gapią (może i dobrze bo jeszcze zaszkodzą przy braku wiedzy) bo wiedzą, że nie są za nic odpowiedzialni. Bo to jest odpowiednie służby aby pomóc w wypadku.

Inny przykład nieskuteczności takiej redystrybucji i socjalistycznego interwencjonizmu państwowego to patologie jakie dzieją się w organizacji typu PFRON.
Cytuj ten post
#63
Kuba z tym bezdomnym w Wigilię to kwestia wychowania i odporności psychicznej. Ludzie się często po prostu boją obcych, a tradycyjny dodatkowy talerz jest jedynie symbolem tradycji. Większość "katolików" jest wierząca niepraktykująca, nawet jak chodzą do kościoła to miłosierdzie i pomoc bliźnim znają tylko z niedzielnych kazań.
Ja mieszkam w bloku pod numerem 7, wiecie "szczęśliwa liczba", przez ten czas przyjąłem kilku bezdomnych. Ale takich normalnych, to nie byli śmierdzący na odległość fekaliami żule, tylko biedni ludzie. Raz przykładowo była to ukrainka z dzieckiem, innym razem zwykły facet koło 40tki. Oni się bardziej wstydzą i krępują, że do Ciebie przychodzą niż Ty się ich obawiasz. Zjedzą coś szybko i zaraz chcą uciekać i trzeba ich siłą zatrzymywać, żeby odpoczęli, umyli się, i wzięli coś na wynos Uśmiech

Nie wiem czy ignorowanie potrzebujących jest to wynik socjalnego podejścia Państwa, czy generalnej znieczulicy ludzi. Jest tyle osób, które wykorzystuje system i innych ludzi, że to to chyba ma większy wpływ. Biedny, znaczy że kombinuje, że złodziej. W Warszawie nie wiem czy zauważyłeś jest dodatkowo klasowy wyścig szczurów. Jest sporo nowobogackich, albo takich którzy chcą należeć do takiej szufladki. Takie osoby są najgorsze, zadufane "Co to to nie on", "Spadaj buraku", itd Takie osoby panicznie boją się biedy i kojarzenia ich z biedą, bo się z biedy (lub powiedzmy umiarkowanego niedostatku) wywodzą. Takie osoby mocno generalizując są szczególnie nieczułe na los innych.
Najbardziej mnie bawi, że tak chcą przynależeć do ich zdaniem wielkiego świata, że pierwsze co robią to idą wymieniać tablice na warszawskie, a potem nikt nie lubi warszawiaków na drogach, bo takie pajace kozakują. Warszawiak kurcze, co od 2 miesięcy wynajmuje kawalerkę.
Cytuj ten post
#64
(15.04.2016, 09:26)kosz85 napisał(a): Kuba z tym bezdomnym w Wigilię to kwestia wychowania i odporności psychicznej. Ludzie się często po prostu boją obcych, a tradycyjny dodatkowy talerz jest jedynie symbolem tradycji. Większość "katolików" jest wierząca niepraktykująca, nawet jak chodzą do kościoła to miłosierdzie i pomoc bliźnim znają tylko z niedzielnych kazań.
Ja mieszkam w bloku pod numerem 7, wiecie "szczęśliwa liczba", przez ten czas przyjąłem kilku bezdomnych. Ale takich normalnych, to  nie byli śmierdzący na odległość fekaliami żule, tylko biedni ludzie. Raz przykładowo była to ukrainka z dzieckiem, innym razem zwykły facet koło 40tki. Oni się bardziej wstydzą i krępują, że do Ciebie przychodzą niż Ty się ich obawiasz. Zjedzą coś szybko i zaraz chcą uciekać i trzeba ich siłą zatrzymywać, żeby odpoczęli, umyli się, i wzięli coś na wynos Uśmiech

