Ulotki PN
#31
(05.05.2016, 18:03)marbert napisał(a):
(05.05.2016, 17:49)Pieteros623 napisał(a): Ten ostatni miał być dla laików,waroze można zmienić na pasożyta. Ale jak Wy to chcecie inaczej napisać? Niewiem.

Może obrazek? z chmurką w trzech słowach. Taki komiks.
to narysuj, albo opisz jak by to wyglądało
Cytuj ten post
#32
(05.05.2016, 17:57)Pieteros623 napisał(a): Jedno pytanie. Czy to jest opłacalne?

Czy co jest opłacalne? Bo nie bardzo rozumiem.

Moim zdaniem głównym targetem stowarzyszenia nie są konsumenci, tylko pszczelarze, szczególnie młodzi zaczynający przygodę z pszczołami. Konsumenci będą naszym targetem, jak będzie odpowiednio dużo takich pszczelarzy i będzie robiło różnicę  od kogo konsument kupuje miód. Ale nas praktycznie nie ma, więc na konsumenta nie ma co tracić czasu.

Ulotka jest ok, ale nie wiem czy nie lepsze byłyby plakaty w miejscu gdzie spotykają się pszczelarze (koła/targi/konferencje/szkoły/kursy). Chodzi tylko o zaistnienie w świadomości, jak będzie nas widać, to i może  ktoś wreszcie przeczyta jakiś tekst, chociażby z nudów.

Taki plakat musi celować w emocje pszczelarza, większość leczy bo się martwi o pszczoły, więc można zagrać na tych uczuciach zachęcając do pozytywnych zmian. Niech w pasiece 60 pni, 10 gdzieś po cichaczu w oddali przestanie być leczone na próbę, to będzie nasz sukces.
Cytuj ten post
#33
(05.05.2016, 15:50)marbert napisał(a): Dziadki mające kilka uli coś tam leczą, ale bez przesady. Dlatego pada im większość pszczół.
Ale takich dziadków jest kropla w morzu. Zdecydowana większość dziadków korzysta ze skażonego wosku, leczy i wymienia matki bo tak im się kładzie do głowy. Robi to świadomie czy nie ale robi i należy do tych 99%
Cytuj ten post
#34
Można robić wszystko... tylko raz potrzebne są chęci, dwa trzeba się zastanowić jaki jest cel takiej ulotki?
Promowanie stowarzyszenia na zasadzie nie do końca sprawdzonych haseł dla mnie jest mało przekonujące, żeby nie napisać śmieszne. O ile pewne sprawy, informację i artykuły możemy przedstawiać na własnej stronie to rozprowadzanie ulotek uważam za słaby pomysł na tym etapie.

Ulotki zachęcające do zapoznania się z innymi pomysłami z inną wiedzą - ok
Ulotki obiecujące łatwe pszczelarstwo bez kłopotów i bez leczenia - nie

My przede wszystkim chcemy zachęcić do zapoznania się z alternatywnymi metodami pszczelarstwa. Nie możemy obiecywać sukcesów tych metod bo sami ich jeszcze dobrze nie poznaliśmy jak działają.
Cytuj ten post
#35
(05.05.2016, 20:10)kosz85 napisał(a): Moim zdaniem głównym targetem stowarzyszenia nie są konsumenci, tylko pszczelarze, szczególnie młodzi zaczynający przygodę z pszczołami. Konsumenci będą naszym targetem, jak będzie odpowiednio dużo takich pszczelarzy i będzie robiło różnicę  od kogo konsument kupuje miód. Ale nas praktycznie nie ma, więc na konsumenta nie ma co tracić czasu.

Ulotka jest ok, ale nie wiem czy nie lepsze byłyby plakaty w miejscu gdzie spotykają się pszczelarze (koła/targi/konferencje/szkoły/kursy). Chodzi tylko o zaistnienie w świadomości, jak będzie nas widać, to i może  ktoś wreszcie przeczyta jakiś tekst, chociażby z nudów.

