Pszczelarstwo małokomórkowe
#1
Na chwilę obecną posiadam węzę z własnego wosku na standardowy rozmiar 5,4. Chciałbym jednak przejść na mniejszą komórkę, czy znacie kogoś sprawdzonego od kogo można kupić węzę 5,1, bo przejście na 4,9 od razu raczej się nie uda, prawda? Nie chcę szukać sam, wolałbym z polecenia od was Oczko. Zastanawiam się jeszcze nad tym, czy część rodzin puścić całkiem bez węzy i nie wiem które rozwiązanie mogłoby być lepsze, pewnie część będzie bez węzy a część z węzą, zobaczymy.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#2
Ja węzę robiłem sam lub kupowałem.
W Miodzie Podkarpackim węza ładna, trzyma wymiary. Podobno wosk sterylizują w autoklawie ale pewnie wrzucają wosk 10 dostawców i pewnie nie otrzymujemy węzy z tego samego wosku, który wysłaliśmy.
Od tego roku węzę wykonuje również Adam Jakubowski i podobno każdą partię wosku sterylizuję i obrabia z osobna. Póki co ma dobre opinie.
Jest jeszcze Adam Labuda ale nie wiem jaki ma proces technologiczny. Kiedyś czytałem, że jego węza nie trzyma wymiaru. W zeszłym roku miałem od niego na próbę kilka kilo i była ok.

5.1 mi odbudowywała, każda rodzina. 4.9 niektóre. Myślę, że rozsądnie jest dać wszystkim 5.1 i po jednym lub dwa arkusze 4.9 i zobaczyć co będą robić.
Nie puszczałbym bym rodziny od razu bez węzy, bo będą budować 5.3-5.4. Jak chcesz mieć docelowo "małą" pszczołę to trzeba by z dwa lata się bujać na "małej" węzie.
Cytuj ten post
#3
(15.04.2015, 11:00)Pasieka "U Bzyla napisał(a): Na chwilę obecną posiadam węzę z własnego wosku na standardowy rozmiar 5,4. Chciałbym jednak przejść na mniejszą komórkę, czy znacie kogoś sprawdzonego od kogo można kupić węzę 5,1, bo przejście na 4,9 od razu raczej się nie uda, prawda? Nie chcę szukać sam, wolałbym z polecenia od was Oczko. Zastanawiam się jeszcze nad tym, czy część rodzin puścić całkiem bez węzy i nie wiem które rozwiązanie mogłoby być lepsze, pewnie część będzie bez węzy a część z węzą, zobaczymy.

Jeszcze możesz kupić od RZP bo oni mają przejściówkę 5,95-5,00 mm haha... Ogólnie z tym odrabianiem mniejszej węzy to wszystko zależy, gdzie się da ramkę do odrobienia, w jakim stanie biologicznym będzie rodzina i o jakiej porze roku to będziemy robić...
Cytuj ten post
#4
Ja przestałem już wierzyć w potrzebę "małej pszczoły".
Tj. oczywiście jeżeli mam do wyboru 5.4 i 4.9 to wybiorę małą - to jest jasne.
Ale wg mnie ważniejsze jest to, żeby pszczoły miały czysto (brak zanieczyszczeń w wosku) i żeby jak najmniej ingerować w to co robią. Więc wg mnie brak węzy i budowa 5.3 - 5.2 (ten przedział na koniec pierwszego sezonu u mnie się pojawiał) jest ważniejszy dla ich dobrobytu niż "mała pszczoła".
Węza zawsze jest "sztuczna" - i nigdy nie ma gwarancji co w niej będzie, nawet jak producent ma dobre opinie.
Lubię to sobie wyobrażać (może takie porównanie jest nieuzasadnione?) w taki sposób jak wprowadzenie ludzi do blokowisk. Może i ładne mieszkanka i równe trawniki dookoła, ale to nie jest w zgodzie z potrzebami naszego gatunku.