Nie wiem czy ignorowanie potrzebujących jest to wynik socjalnego podejścia Państwa, czy generalnej znieczulicy ludzi. Jest tyle osób, które wykorzystuje system i innych ludzi, że to to chyba ma większy wpływ. Biedny, znaczy że kombinuje, że złodziej. W Warszawie nie wiem czy zauważyłeś jest dodatkowo klasowy wyścig szczurów. Jest sporo nowobogackich, albo takich którzy chcą należeć do takiej szufladki. Takie osoby są najgorsze, zadufane "Co to to nie on", "Spadaj buraku", itd Takie osoby panicznie boją się biedy i kojarzenia ich z biedą, bo się z biedy (lub powiedzmy umiarkowanego niedostatku) wywodzą. Takie osoby mocno generalizując są szczególnie nieczułe na los innych.
Najbardziej mnie bawi, że tak chcą przynależeć do ich zdaniem wielkiego świata, że pierwsze co robią to idą wymieniać tablice na warszawskie, a potem nikt nie lubi warszawiaków na drogach, bo takie pajace kozakują. Warszawiak kurcze, co od 2 miesięcy wynajmuje kawalerkę.

Masz rację. Nie uważam, ze to jedyny powód. Czynników jak zwykle wiele. Ale odniosłem się do tego o czym była polemika.
Cytuj ten post
#65
Cytat:"Biedny, znaczy że kombinuje, że złodziej"

Podobny stereotyp i uśrednianie jest o bogatych niestety.
Cytuj ten post
#66
(14.04.2016, 10:35)MrDrone napisał(a): Ktoś biedny to nie zawsze nierób (choć może i tak być).

Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałem się z biedną osobą pełną zapału do pracy. Bieda to stan umysłu. Mało pieniędzy nie musi oznaczać biedy...
Cytuj ten post
#67
(15.04.2016, 09:55)MN napisał(a):
(14.04.2016, 10:35)MrDrone napisał(a): Ktoś biedny to nie zawsze nierób (choć może i tak być).

Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałem się z biedną osobą pełną zapału do pracy. Bieda to stan umysłu. Mało pieniędzy nie musi oznaczać biedy...

Jasne. Najlepszy przykład to asceci i minimaliści pełni bogactwa wewnętrznego.

Celem jest poczucie szczęśliwości i sensu życia. Jeden osiąga ten stan mają więcej dóbr inny mniej. Ujednolicanie i uśrednianie tego na siłę inżynierią społeczną nie jest najlepszym wyjściem. 
Cytuj ten post
#68
(15.04.2016, 09:55)MN napisał(a):
(14.04.2016, 10:35)MrDrone napisał(a): Ktoś biedny to nie zawsze nierób (choć może i tak być).

Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałem się z biedną osobą pełną zapału do pracy. Bieda to stan umysłu. Mało pieniędzy nie musi oznaczać biedy...

A ja się z tym nie zgodzę, czasem barierą jest stopień edukacji, pewnej elastyczności oraz możliwości podejmowania ryzyka. Nie każdy biedny zarobi na stabilnej pracy wystarczająco by przestać być biednym, choćby był nie wiem jak pracowity i sumienny.  Często na jego ciężkiej pracy, żeruje 5-10 innych, którzy już tak sumienni nie są.
Jeśli masz dużo ograniczeń, kredyty, dzieci, ciężko chorą osobę w domu, w mniejszym stopniu jesteś skłonny do podejmowania ryzyka - np zmianę pracy na lepiej opłacaną, czy tak prozaiczna sprawa jak pójście do szefa po podwyżkę, a co za tym idzie zostajesz na nikim pułapie płacy i klepiesz biedę.
Bieda wynika niejednokrotnie z sytuacji w jakiej się znalazłeś, a "bieda" jako stan umysłu to bardziej patologia i życie na koszt państwa, niż bieda. Oni biedni nie są, mają kupę wolnego czasu, jeśli przyjąć, że czas to pieniądz, to są  całkiem bogaci. Jak mają co do ust włożyć i akceptują takie życie, to to nie jest bieda. Bieda to gdy nie masz co jeść i nie masz realnej wizji zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb.
Osoba, która akceptuje swój stan rzeczy pomimo rozlicznych okazji na zmianę swojego życia na lepsze, nie jest biedna. Indianie w Amazoni z dzidą i tym co mają na sobie, nie uważają się za biednych, a mają mniej niż nasza "bieda". To tylko kwestia poziomu potrzeb osobistych.
Cytuj ten post
#69
(15.04.2016, 11:45)kosz85 napisał(a):
(15.04.2016, 09:55)MN napisał(a):
(14.04.2016, 10:35)MrDrone napisał(a): Ktoś biedny to nie zawsze nierób (choć może i tak być).

Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałem się z biedną osobą pełną zapału do pracy. Bieda to stan umysłu. Mało pieniędzy nie musi oznaczać biedy...

A ja się z tym nie zgodzę, czasem barierą jest stopień edukacji, pewnej elastyczności oraz możliwości podejmowania ryzyka. Nie każdy biedny zarobi na stabilnej pracy wystarczająco by przestać być biednym, choćby był nie wiem jak pracowity i sumienny.  Często na jego ciężkiej pracy, żeruje 5-10 innych, którzy już tak sumienni nie są.
Jeśli masz dużo ograniczeń, kredyty, dzieci, ciężko chorą osobę w domu, w mniejszym stopniu jesteś skłonny do podejmowania ryzyka - np zmianę pracy na lepiej opłacaną, czy tak prozaiczna sprawa jak pójście do szefa po podwyżkę, a co za tym idzie zostajesz na nikim pułapie płacy i klepiesz biedę.
Bieda wynika niejednokrotnie z sytuacji w jakiej się znalazłeś, a "bieda" jako stan umysłu to bardziej patologia i życie na koszt państwa, niż bieda. Oni biedni nie są, mają kupę wolnego czasu, jeśli przyjąć, że czas to pieniądz, to są  całkiem bogaci. Jak mają co do ust włożyć i akceptują takie życie, to to nie jest bieda. Bieda to gdy nie masz co jeść i nie masz realnej wizji zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb.
Osoba, która akceptuje swój stan rzeczy pomimo rozlicznych okazji na zmianę swojego życia na lepsze, nie jest biedna. Indianie w Amazoni z dzidą i tym co mają na sobie, nie uważają się za biednych, a mają mniej niż nasza "bieda". To tylko kwestia poziomu potrzeb osobistych.

BTW Zbieracze-łowczy często mieli więcej tzw. wolnego czasu (czyli nie takiego gdzie nie muszą robić coś aby tylko przetrwać w sensie przeżyć najbliższy czas) niż we współczesnym świecie.

A innej trochę beczki co ciekawe ankiety poziomu szczęśliwości u ludzi wcale nie wskazują, że ludzie są średnio najbardziej szczęśliwi w państwach uznawanych za najbardziej opiekuńcze "rozwinięte" i "postępowe" z dużą redystrybucją dochodu jak np. Szwecja czy Norwegia. Na to ma wpływ szereg czynników więc nie jest to czarno-białe.
Cytuj ten post
#70
Ja tam mogę płacić podatki tylko niech mi się nikt nie wpierdala w moje życie. Chce mieć spokój a jak będę miał spokój to już sobie poradzę...
Cytuj ten post
#71
Widzę, że ktoś tu głosuje na Korwina Oczko Jak żywcem wyjęte z jego programu wyborczego.

Ale to prawda, że Państwo chce mieć za dużą kontrolę nad obywatelami. To jak problem z aborcją, czy pracą w niedzielę. Nikt im nie każe usuwać, ani pracować. Prawo o pracy w niedzielę powinno tylko mówić, że to nie powinno być elementem dyskryminacji pracownika, a to czy ktoś chce pracować w niedzielę czy chodzić po sklepach, to jest już indywidualna sprawa jednostki. Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?
Cytuj ten post
#72
(15.04.2016, 12:39)kosz85 napisał(a): Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?
Bo mogą.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#73
(15.04.2016, 12:39)kosz85 napisał(a): Widzę, że ktoś tu głosuje na Korwina Oczko Jak żywcem wyjęte z jego programu wyborczego.

Ale to prawda, że Państwo chce mieć za dużą kontrolę nad obywatelami. To jak problem z aborcją, czy pracą w niedzielę. Nikt im nie każe usuwać, ani pracować. Prawo o pracy w niedzielę powinno tylko mówić, że to nie powinno być elementem dyskryminacji pracownika, a to czy ktoś chce pracować w niedzielę czy chodzić po sklepach, to jest już indywidualna sprawa jednostki. Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?

Pewnie, każdy z nas ma inne preferencje polityczne. To dobrze. Jak się spieramy też dobrze. Najgorzej jest jak ktoś uważa że wie "lepiej" i wymusza.
Ale to jakiś "ktoś"olał wybory  i już.