Taki plakat musi celować w emocje pszczelarza, większość leczy bo się martwi o pszczoły, więc można zagrać na tych uczuciach zachęcając do pozytywnych zmian. Niech w pasiece 60 pni, 10 gdzieś po cichaczu w oddali przestanie być leczone na próbę, to będzie nasz sukces.
I w związku z tym zastanawiam się czy na FB nie lepiej byłoby operować na zasadzie grupy a nie strony. Strona jest dość statyczna a patrząc na ruch na grupach (zwłaszcza amatorskich i hobbystycznych) to przewija się sporo osób zaczynających przygodę z pszczołami lub chcących dopiero zacząć. I takich nie skażonych szkolnictwem pszczelarskim trzeba by łowić...
Cytuj ten post
#36
(05.05.2016, 20:10)kosz85 napisał(a): Niech w pasiece 60 pni, 10 gdzieś po cichaczu w oddali przestanie być leczone na próbę, to będzie nasz sukces.

Właśnie zobrazowałeś idealnie mój plan Uśmiech Może proporcje będą nieznacznie - serio kosmetycznie - inne, ale o to dokładnie mi chodzi! A to podejście zawdzięczam głównie Wolnym Pszczołom (i trochę szurniętemu Billowi z BeeVlog).
Cytuj ten post
#37
(06.05.2016, 12:53)MN napisał(a):
(05.05.2016, 20:10)kosz85 napisał(a): Niech w pasiece 60 pni, 10 gdzieś po cichaczu w oddali przestanie być leczone na próbę, to będzie nasz sukces.

Właśnie zobrazowałeś idealnie mój plan Uśmiech Może proporcje będą nieznacznie - serio kosmetycznie - inne, ale o to dokładnie mi chodzi! A to podejście zawdzięczam głównie Wolnym Pszczołom (i trochę szurniętemu Billowi z BeeVlog).

Ten Bil ( szurnięty pewnie jak my), możesz przybliżyć?
Cytuj ten post
#38
(06.05.2016, 09:34)bonluk napisał(a): Można robić wszystko... tylko raz potrzebne są chęci, dwa trzeba się zastanowić jaki jest cel takiej ulotki?
Promowanie stowarzyszenia na zasadzie nie do końca sprawdzonych haseł dla mnie jest mało przekonujące, żeby nie napisać śmieszne. O ile pewne sprawy, informację i artykuły możemy przedstawiać na własnej stronie to rozprowadzanie ulotek uważam za słaby pomysł na tym etapie.

Ulotki zachęcające do zapoznania się z innymi pomysłami z inną wiedzą - ok
Ulotki obiecujące łatwe pszczelarstwo bez kłopotów i bez leczenia - nie

My przede wszystkim chcemy zachęcić do zapoznania się z alternatywnymi metodami pszczelarstwa. Nie możemy obiecywać sukcesów tych metod bo sami ich jeszcze dobrze nie poznaliśmy jak działają.

Otóż to. Dopóki nie istnieją polskie PeBeElki (pszczoły bez leczenia), to chwalenie się jest trochę na wyrost. Wtedy pozostaje tylko propagacja alternatyw, aby skłaniać do zastanowienia. W końcu gdzie jest powiedziane, że pierwsze Pebelki wyhoduje członek Stowarzyszenia Wolne Pszczoły?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#39
(06.05.2016, 17:04)flamenco108 napisał(a):
(06.05.2016, 09:34)bonluk napisał(a): Można robić wszystko... tylko raz potrzebne są chęci, dwa trzeba się zastanowić jaki jest cel takiej ulotki?
Promowanie stowarzyszenia na zasadzie nie do końca sprawdzonych haseł dla mnie jest mało przekonujące, żeby nie napisać śmieszne. O ile pewne sprawy, informację i artykuły możemy przedstawiać na własnej stronie to rozprowadzanie ulotek uważam za słaby pomysł na tym etapie.