Ale odkąd ja odrzuciłem węzę i rozmawiałem o tym z pszczelarzami to zauważam jakąś niesamowitą obawę o to, co będzie jak pszczoły nie będą mieć węzy... ;-) To jest dla mnie bardzo ciekawe zjawisko. :-) Czasem mam wrażenie, że odrzucenie węzy jest równie kontrowersyjne dla pszczelarzy jak odrzucenie leczenia warrozy ;-)
Cytuj ten post
#5
Bez węzy to już całkowity brak szacunku do gospodarki pasiecznej. Ty heretyku pszczelarski, będziesz się za to smażył w piekle... a tak na poważnie ja uważam, że każdy ma prawo do swoich przypuszczeń co będzie lepsze dla pszczół itd. Dla mnie może być to węza 4,9 i wszystko z tym związane ale nie mam pojęcia czy akurat taki system jest najlepszy...
Cytuj ten post
#6
Ja też nie wiem co jest lepsze. Mam świadomość, że pszczoła jest "za duża" i sam się waham co lepsze: czy ją zmniejszać na siłę, czy zdać się na swobodę i czas. Ale piszę jaka jest moja opinia na ten temat. Opinia oparta jest tylko na tym co przeczytałem w różnych publikacjach. Nie mam własnych badań czy porównań. Mam tylko tą obserwację, że bez węzy pszczoły świetnie sobie radzą, a ja zaoszczędzam pewnie parę dniówek (?) na drutowaniu i wprawianiu węzy, parę złotych na jej zakupie i zastanawiania się czy jest dobra czy zła...
Cytuj ten post
#7
Bartek, ja właśnie też mam dylemat, czy decydować się na mniejszą węzę, czy jednak puścić je na żywioł. Ale z ramek na razie nie zrezygnuję, no może w jakimś odkładzie, zobaczę. Szkoda, że mamy w kole walce z komórką 5,4, inaczej sam bym wam zaproponował węzę Uśmiech.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#8
Potrzebuję węzę 4,9 lub 5,1 do uli warszawskich zwykłych. Wie ktoś skąd wziąć?
Cytuj ten post
#9
(17.04.2015, 16:36)Przemek napisał(a): Potrzebuję węzę 4,9 lub 5,1 do uli warszawskich zwykłych. Wie ktoś skąd wziąć?

Tu masz.
Cytuj ten post
#10
Cytat:"Ale odkąd ja odrzuciłem węzę i rozmawiałem o tym z pszczelarzami to zauważam jakąś niesamowitą obawę o to, co będzie jak pszczoły nie będą mieć węzy... ;-) To jest dla mnie bardzo ciekawe zjawisko. :-) Czasem mam wrażenie, że odrzucenie węzy jest równie kontrowersyjne dla pszczelarzy jak odrzucenie leczenia warrozy ;-)"

Oj mam wrażenie, że brak węzy to większa herezja.

Ja się przychylam do zdania Bartka ale nie mam na to żadnych dowodów. Ot taka moja sobie intuicja więc nie bierzcie ją pod uwagę.. Choć mała komórka jest równie ważna choć nie wiem jaka dokładnie czy 4,9 czy 5,1.

Natomiast najważniejsze przeczuwam, że jest wszędobylska chemia, brak doboru naturalnego oraz karmienie cukrem czy syropem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#11
Mam podobne stopniowanie...

Wszędobylska chemia...
Brak doboru naturalnego..
Varroa...
Brak pożytków...
.....
.....
.....
. Karmienie cukrem

Ten cukier, gdzieś tam daleko na końcu bo uważam, że przy braku pożytku to i cukier lepszy...
Cytuj ten post
#12
(17.04.2015, 18:53)bonluk napisał(a): Mam podobne stopniowanie...