Dawniej można było "wygnać" innowierców i już. Dziś się nie da, dlatego "pranie mózgu" w TV. Wypada nie oglądać.

Gdybym znał angielski oglądał bym tylko aldzazirę Oczko
Cytuj ten post
#74
(15.04.2016, 13:13)marbert napisał(a): Pewnie, każdy z nas ma inne preferencje polityczne. To dobrze. Jak się spieramy też dobrze. Najgorzej jest jak ktoś uważa że wie "lepiej" i wymusza.
Ale to jakiś "ktoś"olał wybory  i już.

Dawniej można było "wygnać" innowierców i już. Dziś się nie da, dlatego "pranie mózgu" w TV. Wypada nie oglądać.

Gdybym znał angielski oglądał bym tylko aldzazirę Oczko

Jakieś mocno nielogiczne to co piszesz.

Aby się spierać (polemizować) politycznie wedle preferencji trzeba mieć jakąś ideologią polityczną i uważać ją za lepszą od innych.Inaczej taki spór nie ma sensu bo jak możesz bronić swoich racji czy przekonywać do nich innych nie uważając tak. To nie zmienia tego, ze jak ktoś jest otwarty to zweryfikuje swój pogląd czy nabierze wątpliwości. Wymuszanie to zupełnie inna para kaloszy i nie można tego zrównywać w taki sposób.

Dalej piszesz i wygnaniu "innowierców" a czym to jest jak nie wymuszaniem?

 
Cytuj ten post
#75
(15.04.2016, 13:50)Borówka napisał(a):
(15.04.2016, 13:13)marbert napisał(a): Pewnie, każdy z nas ma inne preferencje polityczne. To dobrze. Jak się spieramy też dobrze. Najgorzej jest jak ktoś uważa że wie "lepiej" i wymusza.
Ale to jakiś "ktoś"olał wybory  i już.

Dawniej można było "wygnać" innowierców i już. Dziś się nie da, dlatego "pranie mózgu" w TV. Wypada nie oglądać.

Gdybym znał angielski oglądał bym tylko aldzazirę Oczko

Jakieś mocno nielogiczne to co piszesz.

Aby się spierać (polemizować) politycznie wedle preferencji trzeba mieć jakąś ideologią polityczną i uważać ją za lepszą od innych.Inaczej taki spór nie ma sensu bo jak możesz bronić swoich racji czy przekonywać do nich innych nie uważając tak. To nie zmienia tego, ze jak ktoś jest otwarty to zweryfikuje swój pogląd czy nabierze wątpliwości. Wymuszanie to zupełnie inna para kaloszy i nie można tego zrównywać w taki sposób.

Dalej piszesz i wygnaniu "innowierców" a czym to jest jak nie wymuszaniem?

 

Płyn, który ostatnio piłeś, chyba nie ukończył fermentacji Oczko
Cytuj ten post
#76
(15.04.2016, 12:39)kosz85 napisał(a): To jak problem z aborcją, czy pracą w niedzielę. Nikt im nie każe usuwać, ani pracować. 

Według mnie to nie jest to jest analogiczny przykład. Spór o pierwszy o pierwszy problem jest też na zupełnie innej płaszczyźnie i nie da się tego tak łatwo pogodzić jak z niedzielą. 

Cytat:Prawo o pracy w niedzielę powinno tylko mówić, że to nie powinno być elementem dyskryminacji pracownika, a to czy ktoś chce pracować w niedzielę czy chodzić po sklepach, to jest już indywidualna sprawa jednostki. Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?

Masz rację ale ja bym poszedł dalej. Może to być powodem dyskryminacji pracownika. Właściciel prywatnej firmy może sobie przecież ogłosić ofertę, że szuka tylko tych którzy będą pracowali codziennie albo w środę będą mieli wolne. Musi dyskryminować ludzi bo jak inaczej wybierze dla siebie dobrych pracowników wedle tego klucza. Rzecz jasna jeśli sobie postawi działalność w wiosce gdzie są sami przestrzegający praw religijnych  twardzi Chrześcijanie albo wyznawcy 8-godzinnego trybu pracy w sobotą i niedzielą to jego problem. Strzeli sobie w kolano i najwyżej zbankrutuje albo przeniesie działalność gdzie indziej gdzie wolne są piątki albo ludzie gotowi są zapieprzać cały czas.