Ulotki zachęcające do zapoznania się z innymi pomysłami z inną wiedzą - ok
Ulotki obiecujące łatwe pszczelarstwo bez kłopotów i bez leczenia - nie

My przede wszystkim chcemy zachęcić do zapoznania się z alternatywnymi metodami pszczelarstwa. Nie możemy obiecywać sukcesów tych metod bo sami ich jeszcze dobrze nie poznaliśmy jak działają.

Otóż to. Dopóki nie istnieją polskie PeBeElki (pszczoły bez leczenia), to chwalenie się jest trochę na wyrost. Wtedy pozostaje tylko propagacja alternatyw, aby skłaniać do zastanowienia. W końcu gdzie jest powiedziane, że pierwsze Pebelki wyhoduje członek Stowarzyszenia Wolne Pszczoły?

Są już podstawy, coś przeżyło. Więc nie bądz złośliwy. Oczko
Cytuj ten post
#40
(06.05.2016, 17:04)flamenco108 napisał(a):
(06.05.2016, 09:34)bonluk napisał(a): Można robić wszystko... tylko raz potrzebne są chęci, dwa trzeba się zastanowić jaki jest cel takiej ulotki?
Promowanie stowarzyszenia na zasadzie nie do końca sprawdzonych haseł dla mnie jest mało przekonujące, żeby nie napisać śmieszne. O ile pewne sprawy, informację i artykuły możemy przedstawiać na własnej stronie to rozprowadzanie ulotek uważam za słaby pomysł na tym etapie.

Ulotki zachęcające do zapoznania się z innymi pomysłami z inną wiedzą - ok
Ulotki obiecujące łatwe pszczelarstwo bez kłopotów i bez leczenia - nie

My przede wszystkim chcemy zachęcić do zapoznania się z alternatywnymi metodami pszczelarstwa. Nie możemy obiecywać sukcesów tych metod bo sami ich jeszcze dobrze nie poznaliśmy jak działają.

Otóż to. Dopóki nie istnieją polskie PeBeElki (pszczoły bez leczenia), to chwalenie się jest trochę na wyrost. Wtedy pozostaje tylko propagacja alternatyw, aby skłaniać do zastanowienia. W końcu gdzie jest powiedziane, że pierwsze Pebelki wyhoduje członek Stowarzyszenia Wolne Pszczoły?

Są tylko są nieznane
Cytuj ten post
#41
(06.05.2016, 17:30)Borówka napisał(a):
(06.05.2016, 17:04)flamenco108 napisał(a):
(06.05.2016, 09:34)bonluk napisał(a): Można robić wszystko... tylko raz potrzebne są chęci, dwa trzeba się zastanowić jaki jest cel takiej ulotki?
Promowanie stowarzyszenia na zasadzie nie do końca sprawdzonych haseł dla mnie jest mało przekonujące, żeby nie napisać śmieszne. O ile pewne sprawy, informację i artykuły możemy przedstawiać na własnej stronie to rozprowadzanie ulotek uważam za słaby pomysł na tym etapie.

Ulotki zachęcające do zapoznania się z innymi pomysłami z inną wiedzą - ok
Ulotki obiecujące łatwe pszczelarstwo bez kłopotów i bez leczenia - nie

My przede wszystkim chcemy zachęcić do zapoznania się z alternatywnymi metodami pszczelarstwa. Nie możemy obiecywać sukcesów tych metod bo sami ich jeszcze dobrze nie poznaliśmy jak działają.

Otóż to. Dopóki nie istnieją polskie PeBeElki (pszczoły bez leczenia), to chwalenie się jest trochę na wyrost. Wtedy pozostaje tylko propagacja alternatyw, aby skłaniać do zastanowienia. W końcu gdzie jest powiedziane, że pierwsze Pebelki wyhoduje członek Stowarzyszenia Wolne Pszczoły?