Wszędobylska chemia...
Brak doboru naturalnego..
Varroa...
Brak pożytków...
.....
.....
.....
. Karmienie cukrem

Ten cukier, gdzieś tam daleko na końcu bo uważam, że przy braku pożytku to i cukier lepszy...

Tak tak. Brak zróżnicowania pożytków i monokultury, brak bioróżnorodności, lasy (pola drzewne sosnowo-brzozowe) w rządku bez poszycia na model pruski też wrzucam do głównych przyczyn. Bo my tu sobie coś tam sprawdzamy a czasem coś co jest w diecie np. w 0,001% procencie potrafi zaciążyć. Jak np. witamina B12 potrzeba jej jakieś totalne mikroilości ale jej niedobór skutkuje mocno.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#13
Cytat:"Ten cukier, gdzieś tam daleko na końcu bo uważam, że przy braku pożytku to i cukier lepszy..."

Żeby przeżyła jak największa ilość tak ale nie jest to wprost proporcjonalne ze zdrowiem populacji a szczególnie długofalowo.

Lepiej mieć mniej osobników ale dobrze odżywionych niż całe masy przeżywających ale słabiaków. Prawa natury są tu bezwzględne. Oczywiście w granicach rozsądku tak by się była dobra zmienność puli genetycznej.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#14
Natomiast przy braku pożytku z winy człowieka to oczywiście powstaje paradoks. Zgodzę się.

Oczywiście najlepszym wyjściem jest redystrybucja pożytku z innego miejsca lub czasowa ze swojej pasieki w postaci miodu ale zgodzę się, ze jest to finansowo nie do ogarnięcia poza szaleńcami.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
Sądzę, że mała komórka jest przereklamowana. Jesteście pewni, że powinniśmy teraz pszczoły na siłę zmniejszać?
Cytuj ten post
#16
(18.04.2015, 13:51)Przemek napisał(a): Sądzę, że mała komórka jest przereklamowana. Jesteście pewni, że powinniśmy teraz pszczoły na siłę zmniejszać?

Ja sądzę, że trzymanie pszczół w ulach Warszawskich jest przereklamowane... haha
Lubię taki opinie od osób, które nigdy nie sprawdziły małej komórki. Jeżeli uważasz Przemku, że szkoda się za to zabierać to po co szukasz węzy o małej komórce? Skup się na kłodach i dzikiej zabudowie wtedy nie będziesz musiał uważać, że mała komórka to przereklamowana sprawa...

Czy Ty jesteś pewny, że pszczoły powinny mieszkać w kłodach?
Tak wiem zaraz napiszesz, że to ich pierwotne miejsce życia itd.

Ja napisze tak, nie te pszczoły, nie te pożytki, nie te warunki i nie te zagrożenia... Teraz to nie ma nic pewnego z pszczołami ponieważ wszystko jest inne niż x lat do tyłu... dlatego trzeba cały czas poszukiwać odpowiednich rozwiązań a czy któreś się sprawdzi tego nigdy nie będziemy pewni jak nie spróbujemy.
Cytuj ten post
#17
(19.04.2015, 09:56)bonluk napisał(a):
(18.04.2015, 13:51)Przemek napisał(a): Sądzę, że mała komórka jest przereklamowana. Jesteście pewni, że powinniśmy teraz pszczoły na siłę zmniejszać?

Ja sądzę, że trzymanie pszczół w ulach Warszawskich jest przereklamowane... haha
.

A czemu uważasz, ze WZ są przereklamowane?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#18
Jakubie właśnie, że tak nie uważam bo nigdy ich nie miałem... napisałem tak bo śmieszą mnie takie opinie...
Cytuj ten post
#19
(19.04.2015, 11:03)bonluk napisał(a): Jakubie właśnie, że tak nie uważam bo nigdy ich nie miałem... napisałem tak bo śmieszą mnie takie opinie...

Aha OK Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#20
(19.04.2015, 09:56)bonluk napisał(a):
(18.04.2015, 13:51)Przemek napisał(a): Sądzę, że mała komórka jest przereklamowana. Jesteście pewni, że powinniśmy teraz pszczoły na siłę zmniejszać?