Dodatkowo takie odgórne określanie rodzi jakieś przywileje bo wiadomo, ze strażak, policjant, dziennikarz dziennika, kolejarz etc musi pracować w niedziele. Więc jedni mogli by dyskryminować a drudzy nie a to już niezdrowe. Oczko

Kodeksem pracy powinna być umowa pomiędzy pracodawcą i pracownikiem. Nic innego nie potrzeba. Wszystkie mogące zaistnieć problemy da się wywieźć z normalnego prostego prawa obowiązującego wszystkich typu: oszustwo, odszkodowanie za szkodliwe warunki pracy o których nie była mowa w umowie, kradzież etc.

Oczywiście w przypadku kiedy sądy będą niezależne, działały sprawnie i traktowały wszystkich równo.
Cytuj ten post
#77
(15.04.2016, 14:06)Borówka napisał(a):
(15.04.2016, 12:39)kosz85 napisał(a): To jak problem z aborcją, czy pracą w niedzielę. Nikt im nie każe usuwać, ani pracować. 

Według mnie to nie jest to jest analogiczny przykład. Spór o pierwszy o pierwszy problem jest też na zupełnie innej płaszczyźnie i nie da się tego tak łatwo pogodzić jak z niedzielą. 

Cytat:Prawo o pracy w niedzielę powinno tylko mówić, że to nie powinno być elementem dyskryminacji pracownika, a to czy ktoś chce pracować w niedzielę czy chodzić po sklepach, to jest już indywidualna sprawa jednostki. Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?

Masz rację ale ja bym poszedł dalej. Może to być powodem dyskryminacji pracownika. Właściciel prywatnej firmy może sobie przecież ogłosić ofertę, że szuka tylko tych którzy będą pracowali codziennie albo w środę będą mieli wolne. Musi dyskryminować ludzi bo jak inaczej wybierze dla siebie dobrych pracowników wedle tego klucza. Rzecz jasna jeśli sobie postawi działalność w wiosce gdzie są sami przestrzegający praw religijnych  twardzi Chrześcijanie albo wyznawcy 8-godzinnego trybu pracy w sobotą i niedzielą to jego problem. Strzeli sobie w kolano i najwyżej zbankrutuje albo przeniesie działalność gdzie indziej gdzie wolne są piątki albo ludzie gotowi są zapieprzać cały czas.

Dodatkowo takie odgórne określanie rodzi jakieś przywileje bo wiadomo, ze strażak, policjant, dziennikarz dziennika, kolejarz etc musi pracować w niedziele. Więc jedni mogli by dyskryminować a drudzy nie a to już niezdrowe. Oczko

Kodeksem pracy powinna być umowa pomiędzy pracodawcą i pracownikiem. Nic innego nie potrzeba. Wszystkie mogące zaistnieć problemy da się wywieźć z normalnego prostego prawa obowiązującego wszystkich typu: oszustwo, odszkodowanie za szkodliwe warunki pracy o których nie była mowa w umowie, kradzież etc.

Oczywiście w przypadku kiedy sądy będą niezależne, działały sprawnie i traktowały wszystkich równo.

Policjant, strażak nie chodzą do pracy. Oni służą społeczeństwu,narażając zdrowie i życie.
Więc to nie jest dobry przykład.
Cytuj ten post
#78
(15.04.2016, 15:06)marbert napisał(a):
(15.04.2016, 14:06)Borówka napisał(a):
(15.04.2016, 12:39)kosz85 napisał(a): To jak problem z aborcją, czy pracą w niedzielę. Nikt im nie każe usuwać, ani pracować. 

Według mnie to nie jest to jest analogiczny przykład. Spór o pierwszy o pierwszy problem jest też na zupełnie innej płaszczyźnie i nie da się tego tak łatwo pogodzić jak z niedzielą. 

Cytat:Prawo o pracy w niedzielę powinno tylko mówić, że to nie powinno być elementem dyskryminacji pracownika, a to czy ktoś chce pracować w niedzielę czy chodzić po sklepach, to jest już indywidualna sprawa jednostki. Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?