Są tylko są nieznane
Odkrywaj !
Cytuj ten post
#42
(06.05.2016, 17:21)marbert napisał(a):
(06.05.2016, 17:04)flamenco108 napisał(a): Otóż to. Dopóki nie istnieją polskie PeBeElki (pszczoły bez leczenia), to chwalenie się jest trochę na wyrost. Wtedy pozostaje tylko propagacja alternatyw, aby skłaniać do zastanowienia. W końcu gdzie jest powiedziane, że pierwsze Pebelki wyhoduje członek Stowarzyszenia Wolne Pszczoły?

Są już podstawy, coś przeżyło. Więc nie bądz złośliwy. Oczko

Ja nie jestem złośliwy. Nie mam wątpliwości, że w końcu powstanie Pebelka z działań Stowarzyszenia. Będzie się różnić od tej wspomnianej przez Borówkę tym, że nie jest hipotetyczna, tylko dostępna w formie matek przenoszących "gen" przeżywalności pod warunkiem zachowania reżymu hodowlanego (promującego przeżywalność). Ale to nie znaczy, że gdzieś tam nie siedzi sobie cichy pszczelarz, który sam sobie wymyślił (ew. sam przeczytał u innych), że wyhoduje Pebelkę i w końcu to zrobi. I nikomu się nie pochwali. I wyprzedzi starania Stowarzyszenia. To jest możliwe. Ulotka wtedy zwiększa szansę, że się taki ujawni i przynajmniej dołoży się do Fortu Knox...
Chodziło mi tylko o to, żeby ulotka zawierała wyłącznie prawdziwe i sprawdzone informacje. Zawsze można potem wyprodukować inną ulotkę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#43
(06.05.2016, 15:45)marbert napisał(a):
(06.05.2016, 12:53)MN napisał(a):
(05.05.2016, 20:10)kosz85 napisał(a): Niech w pasiece 60 pni, 10 gdzieś po cichaczu w oddali przestanie być leczone na próbę, to będzie nasz sukces.

Właśnie zobrazowałeś idealnie mój plan Uśmiech Może proporcje będą nieznacznie - serio kosmetycznie - inne, ale o to dokładnie mi chodzi! A to podejście zawdzięczam głównie Wolnym Pszczołom (i trochę szurniętemu Billowi z BeeVlog).

Ten Bil ( szurnięty pewnie jak my), możesz przybliżyć?

https://www.youtube.com/user/TheBeeVlog
Co roku coś mu przeżywa. Fajnie tłumaczył dlaczego nie leczy i jak widzi pszczelarstwo. Wyznawca Busha, ale myślący - co prawda trochę po amerykańsku, ale zawsze. No i ma Langa Uśmiech
Cytuj ten post
#44
(10.05.2016, 07:51)MN napisał(a): (...) Wyznawca Busha, ale myślący (...)

Michał, czasem mnie załamujesz... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#45
Oj... a czym tym razem? Nie piłem do Ciebie przyjacielu, bo z Ciebie doopa a nie wyznawca. Nie masz langa medium na 8 ramek, więc się nie liczysz Uśmiech
A tak serio, to chodziło mi o to, że Bill poddaje często pod refleksje swoje działania a nie ślepo robi coś, bo tak było napisane, czy ktoś tak kazał. Tłumaczy, czemu robi tak, a nie inaczej. Widać też, że większość jego działań nie jest na dzikusa, tylko właśnie wykonuje czynności, które mają jakiś określony cel. No może nie w pierwszym roku, gdzie ul chyba z 40 min rozbierał, ale chciał pokazać to i owo, więc do wybaczenia.
Cytuj ten post
#46
(10.05.2016, 10:20)MN napisał(a): A tak serio, to chodziło mi o to, że Bill poddaje często pod refleksje swoje działania a nie ślepo robi coś, bo tak było napisane, czy ktoś tak kazał. Tłumaczy, czemu robi tak, a nie inaczej. Widać też, że większość jego działań nie jest na dzikusa, tylko właśnie wykonuje czynności, które mają jakiś określony cel. 