...Lubię taki opinie od osób, które nigdy nie sprawdziły małej komórki.
Jeżeli uważasz Przemku, że szkoda się za to zabierać to po co szukasz węzy o małej komórce?...

Nie uważam, że szkoda się za to zabierać, tylko zastanawiam się, czy to właściwe posunięcie. W końcu to zmniejszanie pszczół na siłę. Na pewno nie nazwał bym tego metodą naturalną, a już na pewno nie pasuje do nazwy naszego stowarzyszenia Uśmiech.



Cytat:Czy Ty jesteś pewny, że pszczoły powinny mieszkać w kłodach? 
Tak wiem zaraz napiszesz, że to ich pierwotne miejsce życia itd.

Ja napisze tak, nie te pszczoły, nie te pożytki, nie te warunki i nie te zagrożenia... Teraz to nie ma nic pewnego z pszczołami ponieważ wszystko jest inne niż x lat do tyłu... dlatego trzeba cały czas poszukiwać odpowiednich rozwiązań a czy któreś się sprawdzi tego nigdy nie będziemy pewni jak nie spróbujemy.

Nie jestem pewien. Nie jestem pewien czy pszczoł wogóle coś "powinny".
Ale podoba mi się mikroklimat w kłodzie, podoba mi się jak grube drewno pracuje. Dlatego postanowiłem poeksperymentować.
Cytuj ten post
#21
No to nie wciskaj pszczół do kłód przecież te pszczoły żyją w ulach skąd masz pszczoły które żyły w kłodach... czemu robisz im krzywdę...
Przemek to są absurdy i dobrze o tym wiesz... Pisanie, że pomniejszam pszczoły na siłę jest nietrafione bo one same chcą odbudowywać taką węzę i to widać... Oczywiście według Ciebie coś może nie pasować do naturalnego pszczelarstwa... ale według mnie jest to definicja która dla każdego oznacza coś innego i rozgraniczenie, że to jest super a to jest beee... jest dla mnie niezrozumiałe i szkodliwe dla całego stowarzyszenia...
Cytuj ten post
#22
Łukasz, ale Przemek nie napisał, że to źle zmniejszać pszczołę - przynajmniej ja tak tego nie odczytałem. Ja to zrozumiałem w ten sposób jak mniej więcej ja napisałem wyżej, czyli że być może swoboda jest lepsza niż zmniejszanie (poniekąd) "na siłę"...
Co nie znaczy, że któreś z rozwiązań jest na pewno lepsze. tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.
I myślę, że nikt z nas nie uważa, że pszczelarstwo małokomórkowe na węzie jest nie w porządku...

Ja przyznam, że nie chcę węzy u siebie z czystego lenistwa ;-) i staram się sobie udowodnić, że to może być lepsze niż "zmniejszanie" pszczoły... Czego to człowiek nie wymyśli, żeby uzasadnić swoje lenistwo... ;-) haha
Cytuj ten post
#23
(22.04.2015, 14:04)MrDrone napisał(a): Łukasz, ale Przemek nie napisał, że to źle zmniejszać pszczołę - przynajmniej ja tak tego nie odczytałem. Ja to zrozumiałem w ten sposób jak mniej więcej ja napisałem wyżej, czyli że być może swoboda jest lepsza niż zmniejszanie (poniekąd) "na siłę"...
Co nie znaczy, że któreś z rozwiązań jest na pewno lepsze. tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.
I myślę, że nikt z nas nie uważa, że pszczelarstwo małokomórkowe na węzie jest nie w porządku...