Masz rację ale ja bym poszedł dalej. Może to być powodem dyskryminacji pracownika. Właściciel prywatnej firmy może sobie przecież ogłosić ofertę, że szuka tylko tych którzy będą pracowali codziennie albo w środę będą mieli wolne. Musi dyskryminować ludzi bo jak inaczej wybierze dla siebie dobrych pracowników wedle tego klucza. Rzecz jasna jeśli sobie postawi działalność w wiosce gdzie są sami przestrzegający praw religijnych  twardzi Chrześcijanie albo wyznawcy 8-godzinnego trybu pracy w sobotą i niedzielą to jego problem. Strzeli sobie w kolano i najwyżej zbankrutuje albo przeniesie działalność gdzie indziej gdzie wolne są piątki albo ludzie gotowi są zapieprzać cały czas.

Dodatkowo takie odgórne określanie rodzi jakieś przywileje bo wiadomo, ze strażak, policjant, dziennikarz dziennika, kolejarz etc musi pracować w niedziele. Więc jedni mogli by dyskryminować a drudzy nie a to już niezdrowe. Oczko

Kodeksem pracy powinna być umowa pomiędzy pracodawcą i pracownikiem. Nic innego nie potrzeba. Wszystkie mogące zaistnieć problemy da się wywieźć z normalnego prostego prawa obowiązującego wszystkich typu: oszustwo, odszkodowanie za szkodliwe warunki pracy o których nie była mowa w umowie, kradzież etc.

Oczywiście w przypadku kiedy sądy będą niezależne, działały sprawnie i traktowały wszystkich równo.

Policjant, strażak nie chodzą do pracy. Oni służą społeczeństwu,narażając zdrowie i życie.
Więc to nie jest dobry przykład.

Każdy człowiek który pracuje służy społeczeństwu mniej lub bardziej. Chodzą do pracy. Narażanie zdrowia i życia tego nie wyklucza. Piszesz dziś przebojami...
Cytuj ten post
#79
(15.04.2016, 15:13)Borówka napisał(a):
(15.04.2016, 15:06)marbert napisał(a):
(15.04.2016, 14:06)Borówka napisał(a):
(15.04.2016, 12:39)kosz85 napisał(a): To jak problem z aborcją, czy pracą w niedzielę. Nikt im nie każe usuwać, ani pracować. 

Według mnie to nie jest to jest analogiczny przykład. Spór o pierwszy o pierwszy problem jest też na zupełnie innej płaszczyźnie i nie da się tego tak łatwo pogodzić jak z niedzielą. 

Cytat:Prawo o pracy w niedzielę powinno tylko mówić, że to nie powinno być elementem dyskryminacji pracownika, a to czy ktoś chce pracować w niedzielę czy chodzić po sklepach, to jest już indywidualna sprawa jednostki. Czemu oni chcą narzucać pewne rzeczy wszystkim odgórnie?

Masz rację ale ja bym poszedł dalej. Może to być powodem dyskryminacji pracownika. Właściciel prywatnej firmy może sobie przecież ogłosić ofertę, że szuka tylko tych którzy będą pracowali codziennie albo w środę będą mieli wolne. Musi dyskryminować ludzi bo jak inaczej wybierze dla siebie dobrych pracowników wedle tego klucza. Rzecz jasna jeśli sobie postawi działalność w wiosce gdzie są sami przestrzegający praw religijnych  twardzi Chrześcijanie albo wyznawcy 8-godzinnego trybu pracy w sobotą i niedzielą to jego problem. Strzeli sobie w kolano i najwyżej zbankrutuje albo przeniesie działalność gdzie indziej gdzie wolne są piątki albo ludzie gotowi są zapieprzać cały czas.

Dodatkowo takie odgórne określanie rodzi jakieś przywileje bo wiadomo, ze strażak, policjant, dziennikarz dziennika, kolejarz etc musi pracować w niedziele. Więc jedni mogli by dyskryminować a drudzy nie a to już niezdrowe. Oczko

Kodeksem pracy powinna być umowa pomiędzy pracodawcą i pracownikiem. Nic innego nie potrzeba. Wszystkie mogące zaistnieć problemy da się wywieźć z normalnego prostego prawa obowiązującego wszystkich typu: oszustwo, odszkodowanie za szkodliwe warunki pracy o których nie była mowa w umowie, kradzież etc.