Ale przecież dokładnie to samo robi Bush. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#47
Michał, tym razem tym, że sugerujesz, że są "niemyślący wyznawcy Busha".

po pierwsze nie wiem co rozumiesz przez "wyznawców Busha". Bush to praktyk działający na granicy pszczelarstwa komercyjnego. Zapewniam Cię, że myśli w pasiece więcej niż Ty Oczko wiem, bo czytałem jego przemyślenia i czytam Twoje - więc mam porównanie Oczko

co do jego "wyznawców" (jeżeli tak chcesz ich z niezrozumiałych mi względów nazywać) to opierają się oni na dość mocnych podstawach przedstawionych przez niego. tam jest wszystko spójne logicznie i oparte na wieloletniej praktyce. Oczywiście Ci "myślący" czasem to negują... ale to już inna historia związana ze zdolnościami myślenia i wyciągania wniosków przez tych "myślących" Oczko jak wiesz mam o pszczelarzach własne zdanie Oczko dyplomatycznie nazwijmy: "niepochlebne" Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#48
Jako ten nie myślący, tak sobie myślę, że czasami nie warto podążać ślepo za modą a taka niewątpliwie nastąpiła na pszczelarstwo. Bush wymyślił sobie niszę TF i stworzył do tego przyzwoitą filozofię lazy beekeeping. Chwała mu za to, ale na szczęście nie wszyscy idą ślepo za modą.
Uważam, że wiele z tez Busha jest ok, ale nie wszystkie. Bill uważa podobnie, więc wolę jego przemyślenia niż tych niemyślących wyznawców gotowe przepisy.

Co do mojej osoby... jednak chyba za mało mnie znasz, żeby ocenić co i jak myślę. Nie wiesz kim jestem, czym się zajmuję i jak żyję, a po kilku wpisach jesteś w stanie stwierdzić jakim jestem człowiekiem? Freud szybciej i lepiej pewnie by tego nie dokonał od Ciebie...
Cytuj ten post
#49
(10.05.2016, 10:52)MN napisał(a): Jako ten nie myślący, tak sobie myślę, że czasami nie warto podążać ślepo za modą a taka niewątpliwie nastąpiła na pszczelarstwo. Bush wymyślił sobie niszę TF i stworzył do tego przyzwoitą filozofię lazy beekeeping. Chwała mu za to, ale na szczęście nie wszyscy idą ślepo za modą.
Uważam, że wiele z tez Busha jest ok, ale nie wszystkie. Bill uważa podobnie, więc wolę jego przemyślenia niż tych niemyślących wyznawców gotowe przepisy.

Piszesz nieprawdę. Bush nie był jedyny i nie jest nawet pierwszy. Bush za to rozpropagował. Np. Les Crowder też z USA nie leczy od 1997 czyli wcześniej a jeszcze wcześniej był inspektorem w sprawie hodowli pszczół na stan Nowy Meksyk więc jak widać nie był oszołomem. W kilku zakątkach świata pomysł na nowoczesną gospodarkę zrodził się niezależnie bo jest to po prostu logiczne i długofalowo zdroworozsądkowe. Ja przykładowo miałem pomysł na TF zanim kogokolwiek i cokolwiek przeczytałem i zobaczyłem z innych ludzi którzy to stosują. Jeszcze nie wiedziałem, że jest coś takiego jak TF Beekeeping.