Ja przyznam, że nie chcę węzy u siebie z czystego lenistwa ;-) i staram się sobie udowodnić, że to może być lepsze niż "zmniejszanie" pszczoły... Czego to człowiek nie wymyśli, żeby uzasadnić swoje lenistwo... ;-) haha

Chcemy też uzasadnić dobrym i pożytecznym działaniem, że padło nam 100% pni. MI i Bartkowi. Duży uśmiech

Uwaga: to był żart!
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#24
(22.04.2015, 13:14)Przemek napisał(a): Nie uważam, że szkoda się za to zabierać, tylko zastanawiam się, czy to właściwe posunięcie. W końcu to zmniejszanie pszczół na siłę. Na pewno nie nazwał bym tego metodą naturalną, a już na pewno nie pasuje do nazwy naszego stowarzyszenia Uśmiech.

Bartek a ten fragment na co wygląda? Na zachętę do małokomórkowego pszczelarstwa... hahah
Dlatego jeśli ktoś coś neguje niech poda jakiś przykład dlaczego to jest złe bo np. u siebie zobaczył, że pszczoły mu zachorowały na małej komórce, mają więcej V itd...
Pisanie swoich opinii na podstawie przypuszczeń powinno być zaznaczone słowem "zdaje mi się, że"...

Od razu napiszę, że też wolałbym bez węzy bo to ogrom pracy ale jeżeli okres z węzą o komórce 4,9 mm przybliży mnie do głównego celu to czemu mam z tego nie skorzystać a już na pewno nie negowałbym czegoś czego nigdy nie sprawdziłem czy doświadczyłem
Cytuj ten post
#25
(22.04.2015, 14:21)bonluk napisał(a):
(22.04.2015, 13:14)Przemek napisał(a): Nie uważam, że szkoda się za to zabierać, tylko zastanawiam się, czy to właściwe posunięcie. W końcu to zmniejszanie pszczół na siłę. Na pewno nie nazwał bym tego metodą naturalną, a już na pewno nie pasuje do nazwy naszego stowarzyszenia Uśmiech.

Bartek a ten fragment na co wygląda? Na zachętę do małokomórkowego pszczelarstwa... hahah
Dlatego jeśli ktoś coś neguje niech poda jakiś przykład dlaczego to jest złe bo np. u siebie zobaczył, że pszczoły mu zachorowały na małej komórce, mają więcej V itd...
Pisanie swoich opinii na podstawie przypuszczeń powinno być zaznaczone słowem "zdaje mi się, że"...

Od razu napiszę, że też wolałbym bez węzy bo to ogrom pracy ale jeżeli okres z węzą o komórce 4,9 mm przybliży mnie do głównego celu to czemu mam z tego nie skorzystać a już na pewno nie negowałbym czegoś czego nigdy nie sprawdziłem czy doświadczyłem

No nie ma co roztrząsać każdego słowa. Ja się tam doczytałem: "Nie uważam, że szkoda się za to zabierać tylko zastanawiam się... " itd.
Wrzucanie węzy do ula na pewno w pełni naturalne nie jest - jaka by ta węza nie była. Ale z drugiej strony w innym wątku Przemek napisał, że będzie robił węzę do swoich warszawiaków ;-) hehe.
ja w każdym razie nie odczytałem tego kategorycznie jako "oskarżenie małej komórki" czy negowania tej metody tylko było to "zastanawiam się". A że pszczoła ma konkretne rusztowanie to jest na swój sposób pewne dla niej ograniczenie.
Nie mam zamiaru bawić się w jego adwokata - po prostu piszę że odczytałem to trochę łagodniej niż Ty ;-) A jak jest na pewno to nawet Zarząd naszego Stowarzyszenia nie wie! ;-)
Cytuj ten post
#26
Cytat:Nie mam zamiaru bawić się w jego adwokata - po prostu piszę że odczytałem to trochę łagodniej niż Ty ;-) A jak jest na pewno to nawet Zarząd naszego Stowarzyszenia nie wie! ;-)