Oczywiście w przypadku kiedy sądy będą niezależne, działały sprawnie i traktowały wszystkich równo.

Policjant, strażak nie chodzą do pracy. Oni służą społeczeństwu,narażając zdrowie i życie.
Więc to nie jest dobry przykład.

Każdy człowiek który pracuje służy społeczeństwu mniej lub bardziej. Chodzą do pracy. Narażanie zdrowia i życia tego nie wyklucza. Piszesz dziś przebojami...

Kraje Nordyckie stworzyły dla mnie doskonały system polityczno-socjalny, nie wystarczy skopiować?
Cytuj ten post
#80
Taaa, pytanie, czy jest warte, to, co mają jako całokształt do kopiowania. To, że mają kase, to nie wszysto, mają przedszkola, przez co odebrali matkom dzieci i "odpowiednio" wychowują, rozwalone rodziny - dzieci z kilkoma matkami, lub kilkona ojcami, zdemoralizowana młodzież, myślacą tylko o własnym brzuchu i spełnianiu wszelkich zachcianek, i wszech obecna tolerancję. No i oczywiście mnóstwo psich i kocich kup pod blokami, co jest dowodem na upadek ich narodowości. Arabowie mają minimum 5 dzieci, skandynawowie, pieki i kotki, no i kupy po nich.  Pytanie, ile jeszcze tak pociągną. Jeśli, nie wezną się "do kupy" to już jest po nich. I nie pokonają ich bronią, "lecz macicami własnych kobiet". Na moje oko, z tego co obserwuje, pozostaje im tylko odwołanie do Boga, w przeiwnym razie, skandynawia będzie, ale na mapie i to bez skandynawów, zakładając, że wcześniej jej Pan Bóg, "nie wyrówna" poniżej poziomu morza, za wszechobecne mordowanie nienarodzonych dzieci.

Nasi wrogowie popełnili błąd. Wybrali złą obcję wykończania Polski i Polaków - wybrali biedę. Gdyby dali nam kase i pozwolili na wszystko, już mieli by nas dawno w garści. A tak to, nie ma ją i mieć nie będą, bo nie sa w stanie wyrwać ze swszystkich Polskich serc miłość do Boga i do Polski. Jako Naród, jesteśmy nieobliczalni, co już nie raz, miało miejsce w naszej histori. Ale "najlepsze" przed nami. "Dożyjom, uwidjom".
Cytuj ten post
#81
(17.04.2016, 22:10)markus napisał(a): Taaa, pytanie, czy jest warte, to, co mają jako całokształt do kopiowania. To, że mają kase, to nie wszysto, mają przedszkola, przez co odebrali matkom dzieci i "odpowiednio" wychowują, rozwalone rodziny - dzieci z kilkoma matkami, lub kilkona ojcami, zdemoralizowana młodzież, myślacą tylko o własnym brzuchu i spełnianiu wszelkich zachcianek, i wszech obecna tolerancję. No i oczywiście mnóstwo psich i kocich kup pod blokami, co jest dowodem na upadek ich narodowości. Arabowie mają minimum 5 dzieci, skandynawowie, pieki i kotki, no i kupy po nich.  Pytanie, ile jeszcze tak pociągną. Jeśli, nie wezną się "do kupy" to już jest po nich. I nie pokonają ich bronią, "lecz macicami własnych kobiet". Na moje oko, z tego co obserwuje, pozostaje im tylko odwołanie do Boga, w przeiwnym razie, skandynawia będzie, ale na mapie i to bez skandynawów, zakładając, że wcześniej jej Pan Bóg, "nie wyrówna" poniżej poziomu morza, za wszechobecne mordowanie nienarodzonych dzieci.

Nasi wrogowie popełnili błąd. Wybrali złą obcję wykończania Polski i Polaków - wybrali biedę. Gdyby dali nam kase i pozwolili na wszystko, już mieli by nas dawno w garści. A tak to, nie ma ją i mieć nie będą, bo nie sa w stanie wyrwać ze swszystkich Polskich serc miłość do Boga i do Polski. Jako Naród, jesteśmy nieobliczalni, co już nie raz, miało miejsce w naszej histori. Ale "najlepsze" przed nami. "Dożyjom, uwidjom".