Bo tak pierwotnie bez nazywanie tego TF to na świecie jest mnóstwo takich pszczelarzy którzy nawet sobie nie zdają z tego, że są TF.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#50
(10.05.2016, 10:52)MN napisał(a): Bush wymyślił sobie niszę TF i stworzył do tego przyzwoitą filozofię lazy beekeeping. Chwała mu za to, ale na szczęście nie wszyscy idą ślepo za modą.
Uważam, że wiele z tez Busha jest ok, ale nie wszystkie. Bill uważa podobnie, więc wolę jego przemyślenia niż tych niemyślących wyznawców gotowe przepisy. 

Jak masz czas, to stwórz temat w "Pszczelarstwo naturalne -> Metody Gospodarki -> Dyskusja na temat metod M. Busha" i podziel się z czym się nie zgadzasz z Bushem. Czytałem ostatnio jego książki i jestem po prostu ciekaw opinii innych osób, ewentualna dyskusja nie powinna nam zaszkodzić Uśmiech Mnie nie do końca przekonuje przykładowo wylotek w powałce, z prostej przyczyny, pszczoły preferują go w innym miejscu (co też nie oznacza że u samego dołu), ale mam takie u siebie testowo i na razie działają, natomiast niewiele mogę powiedzieć po miesiącu Oczko
Cytuj ten post
#51
(10.05.2016, 10:52)MN napisał(a): Jako ten nie myślący, tak sobie myślę, że czasami nie warto podążać ślepo za modą a taka niewątpliwie nastąpiła na pszczelarstwo. Bush wymyślił sobie niszę TF i stworzył do tego przyzwoitą filozofię lazy beekeeping. Chwała mu za to, ale na szczęście nie wszyscy idą ślepo za modą.
Uważam, że wiele z tez Busha jest ok, ale nie wszystkie. Bill uważa podobnie, więc wolę jego przemyślenia niż tych niemyślących wyznawców gotowe przepisy.

Co do mojej osoby... jednak chyba za mało mnie znasz, żeby ocenić co i jak myślę. Nie wiesz kim jestem, czym się zajmuję i jak żyję, a po kilku wpisach jesteś w stanie stwierdzić jakim jestem człowiekiem? Freud szybciej i lepiej pewnie by tego nie dokonał od Ciebie...

Michał,
zacznę od Twojej osoby, skoro na to zszedłeś - nie wiem skąd przyjąłeś, że wiem jakim jesteś człowiekiem? Napisałem TYLKO I AŻ o Twoich przemyśleniach w pasiece i a propos pszczół. Nie wiem jakim jesteś człowiekiem. Wiem, że odnośnie pszczół czasem piszesz takie androny, że głowa mała Oczko O Tobie wiem tyle, że jesteś podatny na pewne opinie pszczelarskie (nic poza pszczelarstwem nie wiem - nie mam pojęcia czy w innych dziedzinach jest to samo). Świadczą o tym choćby te głupoty które czasem bezrefleksyjnie wypisujesz, a które powtarzane są (również bezrefleksyjnie) na forach czy na szkoleniach. Wiem tylko tyle o Tobie. Myślę, że Freud wiedziałby więcej Uśmiech

Co do Busha.
To tylko pszczelarz. Ale za to mający bardzo rozległą wiedzę teoretyczną i praktyczną, a do tego umiejący się posługiwać logicznym rozumowaniem (w przeciwieństwie do 99% pszczelarzy). Nie spotkałem w Polsce nikogo, kto miałby połowę tych osiągnięć co on w zakresie zdrowego, za t skutecznego ekonomicznie pszczelarstwa. 