Jak nie wie to po to ma narzędzia konsultacji aby się dowiedział. Proszę bardzo. Proponuję ordynację ocenową czy węza małokomórkowa zbliża nas do ostatecznego celu. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#27
Panowie nie piszmy, że to "sztuczne zmniejszanie pszczoły", bo to nie prawda.
To jest powrót do naturalnej wielkości pszczoły !!!
Ja osobiście uważam, że jest to mój/nasz obowiązek.
Cytuj ten post
#28
(22.04.2015, 16:30)Krzyżak napisał(a): Panowie nie piszmy, że to "sztuczne zmniejszanie pszczoły", bo to nie prawda.
To jest powrót do naturalnej wielkości pszczoły !!!
Ja osobiście uważam, że jest to mój/nasz obowiązek.

Szymon ma dużo racji bo pisanie, że coś pomniejszamy gdzie 100 lat temu takie właśnie rozmiary komórek były optymalne a 100 lat w pszczelarstwie to jak "pierdnięcie" więc w sumie jest to komórka zbliżona do naturalnej wielkości komórek jakie budowały pszczoły pod pszczoły robotnice....
Oczywiście nie oddaje to naturalnej zabudowy plastra pszczelego, gdzie komórki mają różne rozmiary...
Cytuj ten post
#29
(22.04.2015, 14:21)bonluk napisał(a):
(22.04.2015, 13:14)Przemek napisał(a): Nie uważam, że szkoda się za to zabierać, tylko zastanawiam się, czy to właściwe posunięcie. W końcu to zmniejszanie pszczół na siłę. Na pewno nie nazwał bym tego metodą naturalną, a już na pewno nie pasuje do nazwy naszego stowarzyszenia Uśmiech.

Bartek a ten fragment na co wygląda? Na zachętę do małokomórkowego pszczelarstwa... hahah
Dlatego jeśli ktoś coś neguje niech poda jakiś przykład dlaczego to jest złe bo np. u siebie zobaczył, że pszczoły mu zachorowały na małej komórce, mają więcej V itd...
Pisanie swoich opinii na podstawie przypuszczeń powinno być zaznaczone słowem "zdaje mi się, że"...

Od razu napiszę, że też wolałbym bez węzy bo to ogrom pracy ale jeżeli okres z węzą o komórce 4,9 mm przybliży mnie do głównego celu to czemu mam z tego nie skorzystać a już na pewno nie negowałbym czegoś czego nigdy nie sprawdziłem czy doświadczyłem

Doszukujesz się Łukaszu na siłę czegoś, czego nie ma (negacji).
Więc jeszcze raz: węza ogranicza wolność pszczół, zmuszając je do budowy nienaturalnych komórek i plastrów. I nie, nie zdaje mi się Duży uśmiech, chyba to oczywiste?
Oczywiście węza 5,1 czy 4,9 to mniejsze zło niż standardowa.

(22.04.2015, 16:30)Krzyżak napisał(a): Panowie nie piszmy, że to "sztuczne zmniejszanie pszczoły", bo to nie prawda.
To jest powrót do naturalnej wielkości pszczoły !!!
Ja osobiście uważam, że jest to mój/nasz obowiązek.

A skąd ta pewność, że właśnie taka była naturalna wielkość pszczoły? Źródła podają różnie.

W każdym bądź razie uważam, że mała komórka to ważny kierunek (ale nie najważniejszy). Sam mam zamiar zmniejszyć pszczoły w warszawiakach, by potem puścić je na dziko i obserwować co się dalej stanie.
Cytuj ten post
#30
Osobiście czuję tak. Dla mnie to jest eugenika która mi nie pasuje (celowe działanie człowieka mające poprawić dziedziczne cechy genetyczne z punktu widzenia co się niektórym ludziom wydaje za słuszne i dobre).

Naturalna jest selekcja naturalna jak sama nazwa wskazuje.

Ale każdy ma prawo do innego zdania a ramki i węza małokomórkowa są zgodne z naszym manifestem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post