O Boże. Wybacz.

Ja jako inny katolik , a są w Polsce takie Kościoły nie pojmuję tego co piszesz.

To co piszesz to jak AISIS. I tak ma być w naszym kraju?
Cytuj ten post
#82
Wybacz, że tak "niewtraźnie" przekazuje swoje myśli. Tobie to czasami "rzep" nie dali na drugie imię ? Czepisz się...Czego nie rozumiesz ? Znowu wszystkiego ?
Cytuj ten post
#83
(18.04.2016, 15:39)markus napisał(a): Wybacz, że tak "niewtraźnie" przekazuje swoje myśli. Tobie to czasami "rzep" nie dali na drugie imię ? Czepisz się...Czego nie rozumiesz ? Znowu wszystkiego ?

To jest forum o pszczelarstwie.  Oczko

Twe religijne poglądy mało kogo tu obchodzą. Duży uśmiech A mnie obrażają  Zły paniał?
Cytuj ten post
#84
Aaa, już rozumiem, ale ze mnie debil. Przepraszam, że uraziłem Twoje poglądy religijne. Uśmiech To dopiero czasy nadeszły. Bycie Katolikiem podchodzi pod paragraf. Domniemam, że gdybyś był sędzią, i mnie skazywał, na żadną łaskę nie mógłbym u Ciebie liczyć ?Uśmiech To chyba pasuje do tematu - państwo policyjne. Uśmiech A najpiekniejsze w tym wszystkim jest tooo, ze przyjdzie taki czas, że każdy z nas, pozna Prawdę...Ty też...Ja juz mógłbym...A wiesz kiedy ? Uśmiech
Cytuj ten post
#85
Anioł
Cytuj ten post
#86
A widzisz, jak chcesz to zrozumiesz. Nie jest źle. Daj spokój, od kilku wyrazów "Bóg" jeszcze nikt nie umarł. Przecież nie zakładam na forum kółka rożańcowego. Uśmiech A chętnie bym założył. Uśmiech

Poprostu Kolego "wbij na luz". Uśmiech Dopóki nie bluzgamy "chabaniną", łbów sobie nie pourywamy. Uśmiech No chyba, że na nastepnym zjeździe, jeśli będziemy. Ja jestem słaby, więc chyba dałbyś mi rady. Uśmiech
Cytuj ten post
#87
(18.04.2016, 16:44)markus napisał(a): A widzisz, jak chcesz to zrozumiesz. Nie jest źle. Daj spokój, od kilku wyrazów "Bóg" jeszcze nikt nie umarł. Przecież nie zakładam na forum kółka rożańcowego. Uśmiech A chętnie bym założył. Uśmiech

Poprostu Kolego "wbij na luz". Uśmiech Dopóki nie bluzgamy "chabaniną", łbów sobie nie pourywamy. Uśmiech No chyba, że na nastepnym zjeździe, jeśli będziemy. Ja jestem słaby, więc chyba dałbyś mi rady. Uśmiech

hehehe

Ale mnie rozśmieszasz ze swą ideologią Duży uśmiech bo to z wiarą w Boga nie ma nic wspólnego.
Cytuj ten post
#88
No to co się czepiasz, jeśli moja ideologia z wiara nie ma nic wspólnego ? Uśmiech To chyba zaczne zachęcać do tego kółka różańcowego. Uśmiech
Już to widzę, ale mniałbym jazdę forum, nie wspominając o Priv. Uśmiech

Dobra, piszemy państwie policyjnym. A może po policji państwowej ? Uśmiech
Cytuj ten post
#89
Jakby ktoś uważał, że Norwegia jest normalnym krajem. Polecam.

http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-anders-breivik-wygral-proces-przeciwko-norwegii,nId,2188621
Cytuj ten post
#90
(21.04.2016, 15:34)Borówka napisał(a): Jakby ktoś uważał, że Norwegia jest normalnym krajem. Polecam.

http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-anders-breivik-wygral-proces-przeciwko-norwegii,nId,2188621

Czemu się dziwisz? Nawet dla mordercy, prawo jest prawem. Skoro go nie zmienili.
Cytuj ten post