Skoro nie wszyscy "NA SZCZĘŚCIE" idą ślepo jego metodą, chciałbym, żebyś wymienił mi (jeżeli mogę Cię o to poprosić), gdzie Bush się myli, gdzie popełnia logiczne błędy i gdzie jego metoda się nie sprawdza. 
Będę niezmiernie zobowiązany na otwarcie moich oczu na te tezy Bush'a, które "nie są ok" Uśmiech

Gdyby wszyscy szli metodą Busha od 15 - 20 lat, to dziś myślałbyś o Varroa jako o "małym śmiesznym robaczku na pszczole". wiedziałbyś o tym mniej więcej tyle samo co o świdraczku pszczelim. A że być może niektóre inne metody są bardziej wydajne? może i tak, ale jak sam zauważyłeś, to specyficzny rodzaj pszczelarstwa (lazy), który może ogranicza w pewien sposób zbiory, ale za to ogranicza nakłady i inwestycje przy zachowaniu bioróżnorodności i zdolności do życia w naturze pszczół. I to wszystko bez grama chemii. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#52
(10.05.2016, 11:48)kosz85 napisał(a): pszczoły preferują go w innym miejscu (co też nie oznacza że u samego dołu), 

... o? a skąd Ty wiesz, że preferują w innym? Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#53
(10.05.2016, 11:52)MrDrone napisał(a): Gdyby wszyscy szli metodą Busha od 15 - 20 lat, to dziś myślałbyś o Varroa jako o "małym śmiesznym robaczku na pszczole". wiedziałbyś o tym mniej więcej tyle samo co o świdraczku pszczelim. A że być może niektóre inne metody są bardziej wydajne? może i tak, ale jak sam zauważyłeś, to specyficzny rodzaj pszczelarstwa (lazy), który może ogranicza w pewien sposób zbiory, ale za to ogranicza nakłady i inwestycje przy zachowaniu bioróżnorodności i zdolności do życia w naturze pszczół. I to wszystko bez grama chemii. 

Niby ogranicza może wydajność ale przy zwiększonym czasie można mieć więcej ulu jak ktoś chce się tylko pszczelarstwem jako zawodem zajmować. Tak jak ten gość z północy Anglii (do którego linkowałem) co ma 2000 uli i gospodaruje na AMM minimalizując przeglądy. Zarabia przecież sporo kaski. Jego plaster z wrzosem w którym się specjalizuje (bo to pogranicze ze Szkocją) chodzi w przeliczeniu po 150 zł za kg chyba. Pamiętam, że na forum Raw Paleo Angole pisali, ze taki plaster najbardziej cenią.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#54
(10.05.2016, 11:48)kosz85 napisał(a):
(10.05.2016, 10:52)MN napisał(a): Bush wymyślił sobie niszę TF i stworzył do tego przyzwoitą filozofię lazy beekeeping. Chwała mu za to, ale na szczęście nie wszyscy idą ślepo za modą.
Uważam, że wiele z tez Busha jest ok, ale nie wszystkie. Bill uważa podobnie, więc wolę jego przemyślenia niż tych niemyślących wyznawców gotowe przepisy. 

Jak masz czas, to stwórz temat w "Pszczelarstwo naturalne -> Metody Gospodarki -> Dyskusja na temat metod M. Busha" i podziel się z czym się nie zgadzasz z Bushem. Czytałem ostatnio jego książki i jestem po prostu ciekaw opinii innych osób, ewentualna dyskusja nie powinna nam zaszkodzić Uśmiech Mnie nie do końca przekonuje przykładowo wylotek w powałce, z prostej przyczyny, pszczoły preferują go w innym miejscu (co też nie oznacza że u samego dołu), ale mam takie u siebie testowo i na razie działają, natomiast niewiele mogę powiedzieć po miesiącu Oczko

Odniosę się może do tego posta.
Górne wylotki są spoko jak ktoś nie przejmuje się miodem... Wymuszają brak kraty, która też jest przecież niemile widziana. To sprawia brak miodów odmianowych i straty dla pszczelarza.
Daszek ze samej sklejki... w polskich warunkach apokalipsa. Ul lang medium na 8 ramek w Czechach nazywają ulem dla kobiety... No jest tego sporo, ale jako, że mam ograniczone pszczelarskie spojrzenie jakoś pewnie nie widzę tych ukrytych pozytywów.
Bartek pisał w artykule o "słoiku miodu", który jest w dużej mierze impulsem dla pszczelarza przy wyborze metod gospodarki. Ja powiem, że to jakieś 30-50 słoiczków, gdzie jakby mi padło w pierwszym roku 90% pasieki pewnie zeszłoby na 5tys lub więcej słoiczków... Itd. itd. Ja wiem to tylko mamona.


Kuba, ja wiem, że nie Bush był pierwszy w TF, ale był najgłośniejszy. To on w znaczącej mierze zapełnił tę niszę i w niej zrobił karierę. Jego żądza sławy jest olbrzymia. Coś jak u Hawkinga, ale oczywiście moja krótkowzroczność pszczelarska pewnie przeze mnie przemawia.
Cytuj ten post
#55
(10.05.2016, 11:53)MrDrone napisał(a):
(10.05.2016, 11:48)kosz85 napisał(a): pszczoły preferują go w innym miejscu (co też nie oznacza że u samego dołu), 

... o? a skąd Ty wiesz, że preferują w innym? Uśmiech

Były robione badania na temat jakie miejscówki wybierają roje, bazuję to na nich. Słyszałem także opinie pszczelarzy z którymi się liczę, bo mają rozległą wiedzę między innymi ze starych książkach pszczelarskich ( Lubienieckiego, Ciesielskiego i Brzóski), gdy sprawdzano takie rzeczy w praktyce. Podobno wylotek na wysokości 2/3  pszczoły najbardziej lubią. Czyli nie jest to górny wylotek, ale bardziej górny niż dolny.
Być może przed "preferują" zabrakło słowa "podobno" Uśmiech Ale mam nadzieję, że wiadomo o co mi chodziło.
Cytuj ten post
#56
(10.05.2016, 12:10)MN napisał(a):  Jego żądza sławy jest olbrzymia.

Buahahaha  Szczerbol
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#57
Ja mam wlotki w każdym module. Nie zauważałem preferencji. Z każdego korzystają w takim samym stopniu.
Cytuj ten post
#58
(10.05.2016, 12:10)MN napisał(a): Górne wylotki są spoko jak ktoś nie przejmuje się miodem... Wymuszają brak kraty, która też jest przecież niemile widziana. To sprawia brak miodów odmianowych i straty dla pszczelarza. 

Daszek ze samej sklejki... w polskich warunkach apokalipsa. Ul lang medium na 8 ramek w Czechach nazywają ulem dla kobiety... No jest tego sporo, ale jako, że mam ograniczone pszczelarskie spojrzenie jakoś pewnie nie widzę tych ukrytych pozytywów. 

Ale to wszystko pierdy. I bez tego wszystkiego czyli z dolnymi wylotami, z daszkiem blaszanym, z langiem 10 ramkowym pszczoły mogą funkcjonować według jego głównym założeń.
Przypomnę:
1. Naturalny pokarm
2. Naturalna komórka i plaster
3. Nie leczenie i nie niszczenie mikroflory ula
4. Kundle
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#59
(10.05.2016, 12:21)emzarek napisał(a): Ja mam wlotki w każdym module. Nie zauważałem preferencji. Z każdego korzystają w takim samym stopniu.

A ja zauważyłem. I to zarówno mając dwa w warszawiakach i jak i mając w każdym korpusie w japończyku.

Ale nie chodziło o preferencje do wylatywania kiedy już mają te wylotki tylko wtedy kiedy podejmują decycję o zasiedleniu biorąc np. pod uwagę warunki atmosferyczne. A to różnica.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#60
Ogólnie pojechaliście po Piotrku, jak to mówią: dobrymi chęciami piekło... itd.
Niech sobie zrobi ulotkę i rozdaje. Ale mając na uwadze target - czyli raczej młode pokolenie, przypomnę pomysł Łukasza na broszurkę z mitami, faktami ciekawostkami pszczelarskimi ilustrowanymi śmiesznymi obrazkami.
Cytuj ten post